onioni
25.04.07, 23:34
Zauważyłem, że w wielu krajach zachodnich robi się takie progi
bardzo łagodne,
czasem tylko na środku drogi by tylko jedno koło je brało, wtedy pokonuje się
to łagodniej, widziełem nawet ustawione pod kątem - ich zadaniem jest tylko
to, by była PŁYNNA i wolna jazda.
Jeżeli na jakims odcinku jest do 30 km/h, to można tam śmiało jechać te 30 a
na progach po 25.
Tymczasem u nas jest jakiś obłed, częśc aut wręcz zeruje prędkość, przewaznie
jednak pokonują je ludzie z v=10 km/h. Przypomina to jakies skakanie auta jak
z amerykańskich teledysków, progi mają czasem po 30-35 cm!
U mnie na pewnej ulicy zrobili już totalny odjazd. Ulica ma jakieś 1,5 km, co
jakieś 300 m próg, tak głupi, że trzeba go pokonać z 5 km/h (najpierw z 2 cm
pion, potem z 20 cm wysokości pod sporym kątem).
Potem nie wiadomo co robic pomiędzy tymi odcinakmi, czy przyspieszać i dawać
3-kę, czy tez na tej 2-ce dojechać. Totalna upierdliwość, która i tam niczemu
nie służy.
Nie dosyć, że nasze drogi i tak sa w fatalnym stanie to jeszcze takie
badziewia kładą. Czasem na takich drogach jest i dziura i próg :)))