Warszawa, ile może kosztować?

01.08.07, 17:58
Ie może kosztować Warszawa z 1972 roku? Jest w stanie dosyć dobrym ma tylko
uszkodzony gaźnikiem.
Mam coś takiego ale chyba już nie będę miał czasu aby przy tym sie bawić i
chyba szkoda aby gniła stojąc
    • rapid130 Re: Warszawa, ile może kosztować? 01.08.07, 18:15
      zupelnienikt napisał:

      > Ie może kosztować Warszawa z 1972 roku? Jest w stanie dosyć dobrym ma tylko
      > uszkodzony gaźnikiem.

      Zacznij propozycje od kwot najniższych, rzędu 1500 PLN.

      I nie czaruj się, że w stojącym od XX czasu starym samochodzie będzie padnięty
      tylko gaźnik. Będzie tego dużo, dużo więcej...

      > Mam coś takiego ale chyba już nie będę miał czasu aby przy tym sie bawić

      To musisz się zdecydować, albo nie masz czasu na zabawy i zlecasz je fachowcom
      (drożej), albo bawisz się samodzielnie (taniej, ale czasu potrzeba).

      > i chyba szkoda aby gniła stojąc

      Rzeczywiście, szkoda.
      • hilly_billy Re: Warszawa, ile może kosztować? 01.08.07, 22:00
        rapid130 napisał:

        > Zacznij propozycje od kwot najniższych, rzędu 1500 PLN.

        przypomniala mi sie scena z "nagiej broni" gdzie informator zaplacil
        policjantowi za udzielenie tajnej informacji:)

        nie chcialbym sie z toba targowac;)
    • souls_hunter Re: Warszawa, ile może kosztować? 01.08.07, 22:31
      Znalazlem na allegro 2: do roboty za 4600, zrobiona za 7700
      • obama1 Re: Warszawa, ile może kosztować? 02.08.07, 09:32
        za 30-letniego trupa? no bez zartow...!
        • hipohondryk1 Re: Warszawa, ile może kosztować? 02.08.07, 15:50
          Allegro się nie sugerujcie - wystarczy że wnuczek przeczyta że stare auta są w
          cenie i za wrak z pokrzyw zawoła 5 tys zł - a miałem takie sytuacje. Kumpel za
          jeżdżącą Warszawę sedana zapłacił około 3 tys zł, i to w komisie. Oczywiście nie
          stan jak z fabryki, to i owo do zrobienia, ale generalnie auto sprawne i w
          jednym kawałku. Za szrota z krzaków albo nawet garażu po 20-30 letnim postoju
          zawołać więcej niż 1000zł to grzech. O ile oczywiście ma jakieś papiery...
          zwykle kończy się to tak, że za tyle nie sprzedają i auta sobie gniją. Spokojnie
          na świeżym powietrzu. Potem za symboliczne 50zł zabierają je złomiarze od czasu
          do czasu jeżdżący po wioskach i skupujący wszelkie żelastwo - takie story też nam...
        • loyezoo Re: Warszawa, ile może kosztować? 02.08.07, 16:02
          obama1 napisał:

          > za 30-letniego trupa? no bez zartow...!

          Dziwi mnie że są marki aut 30-letnich (czyt.trupów w twoim mniemaniu) które
          kosztują tyle co luksusowa limuzyna.Warszawa będzie tylko coraz droższa bez
          wzgledu na stan (no chyba że agonalny i odrestaurować się nie opłaca) To
          normalne.Jeszcze 8-10 lat temu np. syrenę można było wyrwać za 50-100zł na
          chodzie.Obecnie "na chodzie" od 1000> a za ładną nawet kilka tysięcy.Bosto
          jeszcze drożej co normalne bo tego już wogóle nie można znaleźć.

          P/S osobiście też jestem w posiadaniu "trupa" który ma 32 lata.Nie wiem czy jak
          byś mi dał 60-70tys. to bym go sprzedał ale sądze że nie.(aczkolwiek to nie
          warszawa)
          • pan666 Re: Warszawa, ile może kosztować? 03.08.07, 08:21
            Autor: loyezoo
            Data: 02.08.07, 16:02
            P/S osobiście też jestem w posiadaniu "trupa" który ma 32 lata.

            Moj najstarszy "trup" jest z pazdziernika 1950 roku-model 1951
            Chevrolet "Styleline" z 3ma biegami (w kierownicy)-jest w lepszym stanie niz
            firmowe (3latnie) BMW 525.

            Niektore "trupy" sa bardziej vitalne niz niejeden "noworodek" ! Pzdr.
        • rapid130 Re: Warszawa, ile może kosztować? 03.08.07, 16:16
          obama1 napisał:

          > za 30-letniego trupa? no bez zartow...!

          Ekspertom dziękujemy. :P
          • obama1 Re: Warszawa, ile może kosztować? 03.08.07, 17:34
            no wybacz, ale Warszawa to nie Mustang '67, zeby niewiadomo ile była warta

            zwlaszcza ze sam autor wątku pisze o stanie "dosyc dobrym", co sugeruje że
            raczej nie jest to perełka, a skoro auto w tej chwili stoi i gnije, to trudno
            się spodziewać rewelacji. Więc określenie "trup" nei wynika z tego że nie
            doceniam wartości starych aut, tylko z tego że ta konkretna Warszawa raczej
            wielkiej wartości sobą nie reprezentuje.

            Więc... take it easy
            • rapid130 Re: Warszawa, ile może kosztować? 20.08.07, 21:46
              obama1 napisał:

              > no wybacz, ale Warszawa to nie Mustang '67, zeby niewiadomo ile
              > była warta

              Poziom techniki i stopień kultowości ma w zabytkach znaczenie
              drugorzędne. Każda potwora znajdzie swego amatora.

              Więcej szacunku wzbudzi we mnie posiadacz Zaporożca, który w swojej
              szalonej miłości doprowadzi "Iwana" do stanu perfekcyjnego, niźli
              właściciel Mercedesa W107 robiącego podobną operację.

              Bo kultowe, uznane klasyki szacownych marek łatwiej kochać. :PPPPP

              > zwlaszcza ze sam autor wątku pisze o stanie "dosyc dobrym" (...)
              > ta konkretna Warszawa raczej wielkiej > wartości sobą nie
              reprezentuje.

              Nie widząc samochodu, nie podejmowałbym się oceny czy jest warty
              krwi, potu i łez, czy nadaje się do huty.

              Mnie dręczy raczej pytanie czy założyciel wątku jest świadom
              trudności i obowiązków związanych z zakupem Warszawy w stanie "dosyć
              dobrym". Aczkolwiek miło, że chce ocalić kawałek historii.
              • robert888 umiejętność czytania i rozumienia tekstu kuleje oj 20.08.07, 21:48
                kuleje.
    • a_weasley Re: Warszawa, ile może kosztować? 20.08.07, 21:29
      zupelnienikt napisał:

      > Ie może kosztować Warszawa z 1972 roku? Jest w
      > stanie dosyć dobrym ma tylko uszkodzony gaźnikiem.

      Z punktu widzenia osoby zainteresowanej kupnem znaczy to: jest do wzięcia
      warszawa nie na chodzie. Właściciel twierdzi, że to uszkodzony gaźnik, ale każdy
      tak mówi...

      > chyba szkoda aby gniła stojąc

      Czyli stoi od jakiegoś czasu, pewnie na dworze. Krótko mówiąc, wóz do remontu.
      1000 pewnie weźmiesz, w 2000 wątpię. Jest jeszcze na rynku trochę warszaw
      samobieżnych, w ciągłej eksploatacji, często z gazem, i też nikt się nie wyrywa
      za nie płacić 10 czy 8 tysięcy.
      Nie mam pojęcia, skąd się bierze przekonanie, że taki wóz to teraz łeb za łeb
      można na mercedesa wymienić (a parę razy się z tym spotkałem).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja