Od dzis nie uzywam kierunkowskazow

IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 04.06.03, 12:44
Dzis doszedlem do wniosku,ze glupota ludzka nie ma zadnych granic :-)
Wyjechalem na glowna droge-dwa pasy w kazdym kierunku (prawy pas byl wolny,bo
akurak stala tuz pred skrzyzowaniem ciezarowka), prawym pasem kawalek przede
mna jechal ciagnik z przyczepa. Wyczekalem wieksza luke miedzy
samochodami,zredukowalem na 2 bieg,deptam na gaz, wlaczam kierunkowskaz i
wjezdzam na lewy pas. W momencie gdy zaczalem przejezdzac na lewy, gostek za
mna na lewym pasie gaz do podlogi i klakson. Luka miala kolo 20m,wiec nawet
nie musialby sciagac nogi z gazu (gdyby byl normalny). Pewnie gdybym nie
sygnalizowal manewru, spokojnie bym wjechal i byloby OK.Aha-predkosc pojazdow
na lewym pasie w granicach 60km/h.
Drugi przypadek-tez droga po dwa pasy, w srodku torowisko. Zawracam-w
odleglosci kolo 150m od nawrotki wlaczylem lewy kierunkowskaz, "blysnalem"
stopami, po czym spokojnie hamuje. Stoje grzecznie,bo jedzie tramwaj, ale
patrze tez we wsteczne lusterko. Zbliza sie z predkoscia kolo 90km/h lewym
pasem gostek i nie reaguje-prawy pas pusty. Hamuje z piskiem opon, po
zatrzymaniu sie (!) przejezdza na prawy pas. Pewnie gdybym nie stal z
wlaczonym kierunkowskazem, spokojnie przejechalby na prawy pas...
Co ciekawsze,oba samochody to Polonezy Caro-ciekawe,czy to zbieg okolicznosci?
PS.Kierunkow oczywiscie nadal bede uzywal-tytul to tylko prowokacja :-)
    • Gość: hip Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.pgi.waw.pl 04.06.03, 12:51
      Warszawa, trasa AK. Ruch duży ale płynny. Jadę środkowym pasem ok. 80.
      Wyprzedza mnie skoda felicja. Przeskakuje z lewego na środkowy, potem prawy ,
      znów lewy, potem z lewego na prawy potem środkowy i znika w oddali. Jedzie ok
      110. Oczywiście ani razu nie użył kierunkowskazów. Kilka aut musiało zahamować.

      PS. Miał czarne szyby z tyłu i podwójne srebrne rury odpowiedniej średnicy.
      • Gość: marcin Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.interecho.com / 192.168.4.* 04.06.03, 23:52
        Skoro jechałeś około 80 km/h i inni też jak sądze podobną prędkością a skoda
        jechało 110km/h to jakim cudem jej kierowca zmusił kogokolwiek do hamowania?
        Brak tu logiki - nie wydaje Ci się?

        pozdr.

        PS - też bardzo nie lubie kierowców co nie używaja kierunkowskazów.
        • Gość: hip Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.pgi.waw.pl 05.06.03, 07:59
          Gość portalu: marcin napisał(a):

          > Skoro jechałeś około 80 km/h i inni też jak sądze podobną prędkością a skoda
          > jechało 110km/h to jakim cudem jej kierowca zmusił kogokolwiek do hamowania?

          hip: Bo każdemu zajeżdżał drogę.
          Myśleć!
          • Gość: marcin Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.interecho.com / 192.168.4.* 05.06.03, 12:40
            Wybacz ale jeśli zajedziesz drogę kierowcy jadącemu od Ciebie wolniej to nie
            zmuszasz go do hamowania.
            Myśleć!

            pozdr.
            • Gość: hip Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.pgi.waw.pl 05.06.03, 12:51
              Gość portalu: marcin napisał(a):

              > Wybacz ale jeśli zajedziesz drogę kierowcy jadącemu od Ciebie wolniej to nie
              > zmuszasz go do hamowania.


              hip: 1. Każde zajechanie drogi powoduje odruch hamowania, szczególnie gdy
              zajeżdżający jest nieobliczalny, wjeżdża tuż przed Tobą i w ogóle nie używa
              kierunkowskazów jadąc slalomem,
              2. Nie napisałem, że wszyscy jechali 80. To niemożliwe na drodze z 3 pasami
              ruchu. Oceniam, że pojazdy poruszały się mniej więcej z prędkościami od 70 do
              100. Poza tym zwykle nie można utrzymać stałej prędkości - ona się zmienia w
              czasie.
              3. Jeździsz czasem drogami z więcej niż 1 pasem ruchu w każdą stronę?
              pozdr
              • Gość: marcin Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.interecho.com / 192.168.4.* 05.06.03, 16:20
                Gość portalu: hip napisał(a):
                >
                > hip: 1. Każde zajechanie drogi powoduje odruch hamowania, szczególnie gdy
                > zajeżdżający jest nieobliczalny, wjeżdża tuż przed Tobą i w ogóle nie używa
                > kierunkowskazów jadąc slalomem,

                Patrzysz czasem w lusterko wsteczne, żeby mieć orientację w sytuacji na drodze
                wokół Ciebie? Jak jedziesz drogą jednopasmową i jesteś wyprzedzany to też
                hamujesz jak samochód wyprzedzajacy wjeżdza Ci przed maskę po zakończeniu
                manewru?

                > 2. Nie napisałem, że wszyscy jechali 80. To niemożliwe na drodze z 3 pasami
                > ruchu. Oceniam, że pojazdy poruszały się mniej więcej z prędkościami od 70
                do
                > 100. Poza tym zwykle nie można utrzymać stałej prędkości - ona się zmienia w
                > czasie.

                To nadal mniej niż 110.


                > 3. Jeździsz czasem drogami z więcej niż 1 pasem ruchu w każdą stronę?

                No zdarza mi. Nawet ma asfalt...:)

                > pozdr

                pozdr.
                • Gość: Dennis Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 17:18
                  Marcin - przypieprzasz się chyba z nudów, bo wydaje mi się że dokładnie wiesz o
                  co chodziło Hipowi, ale bez sensu drążysz temat. Co z tego, że gościu jechał
                  szybciej? Jak ktoś jadący szybciej od Ciebie zajedzie Ci drogę na centymetry to
                  jestem pewien, że odruchowo naciśniesz pedał hamulca. A nawet obserwując w
                  lusterku sytuację na drodzę nie jesteś w stanie przewidzieć, że ktoś jadący
                  szybciej nagle bez sygnalizowania manewru zajedzie Ci drogę.
                  • Gość: marcin Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.interecho.com / 192.168.4.* 05.06.03, 21:04
                    Gość portalu: Dennis napisał(a):

                    > Marcin - przypieprzasz się chyba z nudów, bo wydaje mi się że dokładnie
                    wiesz o co chodziło Hipowi, ale bez sensu drążysz temat.

                    Nie przypieprzam sie tylko zauważyłem brak logiki w twierdzeniu hipa i dalej
                    nie zmieniłem zdania. Hip zarzucił kierowcy skody 2 przewinienia - nadmierną
                    prędkość i zmuszanie innych do hamowania. Wg mnie jedno wyklucza drugie i o to
                    mi chodzi. Albo ten kierowca jechał rzeczywiście o wiele szybciej - ale wtedy
                    nikogo nie wyhamowywał, albo jechał z podobną prędkością i rzeczywiscie
                    zmuszał innych do hamowania.

                    > Co z tego, że gościu jechał
                    > szybciej? Jak ktoś jadący szybciej od Ciebie zajedzie Ci drogę na centymetry
                    to
                    >
                    > jestem pewien, że odruchowo naciśniesz pedał hamulca.

                    Właśnie, że nie zahamuje bo wiem, że jedzie szybciej. Po co mam rezygnować z
                    płynnej jazdy skoro nie ma możliwości abym uderzył przodem w samochód jadący
                    szybciej? Tacy rajdowcy zawsze mają obliczoną lukę i sie w nią wciskają -
                    innym nie pozostaje nic innego jak jechać "po swojemu". Szczerze mówiac to
                    mnie to wogóle nie stresuje jak ktos mnie tak wyprzedza.

                    > A nawet obserwując w
                    > lusterku sytuację na drodzę nie jesteś w stanie przewidzieć, że ktoś jadący
                    > szybciej nagle bez sygnalizowania manewru zajedzie Ci drogę.

                    Zawsze się zdarzają sytuacje nieprzewidywane - ale ta opisana przez hipa była
                    typowa a nie jakaś nadzwyczajna. Lepiej sie przyzwyczaić niż się denerwować
                    niepotrzebnie. Pozostaje też trzecie wyjście - poczekać aż to sie zmieni ale
                    bym na to nie liczył.

                    pozdr.


                    • Gość: hip Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.pgi.waw.pl 06.06.03, 08:16
                      Gość portalu: marcin napisał(a):

                      Hip zarzucił kierowcy skody 2 przewinienia - nadmierną
                      > prędkość i zmuszanie innych do hamowania

                      hip: Więcej:
                      1. Nie używanie kierunkowskazów przy zmianie pasów ruchu (kilkakrotnie)
                      2. Nadmierna prędkość
                      3. Utrudnianie jazdy innym użytkownikom.
                      Ponadto jazda slalomem między jadącymi pojazdami to stwarzanie zagrożenia na
                      drodze. I raz jeszcze przypomnę: napisałem że jechał ok 110. Kierowca, któremu
                      zdarza się jechać w mieście w dużym ruchu zdaje sobie sprawę, że utrzymanie
                      takiej prędkości jest niemożliwe. Zatem jego prędkość musiała się zmieniać.
                      Trudno ocenić jak, załóżmy, że między 100 a 120. To dodatkowo utrudniało jazdę
                      innym. Dlatego zmuszeni byli do hamowania. Zawsze gdy widzę psychopatę na
                      drodze, wtedy zwalniam.
                • Gość: hip Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.pgi.waw.pl 06.06.03, 08:09
                  Gość portalu: marcin napisał(a):

                  Jak jedziesz drogą jednopasmową i jesteś wyprzedzany to też
                  > hamujesz jak samochód wyprzedzajacy wjeżdza Ci przed maskę po zakończeniu
                  > manewru?

                  hip: Tak. Jeśli robi to nagle (bo nie używa kierunkowskazu), wjeżdża tuż przede
                  mnie, prędkości są większe niż np. 80 a ja w momencie jego gwałtownego manewru
                  zdaję sobie sprawę, że mam do czynienia z psychopatą. Przewidując możliwe
                  zdarzenia, a więc dalsze jego "niekonwencjonalne" zachowanie, odruchowo
                  naciskam na hamulec aby nieco zwolnić. Czego byłem świadkiem w opisywanej
                  sytuacji.
                  Myślę, że większość tak reaguje w trosce o bezpieczeństwo własne i innych.
                  Oczywiście gwałtowne hamowanie jest tu niewskazane.

                  > To nadal mniej niż 110.

                  hip: Musisz też zdawać sobie sprawę, że skoda wykonując takie manewry w dość
                  dużym ruchu też nie jechała ze stałą prędkością.
                  pozdr.
    • ziolek73 Z obserwacji.... 04.06.03, 15:49
      Moich wynika ze w 80% przypadkow sygnal (kierunkowskaz) o zmianie pasa ruchu
      odbierany jest przez jadacych na docelowym pasie jako rozkaz "Zaciesnic
      szyki!". Zrobilem nawet kilka testow. Jesli jest luka a Ty wlaczysz
      kierunkowskaz przed rozpoczeciem manewru, luka znika zanim w nia wjedziesz.
      Jesli rozpoczniesz manewr lekko migajac w trakcie wszyscy przechodza nad tym
      do porzadku dziennego, nawet jesli zmusisz ich do przychamowania.
      Respect.
    • Gość: siurek Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 18:46
      Tylko wsioki nie uzywaja kierunkowskazow
      • Gość: Pol-am Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: 207.76.204.* 04.06.03, 20:18
        No ludzie , wlaczajc kierunkowskaz mowicie wszystkim co macie zamiar robic -
        odkrywacie sie. Wiecie co sie staje z bokserem jak sie odkryje? A jazda
        samochodem w ruchu i stresie to prawie to samo co boks - mocniejszy albo tez
        ten co zrobi pomylke przegrywa.... No wiec - geb na klodke - obejrzy sie i
        rura....tak z nienacka bo jak zobacze ze masz zamiar wyprzedzac to ci pokaze -
        " a figusa" .... Gdzie sie tego nauczylem? W Bostonie - tam wszyscy to
        wiedza od lat....
        • Gość: Piotr Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.eurx.dupont.com 04.06.03, 20:20
          Zaraz Cie Kolega siurek zmiesza z blotem.

          Albo mnie.

          pzdr
    • Gość: jurek Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.chello.pl 05.06.03, 01:01
      Ja w ogole nie uzywam kierunkowskazow juz od paru lat. Ale nigdy nie
      zajezdzam nikomu drogi. Przynajmniej staram sie.
      • Gość: hip Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.pgi.waw.pl 05.06.03, 08:02
        Gość portalu: jurek napisał(a):

        > Ja w ogole nie uzywam kierunkowskazow juz od paru lat. Ale nigdy nie
        > zajezdzam nikomu drogi. Przynajmniej staram sie.

        hip: Zdemontuj sobie te kierunkowskazy. Będziesz miał tuningowaną fure.
        • krakus.mp Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow 05.06.03, 08:19
          Jednym z głównych czynników bezpieczeństwa na drodze jest "CZYTELNA" jazda.
          Czytelna,czyli taka która jest zrozumiała dla wszystkich.Wyraża się ona w
          odpowiednio wczesnym sygnalizowaniu swoich zamiarów jak również w dokładnym
          poruszaniu po odpowiedniej części drogi(pasy ruchu) oraz
          (skręt,wyprzedzanie ,hamowanie,omijanie).Do tego celu służą kierunkowskazu i
          światła stop!Jak ktoś nie wie do czego one służą,to nie powinien posiadać prawa
          do poruszania po drogach.Pozdrawiam.
          • Gość: hip Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.pgi.waw.pl 05.06.03, 08:40
            Witam w bezchmurny poranek
            ja uważam, że każdy manewr na drodze powinien być sygnalizowany. Włączony
            kierunkowskaz to sygnał, że na coś trzeba zwrócić uwagę, zachować ostrożność,
            ewntualnie zwolnić.
            A co znaczy bezmyślne używanie kierunkowskazu? zastanawiam się nad przykładem.
            pozdr
            • Gość: Jac Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.Pliva.PL 05.06.03, 10:25
              Przyklad bezmyslnego uzywania kierunkowskazu:
              ul. Kapelanka w Krakowie, droga dwupasmowa, duze skrzyzowanie obok Tesco
              kierowcy nagminnie wlaczaja prawy kierunkowskaz syglalizujac, ze beda
              zjezadzac na pas do skretu w prawo (pas dodatkowy!) juz jakies 200 m wczesniej
              ignorujac, ze jest wyjazd z drogi osiedlowej z czekajacymi samochodami.
              Moze to byc odebrane jako syglaliwanie wjazdu w te droge osiedlowa. Z tej drogi
              obecnie b. ciezko wyjechac, bo nawet jak trafi sie sygnalizujacy parawidlowo,
              to i tak z razcji "ograniczonego zaufania" trzeba czekac.
              Syglaliwowanie zmiany pasa w przypadku gdy jest to pas nowy (tzn. wjezdazamy
              na niego tam gdzie sie zaczyna) powinno byc b. krotko przez wijazdem.

              Pozdrawiam
              Jac
              • Gość: hip Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.pgi.waw.pl 05.06.03, 11:43
                Gość portalu: Jac napisał(a):

                > Przyklad bezmyslnego uzywania kierunkowskazu:
                > ul. Kapelanka w Krakowie, droga dwupasmowa, duze skrzyzowanie obok Tesco
                > kierowcy nagminnie wlaczaja prawy kierunkowskaz syglalizujac, ze beda
                > zjezadzac na pas do skretu w prawo (pas dodatkowy!) juz jakies 200 m wczesniej
                > ignorujac, ze jest wyjazd z drogi osiedlowej z czekajacymi samochodami.

                hip: skoro jest to nagminne to może wynika z tego, że ten wyjazd jest
                niewidoczny albo bezmyślnie zaprojektowany. Czasem zdarza się tak, że tuż przed
                głównym skrzyżowaniem jest wyjazd z jakiejś ledwo widocznej małej uliczki. I to
                jest wtedy wina projektanta drogi. Czasem łapię się na tym, że włączm
                kierunkowskaz ( a staram się robić to w odpowiednim momencie) a tu okazuje
                się , że przed skrzyżowaniem jest jeszcze jakaś niewidoczna droga albo wyjazd.
                • Gość: Jac Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.Pliva.PL 05.06.03, 12:14
                  > > Przyklad bezmyslnego uzywania kierunkowskazu:
                  > > ul. Kapelanka w Krakowie, droga dwupasmowa, duze skrzyzowanie obok Tesco
                  > > kierowcy nagminnie wlaczaja prawy kierunkowskaz syglalizujac, ze beda
                  > > zjezadzac na pas do skretu w prawo (pas dodatkowy!) juz jakies 200 m wczes
                  > niej
                  > > ignorujac, ze jest wyjazd z drogi osiedlowej z czekajacymi samochodami.
                  >
                  > hip: skoro jest to nagminne to może wynika z tego, że ten wyjazd jest
                  > niewidoczny albo bezmyślnie zaprojektowany.
                  Jac: nie, bo kierowcy sygnalizuja to jakies _250 m wczesniej_, zanim nawet
                  pojawia sie tablica informacyjna o ukladzie pasow na skrzyzowaniu.

                  Jednak zgadzam sie, ze czesto ktos tak bez sensu zaprojektuje uklad drogowy,
                  ze nie ma sily - nie da sie dobrze sygnalizowac (odpowienio wczesniej i nie za
                  wczesnie).

                  Pozdrawiam
                  Jac
              • Gość: Sherlock Holmes Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 05.06.03, 11:55
                Zgadzam sie w zupelnosci. Takich przykladow glupoty projektanta jest w Krakowie
                wiecej-najlepiej to wyglada na Rondzie Mogilskim, gdzie oprocz czterech
                drog "na kryz" jest jeszcze piata miedzy nimi (ul.Lubomirskiego miedzy Lubicz i
                Beliny-Prazmowskiego).Ludzie zjezdzajacy w Lubicz wlaczaja kierunkowskaz
                wczesniej,ci z Lubomirskiego wyjezdzaja i moze byc bum.Ostatnio taka
                niespodzianke zgotowal kursant nauki jazdy,a pier... instruktor ogladal sobie
                wlasnie panienki na przystanku zamiast patrzec co robi omc kierowca.
                Oczywisice takich przykladow jest wiele nie tylko w Krakowie-bardzo mi sie
                podoba jedno rondo w Bydgoszczy.Zapomnialem jak sie nazywa-bylem tam dawno temu
                (moze juz je przebudowali), w kazdym razie kiedys tam bylem w trakcie awarii
                sygnalizacji. Mialem wrazenie ze ulice i torowiska sa wszedzie :-) W ogole
                przejazd przez Bydgoszcz jest swietna rozrywka dla rozleniwionego rozumu-ile
                razy tam jestem,zawsze sie dziwie jak mozna postawic znak w koronie drzewa czy
                na znaku pokazac geometrie skrzyzowania zupenie niezgodna z prawda (np. droga
                glowna idzie w prawo, prosto jest podporzadkowana-pierwszenstwo "lamane", wiec
                umieszcza sie znak o drodze podporzadkowanej z lewej strony, gdzie drogi w
                ogole nie ma... przepraszam wszystkich z Bydgoszczy,ale macie inzynierow ruchu
                chyba z Magnitogorska
        • Gość: Widz Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.unused.zigzag.pl 05.06.03, 08:28
          Gość portalu: hip napisał(a):

          > Gość portalu: jurek napisał(a):
          >
          > > Ja w ogole nie uzywam kierunkowskazow juz od paru lat. Ale nigdy nie
          > > zajezdzam nikomu drogi. Przynajmniej staram sie.
          >
          > hip: Zdemontuj sobie te kierunkowskazy. Będziesz miał tuningowaną fure.

          Widz:
          W Ameryce - w porównaniu z nami - kierunkowskazów sie PRAWIE nie używa, w
          każdym razie nie tak bezmyślnie i "dla zasady" jak u nas, gdzie wbrew
          powszechnemu poglądowi są nadużywane z zagrożeniem dla bezpieczeństwa.
          Wiem to z autopsji,jeździłem "po całym swiecie", jak to się mówi.
          I tam zasada jest taka: NAJPIERW ogląd sytuacji (lusterko i nie tylko) potem
          EWENTUALNIE, JEZELI JEST ADRESAT - kierunkowskaz, dopiero potem manewr, jeżeli
          sytuacja to dopuszcza i nie stanowi ten manewr zagrożenia.
          Od lekcji takiego zachowania i eliminowania złych nawyków - podobnych do
          naszych - zaczynaja sie kursy ADVANCED DRIVING w UK, bardzo słono kosztujące i
          dla osłody oferujące prowadzenie Jaguara czy Porsche...
          Można by się z tym nie zgodzić, no ale u nas jest kilkakrotnie więdzej wypadków
          niż u nich, i to nie drogi są bynajmniej wytłumaczeniem, tylko żenująco niski
          poziom umiejętności bezpiecznej jazdy, gdzie rzeczywiste umiejętności
          zastepowane są albo głupią brawurą, albo na drugim końcu skali tępym trzymaniem
          się niebezpiecznych nawyków, rzekomo 'przepisowych" ...

          Oczywiście, stykam się z tym na codzień, że po zasygnalizowaniu kierunkowskazem
          zamiaru zmiany pasa bezintersowna głupota tego za mną natychmiast owocuje
          reakcją "pedał dno". No i w Bostonie też.... (patrz jeden z postów wyżej).

          Ale ci z brytyjskich kursów ADVANCED DRIVING (wykładowcy; czołowi kierowcy
          rajdowi z pierwszych stron serwisów sportowych) nie ten aspekt mieli na myśli,
          tylko tępienie groźnego nawyku, powstającgo nawet bez złej woli kierowców - a
          bardzo groźnego - że włączenie kierunkowskazu załatwia pół manewru i że nigdy
          nie zaszkodzi..
          Otóż szkodzi, może być groźne, zastanówcie się bez zacietrzewienia (i Ty kolego
          od wieśniaków , którzy nie używają kierunkowskazów -też się zastanów). I wcale
          nie mam tu na mysli sytuacji opisanej jako przejaw bezinteresownej złośliwości,
          ale grobowe sytuacje powodowane włączeniem "na zapas" kierunkowskazu. Naprawdę
          takich nie widzieliście, albo nawet nie możecie sobie wyobrazić? Nie wierzę.

          Pzdr.
          W
          • Gość: hip Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.pgi.waw.pl 05.06.03, 08:37
            A mpoże byś Szanowny Widzu tak konkretnie napisał o co Ci chodzi?
            pozdr
            • Gość: Widz Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.unused.zigzag.pl 05.06.03, 08:54
              Gość portalu: hip napisał(a):

              > A mpoże byś Szanowny Widzu tak konkretnie napisał o co Ci chodzi?
              > pozdr

              W.:
              Dalej nie mogę uwierzyć, aby nie można było sobie wyobrazić (no, przy pewnym
              wysiłku umysłu, bo zaczyna się robić gorąco...) niebezpieczeństwa, kte może
              spowodować NA PRZYKŁAD wyprzedzany włączając w pewnym momencie kierunkowskaz,
              albo czym grozi 'mignięcie' światłami stop, gdy jakiś kamikadze Ci siedzi na
              bagażniku przy prędkości 130 km/h - to tylko pierwsze lepsze przykłady...
              Wyżej ktoś napisał syntetycznie i absolutnie słusznie, że należy prowadzić
              CZYTELNIE. Nic dodać, nic ująć. Tylko, aby było czytelnie, trzeba się
              posługiwać wspólnym kodem, zrozumiałym, nie wprowadzać mylnych sygnałów, nie
              hałasować "na wszelki wypadek" - tylko w koniecznym zakresie komunikować się z
              innymi dla własnego i TYCH INNYCH NIESTETY BEZPIECZEŃSTWA. (słowo NIESTETY -
              użyte żartobliwie, zeby niebyło tu wątpliwości)
              • Gość: hip Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.pgi.waw.pl 05.06.03, 09:07
                Gość portalu: Widz napisał(a):

                > Dalej nie mogę uwierzyć, aby nie można było sobie wyobrazić (no, przy pewnym
                > wysiłku umysłu, bo zaczyna się robić gorąco...) niebezpieczeństwa, kte może
                > spowodować NA PRZYKŁAD wyprzedzany włączając w pewnym momencie kierunkowskaz,

                hip: Jeśli wyprzedzany włączy kierunkowskaz przez przypadek i nie wykona
                żadnego manewru to nic sie prawdopodobnie nie wydarzy, chyba, że wyprzedzający
                wpadnie w panikę. Nikt przy zdrowych zmysłach nie włącza w takiej sytuacji
                kierunkowskazu z premedytacją. A sytuacje szczególne mogą się zdarzyć.
                Oczywiście należy mieć jak najlepszy ogląd sytuacji i jechać spokojnie i z
                rozwagą wykonywać manewry.

                > albo czym grozi 'mignięcie' światłami stop, gdy jakiś kamikadze Ci siedzi na
                > bagażniku przy prędkości 130 km/h - to tylko pierwsze lepsze przykłady...

                hip: kamikadze prawdopodobnie zahamuje. Ale to raczej trzeba się czepiać tego
                jadącego na zderzaku niż jadącego przed nim.


                > Wyżej ktoś napisał syntetycznie i absolutnie słusznie, że należy prowadzić
                > CZYTELNIE. Nic dodać, nic ująć. Tylko, aby było czytelnie, trzeba się
                > posługiwać wspólnym kodem, zrozumiałym, nie wprowadzać mylnych sygnałów, nie
                > hałasować "na wszelki wypadek" - tylko w koniecznym zakresie komunikować się
                z
                > innymi dla własnego i TYCH INNYCH NIESTETY BEZPIECZEŃSTWA.

                hip: takim kodem jest KD.Tam jest napisane kiedy używać kierunkowskazów.
                Ponadto uczą tego na kursach. To powinno wystarczać do bezpiecznej jazdy.
                pozdr
                • Gość: Widz Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.unused.zigzag.pl 05.06.03, 09:29
                  Gość portalu: hip napisał(a):

                  > Gość portalu: Widz napisał(a):
                  >
                  > > Dalej nie mogę uwierzyć, aby nie można było sobie wyobrazić (no, przy pewn
                  > ym
                  > > wysiłku umysłu, bo zaczyna się robić gorąco...) niebezpieczeństwa, kte moż
                  > e
                  > > spowodować NA PRZYKŁAD wyprzedzany włączając w pewnym momencie kierunkowsk
                  > az,
                  >
                  > hip: Jeśli wyprzedzany włączy kierunkowskaz przez przypadek i nie wykona
                  > żadnego manewru to nic sie prawdopodobnie nie wydarzy, chyba, że
                  wyprzedzający
                  > wpadnie w panikę.
                  Widz:
                  Właśnie o to chodzi, szanowny kolego na drodze. To nie jest wymyślony ale
                  widziany na własne oczy wstęp do masakry na drodze...jeden sobie właczył (z
                  premedytacją lub bez) kierunkowskaz - a drugi wpadł (chyba bez premedytacji,
                  jak uważasz?) "w panikę".


                  > > albo czym grozi 'mignięcie' światłami stop, gdy jakiś kamikadze Ci siedzi
                  > na
                  > > bagażniku przy prędkości 130 km/h - to tylko pierwsze lepsze przykłady...
                  >
                  > hip: kamikadze prawdopodobnie zahamuje. Ale to raczej trzeba się czepiać tego
                  > jadącego na zderzaku niż jadącego przed nim.

                  Kolego, we wspólnej trosce (chyba mogę to założyć, że w trosce?) spróbujmy
                  założyć, że nie "czepiamy ' się, tylko zastanawiamy nad aspektami naszego
                  zachowania na drodze, które składją się na te dziesiątki tysięcy ofiar - i że
                  nie jest w gruncie rzeczy takie najważniejsze, czy ofiara sama sobie zawiniła..

                  W przykładziku wyżej to kamikadze może (w 99.999% oczywiście nic się nie
                  stanie) skończyć w rowie, na drzewie, albo się z kimś zderzyć czołowo. To
                  raczej nie my poniesiemy konsekwencje tego mignięcia światłami, ale...
                  rozumiemy się?
                  > > Wyżej ktoś napisał syntetycznie i absolutnie słusznie, że należy prowadzić
                  >
                  > > CZYTELNIE. Nic dodać, nic ująć. Tylko, aby było czytelnie, trzeba się
                  > > posługiwać wspólnym kodem, zrozumiałym, nie wprowadzać mylnych sygnałów, n
                  > ie
                  > > hałasować "na wszelki wypadek" - tylko w koniecznym zakresie komunikować s
                  > ię
                  > z
                  > > innymi dla własnego i TYCH INNYCH NIESTETY BEZPIECZEŃSTWA.
                  >
                  > hip: takim kodem jest KD.Tam jest napisane kiedy używać kierunkowskazów.
                  > Ponadto uczą tego na kursach. To powinno wystarczać do bezpiecznej jazdy.

                  Widz:
                  Szanowny Sąsiedzie na Jesdni, niby tak, ale KD w tym względzie tak naprawde to
                  tylko słownik ortograficzny. Konieczny do formułowqania komunikatów a nawet
                  literatury pięknej, ale nie zastąpi ich treści...

                  pozdr
                  Widz
                  • Gość: Cris Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.army.mil.pl / 10.14.0.* 05.06.03, 09:53
                    Widzę, że ktoś próbuje udowodnić fakt używania kierunkowskazów jako szkodliwy
                    dla kierowców. A ja się dziwę, że codziennie widzę kilku takich palantów...
                    • Gość: Widz Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.unused.zigzag.pl 05.06.03, 10:04
                      Gość portalu: Cris napisał(a):

                      > Widzę, że ktoś próbuje udowodnić fakt używania kierunkowskazów jako szkodliwy
                      > dla kierowców. A ja się dziwę, że codziennie widzę kilku takich palantów...

                      Wiesz, co to jest fakt, dowód, "udowodnienie faktu"? Raczej nie. A wiesz, co to
                      jest palant? Może...

                      W.
                      • Gość: Cris Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.army.mil.pl / 10.14.0.* 05.06.03, 11:05
                        Gość portalu: Widz napisał(a):

                        > Gość portalu: Cris napisał(a):
                        >
                        > > Widzę, że ktoś próbuje udowodnić fakt używania kierunkowskazów jako szkodl
                        > iwy
                        > > dla kierowców. A ja się dziwę, że codziennie widzę kilku takich palantów..
                        > .
                        >
                        > Wiesz, co to jest fakt, dowód, "udowodnienie faktu"? Raczej nie. A wiesz, co
                        to
                        >

                        > jest palant? Może...
                        >
                        > W.
                        Chyba wiem kto to jest palant...M.in. ktoś , kto dorabia teorię do nagannej
                        praktyki łamania przepisów, próbując udowodnić, że poprawne jeżdżenie jest
                        szkodliwe. A njgorsze, że realizuje to osobiście...

                  • Gość: hip Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.pgi.waw.pl 05.06.03, 10:40
                    Gość portalu: Widz napisał(a):

                    jeden sobie właczył (z
                    > premedytacją lub bez) kierunkowskaz - a drugi wpadł (chyba bez premedytacji,
                    > jak uważasz?) "w panikę".

                    hip: Przypadkowe włączenie kierunkowskazu może się zdarzyć każdemu. Trudno -
                    przypadki się zdarzają. Oczywiście należy robić wszystko aby takich przypadków
                    unikać.

                    > Kolego, we wspólnej trosce (chyba mogę to założyć, że w trosce?) spróbujmy
                    > założyć, że nie "czepiamy ' się, tylko zastanawiamy nad aspektami naszego
                    > zachowania na drodze, które składją się na te dziesiątki tysięcy ofiar - i że
                    > nie jest w gruncie rzeczy takie najważniejsze, czy ofiara sama sobie
                    zawiniła..

                    hip: Pewnie, że nie. Tylko ja bym chciał, żeby najpierw szaleńcy przestali
                    świrować, bo błędy popełnia każdy. I mówienie o "wyższej szkole jazdy" w
                    sytuacji gdy ogromna część kierowców po prostu kpi z przepisów to prawie
                    jak "zawracanie rzeki kijem".

                    KD w tym względzie tak naprawde to
                    > tylko słownik ortograficzny. Konieczny do formułowqania komunikatów a nawet
                    > literatury pięknej, ale nie zastąpi ich treści...

                    hip: ja się z Tobą całkowicie zzgadzam. Tylko widzę Widzu ogromną rozbieżność
                    między Twoimi oczekiwaniami eleganckiej i pełnej kurtuazji jazdy, a
                    rzeczywistością gdzie nie zastanawiamy się często nad kurtuazją a raczej nad
                    wyeliminowaniem czystego chamstwa eksponowanego z premedytacją i czystej
                    głupoty okraszonej aroganckim nierespektowaniem podstawowych zapisów KD.
                    • Gość: Widz Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.unused.zigzag.pl 05.06.03, 11:58
                      Gość portalu: hip napisał(a):

                      >> widzę Widzu ogromną rozbieżność
                      > między Twoimi oczekiwaniami eleganckiej i pełnej kurtuazji jazdy, a
                      > rzeczywistością gdzie nie zastanawiamy się często nad kurtuazją a raczej nad
                      > wyeliminowaniem czystego chamstwa eksponowanego z premedytacją i czystej
                      > głupoty okraszonej aroganckim nierespektowaniem podstawowych zapisów KD.

                      Jeszcze raz ja (cholera, te dyskusje forumowe działają trochę narkotycznie,
                      muszę zając się robotą, ale z drugiej strony to są też dla mnie takie
                      przerywniki no i w tle robotę komp też swoją robi, więc niby mam
                      usprawiedliwienie...).
                      No więc masz rację,rzeczywiście oczekuję od otoczenia takiej jazdy, ale jeżeli
                      chodzi o nasze realia to specjalnej nadziei na szybka poprawę nie mam. Natomiat
                      sam zwyczajnie LUBIĘ jeździć, nazwijmy to tak, elegancko. Może mi sie to i
                      udaje. Gdyby to wyznanie przeczytali moi koledzy, to pewnie by dodali, że nie
                      przeszkadza mi to być w moim środowisku zmotoryzowanych uważanym od
                      dziesięcioleci za motocyklowego a potem samochodowego wariata, ale nie chama i
                      tylko (no, 'tylko" to nie jest tylko, ale przyznaję się) jeżeli chodzi o
                      prędkości. Wiem jednak,że to naganne i nie przyłączam się i nigdy w przeszłosci
                      się nie przyłączałem (a ta przeszłośc to 12 zajeżdżonych samochodów, ok 700
                      tyś, km, trochę sportu rajdowego też) do teoretyków "szybkiej i bezpiecznej
                      jazdy". Ja często zwyczajnie czuję się winny przekraczania dozwolonej prędkości
                      i staram się, aby robić wszystko, aby nikomu tym nie tylko nie zagrażać, ale
                      także nie przeszkadzać, denerwować itd. mam nadzieję, że mi się to udaje, ale
                      pewnie się mylę. Mea culpa.
                      A co robić, aby takich jak ja i tych jeszcze gorszych wyeliminować?
                      To przykre, ale chyba nie istnieje inna metoda, jak drakońskie kary (nie głupie
                      mandaty po 500 zł) i co ważne - nieuchronnośc ich poniesienia w razie
                      oczywistego i bezczelnego nie stosowania się do przepisów. Ja tu nie mówie o
                      tych 91km/h czy zapomnianym durnym znaku. Ja mówię np o poganianiu mnie
                      światłami i jazdę na bagażniku, gdy jadę 70 na wiadukcie Trasy Toruńskiej,
                      gdzie od dawna jest ograniczenie 40 ze względów technicznych (wiadukt ma się
                      chęć zawalić.)
                      Często jeżdżę na trasie z W-wy do Monachium przez Czechy. Och, jak przyjemnie i
                      bezstresowo jeżdzi się w Niemczech! I jakie numery - w tym bezmyślne chamstwo -
                      są udziałem NIEMIECKICH kierowców zaraz po przekroczeniu czeskiej granicy!
                      A u siebie są grzeczni, potulni. Bo kary drakońskie (forsa!) i dodatkowo
                      policja za niebezpieczne przekroczenia drogowe może zdrowo spałować na dobry
                      początek, pod pozorem, że takie przekroczenie może "wykonać" tylko gangster,
                      który akurat okradł bank i ucieka. I zanim sie zając wytłumczy, że jest tylko
                      zającem, to dostanie jakby był wilkiem - to "wiedza" uzyskana nie z autopsji,
                      tylko z kontaktów towarzyskich, w tym przypadkowo z niemieckim policjantem
                      drogowym.

                      PZdr.
                      W.
                      • Gość: hip Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.pgi.waw.pl 05.06.03, 12:19
                        Gość portalu: Widz napisał(a):

                        > A co robić, aby takich jak ja i tych jeszcze gorszych wyeliminować?
                        > To przykre, ale chyba nie istnieje inna metoda, jak drakońskie kary (nie
                        głupie
                        >
                        > mandaty po 500 zł) i co ważne - nieuchronnośc ich poniesienia w razie
                        > oczywistego i bezczelnego nie stosowania się do przepisów. Ja tu nie mówie o
                        > tych 91km/h czy zapomnianym durnym znaku. Ja mówię np o poganianiu mnie
                        > światłami i jazdę na bagażniku, gdy jadę 70 na wiadukcie Trasy Toruńskiej,
                        > gdzie od dawna jest ograniczenie 40 ze względów technicznych (wiadukt ma się
                        > chęć zawalić.)
                        > Często jeżdżę na trasie z W-wy do Monachium przez Czechy. Och, jak przyjemnie
                        i
                        >
                        > bezstresowo jeżdzi się w Niemczech! I jakie numery - w tym bezmyślne
                        chamstwo -
                        >
                        > są udziałem NIEMIECKICH kierowców zaraz po przekroczeniu czeskiej granicy!
                        > A u siebie są grzeczni, potulni. Bo kary drakońskie (forsa!) i dodatkowo
                        > policja za niebezpieczne przekroczenia drogowe może zdrowo spałować na dobry
                        > początek, pod pozorem, że takie przekroczenie może "wykonać" tylko gangster,
                        > który akurat okradł bank i ucieka. I zanim sie zając wytłumczy, że jest tylko
                        > zającem, to dostanie jakby był wilkiem - to "wiedza" uzyskana nie z autopsji,
                        > tylko z kontaktów towarzyskich, w tym przypadkowo z niemieckim policjantem
                        > drogowym.

                        hip: Ja od dawna jestem zwolennikiem surowych i bezwzględnych kar (właśnie
                        pieniężnych). Demokracja to nie jest "róbta co chceta" tylko szerokie prawa i
                        wolności oraz rygorystycznie przestrzegane obowiązki (np. przepisy w ruchu
                        drogowym). Każdy musi mieć świadomość w jakich granicach może poruszać się
                        zgodnie z prawem, a jak te granice przekracza - to ponosi musi liczyć się z
                        poniesieniem pełnej odpowiedzialności.
                        pozdr
                    • Gość: Sherlock Holmes Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 05.06.03, 12:05
                      Panowie, obaj macie racje i nie macie racji :-)
                      Wlaczenie kierunkowskazu przez wyprzedzanego jest bardzo niebezpieczne.Gdy
                      jeszcze temu towarzyszy odbicie kierownica w lewo, wyprzedzajacy moze
                      zakonczycmanewr na drzewie albo w rowie. Jesli bedzie hamowal, nastepny
                      wyprzedzajacy moze skasowac tyl.
                      Natomiast konsekwencje migniecia swiatlami stopu gdy ktos wisi na zderzaku moze
                      byc tylko nauczka dla debila,ktory odstep traktuje jako zbedna luke. Sam czesto
                      tak robie i pare razy gostek nie mial do smiechu,gdynagle sie okazywalo,ze
                      odstep 2m jest 5 razy za maly. Przewaznie to dziala i taki klient sie budzi i
                      jedzie normalnie, jesli nie pomaga to albo staram sie odjechac albo go puszczam.
                      Co do nadmiernego uzywania kierunkowskazow-sa tacy,ktorzy wlaczaja na zakrecie
                      albo jada pol kilometra z wlazconym kierunkowskazem. Podobnie jak ci,ktorzy
                      podczas calego wyprzedzania maja wlaczony kierunkowskaz-szczegolnie na drogach
                      wilopasowych. Nigdy nie wiadomo czy bedzie skrecal czy wyprzedzal. Sa tez tacy,
                      ktorzy uzywaja kierunkowskazow podczas manewrowania. nie dosc,ze np.
                      zawracanie "na trzy razy" trwa kilkakrotnie dluzej, to jeszcze wyglada
                      niezwykle komicznie.
                      Nie mozna przesadzac w zadna strone. Zdrowy rozsadek jest tu wysoce wskazany.
    • Gość: mAbZ Problem dzikich krajów. IP: *.riksdagen.se 05.06.03, 11:13
      Jezdziłem w wielu krajach.
      Jedynie w Polsce i na Ukrainie spotkałem się z chamstwem w postaci dodawania
      gazu w celu zajechania drogi albo utrudnienia wyprzedzania.

      To kolejny przykład, że Polska nie jest niestety normalnym krajem...
      • Gość: Widz Re: Problem dzikich krajów. IP: *.unused.zigzag.pl 05.06.03, 12:05
        Gość portalu: mAbZ napisał(a):

        > Jezdziłem w wielu krajach.
        > Jedynie w Polsce i na Ukrainie spotkałem się z chamstwem w postaci dodawania
        > gazu w celu zajechania drogi albo utrudnienia wyprzedzania.
        >
        > To kolejny przykład, że Polska nie jest niestety normalnym krajem...

        Słuchaj, to jest forum ruchu drogowego, psychologii zachowań na drodze itp,
        może sobie z tym uogólnianiem daj spokój, albo zapisz się do leppera czy innego
        rydzyka i tam basuj.

        W.
        • Gość: mAbZ Re: Problem dzikich krajów. IP: *.riksdagen.se 05.06.03, 12:20
          Gość portalu: Widz napisał(a):

          > > Jedynie w Polsce i na Ukrainie spotkałem się z chamstwem w postaci
          > > dodawania gazu w celu zajechania drogi albo utrudnienia wyprzedzania.
          > > To kolejny przykład, że Polska nie jest niestety normalnym krajem...
          >
          > Słuchaj, to jest forum ruchu drogowego, psychologii zachowań na drodze itp,
          > może sobie z tym uogólnianiem daj spokój, albo zapisz się do leppera czy
          > innego rydzyka i tam basuj.

          Nie sil się na mędrkowanie bo ci nie wychodzi.

          Stwierdzam fakt:
          w Polsce jest więcej chamskich kierowców niż gdzie indziej.
          • Gość: hip Re: Problem dzikich krajów. IP: *.pgi.waw.pl 05.06.03, 12:26
            Gość portalu: mAbZ napisał(a):

            > w Polsce jest więcej chamskich kierowców niż gdzie indziej.

            hip: Nie mam wielu doświadczeń z jazdą za granicą. Ale będąc w różnych krajach
            obserwuję ruch drogowy. I zgadzam się, że bliżej nam do Kazachstanu niż do
            Niemiec.
            pozdr
    • dr.uid Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow 05.06.03, 12:10
      Holota zawsze pozostanie holota i nigdy sie nie nauczy.
      Taki juz chyba nasz los, ze mieszkamy w jednym kraju z
      bydlem.
    • puchaczowa69 głos kobiecy 05.06.03, 14:13
      Kierunkowskazy są po to, aby ich używać i jestem za ich używaniem. Szczególnie
      w sytuacji, kiedy stoję na skrzyżowaniu, bo chcę skręcić w lewo, czekam, aż
      przejadą samochody jadące na wprost i widzę kierowcę, który kierunku nie ma
      właczonego,a skręca w prawo. A ja, niepoinformowana przez niego o tym zamiarze,
      dalej stoję jak durna na tym skrzyżowaniu, choć mogłabym z niego spokojnie
      zjechać, lub zjeżdżam z piskiem opon (czego nie cierpię). Podobna uwaga tyczy
      sytuacji włączania się do ruchu ?na zielonej strzałce": też często skręcający w
      prawo zapominają o zasygnalizowaniu swego zamiaru. A to bardzo tamuje ruch. Co
      szanowni Panowie sądzą o takim zastosowaniu kierunków? Szczególnie ten, który
      od lat kierunkowskazów nie używa?
      • Gość: hip Re: głos kobiecy IP: *.pgi.waw.pl 05.06.03, 14:18
        puchaczowa69 napisała:

        Co
        > szanowni Panowie sądzą o takim zastosowaniu kierunków? Szczególnie ten, który
        > od lat kierunkowskazów nie używa?

        hip: Że kierunkowskazy są do tego o czym mówi prawo o ruchu drogowym.
        A jakiej odpowiedzi oczekujesz od kogoś kto kierunków nie używa? Mądrej?
        pozdr
    • Gość: Bemol Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 05.06.03, 21:28
      Ludzie kierunkowskazy do czego sa wyraznie okresla kodeks drogowy. Dorabianie
      teorii do niewlaczania jest smieszne. Jezdze duzo zawsze wlaczam i nie zauwazam
      zadnego zwierania szykow czy innego dodawania gazu. Sam musze przyznac ze
      wstydem mam odruch przyspieszania ( ale z nim walcze) w sytuacji kiedy ktos sie
      wpycha tj zmienia pas bez kierunkowskazu. Dawno temu jezdzilem po Teheranie i
      okolicach tam nikt nie uzywal wiekszosc aut ich nie miala, nie miala tez
      lusterek wstecznych. Ja tez po miesiacu jezdzilem tak samo i takim samym autem
      (i jak widac przezylem) ale po dwuch latach z ulga powrocilem do cywilizacji
      zachodniej ba nawet Moskwa wydawala mi sie miastem wytwornych manier
      motoryzacyjnych.
      Jak widac co kraj to obyczaj. Mozna i bez migaczy tylko po co cofac sie w
      rozwoju - motoryzacyjnym co prawda ale zawsze
      Pozdrawiam
      • Gość: Widz Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.acn.pl 06.06.03, 19:43
        W.:
        Niestety kolejna dyskusja o niczym, bo większośc pisze nie czytając i nie
        biorąc pod uwagę tego, co NAPRAWDĘ mają na myśli inni.
        A ten wątek ma tytuł będący prowokacją, wynikającą z obserwowanego tzw "efektu
        zwierania szyku", czyli złośliwości współuzytkowników jesdni. Założyciel tak
        naprawdę wcale nie nawoływał do nieużywania kierunkowskazów!
        Natomiast moje uwagi, w tym informacja o rzeczywiście istniejących kursach
        ADVANCED DRIVING, dotyczą sposobu używania kierunkowskazów i w ogóle
        czytelności jazdy i komunikowania się, unikania odruchowego, bezmyśnego
        zachowania się na drodze, w tym bezmyślnej sygnalizacji.Bezmyśla sygnalizacja
        jest bowiem tak samo niebezpieczna, jak inne bezmyślne zachowania.
        I tyle.
        W.
        • Gość: Sherlock Holmes Re: Od dzis nie uzywam kierunkowskazow IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 06.06.03, 21:16
          Wreszcie ktos sie poznal na moich prawdziwych intencjach! Dokladnie o to mi
          chodzilo.Nikogo nie namawiam do nieuzywania kierunkowskazow,wrecz przeciwnie!
          I to uzywania z glowa-nie jazdy pol kilometra z wlaczonym kierunkowskazem, ale
          tez nie olewania przepisow.
          Mnie wkurza jeszcze lenistwo-sa tacy,ktorym sie nie chce wylaczyc za skretem
          (przy dugich lukach-np. zjazd pod wiadukt na "slimaku"). Skreca taki gostek w
          prawo i dopoki jezdnia sie nie "wyprostuje", kierunkowskaz miga i miga.
          Co do mojego watku-dzis myslalem ze sie przewroce siedzac-chcialem zmienic pas,
          po pasie,na ktory chce wjechac jedzie kolumna samochodow. Wlaczam
          kierunkowskaz, w pewnym momencie jeden z kierowcow ...robi wiekszy odstep i
          mruga swiatlami,zebys sobie wjechal.Dwa razy sprawdzalem czy przypadkiem we
          snie nie przenioslo mnie za granice...
Pełna wersja