marceli.szpak
05.06.03, 20:42
Dzisiaj pierwszy raz w zyciu pierdolnalem ze smiechu.
Pojechalismy z moja dziewczyna do jej znajomego wsiuna na truskawki. Zeby
dojsc do pola trzeba bylo przejsc kolo sadu sasiada. Idziemy, idziemy, a tu
nagle slysze znajome pyr, pyr. Patrze i co widze? Alejka miedzy drzewam
jedzie skoda fabia ciagnac za soba chalupnicza zrobiona przyczepe, a na niej
siedzi koles w masce na twarzy, butla na plecach i takim dlugim
spryskiwaczem. Skoda jedzie jakies 10 na godzine, a on opryskuje te drzewa.
Szkoda, ze nie mialem aparatu.