Limity prędkości, kamery itd. - bez efektu!

01.07.03, 13:35
autoexpress.co.uk

Speed Cameras Not Working


Road casualty figures released last week show clearly that more people than
expected are dying despite the government claiming a "significant" fall in
vehicle speeds, says the Association of British Drivers (ABD).

The organisation believes that reducing road safety to the simplistic "speed
kills" mantra is not working - we now have lower speeds but, tragically, the
number of deaths has failed to show any significant reduction for the fifth
year.

Deaths on England's roads rose by 79 (although Scotland and Wales saw falls),
and overall fatalities were down by just 19 - despite millions spent on new
lower speed limits, speed cameras, casualty reduction partnerships and
traffic calming.


Niech to da wszystkim do myślenia.

Pozdrawiam
    • Gość: Marek Re: Limity prędkości, kamery itd. - bez efektu! IP: *.atlanta.ga.us 01.07.03, 13:40
      A w B=NYC zabronili uzywania komorek w czasie jazdy. I
      co? I nic - wypadkow tyle co wczesniej.
    • Gość: hip Re: Limity prędkości, kamery itd. - bez efektu! IP: *.pgi.waw.pl 01.07.03, 13:48
      Do tego tekstu potrzebny jest naukowy, specjalistyczny komentarz z
      interpretacją i dogłębną analizą zjawiska. Mało wiemy, nie znamy wielu faktów,
      które pomogły by zidentyfikować przyczyny takiego stanu. Suche przedstawienie
      faktu nie wyjaśnia jeszcze niczego. W Polsce w ubiegłym roku też zanotowaliśmy
      wzrost wypadków śmiertelnych. Nie wiadomo czy ta tendencja się utrzyma. I też
      nie wiemy dlaczego taki wzrost nastąpił.
      pozdr
      • Gość: Andy Re: Limity prędkości, kamery itd. - bez efektu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.03, 16:00
        Masz racje w 100%. Sam suchy fakt bez jego naukowego wyjaśnienia jest nic nie
        wart. W końcu chodzi o ludzkie życie....
      • Gość: Prezes Re: Limity prędkości, kamery itd. - bez efektu! IP: *.ces.clemson.edu 01.07.03, 16:52
        Gość portalu: hip napisał(a):

        > Do tego tekstu potrzebny jest naukowy, specjalistyczny
        komentarz z
        > interpretacją i dogłębną analizą zjawiska. Mało wiemy,
        nie znamy wielu faktów,
        > które pomogły by zidentyfikować przyczyny takiego
        stanu. Suche przedstawienie
        > faktu nie wyjaśnia jeszcze niczego. W Polsce w ubiegłym
        roku też zanotowaliśmy
        > wzrost wypadków śmiertelnych. Nie wiadomo czy ta
        tendencja się utrzyma. I też
        > nie wiemy dlaczego taki wzrost nastąpił.
        > pozdr

        z tydzien temu slyszalem w TV, ze AAA opublikowalo raport
        analizujacy przyczyny wypadkow smiertelnych w US of A.
        Raport potwierdza moja teze, ze glowna przyczyna wypadkow
        sa niebezpieczne drogi. Taka przyczyna zostala
        zidentyfikowana bodajze ponad 60% smiertelnych wypadkow.
        Chodzi o ograniczona widocznosc, zle oznakowane
        skrzyzowania (gdzie wszystkim sie wydaje, ze maja
        pierwszenstwo itp. itd.), brak poboczy, barier itp.
        Postaram sie odszukac link do tego raportu.

        W innym raporcie, ktory juz tu cytowalem pare dni temu,
        podano, ze ruch na aytostradach w US of A odbywa sie
        srednio z predkoscia okolo 10-15 mph powyzej limitu
        predkosci i ze osoba jadaca o 10 mph wolniej od innych
        ma znacznie wieksze prawdopodobienstwo spowodowania
        wypadku niz osoba jadaca 10 mph szybciej niz traffic.

        • greenblack Re: Limity prędkości, kamery itd. - bez efektu! 01.07.03, 17:57
          Gość portalu: Prezes napisał(a):
          > z tydzien temu slyszalem w TV, ze AAA opublikowalo raport
          > analizujacy przyczyny wypadkow smiertelnych w US of A.
          > Raport potwierdza moja teze, ze glowna przyczyna wypadkow
          > sa niebezpieczne drogi. Taka przyczyna zostala
          > zidentyfikowana bodajze ponad 60% smiertelnych wypadkow.
          > Chodzi o ograniczona widocznosc, zle oznakowane
          > skrzyzowania (gdzie wszystkim sie wydaje, ze maja
          > pierwszenstwo itp. itd.), brak poboczy, barier itp.

          Oczywiście. Przcież łatwiej o wypadek na krętej, leśnej drodze jadąc 80 km/h,
          niż pędząc nawet 150 km/h po prostej autostradzie.


          Pozdrawiam
          • Gość: Prezes Re: Limity prędkości, kamery itd. - bez efektu! IP: *.ces.clemson.edu 01.07.03, 18:52
            greenblack napisał:

            > Gość portalu: Prezes napisał(a):
            > > z tydzien temu slyszalem w TV, ze AAA opublikowalo raport
            > > analizujacy przyczyny wypadkow smiertelnych w US of A.
            > > Raport potwierdza moja teze, ze glowna przyczyna wypadkow
            > > sa niebezpieczne drogi. Taka przyczyna zostala
            > > zidentyfikowana bodajze ponad 60% smiertelnych wypadkow.
            > > Chodzi o ograniczona widocznosc, zle oznakowane
            > > skrzyzowania (gdzie wszystkim sie wydaje, ze maja
            > > pierwszenstwo itp. itd.), brak poboczy, barier itp.
            >
            > Oczywiście. Przcież łatwiej o wypadek na krętej, leśnej
            drodze jadąc 80 km/h,
            > niż pędząc nawet 150 km/h po prostej autostradzie.
            >
            >
            > Pozdrawiam

            nie chodzi tu oczywiscie o jakies krete czy wyjatkowo
            niebezpieczne drogi w gorach czy w trudnym terenie.

            W stanach jest jakies kilkanascie-kilkadziesiat drog
            ktore maja bardzo zla renome (top 10 bylo kiedys w TV :-)
            Sa to przewaznie drogi o duzym natezeniu ruchu
            przechodzace przez tereny zabudowane gdzie sa czeste
            nieoznakowane skrzyzowania, skrety do businessow itp.
            Po prostu te drogi sa zle zaprojektowane lub
            niedostosowane do obecnego natezenia ruchu.
            Oczywiscie mozna argumentowac, ze gdyby wszyscy jezdzili
            furmankami z predkoscia 3 mph to do wypadkow by nie
            dochodzilo, ale takie argumenty sa troche smieszne.
            Mozna albo postawic znak ograniczenia predkosci i dalej
            liczyc trupy (rozwiazanie tanie), albo przebudowac droge
            (zwykle drozsze, ale za to bardziej skuteczne rozwiazanie)

            Przyklad z mojej trasy.
            Codziennie wjezdzam z podporzadkowanej ulicy na boczna
            droge o dopuszczalnej predkosci okolo 55 km/h (35 mph) na
            ktorej wiekszosc samochodow jezdzi miedzy 50-70 km/h.
            Skrzyzowanie jest najwyzej 100-150m za zakretem drogi
            glownej (na ktorej nie ma zadnego znaku informujacego, ze
            bedzie skrzyzowanie) wiec od momentu zobaczenia samochodu
            masz zaledwie pare sekund zanim dojedzie do ciebie. Jak
            podejmiesz decyzje o wjechaniu na to skrzyzowanie to nie
            ma czasu na zadne poprawki ani zastanawianie sie tylko
            gaz do dechy, bo na zakrecie moze sie juz pojawic kolejny
            samochod i musisz sie niezle zwijac by zdazyc.

            Jak na razie nie widzialem tam zadnego wypadku, az dziwne.
    • Gość: gosc Re: Limity prędkości, kamery itd. - bez efektu! IP: 194.203.201.* 01.07.03, 14:39
      > Niech to da wszystkim do myślenia.

      Tylko, ze w UK wiekszosc kamer jest bardzo latwa do zobaczenia - sa specjalne
      przerywane paski narysowane na drodze (zeby potem byl dodatkowy dowod jak
      szybko jechal kierowca) - w sumie to latwo ja zauwazyc i w pore zwolnic.
      Na dodatek ostatnio na tych kamerach ponalepiali zolte naklejki - zeby je bylo
      jeszcze lepiej widac...

      Ostatnio pojawiaja sie glosy, czy by nie lepiej zrobic wiecej kamer
      wylapujacych tych co przejezdzaja na czerwonym swietle. W sumie to jak ktos
      jedzie w nocy po pustej drodze gdzie jest ograniczenie do 30 mil/h o 5 albo 10
      wiecej to nie stwarza az takiego zagorzenia. A nacpany/pijany idiota, ktory
      drze przez czerwone swiatlo powinien znalezc sie w pierdlu. Ale latwiej lapac
      tych co lamia ograniczenia predkosci...

      Z drugiej strony to w UK jezdzi sie w sumie bardzo bezpiecznie i spokojnie.
      • Gość: OLO I Re: Limity prędkości, kamery itd. - bez efektu! IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 01.07.03, 15:01
        Sorki ale sie nie zgodze - w Krakowie stoją puste pudła
        kamer, a przed nimi znaki, że jest fotoradar. Nigdy nie
        wiadomo gdzie jest zainstalowana kamera.I teraz tam gdzie
        się cieło 90-100 wszyscy sa grzeczni i jadą 60-70. To
        trzeba zobaczyć...
        • Gość: gosc Re: Limity prędkości, kamery itd. - bez efektu! IP: 194.203.201.* 01.07.03, 15:12
          Gość portalu: OLO I napisał(a):

          > Sorki ale sie nie zgodze - w Krakowie stoją puste pudła
          > kamer, a przed nimi znaki, że jest fotoradar. Nigdy nie
          > wiadomo gdzie jest zainstalowana kamera.I teraz tam gdzie
          > się cieło 90-100 wszyscy sa grzeczni i jadą 60-70. To
          > trzeba zobaczyć...

          Ale z czym dokladnie sie nie zgadzasz?
          To ze kamery ograniczaja predkosc na krotkich odcinkach to wszyscy wiemy - bo
          ludzie nie chca sie dac zlapac. Ale czy to znaczy, ze ludzie jezdza ogolnie
          wolniej? Watpie.

          Pytanie jest czy te kamery zmniejszaja ilosc ofiar na drogach. Wyglada, ze nie
          tak bardzo - moze tylko przesuwaja punkt gdzie gina ludzie na inne miejsce.
          Dodam, ze powinny byc ustawiane w poblizu szkol/przedszkoli/etc czyli wszedzie
          gdzie moga chronic pieszych - tam na pewno maja sens.

          PS. W UK tez tylko 10-20% kamer ma film.
          • Gość: Prezes Re: Limity prędkości, kamery itd. - bez efektu! IP: *.ces.clemson.edu 01.07.03, 16:53
            Gość portalu: gosc napisał(a):

            > Gość portalu: OLO I napisał(a):
            >
            > > Sorki ale sie nie zgodze - w Krakowie stoją puste pudła
            > > kamer, a przed nimi znaki, że jest fotoradar. Nigdy nie
            > > wiadomo gdzie jest zainstalowana kamera.I teraz tam gdzie
            > > się cieło 90-100 wszyscy sa grzeczni i jadą 60-70. To
            > > trzeba zobaczyć...
            >
            > Ale z czym dokladnie sie nie zgadzasz?
            > To ze kamery ograniczaja predkosc na krotkich odcinkach
            to wszyscy wiemy - bo
            > ludzie nie chca sie dac zlapac. Ale czy to znaczy, ze
            ludzie jezdza ogolnie
            > wolniej? Watpie.
            >
            > Pytanie jest czy te kamery zmniejszaja ilosc ofiar na
            drogach. Wyglada, ze nie
            > tak bardzo - moze tylko przesuwaja punkt gdzie gina
            ludzie na inne miejsce.
            > Dodam, ze powinny byc ustawiane w poblizu
            szkol/przedszkoli/etc czyli wszedzie
            > gdzie moga chronic pieszych - tam na pewno maja sens.
            >
            > PS. W UK tez tylko 10-20% kamer ma film.

            To w UK jeszcze sie uzywa filmow ????
            • Gość: Acura Re: Limity prędkości, kamery itd. - bez efektu! IP: *.qc.sympatico.ca 02.07.03, 19:42
              Gość portalu: Prezes napisał(a):
              >
              > To w UK jeszcze sie uzywa filmow ????

              Moze sie zdziwisz, ale w Stanach i w wielu innych krajach, w ktorych te
              programy wystartowaly wiele lat temu, gdy cyfrowka byla w powijakach albo jej
              nie bylo, tez sie jeszcze ich uzywa. Urzadzenia sa kosztowne (ok100K), dzialaja
              niezawodnie, wiec nie ma powodu do wymiany dla samej wymiany. Dla przykladu w
              moim miescie, gdy program wchodzil w zycie, calkowity dwuletni koszt pilotowego
              programu dla dwoch kamer na osmiu lokalizacjach wyniosl 1.5 miliona dolarow.
              (Obraz w centrali i tak z analogu przetwarza sie na cyfre.)
        • Gość: Michal Re: Limity prędkości, kamery itd.max efekt IP: *.telia.com 01.07.03, 21:22
          Gość portalu: OLO I napisał(a):

          > Sorki ale sie nie zgodze - w Krakowie stoją puste pudła
          > kamer, a przed nimi znaki, że jest fotoradar. Nigdy nie
          > wiadomo gdzie jest zainstalowana kamera.I teraz tam gdzie
          > się cieło 90-100 wszyscy sa grzeczni i jadą 60-70. To
          > trzeba zobaczyć...
          --------------------------------------------------------------------------------
          Tutaj w Skåni najbardziej ruchliwe trasy zostaly obsadzone kamerami i tez
          niewiadomo ktora jest w akcji.Efekt niesamowity wypadkowosc spadla do zera.Sam
          osobiscie jak jade taka szosa to odrazu cruiser na 90 aby nie zapomniec.To
          dziala fantastycznie.Tylko jak nikt nie wysylka zdjec do domu z Twoja bodobizna
          i rachuneczkiem idacym w tysiace to famy niema i ludzie lache klada na kamrey i
          ograniczenie.Tutaj bardzo szybko wszyscy zrozumieli oco idzie.Prawa jazdy leca
          jak z procy.Na miesiac dwa 3 lub pol roku i egzamin tylko za przekroczenie
          predkosci ,kara jest tym surowsza im wiecej procent przekroczenia.
          Pzdr.Michal
          • greenblack Re: Limity prędkości, kamery itd.max efekt 01.07.03, 21:51
            Gość portalu: Michal napisał(a):

            >Efekt niesamowity wypadkowosc spadla do zera.

            To w takim razie, na czym bazują statystyki Folksamu?;)


            Pozdrawiam
          • Gość: Prezes Re: Limity prędkości, kamery itd.max efekt IP: *.ces.clemson.edu 01.07.03, 22:04
            Gość portalu: Michal napisał(a):

            > Gość portalu: OLO I napisał(a):
            >
            > > Sorki ale sie nie zgodze - w Krakowie stoją puste pudła
            > > kamer, a przed nimi znaki, że jest fotoradar. Nigdy nie
            > > wiadomo gdzie jest zainstalowana kamera.I teraz tam gdzie
            > > się cieło 90-100 wszyscy sa grzeczni i jadą 60-70. To
            > > trzeba zobaczyć...
            >
            -------------------------------------------------------------------------------
            > -
            > Tutaj w Skåni najbardziej ruchliwe trasy zostaly
            obsadzone kamerami i tez
            >
            > niewiadomo ktora jest w akcji.Efekt niesamowity
            wypadkowosc spadla do zera.Sam
            > osobiscie jak jade taka szosa to odrazu cruiser na 90
            aby nie zapomniec.To
            > dziala fantastycznie.Tylko jak nikt nie wysylka zdjec
            do domu z Twoja bodobizna
            >
            > i rachuneczkiem idacym w tysiace to famy niema i ludzie
            lache klada na kamrey i
            >
            > ograniczenie.Tutaj bardzo szybko wszyscy zrozumieli oco
            idzie.Prawa jazdy leca
            > jak z procy.Na miesiac dwa 3 lub pol roku i egzamin
            tylko za przekroczenie
            > predkosci ,kara jest tym surowsza im wiecej procent
            przekroczenia.
            > Pzdr.Michal

            czasem (rzadko) naprawde sie ciesze, ze mieszkam w USA.
            Tutaj z kamerami nie ma tak latwo...

            BTW. w jaki sposob kamera udowadnia, ze to ja
            przekroczylem predkosc a nie moj szwagier, ktoremu
            pozyczylem samochod ?
            • greenblack Re: Limity prędkości, kamery itd.max efekt 01.07.03, 22:08
              Gość portalu: Prezes napisał(a):

              > BTW. w jaki sposob kamera udowadnia, ze to ja
              > przekroczylem predkosc a nie moj szwagier, ktoremu
              > pozyczylem samochod ?

              Na zdjęciu będzie widać Twoją facjatę:)


              Pozdrawiam
              • Gość: Prezes Re: Limity prędkości, kamery itd.max efekt IP: *.ces.clemson.edu 01.07.03, 22:27
                greenblack napisał:

                > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                >
                > > BTW. w jaki sposob kamera udowadnia, ze to ja
                > > przekroczylem predkosc a nie moj szwagier, ktoremu
                > > pozyczylem samochod ?
                >
                > Na zdjęciu będzie widać Twoją facjatę:)
                >
                >
                > Pozdrawiam

                a co jesli bede jechal w masce ?
                • Gość: Terror Re: Limity prędkości, kamery itd.max efekt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.03, 00:51

                  > a co jesli bede jechal w masce ?

                  maska = terrorysta;) To dopiero bedziesz mial przesrane w good old US of A
                  • Gość: Michal Re: Limity prędkości, kamery itd.max efekt IP: *.telia.com 02.07.03, 11:31
                    Policja tylko wtedy przesyla zdjecie do domu z rachunkiem jak jest
                    zidentyfikowana twarz,wlasciciela lub domownika.Przy dzisiejszej informatyce to
                    zaden problem dla tych co posiadaja prawo jazdy.Kamery sa o takiej
                    rozdzielczosci ze swietnie widac.Bedziesz naklejal wasy lub brade od ucha do
                    ucha to zdaje sie beda mogli naskoczyc ,ale tylko jeden raz,za drugim zmusza do
                    odpowiedzi komu pozyczyles auto,jak niewiesz to zaplacisz.Teraz sie nie bawia i
                    komornik jest juz po miesiacu, zdomu jest cos wziasc zawsze.Widocznie w tamtych
                    krajach nikt nie egzekfowal,lub byla to dzialalnosc psychologiczna.Pzdr.Michal
                    P.S Jak sie tego typu ukazuja artykoly tzn ,ze påozniej uruchomia caly system i
                    ludzi skasuja jak na jarmarku.Po prostu wszyscy zostali dobrze uspieni.
              • Gość: gosc Re: Limity prędkości, kamery itd.max efekt IP: 194.203.201.* 02.07.03, 13:05
                > > BTW. w jaki sposob kamera udowadnia, ze to ja
                > > przekroczylem predkosc a nie moj szwagier, ktoremu
                > > pozyczylem samochod ?
                >
                > Na zdjęciu będzie widać Twoją facjatę:)

                W UK?
                Zebys prypadkiem nie umarl ze smiechu:

                Zdjecia robia od tylu - tak wiec nie widac kto jedzie. Potem do Ciebie
                (wlasciciela) policja pisze, ze Twoj samochod przekroczyl predkosc w takim
                miejscy o takiej godzinie i zebys uprzejmie byl laskaw powiedziec im kto jechal
                tym samochodem. ;-)))). Jak im nie powiesz to bodajze zakladaja, ze to ty
                jechales (jeszcze takiego listu nie dostalem). Jakis koles podal ich do
                Strasburga, ze przeciez jest prawo przeciwko "self-incrimination" tak wiec taki
                list od policji jest bez sensu - w sumie nie wiem jak sie to skonczylo.

                I tak - wiekszosc kamer w UK ma film. Cyfrowki sie pojawiaja i ich juz tak
                latwo nie widac. Natomiast w Londynie jest teraz cyfrowy system rozpoznawania
                tablic rejestracyjnych - trzeba zaplacic myto zeby wjechac do centrum w
                szczycie. Jak twojej resjestracji nie ma w bazie a kamera Cie zlapie to placisz
                kare. Nie wiem na ile jest to dokladne.
                • Gość: Prezes Re: Limity prędkości, kamery itd.max efekt IP: *.ces.clemson.edu 02.07.03, 17:19
                  Gość portalu: gosc napisał(a):

                  > > > BTW. w jaki sposob kamera udowadnia, ze to ja
                  > > > przekroczylem predkosc a nie moj szwagier, ktoremu
                  > > > pozyczylem samochod ?
                  > >
                  > > Na zdjęciu będzie widać Twoją facjatę:)
                  >
                  > W UK?
                  > Zebys prypadkiem nie umarl ze smiechu:
                  >
                  > Zdjecia robia od tylu - tak wiec nie widac kto jedzie.
                  Potem do Ciebie
                  > (wlasciciela) policja pisze, ze Twoj samochod
                  przekroczyl predkosc w takim
                  > miejscy o takiej godzinie i zebys uprzejmie byl laskaw
                  powiedziec im kto jechal
                  >
                  > tym samochodem. ;-)))). Jak im nie powiesz to bodajze
                  zakladaja, ze to ty
                  > jechales (jeszcze takiego listu nie dostalem). Jakis
                  koles podal ich do
                  > Strasburga, ze przeciez jest prawo przeciwko
                  "self-incrimination" tak wiec taki
                  >
                  > list od policji jest bez sensu - w sumie nie wiem jak
                  sie to skonczylo.
                  >

                  no wlasnie. w US of A nie masz obowiazku udzielac
                  wyjasnien policji. Koniec kropka. Policja nie moze
                  cie zmusic do zeznawania ani przeciw sobie samemu
                  (slynna 5-ta poprawka do konstytucji) ani np. przeciw
                  twojej zonie. W ogole nie musisz rozmawiac z policja.

                  To prokurator ma udowodnic w sadzie ponad wszelka
                  watpliwosc, ze to ty jestes winny przestepstwa
                  a nie ty masz udawadniac, ze jestes niewinny
                  i ze ktos inny jechal twoim samochodem.

                  Oczywiscie, jesli sie przyznasz do popelnienia
                  wykroczenia to placisz. Ale to twoja wola.


                  > I tak - wiekszosc kamer w UK ma film. Cyfrowki sie
                  pojawiaja i ich juz tak
                  > latwo nie widac. Natomiast w Londynie jest teraz
                  cyfrowy system rozpoznawania
                  > tablic rejestracyjnych - trzeba zaplacic myto zeby
                  wjechac do centrum w
                  > szczycie. Jak twojej resjestracji nie ma w bazie a
                  kamera Cie zlapie to placisz
                  >
                  > kare. Nie wiem na ile jest to dokladne.

    • Gość: Acura Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.qc.sympatico.ca 02.07.03, 17:59
      Sprawdza sie stare powiedzenie "co kraj to obyczaj"

      ...""Red-light running" refers to driving through an intersection after the
      light has turned red. It is an aggressive driving behaviour that contributes to
      Ontario's collision rate-in 1997, motorists' red-light running caused 1589
      collisions.
      Public awareness of red-light cameras improve aggressive driving behaviour.
      Studies have shown that red-light violation rates can decrease as much as 42
      percent within a few months of camera installation. The benefits of improved
      driving habits even spread into intersections without cameras.

      Speed czy red-light to sa wykroczenia a nie przestepstwa- tak na marginesie. W
      Ontario, aby nie naruszac "privacy act", kamery fotografuja tylko tablice, a
      mandat przychodzi do osoby, na ktora zarejestrowany jest pojazd. Niezaplacenie
      uniemozliwia coroczne odnowienie rejestracji pojazdu.

      • Gość: Prezes Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.ces.clemson.edu 02.07.03, 18:32
        Gość portalu: Acura napisał(a):

        > Sprawdza sie stare powiedzenie "co kraj to obyczaj"
        >
        > ...""Red-light running" refers to driving through an
        intersection after the
        > light has turned red. It is an aggressive driving
        behaviour that contributes to
        >
        > Ontario's collision rate-in 1997, motorists' red-light
        running caused 1589
        > collisions.
        > Public awareness of red-light cameras improve
        aggressive driving behaviour.
        > Studies have shown that red-light violation rates can
        decrease as much as 42
        > percent within a few months of camera installation. The
        benefits of improved
        > driving habits even spread into intersections without
        cameras.
        >
        > Speed czy red-light to sa wykroczenia a nie
        przestepstwa- tak na marginesie.

        oczywiscie.
        W wiekszosci stanow w USA masz prawo do jury trial
        nawet za speeding ticket.
        Jesli dostaniesz mandat nalezy zlozyc na pismie
        prosbe o taki proces. Wtedy nagle taki mandat przestaje
        byc dla nich oplacalnym businessem.

        > W
        > Ontario, aby nie naruszac "privacy act", kamery
        fotografuja tylko tablice, a
        > mandat przychodzi do osoby, na ktora zarejestrowany
        jest pojazd. Niezaplacenie
        > uniemozliwia coroczne odnowienie rejestracji pojazdu.
        >

        to jeszcze raz potwierdza moja teze, ze te wszystkie
        kamery, pulapki radarowe itp. sa instalowane glownie jako
        sposob wymuszania haraczu a nie z powodu troski wladz o
        twoje bezpieczenstwo.
        • Gość: Michal Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.telia.com 02.07.03, 18:48
          Prezesie nie zgodze sie z Twoja teza.U nas w Szwecji poludniowej , na tych
          drogach ,ktore dostaly camery spadla wypadkowosc do zera nie odrazu,ale jak
          ludzie zaczeli placic albo miec problemy z urzedami odrazu poskutkowalo.Kazdy
          sie spieszy wedlug limitu okreslonego na okraglej tabliczce.Takze system
          skutkuje ,ale musi byc wykonastwo w ciagu paru dni.Tak kamera na autostradzie
          to mija sie z celem wszyscy wiedza gdzie stoi i wystarczy noge z gazu i zejsc
          na przepisowe 110km/h.Podejrzewam ze te autostradowe rowniez sluza do
          obserwacji calego ruchu a zdjecia cykaja w potrzebie.Pzdr.Michal
        • Gość: Acura Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.qc.sympatico.ca 02.07.03, 19:05
          Gość portalu: Prezes napisał(a):

          > oczywiscie.
          > W wiekszosci stanow w USA masz prawo do jury trial
          > nawet za speeding ticket.
          > Jesli dostaniesz mandat nalezy zlozyc na pismie
          > prosbe o taki proces. Wtedy nagle taki mandat przestaje
          > byc dla nich oplacalnym businessem.

          Czysty rachunek ekonomiczny. Przy niskiej szkodliwosci czynu, nie marnuje sie
          pieniedzy podatnika na kosztowne procesy.

          > to jeszcze raz potwierdza moja teze, ze te wszystkie
          > kamery, pulapki radarowe itp. sa instalowane glownie jako
          > sposob wymuszania haraczu a nie z powodu troski wladz o
          > twoje bezpieczenstwo.

          Haracz?- temat otwarty dla lubiacych dyskusje o teoriach spiskowych. Mam jednak
          inne zdanie co do zasadnosci instalowania tych urzadzen i ich wplywu na
          bezpieczenstwo (przynajmniej z wlasnego terenu) ..."Public awareness of red-
          light cameras improve aggressive driving behaviour. Studies have shown that red-
          light violation rates can decrease as much as 42 percent within a few months of
          camera installation. The benefits of improved driving habits even spread into
          intersections without cameras"...


          • Gość: Prezes Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.ces.clemson.edu 02.07.03, 20:13
            Gość portalu: Acura napisał(a):

            > Gość portalu: Prezes napisał(a):
            >
            > > oczywiscie.
            > > W wiekszosci stanow w USA masz prawo do jury trial
            > > nawet za speeding ticket.
            > > Jesli dostaniesz mandat nalezy zlozyc na pismie
            > > prosbe o taki proces. Wtedy nagle taki mandat przestaje
            > > byc dla nich oplacalnym businessem.
            >
            > Czysty rachunek ekonomiczny. Przy niskiej szkodliwosci
            czynu, nie marnuje sie
            > pieniedzy podatnika na kosztowne procesy.


            dlatego wlasnie nalezy domagac sie takiego procesu
            nawet w przypadku najglupszego wykroczenia !
            W wielu stanach masz do tego prawo, tylko malo kto
            o tym wie i gawiedz placi mandaty dla swietego spokoju.
            Z chwila gdyby 10% ludzi zatrzymanych przez policje
            wystepowalo o jury trial, to caly ten business by sie
            zalamal, bo miasto musialo by wydac wiecej pieniedzy niz
            przynioslby mandat.




            >
            > > to jeszcze raz potwierdza moja teze, ze te wszystkie
            > > kamery, pulapki radarowe itp. sa instalowane glownie jako
            > > sposob wymuszania haraczu a nie z powodu troski wladz o
            > > twoje bezpieczenstwo.
            >
            > Haracz?- temat otwarty dla lubiacych dyskusje o
            teoriach spiskowych. Mam jednak
            >
            > inne zdanie co do zasadnosci instalowania tych urzadzen
            i ich wplywu na
            > bezpieczenstwo (przynajmniej z wlasnego terenu)
            ..."Public awareness of red-
            > light cameras improve aggressive driving behaviour.
            Studies have shown that red
            > -
            > light violation rates can decrease as much as 42
            percent within a few months of
            >
            > camera installation. The benefits of improved driving
            habits even spread into
            > intersections without cameras"...
            >
            >

            It seems they wanna fingerprint me and gimme some years
            They'll only get one finger while I'm shifting gears

            • Gość: AM Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.summitresearchlabs.com 02.07.03, 20:25
              Gość portalu: Prezes napisał(a):

              > Gość portalu: Acura napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Prezes napisał(a):
              > >
              > > > oczywiscie.
              > > > W wiekszosci stanow w USA masz prawo do jury trial
              > > > nawet za speeding ticket.
              > > > Jesli dostaniesz mandat nalezy zlozyc na pismie
              > > > prosbe o taki proces. Wtedy nagle taki mandat przestaje
              > > > byc dla nich oplacalnym businessem.
              > >
              > > Czysty rachunek ekonomiczny. Przy niskiej szkodliwosci
              > czynu, nie marnuje sie
              > > pieniedzy podatnika na kosztowne procesy.
              >
              >
              > dlatego wlasnie nalezy domagac sie takiego procesu
              > nawet w przypadku najglupszego wykroczenia !
              > W wielu stanach masz do tego prawo, tylko malo kto
              > o tym wie i gawiedz placi mandaty dla swietego spokoju.
              > Z chwila gdyby 10% ludzi zatrzymanych przez policje
              > wystepowalo o jury trial, to caly ten business by sie
              > zalamal, bo miasto musialo by wydac wiecej pieniedzy niz
              > przynioslby mandat.
              >
              >
              Niewiem w jakim stanie kolega Prezes urzeduje ale w NJ w NY na
              odwrocie 'mandatu' bo to tak naprawde nie jest jeszcze mandat ale informacja o
              wykroczeniu jest zawsze opcja - przyznajesz sie do winy i placisz (nawet
              cennik uslug jest zalaczony :-)) ) albo nie przyznajesz sie do winy i
              wedrujesz do sadu. A jak powedrujesz do sadu do musisz uiscic oplate sadowa
              (ok. $30) najczescie, jesli na wykroczeniu przylapal cie lokalny glina miasto
              nie chce oddac latwo zarobionej na tobie kasy i szanse na wykpienie sie u
              sedziego od placenia sa nizsze - ale zawsze mozesz wygrac punkty i troche
              mniej zaplacic. Jak zlapal cie state trooper to sznse na wygrana sa wbrew
              pozorom wyzsze bo miasto musi sie ze stanem dzielic i niewiela na tym zarobi -
              a oplate sadowa i tak skasowali :-)
              Najgorszy problem to jak zostaniesz zlapany na obcym terenie (tj daleko od
              twojego miejsca zamieszkania) bo nie zawsze oplaca sie/ma sie czas jechac na
              rozprawe do sadu. Z doswiadczenia znajomych - gliniarze z Virginia (uklony dla
              Marka Atlanta,VA) uwielbiaja polowac nawet za drobne wykroczenia predkosci na
              zawodnikow z NJ, NY lub CT bo iwedza, ze to dlanich za daleko aby jechac do
              sadu i sie targowac - do miescowych redneckow stosuja ulgowa taryfe :-(

              • Gość: Prezes Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.ces.clemson.edu 02.07.03, 21:44
                Gość portalu: AM napisał(a):

                > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Acura napisał(a):
                > >
                > > > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                > > >
                > > > > oczywiscie.
                > > > > W wiekszosci stanow w USA masz prawo do jury trial
                > > > > nawet za speeding ticket.
                > > > > Jesli dostaniesz mandat nalezy zlozyc na pismie
                > > > > prosbe o taki proces. Wtedy nagle taki mandat
                przestaje
                > > > > byc dla nich oplacalnym businessem.
                > > >
                > > > Czysty rachunek ekonomiczny. Przy niskiej szkodliwosci
                > > czynu, nie marnuje sie
                > > > pieniedzy podatnika na kosztowne procesy.
                > >
                > >
                > > dlatego wlasnie nalezy domagac sie takiego procesu
                > > nawet w przypadku najglupszego wykroczenia !
                > > W wielu stanach masz do tego prawo, tylko malo kto
                > > o tym wie i gawiedz placi mandaty dla swietego spokoju.
                > > Z chwila gdyby 10% ludzi zatrzymanych przez policje
                > > wystepowalo o jury trial, to caly ten business by sie
                > > zalamal, bo miasto musialo by wydac wiecej pieniedzy niz
                > > przynioslby mandat.
                > >
                > >
                > Niewiem w jakim stanie kolega Prezes urzeduje ale w NJ
                w NY na
                > odwrocie 'mandatu' bo to tak naprawde nie jest jeszcze
                mandat ale informacja o
                > wykroczeniu jest zawsze opcja - przyznajesz sie do winy
                i placisz (nawet
                > cennik uslug jest zalaczony :-)) ) albo nie
                przyznajesz sie do winy i
                > wedrujesz do sadu.

                u nas (SC) jest tak, ze oplata ktora uiszczasz
                to jest po prostu kaucja na wypadek gdybys nie stawil sie
                w sadzie a nie przyznaniem sie do winy. Policjant
                zaznacza czy masz obowiazek stawienia sie w sadzie czy
                nie, ale zawsze mozesz to zrobic, nawet po wplaceniu kaucji.

                W sadzie sedzia pyta cie czy przyznajesz sie do winy
                czy nie i jesli nie to rozprawa odbywa sie na miejscu
                (bez jury), chyba ze zawczasu zazyczysz sobie na pismie
                ze chcesz jury trial (w SC masz do tego prawo nawet za
                speeding).

                Oczywiscie jesli nie stawisz sie na rozprawe to
                automatycznie kaucja przepada i uznaja cie winnym.

                W niektorych stanach musisz oswiadczyc czy jestes winny
                czy nie w momencie wystawienia mandatu i to jest troche
                nieprzyjemne, bo jesli odmowisz podpisania to odstawia
                cie z drogi do aresztu.
                W SC niczego nie trzeba podpisywac podczas zatrzymania.

                A jak powedrujesz do sadu do musisz uiscic oplate sadowa
                > (ok. $30)

                u nas nie ma automatycznych oplat sadowych.

                >najczescie, jesli na wykroczeniu przylapal cie lokalny
                glina miasto
                > nie chce oddac latwo zarobionej na tobie kasy i szanse
                na wykpienie sie u
                > sedziego od placenia sa nizsze - ale zawsze mozesz
                wygrac punkty i troche
                > mniej zaplacic.

                ja wygrywalem czasem nawet 50% wartosci mandatu (juz po
                zaplaceniu !!!)

                >Jak zlapal cie state trooper to sznse na wygrana sa wbrew
                > pozorom wyzsze bo miasto musi sie ze stanem dzielic i
                niewiela na tym zarobi -
                > a oplate sadowa i tak skasowali :-)

                poza tym state trooper moze byc zbyt zajety zeby akurat
                przyjechac na rozprawe do sadu w wyznaczonym terminie.
                Najlepiej zafajlowac o continuance tak zeby mu
                poprzestawiac schedule. Jak zapomni przyjsc na rozprawe,
                to sad oddali zarzut.

                > Najgorszy problem to jak zostaniesz zlapany na obcym
                terenie (tj daleko od
                > twojego miejsca zamieszkania) bo nie zawsze oplaca
                sie/ma sie czas jechac na
                > rozprawe do sadu. Z doswiadczenia znajomych - gliniarze
                z Virginia (uklony dla
                > Marka Atlanta,VA)

                niestety o geografi nie masz zielonego pojecia, a szkoda
                Czy ty naprawde myslisz, ze Atlanta jest w Virginii,
                czy tylko tak udajesz ?


                > uwielbiaja polowac nawet za drobne wykroczenia
                predkosci na
                > zawodnikow z NJ, NY lub CT bo iwedza, ze to dlanich za
                daleko aby jechac do
                > sadu i sie targowac - do miescowych redneckow stosuja
                ulgowa taryfe :-(
                >
                • Gość: AM Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.summitresearchlabs.com 02.07.03, 21:53
                  >
                  > niestety o geografi nie masz zielonego pojecia, a szkoda
                  > Czy ty naprawde myslisz, ze Atlanta jest w Virginii,
                  > czy tylko tak udajesz ?
                  >
                  >
                  Bije sie w piersi tak aby mnie bylo slychac w Atlanta,GA :-)
                  Chcac udowodnic za mam racje i Atlanta jest rowniez w VA poszukalem na
                  mapquest ale niestety Atlanta jet jeszcze tylko w TX, AR, ID, IL, IN, KS, LA,
                  MI i MO a jak na zlosc nie ma w VA. :-))
                  Prosze wybaczyc ale tak po prawdzie tylka na poludnie poza MD nie ruszam to i
                  wiedza na temat poludnia szwankuje :-)
                  Ale postarm sie nadrobic zaleglosci w przyszle wakacje.

      • Gość: AM Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.summitresearchlabs.com 02.07.03, 20:01
        Z tymi kamerami na czerwone swiatlo (red light tunning) to polprawda. W 2001 w
        Car & Driver byl artykul jak wydluzajac lub skracajac czas trwania zoltego
        swiatla mozna uplynnic ruch na skrzyzowaniu lub zrobic z niego maszynke do
        robienia pieniedzy poprzez kamery. Teraz nie pamietam dokladnie nazw
        miescowosci - musze pogrzebac w C&D ale autor artykulu dotarl do umow pomiedzy
        firmami instalujacymi tego typu urzadzenia a policja lokalna i gminami, ze
        czas przelaczania bedzie taki by maksymalizowac liczbe mandatow a nie
        bezpieczenstwo i plynnosc ruchu (wszystko to dla tego, ze firmy mialy procent
        od kazdego mandatu). Tak wiec widac, ze jak zawsze miecz ma dwa ostrza (za
        wyjatkiem miecza samuraja :-) )
        • Gość: Prezes Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.ces.clemson.edu 02.07.03, 20:16
          Gość portalu: AM napisał(a):

          > Z tymi kamerami na czerwone swiatlo (red light tunning)
          to polprawda. W 2001 w
          > Car & Driver byl artykul jak wydluzajac lub skracajac
          czas trwania zoltego
          > swiatla mozna uplynnic ruch na skrzyzowaniu lub zrobic
          z niego maszynke do
          > robienia pieniedzy poprzez kamery. Teraz nie pamietam
          dokladnie nazw
          > miescowosci - musze pogrzebac w C&D ale autor artykulu
          dotarl do umow pomiedzy
          > firmami instalujacymi tego typu urzadzenia a policja
          lokalna i gminami, ze
          > czas przelaczania bedzie taki by maksymalizowac liczbe
          mandatow a nie
          > bezpieczenstwo i plynnosc ruchu (wszystko to dla tego,
          ze firmy mialy procent
          > od kazdego mandatu). Tak wiec widac, ze jak zawsze
          miecz ma dwa ostrza (za
          > wyjatkiem miecza samuraja :-) )

          tak, slyszalem o tym.
          To jeszcze raz potwierdza moja teze, ze policja
          ma twoje bezpieczenstwo w dupie a glownie interesuje
          ich to by pokazac ci kto tu rzadzi.

        • Gość: Acura Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.qc.sympatico.ca 02.07.03, 20:59
          Gość portalu: AM napisał(a):

          > Z tymi kamerami na czerwone swiatlo (red light tunning) to polprawda. W 2001
          w
          > Car & Driver byl artykul jak wydluzajac lub skracajac czas trwania zoltego
          > swiatla mozna uplynnic ruch na skrzyzowaniu lub zrobic z niego maszynke do
          > robienia pieniedzy poprzez kamery. Teraz nie pamietam dokladnie nazw
          > miescowosci - musze pogrzebac w C&D ale autor artykulu dotarl do umow
          pomiedzy
          > firmami instalujacymi tego typu urzadzenia a policja lokalna i gminami, ze
          > czas przelaczania bedzie taki by maksymalizowac liczbe mandatow a nie
          > bezpieczenstwo i plynnosc ruchu (wszystko to dla tego, ze firmy mialy procent
          > od kazdego mandatu). Tak wiec widac, ze jak zawsze miecz ma dwa ostrza (za
          > wyjatkiem miecza samuraja :-) )

          Ty poruszasz sprawe "z teczki prokuratora", a to juz inna para kaloszy.
          Generalnie nastawami rzadza pewne przepisy i 99.99% ludzi za nie
          odpowiedzialnych je stosuje. Jak juz wczesniej wspomnialem nie jestem
          zwolennikiem "spiskowej teorii dziejow". Nie wiem czy wiesz, ale wykroczenie
          zwiazane z czerwonym swiatlem nastepuje i jest rejestrowane dopiero, gdy pojazd
          przekracza "stop bar", gdy na sygnalizatorze jest juz czerwone swiatlo. Kamera
          wykonuje dwa zdjecia samochodu: gdy jest juz czerwone swiatlo i samochod
          wyraznie przed "stop barem" i drugie gdy przy czerwonym swietle przejezdza
          skrzyzowanie. W swietle tego, wszelkie manipulacje swiatlami w celu osiagania
          korzysci, nie liczac kryminalnego aspektu celowego narazania uzytkownikow na
          utrate mienia lub zycia w wyniku "zaprogramowanej" kolizji wydaja mi sie malo
          prawdopodobne. Przed zakwalifikowaniem zdjecia do egzekucji przeglada je
          odpowiedni inspektor w centrali (u nas prowincjonalnej) i lokalnym wladza nic
          do tego. Moze na Waszym terenie jest inaczej, ale to sprawa organizacji prawnej
          danego stanu/prowincji i jego egzekwowania. Zyjemy przeciez w demokratycznych
          krajach.
          • Gość: AM Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.summitresearchlabs.com 02.07.03, 21:23
            Artykul na ktory sie powoluje opisywal cos co nazywa sie psychologiczna strefa
            bezpiecznego hamowania - tj. jak dany kierowca odczuwa czy moze bezpiecznie
            zahamowac czy tez nie przy danej predkosci - wartosc ta jest wielkoscia
            subiektywna i zalez w przypadku skrzyzowania od czsu przejscia pomiedzy
            zielonym, zoltym i czerwonym swiatlem. Manuipulujac czasem przescia tj czasem
            trwania zoltego swiatla mozna spowodowac, ze wieksza liczba kierowcow bedzie
            uwazala ze hamowanie jest dla nich zbyt niebezpieczne przy danej predkosci i
            tym sposobem bedzie dycowala sie najechac na zolte. Przy odpowiednio sprytnie
            dobranemu czasowi nie powoduje sie niebezpieczenstwa zwiazanego ze zbyt
            gwaltownym hamowaniem ale tez uzyskuje sie wieksza liczbe
            nieszczesnikow 'zmuszonych psychologicznie' do najechania na zoltym/czerwonym.
            I wsztko szanowny kolego jest legalne i w majestacie prawa :-(.
            • Gość: Acura Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.qc.sympatico.ca 02.07.03, 22:36
              Polecam przeczytac jeszcze raz fragment z mojego poprzedniego postu dotyczacy
              kwalifikacji wykroczenia. Tylko i wylacznie, gdy w momencie zapalenia sie
              czerwonego swiatla, samochod wyraznie znajduje sie przed "stop barem". Zadne
              zolto czerwone kombinacje itp. Przepisy wyraznie okreslaja, nie pozostawiajac
              marginesu na gdybanie. A cala reszta zbyt pachnie kryminalem i milionowymi
              odszkodowaniami w przypadku udowodnienia celowej manipulacji (a z przytaczanego
              przez Ciebie artykulu wynika, ze takowe dowody sa ujawnione).
              • Gość: AM Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.summitresearchlabs.com 02.07.03, 22:51
                Oto pare linkow do poczytania na temat praktyk z kamerami z czerwonym siwtlem
                (byc moze trzeba je scalac - wina GW)

                www.caranddriver.com/article.asp?section_id=27&article_id=3805&page_number=1

                www.caranddriver.com/article.asp?section_id=27&article_id=1979&page_number=1

                www.caranddriver.com/article.asp?section_id=27&article_id=2843&page_number=1

                www.caranddriver.com/article.asp?section_id=27&article_id=1934&page_number=1

                milego czytania

              • Gość: Prezes Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.ces.clemson.edu 02.07.03, 23:04
                Gość portalu: Acura napisał(a):

                > Polecam przeczytac jeszcze raz fragment z mojego
                poprzedniego postu dotyczacy
                > kwalifikacji wykroczenia. Tylko i wylacznie, gdy w
                momencie zapalenia sie
                > czerwonego swiatla, samochod wyraznie znajduje sie
                przed "stop barem".

                to co z tego ? Przeciez samochodu nie da sie zatrzymac
                na miejscu. Wyobraz sobie sytuacje, ze zoltego swiatla
                nie ma w ogole, tylko po zielonym zapala sie od razu
                czerwone. Ile wtedy kierowcow zostaloby przylapanych
                na przejezdzaniu na czerwonym ? duzo.
                Teraz wlaczasz zolte tylko na 1s przed czerwonym.
                W dalszym ciagu jest sporo wykroczen. Im bardziej
                wydluzysz zolte tym mniej osob bedzie przejezdzac
                na czerwonym (do pewnej rozsadnej granicy oczywiscie).

                > Zadne
                > zolto czerwone kombinacje itp. Przepisy wyraznie
                okreslaja, nie pozostawiajac
                > marginesu na gdybanie. A cala reszta zbyt pachnie
                kryminalem i milionowymi
                > odszkodowaniami w przypadku udowodnienia celowej
                manipulacji (a z przytaczanego
                >
                > przez Ciebie artykulu wynika, ze takowe dowody sa
                ujawnione).

                • Gość: AM Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.summitresearchlabs.com 02.07.03, 23:08
                  Gość portalu: Prezes napisał(a):

                  > Gość portalu: Acura napisał(a):
                  >
                  > > Polecam przeczytac jeszcze raz fragment z mojego
                  > poprzedniego postu dotyczacy
                  > > kwalifikacji wykroczenia. Tylko i wylacznie, gdy w
                  > momencie zapalenia sie
                  > > czerwonego swiatla, samochod wyraznie znajduje sie
                  > przed "stop barem".
                  >
                  > to co z tego ? Przeciez samochodu nie da sie zatrzymac
                  > na miejscu. Wyobraz sobie sytuacje, ze zoltego swiatla
                  > nie ma w ogole, tylko po zielonym zapala sie od razu
                  > czerwone. Ile wtedy kierowcow zostaloby przylapanych
                  > na przejezdzaniu na czerwonym ? duzo.
                  > Teraz wlaczasz zolte tylko na 1s przed czerwonym.
                  > W dalszym ciagu jest sporo wykroczen. Im bardziej
                  > wydluzysz zolte tym mniej osob bedzie przejezdzac
                  > na czerwonym (do pewnej rozsadnej granicy oczywiscie).
                  >
                  wlasnie to usiluje uswiadomic (patrz post powyzej z linkami do C&D). Ale moze
                  w CA (po adresie Acura pisze z CA - ale moze sie myle) jest inaczej - co
                  oczywiscie jest mozliwe
                  • Gość: Acura Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.qc.sympatico.ca 03.07.03, 00:07
                    Nie mylisz sie, pisze z Ontario. Po przejzeniu (pobieznym) podanych linkow
                    nasuwaja sie tylko dwie mozliwosci. Albo artykuly w car`n driving sa
                    tendencyjne (duzo jak na moj gust w nich "if", "can" i innych insynuacji)
                    sugerujacych ewentualne przestepstwa, albo druga mozliwosc, ze prawo
                    amerykanskie jest do kitu, a wiekszosc spoleczenstwa skorumpowana. Zdecydowanie
                    prawo drogowe w Ontario przewyzsza to, jakie przedstawiane jest w car`n
                    driving. Znajac amerykanskie ciagoty do wysokich odszkodowan za byle co,
                    zapewne poszkodowani w wypadkach na trefnych skrzyzowaniach (jesli istnieja na
                    to dowody celowej manipulacji- a artykuly sugeruja ze istnieja) ciagna niezle
                    pieniazki z odszkodowan, a wiekszosc nieuczciwych urzednikow i pracownikow
                    siedzi.
                    • Gość: Prezes Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.ces.clemson.edu 03.07.03, 00:21
                      Gość portalu: Acura napisał(a):

                      > Nie mylisz sie, pisze z Ontario. Po przejzeniu
                      (pobieznym) podanych linkow
                      > nasuwaja sie tylko dwie mozliwosci. Albo artykuly w
                      car`n driving sa
                      > tendencyjne (duzo jak na moj gust w nich "if", "can" i
                      innych insynuacji)
                      > sugerujacych ewentualne przestepstwa, albo druga
                      mozliwosc, ze prawo
                      > amerykanskie jest do kitu,

                      w duzym stopniu jest do kitu


                      > a wiekszosc spoleczenstwa skorumpowana. Zdecydowanie
                      >
                      > prawo drogowe w Ontario przewyzsza to, jakie
                      przedstawiane jest w car`n
                      > driving. Znajac amerykanskie ciagoty do wysokich
                      odszkodowan za byle co,
                      > zapewne poszkodowani w wypadkach na trefnych
                      skrzyzowaniach (jesli istnieja na
                      > to dowody celowej manipulacji- a artykuly sugeruja ze
                      istnieja) ciagna niezle
                      > pieniazki z odszkodowan, a wiekszosc nieuczciwych
                      urzednikow i pracownikow
                      > siedzi.

                      watpie. to sa takie uklady ze trudno ugryzc.
                      Wiadomo np. ze firmy ubezpieczeniowe funduja
                      policji radary itp. sprzed by policja mogla
                      wypisywac wiecej mandatow a to z kolei
                      ma podwyzszac stawki ubezpieczeniowe.
                      Raczka raczke myje.

                      oczywiscie jesli ktos cie walnie na skrzyzowaniu
                      mozesz probowac udowadniac, ze winny jest inzynier
                      bo celowo zle zaprogramowal swiatla, ale to nie bedzie
                      takie proste do udowodnienia (napewno kosztowne)


                      ps. ten miesiecznik nazywa sie Car & Driver
                      Dostepny takze w Kanadzie. Polecam.

                • Gość: Acura Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.qc.sympatico.ca 03.07.03, 00:20
                  Gość portalu: Prezes napisał(a):
                  >
                  > to co z tego ? Przeciez samochodu nie da sie zatrzymac
                  > na miejscu. Wyobraz sobie sytuacje, ze zoltego swiatla
                  > nie ma w ogole, tylko po zielonym zapala sie od razu
                  > czerwone. Ile wtedy kierowcow zostaloby przylapanych
                  > na przejezdzaniu na czerwonym ? duzo.
                  > Teraz wlaczasz zolte tylko na 1s przed czerwonym.
                  > W dalszym ciagu jest sporo wykroczen. Im bardziej
                  > wydluzysz zolte tym mniej osob bedzie przejezdzac
                  > na czerwonym (do pewnej rozsadnej granicy oczywiscie).
                  >
                  Wyobrazac sobie mozna rozne niesamowite rzeczy. Wychodzi na to, ze w US mozna
                  dowolnie i bezkarnie manipulowac prawem (tym drogowym rowniez). Thanks God I`m
                  Canadian ;o)
                  • Gość: Prezes Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.ces.clemson.edu 03.07.03, 00:25
                    Gość portalu: Acura napisał(a):

                    > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                    > >
                    > > to co z tego ? Przeciez samochodu nie da sie zatrzymac
                    > > na miejscu. Wyobraz sobie sytuacje, ze zoltego swiatla
                    > > nie ma w ogole, tylko po zielonym zapala sie od razu
                    > > czerwone. Ile wtedy kierowcow zostaloby przylapanych
                    > > na przejezdzaniu na czerwonym ? duzo.
                    > > Teraz wlaczasz zolte tylko na 1s przed czerwonym.
                    > > W dalszym ciagu jest sporo wykroczen. Im bardziej
                    > > wydluzysz zolte tym mniej osob bedzie przejezdzac
                    > > na czerwonym (do pewnej rozsadnej granicy oczywiscie).
                    > >
                    > Wyobrazac sobie mozna rozne niesamowite rzeczy.
                    Wychodzi na to, ze w US mozna
                    > dowolnie i bezkarnie manipulowac prawem (tym drogowym
                    rowniez). Thanks God I`m
                    > Canadian ;o)

                    a ja jestem Polakiem :-)

                    przeciez prawo nie mowi jak dlugo maja sie palic
                    zolte swiatla wiec trudno mowic o jakiejkolwiek
                    manipulacji.

                    • Gość: Acura Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.qc.sympatico.ca 03.07.03, 00:41
                      Gość portalu: Prezes napisał(a):
                      >
                      > a ja jestem Polakiem :-)

                      Tez milo ;o)

                      > przeciez prawo nie mowi jak dlugo maja sie palic
                      > zolte swiatla wiec trudno mowic o jakiejkolwiek
                      > manipulacji.

                      Prawo moze i nie mowi, ale przepisy w pewien sposob to okreslaja. Przy
                      wlasciwie zorganizowanej sygnalizacji swietlnej i prawie drogowym, sluzacym do
                      ochrony uzytkownika a nie jego udupienia, takie jak opisywane sytuacje nie maja
                      prawa wystepowac.

                      • Gość: AM Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.summitresearchlabs.com 03.07.03, 01:00
                        Gość portalu: Acura napisał(a):

                        > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                        > >
                        > > a ja jestem Polakiem :-)
                        >
                        > Tez milo ;o)
                        >
                        > > przeciez prawo nie mowi jak dlugo maja sie palic
                        > > zolte swiatla wiec trudno mowic o jakiejkolwiek
                        > > manipulacji.
                        >
                        > Prawo moze i nie mowi, ale przepisy w pewien sposob to okreslaja. Przy
                        > wlasciwie zorganizowanej sygnalizacji swietlnej i prawie drogowym, sluzacym
                        do
                        > ochrony uzytkownika a nie jego udupienia, takie jak opisywane sytuacje nie
                        maja
                        >
                        > prawa wystepowac.
                        >


                        Polecam do poczytania nastepny link

                        www.freedom.gov/news/subtopic.asp?subtopic=rlc
                        wcale pokazna ewidencja.

                        Ogolnie po przeczytaniu paru wniosek nasuwa sie sam - mysle ze podobie moze
                        byc rowniez w Canda tylko ze dokumenty sa mniej dostepne publicznie. Nie moge
                        sie wypowiadac na temat Europy i Polski ale glowy nie dal bym ,ze podobne
                        przekrety sa mozliwe - wszyscy lubia extra pieniadze - a najbardzie je lubia
                        urzednicy - nie ma znaczenia jaki kraj.
                        • Gość: Acura Re: kamery itd. - bez efektu!- nie wszedzie IP: *.qc.sympatico.ca 03.07.03, 02:57
                          To nie problem w dostepie do dokumentow- wszystkie w Canadzie sa jak na tacy.
                          Inna organizacja, inne zarzadzanie, maja zapewne wplyw na duzo mniejsze
                          zagrozenie korupcja niz w Stanach (nie wszystko co prywatne jest lepsze jak
                          widac). Przegladajac natomiast kolejne linki mam wrazenie, ze zostaly
                          przepisane z poprzednich. Cos mi te organizacje typu <Freedom.com> zalatuja
                          Lepperem albo LPR ;o) Jest wrecz nieprawdopodobnym, by w US, gdzie
                          niedopuszczalny jest i bardzo surowo karany "conflict of interest" normalnym
                          bylo czerpanie zyskow z mandatow przez firmy, montujace urzadzenia do ich
                          wylapywania. No chyba ze faktycznie "zle sie dzieje w panstwie dunskim"
    • Gość: kami Zawracanie dupy IP: proxy / 10.40.88.* 02.07.03, 20:20
      > Deaths on England's roads rose by 79 (although Scotland and Wales saw falls),
      > and overall fatalities were down by just 19 - despite millions spent on new
      > lower speed limits, speed cameras, casualty reduction partnerships and
      > traffic calming.


      Nik nie przekona mnie ze jesli ktos placil by mandat za przekroczenie predkosci
      regularnie, regularnie bedzie chcial przekraczac predkosc (to sie kloci ze
      zdrowym rozsadkiem).

      Konsekwencje powstrzymuja nas przed lamaniem prawa nie zas prawo.


      Prawda zapewne wyglada tak ze sciagalnosc mandatow jest niska a sluzby nie
      radza sobie z wystawianiem nawet samych mandatow.

    • Gość: AM Re: Limity prędkości, kamery itd. - bez efektu! IP: *.summitresearchlabs.com 03.07.03, 00:19
      dzisiaj mam zly dzien - za duzo pracy
      oczywiscie ze ca to Canda - wyszedlem dzis dwa razy na idiote - raz za Atlante
      teraz za CA - najwyzsz pora isc do domu :-) i zajac sie jakas pozyteczna
      praca :-).
      A co do procesow moze sa jakies ale w jedny z tych artykolow pisza ze nie
      dopatrzopno sie podstaw. Co do prawa to oczywisce ze tu sa mozliwe kwiatki. Z
      mojego wlasnego podworka - w 1999 roku sendzia w powiecie Bergen,NJ wydal
      decyzje na podstawie ktorej powstal precedens - co najmniej wiazacy w tym
      powiecie, stwierdzajaca, ze osoba ktora grzecznosciowo ustepuje pierszenstwa
      innej osobie w celu ulatwienia przejazdu podejmuje sie obowiazku kierowaia
      ruchem i ponosi na skutek tego odpowiedzialnosc za wszystkie zdarzenia jakie
      wynikaja na skutek tego czynu. Dopiero na poziome Stanu odkrecono to -
      sedziowie lokalni nie maja prawa do wydawanie decyzji precedensowych
      zmieniajacych prawo stanowe - przynajmniej w zakresie ruchu drogowego :-)
      • Gość: AM Re: Limity prędkości, kamery itd. - bez efektu! IP: *.summitresearchlabs.com 03.07.03, 00:20
        naprawde zly dzien
        powinno isc do watku z Acura
        • Gość: Acura Re: Limity prędkości, kamery itd. - bez efektu! IP: *.qc.sympatico.ca 03.07.03, 00:31
          Nie przejmuj sie, kazdemu moze sie przytrafic. Nawet w rodzinie z
          fortepianem ;o) A swoja droga juz na wstepie napisalem "CO KRAJ TO OBYCZAJ"
          Wielu ludzi wrzuca US i Canade do jednego "amerykanskiego" worka, nie zdajac
          sobie sprawy z powaznych roznic wystepujacych miedzy tymi krajami, nie mowiac
          juz o tym, ze w zasadzie powinno sie operowac bardziej precyzyjnie
          (stan/prowincja) niz US/Canada- przynajmniej w kwestii obowiazujacych praw i
          przepisow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja