Gość: hemoroid
IP: *.com
26.05.03, 10:59
Bo ja robie tak:
Jak tylko widze w lusterku, ze z tylu nadjezdza
dresiarz (lub akwizytor czyli ph), troche zwalniam,
podpuszczajac palanta. Ten widzac luke miedzy mna a
nastepnym samochodem, usiluje mnie wyprzedzic. Wtedy ja
wykorzystujac moc moich 150 KM przyspieszam likwidujac
luke. Biedny dres nie ma co zrobic. Jesli ktos z przodu
go wpusci, to ma szczescie, jesli nie to mogila.
Oczywiscie robie tak tylko wtedy, kiedy jest ciagla
linia, zakaz wyprzedzania lub po prostu nie ma warunkow
do wykonania takowego manewru. W innych przypadkach
odpuszczam, bo az tak zlosliwy nie jestem
Musze sie z duma pochwalic, ze zalatwilem na cacy juz
trzech takich debili. Za kazdym raze oczywiscie wina
byla ewidentnie ich, bo na ciaglej sie nie wyprzedza,
czyz nie?