styl jazdy warszawiaków

IP: *.acn.waw.pl 29.05.03, 21:08
Dlaczego kierowcy ze stołecznego miasta jeżdzą z brakiem kultury? Są
agresywni, gestykulują, pienią się i robią inne głupie rzeczy. Takie
zachowania nie występują w innych miastach, a kierowcy z rejestracjami
zaczynającymi sie nie na "w" są zazwyczaj uprzejmi, tolerancyjni, jadą
spokojnie gdzie jest ruch i gdzie trzeba zachować należytą ostrożność. Z
moich obserwacji większość warszawskich chamów, to ludzie którzy przyjechali
do stolicy z innych miast w pogoni za kaską i dobrami materialnymi a jazda
samochodem wydłuża im kutasa. Mają 30-40 lat, czasem troche starsi. To
debile, "dzięki" którym nie można sobie spokojnie jechać, tak jak to sie robi
w cywilizowanych krajach zachodu. To przez nich polskie drogi to drogi
śmierci. Wstydzcie sie warszawskie chamy!!!
    • Gość: fredek Re: styl jazdy warszawiaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.03, 21:10
      Powiedzial Krzysiek z miasta stolecznego Warszawy.
      Pozdrawiam
    • gaziarz Re: styl jazdy warszawiaków 29.05.03, 21:35
      Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

      > Dlaczego kierowcy ze stołecznego miasta jeżdzą z brakiem kultury? Są
      > agresywni, gestykulują, pienią się i robią inne głupie rzeczy. Takie
      > zachowania nie występują w innych miastach, a kierowcy z rejestracjami
      > zaczynającymi sie nie na "w" są zazwyczaj uprzejmi, tolerancyjni, jadą
      > spokojnie gdzie jest ruch i gdzie trzeba zachować należytą ostrożność.

      Troche przesadzasz. W Warszawie jest duzo kierowcow i nawet przy standardowym
      odsetku chamow- widzi sie ich czesciej.
      A z drugiej strony warszawiacy w zdecydowanej wiekszosci jezdza po prosu
      inaczej: taki jest tu styl- szybki, agresywny, dynamiczny.
      Wiesz, gdyby w Warszawie jezdzilo sie tak spokojnie jak gdzie indziej, to
      wszyscy staliby w korkach.
      Czekali po 5 sekund na swiatlach po zmianie na zielone, rozpedzali swoje
      pojazdy do 70 w minute itd.
      Staram sie nie byc agresywny (nie jestem tak do konca warszawiakiem) jesli ktos
      ma obca rejestracje, ale uwierz mi, ze nie jest to latwe jesli przejezdzasz
      przecietnie 120km dziennie po zatloczonych warszawskich ulicach, a tu nagle
      pojawi sie ktos, komu sie nie spieszy.
      Tak, Krzysztofie. W Warszawie samochodem jezdzi sie oszczednosci czasu, wiec
      denerwujace jest, gdy przez brak czyichs umiejetnosci lub zdecydowania, czas
      swoj traci mnostwo osob wokol.
      Kiedy jade do moich rodzinnych Siedlec staram sie przystosowac do regul, ktore
      rzadza tam na ulicach. Kiedy zaczynalem jezdzenie po W-wie- przystosowywalem
      sie do warszawskich regul i tyle. A poczatki sa trudne- bo te reguly wymagaja
      wiecej.
      I jeszcze ciekawostka: kiedys przyjechalem z bliska mi osoba do Siedlec (ale
      tak samo jezdzi sie w Radomiu, Gdansku, Sieradzi i innym tam Pcimiu), z osoba,
      ktora nie jezdzi samochodem i ta oto osoba stwierdzila, ze tu wyglada, jakby
      wszyscy (a bylo piatkowe popoludnie) wyjechali sobie na spacer. I nawet dla
      pasazera bylo to irytujace.

      Z
      > moich obserwacji większość warszawskich chamów, to ludzie którzy przyjechali
      > do stolicy z innych miast w pogoni za kaską i dobrami materialnymi a jazda
      > samochodem wydłuża im kutasa.

      Coz za delikatnosc... Ty przeciez jestes z dala od tak chaniebnych celow i
      nigdy publicznie nie uzywasz brzydkich slow...

      Mają 30-40 lat, czasem troche starsi. To
      > debile, "dzięki" którym nie można sobie spokojnie jechać, tak jak to sie robi
      > w cywilizowanych krajach zachodu. To przez nich polskie drogi to drogi
      > śmierci. Wstydzcie sie warszawskie chamy!!!

      Jezdzenie po zachodnich drogach rozni sie jeszcze czyms- przez chwile jedziesz
      w zatlocznym miescie, stosujesz przepisy, ale zaraz potem wyjezdzasz na
      autostrade i nadganiasz ten czas. W Polce zycia by Ci nei starczylo.
    • krakus.mp Re: styl jazdy warszawiaków 29.05.03, 22:16
      Nie jest prawdą że Warszawiacy jeżdżą szybciej (lepiej) niż kierowcy w innych
      miastach.W każdym mieście można trafić na kierowcę kulturalnego i kierowcę
      chama (złośliwego).Ale prawdą jest że Warszawiacy często złośliwie zajeżdżają
      drogę kierowcom z miast przez nich nie lubianych.Ja często jestem w Warszawie i
      znam ją bardzo dobrze.Poruszm się tak samo szybko i pewnie jak rodowici
      Warszawiacy.Ale ponieważ mam numery krakowskie to widuję chamskie popisy
      niektórych kierowców (częściej taryfiarzy).Również numery zaczynające się na W
      nie świadczą o tym że jedzie Warszawiak.Samochody firmowe (PH) mają tablice
      warszawskie a kierują nimi ludzie z różnych miast (przykład).
      • Gość: Michal Re: styl jazdy warszawiaków IP: *.telia.com 29.05.03, 22:25
        Dla mnie /byly warszawiak/ to sa ludzie ze stresowani,przepracowani,zmeczeni w
        ciaglej pogoni za pieniadzem no i niestety pozniej sie to odbija na ruchu
        drogowym znajduja w tym upost swoim problemom a my to tak odbieramy i w
        rezultacie taka sobie w-cy wyrobili opinie.Pzdr.Michal
        • Gość: macio Re: styl jazdy warszawiaków IP: *.nestle.pl 29.05.03, 22:31
          Michal, jak zwykle trafne podsumowanie...

          pozdr
          M
        • polokokt Re: styl jazdy warszawiaków 29.05.03, 22:41
          Czesc
          Zgadzam sie, ale niestety tak jest teraz w Polsce/Warszawie, że w pracy panuje
          wielka nerwica, każdy się boi o swój stołek, jeden na drugiego zrzuca
          odpowiedzialność. Prezes wyżywa się na kierowniku bo interes nie idzie, a ten
          na pracownikach. Jesli chodzi o jakieś wykonastwo to przetargi wygrywają firmy
          zupełnie nieznające się na rzeczy, za to oferują wszystko najtaniej. Potem przy
          odbiorze rżną głupa (ze tak brzydko powiem) i okazuje się że nie znają
          przepisów według których ma byc cos wykonane a za opóźnienie obrywa osoba
          odbierająca bo smie wytykać błędy tego taniego wykonawcy. I tak mozna mnozyc
          przyklady. Potem czlowiek wsiada po 8-10 godzinach pracy do samochodu i przez
          30km (2h) jedzie w korku, gdzie ktoś wiedzie, zajedzie, zatrąbi, machnie ręka,
          wymusi pierwszenstwo i dajemy umiar swoim emocjom gromadzącym się w nas przez
          cały dzień. No cóż, życie w rejonie w którym jest najmniejsze bezrobocie w
          skali kraju ma też pewne minusy.
          Pozdrawiam
        • Gość: frax Re: styl jazdy warszawiaków IP: *.acn.pl / 10.68.0.* 29.05.03, 22:51
          A ja powiem tak... jestem warszawiakiem i staram się puszczać ludzi jak mogę a
          jak widze kogoś spoza warszawy to traktuje go tak samo jak miejscowego a nawet
          lepiej. Stwierdziłem natomiast że uprzejmość na drodze do ciebie wraca, ja
          jestem uprzejmy to inni są uprzejmi. A pozatym wychodze z takiego założenia że
          trzeba jeździć tak aby nie utrudniać a w miare możliwości ułatwiać innym.
          Pozdro
      • Gość: qocur Re: styl jazdy warszawiaków IP: 212.244.249.* 30.05.03, 15:13
        krakus.mp napisał:

        > chama (złośliwego).Ale prawdą jest że Warszawiacy często złośliwie zajeżdżają
        > drogę kierowcom z miast przez nich nie lubianych.
        [ciach]

        Właśnie wczoraj w Warszawie na Waszyngtona złośliwie i niebezpiecznie zajechał
        mi drogę gość z Kielc. Właściwie "zajechał" to za słabe słowo - on próbował
        mnie staranować i zepchnąć na przeciwległy pas! Jakoś mi to nie pasuje do
        powyższej "prawdy"...
        • krakus.mp Re: styl jazdy warszawiaków 30.05.03, 15:36
          Gość portalu: qocur napisał(a):

          > krakus.mp napisał:
          >
          > > chama (złośliwego).Ale prawdą jest że Warszawiacy często złośliwie zajeżdż
          > ają
          > > drogę kierowcom z miast przez nich nie lubianych.
          > [ciach]
          >
          > Właśnie wczoraj w Warszawie na Waszyngtona złośliwie i niebezpiecznie
          zajechał
          > mi drogę gość z Kielc. Właściwie "zajechał" to za słabe słowo - on próbował
          > mnie staranować i zepchnąć na przeciwległy pas! Jakoś mi to nie pasuje do
          > powyższej "prawdy"...

          Jak to był gość z KIELC,to wcale mnie nie dziwi jego sposób jazdy.W Kielcach
          mają specyficzny styl poruszania po drodze(nie wszyscy).Nie wiem czym to jest
          spowodowane,ale ja też miałem takie "bliskie spotkania" z autami z tej
          miejscowości (miasta?).Gdy widzę kierowcę z Kielc,to podwajam uwagę,bo nigdy
          nie wiadomo co "wykręci".Do takich kierowców zaliczyłbym jeszcze tych z
          Tarnowskich Gór,Nowego Sącza,Mysłowic.Kiedyś powozili
          furmankami,teraz "kierują" samochodami.Pozdrawiam.
      • jaki71 Re: styl jazdy warszawiaków 30.05.03, 15:54
        Mieszkam i jezdze po Krakowie kilkanascie lat. Codziennie rano wsiadajac do
        samochodu obiecuje sobie dzis tylko pykamy i turlamy sie oszczedzajac benzyne,
        pieniadze i czas. Ale srednio po pieciu swiatlach bac skrzuzowaniach jest
        zupelnie inaczej adrenalina skacze, obroty prawie do odciecia paliwa na kazdym
        biegu (wbrew pozorom samochod prywatny). Z czyms takim jak jazda w Krakowie to
        cieszko sie spotkac gdzie indziej. Jazda dwoma pasami rownolegle z
        oszalamiajaca predkoscia 30-40km/h. Ruszanie spod swiatel po jednym samochodzie
        a w drugim z rzedu gosc dopiero szuka jedynki. Skutek taki ze na kazdych
        swiatlach korek na kilkanascie samochodow. Stanie na pasie do wlaczania sie na
        skrzyzowaniach bezkolizyjnych (a nie jest ich tak duzo) lub nawrotkach. Jednym
        slowem tragedia, samochodow przybywa a ludzie nie ucza sie plynniej poruszac w
        tloku. Nastapilo to co w Warszawie mialo miejsce pare lat wczesniej ale tam juz
        nauczyli sie jezdzic w takich warunkach.
        Gozej to juz jest tylko w Trojmiescie.
        Jaki
        • Gość: trooper 3M IP: *.nsm.pl 01.06.03, 12:07
          > Gorzej to juz jest tylko w Trojmiescie.

          ee no co Ty - nie jest źle:
          - chamstwa nie ma zbytnio
          - kultura często spotykana (wpuszczanie i dziękowanie)
          - ślamazarności też nie zauważam (pojedyncze przypadki zawsze się znajdą)
          Generalnie na zielonym rusza cały peleton od razu. Brakuje tylko ciut
          wyobraźni i np. zjeżdżania na lewy pas, gdy ktoś chce wjechać z bocznej na
          prawy.
          Wyścigów specjalnych nie ma - bo nie mają sensu - i tak stoi się na następnych
          światłach. W korkach stoi się grzecznie, bo cwaniaków nie lubimy.
          Natomiast zdarzają się przypadki "perswazji" - gdy jeden kierowca wysiada,
          aby "wyperswadować" coś drugiemu. Ten pierwszy zazwyczaj o wyglądzie spasionego
          knura, bo niestety jeszcze 3M nie udało oczyścić się z tych śmieci.

          pozdr,M

          pozdr,M
      • Gość: piotrek Re: styl jazdy warszawiaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.03, 12:51
        Jeżdżąc po Warszawie bardzo często widuję czerwonego Focusa kombi z białymi
        pasami po bokach na rej. KR.
        Krakus - to Ty?
        PZDR
    • Gość: A Re: styl jazdy warszawiaków IP: *.acn.waw.pl 30.05.03, 12:52
      Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

      > Dlaczego kierowcy ze stołecznego miasta jeżdzą z brakiem kultury? Są
      > agresywni, gestykulują, pienią się i robią inne głupie rzeczy. Takie
      > zachowania nie występują w innych miastach, a kierowcy z rejestracjami
      > zaczynającymi sie nie na "w" są zazwyczaj uprzejmi, tolerancyjni, jadą
      > spokojnie gdzie jest ruch i gdzie trzeba zachować należytą ostrożność. Z
      > moich obserwacji większość warszawskich chamów, to ludzie którzy przyjechali
      > do stolicy z innych miast w pogoni za kaską i dobrami materialnymi a jazda
      > samochodem wydłuża im kutasa. Mają 30-40 lat, czasem troche starsi. To
      > debile, "dzięki" którym nie można sobie spokojnie jechać, tak jak to sie robi
      > w cywilizowanych krajach zachodu. To przez nich polskie drogi to drogi
      > śmierci. Wstydzcie sie warszawskie chamy!!!

      No cóż pewnie oczekujesz, że cie przeprosimy za tych co tak jeżdżą. Ale
      uogólnisz wrzucając wszystkich do jednego wora, a zamim napiszesz jeszcze coś,
      co do konca nie jest prawdziwe, zastanów sie proszę. Ja poczułem sie urażony,
      ale nie dlatego, że jestem mistrzem kierownicy, tylko za to uogólnienie.
    • ziolek73 Re: styl jazdy warszawiaków 30.05.03, 16:56
      Dlaczego jezdza z brakiem kultury??? Nie mam pojecia......

      Mnie czasami tez krew zalewa jak widze co ludzie wyprawiaja.
      A najbardziej mnie wqur... to ze gro kierowcow jezdzi EGOISTYCZNIE.
      Nie myslac wogole o innych uzytkownikach ruchu, a czasami wystarczy podjechac
      pol metra zeby gosc za toba sie zmiescil. Licze sie tylko ja a inni niech sie
      martwia o siebie.... i to sa wlasnie barany.

      Respect, dla tych co mysla.

      P.S. Ja tez jezdze szybko i agresywnie jak mi sie spieszy kozystam z tego co
      fabryka dala, jak nie to zjazd z lewego pasa i wloke sie za kims.
    • gaziarz Re: styl jazdy warszawiaków 30.05.03, 20:01
      dzis, sprowokowany tematem robilem male testy.
      Czesto zmienialem pas ruchu w korku (bez przesady, nie skakalem- ale zmienialem
      go co jakies piec minut)
      Wrzucalem kierunkowskaz i lekko (ale bardzo lekko) wymuszajac czekalem, az sie
      uda to zrobic.
      I tak sie skladalo, ze czekalem wiecej niz 2sekundy tylko dwa razy.
      Jak chcialem wjechac przed golfa z rejestracja KBK...., ktory to z reszta zaraz
      potem chcial sie dostac na moj pas, a drugi ambitny, to Mondeo (bez kratki) z
      rejestracja SC..... (malo w koncu nie wpadl na samochod przed nim- tak
      przyspieszal, zebym sie nie zmiescil po wlaczeniu kierunkowskazu).
      Wiec Krzysztofie niniejszym obalam Twoja teze i stawiam moja:
      najbardziej chamsko po Warszawie jezdza kierowcy spoza niej, zakompleksieni i
      niepewni siebie.
    • Gość: piotrek Re: styl jazdy warszawiaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.03, 10:58
      Uogólnienie, jak zwykle, jest nieprawdą. W każdym mieście możesz trafić na
      kierowcę złośliwego czy wręcz chamskiego. Nie jest to wyłączną domeną Warszawy.
      O taksówkarzach nie musimy w ogóle rozmawiać, ponieważ w każdym mieście
      zachowują się tak samo. Od kilku lat jestem zmuszony podróżować po całej Polsce
      (robiąc 50-60 tys. rocznie) i obserwuję negatywne zachowania kierowców w całym
      kraju, podobnie jest z uprzejmością na drodze. Nie jest prawdą, czy regułą, że
      np. kierowcy z Krakowa utrudniają życie warszawiakom - jedni są uprzejmi i
      kulturalni, inni złośliwi - tak jak w całym kraju. Problem leży moim zdaniem
      gdzie indziej - polskim kierowcom brakuje wyobraźni, stąd niechęć do obcych
      rejestracji, np. wczoraj widziałem auto z rej. LKR cofające na ślimaku (!)
      zjazdowym z trasy toruńskiej. Nie potrafię zrozumieć skąd takie pomysły.
      Przecież nawet jeśli ten człowiek pomylił drogę, to może za chwilę drugim
      ślimakiem wjechać z powrotem na trasę a nie powodować śmiertelne zagrożenie.
      • Gość: Krzysiek Re: styl jazdy warszawiaków IP: *.wise.edt.ericsson.se 05.06.03, 19:47
        Oczywiscie nie uogolniam, tylko mowie, ze duzo jest takich przypadkow.
        Wszystkich normalnych warszawskich kierowcow przepraszam, jesli urazilem.
    • Gość: toudi Re: styl jazdy warszawiaków IP: *.oc.oc.cox.net 06.06.03, 00:14
      Wszedzie sa buraki ale przepraszam w warszawie jest ich najwiecej ,dlaczego
      masa ludzi wie ze w w-wie inne rejstracje sa gozej traktowane ,dlaczego nikt
      nie mowi ze tak jest np w krakowie ,poznaniu czy gdansku
      fakt warszawiacy znaja miasto i jezdzi im sie o wiele lepiej niz przyjezdnym
      ale spojrzcie na nich poza miastem nie raz widzialem warszawiaka w obcym
      miescie na taxi i jechal jak baranek gzie ten jego spryt??????/
      kazdy jest madry w swoim miescie
      • Gość: kuba Re: styl jazdy warszawiaków IP: *.acn.waw.pl 06.06.03, 09:18
        Gość portalu: toudi napisał(a):

        > Wszedzie sa buraki ale przepraszam w warszawie jest ich najwiecej ,dlaczego
        > masa ludzi wie ze w w-wie inne rejstracje sa gozej traktowane ,dlaczego nikt
        > nie mowi ze tak jest np w krakowie ,poznaniu czy gdansku

        Nie uzywaj wielkich kwantyfikatorow, bo to potem prowadzi do wielu
        nieporozumien.... Gorzej pisze sie przez "rz".
        Nie wiem jak jest w Krakowie, ale w Gdansku i Poznaniu nie lubi sie
        warszawskich numerow i to bardzo sie odczuwa- ale tu juz przechodzimy do sprytu



        > fakt warszawiacy znaja miasto i jezdzi im sie o wiele lepiej niz przyjezdnym
        > ale spojrzcie na nich poza miastem nie raz widzialem warszawiaka w obcym
        > miescie na taxi i jechal jak baranek gzie ten jego spryt??????/
        > kazdy jest madry w swoim miescie

        Tu nie chodzi o znajomosc miasta (to tez), ale przyjezdni robia zamieszanie
        glownie przez nieobserwowanie znakow poziomych, pionowych, swiatel itd, a
        ponadto wydluzona reakcje na wszystko, co sie dzieje.
        A warszawiakow jezdzenie po Warszawie musialo nauczyc sprytu i powiem Ci, ze
        nawet jak jade po Gdansku czy Poznaniu z tamtejszymi znajomymi, jade sobie
        spokojnie, czy tez standardowo, to zawsze sa zdziwieni, ze mozna tak szybko w
        godzinach szczytu przejechac przez ich miastp.
        Wiec chyba to jest tak, ze czlowik, ktory duzo jezdzi po Warszawie nie zostanie
        zaskoczony i bedzie zagubiony nigdzie (o ile droga bedzie oznakowana)
    • Gość: KILO Re: styl jazdy warszawiaków IP: *.crowley.pl 06.06.03, 10:24
      W Warszawie trzeba jeżdzić tyle ile się da na każdym odcinku drogi bo szkoda
      czasu.
    • Gość: Edek Re: styl jazdy warszawiaków IP: *.studiokwadrat.com.pl 06.06.03, 12:33
      Mieszkam i jezdze w Warszawie. Duzo. Uwazam, ze w ciagu ostatnich 2 lat kultura
      jazdy wzrosla radykalnie. Moje spostrzezenia potwierdzaja obserwacje policji
      drogowej. W wywiadzie dla radia jakas szyszka wlasnie w ten sposob
      skomentowala "wyczyny" Warszawiakow. Prawdopodobnie zageszczenie ruchu, duza
      ilosc kolizji, uporczywe stanie przy wlaczaniu sie do ruchu spowodowalo
      bardziej krytyczne spojrzenie na zagadnienie "JA a ruch uliczny". Teraz mozna
      spokojnie napisac "ja" z malych liter. I rzeczywiscie generalnie najtrudniej
      jest poprosic i wyegzekwowac wpuszczenie od kierowcy niewarszawskiego. Klient
      mojej firmy mieszkajacy we Wloclawku zwrocil rowniez uwage na inny pozytywny
      fakt. Prawa pieszego na jezdni, jego zdaniem, sa zdecydowanie lepiej
      respektowane niz w jego dosc malym miescie. Kiedys moj znajomy z Niemiec
      zwrocil uwage na chamstwo w Warszawie. Zadalem mu pytanie jak to jest z chamami
      u nich. Odpowiedz byla udazajaco trafna. Oswiadczyl on spokojnie, ze wygineli.
      I to w doslownym tego slowa znaczeniu. Moze ci warszawscy tez.
      • Gość: Tojo Re: styl jazdy warszawiaków IP: *.crowley.pl 06.06.03, 13:04
        Witam. Mieszkam w warszawie od urodzenia. Jeżdzę płynnie tzn tak jak inni
        uczestnicy ruchu w danym momencie. Ale niestety jest pewna regularnosc :
        samochody z rejsestracjami sc, kr, no itp. przodują w objeżdzaniu zatokami dla
        autobusów, zajeżdzaniu drogi etc. Mieszkam na nowym osiedlu ponad połowa ludzi
        ma samochody z rejestracjami z całej Polski. I to te samochody zaparkowane sa
        na trawnikach, blokując chodniki, uniemożliwiajac przejazd. Przy wyjeździe z
        osiedla nie stoja w korku tylko parkingiem omijają stojacych a potem przez
        chodnik wjeżdzają na ulicę. Jest to nagminne w przypadku samochodów z rej.
        spoza Warszawy. Pytanie jaka przyczyna?
        Czy to, ze odnieśli być moze sukces, mają pracę, mieszkanie samochód upoważnia
        ich do rozpychania się łokciami?
        Tak więc z tymi ocenami co do chamstwa w Warszawie jest dosc różnie.
        Pozdrawiam.
Pełna wersja