mejson.e
17.06.07, 23:09
Dla niektórych samochód kończy się na zderzakach i bocznych lusterkach.
Tymczasem jego oddziaływanie na zewnątrz często znacznie przekracza jego
fizyczne wymiary.
Może warto zrozumieć, że:
-jadąc drogą nieutwardzoną nie zwalnia się wyłącznie z obawy o zawieszenie -
jadąc wolniej nie utopimy w tumanie kurzu przechodniów, rowerzystów czy innych
pojazdów. Oraz własnej tylnej szyby.
-zwalniając w kałużach nie tylko unikniemy aquaplanningu czy postawienia
samochodu bokiem. Nie zalejemy też brudną wodą przechodniów, zaparkowanych czy
mijanych pojazdów.
-zwolnienie podczas przejazdu nocą przez wioski nie tylko ułatwi ominięcie
nieoświetlonych przeszkód, ale obniży mieszkańcom emitowany hałas.
-zachowanie większej odległości podczas wyprzedzania rowerzysty z dużą
prędkością nie tylko uchroni go przed zaczepieniem lusterkiem, czy skrzynią
ładunkową, ale także przed zdmuchnięciem z drogi falą dziobową naszego samochodu.
-wyregulowanie przednich świateł nie tylko pozwoli lepiej oświetlić nam drogę,
ale uchroni jadących z naprzeciwka przed oślepieniem.
-zaciągnięcie ręcznego podczas zatrzymania na czerwonym na skrzyżowaniu nie
tylko da odpocząć prawej stopie i silnikowi, ale uwolni stojących za nami od
oślepiającego, szczególnie po ciemku światła.
I tak dalej - przykładów można mnożyć, wystarczy trochę wyobraźni.
A pomyśleć warto, bo sami jesteśmy niemal bezustannie w polu rażenia innych -
nie tylko na drodze, ale nawet w windzie obok faceta z plecakiem na stelażu...
Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.