przejazd przez pasy na czerwonym

IP: *.pgi.waw.pl 22.05.03, 16:13
Stałem na przystanku i obserwowałem polowanie "misiów" na szaleńców
przejeżdżających przez przejście dla pieszych na czerwonym świetle.
Praktycznie na każdej zmianie świateł był jakiś delikwent do "wyjęcia".
Najpierw przejechał SEAT i zatrzymał się na czerwonym tuż za przejsciem gdzie
jest skrzyżowanie. Nie mógł go pokonać na czerwonym bo blokowały inne
samochody. Gliniarze spokojnie i powoli podjechali do niego, a potem razem
zjechali na pobocze.
"Misie" wróciły po 10 minutach i po chwili już mieli kolejnego delikwenta.
Itd. aż pewnie im się w końcu znudziło.
pozdr
    • Gość: Krytyk krytykujący Weś idź z tym IP: *.tkdami.net / 172.16.0.* 22.05.03, 17:04
      Fajna kurde nazwa "misie". Misie, misie, misie, misie---fajne. Pierwszy raz
      słysze coś takiego.
      Ale co kurde z tego??? Czy ty myślisz, że to jest pamiętnik o twoich
      niebywałych przygodach??? Bardzo fascynujące naprawde, nie ma co! Tylko kogo
      to do jasnej cholery obchodzi?
      • Gość: Paul Re: Weś idź z tym IP: *.acn.pl / 10.72.4.* 22.05.03, 17:15
        A mnie zaciekawilo-kurde i co ?
        • Gość: Lekito Re: Weś idź z tym IP: *.pustki.gdynia.pl 22.05.03, 18:51
          Mnie tez zaciekawilo tymbardziej ze cos takiego ostatnio widzialem przypadkiem
          w "Drogówce".

          Misie - w 3M znane haslo:)
          • Gość: Michal Ciekawe IP: *.telia.com 22.05.03, 19:01
            Ile taka zabawa kosztuje ?
            W Szwecji prawo jazdy trzeba oddac.Niema dyskusji jedno z najciezszych
            przekroczen.Oczywiscie jak zlapia.
            • Gość: milou_milou Re: Ciekawe IP: *.acn.pl 22.05.03, 19:38
              haha, też to widziałam - na Powstańców śląskich - tuż przy Conrada :)
    • Gość: Sherlock Holmes Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 22.05.03, 20:48
      A Policja i tak nie zauwaza problemu. Na wszystkich skrzyzowaniach co chwila
      ktos przejezdza na czerwonym,ale podobno najwiekszym zagrozeniem jest nadmierna
      predkosc. G... prawda. Przed chwila jechalem samochodem i na skrzyzowaniu
      przejechalo sobie na czerwonym 40-tonowe Volvo z naczepa, predkosc ok. 60km/h.
      Nawet kierowcy nie chcialo sie hamowac.
      Ciekaw jestem kiedy policja zauwazy,ze gdyby nie ustawiali fotoradarow, tylko
      fotokomorki reagujace na przejazd na czerwonym, zyski z mandatow wzroslyby 10-
      krotnie, a ilosc wypadkow spadla pewnie 2-,a moze nawet 3-krotnie. Jezdze
      codziennie samochodem i codziennie widze jak ktos przejezdza na czerwonym. To
      juz jest plaga.
      • Gość: Prezes Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.ces.clemson.edu 22.05.03, 21:05
        Gość portalu: Sherlock Holmes napisał(a):

        > A Policja i tak nie zauwaza problemu. Na wszystkich
        skrzyzowaniach co chwila
        > ktos przejezdza na czerwonym,ale podobno najwiekszym
        zagrozeniem jest nadmierna
        >
        > predkosc. G... prawda. Przed chwila jechalem samochodem
        i na skrzyzowaniu
        > przejechalo sobie na czerwonym 40-tonowe Volvo z
        naczepa, predkosc ok. 60km/h.
        > Nawet kierowcy nie chcialo sie hamowac.
        > Ciekaw jestem kiedy policja zauwazy,ze gdyby nie
        ustawiali fotoradarow, tylko
        > fotokomorki reagujace na przejazd na czerwonym, zyski z
        mandatow wzroslyby 10-
        > krotnie, a ilosc wypadkow spadla pewnie 2-,a moze nawet
        3-krotnie. Jezdze
        > codziennie samochodem i codziennie widze jak ktos
        przejezdza na czerwonym. To
        > juz jest plaga.

        tez uwazam, ze przejezdzanie skrzyzowania na czerwonym
        swietle jest o wiele gorszym i grozniejszym w skutkach
        wykroczeniem, niz jazda 130 km/h na autostradzie poza
        miastem gdzie odstepy miedzy samochodami siegaja setek
        metrow.
        No ale misiom latwiej jest wylapywac speederow,
        bo to wymaga mniej wysilku a i dochody wieksze.
        Zaloze sie, ze w USA 90% mandatow wypisywanych
        jest za przekraczanie predkosci (nie liczac parkowania).
        Na to, ze ktos jezdzi z niedzialajacymi czy wylaczonymi
        swiatlami policja w ogole nie reaguje.

        Warto byloby tez zwrocic uwage na kiepsko zaprogramowane
        swiatla. Znam takie skrzyzowanie, na ktorym
        zolte swiatlo zapala sie zanim pierwszy samochod osobowy
        zdazy z niego zjechac; to jest troche pozbawione sensu.

        Nie wiem czy w twoim przypadku tak bylo, ale wez pod
        uwage, ze 40-tonowej ciezarowki nie da sie zatrzymac na
        miejscu i jesli na drodze o szybkim ruchu zolte swiatlo
        pali sie przez 5s, to troche to za krotko.

        • Gość: Sherlock Holmes Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 22.05.03, 21:25
          Gostek wjechal na skrzyzowanie ponad sekunde po zapaleniu czerwonego. Samochody
          na dwoch pozostalych pasach juz dawno staly,a ja i gosc obok stalismy
          obserwujac czy sie zatrzyma czy nie. Wiem,ze ciezarowce jest ciezej sie
          zatrzymac,ale on widzial zolte z ponad 100 metrow. Ze wzgledu na to,ze
          skrzyzowanie jest na prostym odcinku (kolo 1,5km) 3-pasmowej drogi,zolte pali
          sie dlugo. Zreszta ja jechalem tamtedy chwile wczesniej i zdazylem wyhamowac z
          prawie 90km/h,mimo chwili zawahania-jechac czy nie :-) Oczywisice ja stanalem,a
          obok smignely na czerwonym dwa samochody - jeden to Toyota z kratka,drugi
          jakies kombi (ale zdecydowanie prywatne :-) )
          • Gość: Michal Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.telia.com 22.05.03, 22:03
            Te przejezdzanie na czerwone to pokutuje z okresu komuny.Wtedy jezdzilo sie
            a na jeszcze zdaze.
            Teraz Wam opowiem co zpotkalo mnie w zeszlym roku w Warszawie.Przewozilem
            pewna starsza osobe,ktorej nie bylo nigdzie spieszno.Dojezdzamy do
            skrzyzowania robi sie zolte hamuje i sie zatrzymuje jest czerwone.Ta starsza
            Pani domnie ,ale jezdzic to po warszawsku pan nie potrafi,powiedzialem ze to
            jest wedlug nowych przepisow,a starsza pani, panie zdzazyl by pan tysiac razy
            trzeba tylko gazu dac,inni poczekaja.Tak sie jezdzi.Zrozumialem jak te stare
            myslenie jest zakorzenione.To mozna wyplenic poprzez karanie ,nie
            finansowo,lecz jak tutaj w EU odbieramniem prawa jazdy.Egzamin i wtedy sa
            problemy finasowe.Za darmo nikt nie egzaminuje.Idzie to wtysiace.Pzdr.Michal
            • Gość: Sherlock Holmes Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 22.05.03, 23:58
              No wlasnie!Kiedys pojechalem za takim piratem,na skrzyzowaniu mialem ochote
              wyciagnac go przez szybe i po prostu mu wpier... ale tylko spytalem go,czy jego
              obowiazuja inne przepisy? On na to "Udowodnij mi", nawet nie probowal
              zaprzeczac,ze nie przejechal na czerwonym. Ci kierowcy robia to z premedytacja
              i sa w pelni swiadomi. To nie jest tak,ze sie zagapi,czy fizycznie nie jest w
              stanie wyhamowac.Po prostu sie nie chce!Bo pozniej musialby poczekac 20
              sekund... Chyba najlepiej zeby tacy sie sami eliminowali-trzebaby puszczac
              czolgi na ulice :-) Albo instalowac stalowe plyty wysuwajace sie z jezdni po
              wlaczeniu czerwonego swiatla.
              • Gość: hip Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.pgi.waw.pl 23.05.03, 08:01
                Gość portalu: Sherlock Holmes napisał(a):

                Ci kierowcy robia to z premedytacja
                > i sa w pelni swiadomi. To nie jest tak,ze sie zagapi,czy fizycznie nie jest w
                > stanie wyhamowac.Po prostu sie nie chce!Bo pozniej musialby poczekac 20
                > sekund...

                hip: Oczywiście to prawda. Jak widzi, że światło się zmienia z żółtego na
                czerwone wtedy gwałtownie przyspiesza, i to często zawczasu. To widać i
                słychać. A na następnym skrzyżowaniu i tak się zatrzymuje jak w przypadku
                przeze ze mnie opisanym.
                pozdr
                • Gość: Sherlock Holmes Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 23.05.03, 12:44
                  Jakby na potwierdzenie wypowiedzi-dzis zyje tylko dlatego,ze przed ruszeniem na
                  zielonym zawsze patrze w bok-pol metra od zderzaka smignelo na czerwonym BMW
                  M3, jakby bylo malo, jechal ze 120km/h. Skrzyzowanie jest kolo szpitala i
                  szkoly. Gdyby wyjezdzala z boku karetka na sygnale-wole nie myslec...
                  • Gość: hip Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.pgi.waw.pl 23.05.03, 12:49
                    Gość portalu: Sherlock Holmes napisał(a):

                    > Jakby na potwierdzenie wypowiedzi-dzis zyje tylko dlatego,ze przed ruszeniem
                    na
                    >
                    > zielonym zawsze patrze w bok-pol metra od zderzaka smignelo na czerwonym BMW
                    > M3, jakby bylo malo, jechal ze 120km/h. Skrzyzowanie jest kolo szpitala i
                    > szkoly. Gdyby wyjezdzala z boku karetka na sygnale-wole nie myslec...

                    hip: Już na kursie prawa jazdy instruktor kilka razy powtórzył mi: rozglądaj
                    się pan na prawo i lewo jak wjeżdżasz na skrzyżowanie nawet na zielonym. Bo nie
                    wiadomo z której strony jakiś wariat wyleci. Zapamiętałem to i mam odruch.
                    pozdr
                    • greenblack Re: przejazd przez pasy na czerwonym 23.05.03, 14:13
                      Ja raz nie spojrzałem i źle się to skończyło. Ale jeszcze gorzej dla tego, co
                      myślał, że zdąży.


                      Pozdrawiam
    • Gość: frax Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.acn.pl / 10.68.0.* 23.05.03, 02:05
      Ostatnio prawie zginąłem przez takiego palanta, Vectra GTS 140km/h. Ja miałem
      zielone on czerwone, ruszyłem ze świateł z lekkim opóźnieniem i spojrzałem w
      lewo, i bardzo dobrze bo moge napisać ten text. Ręce mi się przez 3h trzęsły.
      Pozdrawiam
      • Gość: Niknejm Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: 143.26.82.* 23.05.03, 11:10
        Kiedyś taki jeden 'prawie zdążył' na skrzyżowaniu Al.Jerozolimskich i JPII w
        Wawce. Jechał Alejami dobrze ponad 100 i wjechał na rondo już na 'głębokim
        czerwonym'. Rzecz w tym, że auta na JPII już ruszyły. Gość dostał w bok, zrobił
        bąka, uderzył w słupki, murek itd. na chodniku. Totalny wrak. Debil przeżył,
        wykolebał się z auta. Może to go czegoś nauczyło... Szkoda tylko autka, które
        go 'tryknęło' - facet stał po mojej lewej stronie, obok mnie. Ja spojrzałem w
        lewo i nie ruszyłem, a sąsiad niestety tak...

        Pzdr
        Niknejm
        • Gość: frax Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.acn.pl / 10.68.0.* 23.05.03, 13:15
          To był mój pierwszy raz kiedy mi sie coś takiego zdażyło, mam dopiero 20 lat i
          prawko od niecałych trzech. Tu sie sprawdziło, że warto słuchać doświadczonych
          kierowców, ojciec zawsze mi mówi żebym patrzył w dwie strony przed ruszeniem.
          Zawsze tak robie(z reguły;) co nie zmienia faktu że staram się ruszyć tak aby
          nie być zawalidrogą i aby jak najwięcej aut za mną przejechało.
          Pozdrawiam
          • Gość: hip Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.pgi.waw.pl 23.05.03, 13:37
            Gość portalu: frax napisał(a):

            staram się ruszyć tak aby
            > nie być zawalidrogą i aby jak najwięcej aut za mną przejechało.


            hip: Mam nadzieję, że obce Ci są zabawy z ruszaniem spod świateł z piskiem opon.
            pozdr
            • Gość: frax Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.acn.pl / 10.68.0.* 23.05.03, 14:09
              Ruszenie dynamiczne, płynne ma niewiele wspólnego z piszczeniem oponami. Bo jak
              piszczysz to stoisz w miejscu a nie jedziesz, a pozatym samochód ma jeszcze
              przeguby, opony, które się przy takiej jeździe wyjątkowo szybko zużywaja, a ja
              naprawdę ubóstwiam autko którym jeżdże.
              Pozdrawiam
              • Gość: hip Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.pgi.waw.pl 23.05.03, 14:23
                Gość portalu: frax napisał(a):

                > Ruszenie dynamiczne, płynne ma niewiele wspólnego z piszczeniem oponami. Bo
                jak
                >
                > piszczysz to stoisz w miejscu a nie jedziesz, a pozatym samochód ma jeszcze
                > przeguby, opony, które się przy takiej jeździe wyjątkowo szybko zużywaja, a
                ja
                > naprawdę ubóstwiam autko którym jeżdże.


                hip: OK. Podoba mi się Twoje podejście.
                pozdr
            • Gość: frax Do Hip'a IP: *.acn.pl / 10.68.0.* 23.05.03, 14:14
              P.S Czy nie denerwuje cię jak, ktoś rusza ślamazarnie spod świateł? On stoi a
              na sąsiednim pasie już dwa lub trzy auta przejechały? Rozumiem każdy sie może
              zagapić ale jak sie zagapi to wtedy stara się jak najszybciej nadrobić
              opóźnienie a nie rusza żółwim tempem. Prosze nie mów mi tylko, że ktoś ma słaby
              samochód, bo jak sie chce to płynnie można jeździć i wielką załadowaną
              ciężarówką jak i maluchem.
              Pozdrawiam
              • Gość: hip Re: Do Hip'a IP: *.pgi.waw.pl 23.05.03, 14:25
                Gość portalu: frax napisał(a):

                > P.S Czy nie denerwuje cię jak, ktoś rusza ślamazarnie spod świateł?

                hip: Oczywiście, że denerwuje. Można się tak nauczyć ruszać aby robić to
                sprawnie, płynnie i bez zbędnego pisku opon.
                pozdr
                • Gość: frax Re: Do Hip'a IP: *.acn.pl / 10.68.0.* 23.05.03, 14:40
                  Ja właśnie mówie o czymś takim, nie o bezsensownym pisku czy ignoranckim
                  ociąganiu sie.
                  Pozdro
            • greenblack Re: przejazd przez pasy na czerwonym 23.05.03, 14:23
              Gość portalu: hip napisał(a):


              > hip: Mam nadzieję, że obce Ci są zabawy z ruszaniem spod świateł z piskiem
              opon

              Czepiasz się. Dynamiczne ruszanie nie oznacza od razu pisku opon. W sumie
              lepsze to niż kierowca, który na zielonym dopiero szuka dźwigni zmiany biegów,
              by wrzucić 1.


              > pozdr

              Pozdrawiam
              • Gość: hip Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.pgi.waw.pl 23.05.03, 14:29
                greenblack napisał:

                > Czepiasz się. Dynamiczne ruszanie nie oznacza od razu pisku opon. W sumie
                > lepsze to niż kierowca, który na zielonym dopiero szuka dźwigni zmiany
                biegów,
                > by wrzucić 1.

                hip: Wcale się nie czepiam, jeno wyrażam życzliwą nadzieję. A poza tym ani
                pisk opon ani gapiostwo za kierownicą mi nie odpowiadają.
                pozdr
                • Gość: frax Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.acn.pl / 10.68.0.* 23.05.03, 14:32
                  Mi też nie, staram się jeździć tak by nie utrudniać innym. A Hip pewnie
                  nawiązał do pisku opon w związku z moim wiekiem...hehe Ale nie trafił ;)
                  Pozdrawiam
                  • Gość: hip Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.pgi.waw.pl 23.05.03, 14:47
                    Gość portalu: frax napisał(a):

                    > Mi też nie, staram się jeździć tak by nie utrudniać innym. A Hip pewnie
                    > nawiązał do pisku opon w związku z moim wiekiem...hehe Ale nie trafił ;)

                    hip: Nie. W związku z moim uczuleniem na chamstwo, pisk opon i pierdzące
                    wydechy :)
                    pozdr
                    • Gość: frax Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.acn.pl / 10.68.0.* 23.05.03, 14:55
                      A ja dodam jeszcze bezmyślność i egoizm na drodze i wyjdzie polska
                      rzeczywistość.
                      P.S Ja mam zastrzeżenia do bezsensownego palenia gumy niż do czasem wymuszonego
                      piśnięcia oponami, lepiej jak ktoś włączając się do ruchu w momencie gdy źle
                      oceni odległość da gaz do dechy niż oleje sobie wszystko i poczuje sam na
                      drodze.
                      Pozdro
                      • Gość: hip Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.pgi.waw.pl 26.05.03, 08:27
                        Gość portalu: frax napisał(a):

                        > A ja dodam jeszcze bezmyślność i egoizm na drodze i wyjdzie polska
                        > rzeczywistość.
                        > P.S Ja mam zastrzeżenia do bezsensownego palenia gumy niż do czasem
                        wymuszonego
                        >
                        > piśnięcia oponami, lepiej jak ktoś włączając się do ruchu w momencie gdy źle
                        > oceni odległość da gaz do dechy niż oleje sobie wszystko i poczuje sam na
                        > drodze.


                        hip: też się zgadzam. Sytuacje na drodze i w ruchu drogowym są dynamiczne więc
                        zdarza się czasem gwałtownie ruszyć i wydać pisk. Moje uwagi o chamstwie
                        odnoszą się do celowego i permanentnego wydawania tego dźwięku. Ostatnio
                        widziałem idiotę w alfie urządzającego sobie rajd po Bielanach z piskiem.
                        Niestety nie udało mi się zanotować rejestracji. A szkoda bo podałbym ją tutaj
                        i poinformował policję.
                        pozdr
    • Gość: maq Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: 62.233.177.* 23.05.03, 14:41
      Przejeżdżanie na czerwonym świetle jest wg. mnie spowodowane nieprawidlowym
      podejsciem kierowcow do tematu. Ludziom sie wydaje, ze na pomarańczowym można
      przejechać, a to nieprawda. Mozna tylko i wylacznie na zielonym a pomarańczowe
      moze nas ewentualnie zaskoczyc i zagwarantowac bezpieczny przejazd. Jeśli
      przejezdżamy świadomie na pomarańczowym to moze nas zaskoczyc światło czerwone,
      co spowoduje zagrożenie.
      Większość kierowców, przejeżdżających na czerwonym to nie są z gruntu źli
      ludzie, tylko mają w sobie zakorzenione takie przekonanie, które należy
      zmienić. Mi też się zdażyło ze 2 razy w życiu przejechać na czerwonym -
      myślałem że mogę przejechać na pomarańczowym. Teraz przestrzegam tej zasady
      rygorystycznie, a wjeżdżając na skrzyżowanie po zapaleniu się zielonego, dobrze
      się rozglądam, czy nie trafi się ktoś kto myślał, że zdąży.
      Pozdrawiam
      • greenblack Re: przejazd przez pasy na czerwonym 23.05.03, 14:48
        Gość portalu: maq napisał(a):


        > Większość kierowców, przejeżdżających na czerwonym to nie są z gruntu źli
        > ludzie,

        Źli może nie, ale głupi na pewno.


        Pozdrawiam
      • Gość: frax Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.acn.pl / 10.68.0.* 23.05.03, 14:50
        Nie można ludzi oceniać po jednym przejeździe przez czerwone. Ale jak byś miał
        wypadek przez takiego ignoranta i wylądował na wózku do końca życia to byś miał
        inne podejście. Tak samo jest z pijanymi kierowcami, niby wszyscy to akceptują
        ale jak się coś stanie to jest pełne potępienie. Tylko dlaczego dopiero wtedy
        gdy ten ktoś kogoś skrzywdzi? A nie wtedy gdy wsiada pijany do auta? Czyżby
        Polak mądry po szkodzie? A pozatym wjazd na końcówce pomarańczowego ma jeszcze
        inny wymiar, blokuje skrzyżowania przy dużym ruchu. Bo ktoś chce oszczędzić pół
        minuty.
        To jest nasza narodowa cecha, wykształcona podczas zaborów i komunizmu, z którą
        trzeba walczyć. Omijamy przepisy bo tak jest wygodniej. Może teraz zaprzecze
        sam sobie ale niektóre z nich są bzdurne (np. ograniczenia 50km/h nie
        zdemontowane po remoncie) co powoduje u wielu ludzi efekt domina. Najpierw
        większa prędkośc, a potem idzie z górki, jeżeli ktoś myśli to ok, ale jak trafi
        się idiota który ma tylko gaz w samochodzie to jest już duuuuuużo gorzej i giną
        ludzie. Bo za zakrętem na pewno nikogo nie będzie, bo jeszcze zdążę na
        czerwonym itd.
        P.S Nie twierdze że przestrzegam wszystkich przepisów ale nigdy bym się nie
        odważył wjechać na czerwonym.
        Pozdro
        • Gość: Niknejm Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: 143.26.82.* 23.05.03, 14:59
          Gość portalu: frax napisał(a):

          > Tak samo jest z pijanymi kierowcami, niby wszyscy to akceptują
          > ale jak się coś stanie to jest pełne potępienie.

          Na szczęście to się zmienia. Byłem wczoraj na imprezie. Pojechałem samochodem i
          piłem soczki :-) Pewien kolega przyznał się, że on wali piwo za piwem, a potem
          pojedzie autem 'po pijaku'. Ludzie wywalili na niego gały jak na jakiegoś
          małpoluda. Gość się nieźle zmieszał :-))

          Pzdr
          Niknejm
          • Gość: frax Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.acn.pl / 10.68.0.* 23.05.03, 15:03
            U mnie w towarzystwie też tak jest. Pojechaliśmy na sylwestra do mnie na
            działce. Średnia wieku 19-20. Jak na sylwestrze wszyscy sobie popili, ci co
            jechali troche mniej(co nie znaczy że mało) ci co nie, troche więcej. Do domu
            zebraliśmy się wieczorem następnego dnia bo nikt nie odważył się jechać
            wcześniej mając wczorajsze "volty" we krwi.
            Pozdrawiam
          • links2 Re: przejazd przez pasy na czerwonym 24.05.03, 18:09
            Gość portalu: Niknejm napisał(a):

            > Gość portalu: frax napisał(a):
            >
            > > Tak samo jest z pijanymi kierowcami, niby wszyscy to akceptują
            > > ale jak się coś stanie to jest pełne potępienie.
            >
            > Na szczęście to się zmienia. Byłem wczoraj na imprezie. Pojechałem
            samochodem i
            >
            > piłem soczki :-) Pewien kolega przyznał się, że on wali piwo za piwem, a
            potem
            > pojedzie autem 'po pijaku'. Ludzie wywalili na niego gały jak na jakiegoś
            > małpoluda. Gość się nieźle zmieszał :-))
            >
            > Pzdr
            > Niknejm





            a mojemu kumplowi zabrali prawko za jazde po pijaku. i bardzo dobrze! szkoda
            ze na rok. bo ten rok juz chyba minol, nie wiem czy ma juz prawko z powrotem,
            to nie jest moj bliski kumpel :). takze uwazajcie we wrocku na szare punto
            jedynke bo facio jezdzi jak psychopata. pare razy z nim jechalem, i wiecej nie
            zamierzam. po prostu - gaz do oporu przy kazdej okazji. dobrze ze ma tylko
            punto 1.1 :). strach pomyslec co by bylo gdyby jezdzil volvo V70 swoich
            starych (nie wiem jaki silnik).

            skad sie tacy biora?


            pozdr.
      • Gość: piotrek Re: przejazd przez pasy na czerwonym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.03, 08:57
        Być może rzeczywiście część ludzi przejeżdza na czerwonym z "braku
        świadomości", ale niestety coraz częściej widzę inne sytuacje. Ludzie będąc 60
        m od świateł, gdy już się pali żółte dodają gazu i przekraczają światła z
        prędkością 90 km/h. Albo, na mniej ruchliwych ulicach "przetaczają" się powoli
        za pasy i jak nic nie jedzie, to ruszają. Skąd się biorą ci debile? Zauważyłem
        też, że najczęściej postępują tak ludzie młodzi, może nie zdając sobie nawet
        sprawy z zagrożenia, jakie powodują. Jeśli brak im wyobraźni w tak prozaicznych
        sytuacjach, aż boję się pomyśleć co jeszcze mogę zrobić. Sam jestem młodym
        człowiekiem (29 lat) ale nie mogę na to patrzeć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja