Czy to oznaka zdychania akumulatora?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 21:37
Po zapaleniu silnika nadal świeciła kontrolka akumulatora, najpierw pełnym
światłem, potem coraz słabiej, by po jakimś kilometrze jazdy zgasnąć.

Czu to oznaka zdychania akumulatora, czy coś innego? Dodam, że pierwszy raz
spotkałem się z takim zjawiskiem.

Samochód Seicento, przebieg ~80.000 km. Akumulator niewymieniany od nowości.
    • Gość: polokokt Re: Czy to oznaka zdychania akumulatora? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 21:49
      moze byc to oznaka zdychania akumulatora, albo za maly prad ladowania.
      Altrnator ddobrze sie jeszcze nie wzbudzil do konca (elektrykiem nie jestem,
      ale chyba tak to sie zwie) i podaje za male napiecie. Jak nastepnym razem cos
      takiego Ci sie trafi to sprobuj przegazowac silnik i zobacz co sie stanie. u
      mnie po przekroczeniu 5000 obr/min kontrolka zgasla. Wymienilem regulator
      napiecia (o ile tak to sie nazywa) w aternatorze i wszystko juz bylo OK
      Pozdrawiam
    • Gość: Bemol Re: Czy to oznaka zdychania akumulatora? IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 05.06.03, 22:01
      To raczej problem z ladowaniem. Latwo to sprawdzic wystarczy do zaciskow
      akumulatora podlaczyc woltomierz i po uruchomieniu silnika obserwowac wskazania
      zaraz po rozruchu powinno byc ok 12v przy lekkim przygazowaniu po
      kilkudziesieciu sekundach napiecie powinno wzrosnac do ok 13.5 - 14.5 v jezeli
      tak sie nie stanie to znaczy ze brak ladowania (regulator lub alternator w tym
      konkretnym przypadku szczegulnie podejzane sa szczotki alternatora)
      UWAGA podczas badan nie zdejmuj klem z akumulatora przy pracujacym silniku
      grozi to powazna awaria
      Powodzenia
    • Gość: Pol-am Re: Czy to oznaka zdychania akumulatora? IP: 207.76.204.* 05.06.03, 22:33
      Najpierw sprawdz czy pasek do alternatora nie jest za luzny....a potem zmierz
      napiecie na akumulatorze przy zapalonym silniku - powinno byc ponad 14V
      • Gość: Michal Re: Czy to oznaka zdychania akumulatora? IP: *.telia.com 05.06.03, 23:01
        Wlasnie to ,Polam ma racje,potem podlacz voltomierz i lampka powinna zgasnac
        przy 1.3-5 obr/minute pelne ladowanie jest juz od 2000obr/min.Na poczatku
        napiecie bedzie w okolicach 12V pozniej przy zwiekszaniu i juz duzych obrotow
        rzedu 3000obr/min winno byc max 14.2V nawet samo 14.0Vjest okey.Jezli bedzie
        mniej to czas juz wymienic regulator ladowania z szcotkami ktore na ogol bywaja
        zamonmtowane na tylniej sciance alternatora lub sa zabudowane w
        srodku.Akumulator zyje do 4lat max,ale sa wypadki ze potrafi przezyc i 7
        lat,ale to zalezy wlasnie od systemu ladowania.Jezeli ten jest utrzymany w
        stanie nienagannym,batteria doladowana prostownikiem,tzn jak bateria sie
        wyladuje to prosimy kolege i jedziemy na zapych lub na start kable i wdroge.Tak
        batteria jest nakadowana tylko w okolo 50%,aby ja w ten sposob naladowac do
        oporu potrzeba przejechac z 500km.
        W ten sposob nadwyrezamy regulator napiecia i scieramy dosc szybko
        szczotki.Prad ladowania pierwsze minuty jest max, a nie powinno to miec miejsca
        nigdy.Pamietaj auta ktore posiadaj duzo elektroniki ,nie wolno dopuszczac do
        kompletnego spadniecia napiecia i potem startowac zapomoca kabli ,moze sie
        wszystko zdarzyc najtaniej jest kupic za wczasu nowa batterie lub prawie nowa
        uzywana na zlomie,tak uzywana z rozbitka lekko przechodzi 3 lata kosztuje
        grosze.Mnie jest stac na nowa ,ale zawsze kupuje w moim starym zlomowcu,lekko
        przejezdza 3lata,nigdy nie mialem problemu.Nowa kosztuje 600sek a ta ze zlomu
        dla mnie 100sek.
        • Gość: Bemol Re: Czy to oznaka zdychania akumulatora? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.03, 23:17
          Z tym paskiem swieta prawda. Czasem to nawet na sluch mozna wykryc bo zaraz po
          rozruchu piszczy
        • Gość: KajTan Domorosli (?) eXperci.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.03, 13:13
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          > lampka powinna zgasnac
          > przy 1.3-5 obr/minute pelne ladowanie jest juz od
          2000obr/min.

          To nie pradnica, zeby osiagac pelne ladowanie. Alternator
          ma to do siebie, ze laduje juz od wolnych obrotow
          silnika. A ze prad ladowania w niewielkim zakresie rosnie
          wraz z predkoscia obrotowa silnika, nie oznacza to, ze -
          jak sie wyraziles - osiaga maksimum ladownia przy 2000
          RPM. Co nie ma raczej miejsca przy elektornicznych
          regulatorach napiecia.

          > Na poczatku
          > napiecie bedzie w okolicach 12V

          Zabawne, bo naladowany akumulator ma 13,2 V. Wiec po
          uruchomieniu silnika nawet z uszkodzonym alternatorem
          akumulator nadal bedzie mial 13,2 V. Przy 12,0 Voltach
          mogloby byc problematycznym uruchomienie silnika poprzez
          rozrusznik.

          >pozniej przy zwiekszaniu i juz duzych obrotow
          > rzedu 3000obr/min winno byc max 14.2V nawet samo
          ᡆ.0Vjest okey.

          W seicento mogloby byc nawet 14,8 Volta. Tylko ze
          elektroniczny regulator napiecia daje rowny prad i nic z
          tego. Wiec raczej ciezko osiagnac TAKIE roznice, o
          ktorych piszesz.

          >Jezli bedzie
          > mniej to czas juz wymienic regulator ladowania z >
          szcotkami ktore na ogol bywaja
          > zamonmtowane na tylniej sciance alternatora lub sa
          zabudowane w
          > srodku.

          A moze czas oczyscic styki (kostke) do alternatora? wtedy
          prad bedzie ''zwawiej'' przeplywac przez nie?

          Takze sprawdzic mase podlaczona do silnika i kabel masy
          podlaczony do aku - a takze stan ich polaczen.
          Zasniedziale kable nie ulatwiaja ladowania aku, bo prad
          slabiej przez takie polaczenia ''plynie''.

          >Akumulator zyje do 4lat max,ale sa wypadki ze potrafi
          >przezyc i 7 [ciach]

          A co to ma do rzeczy przy zarzacej sie kontrolce
          ladowania?? Stan aku nie wplywa na kontrolke. Kompletnie.


          > batteria jest nakadowana tylko w okolo 50%,aby ja w ten
          sposob naladowac do
          > oporu potrzeba przejechac z 500km.
          > W ten sposob nadwyrezamy regulator napiecia i scieramy
          dosc szybko
          > szczotki.

          Stopien zuzycia szczotek WOGOLE nie zalezy od stanu
          naladowania akumulatora, ani tez od jego wieku. Co za
          herezje? A jak mozna nadwyrezyc elektornicny regulator?
          Chyba podlaczyc go pod 220v?


          ?Prad ladowania pierwsze minuty jest max, a nie powinno to
          >miec miejsca nigdy.

          ZAWSZE rozladowane aku w samochodzie jest ladowane duzym
          pradem. Skoro normalnie laduje sie prostownikiem kilka
          (nascie) godzin - prad ladowania ma 10% Amperazu
          pojemnosci Aku, zas w aucie naladowanie jest duzo szybsze.
          Ma to miejsce szczegolnie kiedy rano dlugo krecimy
          rozrusznikiem, aku wtedy moze sie znacznie wyladowac.

          >Pamietaj auta ktore posiadaj duzo elektroniki ,nie wolno
          >dopuszczac do
          > kompletnego spadniecia napiecia i potem startowac
          zapomoca kabli ,

          W seicento nie ma na tyle elektorniki, by zostala ona
          ''uszkodzona'' przez odlaczenie lub totalne rozladowanie
          aku.

          moze sie
          > wszystko zdarzyc najtaniej jest kupic za wczasu nowa
          batterie lub prawie nowa
          > uzywana na zlomie,tak uzywana z rozbitka lekko
          przechodzi 3 lata kosztuje
          > grosze.

          I tyle ile kosztuje, tyle popracuje. Zalecasz takie
          ''zuzyte'' aku do aut z elektornika, a wczesniej
          przestzregasz przed takim postepowaniem.... Dziwne...

          >Mnie jest stac na nowa ,ale zawsze kupuje w moim starym
          >zlomowcu,lekko
          > przejezdza 3lata,nigdy nie mialem problemu.Nowa
          kosztuje 600sek a ta ze zlomu
          > dla mnie 100sek.

          Raz dawno temu do Oldtiemra kupilem uzywane aku, bo
          poprzednie kots sobie pozyczyl - zapewne zlodziej. Po
          kilku porannych biegach z autem kupielm nowy (kosztowal
          zaledwie dwa razy wiecej, niz te uzywane zlomy) i po dzis
          dzien mam spokoj.
          Skorka niewarta wyprawki.

          pozdroowka
          KajTan

          p.s. zycze wiecej konkretnych wypowiedzi, a nie tylko
          zaslyszanych opowiesci... ;)
          • Gość: karburator Re: Domorosli (?) eXperci.... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.03, 18:34
            Mam kilka spostrzeżeń:
            1. Sam piszesz że prąd ładowania rośnie wraz z prędkością obrotową
            silnika, kiedyś więc maksimum musi osiągnąć! Nie są to duże zmiany, ale
            charakterystyka ładowania na pewno nie jest idealna.
            2. Zabawne, to po co na akumulatorze napisane jest 12V? (sam widziałem ).
            Akumulator pozostawiony sam sobie, np. pod stołem, będzie miał właśnie 12V, i
            nie jest prawidłowy pomiar napięcia jako stan akumulatora- może mieć 11V, a
            będzie na tyle rozładowany, że nie zakręci.Akumulator naładowany może mieć 13,2
            a nawet więcej ale bezpośrednio po zakończeniu ładowania- później to napięcie
            spada właśnie do 12 i taką wartością dysponujemy, przychodząc rano odpalać
            auto. W momencie uruchomienia silnika ta wartość spadnie nawet do 9 volt, ale w
            zasadzie silnik powinien odpalić (dużo zależy od jego stanu). Dopiero po
            uruchomieniu napięcie rośnie ponad 12V.
            3. Regulator napięcia w alternatorze jak sama nazwa wskazuje reguluje
            napięcie a nie prąd. Prąd jest regulowany poprzez wewnętrzną budowę uzwojeń
            alternatora.
            4. Wartość 14V nie jest całkiem OK. Jest to co prawda dolna granica, ale
            gwarantuję, że dłuższa eksploatacja akumulatora przy tym napięciu ładowania
            doprowadzi do jego zasiarczenia. Natomiast pisząc o dużych różnicach w napięciu
            szanowny przedmówca miał prawdopodobnie na uwadze rozbieżności pomiędzy różnymi
            egzemplarzami nawet tego samego modelu.W popularnych modelach ze względu na
            oszczędności regulatory mają prostą budowę, kontrola techniczna ma
            szersze „widełki”, stąd to napięcie może trochę odbiegać od idealnego.
            5. Spróbuj się zastanowić, czy stan naładowania akumulatora nie wpływa na
            szybkość zużycia szczotek i regulatora napięcia: >rozładowany
            akumulator>regulator wymusza wzrost prądu ładowania>musi wzrosnąc prąd
            wzbudzenia>który płynie przez szczotki>zwiększa się ich iskrzenie (nie tak
            wielkie jak w prądnicy prądu stałego, ale jednak)>dodatkowo rosnie obciążenie
            regulatora zwiększonym prądem wzbudzenia>regulator pracuje dłuższy czas z
            maksymalną wydajnością, przegrzewa się. A żaden układ, nawet elektroniczny na
            dłuższą metę tego nie lubi.
            6. To jak ładujemy akumulator prostownikiem zależy tylko od nas i
            posiadanego prostownika oraz czasu którym dysponujemy. Oczywiście im dłużej i
            mniejszym prądem tym lepiej. Wspomniane 10% amperażu to pewien kompromis.
            7. Dla elektroniki najbardziej szkodliwe jest zmuszanie do pracy przy
            obniżonym napięciu- wtedy głupieje, zawiesza się, łapie różniste „błędy” itp.
            Nie jest natomiast tak szkodliwe odłączenie zasilania, przecież użytkownik
            czasem akumulator zmienić musi, wtedy najczęściej trzeba zaprogramować radio,
            ustawić zegar,ewentualnie zaprogramować podnośniki szyb lub tp.
            8. Akumulator to czarna skrzynka: Nowy może paść szybko, stary ze złomu
            może szarpać rozrusznikiem jeszcze parę lat! Według mnie duże znaczenie ma
            producent: jest dużo firm „kogucik” które kusząc długą gwarancją oferują towar
            niskiej jakości, a reklamacji przeważnie nie uznają

            Paradoksalnie: paląca się kontrolka świadczy o
            tym, że akumulator się
            kończy.

            Jazda z niesprawnym ładowaniem w szybkim tempie wykończy akumulator,
            nawet nowy.
    • Gość: Ali Re: Czy to oznaka zdychania akumulatora? IP: *.rzesa.rzeszow.pl 06.06.03, 07:39
      Oczywiście należy sprawdzić pasek i napięcie ładowania w pierwszej kolejności.
      Dalej diody i szczotki. U mnie taki objaw był kiedy się podwiesiła szczotka,
      wystarczyło przeczyścić.
    • Gość: grogreg Re: Czy to oznaka zdychania akumulatora? IP: 212.160.165.* 06.06.03, 07:46
      Jak dla mnie, alternator.
    • Gość: FanFan Tulipan Re: Czy to oznaka zdychania akumulatora? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.03, 08:29
      Gość portalu: Tomek napisał(a):

      > Po zapaleniu silnika nadal świeciła kontrolka
      akumulatora, najpierw pełnym
      > światłem, potem coraz słabiej, by po jakimś kilometrze
      jazdy zgasnąć.
      >
      > Czu to oznaka zdychania akumulatora, czy coś innego?
      Dodam, że pierwszy raz
      > spotkałem się z takim zjawiskiem.
      >
      > Samochód Seicento, przebieg ~80.000 km. Akumulator
      niewymieniany od nowości.


      W moim poprzednim samochodzie Citroenie AX też było coś
      takiego. I okazał się, że to wina zbyt małego prądu
      ładowania. A dlaczego, bo było przebicie na masie. Tak
      przynajmniej elektryk (uczciwy raczej gościu) mi
      zakomunikowal.
    • Gość: Grzegorz Re: Czy to oznaka zdychania akumulatora? IP: *.74.110.185.Dial1.Philadelphia1.Level3.net 08.06.03, 14:34
      Moi przedmowcy mieli racje przy ok 2000 obrotow musi byc okolo 14 volt ale
      jest pewne ale trzeba rowniez sprawdzic czy przy obciazeniu tzn wlaczeniu
      dlugich swiatel wentylatorow itp rowniez utrzymuje sie podobna wartosc
      ladowania.
      Swoja droga pomyslalbym o wymianie akumulatora poniewaz przy starym
      akumulatorze wystepuje uszkodzenie tego rodzaju ze nie przyjmuje on pradu
      wytwarzanego przez alternator i moze nastapic uszkodzenie diod w tymze
      alternatorze.
      Pozdrowienia Grzegorz
Pełna wersja