Dodaj do ulubionych

Czy Aneta i Łukasz powinni kupić razem samochód ..

11.04.07, 20:48
... no właśnie, razem czy osobno ??? To ma być taki pierwszy samochód. Ja mam
prawko od 10 lat, Aneta ma prawko ... za dwa tygodnie :) Są dwie opcje, 2x
samochód za 8 tys albo 1x 16-18 tys. Ma to być kompakt z drugiej połowy lat
90., silnik ok. 1,4l, z ilością drzwi powyżej 3, ale jak będzie 3-drzwiowy to
też nie
ma tragedii.

I tak dla opcji 16-18 tys są to: (kolejność przypadkowa)

- Astra II (5d) - bo mi się podoba :), można na gazie śmigać, jednak trochę
chyba z niezawodnością nie najlepiej
- Almera I (sedan, 5d) - piękny nie jest, ale ma opinie nie do zajeżdżenia,
rdzewieje, i nie wiem jak na gazie, w sumie to boje się połączenia gazu z
japońcem,
- Corolka E11 (liftback) - podobno niezawodna, niezbyt udane przednie światła
:), nie można na gazie śmigać :/
- Civic VI (najlepiej 4d) - 5d tez ok, gdyby nie tylne nadkola, z gazem wiadomo :)
- Focus (5d) - nie do końca jestem przekonany o słuszności zakupu Focusa, niby
najlepsze zawieszenie w klasie, ale w testach używanych nieciekawie wypada
(koszt eksplowatacji, niezawodność, rdza)
- Audi A3 - samochód na granicy możliwości finansowych, 5d poza zasięgiem,
tutaj najlepiej z silnikiem 1.8, dresiarska przeszłość samochodu, ale chętnie
bym kupił w przeciwieństwie do A4

Dla opcji 8 tys są to: (kolejność przypadkowa)
- ... w sumie chyba tylko Lanos :/, można by się pokusić o dorzucenie 2 tys i
znaleźć jakąś Almere albo Civica 3d. Można też kupić Audi B4 ale to nie czasy
na takie "wypasione audice" i chyba mi przeszło z tymi niemieckimi samochodami.

Poza tym wiadomo że jeden samochód to mniej wydatków (opony, OC), poza tym
nowszy więc mniejsze ryzyko awarii i taki "luksus" jak airbag. Przynajmniej te
samochody które wymieniłem na początku miały przeprowadzane crash-testy, a ze
z rożnym rezultatem to inna bajka. Samochód musi mieć AC, a słyszałem ze jak
ma powyżej 10 lat to mogą być problemy. Minusy wspólnego samochodu to to że
nie czasem można się nie dogadać kto teraz zabiera samochód (i tu uwaga -
mieszkamy w różnych miastach :)), ale to ma sie zmenić).

Ktoś ma jakieś ciekawe propozycje ??? Segmentu B raczej nie biorę pod uwagę.
Obserwuj wątek
        • iberia.pl Re: Czy Aneta i Łukasz powinni kupić razem samoch 11.04.07, 21:36
          nawet jesli jedno miasto to nie wyobrazam sobie zeby robic grafik kto jedzie
          autem-przy zalozeniu, ze do pracy kazde musi czyms dojechac bo np. dojazd
          komunikacja zabiera zbyt duzo czasu, bo np. jedno wykorzystuje auto do celow
          sluzbowych itd.
          Dwa auta to i wzrost kosztow-nie ma bata:podwojne ubezpieczenie, komplety
          kol/opon, materialy eksploatacyjne itd.Cos za cos:niezaleznosc i wygoda za
          ktora sie placi.
          Oczywiscie wybor nalezy do Was:-).
          • pchelka_81 Re: Czy Aneta i Łukasz powinni kupić razem samoch 05.08.07, 14:00
            iberia.pl napisała:

            > nawet jesli jedno miasto to nie wyobrazam sobie zeby robic grafik kto jedzie
            > autem-przy zalozeniu, ze do pracy kazde musi czyms dojechac bo np. dojazd
            > komunikacja zabiera zbyt duzo czasu, bo np. jedno wykorzystuje auto do celow
            > sluzbowych itd.

            oj niekoniecznie grafik, mozna sie dogadać

            Jestem w tej samej sytuacji co Łukasz. Od paru lat kupujemy jeden wspólny
            samochód (a małżeństwem jeszcze nie jesteśmy - ale juz niedługo:)). Zazwyczaj
            jeździ nim P. bo dalej pracuje, przyczym mnie odwozi do pracy i jedzie do
            swojej (poświęca się tu troszeczkę, bo zaczyna pracę 30 minut później i w sumie
            mógłby jeszcze pospać), a po tem mnie zabiera. Czasem kedy samochód jest mi
            potrzebny, odwożę go do pracy i jadę do swojej.
            ABSOLUTNIE żadnych komplikacji.
            W weekendy też jest różnie. Ponieważ oboje jeszcze studiujemy. P. w innym
            mieście - no to wiadomo zabiera samochód, a ja przemieszczam się KM.

            Jeśli Łukasz i Aneta potrafią iść na kompromis to nie widzę najmniejszego sensu
            zakupu dwóch samochodów. Bo wiadomo 2 samochody to 2 ubezpieczenia, 2 razy
            więcej tankowania i 2 razy więcej - odpukać - napraw.

            Powodzenia
            • swoboda_t Re: Czy Aneta i Łukasz powinni kupić razem samoch 06.08.07, 16:12
              Hmm, jak tak sobie poczytałem ten wywód Łukasza to mi się Go żal zrobiło. Tyle
              szukania na nic :| Chyba po prostu przyjął zbyt ostre kryteria. A propos
              dylematu jede nwóz/dwa podam taką ciekawostkę. Znajoma parka ma dwa samochody.
              Żeby było śmieszniej pracują w tym samym zakładzie, ale zwykle na różne zmiany.
              On ma Forda Escorta, Ona VW Polo. Roczniki 90 (stara buda) i 92 (nowa buda).
              Oba auta spokojnie służą na codzień, przy czym Ford trochę się sypie, za to VW
              domaga się jedynie paliwa (niedużo, bo to 1.4D). I najlepsze - łącznie
              kosztowały 5 tysięcy :P
            • iberia.pl Re: Czy Aneta i Łukasz powinni kupić razem samoch 06.08.07, 16:45
              pchelka_81 napisała:

              > iberia.pl napisała:
              >
              > > nawet jesli jedno miasto to nie wyobrazam sobie zeby robic grafik kto
              jedzie autem-przy zalozeniu, ze do pracy kazde musi czyms dojechac bo np.
              dojazd komunikacja zabiera zbyt duzo czasu, bo np. jedno wykorzystuje auto do
              celow sluzbowych itd.
              >
              > oj niekoniecznie grafik, mozna sie dogadać

              jak widac nie zawsze, to ze u Was to sie sprawdza to ok, ale zakladam, ze to
              tylko kwestia czasu.Ja sobie nie wyobrazam, zebym musiala sie umawiac i pytac
              czy moge wziac auto :-), raz to przerabialam i nigdy wiecej :-).
              Poza tym drugie auto w domu to juz nawet i u nas norma a nie luksus :-)

              > Jeśli Łukasz i Aneta potrafią iść na kompromis to nie widzę najmniejszego
              sensu zakupu dwóch samochodów. Bo wiadomo 2 samochody to 2 ubezpieczenia, 2
              razy więcej tankowania i 2 razy więcej - odpukać - napraw.


              a i wygoda :-)
              • pchelka_81 Re: Czy Aneta i Łukasz powinni kupić razem samoch 06.08.07, 21:23
                iberia.pl napisała:

                > pchelka_81 napisała:
                >
                > > iberia.pl napisała:
                > >
                > > > nawet jesli jedno miasto to nie wyobrazam sobie zeby robic
                grafik k
                > to
                > jedzie autem-przy zalozeniu, ze do pracy kazde musi czyms dojechac
                bo np.
                > dojazd komunikacja zabiera zbyt duzo czasu, bo np. jedno
                wykorzystuje auto do
                > celow sluzbowych itd.
                > >
                > > oj niekoniecznie grafik, mozna sie dogadać
                >
                > jak widac nie zawsze, to ze u Was to sie sprawdza to ok, ale
                zakladam, ze to
                > tylko kwestia czasu.Ja sobie nie wyobrazam, zebym musiala sie
                umawiac i pytac
                > czy moge wziac auto :-), raz to przerabialam i nigdy wiecej :-).
                > Poza tym drugie auto w domu to juz nawet i u nas norma a nie
                luksus :-)
                >
                > > Jeśli Łukasz i Aneta potrafią iść na kompromis to nie widzę
                najmniejszego
                >
                > sensu zakupu dwóch samochodów. Bo wiadomo 2 samochody to 2
                ubezpieczenia, 2
                > razy więcej tankowania i 2 razy więcej - odpukać - napraw.
                >
                >
                > a i wygoda :-)

                Tak oczywiście masz 100% racji, ale niestety nasza sytuacja
                finansowa na raize nie pozwala na posiadania 2 pojazdów.
                Skłamałabym, gdybym napisała, że nie chciałabym małego zwrotnego
                autka do jazdy tylko po mieście, ale jeszcze nie teraz ...
    • wujaszek_joe jedno porządne auto 11.04.07, 23:07
      używany samochód, czy za 8 czy 16tyś ma to do siebie, że zawsze wymaga jakiegoś
      wkładu finansowego. tysiąc, może mniej może więcej. razy dwa? plus później różne
      opony, dwa razy częstszy kontakt z mechanikami, w wypadku starszych aut może
      jeszcze częstszy
      ubezpieczenie jest drogie, zwłaszcza młodej kierowcy. AC jest potrzebne, młoda
      kierowca to większe ryzyko.
      niezle podsumowałeś te samochody
      ja mam almerę i chwalę ją w każdym wątku:) ale jakby nie liczyć to gaz mi się
      nie opłaca (droga instalacja), a jeżdżę ok 30tyś km rocznie czyli więcej niż
      średnio.
      usunięcie rdzy kosztowało mnie kilkaset zł, auto jest naprawdę bezobsługowe i
      mało pali. tylko mało tych aut na rynku, zwłaszcza bezprzygodowych. civic i
      corolla podobno jeszcze bardziej niezawodne, za to trochę droższe i mniej
      toporne. almera ma łańcuch rozrządu, jest to jakaś oszczędność na starcie.
      lanos i astra to niegłupie rozwiązania, popularne auta powinny miec tanie części
      i lubią gaz.
      audi wydaje mi się bardziej podatne na kradzież, poza tym super auto, ale to już
      wasza decyzja czy ma być ekonomicznie czy fajnie:)
    • swoboda_t Re: Czy Aneta i Łukasz powinni kupić razem samoch 11.04.07, 23:07
      Jeśli stać Was na utrzymanie dwóch samochodów, a to wbrew pozorom nie jest
      takie kosztowne, to wybór raczej prostu - samochód uzależnia i potem nie będzie
      się Wam chciało dzielić itp. Przykład z mojego domu - trzy osoby, trzy auta
      (właśnie takie tanie) - każdy jeździ max 1000km miesięcznie i nie mamy ochoty z
      żadnego rezygnować :P Poza tym niech się dziewczyna uczy. Lanos to ok wózek -
      poczytaj w wyszukiwarce. Może starsza Corolla, Primera itp. (minimum PZU daje
      AC powyżej 10 lat). Do tego Matiz albo Seicento (do miasta jak znalazł) i
      będzie ok. Z pozostałych aut - Almera, Corolla i cifek spokojnie jeżdzą na
      gazie. Pierwszy bez zastrzeżeń, druga bez VVTi (a więc przez liftingiem),
      trzeci w wersji po liftingu wymaga sekwencji (plastikowy kolektor).
      Astra to też dobry wóz, można śmiało rozważyć.
        • swoboda_t Re: Czy Aneta i Łukasz powinni kupić razem samoch 11.04.07, 23:29
          Ni ma ku temu podstaw. Czytałem kiedyą tamte uwagi, bo sam się za Almerą
          rozlgądałem i ostatecznie doszedłem do wniosku, że po prostu partacze
          zakładali. Większość problemów z zasilaniem gazowym wynika właśnie z tego.
          Almera ma podobną konstrukcję jak choćby Lanos - metalowy kolektor,
          elektroniczny wtrysk bez przepływki. Tam się nie ma co psuć. Niejednym już
          autem na gaz jeździłem (w większości gazowane u tego samego machera)
          i tylko z jednym były minimalne problemy (zbyt wysokie obroty jałówki w
          Polonezie). Ja mam kompa Auronic AL-700, reszta chyba Lovato (ale nie dam
          głowy) i od ok. 70tkm instalacja nie była dotykana - nawet filtr gazu jest
          pierwszy. Nie ma mowy o żadnych wystrzałach, gaśnięciu i co tam jeszcze. Lejesz
          i jedziesz. Wielopunkty same w sobie nie muszą mieć sekwencji, niektóre nawet
          nie powinny, bo wtryski np. pracują parami. Sekwencja jest potrzebna przy
          plastikowej kolekturze i jak jest delikatna przepływka. Jazda jest medżik
          (jeżdżę czasem takim Toledo), ale średnio się sprawdza przy bardzo krótkich
          dystansach bo sama dobiera moment przełączenia i te kilkaset metrów jedziesz na
          benzynie).
    • canx Re: Czy Aneta i Łukasz powinni kupić razem samoch 12.04.07, 00:52
      a co powiesz na Carine E? cenowo są ok,w 10 tys sie zmiescisz ze wszystkimi
      oplatami i ubezpieczeniem, bedziesz mial "full wypas" i nie zestarzala
      sylwetke. przebiegów nie cofają bo przebieg w tym samochodzie nie ma znaczenia,
      no i te anegdotyczne juz wieczne szczyty w rankingach niezawodnosci.

      a do tego jakis cienkol/seicento/corsa/polo, coś czego nie bedzie szkoda na
      obijanie dla dziewczyny ze swiezo zrobionym prawkiem...

      ja mysle, ze nie ma sie co sadzic na nie wiadomo co (vide audi etc), a
      przedmowcy maja racje - jedna fura na dwie osoby do podziału - TO SIE NIE UDA :)

      pzdrrr
      • mail.lukasza Re: Czy Aneta i Łukasz powinni kupić razem samoch 12.04.07, 08:57
        ... almera ma łańcuch rozrządu, jest to jakaś oszczędność na starcie ...

        O co chodzi z tym łańcuchem ??? Ze nie będę go musiał wymianiać dla
        bezpieczeństwa po kupnie tak jak w przypadku samochodów z paskiem ?

        Z tym podziałem to macie rację, ale z drugiej strony u mnie w domu jest Polo z
        '93 do podziału na trzy osoby i jakoś jest, choć w sumie prawo jazdy mają dwie
        osoby. A że uzależnia to fakt, sam jak tylko mam samochód to nim wszędzie
        jeżdżę. Ale da się i bez niego żyć. Teraz jest taka sytuacja że czasem (nawet
        ostatnio często) śmigam służbowym samochodem i po godzinach mogę pozałatwiać
        swoje rzeczy, więc wspólny samochód da się podzielić. No ale to prawda że nie ma
        to jak własny :)

        Co do tego żeby się uczyła na SC/Matiz etc to tu się nie zgadzam. Jak ma się
        uczyć to na czymś większym, czyli min. kompakt - więc Lanos. Niech jego tłucze
        (2,5 gwiazdki w NCAP :/), części tanie, poza tym jak ma być AC to niech
        ubezpieczyciel płaci. Chodzi o sytuację że nauczy się jeździć małymi
        samochodami, a potem przesiądzie na większy i panika ...
        • paulinka-p Re: Czy Aneta i Łukasz powinni kupić razem samoch 18.04.07, 12:44
          pozwole sie nie zgodzic - jak sie juz najdrozsza nauczy, to i duzym bedzie
          umiala jezdzic. a jak nie bedzie umiala, znaczy ze sie nie nauczyla :)
          pewnie bedzie jezdzic w miescie, wiec tez wygodniej i latwiej maluchem jakims.
          poza tym moze nie zakladaj jednak wypadkow, bo w lanosie takim tez duzo z
          czlowieka nie zostaje (przepraszam, ze tak pisze, ale sam sprowokowales). poza
          tym polo a cinquecento to przeciez przepasc! trudno porownywac, takze pod
          wzgledem bezpieczenstwa.

          civic, corolla - swietne wybory, znajomi jezdza lub jezdzili latami bez
          wiekszych problemow :)
    • jusytka Tak, jeśli ich na to stać na utrzymanie dwóch aut 12.04.07, 09:02
      Ja akurat nie wyobrażam sobie spółki z mężem, wiec mamy osobne, ale jest to
      opcja zdecydownie droższa niż wspólne auto. Dwa auta to podwójne koszty niestety :(
      Im starsze auto tym bardziej kosztowne w eksploatacji. Zawsze jak muszę płacić
      za benzynę, czy jakąś część to zwykle przeliczam na ciuszki, kosmetyki i smutno
      mi wtedy, ale z własnego autka nie zrezygnuje :)
    • 1realista Re: Czy Aneta i Łukasz powinni kupić razem samoch 12.04.07, 18:38
      No oczywiście ze dwa. W razie rozstania nie trzeba bedzie piłowac samochodu na pół. ;-)))

      Z reguly jest tak ze dosyć szybko okazuje sie ze trzeba kupić drugi samochod bo sie para niedogaduje. A to sie zajecia nie zazebiaja a to dzieci trzeba wozić w dwa miejsca, a to jedno auto zdechnie i jest drugie w zapasie.
    • al9 tylko dwa auta, ale moze nieco inaczej 12.04.07, 18:48
      molze astra II i astra I
      albo focus I i escort
      albo corolka 98 i corolka 95
      masz compakty, masz podobne chrakterystyki jazdy, bez stresu mozna się autami
      zamieniac, podobne zakupy np opon, wspólny warsztat.....
      ?
      Pod rozwagę
      al
    • 737ng Re: Czy Aneta i Łukasz powinni kupić razem samoch 18.04.07, 10:48
      Ja podobny dylemat niegdys rozwiazalem kupujac jedno auto pozadne, nowe i raczej
      drozsze a drugie tanie i stare jezdzidlo do miasta. Zona sie na nim uczyla
      jezdzic. Dzialalo to OK az do rozwodu ;)

      Teraz ja mam stare ale jare auto nieco lepszej klasy, obecna ona ma nowego SX4 i
      tez jest fajnie.

      K.
    • zielony_listek tylko A. i Ł. moga odpowiedziec na to pytanie.... 18.04.07, 15:26
      Przeanalizuj dokładnie jak bedzie wykorzystywany samochód. Pomijam opcje dwu
      róznych miast jako przejściową. Załóżmy, że juz jesteście w jednym miejscu.

      1. Gdzie mieszkacie? Czy w centrum czy gdzies na przedmieściach? Czy blisko
      komunikacji miejskiej? Czy do pracy dobry dojazd czy przez całe miasto z 3
      przesiadkami? Czy miejsca pracy obydwojga sa blisko siebie i pracujecie w
      podobnych godzinach (wspolny dojazd samochodem)?

      2. Jaka jest specyfika pracy czy zajęć po pracy obydwu osób. Czy praca
      stacjonarna (bez jeżdzenia smochodem własnym po mieście)? Czy po pracy nie
      bedzie potrzeby jeżdzenia po mieście razem bądź osobno (wożenie dzieci, jakies
      zajęcia na które trezba samochodem bo np. duży bagaż)? Jak wyglądaja weekendy
      (czy spedzicie je razem, czy np. zdarzy sie, że bedziecie potrzebywali obydwoje
      samochód ale... w różne miejsca jedziecie).

      3. Czy planujecie wkrótce "rozwój rodziny" - kwestia dowożenia dziecka do
      żłobka czy gdzie tam trezba, bezpieczeństwa samego auta itp.

      To są kwestie bardzo specyficzne. U mnie są w domu dwa samochody
      (wykorzystywane codziennie), ale mam sporo znajomych zupełnie bez samochodu i
      nie jest on im wcale bardzo potrzebny.

      Pozdrawiam
      zielony_listek
    • dezel Może nie w typach, ale do rozważenia... 01.05.07, 02:35
      W takiej konfiguracji to raczej opcja na dwa autka. Z tym, że może inaczej
      rozłożone koszty.
      Po długiej przygodzie z firmowymi autkami przyszło wrócić do pierwszego
      rodzinnego auta - Vento tdi. Latek 11 z czego 7 nasze. Ja miałem służbowe - żona
      tłukła naszego. Teraz przy rezygnacji ze służbowego miałem strajk - żona nie
      chce oddać Ventki do mojego jeżdżenia. Stąd realizacja marzenia - zakup Poloneza
      1.4. Autko spokojnie do jazdy w koszcie 4 tys złp, jeździ spokojnie, kosztuje
      tyle co nic i bezpieczne. Oba do rozkręcenia kluczami 10, 13 i krzyżakiem (Vento
      jeszcze imbus), części śmiesznie tanie i powszechnie dostępne. Ubezpieczenia -
      oba przez numer na współwłaściciela do przyjęcia (oba - wspólna własność dla
      zniżek 60%)
      podsumowanie:
      Polecam dwa auta o rozkładzie cen: 12 tys i 4 tys - u nas się ekonomicznie
      sprawdza.sprawdza
      • mail.lukasza Samochód kupiony. 29.07.07, 00:31
        Na początku jedna uwaga: mam dość szukania samochodu!!!!

        Już pierwsze próby kontaktu ze sprzedającymi były niezbyt obiecujące:
        - obiera pan i nie za bardzo wie czy chce sprzedać samochód ponieważ żona
        jeszcze się nie zdecydowała
        - odbiera dziecko i nie wie co z samochodem ponieważ tatuś jest w stanach i nie
        ma osoby decyzyjnej
        - w przydatku Civiców nagminne były ogłoszenia: sedan, 5d !!! - zwykle pod takim
        ogłoszeniem kryły się hatchbacki choć ostatnio znalazłem ogłoszenie sedan 4d i
        okazało się że to był Civic 3d

        Poza tym samochodów nie ma, znaleźć Civica sedan z silnikiem VTEC to cud,
        znalazłem jednego takiego, całkiem sympatyczny. Czarny, '95, alufelgi 15 cali,
        ale był od handlarza, więc umowa na niemca i wogóle mało zachęcające,
        szczególnie kluczyk który był tak sparciały że praktycznie sam metal tam był.

        I decyzja - jeden wspólny.
        Civic lub Corolka.
        Na pierwszy ogień poszły Hondy - głownie oglądaliśmy modele '95-'96 czyli przed
        liftingiem z silnikami 1.4, w sumie wszystkie ściągane, był tez jeden 3d również
        ściągnięty no i jeden wspomniany wyżej sedan. Co było ciekawe, w civicu 5d z
        tyłu nie ma miejsca! przy moim 184 wzrostu waliłem głową w sufit :/ Potem jakaś
        Corolka 5d (czyli ta brzydka :/) z beznadziejnym czerwono wyblakłym kolorem.
        Właścicielka była jedna od początku, samochód z '96 roku a był na nowych
        tablicach - zapomniałem zapytać czemu tak jest. Potem taki sam model z 2000r,
        czyli te fajniejsze światła, ale miał 193tys.

        II decyzja - każdy swój.
        Ok, ja miałem kupić civica 3d albo 5d przed liftingiem, cena 10-max 12 tys.
        Aneta coś małego - Corsa, Polo takie 10-12 lat no i była faza na 206 :/.
        Oczywiście nikt nic nie znalazł :) Wyszukiwanie na allegro, otomoto i lokalna
        prasa. Z tym że z tą prasą to było na zasadzie: w piątek kupno gazety, weekend
        na dzwonienie i oglądanie samochodów. A na tygodniu tylko w necie.

        III decyzja - znowu razem ...
        Modele ściśle sprecyzowane:
        - Civic tylko sedan (5d rdzewieje i mam mało miejsca z tyłu)
        - Jeśli już 5d :) to po liftingu
        - Jeśli już przed liftingiem :) to tylko VTEC - ogólnie ideał to sedan VTEC
        - Corolla - tylko w wersji sedan i z silnikiem 1.4, super jak by był z nowszymi
        światłami, oczywiście wszystkie modele bez gazu

        Efekt - nie obejrzeliśmy nawet jednego samochodu w wersji sedan

        Aha, był Civic po lifcie, 1.4, alufelgi, ciemny zielony, dodatkowo kola zimowe -
        prawie super, ale ktoś go kupił wcześniej :/

        IV decyzja - pier... to !
        Kupno czegokolwiek co jedzie do przodu ... no i choć trochę spełnia założenia.
        Choć tak naprawdę miałem nadzieje że to "cokolwiek" jednak będzie civiciem albo
        corolką nawet jeśli będzie w wersji 3d. Kupiłem gazetę i z tego miałem coś
        wybrać. Oczywiście o hondzie i toyocie można było pomarzyć.

        Kupiony samochód to:
        • mail.lukasza Re: Samochód kupiony. 29.07.07, 00:40
          Na początku jedna uwaga: mam dość szukania samochodu!!!!

          Już pierwsze próby kontaktu ze sprzedającymi były niezbyt obiecujące:
          - obiera pan i nie za bardzo wie czy chce sprzedać samochód ponieważ żona
          jeszcze się nie zdecydowała
          - odbiera dziecko i nie wie co z samochodem ponieważ tatuś jest w stanach i nie
          ma osoby decyzyjnej
          - w przydatku Civiców nagminne były ogłoszenia: sedan, 5d !!! - zwykle pod takim
          ogłoszeniem kryły się hatchbacki choć ostatnio znalazłem ogłoszenie sedan 4d i
          okazało się że to był Civic 3d

          Poza tym samochodów nie ma, znaleźć Civica sedan z silnikiem VTEC to cud,
          znalazłem jednego takiego, całkiem sympatyczny. Czarny, '95, alufelgi 15 cali,
          ale był od handlarza, więc umowa na niemca i wogóle mało zachęcające,
          szczególnie kluczyk który był tak sparciały że praktycznie sam metal tam był.

          I decyzja - jeden wspólny.
          Civic lub Corolka.
          Na pierwszy ogień poszły Hondy - głownie oglądaliśmy modele '95-'96 czyli przed
          liftingiem z silnikami 1.4, w sumie wszystkie ściągane, był tez jeden 3d również
          ściągnięty no i jeden wspomniany wyżej sedan. Co było ciekawe, w civicu 5d z
          tyłu nie ma miejsca! przy moim 184 wzrostu waliłem głową w sufit :/ Potem jakaś
          Corolka 5d (czyli ta brzydka :/) z beznadziejnym czerwono wyblakłym kolorem.
          Właścicielka była jedna od początku, samochód z '96 roku a był na nowych
          tablicach - zapomniałem zapytać czemu tak jest. Potem taki sam model z 2000r,
          czyli te fajniejsze światła, ale miał 193tys.

          II decyzja - każdy swój.
          Ok, ja miałem kupić civica 3d albo 5d przed liftingiem, cena 10-max 12 tys.
          Aneta coś małego - Corsa, Polo takie 10-12 lat no i była faza na 206 :/.
          Oczywiście nikt nic nie znalazł :) Wyszukiwanie na allegro, otomoto i lokalna
          prasa. Z tym że z tą prasą to było na zasadzie: w piątek kupno gazety, weekend
          na dzwonienie i oglądanie samochodów. A na tygodniu tylko w necie.

          III decyzja - znowu razem ...
          Modele ściśle sprecyzowane:
          - Civic tylko sedan (5d rdzewieje i mam mało miejsca z tyłu)
          - Jeśli już 5d :) to po liftingu
          - Jeśli już przed liftingiem :) to tylko VTEC - ogólnie ideał to sedan VTEC
          - Corolla - tylko w wersji sedan i z silnikiem 1.4, super jak by był z nowszymi
          światłami, oczywiście wszystkie modele bez gazu

          Efekt - nie obejrzeliśmy nawet jednego samochodu w wersji sedan

          Aha, był Civic po lifcie, 1.4, alufelgi, ciemny zielony, dodatkowo kola zimowe -
          prawie super, ale ktoś go kupił wcześniej :/

          IV decyzja - pier... to !
          Kupno czegokolwiek co jedzie do przodu ... no i choć trochę spełnia założenia.
          Choć tak naprawdę miałem nadzieje że to "cokolwiek" jednak będzie civiciem albo
          corolką nawet jeśli będzie w wersji 3d. Kupiłem gazetę i z tego miałem coś
          wybrać. Oczywiście o hondzie i toyocie można było pomarzyć.

          Kupiony samochód to:
        • iberia.pl Re: Samochód kupiony. 29.07.07, 11:54
          mail.lukasza napisał:

          > Potem jakaś
          > Corolka 5d (czyli ta brzydka :/) z beznadziejnym czerwono wyblakłym kolorem.
          > Właścicielka była jedna od początku, samochód z '96 roku a był na nowych
          > tablicach - zapomniałem zapytać czemu tak jest.


          proste, mogli Jej czarne blachy ukrasc,mogla zgubic jedna czarne tablice albo
          po prostu pani sama chciala miec biale tablice wiec zglosila kradziez owych
          czarnych.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka