Sami dobrzy kierowcy (sic)

IP: *.csk.pl 01.06.03, 14:59
jak zdarza mi się zagladac na to forum, to mam wrażenie że są tu najlepsi
kierowcy w Polsce, tylko kupa innych debili nie umie jeździć. No i że
przeszkadza każdemu ruch na drodze, bo najlepiej jak nikogo nie ma na pasie i
rura do przodu... ludzie trochę pokory - a jak się chcecie nieustannie ścigać
swoimi brykami (te przechwałki o potężnej mocy własnych silników) to
pojedźcie w jakimś choćby amatorskim rajdzie - spróbujcie się z kolesiami
którzy naprawde potarfią panować nad autem, a nie tylko bezmyslnie deptać gaz
i rugac wszystko i wszystkich dookoła, sami nauczyciele i edukatorzy,
dlaczego w Niemczech jazda jest przyjemniejsza?? - bo każdy kto wsiada do
samochodu nie traktuje się jak demona szos i ma szacunek do zasad ruchu
drogowego, stara sie nie zajeżdżać drogi, przepuszczać itp. - wszystko po to
aby każdy bezpiecznie i cały dojechał do celu. Zaraz pewnie obrońcy swego
dobrego imienia rzucą się że oni to sa naprawdę dobrzy... a wszystko inne ich
nie dotyczy. ROZUMU trochę ludziska i kultury!!!
    • Gość: verte Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.03, 15:16
      Gość portalu: bartek napisał(a):

      > jak zdarza mi się zagladac na to forum, to mam wrażenie że są tu najlepsi
      > kierowcy w Polsce, tylko kupa innych debili nie umie jeździć. No i że
      > przeszkadza każdemu ruch na drodze, bo najlepiej jak nikogo nie ma na pasie i
      > rura do przodu... ludzie trochę pokory - a jak się chcecie nieustannie ścigać
      > swoimi brykami (te przechwałki o potężnej mocy własnych silników) to
      > pojedźcie w jakimś choćby amatorskim rajdzie - spróbujcie się z kolesiami
      > którzy naprawde potarfią panować nad autem, a nie tylko bezmyslnie deptać gaz
      > i rugac wszystko i wszystkich dookoła, sami nauczyciele i edukatorzy,
      > dlaczego w Niemczech jazda jest przyjemniejsza?? - bo każdy kto wsiada do
      > samochodu nie traktuje się jak demona szos i ma szacunek do zasad ruchu
      > drogowego, stara sie nie zajeżdżać drogi, przepuszczać itp. - wszystko po to
      > aby każdy bezpiecznie i cały dojechał do celu. Zaraz pewnie obrońcy swego
      > dobrego imienia rzucą się że oni to sa naprawdę dobrzy... a wszystko inne ich
      > nie dotyczy. ROZUMU trochę ludziska i kultury!!!



      Znalazł się nauczyciel i edukator.
      • Gość: bartek Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) IP: *.csk.pl 01.06.03, 19:55
        wcale nie chcę Cię edukować, ale może zmusić do jakiejś refleksi, jak Cie na to
        stac, pozdrawiam z szacunkiem
    • Gość: Sherlock Holmes Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 01.06.03, 15:36
      Trudno sie z tym nie zgodzic. A do przekonania o wlasnych umiejetnosciach
      dochodza ambicje z tytulu "masz gorszy samochod,wiec nie masz prawa mnie
      wyprzedzic". Sam to odczuwam na wlasnej skorze, gdy probuje z moimi
      piecdziesioma paroma kucykami :-) wyprzedzic cos,co zostalo sprowadzone ze
      schrottu i jezdzi ze znaczkiem VW, Audi lub innym "prestizowym".
      I wiem skad sie wziela w Polsce moda na wyscigi na 1/4. Wcale nie z
      filmu "Szybcy i wsciekli". W Polsce 90% kierowcow to mistrzowie prostej.
      Natomiast szybko przejechac zakret-to nocny koszmar senny.
      Nie uwazam sie za mistrza kierownicy-tak myslalem jako gowniarz z juz pewnym
      doswiadczeniem. Dostalem pare razy lekcje myslenia (na szczescie nie wypadki-
      np. przejazd ostrego skretu na dwoch kolach) i troche mnie to nauczylo.
      Przekonanie o wlasnych umiejetnosciach kierowcow widac przy pierwszym ataku
      zimy-kazdy jedzie 5km/h, bo przy porannym wyjezdzie z parkingu samochod "wpadl
      w poslizg" (co jest oczywista bzdura-samochod nigdy sam nie wpada w poslizg),
      ale zeby pojechac na plac i pocwiczyc zachowanie samochodu na sliskim i celowo
      wprowadzic auto w poslizg-toz to strata czasu i paliwa.
      • Gość: Golthar Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) IP: *.lodz.dialog.net.pl 01.06.03, 16:00
        " Nie uwazam sie za mistrza kierownicy-tak myslalem jako gowniarz z juz pewnym
        doswiadczeniem. Dostalem pare razy lekcje myslenia (na szczescie nie wypadki-
        np. przejazd ostrego skretu na dwoch kolach) i troche mnie to nauczylo.
        Przekonanie o wlasnych umiejetnosciach kierowcow widac przy pierwszym ataku
        zimy-kazdy jedzie 5km/h, bo przy porannym wyjezdzie z parkingu samochod "wpadl
        w poslizg" (co jest oczywista bzdura-samochod nigdy sam nie wpada w poslizg),
        ale zeby pojechac na plac i pocwiczyc zachowanie samochodu na sliskim i celowo
        wprowadzic auto w poslizg-toz to strata czasu i paliwa. "

        ----------------------------------------

        zajebiscie trafna ocena, w sama istote rzeczy
        dodam jeszcze od siebie ze podobnie jest podczas opadow deszczu, swieci
        sloneczko i nagle spada deszczyk, wtedy wiekszosc paralizuje, jada jak w jednym
        wielkim korku, jakby nie potrafili (nie byli pewni swoich umiejetnosci i
        samochodu !?)zachowac sie w takiej sytuacji, bez powodu hamuja gwaltownie i etc.
        ale niech tylko spowrotem wzejdzie sloneczko to...
        pozdrawiam



        • pacio Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) 03.06.03, 13:33
          Gość portalu: Golthar napisał(a):

          > " Nie uwazam sie za mistrza kierownicy-tak myslalem jako gowniarz z juz
          pewnym
          > doswiadczeniem. Dostalem pare razy lekcje myslenia (na szczescie nie wypadki-
          > np. przejazd ostrego skretu na dwoch kolach) i troche mnie to nauczylo.
          > Przekonanie o wlasnych umiejetnosciach kierowcow widac przy pierwszym ataku
          > zimy-kazdy jedzie 5km/h, bo przy porannym wyjezdzie z parkingu
          samochod "wpadl
          > w poslizg" (co jest oczywista bzdura-samochod nigdy sam nie wpada w poslizg),
          > ale zeby pojechac na plac i pocwiczyc zachowanie samochodu na sliskim i
          celowo
          > wprowadzic auto w poslizg-toz to strata czasu i paliwa. "
          >
          > ----------------------------------------
          >
          > zajebiscie trafna ocena, w sama istote rzeczy
          > dodam jeszcze od siebie ze podobnie jest podczas opadow deszczu, swieci
          > sloneczko i nagle spada deszczyk, wtedy wiekszosc paralizuje, jada jak w
          jednym
          >
          > wielkim korku, jakby nie potrafili (nie byli pewni swoich umiejetnosci i
          > samochodu !?)zachowac sie w takiej sytuacji, bez powodu hamuja gwaltownie i
          etc
          > .
          > ale niech tylko spowrotem wzejdzie sloneczko to...
          > pozdrawiam

          Ocena bardzo trafna w wykonaniu moich przedmówców, dodam jescze jedną jakże
          istotną rzecz. Cierpliwego i dobrego kierowce szlag trafi gdy spotyka się z
          rzeczywistością pracy naszych służb drogowych. Pisanie o idiotycznie
          pomalowanych drogach, znakach ustawionych bez ładu i składu lub braku jednych i
          drugich mija się z celem. Dodajemy kierowce z "bombowca" opisanego przez
          poprzedników i klops, korek, stłuczka murowana. Dziś przejechałem ok. 140 kilo,
          60 w mieście i jest koszmar. Dzwon za dzwonem.
          koszmar w biały dzień, tylko kogo to interesuje ???
    • Gość: spiwor Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) IP: *.cjb.net / 192.168.0.* 01.06.03, 15:53
      Eee tam rajdy, trzeba mnóstwo kasy władować, porysuje się auto, zniszczy
      silnik, zawieszenie, jakieś badania trzeba przechodzić, licencje robić i się
      jeszcze może pierwszym nie przyjechać. A ulica... wszystkich wyprzedzę, wlewam
      tylko paliwo i rura.


      Jeśli ktoś się nie kapnął to żart.
      • Gość: Pol-am Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) IP: *.client.attbi.com 01.06.03, 17:57
        No jesli rozmawiamy o dobrych kierowcach to chyba najpierw musimy sie umowic
        co to jest dobry kierowca? Bo chyba jest roznica pomiedzy kultura jazdy a
        dobrym opanowaniem auta? Ja musze sie przyznac ze mam licencje rajdowa i
        radze sobie niezle na torze i na drogach jadac bokiem w poslizgu i na mokrej
        nawierzchni ale czy taka jazda na drodze to zabojstwo. Na torze ruzykuje
        wlasne auto, wlasne zycie ..no moze kolegow ktorzy jezdza podobnie. Prawda ze
        czasami na drodze jezdze bardziej "odwaznie " poniewaz dokladnie wiem jak
        manewrowac i kontrolowac moje auto ale niestety inni nie wiedza a
        bezpieczenstwo na drodze to zdolnosci manewrowania wlasnym autem, zdolonosci
        przewidywania manewrow innych i ci inni tez musza byc w stanie przewidziec co
        my mamy zamiar zrobic aby bedza grzecznym i chcac ustapic nam drogi - nie
        zajechali nam kiedy wyprzedamy ostro po prawej....
        Ale niestety wielu jezdzacych szybko i ryzykownie mysli ze jezdzi dobrze.
        Dobrze miec auto z mocnym silnikiem, dobrym przyspieszeniem i zawieszeniem
        sportowym aby moc uniknac wypadkow jak taki co ma mocne auto i slaby mozg
        probuje sie popisac jadac powyzej swoich i samochodu mozliwosciach,

        Speed doesn't kill - stupidity does
        • Gość: zorro Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) IP: *.tkb.pl / 10.120.4.* 01.06.03, 20:17
          w moim mieście jest tak samo.
          masa "stuningowanych"aut z niewyobrażalną mocą, palenie gumy na porządku
          dziennym, co drugi to saintz , a przynajmniej kuzaj.
          automobilklub organizuje rajd (taki popularny ) i KICHA ! TOTALNA KICHA! brak
          załóg ! nowych - od lat te same twarze.
          a co niedziela palenie gumy na lotnisku , i co niedziele któryś z
          tych "szybkich i wściekłych" robi dacha na pierwszym zakręcie. żenada

          ja jeżdzę małym ,niepozornym autkiem czasem (tam gdzie można)ok .150/h i
          faktycznie "wk....am" tym posiadaczy bolidów o większej mocy.
          • Gość: bartek Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) IP: *.csk.pl 02.06.03, 18:41
            chyba wiem o jakim mieście mowa, pozdrawiam Białystok, miasto pełne (niestety)
            dresiarzy
            • Gość: zorro Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) IP: *.tkb.pl / 10.120.4.* 02.06.03, 20:08
              tylko mi nie mów że tam gdzie mieszkasz dresiarstwa nie ma bo i tak nikt nie
              uwierzy.
              ta hołota jest wszędzie.
              • Gość: bartek Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) IP: *.csk.pl 03.06.03, 17:47
                ależ są - i to w tej samej ilości, wręcz identycznej, co w Twoim! ;)
        • Gość: aligator Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) IP: *.bphpbk.pl 05.06.03, 14:58
          Dobrze napisane.Myślę podobnie.
    • ciaki Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) 01.06.03, 20:19
      Dobry kierowca to taki który mało używa hamulca!!!
    • Gość: zorro Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) IP: *.tkb.pl / 10.120.4.* 01.06.03, 20:21
      Bartek nie przeceniaj użytkowników tego forum - połowa z nich to dresiarze
      niegodni uwagi- mistrzowie prostej z zaklejonymi lampami i pierdzącymi
      tłumikami. mormale ,pospolite gnojki.
      • Gość: bocian zorro - you're the man! IP: 213.76.133.* 03.06.03, 10:16
        Gość portalu: zorro napisał(a):

        > Bartek nie przeceniaj użytkowników tego forum - połowa z nich to dresiarze
        > niegodni uwagi- mistrzowie prostej z zaklejonymi lampami i pierdzącymi
        > tłumikami. mormale ,pospolite gnojki.

        jasne zorro, w przeciwieństwie do Ciebie! Oh mistrzu, rzuciłeś mnie jak zwykle
        na kolana. Zalecamy nerwosolek, i zimne okłady tu i ówdzie. I ograniczneie
        prowadzenie pojazdu - jak nie dla dobra wlasnego to przynajmniej dla dobra
        innych.

        Bartek - myslę ze zdrowo przesadzasz. Wszędzie jest tak że są ludzie ktorzy
        wypowiadaja sie na temat, ciekawie i maja wiele ciekawych rzeczy do
        przekazania, i są tacy ktorzy nei rozumieja ze forum nie jest do tego zeby
        sie chwalić tym ze sie jechalo 200 po Trasie Łazienkowskiej, itp. Ale tak
        jest wszędzie.
        A generalizacja którą walnałes jest chyab zbyt daleko idąca... i przypomina
        mi wątek "baby i tiry precz z dróg" czy jakoś tak zalożony przez jednego
        imbecyla (pewnei jednego z tych o których mowisz).

        Pozdrawiam
        • tomek854 Re: zorro - you're the man! 03.06.03, 13:13
          Hmmmm....

          Ja mam starego duzego fiata, jezdze nim juz mpare lat i troche go wyczulem.

          Zaznaczam, ze wcale nie uwazam sie za super kierowce, po prostu wiem, ze np. na
          tym zakrecie moge spoko jechac 90 (moj wujek - byly rajdowiec tym samym fiatem
          na tym samym zakrecie jedzie 120 i nawet opony nie zapiszcza - co to znacyz
          technika)

          Sm,iesza mnie tylko tacy "wyscigowcy" ktorzy z piskiem opon ruszaja spod
          swiatel, wyprzedzaja mnie po prawej stronie po pasiedla skrecajacych i blokuja
          mnie na najblizszym zakrecie bo sie boja jechac szybciej niz 50.

          Ostatnio wjezdzalem do Wroclawia od strony Katow wroclawskich i wlasnie taki
          mnie wyprzedzil - czarny, ciemne szyby, nalepka z wscieklymi tlokami, szerokie
          kapcie i pierdzacy tlumik. NA tylnej szybie wielki napis "I co?"

          I nic. Wyprzedzilem go, bo mnie przyblokowywal na co drugim zakrecie.

          Ale w porzadku byl facet - nie scigal sie , tylko jechal spokojnie za mna. Moze
          po prostu nie znal trasy. Tylko w takim razie po co ryzykowal wyprzedzajac
          mnie na zakrecie zaraz za katami wr. ?
      • krakus.mp Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) 03.06.03, 15:01
        Gość portalu: zorro napisał(a):

        > Bartek nie przeceniaj użytkowników tego forum - połowa z nich to dresiarze
        > niegodni uwagi- mistrzowie prostej z zaklejonymi lampami i pierdzącymi
        > tłumikami. mormale ,pospolite gnojki.
        Odpowiedz szczerze na te pytania.
        1) od kiedy masz Prawo Jazdy?
        2)jakimi autami jeździłeś i jeździsz?
        3)za jakiego kierowcę się uważasz?
        4)dlaczego wszystkich którzy traktują tuning jak hobby uważasz za dresiarzy?
        5)co to za miasto,w którym żyjesz i jest więcej dresiarzy niż spokojnych
        mieszkańców ?
        Odpowiedz,tylko poważnie!Pozdrawiam.
        • Gość: zorro Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) IP: *.tkb.pl / 10.120.4.* 03.06.03, 17:03
          nie widze powodu opowiadać o sobie jakimś dresom.
          wystasrczająco dużo tu na tym forum osobników , którzy chwalą sie swoimi
          bolidami i oszałamiającymi przebiegami.

          a jak ktoś nie rozumie słowa dresiarz , to trudno - do pewnych spraw i pojęć
          trzeba dorosnąć.
          kiedyś oznaką buractwa byłu białe skarpetki do ciemnego garnituru , komórka
          dzwoniaca w kinie , czy głośne bekanie w restauracji.
          dziś wystarczy pierdzący wydech,łysa glaca i para debilnych nalepek.

          a w ogóle to krakus nie chce mi sie z tobą gadac . znajdz sobie innych ,
          bardziej "stuningowanych " kumpli do "dyskusji".

        • Gość: bocian do Krakusa IP: 213.76.133.* 03.06.03, 17:10
          Widziałeś odpowiedż "zorra"? Chcaiło Ci się z nim gadać? Ten gosć juz kilka
          razy udowodnił swój bardzo młody wiek, naduzywanie słów typu gnojek, debil,
          itd świadczy o jakimś kompleksie, a przemądrzałos to tylko potwierdza.
          Jest młody i głupi. Kiedys pewnie nie bedzie młody... ;-)))
          (oczywiscie jeśli dożyje)

          Pozdrawiam Krakus,
          bocian
          • Gość: zorro Re: do Krakusa IP: *.tkb.pl / 10.120.4.* 03.06.03, 19:48
            ciesze się że wreszcie krakus sobie z kimś pogada , wyżali się a może i
            odpręży się przy tym i będzie spokojniejszy. po waszym zaangażowaniu w sprwy
            tuningu wnosze że macie razem tyle lat co ja. co prawda krakus kiedyś pisał że
            jest mniej więcej moim rówieśnikiem (39 lat) ale ja mu specjalnie nie wierze .
            nie można być takim głupkiem w tym wieku i podniecać się samochodem - jest tyle
            fajniejsszych rzeczy na tym świecie. życze owocnych dyskusji.
            nie będę tak bezczelny i podsunę wam tematów , choć kilka chodzi mi po głowie.
            pa !
            • krakus.mp Re: do starego ,wspaniałego ZORRO!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.06.03, 09:58
              Gość portalu: zorro napisał(a):

              > ciesze się że wreszcie krakus sobie z kimś pogada , wyżali się a może i
              > odpręży się przy tym i będzie spokojniejszy. po waszym zaangażowaniu w sprwy
              > tuningu wnosze że macie razem tyle lat co ja. co prawda krakus kiedyś pisał
              że
              > jest mniej więcej moim rówieśnikiem (39 lat) ale ja mu specjalnie nie wierze
              Oj zorro, zorro.Ty naprawdę musisz mnie nie cierpieć!Zadałem Ci te pytania w
              celu poznania prawdy.Kiedy czytam twoje posty to mam wrażenie że pisze je
              szczeniak (14-17lat),więc prosiłem Cię o odpowiedź na kilka pytań.Skoro masz
              tyle lat co ja (39) to człowiek w tym wieku potrafi przekazywać swoje myśli
              ładniejszym językiem i nie zachowuje się na forum jak bufon i kasztan (w jednej
              osobie).
              > nie można być takim głupkiem w tym wieku i podniecać się samochodem - jest
              tyle
              >Auta mnie fascynowały od zawsze.Moja praca też ma wiele wspólnego z samochodem
              (jeżdżę służbowym)i tak się składa że swoje " bryczki" traktuję jak hobby.
              > fajniejsszych rzeczy na tym świecie. życze owocnych dyskusji.

              Np.jakie.Dopisywanie złośliwych komentarzy do postów.


              > nie będę tak bezczelny i podsunę wam tematów , choć kilka chodzi mi po głowie.
              > pa !
        • Gość: bartek Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) IP: *.csk.pl 03.06.03, 17:58
          krakus.mp napisał:

          > 1) od kiedy masz Prawo Jazdy?
          prawo jazdy mam od 18 lat, jestem więc pełnoletnim kierowcą
          > 2)jakimi autami jeździłeś i jeździsz?
          jeździłem wieloma, zaczynałem od 126p, potem 125p - niejedno, i wile innych
          rupieciów, teraz dorobiłem się samochodu z którego jestem zadowolony, mi się
          podoba, taki chciałem - jaki - nie istotne - z żoną i dziecmi bez problemów
          jedziemy nim na wczasy, podpowiem, że to coś z klasy vanów.
          > 3)za jakiego kierowcę się uważasz?
          uważam się za kierowcę ktory jest zbyt spokojny w stosunku do tego co się
          dzieje na drogach, nie ścigam się, nie wyprzedzam na podwójnej ciągłej, nie
          przelatuję na czerwonych światłach, nie zajeżdżam nikomu drogi, używam
          kierunkowskazów, zimą zdarza mi się pojechac na lotnisko aby poćwiczyć jazdę na
          śliskiej nawierzchni, wypadku żadnego nie spowodowałem, chociaż ktoś mnie
          kiedys ocałował w plecy - kiedy stalem niewinnie w oczekiwaniu na zielone
          światlo, nie moja wina, nie oceniam się jako dobrego, ani złego, raczej
          przewidywalnego. Tyle.
          > 4)dlaczego wszystkich którzy traktują tuning jak hobby uważasz za dresiarzy?
          alez nie uwazam wszystkich którzy tuningują samochody za dresiarzy, nigdy w
          życiu, co więcej - zdarza mi się odwiedzać wystawy samochodowe zwłaszcza te
          nakierowane na tuning, byłem także z rodzina dwa chyba lata temu na zlocie
          tuningowców w Toruniu - oczywiście jako widz, zdarzało się tam spotkac
          fascynatów prawdziwych.
          > 5)co to za miasto,w którym żyjesz i jest więcej dresiarzy niż spokojnych
          > mieszkańców ?
          Chyba źle się wyraziłem, mieszkam w mieście o którym mowił zorro, i wcale nie
          ma tu więcej dresiarzy niz spokojnych mieszkańców
          > Odpowiedz,tylko poważnie!Pozdrawiam.
          Pozdrawiam również i Ciebie, i poprosiłbym abyś i Ty odpowiedział na zadane
          przez siebie pytania, a kraków z całej mocy pozdrawiam, przepiękne miasto!
          • krakus.mp Re: Do Bartka. 04.06.03, 11:41
            Gość portalu: bartek napisał(a):

            > krakus.mp napisał:
            >
            > > 1) od kiedy masz Prawo Jazdy?
            > prawo jazdy mam od 18 lat, jestem więc pełnoletnim kierowcą
            > > 2)jakimi autami jeździłeś i jeździsz?
            > jeździłem wieloma, zaczynałem od 126p, potem 125p - niejedno, i wile innych
            > rupieciów, teraz dorobiłem się samochodu z którego jestem zadowolony, mi się
            > podoba, taki chciałem - jaki - nie istotne - z żoną i dziecmi bez problemów
            > jedziemy nim na wczasy, podpowiem, że to coś z klasy vanów.
            > > 3)za jakiego kierowcę się uważasz?
            > uważam się za kierowcę ktory jest zbyt spokojny w stosunku do tego co się
            > dzieje na drogach, nie ścigam się, nie wyprzedzam na podwójnej ciągłej, nie
            > przelatuję na czerwonych światłach, nie zajeżdżam nikomu drogi, używam
            > kierunkowskazów, zimą zdarza mi się pojechac na lotnisko aby poćwiczyć jazdę
            na
            >
            > śliskiej nawierzchni, wypadku żadnego nie spowodowałem, chociaż ktoś mnie
            > kiedys ocałował w plecy - kiedy stalem niewinnie w oczekiwaniu na zielone
            > światlo, nie moja wina, nie oceniam się jako dobrego, ani złego, raczej
            > przewidywalnego. Tyle.
            > > 4)dlaczego wszystkich którzy traktują tuning jak hobby uważasz za dresiarz
            > y?
            > alez nie uwazam wszystkich którzy tuningują samochody za dresiarzy, nigdy w
            > życiu, co więcej - zdarza mi się odwiedzać wystawy samochodowe zwłaszcza te
            > nakierowane na tuning, byłem także z rodzina dwa chyba lata temu na zlocie
            > tuningowców w Toruniu - oczywiście jako widz, zdarzało się tam spotkac
            > fascynatów prawdziwych.
            > > 5)co to za miasto,w którym żyjesz i jest więcej dresiarzy niż spokojnych
            > > mieszkańców ?
            > Chyba źle się wyraziłem, mieszkam w mieście o którym mowił zorro, i wcale nie
            > ma tu więcej dresiarzy niz spokojnych mieszkańców
            > > Odpowiedz,tylko poważnie!Pozdrawiam.
            > Pozdrawiam również i Ciebie, i poprosiłbym abyś i Ty odpowiedział na zadane
            > przez siebie pytania, a kraków z całej mocy pozdrawiam, przepiękne miasto!

            Witam.
            Co prawda pytania postawiłem takiemu jednemu,który chadza w opasce uciskowej na
            głowie,ale miło mi że na nie odpowiedziałeś.
            Ponieważ prosisz abym i ja na nie odpowiedział, to spełniam Twoją prośbę.
            1)Prawo Jazdy posiadam od 16 roku życia.Obecnie mam prawie cztery dychy na
            karku więc troszkę w życiu nabiłem kilometrów.
            2)Jeździłem wieloma autami i wiele aut już posiadałem.Ponieważ od ponad 20 lat
            mam prawko zawodowe i pracowałem głownie jako kierowca różnych dyrektorów i
            prezesów to jeździłem dobrymi brykami.Pracowałem też przez 2 lata w Pogotowiu
            Ratunkowym i jeździłem "R-ką".Co do moich samochodów prywatnych to posiadałem
            następujące:Łady 1500s,2107,Samary;Skodę Faworit;2 Fordy Escorty 1600;obecnie
            Focusa Kombi i Seicento Brush.
            3) Chyba dobrego.Ale zdarza mi się na drodze poszaleć.Nie jestem kierowcą
            przestrzegającym przepisy,ale staram się jeździć bezpiecznie.Potrafię
            przewidywać sytuacje na drodze i nigdy nie "przeginam pały".Nie miałem w swojej
            karierze kierowcy żadnego wypadku.Drobne stłuczki były,ale dawno temu jak byłem
            młody i miałem "zakręcone w głowie".
            4) Nie uważam wszystkich tuningowców za dresiarzy.Lubię tuning i każdego kto
            zachowuje się kulturalnie traktuję z szacunkiem (nawet jak nosi dres).
            5) Nie odpowiem bo Wiesz.
            Pozdrawiam.
    • Gość: Tommi Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) IP: 217.153.90.* 03.06.03, 17:46
      Zgadzam się z Bartkiem. Niestety wielu (zdecydowanie zbyt wielu) polskich
      kierowców uważa się za ludzi, którzy fantastycznie opanowali sztukę prowadzenia
      samochodu. Wynika to między innym z wielu wypowiedzi na Forum Auto-Moto. Cała
      reszta jeżdżących po naszych beznadziejnych drogach to tylko kupa baranów nie
      potrafiących zupełnie nic.
      Jak się to czyta, to po prostu skóra cierpnie. Ja osobiście przejechałem w
      swoim życiu niewiele kilometrów, ale dość dużo już widziałem, zarówno jako
      kierowca jak i pasażer (a to też nie jest bez znaczenia). I staram się wyciągać
      wnioski z tego co obserwuje. Nie uważam się za świetnego kierowcę, ale staram
      się nie prowokować niebezpieczeństw i nie utrudniać jazdy innym użytkownikom
      drogi, a przede wszystkim pracuje nad tym, żeby jeździć coraz lepiej.

      To co chyba najbardziej przeraża mnie u wielu "mistrzów kierownicy" to
      absolutny brak pokory, a czasem dodatkowo jakaś kompletnie niewytłumaczalna
      agresja za kierownicą.
      Coraz szybsze,nowocześniejsze, bezpieczniejsze fury a pod czaszką wciąż braki.
      Fakt jest taki, że wielu jest mistrzami na prostej, a zakręt to już nie ich
      naturalne środowisko. Ale przecież tak naprawdę nie o to chodzi.

      Problem w tym, że bardzo niewiele osób poruszających się po polskich drogach ma
      pojęcie o tym jak należy się zachowywać na drodze, że o technice jazdy już w
      ogóle nie wspomnę.
      I nie dotyczy to tylko młodych ludzi (chociaż głównie).
      Ja też jestem młody, też (niestety) popełniłem wiele błędów (i na szczęście
      udało mi się wyjść z opresji obronną ręką... choć pewnie nie ustrzegę się
      kolejnych błędów...), ale zawsze wyciągam z tego jakąś naukę i staram się nie
      robić głupot po raz kolejny.
      Mam dobry, sprawny i wystarczająco szybki samochód, aby móc się sprawnie
      poruszać, ale jak widzę ludzi którzy kierują swoimi "super bolidami"
      (niezależnie czy jest to fiat 125 p, Maluch czy naprawdę konkretne Audi,
      Mercedes czy VW) pędzącymi z naprawdę dużymi prędkościami, w koleinach, a oni
      przejeżdżając obok trzymają sobie jedną rękę na kierownicy (pełen luz) i patrzą
      w moją stronę z pogardą, bo jadę lewym pasem i mimo iż jadę szybciej niż
      pozwalają znaki (czasem o 20-30 km/h)to przecież ich to strasznie blokuje, to
      aż mi się słabo robi.
      Naprawdę staram się nie być zawalidrogą, no ale chyba są pewne granice.
      Czy ktokolwiek jest mi w stanie wytłumaczyć gdzie ci wszyscy rajdowcy tak się
      śpieszą ???
      Najdziwniejsze, że wiele osób widząc taki pędzący wóz, z niewyjaśnionych
      przyczyn zaczyna jechać za nim, choć wcześniej jechało bez żadnego pośpiechu.
      Czy oni chcą się sprawdzić "kto szybszy" czy o co chodzi ?
      Co więcej często tacy "ścigacze" jadą bardzo blisko siebie i to przy takich
      dużych prędkościach !!! No i zrobi się sznureczek takich "szybkich", a może się
      przecież zdażyć, że trzeba będzie się szybko zatrzymać. I co wtedy ?
      Czy ci ludzie nie zdaja sobie sprawy, że wyhamować ze 100 km/h jest znacznie
      łatwiej niż ze 160 km/h.( i mówię tu o suchej drodze, dobrych oponach i
      hamulcach w tych pojazdach, o różnicach w reakcji kierowcy, czy efektywności
      hamulców, sprawności amortyzatorów oraz o innych czynnikach nawet nie
      wspominam...). Jeśli śmiga się już z taką prędkością to po co metr czy dwa od
      zderzaka poprzedzającego pojazdu ?????
      Zgrozą napawa mnie bezmyślność ludzi w ten sposób jeżdżących.

      Czy nie można by choć trochę wyluzować ??? Tak dla własnego spokoju i komfortu
      psychicznego innych (np. współpodróżujących...)

      Czy nie chodzi w tym wszystkim o to, aby jeździć płynnie, równo, kulturalnie i
      bezpiecznie ???
      Jaki sens ma rozpędzanie się od świateł do świateł z piskiem opon ??? Czy jazda
      typu gaz-hamulec jest dla kogokolwiek przyjemna i uspokajająca ???
      Jak wiele osób potrafi zatrzymać swój samochód równo i delikatnie, żeby
      pasażerowie czuli się komfortowo, a jadący z tyłu też mięli szanse na spokojne
      wyhamowanie ???
      W ogóle ile osób potrafi tak naprawdę wykorzystać możliwości swoich pojazdów ???
      zarówno jeśli chodzi o przyspieszenie, hamowanie czy w ogóle prowadzenie auta
      po prostej i w zakręcie ???
      Myślę, że przede wszystkim trzeba się CHCIEĆ tego wszystkiego nauczyć, oswoić
      ze swoim autem, a następnie używając rozumu wprowadzać to wszystko w praktykę.
      I moim zdaniem trzeba na to sporo czasu i wiele, wiele tysięcy kilometrów.
      Nie uważam też, że brawurowa jazda po Warszawie przy dużym natężeniu ruchu jest
      mądrym zajęciem.
      Jasne, że dobrze (a nawet koniecznie) jest sobie potrenować różne manewry i
      technikę jazdy, ale trzeba mieć do tego odpowiednie miejsce i głowę na karku.
      Niestety tego rodzaju inicjatywy (jakieś wyznaczone i zabezpieczone miejsca do
      tego rodzaju treningów, czy choćby dla zwykłego wyżycia się), są jeszcze u nas
      rzadkością, ale to się powoli zmienia. Poza tym dla chcącego nic trudnego i do
      takich "zabaw" nie trzeba (wręcz nie należy) rozwijać jakiś wielkich prędkości.
      I tak można by jeszcze długo pisać.
      Moim zdaniem bardzo dobrym nauczycielem jest doświadczenie i obserwacja.
      Ale trzeba myśleć i to nie tylko o sobie, a także w miarę możliwości starać się
      przewidzieć konsekwencje swoich i nie tylko zachowań - oto wyznacznik dobrego
      kierowcy.
      Pozdrawiam wszystkich i życzę szerokiej drogi, a także od czasu do czasu
      przynajmniej chwili refleksji nad swoim zachowaniem na drodze ( a może i nie
      tylko na drodze, tak w ogóle )


      • moped Re: Sami dobrzy kierowcy (sic) 10.06.03, 20:44
        wiem i nie wiem jacy sa Polscy kierowcy, ale nie o to chodzi...
        najlepiej mozna zauwazyc "kulture jazdy" kierowcow porownojac do rzeki...

        Jesli woda w rzece plynie PLYNNIE, znaczy to, ze nie ma zadnych przeszkod....
        i dokladnie jest to samo z ruchem samochodowym na jezdni, drodze czy autostradzie....

        Czy jedna czesc wody w korycie rzeki "wyrywa" do przodu od reszty wody?

        a jacy sa Polscy kierowcy? ...porownajcie do wody w rzece.....

        przy okazji...tak wlasnie patrza i oceniaja ruch drogowy sluzby policyjne :))))))

Pełna wersja