Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja tragedii...

26.07.07, 15:16
Pomijając błędny opis retardera,wszystko zostało wyjaśnione.
    • cieknaca_podpaska Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 17:41
      Proponuje lekturę:
      www.zss.pl/~moto/fotografie/prace_dyplom/retarder/praca_8_5_retarder.htm
      • login.gazeta1 System szkolenia i przepisy dopuszczające gołowąsa 28.07.07, 13:26
        do takiej pracy. To że małolat bawił się jazdą po górach NIE ZNAJĄC SIĘ jest winą systemu. Ostateczny skandal to nieświadomość jak pracuja hamulce. To po prostu brak wiadomości które muszą byc opanowane na szkoleniu. Gdyby wiedział to by tego przecież nie robił.
    • kgsz No i katolicyzm nadal nie jest oparty na faktach 26.07.07, 19:56
      ...więc, szanowny autorze, proponuję zmienić wyrażenie "161 lat temu dzieciom pasącym tu bydło objawiła się Matka Boska" na "jak chcą wierzyć katolicy 161 lat temu dzieciom pasącym tu bydło rzekomo objawiła się osoba podająca się za Matkę Boską".

      Łagodne postacie epilepsji produkują takie wizje, jak tak, którą miał rzekomo Szaweł.
      • krytykk Re: No i katolicyzm nadal nie jest oparty na fakt 26.07.07, 20:06
        Dzieci te podczas pasania byłda zapewne zjadły jakieś jagódki albo grzybki no i się objawiła. Narkotyczne wizje bardzo często są podsawą wierzeń katooszołomów.
    • red_qublik Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 20:19
      " Nadwyrężone już długotrwałym zjazdem hamulce tarczowe Scanii rozgrzewają się
      niemalże do białości. Autokar nieznacznie zwalnia, ale pchająca go w dół siła
      bezwładności nadal jest olbrzymia. "

      stal jak jest biala to jest miekka jak ciastko drozdzowe, co najwyzej mogla sie
      rozgrzac do CZERWONOSCI
      sila bezwladnosci akurat hamowala autobus ktory przyspieszal.
      a pchala go w dol sila ciazenia, a dokladnie jedna z jej skladowych.


      pl.wikipedia.org/wiki/Si%C5%82a_bezw%C5%82adno%C5%9Bci
      "Siły bezwładności liczbowo odpowiadają iloczynowi masy i odpowiedniego
      przyspieszenia, a skierowane PRZECIWNIE niż siła wymuszająca ruch."

      • dewulot1 Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 20:36
        Tam jeszcze bylo o lewej wewnetrznej oponie ktora pekla i jej felga tarla o
        ziemie produkujac iskry, podczas gdy zewnetrzna opona byla nieuszkodzona.
        • red_qublik Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 20:44
          ach jak bym sie zaczal wczytywac i czepic wszystkiego to musialbym przepisac
          artykulik na nowo.

          szkoda tylko ze do "rekostrukcji zdarzen" zabiera sie ktos bez fachowego
          przygotowania, bez podstawowej wiedzy technicznej, wiedzy z zakresu fizyki itp.
          pozniej takie "rewelacje" ida do mas i spoleczenstwo juz wie lepiej.
          Dziennikarzyna przeczytal kilkadziesiat artykulow w prasie krajowej i
          zagranicznej i nie widzac miejsca zdarzenia nawet na oczy ferruje wyroki,
          rzenada.
          Jak kazdy wypadek, tak i ten jest splotem wielu bledow, niedociagniec, awarii
          itp. proba opisania tego w 20 linijkach tekstu musi sie zakonczyc
          niepowodzeniem, a w tym przypadku rowniez kompromitacja.
          • jasiecki Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 20:57
            red_qublik napisał:

            > ach jak bym sie zaczal wczytywac i czepic wszystkiego to musialbym przepisac
            > artykulik na nowo.
            >
            > szkoda tylko ze do "rekostrukcji zdarzen" zabiera sie ktos bez fachowego
            > przygotowania, bez podstawowej wiedzy technicznej, wiedzy z zakresu fizyki
            itp.
            >
            > pozniej takie "rewelacje" ida do mas i spoleczenstwo juz wie lepiej.
            > Dziennikarzyna przeczytal kilkadziesiat artykulow w prasie krajowej i
            > zagranicznej i nie widzac miejsca zdarzenia nawet na oczy ferruje wyroki,
            > rzenada.
            > Jak kazdy wypadek, tak i ten jest splotem wielu bledow, niedociagniec, awarii
            > itp. proba opisania tego w 20 linijkach tekstu musi sie zakonczyc
            > niepowodzeniem, a w tym przypadku rowniez kompromitacja.

            Kompromitacja to jest, gdy kolejny "ekspert" wypowiada się i używa
            słowa "rzenada" zamiast "żenada" !!!! :-P
            • red_qublik Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 21:26
              zamiast sie uczyc zasad ortografii wolalem czytac o samochodach ...

              to jest forum motoryzacyjne, wiec chetnie podejme polemike na temat mojej
              wypowiedzi ale od strony jej tresci a nie niestosowania sie do zasad pisowni.

              bez.odbioru
              • wio4litery Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 21:38
                red_qublik (alias rzenada) napisał:

                > zamiast sie uczyc zasad ortografii wolalem czytac o samochodach ...
                > to jest forum motoryzacyjne,

                wiec można być ortograficznym debilem.

                w4l

                wallenrode napisał:

                > zdjęcia moga być ale opis to żenada - zreszta nawet go nie czytałem

                jola_z_dywit_2006 napisała:

                > rozwiazania Nissana sa na poziomie amerykanskim (Nissan jest
                > wlasnoscia Forda)

                Gość portalu: MJ napisał(a):

                > Mam nadzieję, że kiedyś w tym kraju będzie drogówka stać co kilometr. Wtedy
                > będzie miło jeździć

                • red_qublik Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 21:49
                  co wy sie tak do tej ortografii przyczepiliscie??? jezyk polski jest na tyle
                  skomplikowany ze niech zuci kamieniem ten co jest bez grzechu.
                  jak cie to dowartosciuje, to moge ci podpowiedziec jeszcze wiele innych dziedzi
                  w ktorych jestem "debilem" (jak to slodko ujales w swej elokwentnej wypowiedzi)

                  przypalam wode, nie umiem ugotowac nawet jajek na twardo, mam zly gust jeli
                  chodzi o ciuchy, nie znam jezykow obcych, nie rozrozniam bethovena od bacha,
                  chopin to dla mnie marka wodki a polonez to samochod.
                  teraz mozecie sie powyrzywac.
                  bez.odbioru
                  • wujaszek_joe Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 22:23
                    pisze się "rzuci" :)
                    zarzucasz autorowi że pisze choć nie był na miejscu zdarzenia.
                    rozumiem że ty tam byłeś i widziałeś, stąd twój wniosek że przyczyna wypadku to
                    "splot wielu bledow, niedociagniec, awarii itp." ?
                    artykuł ten nie ma być fachową analizą dla ekspertów tylko podsumowaniem dla
                    czytelników.
                    nienawidzisz tego kublika programowo i troche ci to wypacza ocenę
                    • red_qublik Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 23:03
                      > zarzucasz autorowi że pisze choć nie był na miejscu zdarzenia.
                      > rozumiem że ty tam byłeś i widziałeś, stąd twój wniosek że przyczyna wypadku
                      to
                      > "splot wielu bledow, niedociagniec, awarii itp." ?

                      slyszalem/czytal dziesiatki wypowiedzi ekspertow opisujacych przyczyny
                      wypadkow. znakomiat wiekszosc wspominala o tym iz wypadek z reguly nie ma
                      jednej przyczyny, jest splotem wielu bledow. w tym przypadku mozemy mowic na
                      100% o wybraniu niewlasciwej tarsy (wciaz nie wiemy dlaczego, i czy wogole ktos
                      wspominal/zaproponowal inna). cala reszta to domniemanie. poczekajmy jak
                      prokuratura napisze co wg nich i z jakim prawdopodobienstwem sie stalo.

                      a co do mojego "czepainia sie" , to bierze sie to z wyznawanej prze ze mnie
                      zasady: nie pchaj sie na afisz jesli nie potrafisz.
                      wytknalem podstawowe bledy z wiedzy technicznej i fizyki. artykul nie ukazal
                      sie w jakims brukowcu, tylko w gazecie z tradycjami, w dziale motoryzacja. ktos
                      kto pisze dla takiego dzialu nie powinien popelniac takich bledow.
                      • wio4litery Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 27.07.07, 00:04
                        ed_qublik (alias rzenada) napisał:

                        > a co do mojego "czepainia sie" , to bierze sie to z wyznawanej prze ze mnie
                        > zasady: nie pchaj sie na afisz jesli nie potrafisz.

                        ...pisać. Więc zostaw to innym.

                        w4l
                        • red_qublik Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 27.07.07, 00:14
                          ja sie poddaje, nie rozumiem cie.
                          bez.odbioru
                          • bibliotekarz76 Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 28.07.07, 22:31

                            < wytknalem podstawowe bledy z wiedzy technicznej i fizyki.

                            Wrecz przeciwnie, nie podales ani jednego konkretu lub uzasadnionego zarzutu...
                            Zreszta, twoja ortografia wskazuje na podstawowke (nie dam glowy, czy
                            ukonczona), wiec skad niby mialbys miec pojecie o fizyce.

                            • red_qublik Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 30.07.07, 22:02
                              uwazam ze autor artykulu niepoprawnie uzyl okreslenia "sila bezwladnosci", oraz
                              piszac "tarcze rozgrzaly sie do bialosci" wykazal brak znajomosci podstawowej
                              wiedzy z materialoznawstwa. coz sobie wiecej zyczysz?


                              > Zreszta, twoja ortografia wskazuje na podstawowke (nie dam glowy, czy
                              > ukonczona), wiec skad niby mialbys miec pojecie o fizyce.
                              ortografia faktycznie nie jest moja silna strona, ale jak to powiazales z
                              wiedza techniczna to juz nie bardzo rozumiem. otoz podpowiem tylko ze na
                              studiach technicznych nie ma zajec korygujacych ortografie, a piszac
                              jakikolwiek egzamin nie dostaje sie nizszych ocen z uwagi na nawet razace bledy.
                              bez.odbioru
                              • bibliotekarz76 Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 30.07.07, 23:31

                                < na studiach technicznych nie ma zajec korygujacych ortografie

                                Ale za to w szkole podstawowej sa. Jesli nie byles w stanie tych kilku regulek
                                przyswoic, to znaczy ze podstawowka byla zbyt wielkim wyzwaniem i to czy ja
                                ukonczyles, wydaje sie watpliwe. Co wiec tu w ogole mowic o studiach...

                                • red_qublik Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 31.07.07, 17:11
                                  fascynujace to co piszesz.
                                  a nie przyszlo ci do glowy, ze moze mialem slabiutkie oceny z ortografii, ale
                                  system szkolnictwa w polsce nie dyskwalifikuje w takich sytuacjach ucznia i
                                  moze on kontynuowac nauke, majac ocene mierna z jezyka polskiego?
                                  pozwolilo mi to ukonczyc PODSTAWOWKE, zdac matue i otrzymac dyplom inzyniera.
                                  Twoje dalsze komentarze na temat mojej wiedzy technicznej, oparte na
                                  nieznajomosci zasad ortografii sa dle mnie niewazne, mozesz sobie je darowac.
                                  bez.odbioru

          • grooszek Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 27.07.07, 10:01
            no i niestety panie red_qublik, ale nieslusznie zarzuca pan niekompetencje
            autorowi,samemu majac duze braki (nie tylko w kulturze).
            o ile definicja sily bezwladnosci jest poprawna, to juz z rozumieniem tejze -
            krucho u pana. autobus podczas hamowania ma wektor przyspieszenia skierowany w
            kierunku przeciwnym do kierunku jazdy (a dokladniej - kierunek ten sam, tylko
            zwroty przeciwne), natomiast sila bezwladnosci pcha autobus w kierunku jazdy. To
            tyle, ograniczajac rozwazanie do ruchu prostoliniowego...
            • carnivore69 Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 27.07.07, 14:31
              Red_qublik pisze o zwrocie sily bezwladnosci autobusu przyspieszajacego. Wiec ma
              racje.

              Pzdr.
          • kooopa Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 27.07.07, 11:12
            Z przykroscia obserwuje ze komentarze na gazecie.pl zaczynaja przypominac te z
            onetu :/
            Wymądrzanie sie na wszelkie mozliwe tematy :/

            Co do wnioskow wyciągniętych przez autora bardzo sluszny jest ten:
            2) Należy przestrzegać znaków - zwłaszcza w górach i zwłaszcza na zachód od
            Odry, gdzie zwykle ostrzegają przed realnym, a nie wydumanym zagrożeniem.

            Polscy kierowcy niestety są przyzwyczajeni do tego ze zakazy często są stawiane
            na wyrost i je lekceważą. Widać podobnie robią za granicą, jednak tam zakazy
            ostrzegają przd realnym zagrożeniem, jak napisal autor.

            PS
            Polonistow proszę o sprawdzenie pisowni :>
        • bzyku_bzyku Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 23:45
          dewulot1 napisał:

          > Tam jeszcze bylo o lewej wewnetrznej oponie ktora pekla i jej felga tarla o
          > ziemie produkujac iskry, podczas gdy zewnetrzna opona byla nieuszkodzona.

          Wlasnie ,jezeli ten slad jest z lewych kol to jak widac na ponizszym zdjeciu
          zewnetrzna a nie wewnetrzna felga byla juz bez opony
          img151.imageshack.us/img151/3863/img1if6.jpg

    • jot-23 "12-procentowego spadku" 26.07.07, 21:50

      • jot-23 12-stopniowego chyba 26.07.07, 21:51

        • red_qublik chyba nie ... 26.07.07, 22:02
          pl.wikipedia.org/wiki/Pochylenie_poziome_trasy
        • bikestats.pl 12 procent, a 100% == 45 stopni 26.07.07, 23:42
          ehhh
    • sandwich1 Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 22:22
      Wydaje mi się, że hamowanie silnikiem jest bardziej opłacalne niż jazda na
      hamulcu i każdy powinien o tym wiedzieć, że wtedy przepustnica się zamyka i
      wtryskiwacze nie dają paliwa.
      Dwa pytania do znawców.
      Czy w dieslu też tak jest?
      Czy silnik nie niszczy się z powodu wychłodzenia na długotrwały m zjeździe?
      • red_qublik Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 22:24
        > Czy w dieslu też tak jest?

        w dieslu nie ma przepustnicy

        > Czy silnik nie niszczy się z powodu wychłodzenia na długotrwały m zjeździe?

        nie. zreszta aby sie silnik wychlodzil to musialbys chyba zjezdzac z pol
        godziny w dobry mroz

        • sandwich1 Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 22:57
          Nie chodzi o wychłodzenie do temperatury otoczenia. Tylko o to, że silnik jest
          smarowany olejem, który dopiero w odpowiedniej temperaturze ma odpowiednie
          właściwości. Po paru minutach zjazdu jego temperatura może spaść o kilkadziesiąt
          stopni.
          W dieslu z tego co wiem też jest podawane paliwo, a przepustnica podaje powietrze.
          • sum_tzw_olimpijczyk Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 22:59
            To źle wiesz. W dieslu jest tak samo jak w benzynie, puszczasz gaz i masz
            spalanie 0,0l na 100km :)
            • sandwich1 Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 23:03
              Nie pisałem, że wiem tylko zadałem pytanie.
            • sandwich1 Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 23:06
              Poza tym powinieneś dodać, że jak samochód jest w ruchu. Bo jak puścisz gaz na
              jałowym to chyba nie spalasz powietrza. Więc dokładnie trzeba puścić gaz i
              sprzęgło. Bo z górki jak puścisz gaz to jedziesz na jałowy, a my muwimy o
              hamowaniu silnikiem.
              • sandwich1 Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 23:08
                Sorry za ortografię. Mówimy - oczywiście.
              • red_qublik Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 23:09
                sandwich1 napisał: Bo jak puścisz gaz na
                > jałowym to chyba nie spalasz powietrza.

                gdyby ci sie udalo spalac chociaz jeden skladnik powietrza - wodor, to juz bys
                nie musial wiecej tankowac ...
                • sandwich1 Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 23:16
                  Zadałem rzeczowe pytanie, a Ty się wtrącasz z głupotami.
                  Odpowiedz, czy silnik wychłodzony do powiedzmy 60 stopni nie zużywa się bardziej?
                  • red_qublik Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 23:36
                    odpowiadam:
                    po pierwsze primo - nie tak latwo zjezdzajac z gorki wychlodzic silnik do 60C,
                    zakladajac ze masz odpowiednio niski bieg i silnik utzymujesz w przedziale 2-4
                    tys. obr./min (odnosze sie do benzynowych jednostek, tylko takimi jezdzielm w
                    gorach)
                    po drugi primo - temp. 60C nie jest zabojcza dla silnika. owszem, nie jest
                    optymalna temp. pracy (to sie miesci w granicach 85-95C plynu chlodniczego),
                    ale kilkunasto minutowy zjazd z gor nie zniszczy silnika.
                    po trzecie primo - zjazd z gory ma byc bezpieczny, bezpieczny, bezpieczny.
                    zuzycie silnika, skrzyni, sprzegla, elementow ukladu hamulcowego itp. jest
                    absolutnie kwestia pomijalna w takiej sytuacji.

                    • sandwich1 Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 23:48
                      skrzyni, sprzegla, elementow ukladu hamulcowego itp. jest
                      > absolutnie kwestia pomijalna w takiej sytuacji.
                      >

                      No i dlatego chodzi mi cały czas o fachowców a nie amatorów.
                      Bo jeżeli dla bezpieczeństwa to powyżej jest dla Ciebie pomijalne...

                      Właśnie po to hamuje się silnikiem między innymi, by hamulce nie siadły, bo jak
                      reszta siądzie to nawet silnikiem nie będziesz moła hamować.
                      Sinik jak się zatrze to się zatrzymasz.
                    • bzyku_bzyku Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 26.07.07, 23:55
                      No i jest jeszcze caly czas sprezane powietrze w silniku ,to dodatkowy doplyw
                      ciepla opozniajacy wychlodzenie silnika nawet przy dluzszych zjazdach.
                      Wiecej "ucierpi" ekologia ,bo wyziebiony katalizator nie spelnia swojej funkcji.
    • dynio72 Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja tragedii.. 27.07.07, 03:48
      siła, która pchała autobus w dół o9.19 to była siła grawitacji nie bezwładności.
      kto napisał ten artykuł? Pani od kulinariów?
      • katamaran07 Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 27.07.07, 07:41
        22 letni kierowca z 10 miesięcznym prawem jazdy. Wozi LUDZI? Ile kilometrów
        przejechał? Czy jeździł chociaż ciężarowym? Ile z tego w górach? Czy był obok
        kierowca doswiadczony?
        Czy na kursach uczą jazdy w górach? Zawsze słyszałem "zjeżdżaj na biegu, na
        którym byś wjeżdżał" Natomiast nic o technice używania czesto hamulca...



        Nigdy nie wsiadłbym do takiego autokaru. Czy na kursie
      • grooszek Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 27.07.07, 10:11
        dynio, moze czas bys tez sie ksiazkami kucharskimi zajal.... Mowisz,ze to sila
        grawitacja go pchala.... (pominmy, ze mogla go co najwyzej ciagnac w dol, nie o
        to chodzi). Zalozmy zatem,ze ten autobus stoi na poboczu, z zaciagnietym
        hamulcem, tejze pochylonej drogi o 12-procentowym spadku. DZiala na niego sila
        grawitacji. Czy wtedy tez bedzie zjezdzal? przeciez bedzie na niego dzialala
        dokladnie ta sama sila grawitacji....
        i inny przyklad - autobus jedzie plaska droga, grzeje 80 km/h. Znow dziala na
        niego sila grawitacji, chociaz jej skladowa rownolegla do kierunku ruchu wynosi
        0. Czy skoro skladowa wynosi sily gr. wynosi zero, to autobus zatrzyma sie w
        miejscu po nacisnieciu hamulcow ?
        przemysl to, jak masz dalej jakies watpliwosci, to pisz. postaram sie pomoc.
        • skyddad Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 27.07.07, 14:24
          Takie sa wnioski na koncu artykulu;

          Wnioski

          1) Przed dłuższą trasą warto udać się do warsztatu, by sprawdzić hamulce.

          2) Należy przestrzegać znaków - zwłaszcza w górach i zwłaszcza na zachód od
          Odry, gdzie zwykle ostrzegają przed realnym, a nie wydumanym zagrożeniem.

          3) Zapomnieć o pośpiechu w trudnym i wymagającym terenie

          4) Oddzielić jazdę od zwiedzania niezależnie od tego, jak atrakcyjne widoki
          roztaczają się za oknem.

          5) Nauczyć się kontrolować prędkość pojazdu nie tylko gazem i hamulcem, ale też
          dźwignią zmiany biegów. Taka umiejętność przydaje się w górach (pochyłości),
          zimą (śliska nawierzchnia) oraz wtedy, gdy ciągniemy przyczepę.

          Panowie a moj jest jeden wniosek:
          Totalnie zmienic system nauczania na prawo jazdy.
          Te informacje zawarte w tych wnioskach sa podsumowaniem pewnych wiadomsci na
          kursie na prawo jazdy. On sie tego powinien wszystkiego nauczyc na kursie na
          prawo jazdy B. Zdobywac wiedze w porzez praktyke i doswiadczenie to sa skutki
          takiego programu, ktory zaklada ze podstawowe wiadomosci sie zdobytwa przez
          praktyke.Uwazam ze kierowca jest niewínny tylko ten co dopuscil taki program
          nauczania na kursie na prawo jazdy.Te informacje tutaj sie zdobywa na kursie na
          prawo jazdy B a nie kurcze na zawodowe.
          Wedlug mnie kierowca jest niewinny gdyz nie otrzymal wyksztalcenia wlasciwego do
          wykonywania zawodu.Drugim winnym jest urzad ktory wydal prawo jazdy do tak
          odpowiedzialnej pracy
          Najwazniejszym punktem jest programowanie kazdego manewru najezdni,kazdego
          zakretu ,odcinka prostego,wtedy kierowca pracuje i jest zwiazany mentalnie z
          jezdnia nic innego jego nie obchodzi.To jest najwiekszy brak w wyksztaklceniu na
          kierowce ktory powodyuje te niesamowita ilosc wypadkow.
          Jezdzenie bez wypadkowe bez tej reguly jest niemozliwe,wiekszosc ludzi ja
          stosuje nie wiedzac o tym i Ci jezdza normalnie bez wypadkowo.

          Sprawa techniczna tutaj jest drugi i mniej wazny aspekt.Po tym wypadku moze
          nareszcie ktos stwierdzi ze faktycznie nasze programy nauczania na prawo jazdy
          so do"Bani".Trzeba to natychmiast zmienic,poco sie wysilac i znowu strzelic byka
          czyli urodzic dziecko kalekie wezcie i poproscie oscienny kraj np.Szwecje niech
          pokaza swoje programy i je wcielic w zycie.Polska ma wiele wzorow szwedzkich
          ktore sie swietnie sprawuja w Polskich warunkach.Wiem ze nikt na gorze nigdy sie
          nie przyzna do niedociagniec, powod koniec kariery ale dosc chyba tego aby
          jeszcze musialo zginac na drogach 100 000 ludzi aby jakis zakuty leb poszedl po
          rozum do glowy.

          Wracajac do reguly jezeli ja stosujemy to niema znaczenia stan drogi
          jakosc,tempo ruchu ilosc pojazdow na drodze.Madry "sagan" zawsze sie dopasuje
          do warunkow.TO JEST TO:
          Pzdr.Sky.
        • red_qublik Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 27.07.07, 15:40
          grooszek napisał:

          > dynio, moze czas bys tez sie ksiazkami kucharskimi zajal.... Mowisz,ze to sila
          > grawitacja go pchala.... (pominmy, ze mogla go co najwyzej ciagnac w dol, nie
          o
          > to chodzi).

          skladowa sily grawitacji byla przylozona w srodku ciezkosci pojazdu, dla fizyka
          pchanie i ciagniecie to to samo.

          Zalozmy zatem,ze ten autobus stoi na poboczu, z zaciagnietym
          > hamulcem, tejze pochylonej drogi o 12-procentowym spadku. DZiala na niego sila
          > grawitacji. Czy wtedy tez bedzie zjezdzal? przeciez bedzie na niego dzialala
          > dokladnie ta sama sila grawitacji....

          oraz bedzie dziala dokladnie taka sama sila, lecz przeciwnie skierowana, zwana
          sila tarcia. dlatego bedzie zachowana rownowaga sil i zgodnie z prawami
          Newtona, pojad bedzie stal.

          > i inny przyklad - autobus jedzie plaska droga, grzeje 80 km/h. Znow dziala na
          > niego sila grawitacji, chociaz jej skladowa rownolegla do kierunku ruchu
          wynosi
          > 0. Czy skoro skladowa wynosi sily gr. wynosi zero, to autobus zatrzyma sie w
          > miejscu po nacisnieciu hamulcow ?

          po nacisnieciu hamulcy autobus zacznie zwalniac, wytracajac energie kinetyczna
          w postaci ciepla na hamulcach. bedzie na niego dzialac sila bezwladnosci, a
          takze na elementy w tym autobusie (ludzi na przyklad) wprost proporcjonalna do
          opoznienia.


        • grzeniu22 Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 28.07.07, 13:20
          Ach, jak ja uwielbiam takich mądralów. Coś tam wie, ale oczywiscie musi to tak
          napisać, żeby drugiego poniżyć. Uwielbiam ten typ kultury.
    • stemp10 Solidna robota - brawo dla autora 27.07.07, 09:42
      Syntetyczny opis, zrozumiały dla każdego, brak papki typowej dla tego
      wydarzenia serwowanej nam w TV
    • yann75 D529 a nie D526 (czeski błąd w 8:40) 27.07.07, 15:57
      Taki drobiazg, a poza tym ciekawy opis pozwala sobie wyobrazić co się działa z
      rozpędzonym autokarem.
    • pocieszne sila bezwladnosci .... to nie jest sila :-)))) 27.07.07, 23:42
      • roro68 per analogiam 28.07.07, 12:37
        Jak już autor wplata łacińskie zwroty, to z głową: per analogiam (a nie per
        analogia). Jeszcze 20 lat temu taki błąd nie przeszedłby przez korektę... O tempora
        • roro68 Re: per analogiam 28.07.07, 13:59
          Mam jeszcze takie głupie może pytanie laika do inżynierów, konstruktorów:
          czy praktycznie możliwy jest taki system awaryjny hamowania autobusu, który
          wykorzystuje nagłe zatarcie silnika?
          Ktoś napisał, że zatarty silnik powoduje unieruchomienie pojazdu. Kombinuję
          sobie, że w sytuacji zagrożenia życia jak pod Grenoble autobus mógłby mieć
          jeszcze jeden rodzaj hamulca: coś jak piasek w tryby albo nagłe odessanie
          (wypuszczenie) oleju z silnika, który sprawiłby, że w ciągu paru sekund podczas
          zjazdu pojazd zatrzymałby się w miejscu, być może przed urwiskiem.
          Oczywiście kosztem jest jednostka napędowa, ale fachowcy mówili np. o awaryjnej
          technice hamowania przez tarcie o pobocze i ono powoduje jeszcze większe straty
          oraz niesie ryzyko dla pasażerów.
          Czy pomysł z tym awaryjnym zatarciem silnika ma jakiś sens waszym zdaniem?
          • ilirian Wydaje mi się, że nie. 28.07.07, 16:31
            Między silnikiem a kołami jest zbyt wiele elementów pośrednich: sprzęgło,
            skrzynia biegów, wał napędowy. Każdy z tych elementów moze nie wytrzymać, kiedy
            prędkość jest zbyt duża. Już lepsze byłoby odpadnięcie kół i hamowanie
            podwoziem, lub hamowanie płozami, tak jak to mają tramwaje.
    • jazon007 znaki w Europie 28.07.07, 13:09
      "2) Należy przestrzegać znaków - zwłaszcza w górach i zwłaszcza na zachód od
      Odry, gdzie zwykle ostrzegają przed realnym, a nie wydumanym zagrożeniem"

      W 100% sie zgadza. Niestety jezdzac po Polsce kierowy nabieraja przeswiadczenia
      ze znaki w wielu przypadkach ustawia sie bezmyslnie. To skutkuje pozniej ich
      ignorancja w pozostalych krajach Europy. W Irlandii, Choracji, Niemczech,
      Slowenii czy we Francji jak na kretej, gorskiej drodze jest znak "ostry zakret"
      i np 40 kmh to naprawde juz nie da sie tam szybciej przejechac. U nas
      odwrotnie. Nawet w Beskidach stoja znaki ktorych nikt nigdzie indziej w Europie
      by nie postail. Mowie tu o ostrzezeniach przed rzekomo ostrymi zakretami,
      ograniczenia np do 30 kmh ktore rowniez kazdym autem mozna 50-60 kmh pokonac
      itd. Podobnie z zakazami wyprzedzania. W Niemczech na przyklad - jezeli jeszcze
      z niektorymi ograniczeniami kierowcy lubia polemizowac (np czemu 120kmh na 3-
      pasmowym odcinku autostrady) to wszelkie znaki ostrzegawcze przed
      niebezpieczenstwem (zakrety, pochylenie drogi, sliska droga, ograniczenia
      podczas zlej pogody i inne niespodzanki) sa w 100% przemyslane i traktowane
      powaznie.
    • mobile5 Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 28.07.07, 19:10
      magmen napisał:
      > Ciekawe czy ten gnojek co to pisal prowadzil kiedykolwiek autobus.
      Cwaniaczku nie dawaj
      > rad bo zoltodziub jestes i dupek

      Jak narazie, to "zawodowiec" zabił 25 osób i siebie, więc z tymi inwektywami wyhamuj.
      • rekrut1 Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja tragedii 28.07.07, 23:30
        Witam :)
        Nawiązując do tytułu - Ano mogło skoro Dysponent autobusu pozwolił "dziecku
        pontonem wypłynąć na Bałtyk podczas sztormu z grupą ludzi która nie umie pływać"
        Dlatego całe Wasze pisanie o umiejętnościach dziecka są nie namiejscu !!!!!!
        Pozdr:)
      • riverisland Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 28.07.07, 23:35
        Winę ponosi tylko i wyłącznie 22LETNI kierowca autobusu! Nie miał doświadczenia
        żeby wjechać "pod zakaz" w Alpach i tak to się skończyło. Brak podstawowych
        umiejętności jazdy autokarem w górach! Braki umiejętności jazdy z retarderem i
        hamulcem silnikowym! Hamowanie cały czas hamulcem zasadniczym spowodowało że
        tarcze się tak rozgrzały że zapaliły się opony! Dobrze że starszy kierowca
        krzyknął "wal w barierę" bo jakby poszli dachem w tą dolinę to wszyscy by zginęli!
        • andreki Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 29.07.07, 10:43
          No niestety, mlody kierowca nie tylko lekcewazyl znaki, ale przedewszystkim nie
          znal podstawowej zasady jazdy w gorach, ktora mowi: jedz z gory na tym samym
          biegu, na ktorym jechalbys tedy po gore. Brak doswiadczenia i tumiwisizm.
          Ciekawe tez co robil podczas tego zjazdu starszy kierowca zanim nie krzyknal "
          wal w bariere" Powinien byl przeciez interweniowac. Chyba, ze i on nie znal
          zasad gorskiej jazdy.
    • panbuk1 Sprawdzałem siłę wiary mych wiernych!!!! 29.07.07, 04:19
      Ci co bardzo wierzyli siedzą po prawicy.
      Ci co wątpili, dalej będą wątpić z powodu bólu.
      Jak przełamią siłą wiry ten ból to ich przyjmę w me łono .
      I zapraszam na pielgrzymkę na wózkach inwalidzkich.
      Powrót szlakiem grabarza.
      Amen.
    • skipper_ Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja tragedii.. 30.07.07, 18:19
      Wnioski

      6. Artur Włodarski - autor artykulu - spowrotem do szkoly na lekcje
      fizyki, moze nauczylby sie czegos i przestal wypisywac bzdury o "sile
      odsrodkowej", ktora nie istnieje, podobnie jak "sila bezwladnosci"...
      • wio4litery Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 30.07.07, 20:28
        skipper_ napisał:

        > Wnioski
        >
        > moze nauczylby sie czegos i przestal wypisywac bzdury o "sile
        > odsrodkowej", ktora nie istnieje, podobnie jak "sila bezwladnosci"...

        Oświeć wikipedię kaznodziejo od 7-miu boleści.
        pl.wikipedia.org/wiki/Si%C5%82a_od%C5%9Brodkowa
        w4l

        wallenrode napisał:

        > zdjęcia moga być ale opis to żenada - zreszta nawet go nie czytałem

        jola_z_dywit_2006 napisała:

        > rozwiazania Nissana sa na poziomie amerykanskim (Nissan jest
        > wlasnoscia Forda)

        Gość portalu: MJ napisał(a):

        > Mam nadzieję, że kiedyś w tym kraju będzie drogówka stać co kilometr. Wtedy
        > będzie miło jeździć
        • pocieszne Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 31.07.07, 04:32
          wio4litery napisał:

          > > moze nauczylby sie czegos i przestal wypisywac bzdury o "sile
          > > odsrodkowej", ktora nie istnieje, podobnie jak "sila bezwladnosci"...

          > Oświeć wikipedię kaznodziejo od 7-miu boleści.

          oj, nie wystarczy czytac wikipedie by zrozumiec ze de facto poprzednik ma racje
          - sila bezwladnosci i sila odsrodkowa to sily pozorne
          • mobile5 Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 31.07.07, 14:54
            pocieszne napisał:
            > - sila bezwladnosci i sila odsrodkowa to sily pozorne

            Kwestia układu odniesienia. Pozorne czy nie, mogą być tragiczne w skutkach.
        • skipper_ Re: Jak to się mogło stać? - rekonstrukcja traged 06.08.07, 15:59
          wio4litery napisał:

          > skipper_ napisał:
          >
          > > Wnioski
          > >
          > > moze nauczylby sie czegos i przestal wypisywac bzdury o "sile
          > > odsrodkowej", ktora nie istnieje, podobnie jak "sila bezwladnosci"...
          >
          > Oświeć wikipedię kaznodziejo od 7-miu boleści.
          > pl.wikipedia.org/wiki/Si%C5%82a_od%C5%9Brodkowa
          > w4l


          jak widac rosna "eksperci" opierajacy sie jak na wyroczni, na wikipedi...
          tyle, ze jak widac "ekspert" wio4litery albo nie rozumie hasla, na ktore
          powoluje sie, albo nawet go nie przeczytal, gdyz nawet tam "jak wol stoi",
          iz owej sily nie ma...

          :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja