Dodaj do ulubionych

Opony zimowe - owczy ped

      • Gość: Dylemat Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.acn.waw.pl 11.12.01, 18:48
        Następująca sytuacja: Wczoraj (10 XII), w Warszawie, ok. 20.00. Jadę sobie w okolicach Ursynowa,
        mniej-więcej 60km/h, za mną podobną (albo trochę większą) prędkoscią Peugeot 206 (ok. 20m.
        odległosci od mojego bagażnika). Na pasy przed mną (kolejne 20 metrów) wybiega bardzo szybko i
        niespodziewanie babka pędząca do autobusu. Ja - bach na hamulec, ABS i opony zimowe zatrzymują
        mnie błyskawicznie, tuż przed pasami. Koles za mną (widzę we wstecznym) ratuje się rozpaczliwie,
        wpada w slizg boczny, NA SZCZĘSCIE odbija (albo go znosi) na prawo i.... JEBUDU bokiem w
        latarnię ZA pasami. Zadzwoniłem szybko po pogotowie i pobiegłem do goscia. Na szczescie nic się
        nie stało JEMU. Samochód - na złom. Zgadnij, Druid, jakie miał opony? Nie miał chyba ABSu, ale
        uniwersalne gumy nie pomogły mu na przymarzającym błocie posniegowym. W Warszawie....

        Niestety na takich jak ty nie ma lekarstwa. Współczuję ci jednak, gdybys to ty jechał kiedys za mną i
        przez brak zimówek skasował mi samochód, zabił psa jadącego w kombi, albo choćby nieznacznie
        skrzywdził jadace na tylnym siedzeniu dziecko. Wyglądałbys jak ten peugeot na latarni i nie trzeba by
        już było dzwonić po pogotowie. Jesli nie mozesz się zmienic, to zmień chociaż opony. Także dla
        własnego bezpieczeństwa.
        • Gość: Niknejm Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.pg.com 11.12.01, 19:04
          Gość portalu: Dylemat napisał(a):

          > Jesli nie mozesz się zmienic, to zmień chociaż o
          > pony. Także dla
          > własnego bezpieczeństwa.

          Chyba nie przeczytałeś dokładnie pierwszego postu Druida. On NIGDY nie będzie
          miał wypadku. Po prostu to wie, bo jest Druidem. Święte Dęby mu powiedziały, że
          na terenie zabudowanym jest bezpieczny. ;-))

          Pozdrawiam,
          Niknejm

          P.S. Sorki za uszczypliwość, ale ja też wolałbym, żeby wspomniany przez Druida
          Nissan Terrano (bez opon zimowych) mnie nie staranował.
          • Gość: szatan Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 10.128.128.* 11.12.01, 20:24
            Gość portalu: Niknejm napisał(a):

            > Chyba nie przeczytałeś dokładnie pierwszego postu Druida. On NIGDY nie będzie
            > miał wypadku. Po prostu to wie, bo jest Druidem. Święte Dęby mu powiedziały, że
            >
            > na terenie zabudowanym jest bezpieczny. ;-))
            ON WIE bo BYŁ u wróżki....

            > P.S. Sorki za uszczypliwość, ale ja też wolałbym, żeby wspomniany przez Druida
            > Nissan Terrano (bez opon zimowych) mnie nie staranował.

            może Ty inną bajkę czytałeś ale z postów wynika(a czytałem wszystki) że ów Druid
            jeździ Seatem Leonem a jego żonka Oplem Fronterrą, Druid nie jeździ na narty,
            porusza się samochodem tylko w obrębie miasta..>>try ulice na krzyż a jak wybiera
            sie w góry to samolotem ........jeszcze pewnie mu słoma z butów wystaje buty
            uwierają bo nogi nie przyzwyczajone ale tego już nie napisał...........
            wydaje mi się że to jakiś zblazowany nowobogacki z chamską mordą...

            pozdrawiam
            • Gość: makol Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 213.25.164.* 12.12.01, 10:36
              No wlasnie wspolczuje Druidowi , ze ma SZOW ( Staly
              Zakaz Opuszczania Warszawy ). Co jednak bedzie , gdy mu
              chilowo ten zakaz zawiesza , bedzie biedaczek musial
              chyba od sasiada pozyczac zimowki , zeby wyrwac sie na
              chwile za miasto. Ja osobiscie a jakze zakladam zimowki
              juz w listopadzie , bo czasami zdarza mi sie wyskoczyc
              w gory - choc w miescie rzeczywiscie o tej porze roku
              jeszcze mi sie nie przydaja, ale opony to nie buty , ze
              by codziennie zakladac inne.
              PZDR dla wszystkich malooryginalnych ( czyli
              uzywajacych dajacych tak malo silnych wrazen zimowek )
              • Gość: Niknejm Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.pg.com 12.12.01, 12:39
                Gość portalu: makol napisał(a):

                > No wlasnie wspolczuje Druidowi , ze ma SZOW ( Staly
                > Zakaz Opuszczania Warszawy ). Co jednak bedzie , gdy mu
                > chilowo ten zakaz zawiesza , bedzie biedaczek musial
                > chyba od sasiada pozyczac zimowki , zeby wyrwac sie na
                > chwile za miasto. Ja osobiscie a jakze zakladam zimowki
                > juz w listopadzie , bo czasami zdarza mi sie wyskoczyc
                > w gory - choc w miescie rzeczywiscie o tej porze roku
                > jeszcze mi sie nie przydaja, ale opony to nie buty , ze
                > by codziennie zakladac inne.
                > PZDR dla wszystkich malooryginalnych ( czyli
                > uzywajacych dajacych tak malo silnych wrazen zimowek )

                Biedny chłopina, nawet Trasą Toruńską się przejechać nie może. Kawałek przebiega
                poza miastem ;-)

                Pozdrawiam,
                Niknejm
              • Gość: szatan Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 10.128.128.* 12.12.01, 14:28
                Gość portalu: makol napisał(a):

                > No wlasnie wspolczuje Druidowi , ze ma SZOW ( Staly
                > Zakaz Opuszczania Warszawy ). Co jednak bedzie , gdy mu
                > chilowo ten zakaz zawiesza , bedzie biedaczek musial
                > chyba od sasiada pozyczac zimowki , zeby wyrwac sie na
                > chwile za miasto.

                :)) widzisz nie czytałeś wszystkich złotych myśli Druida.....
                ....szefu Druid jak ma zamiar wybrać się za miasto to na Okęcie i w samolot :))

                PZDR

    • Gość: Dick_S Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.ertel.com.pl 11.12.01, 19:46
      Też tak myślałem, ale jak założyłem, to szybciutko zmieniłem zdanie! Inna
      jazda! Bez dwóch zdań. Załóż, poczekaj na śnieg zbrylony lub kopny, a
      przekonasz się sam... Co do lodu - najlepsze są łyżwy - mogą być "żabki"
      lub "kielichy" - HAHA - jeśli wiesz jakie to są! (I tylko na nogach!) Auto nie
      służy do jazdy figurowej na lodzie - trzeba poprostu dojechać. A na śnieg -
      biorąc pod uwagę "białe" utrzymanie większości dróg - tylko opony zimowe -
      UWIERZ MI - mam trochę ponad 100.000 przekręcone...
      • pryzma Re: Opony zimowe - owczy ped 11.12.01, 19:55
        No nie !
        K....a teraz dopiero przeczytalem poprzednie posty Druida, i jakbym je znal
        wczesniej to bym nawet nie przylaczal sie do tej dyskusji - szkoda klawiatury.

        Racja - jemu nie chodzilo o opinie na temat opon zimowych...
      • Gość: 300M Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 192.168.6.* 11.12.01, 21:32
        Ludzie nie dajcie się wciągać: DRUID jest na każdym poście, na każdy temat, na
        wszystko.Wie zawsze wszystko i na wszystko ma gotową receptę.OMNIBUS jeden.
        A tak na poważnie szkoda palców na odpowiedź dla takich osobników. Niech pisze co
        chce po prostu nie odpowiadajcie mu , nie dajcie się wciągać w jałowe dyskusje.
        Przecież widać wyraźnie że facet sie cholernie nudzi. Ot i cały problem. Ale to
        powinien być JEGO PROBLEM a nie wciągniętych forumowiczów.Nie dajmy się zwariować.
          • Gość: Drucik Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.*.*.* 12.12.01, 09:36
            Smieszy mnie ten owczy ped do opon z dobrym bieznikiem
            Wiecej pomyslunku, bo w miescie opony z dobrym bieznikiem nie daja
            prawie nic, to samo dotyczy nawierzchni mokrej, oblodzonej itp.
            Przerazaja mnie "fachowcy", tlumaczacy ze opony z bieznikiem min. 5 mm
            sa niezbedne i ze po ich zalozeniu na pewno nie bedzie
            sie mialo wypadku.
            A tylko sprobowac powiedziec szczeliwemu posiadaczowi
            opon z glebokim bieznikiem, ze sa zbedne, to gotow jest czlowieka
            pobic. A niechh taki zobaczy samochod z lysymi oponami, to patrzy na to
            zupelnie jakby ktos kogos zamordowal.
            Ale ja ich olewam bo i tak beda mieliwiecej wypadkow ode mnie.
            Mimo ze jezdze z lysymi oponami 6 lat, to jeszcze nigdy nie mialem sytuacji, w
            ktorej moglyby sie przydac lepsze opony. A poniewaz jezdze tylko po
            miescie, to nigdy ich nie bede mial.
            • Gość: Krzysiek Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 10.0.215.* 12.12.01, 10:31
              Na stos z toba i niejakim Druitem. Kup sobie jeszcze jedna zaslonke,
              przyciemnij szybki, poszerz felgi to jest rozsadny sposob wydawania pieniedzy.
              Pamietaj jeszcze o CD na przedniej szybie i wystawieniu reki przez okno. Teraz
              bedzisz supermen - ale glupi. Pamietaj zapisac sie do Samoobrony bo masz juz
              wprawe w blokowaniu drogi jak spadnie snieg.
            • Gość: szatan Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 10.128.128.* 12.12.01, 14:40
              Gość portalu: Drucik napisał(a):

              > Smieszy mnie ten owczy ped do opon z dobrym bieznikiem
              > Wiecej pomyslunku, bo w miescie opony z dobrym bieznikiem nie daja
              > prawie nic, to samo dotyczy nawierzchni mokrej, oblodzonej itp.
              > Przerazaja mnie "fachowcy", tlumaczacy ze opony z bieznikiem min. 5 mm
              > sa niezbedne i ze po ich zalozeniu na pewno nie bedzie
              > sie mialo wypadku.
              > A tylko sprobowac powiedziec szczeliwemu posiadaczowi
              > opon z glebokim bieznikiem, ze sa zbedne, to gotow jest czlowieka
              > pobic. A niechh taki zobaczy samochod z lysymi oponami, to patrzy na to
              > zupelnie jakby ktos kogos zamordowal.
              > Ale ja ich olewam bo i tak beda mieliwiecej wypadkow ode mnie.
              > Mimo ze jezdze z lysymi oponami 6 lat, to jeszcze nigdy nie mialem sytuacji, w
              > ktorej moglyby sie przydac lepsze opony. A poniewaz jezdze tylko po
              > miescie, to nigdy ich nie bede mial.

              SUPER Drucik.!! naprawdę w pięknym stylu wyśmiałeś tego bufona
              Druida...szacuneczek:)) powinieneś zostać satyrykiem ;-)

              PZDR
    • Gość: daro Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 192.168.129.* / *.wes.citynet.pl 12.12.01, 10:33
      druid, gratuluję pomysłu. Cieszę się, że nie muszę jeżdzić tymi samymi ulicami
      co Ty, a ponieważ nie wyjeżdzasz za miasto, to nie odwiedzisz Krakowa swoim
      samochodem. Nikt nikoga nie zmusza do kupowania zimówek, a szkoda. O zaletach
      tych opon nie będę Ci mówił, bo szkoda czasu na jałowe dyskusje. Mam tylko
      nadzieję, że zimy będą łagodne, bo w przeciwnym razie biada pozostałym
      uczestnikom ruchu. Pozdrawiam wszystkich, którzy dali się "naciągnąć" na
      zimówki.
      • Gość: pewal Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.01, 14:07
        A potem warszawiacy dziwią się, że nikt ich nie lubi. Mając takich
        współmieszkaczy - naprawdę trudno się dziwić. Mam trzecie auto i przejechane
        ok. 300 tys. km razem. Pół miasto (Trójmiasto), pół trasa. Kto nie wierzy w
        zimówki, zapraszam na Trójmiejską obwodnicę (też miasto) najlepiej w
        listopadzie albo na początku grudnia. Tutaj jak w piosence "wszystko się może
        zdażyć". Niestety 1000 PLN to dla mnie bardzo dużo, ale zimówki do mojej
        Meganki kupiłem. Bo tak mi się wydaje, że jeśli jest taka możliwość, że na tej
        właśnie obwodnicy bezpieczeństwo wzrośnie choćby o 1% to wart je kupić.
        Osobiście widziałem piaskarki jeżdżące tyłem, bo jak sobie nie posypała to
        zjeżdżała na tych co jechali za nią. Kto był kiedyś zimą na Trójmiejskiej
        obwodnicy ten potwierdzi. Pozdr. ale tylko dla rozsądnych, a dla Druida eeech
        nie chce mi się pisać.
        Ps. A moja żona nie ma Opla Frontiery, a na zimówki się dołożyła.
          • Gość: pewal Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.01, 14:29
            Gość portalu: Jarek napisał(a):

            > Gość portalu: pewal napisał(a):
            >
            > > A moja żona nie ma Opla Frontiery, a na zimówki się dołożyła.
            >
            > ... czyki dobrze zes trafil. ;-)

            Pewnie, że dobrze. I w ten sposób z beznadziejnej dyskusji nad rzeczami
            oczywistymi (IMO) zaczęliśmy przyjemne tematy - "pogadajmy o kobietach". Pozdr.
            >
            > Pozdr

            • Gość: szatan miłe ale nie dla Druida :)) IP: 10.128.128.* 12.12.01, 15:27
              Gość portalu: pewal napisał(a):
              > > Gość portalu: pewal napisał(a):
              > >
              > > > A moja żona nie ma Opla Frontiery, a na zimówki się dołożyła.
              > >
              > > ... czyli dobrze zes trafil. ;-)
              >
              > Pewnie, że dobrze. I w ten sposób z beznadziejnej dyskusji nad rzeczami
              > oczywistymi (IMO) zaczęliśmy przyjemne tematy - "pogadajmy o kobietach". Pozdr.

              tylko nie wiem czy w tej dyskusji głos również zabierze Druid...
              Wydaje mi się że on jest sfrustrowany bo(jeśli to prawda) żonka jeżdzi droższą
              furką od niego a kaskę którą by przeznaczył na zimówki zabrała na kosmetyczkę
              i solarium i jest bardziej opalona niż Lepper...a on pogina z pracy do domu z
              domu do pracy i jedynym miejscem gdzie może się wyżyć jest to forum.....
              ...i tak do usranej śmierci bo przecież samochodem za miasto nie wyjedzie....
              ...a te gadki o samolotach to dziecinna fantazja :))


            • Gość: Jarek Pewal - pozdr dla Twojej Malzowinki IP: *.unregistered.formus.pl 13.12.01, 10:51
              Gość portalu: pewal napisał(a):

              > Gość portalu: Jarek napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: pewal napisał(a):
              > >
              > > > A moja żona nie ma Opla Frontiery, a na zimówki się dołożyła.
              > >
              > > ... czyli dobrze zes trafil. ;-)
              >
              > Pewnie, że dobrze. I w ten sposób z beznadziejnej dyskusji nad rzeczami
              > oczywistymi (IMO) zaczęliśmy przyjemne tematy - "pogadajmy o kobietach". Pozdr.

              Chyle czola przed madroscia Twojego wyboru i o goraco pozdrawiam (mam nadzieje,
              ze sie nie pogniewasz)Twoja Malzowinke za rozsadek.

              ;-)
              • Gość: pewal Re: Jarek-i wzajemnie IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.01, 14:56
                Gość portalu: Jarek napisał(a):

                > Gość portalu: pewal napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Jarek napisał(a):
                > >
                > > > Gość portalu: pewal napisał(a):
                > > >
                > > > > A moja żona nie ma Opla Frontiery, a na zimówki się dołożyła.
                > > >
                > > > ... czyli dobrze zes trafil. ;-)
                > >
                > > Pewnie, że dobrze. I w ten sposób z beznadziejnej dyskusji nad rzeczami
                > > oczywistymi (IMO) zaczęliśmy przyjemne tematy - "pogadajmy o kobietach". P
                > ozdr.
                >
                > Chyle czola przed madroscia Twojego wyboru i o goraco pozdrawiam (mam nadzieje,
                >
                > ze sie nie pogniewasz)Twoja Malzowinke za rozsadek.
                >
                > ;-)
                Dziękuję przekażę. I wzajemnie wyrazy uszanowania dla Ciebie i Twojej
                Piękniejszej Połowy.

          • Gość: szatan Re: Driud, czy to Ty... IP: 10.128.128.* 12.12.01, 15:38
            Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

            > Nawet zakladajac,ze masz racje to poziom twoich wypowiedzi spycha Cie w
            > lepperowska odchlan

            co ty od niego chcesz?? przecież nikt mu nie wytłumaczył że można inaczej...
            a co do jazdy z zawrotną prędkością to pewnie niedawno jeździł furmanką(w
            najlepszym wypadku jakimś zetorem) po Grójcu
            i nie wymagajmy od niego by teraz kiedy ma Leona jeszcze zimówki kupował...
            bo łojciec jezdził bez zimówek, dziad wogóle nie jezdził to on tes nie bedzie..

            Polska to nie Niemcy i jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie zanim ludzie nauczą się
            jeździć....
        • Gość: ARAFAT Ekspert Druid IP: 10.10.10.* 12.12.01, 16:06
          Czy ty czasami nie mieszkasz na Białorusi? Jeśli nie to daj znać a załatwię ci
          posadę asystenta Łukaszenki. Aha one more thing byłem zrobić kupę u ciebie na
          chacie i mógłbyś utrzymywać klop w czystości. Zniecierpliwiony czekam na twoja
          kąsliwą ripostę. Z góry forumowicze dziękują za twoje eksperckie opinie. A może
          ty sie marnujesz i musiałbyś zająć posadę prezesa np. w VW? Nie wiedzą co tracą
          Pozdrów swoich rodziców
          Jasir ARAFAT
        • Gość: Jarek A, wiec Driud, to nie byles Ty... IP: *.unregistered.formus.pl 13.12.01, 10:47
          Gość portalu: Druid napisał(a):

          > Nie ja. Moj Seat jest czerwony.

          Nie pamietam, abys wczesniej na tym forum zdradzil kolor swojego auta.

          > No, chyba ze byles w delirce i ci sie wzrok zepsul.

          Jako wszechwiedzacy obmibus dobrze wiesz, ze osoby majace problem z HCV nie moga
          znajdowac sie w delirce. A co do oczu, to faktycznie mam popsute galy, ale
          kotekta w formie okularow i badania przy przedluzaniu prawa jazdy co trzy lata
          powinny rozwiac Twoje obawy.

          > Fakt, ze czesto tamtedy jezdze.

          Dzieki za info. Bede uwazal nastepnym razem jak bede musial jechac do US na
          Powstancow, albo do ZUS-u na Wroclawska.
    • Gość: Piotr Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 192.168.1.* 12.12.01, 16:58
      Widzę, że dyskuzja rozwinęła się do pokaźnych rozmiarów!:-))
      Nie bierzecie chyba jednego pod uwagę!:
      Druid robi rocznie 8-10.ooo km (po mieście) z czego w zimie 2000 km.
      W tym wypadku przy zmianach opon qumy mu się prędzej rozlecą zze starosci niż
      je zużyje, czyli idzie na oszczędnośc. Uważa on, że łatwiej pomęczyś się te 2
      śnieżne miesiące niż bawić się w gumologa tzn was co o gómach wiedzą wszystko.
      Po za tym nieoszukujmy się: w polsce nielicząc gór snieg jest max 2 tygodnie
      (całościowo)puźniej/międzyczasie jest zamiatany/odśnieżany/zasolony/piaskowany.
      2-3 dni po solidnym ataku białej masy można spokojnie wyjechać na czarny
      asfalt, nawet jak nie jest z/o/z/p to samochody go rozjeżdżą i mamy ładne
      koleinki, w których fajnie się jedzie.(żartowałem, jedzie się beznadziejnie)
      I jeszcze: naskakujecie na Druida a od tylko głośno napisał to co robi połowa
      Polaków.
      I znowu: jak mnie będzie stać na lepszą furę to sobie kupie lepsze opony, bo
      wam widzę słabo się robi jak ktoś wam miałby przywalić maluszkiem na łysych
      (opony do maluszka mogą kosztować więcej niż całe auto)oponach w wasze fury na
      kredyt itepe, itede z poduszkami, strefami, napinaczami, abs, asr, sraj, itepe,
      itede.

      Pozdrawiam
      Piotr
      • Gość: Niknejm Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.pg.com 13.12.01, 18:56
        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > I znowu: jak mnie będzie stać na lepszą furę to sobie kupie lepsze opony, bo
        > wam widzę słabo się robi jak ktoś wam miałby przywalić maluszkiem na łysych
        > (opony do maluszka mogą kosztować więcej niż całe auto)oponach w wasze fury na
        > kredyt itepe, itede z poduszkami, strefami, napinaczami, abs, asr, sraj, itepe,
        > itede.

        Piotrze, Twoja argumentacja pomija pewien istotny element. Podam Ci przykład.
        Niedawno dość głośny był przypadek gościa, który jadąc kilkunastoletnim maluchem,
        na łysych oponach i bez wykupionego ubezpieczenia (ani OC, ani AC! - bo taniej),
        huknął w tył Volvo. Koszty naprawy Volvo 'oszczędny' musiał pokryć z własnej
        kasy, a zebrało się tego ...naście tysięcy (nie pamiętam dokładnie ile).
        Zaoszczędził chłopina...
        Też kiedyś jeździłem starym Maluchem i wiem jedno: gdybym wtedy wiedział, jak
        jeździ się na 'zimówkach' w porównaniu z letnimi oponami, to kupiłbym opony
        zimowe. Mimo, że był to spory koszt w porównaniu do wartości rzeczonego, około
        dziesięcioletniego wtedy Malucha. Rzecz w tym, że w tamtych czasach zimówki były
        jeszcze bardzo mało popularne i tak naprawdę trudno było zebrać o nich miarodajne
        opinie.
        A kupując auto można z góry przewidzieć, że trzeba będzie kupić opony zimowe,
        płacić za ubezpieczenie, itp. I najwyżej kupuje się wtedy starsze auto, niższej
        klasy. No chyba, że ktoś musi kłóć w oczy sąsiadów...

        Pozdrawiam,
        Niknejm
      • Gość: TOYA Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 192.168.6.* 12.12.01, 21:04
        Andre - rany boskie - Ty znów się tu udzielasz? Który to już temat obskakujesz w
        ciągu kilku dni? Czy jak otworzę lodówkę to też wyskoczysz? Człowieku czy nie
        masz innego zajęcia niż totalne szkodzenie wszystkim w każdym poscie , na każdy
        temat? No musisz mieć coś z łbem. Nie uwierzę że przeciętnie normalny człowiek
        może produkować tyle jadu w każdym PODKREŚLAM W KAŻDYM TEMACIE. Przepadnij ciemna
        maro !!
        Admin - przecież czytasz , widzisz i nie grzmisz? (czyt: nie reagujesz)przecież
        to jakiś szaleniec który nie da ludziom w normalny sposób porozumiec się z innymi
        forumowiczami. Obraża, wali na odlew bez ładu i składu, jest autentycznie
        wszędzie.Ma dużo czasu i nudzi się zwyczajnie. Ale dlaczego mamy to tolerować????
        • Gość: Andre Re: Do TOYA IP: *.pcplus.com.pl 13.12.01, 19:19
          Gość portalu: TOYA napisał(a):

          > Andre - rany boskie - Ty znów się tu udzielasz? Który to już temat obskakujesz
          > w
          > ciągu kilku dni? Czy jak otworzę lodówkę to też wyskoczysz? Człowieku czy nie
          > masz innego zajęcia niż totalne szkodzenie wszystkim w każdym poscie , na każdy
          >
          > temat? No musisz mieć coś z łbem. Nie uwierzę że przeciętnie normalny człowiek
          > może produkować tyle jadu w każdym PODKREŚLAM W KAŻDYM TEMACIE. Przepadnij ciem
          > na
          > maro !!
          > Admin - przecież czytasz , widzisz i nie grzmisz? (czyt: nie reagujesz)przecież
          >
          > to jakiś szaleniec który nie da ludziom w normalny sposób porozumiec się z inny
          > mi
          > forumowiczami. Obraża, wali na odlew bez ładu i składu, jest autentycznie
          > wszędzie.Ma dużo czasu i nudzi się zwyczajnie. Ale dlaczego mamy to tolerować??
          > ??

          TOYA ! Na litość boską o czym ty do mnie rozmawiasz?
          Ja nikogo nie obrażam i nie obrażam się na nikogo. Na ciebie też.
          Próbowano mnie obrażać za sam fakt że mam Fabię.(wątek skoda -paranoja ponad
          200 postów)A ja nikogo z forum nie wyganiałem.
          A dlaczego masz mnie tolerować? Słowo tolerancja jest w słowniku wyrazów obcych.
          Dla ciebie chyba bardzo obcych.
          A z poczuciem humoru u Ciebie też soś nie tego.
          życzę zdrowia i pogody ducha.
    • Gość: noras Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 212.244.59.* 13.12.01, 21:13
      Podoba mi się jak wszyscy wyznawcy zimówek rzucili się na dwóch gości - Druida
      i Piotra. No to będę trzeci, bo mam podobne zdanie. Ale od początku. Pierwszą
      zimę przejeździłem na oponach vivo (brak kasy na lepsze) - rzeczywiście
      tragedia, również w lecie. Następna zima - założyłem uniwersalne (z oznaczeniem
      M+S) Navigatory - było już całkiem ok. Teraz zmieniłem auto i dostałem do niego
      2 komplety gum i założyłem zimówki - efekt prawie żaden - w mieście rzadko jest
      śnieg - a na mokrym zimówki robią tylko więcej szumu, jak to mokre zamarznie to
      jest lód i niech nikt mi nie wmawia, że na lodzie zimówki tak super trzymają.
      Oczywiście założenie, że z tego miasta się w zasadzie nie wyjeżdża i pamięta,
      że zima to zima i jak się zrobi ślisko, to trzeba odwiedzić placyk i
      przypomnieć sobie jak się jeździ (IMO lepiej by było, żeby wyznawcy zimówek
      stali się wyznawcami treningu jazdy zimowej), ale posiadanie zimówek od tego
      nie zwalnia (choć niektórzy tak myślą). Więc te 2 komplety dojeżdżę i kupię
      znów Navigatory. A tak przy okazji - strasznie mnie ubawiło, jak mi znajoma
      dziewczyna (prawo jazdy od wiosny tego roku) powiedziała, że na zimówkach to
      się jeździ znacznie lepiej niż na wielosezonowych. Ilu z Was, wyznawcy zimówek
      jest takich???
      • Gość: szatan noras też jest kozak...........a inni.... phi..... IP: 10.128.128.* 13.12.01, 22:19
        > się jeździ znacznie lepiej niż na wielosezonowych.


        a znasz specjalistę od wszystkiego?????
        taki jest najgorszy.....więc przełóż to sobie na opony i wyjdzie że koleżanka
        miała rację....

        ciekaw jestem ilu z was kozaki (ci co ĆWICZĄ jazdę rajdową- jak to się ładnie
        nazywa...jeździło w rajdach...no przynajmniej KJS-y..tam nawet kapelusznik moze
        wystartować)...........

        bo znam ludzi..itd itp i jakoś są bardziej pokorni niż WY znaczy noras, druid i
        piotr....

        pozdrawiam
        • Gość: noras Re: noras też jest kozak...........a inni.... phi..... IP: 212.244.59.* 14.12.01, 17:51
          Dla wyjaśnienia (szatany w piekle mają chyba za ciemno) - ta dziewczynka nie
          mogła mieć porównania, bo poprzednią zimę jeździła komunikacją miejską - a
          wpojone reklamą przekonanie sobie mocno zinternalizowała. I to jest IMO owczy
          pęd - większość z was powtarza zdania żywcem wyjęte z reklam. I wcale nie
          mówię, żeby wyrzucać zimówki i zakładać letnie na mróz, tylko się zastanowić,
          czy jest nam potrzebne i do czego. Znam też gościa, ktory się chwalił, że
          jechał na mazury, "kupa śniegu, wszyscy prawym pasem 40 km/h, a ja 120 lewym,
          bo miałem zimówki" - i co powiecie, rozsądny gość?
          • Gość: szatan Re: noras też jest kozak...........a inni.... phi..... IP: 10.128.128.* 14.12.01, 19:30
            Gość portalu: noras napisał(a):

            > Dla wyjaśnienia (szatany w piekle mają chyba za ciemno)
            skąd wiesz??.....

            > - ta dziewczynka nie
            > mogła mieć porównania, bo poprzednią zimę jeździła komunikacją miejską
            jaka dziewczynka?

            > Znam też gościa, ktory się chwalił, że
            > jechał na mazury, "kupa śniegu, wszyscy prawym pasem 40 km/h, a ja 120 lewym,
            > bo miałem zimówki" - i co powiecie, rozsądny gość?

            jasne że nie....ale to twój kolega :)

            A ja ci mówiłem że znam kierowcę(-ów) rajdowych i oni wcale nie zastanawiają się
            nad sensem używania zimówek chociaż mają większe umiejętności niż Ty, Piotr czy
            niejaki Druid....

            pzdr
            • Gość: noras Re: noras też jest kozak...........a inni.... phi..... IP: 212.244.59.* 17.12.01, 22:22
              Nie rozumiem, dlaczego uważasz, że ja kwestionuję sens używania zimówek - wręcz
              przeciwnie, uznaję to za sensowne ale w określonych warunkach - te opony mają
              oznaczenie M+S (Mud and Snow) - i uważam iż stosowanie ich w warunkach suchej
              lub mokrej nawierzchni nie powoduje zmian w charakterystyce trakcyjnej
              samochodu. Druga teza to taka, że w dużym mieście ekstremalnie rzadko (może do
              10 dni w roku) występuje na drogach przynajmniej jeden z elementów zastosowania
              opony M+S. Wniosek z tego taki, że sensu to działanie nie ma, gdyż zysk mamy
              przez te 10 dni (dołożę 100% błędu) - 20 dni, jeśli wymieniamy opony na 5 mcy
              (150 dni), to przez 87% czasu nie poprawiają warunków jazdy, a czasem (wczesna
              wiosna, odwilż, dużo wody na drodze) mogą te warunki pogarszać, gdyż wodę
              lepiej odprowadza opona letnia. Krytycy mojego poglądu (często niewybredni, ale
              chrześcijanin takie rzeczy wybacza) przytaczają sytuacje ekstremalne (właśnie z
              tych 10-20 dni), można by także przytoczyć sytuacje odwrotne (odwilż w lutym,
              samochód na oponach zimowych nie wyhamowuje przez aquaplaning).
              Rajdowcy natomiast to inna bajka - dostosowują opony nawet do konkretnego typu
              asfaltu - idzie o ułamki setnej sekundy i setki tysięcy zł lub USD.
              A jeszcze na koniec do wyznawców teorii, że co uniwersalne to do bani - ilu z
              Was używa olejów uniwersalnych (wielosezonowych)? A może wymieniacie olej letni
              i zimowy - bo co uniwersalne to fuj???
              • Gość: Niknejm Re: noras też jest kozak...........a inni.... phi..... IP: *.pg.com 18.12.01, 08:32
                Gość portalu: noras napisał(a):

                > Nie rozumiem, dlaczego uważasz, że ja kwestionuję sens używania zimówek - wręcz
                > przeciwnie, uznaję to za sensowne ale w określonych warunkach - te opony mają
                > oznaczenie M+S (Mud and Snow) - i uważam iż stosowanie ich w warunkach suchej
                > lub mokrej nawierzchni nie powoduje zmian w charakterystyce trakcyjnej
                > samochodu.

                Zapominasz, że opony tzw. uniwersalne (a de facto na ogół letnie) w temperaturze
                poniżej 7 stopni Celsjusza (lub nawet 10 dla opon High Performance) tracą swoje
                własności, jeśli chodzi np. o przyczepność, bo mieszanka gumowa w nich stosowana
                twardnieje na zimnie. Jeździłeś kiedyś na koreańskich oponach, w które wyposażano
                na początku Daewoo? One też były z piekielnie twardej gumy, nie zużywały się
                niemal. Ale przyczepność była fatalna. Tutaj masz to samo zjawisko niestety.
                To naprawdę nie jest tylko kwestia bieżnika.

                Pozdrawiam,
                Niknejm
    • Gość: darkg Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 194.181.188.* 14.12.01, 08:31
      Czesc Wszystkim
      Tak sobie czytam i czytam, te wszystkie watki i postanowilem dorzucic swoje
      trzy grosze.
      Niestety, naleze do tego wiekszego grona baranow, ktore poddalo sie owczemu
      pedowi i w zwiazku z tym moje spostrzezenia moga byc malo obiektywne.
      Kupujac swoj samochod dostalem opony wielosezonowe Michelin Energy. Musza chyba
      prawie wszyscy przyznac ze jest to wyrob jak nie bardzo dobrej to przynajmniej
      dobrej jaklosci (jak na opony wielosezonowe), no i bylem z nich bardzo
      zadowolony, nawet w poczatkowym okresie zimy (bylo to ze dwa lata temu). Ale
      poddalem sie owczemu pedowi i kupilem opony zimowe Debica Frigo. I zauwazylem
      cos takiego: dokladnie na tych samych odcinkach drogi i tych samych miejscach
      samochod nagle przestal wpadac w poslizg i rzedziej zaczal wlaczac sie ABS. Ale
      byl tez oczywiscie minus nowych opon (pisal o tym chyba Piotr): na placyku nowe
      opony mialy zbyt duza przyczepnosc, aby mozna bylo potrenowac sobie poslizgi.
      I moze opisze jeszcze jeden przypadek. Wczoraj jechalem sobie ulica dwu
      jezdniowa. Mroz byl tak chyba z -10 C, ulica czarna, troche mokra (swiecilo
      slonce). Stalem sobie pierwszy na swiatlach, a obok mnie na pasie dla
      skrecajacych w prawo ustawil sie facet w Mercedesie, ktoremu baaaardzo sie
      spieszylo. NIestety nie wziol pod uwage, ze ma opony letnie (a ja zimowe).
      Kiedy tylko dodal gaz do 'dechy' natychmiast zaczely mu buksowac kola. I
      niestety musial biedak mnie przepuscic.
      No ale te dwa spostrzezenia, wywolane sa nachalnymi reklamami koncernow
      oponiarskich, ktore chca zarobic na durnych polaczkach.
      Pzdr dla wszystkich.
      Darkg.
    • Gość: FF Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.12.01, 01:22
      Gość portalu: Druid napisał(a):

      > Smieszy mnie ten owczy ped do opon zimowych.
      > Wiecej pomyslunku, bo w miescie opony zimowe nie daja
      > prawie nic, to samo dotyczy nawierzchni oblodzonej.
      > Przerazaja mnie "fachowcy", tlumaczacy ze opony zimowe
      > sa niezbedne i ze po ich zalozeniu na pewno nie bedzie
      > sie mialo wypadku na sliskiej nawierzchni.
      > A tylko sprobowac powiedziec szczeliwemu posiadaczowi
      > opon zimowych, ze sa zbedne, to gotow jest czlowieka
      > pobic. A niechh taki zobaczy samochod bez opon
      > zimowych, to patrzy na to zupelnie jakby ktos kogos
      > zamordowal. Ale ja ich olewam bo i tak beda mieli
      > wiecej wypadkow ode mnie. Mimo ze jezdze bez opon
      > zimowych 6 lat, to jeszcze nigdy nie mialem sytuacji, w
      > ktorej moglyby sie przydac. A poniewaz jezdze tylko po
      > miescie, to nigdy ich nie bede mial.
      > A moze tak lepiej promowac bezpieczna jazde, przede
      > wszystkim w zimie, a nie otumaniac ludzi wyssanymi z
      > palca teoriami?


      Też tak myślałem jeżdżąc przez 24 lata na tych samych oponach latem i zimą.
      Pojawiające się coraz częściej nawoływania do zakładania opon zimowych uważałem
      za skierowane nie do mnie. Aż pewnego wieczoru, 2 lata temu jadąc sobie po świeżo
      poprószonym śniegu, przy próbie niewielkiego hamowania, nagle ni z tego ni z
      owego ustawiłem się swoim samochodem dokładnie w poprzek szosy (ABS!!!). I nawet
      nie zauważyłem jak to się stało, nie uchwyciłem czasu tego zjawiska, było to tak
      szybko, że nawet nie zdążyłem w jakikolwiek sposób zareagować. Całe szczęście że
      nie jechałem szybko, a droga była szeroka i ludziom zbliżającym się akurat do
      przejścia nic się nie stało.
      Na drugi dzień kupiłem opony zimowe. I nie żałuję. Zawsze zakładam w sezonie
      zimowym. Nigdy więcej nie miałem takiego przypadku. A i jakoś pewniej sie
      człowiek czuje podczas jazdy.
      A swoją drogą uważna i rozsądna jazda zawsze stanowi podstawę zachowania się na
      drodze.
      FF
    • Gość: huggoo Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.acn.waw.pl 16.12.01, 02:27
      Serdecznie Ci współczuję chory człowieku.
      Po co w ogóle zakładasz takie beznadziejne watki i prubujesz jeszcze nieudolnie
      chwalić sie tym co posiadasz( lub nie )
      Powiem Ci ,że zupełnie nie zaimponowałeś mi Fronterą żony , ani tym bardziej
      Swoim plastikowym Seatem ( nie mówiąc już o "gównianym tysiącu")
      hi,hi,hi


      Pozdrawiam Cię serdecznie.
            • Gość: Jarek jedno takie... z uszanowaniem dla Driud'a itp. IP: *.unregistered.formus.pl 17.12.01, 12:43
              Jedno takie zdazonko:

              Sobotnie przedpoludnie (okolo 11-tej). Swieci sloneczko, ale mrozik trzyma.
              Jedno z warszawskich (a raczej praskich) osiedli. Skrzyzowanie z pierwszenstwem
              przejazdu. Droga z pierwszenstwem jedzie autko. Gdy jest na skrzyzowaniu w jego
              lewy bok na wysokosci tylnych drzwi uderza auto z podporzadkowanej. Uderzone
              auto rozstaje rzucone prawym bokiem na lampe. Widok - zza tylnego kola ze
              srodka bagaznika wyrasta teraz betonowa lampa. Sprawca wypada ze swojego auta i
              leci sprawdzic co z ludzmi w uderzonym aucie. Na tylnym fotelu pasazerka nie
              jest wstanie sie ruszac, obok wyje 20 miesieczne dziecko, kierowca szarpie sie
              z pasem i drzwiami probujac wysiasc. Sprawca mowi "K....!!! Nie zdazylem
              zahamowac!" Oczywiscie moj wszechwiedzacy przyjacielu, Driudzie, wiesz jakie
              oponki mial sprawca.

              Chce Ci tylko powiedziec, ze nie chce mi sie z Toba gadac. I tak nie mam na to
              czasu, bo musze ze swoim dzieckiem znowu jechac na obserwacje do lekarza, a jak
              bedziemy wracac to wstapimy do jego babci w szpitalu. Na szczecie moj ojciec ma
              tylko wstrzasnienie mozgu. Auto jest do kasacji. Mimo, ze nie jestem wierzacy
              dziekuje Bogu, ze chyba nic nie stalo sie mojemu dziecku (lampa byla w
              samochodzie jakies 30 cm od jego fotelika).

              Nie pozdrawiam
                • Gość: pewal Re: Druid-zmień lekarza IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.01, 22:02
                  Gość portalu: Druid napisał(a):

                  > Zastanow sie!
                  > Moze to jest kara za twoja nienawisc do mnie i innych
                  > myslacych rozsadnie, ale inaczej niz ty.
                  > Radze ci, pomysl nad tym i wyciagnij wnioski - moze
                  > opadna ci klapki z oczu
                  Druid no po tym, co napisałeś to ja Ci radzę:
                  ZMIEŃ LEKARZA, BO TEN CHYBA CIĘ OKŁAMUJE !!!!!!
                  Pozdr. dla rozsądnych i życzenia zdrowia dla rodziny Jarka.

                • Gość: Jarek Re: jedno takie... z uszanowaniem dla Driud'a itp. IP: *.unregistered.formus.pl 18.12.01, 10:11
                  Gość portalu: Druid napisał(a):

                  > Zastanow sie!
                  > Moze to jest kara za twoja nienawisc do mnie i innych
                  > myslacych rozsadnie, ale inaczej niz ty.

                  Jednym slowem zaslepia mnie nienawisc??? Rozumiem, ze jezdzac okolo 40 tys. km
                  rocznie radzisz mi jezdzic caly sezon na oponach letnich??? To sie nazywa
                  rozsadne myslenie???

                  > Radze ci, pomysl nad tym i wyciagnij wnioski - moze
                  > opadna ci klapki z oczu

                  Wlasnie tak sobie mysle, ze jak ciebie czytam, to jednak jestem za aborcja. Z
                  szacunku do moich rodzicow nie powiem ci, co o tobie mysle, bo musialbym wpisac
                  same kropeczki. Jako "rozsadnie myslacy" domyslisz sie przeciez dlaczego pisze do
                  ciebie nie uzywajac duzych liter.

                  Klapki z oczu spadly mi juz po pierwszym twoim poscie. Mozesz juz sie do mnie
                  nie "produkowac", bo to cieple, co czujesz w tej chwili na twoich plecach, to moj
                  mocz.

                  Nadal cie nie pozdrawiam
                    • Gość: szatan SŁYSZELIŚCIE? druid 50kkm rocznie....śmiechu warte IP: 10.128.128.* 18.12.01, 16:21
                      Gość portalu: Druid napisał(a):

                      > Ale ja nie jezdze 40 tys. km rocznie, tylko 50 tys.
                      > Wiec co to ma do rzeczy?

                      od kiedy???? mówiłeś że jeździsz tylko po Warszawie na dodatek kilka ulic na
                      krzyż....tak jeżdżąc to ty robisz góra 10kkm...
                      DZIECIAKU...TERAZ SIĘ ZBŁAŹNIŁEŚ NA CAŁEJ LINI..............

                      nie ośmieszaj się więcej....bo jak będziesz tak pogrywał to mili ludzie może ci
                      zrobią nalot do domu i wtedy pogadamy......może pokażesz nam jak umiesz jeździć
                      na łyżwach bo do pedałów pewnie jeszcze nie sięgasz.....
              • Gość: szatan Druid przeginasz......czy ty myślisz czy udajesz? IP: 10.128.128.* 17.12.01, 15:53
                Jarek opowiada ci najprawdopoodobniej PRAWDZIWĄ historię bo po co miałby
                kłamać, a ty mówisz o jakiejś karze????
                jak nie trafia do ciebie ewidentny przykład, na zagrożenia z powodu nie
                stosowania opon zimowych to co do ciebie trafi???....
                ....może wtedy zmienisz zdanie jak w ciebie ktoś z letnimi przyładuje tak że w
                szpitalu wylądujesz....albo jak ty komuś odbierzesz zdrowie....
                ale wtedy będzie już za późno....

                po tym co mówisz coraz bardziej przekonujesz mnie że jesteś najprawdopodobniej
                jakimś dzieciakiem i nie masz pojęcia o jeździe...albo za wszelką cenę starasz
                się prowokować innych...bo tak naprawdę to jeździsz na zimówkach...a forum to
                dla ciebie miejsce na odreagowanie coraz bardziej uwierającego cię pantofla
                żonki...
                • Gość: Niknejm Re: Druid przeginasz......czy ty myślisz czy udajesz? IP: *.pg.com 17.12.01, 16:15
                  Gość portalu: szatan napisał(a):

                  > Jarek opowiada ci najprawdopoodobniej PRAWDZIWĄ historię bo po co miałby
                  > kłamać, a ty mówisz o jakiejś karze????

                  Z tego co pamiętam, w 'Dżumie' Camusa był facet, który twierdził, że epidemia
                  dżumy w Oranie była karą Bożą za grzechy... Utrzymywał tak do momentu, gdy sam na
                  tą dżumę zachorował...

                  > po tym co mówisz coraz bardziej przekonujesz mnie że jesteś najprawdopodobniej
                  > jakimś dzieciakiem

                  Sądząc po opiniach gościa, jego słownictwie, stawiam, że ma około 12-14 lat... A
                  jeśli ma więcej, to tym gorzej dla niego...

                  Jak dotąd nigdy na tym Forum nie pisałem podobnych, osądzających postów. Ale
                  Druid naprawdę przegiął...

                  Pozdrawiam,
                  Niknejm
                  • Gość: 300M Re: Druid przeginasz......czy ty myślisz czy udajesz? IP: 192.168.6.* 17.12.01, 20:21
                    Ludzie czemu się nie uczycie na własnych błędach. Juz wielokrotnie apelowałem
                    NIE WCHODŹCIE W ŻADNE DYSKUSJE Z DRUIDEM. On moim skromnym zdaniem wymaga
                    natychmiastowej pomocy psychoterapeutycznej. Jest wyjątkowo zdzieciniałym
                    charakterologicznie osobnikiem, nieustannie na wiekszości postów prowokuje:
                    bez umiaru, bez sensu, bez jakiejkolwiek choćby pobieżnej znajomości tematu.
                    Przejrzyjcie tematy na Auto-Moto a znajdziecie go wszędzie.Niczym Szczygieł NA
                    KAŻDY TEMAT. Proponowałem nie odpowiadać niech buduje te karkołomne teorie sam
                    ze sobą. To jest wyjątkowy człowiek. Nie dajcie się. Ozdr.
                • Gość: Jarek Re: Druid przeginasz......czy ty myślisz czy udajesz? IP: *.unregistered.formus.pl 18.12.01, 10:14
                  Gość portalu: szatan napisał(a):

                  > Jarek opowiada ci najprawdopoodobniej PRAWDZIWĄ historię bo po co miałby
                  > kłamać, a ty mówisz o jakiejś karze????

                  Przykro mi, ze powatpiewasz w moja prawdomownosc. To wszystko jest do sprawdzenia:
                  - ul. Mehoffera,
                  - Peugeot 405 Break contra Opel Astra,
                  - Szpital Brodnowski, kadriologia, podejrzenie krwiaka serca.

                  Sam bardzo bym chcial, aby byl to tylko zly sen.

                  Pozdr
                • Gość: Jarek Re: Brak opon zimowych uratowal zycie dziecku IP: *.unregistered.formus.pl 18.12.01, 10:22
                  Gość portalu: Druid napisał(a):

                  > Tak wlasnie. Gdyby facet mial opony zimowe to ufny w
                  > ich czarodziejska moc zaczalby hamowac 2 razy pozniej,
                  > a wtedy sila uerzenia bylaby wieksza.
                  > Tyle mialem do powiedzenia.

                  Facet zaczolby hamowac dokladnie w tym samym momencie - w chwili gdy zauwazyl
                  nadjezdzajace auto, ale to chyba ty byles na miejscu skoro wiesz lepiej.
                  Facet sam powiedzial, ze probowal "uciec" w bok, ale wpadl w poslisk. Na zimowych
                  prawdopodobienstwo, ze zmienilby tor jazdy, byloby chyba jednak wieksze? Ale to
                  ty jestes wszechwiedzacy, wiec moze nie powinienem sie w tej kwestii wypowiadac.
                  W koncu wypadek tyczyl sie tylko mojego dziecka i rodzicow, a nie kwestii opon, w
                  ktorej jestes niewestionowanym omnibusem.

                  I proponuje, zebys sie od... od mojego dziecka.
              • Gość: Niknejm Daj na luz... IP: *.pg.com 18.12.01, 10:42
                Gość portalu: Jarek napisał(a):

                > Gość portalu: Druid napisał(a):
                >
                > > Ale z ciebie duren ty zakompleksiony, zakochany we
                > > wlasnym samochodzie maly fiucie.
                >
                > To juz czegos takiego ucza w przedszkolu???

                Jarek, odpuść sobie. Wiem, że cała rzecz jest dla Ciebie bolesna i podchodzisz do
                sprawy emocjonalnie - absolutnie się nie dziwię i życzę najlepszego zdrowia całej
                Twojej rodzinie.
                Natomiast tak jak napisałem do Toma poniżej - nie ma co odpowiadać
                dwunastolatkowi, który z dumą rzuca wyuczone od kolegów bluzgi, względnie głupie
                uwagi. Olać go, niech gada sam do siebie. Zresztą zauważyłem, że tak czyni
                większość ludzi na tym Forum...

                Pozdrawiam,
                Niknejm
      • Gość: Tom Re: do Sila IP: 213.77.14.* 18.12.01, 09:59
        Gość portalu: sila napisał(a):

        > To tak jakby w letnich butach chodzac zima i nosic je przez 6 lat nie wyglada
        > to najlepiej , ale rzeczywiscie kazdy dokonuje wyboru sam i jesli jest dorosly
        > odpowiada sam za siebie .
        > Zycze bezpiecznej jazdy i Pogodnych Swiat

        dodałbym że kierowca odpowiada za siebie i innych - idiotów też - np. musi
        przewidywać co stanie się z samochodem debila na łysych oponach którego wyrzuci
        na zakręcie albo przy wyjeździe z podporządkowanej.

    • Gość: Tom Re: Opony zimowe - koniecznie!!!! IP: 213.77.14.* 18.12.01, 09:34
      Gość portalu: Druid napisał(a):

      > Smieszy mnie ten owczy ped do opon zimowych.
      > Wiecej pomyslunku, bo w miescie opony zimowe nie daja
      > prawie nic, to samo dotyczy nawierzchni oblodzonej.
      > Przerazaja mnie "fachowcy", tlumaczacy ze opony zimowe
      > sa niezbedne i ze po ich zalozeniu na pewno nie bedzie
      > sie mialo wypadku na sliskiej nawierzchni.
      > A tylko sprobowac powiedziec szczeliwemu posiadaczowi
      > opon zimowych, ze sa zbedne, to gotow jest czlowieka
      > pobic. A niechh taki zobaczy samochod bez opon
      > zimowych, to patrzy na to zupelnie jakby ktos kogos
      > zamordowal. Ale ja ich olewam bo i tak beda mieli
      > wiecej wypadkow ode mnie. Mimo ze jezdze bez opon
      > zimowych 6 lat, to jeszcze nigdy nie mialem sytuacji, w
      > ktorej moglyby sie przydac. A poniewaz jezdze tylko po
      > miescie, to nigdy ich nie bede mial.
      > A moze tak lepiej promowac bezpieczna jazde, przede
      > wszystkim w zimie, a nie otumaniac ludzi wyssanymi z
      > palca teoriami?
      Może trochę praktyki... Po śniegu nie da się jeździć bez opon zimowych. Po
      pierwszym śniegu wyjechałem na letnich oponach i... przejechałem przez wysepkę
      (na szczęście nie było pieszych) którą zwykle mijam skręcając w prawo - samochód
      nie zareagował na skręt kierownicą. Hamowałem ze 6m przy harkocie ABS-u no i pół
      samochodu wysuneło się na drogę z pierwszeństwem (na szczęście nic nie jechało -
      bo pożegnałbym się z przodem samochodu) - nie zaznaczyłem że zacząłem hamować
      przy prędkości ok 30km/h. Po tym przejechałem 60km po drodze pokrytej
      parocentymetrowa warstwą rozjechanego śniegu - i były to najbardziej koszmarne
      kilometry przejechane w moim życiu. Jeszcze na trasie miałem moment z
      dreszczykiem: przejeżdżałem obok samochodu stojącego na poboczu i nagle poczułem
      że wpadłem w koleinę śnieżną wykonaną przez ten samochód (goście stali przed
      otwartą maską w/w) - żadnej możliwości ruchu - lecę na tych gości - ani skręcić,
      ani wyhamować, ani zatrąbić tylko krzyknąć - SPIERDALAĆ!!!! Jakieś 0,5m od gosci
      udało mi się jakimś cudem wydostać z koleiny i pojechałem dalej (goście nawet nie
      przeczuwali tego że mogłem im zrobić: DZIEŃ DOBRY!!! oj fruwałyby chłopy nad moja
      maską!!!!
      (wszystko działo się przy predkosci ok 40km/h).
      Na letnich oponach można jechać przy rozjeżdzonym śniegu max 40km/h
      (bezpiecznie??). Teraz po założeniu "zimówek" nie mam żadnych problemów na trasie
      można pomykać 80-90km/h - tylko co wyprzedzi się "bohatera" na letnich
      (pomykającego 40stką ze strachem w oczach) za chwilę wpada się na następnego
      (cały czas mowa o jeździe po rozjeżdżonym śniegu).
      Chłopaki lepiej zostawcie swoje wartburgi, polonezy, 125p i maluchy do wiosny bo
      nie chciałbym żebyście mi wjechali do dupy jak zahamuję gwałtownie - co może się
      zdażyć (są różne sytuacje na drodze). Albo załóżcie zimówki i jedźcie
      bezpieczniej.


      • Gość: Niknejm Re: Opony zimowe - koniecznie!!!! IP: *.pg.com 18.12.01, 09:52
        Gość portalu: Tom napisał(a):

        > można pomykać 80-90km/h - tylko co wyprzedzi się "bohatera" na letnich
        > (pomykającego 40stką ze strachem w oczach) za chwilę wpada się na następnego
        > (cały czas mowa o jeździe po rozjeżdżonym śniegu).

        Tom, opony zimowe są po to, by zwiększyć margines bezpieczeństwa. A nie po to,
        żeby dawać czadu po zaśnieżonych drogach. Bo niestety prawa fizyki są nieubłagane.
        I mimo posiadania opon zimowych też można skończyć w rowie...

        A dyskusję z Druidem możesz sobie od razu odpuścić, bo do niego nic nie trafia.
        To jakiś dzieciak, reagujący bluzgami i głupimi uwagami na 'wszystko, co się
        rusza'...

        Pozdrawiam,
        Niknejm
      • kulicki Re: Opony zimowe - koniecznie!!!! 18.12.01, 09:56
        Gość portalu: Tom napisał(a):

        > Może trochę praktyki... Po śniegu nie da się jeździć
        bez opon zimowych.

        O! Wyrocznia na forum! Kto ci dal prawo do wyrokowania
        takich bzdur?
        Naucz sie jezdzic kolego, a dopiero potem zabieraj glos.
      • Gość: zs Re: Opony zimowe - koniecznie!!!! IP: 212.160.128.* 18.12.01, 10:27
        Do Toma.Ty to masz fantazje.Przezyles istny h o r r o r przy 40 km/h.Chyba do
        tej pory budzisz sie zlany zimnym potem.Myslisz ,ze jak zalozyles zimowki
        to mozesz ostro pomykac.Jest to ewidentny przyklad wpadania ze skrajnosci w
        skrajnosc.Nie jestes nawet na zimowkach bezpieczny na ubitym sniegu i koleinach
        przy 90 km/h.Opony zimowe owszem,stosowane jak wszystko adekwatnie do potrzeb.
        Sprawa wyboru kierowcy.Tej zimy zginie badz zostanie rannych calkiem niemalo
        kierowcow z zimowkami i to nie z winy tych bez zimowek.
    • kulicki Re: Ale macie nasrane 18.12.01, 12:18
      Przeczytalme wlasnie wszystkie posty w tym watku i
      stwierdzam, ze 90% ich autorow ma niezle nasrane.
      Rzuciliscie sie na bogu ducha winnego Druida, ktory w
      ironiczny sposob stara sie wam udowodnic glupote
      waszego myslenia. Ale wy nic, twardo trwacie przy
      swoich skostnialych pogladach, bo ktos wam tak
      powiedzial, ze opony zimowe musza byc i tak ma byc!!.
      Nie dziwie sie Druidowi, ze skarzy sie na napastliwosc
      ze strony posiadaczy opon zimowych, bo takich
      dyletantow jest w Polsce niestety duzo.
      Ale i tak kiedys sie przekonacie, ze zimowki nie
      uchronia was przed wypadkiem, tylko najwyzej ostrozna
      jazda. Nie twierdze wcale, ze zimowki nie moga sie
      przydac w niektorych sytuacjach, ale ich uzywanie nie
      jest naprawde przestepstwem godnym takiego larum, jakie
      wy zrobiliscie. Zaloze sie, ze wiekszosc z was
      codziennie popelania wieksze przestepstwa jakim jest
      np. nadmierna predkosc lub zajezdzanie drogi.
      Wy natomiast swoje kompleksy musicie odreagowac na
      myslacych inaczej niz wy. Gdyby mieli samochody
      pomalowane w kratke, tezbyscie ich wyzywali, bo taka
      wasza natura, ze nie znosicie odmiennych pogladow.
      Wyobrazam sobie was jak podpalacie osrodki dla chorych
      na AIDS i bijecie homoseksualistow, bo z was wlasnie
      takie skranie nietolerancyjne barachlo.
      • Gość: Niknejm Re: Ale macie nasrane IP: *.pg.com 18.12.01, 12:59
        kulicki napisał(a):

        > Wyobrazam sobie was jak podpalacie osrodki dla chorych
        > na AIDS i bijecie homoseksualistow, bo z was wlasnie
        > takie skranie nietolerancyjne barachlo.

        O sorki. Np. Jarek i kilka innych osób starało się przedstawić pewne argumenty,
        nie przecząc, że ostrożność to podstawa. Druid od początku negował wszystko (w
        mało logiczny zresztą sposób, np. stwierdzeniami, że on nigdy nie będzie miał
        wypadku - jasnowidz), a przy tym zareagował głupimi uwagami i bardzo
        niewybrednymi bluzgami, np. pod moim adresem. I kto tu jest nietolerancyjny?
        Według mnie jego odpowiedź na post Jarka z opisem sytuacji, która Jarka osobiście
        dotknęła, była ABSOLUTNIE niedopuszczalna. Przy tym Druid plątał się w zeznaniach
        raz twierdząc, że jeździ mało i to kilkoma głównymi ulicami, a raz, że jeździ
        rocznie 50 tys. km. I w jedno i w drugie zresztą nie wierzę. Sądząc po poziomie
        jego wypowiedzi, to dzieciak.
        A Twoje z kolei wypowiedzi w stylu 'nasrane', 'barachlo' (cytuję) też nie
        świadczy o Tobie najlepiej - i o Twojej tolerancji/szacunku dla poglądów innych.
        Pewnie odpowiedzią na Tego posta będą Twoje kolejne bluzgi. Jeśli tak ma być, to
        lepiej sobie odpuść, bo dobrze to o Tobie świadczyć nie będzie.

        Pozdrawiam,
        Niknejm
      • Gość: zs Re: Ale macie nasrane IP: 212.160.128.* 18.12.01, 13:10
        Kulicki masz b.wiele racji.Uzywam opon zimowych,aczkolwiek od kilku sezonow
        zauwazam ,ze posiadanie i zakladanie ich jest moda i tematem do rozmow od
        poczatku listopada,kiedy to do zimy jeszcz daleko.Ten kto sie przyznaje ,ze nie
        uzywa czasami spotyka sie z wymownymi spojrzeniami.Zauwaza sie rowniez
        sponsorowany, zmasowany "atak" producentow opon na potencjalnych uzytkownikow
        poprzez media.Czasami odnosi sie wrazenie ,jak nie zalozysz opon zimowych to
        w zimie nie ruszysz.Prosze nie traktowac kierowcow jako bezmyslnego stada
        baranow.Kazdy ma swoj rozum i wie co robic.Mysle,ze czasy jedynie slusznych
        decyzji i potepiania osob myslacych inaczej mamy juz poza soba.

        kiedy to czasami jeszcze daleko do warunkow zimowych
    • Gość: Piotr Re: Opony zimowe - owczy ped IP: 192.168.1.* 02.01.02, 16:30
      Witam ponownie w Nowym Roku.

      Chciałbym abyśmy zrewidowali poglądy na temat opon zimowych z powodu ataku zimy
      który zasypał prawie całą Polskę.
      Obecnie (przełom 2001/2002) na drogach głównych odśnieżarki nie nadążają
      utrzymać stanu 1(czyli czarny asfalt max 6 godzin po opadzie), drogi boczne
      mogą pochwalić się 5-20 cm ubitego śniegu+koleiny, a w niektórych rejonach
      Polski, góry, Mazury sporo więcej. W miastach panuje ładny biały kolor, jedynie
      główne drogi, podjazdy zdają się być odśnieżone/posypane.

      Chwala producentom, że wymyślili opony zimowe!

      Niestety, jestem słabo reformowalny, może za rok założę, na razie poruszam się
      na Dębica Navigator i w porównaniu do Dębica Frigo(auto takie samo tylko 900),
      które miałem okazję ze znajomym testować mam następujące wnioski:
      >>Cena(dla niektórych się liczy):Navigator(N)=87pln, Frigo(F)=92pln, opony o
      tym samym rozmiarze czyli 145/70 R13. oszczędność 20pln;
      >>Hałas(dla wrażliwych):N są na asfalcie i sniegu dużo cichsze od F, F cały
      czas mocno szumią;
      >>Ruszanie z miejsca(do miastowych):z powodu różnych silników porównanie trochę
      błędne ale: na asfalcie(-8 oC), F wyprzedza N o 3 długości samochodu do 60km/h,
      snieg:N zostaje daleko w tyle za F z podstawowego powodu: mocniejsze
      naciśniecie pedału powoduje mielenie, czasem aż do 3 biegu (skrajny lodowy
      przypadek), tak więc F do 60km/h zostawia N około 8 długości samochodu;
      >>Ruszanie pod górkę(do górali):mając N masz dwa wyjscia: albo ruszysz albo nie
      ruszysz, czasem trzeba się troszkę rozpędzić:-); o dziwo F pod górkę też można
      zerwać jednak jest to dużo trudniejsze, ogólnie bez stresu, że się ztoczymy;
      ruszanie pod stromizny zostawmy jednak załańcuchowanym;
      >>Hamowanie(do wszystkich):hamowanie testowe wykonane wielokrotnie na różnych
      nawieszchniach przy zmianach kierowców, przy różnych szybkościach, jednak bez
      latania z metrem; Po prostu jedziemy na pustym kawałku drogi obok siebie i
      równocześnie hamujemy na max.(auta baz abs, itd.):
      >>>Asfalt suchy, temp około -2C: prędkość 60-80km/h (różnie niestety):hmm
      wygrywają N zawsze zatrzymują bolid wcześniej. N lepsze od F o około 2-3 metry
      (H. pulsacyjne i zablokowane);
      >>>Asfalt mokry, te same warunki: tutaj łeb w łeb róznice zależą tylko od
      kierowcy. Różnica największa 1 metr;
      >>>Piasek na mokrym asfalcie(warunki jw.):tutaj ponownie N jest lepsze ale nie
      wiele max 1-2 metry, ogólnie oba pojazdy mocno lecą do przodu, i wreszcie o
      przewadze decyduje kierowca czyli hamowanie pulsacyjne(ew. abs) rulez!:-))
      >>>Równo zgarnięty, ubity snieg(warunki trochę gorsze, bo zrobiło się puźniej i
      zimniej około -7C):Tutaj bezkonkurencyjnie wygrywają F zawsze z dużą (czasem
      ponad 10metrów!!) przewagą. Hamowanie pulsacyjne razem z N zmniejsza przewagę
      ale na F można bez stersu dość mocno cisnąć hampla i nie blokuje kół a
      hamowanie na max z F+max wykorzystanie przyczepności zostawia N daleko z
      przodu:-));
      >>>Snieg rozjeżdżony, koleiny sniegowe, trochę nawianego sniegu z pobocza:
      Wynik jak wyżej, z tym że w awaryjnym hamowaniu F dużo lepiej trzyma kierunek,
      autem nie rzuca na wszystkie strony, tutaj od kierowcy na N było wymagane
      opanowanie by testu nie zakończyć krasztestem:-); przewaga ponad 10 metrów
      czasem więcej;
      >>>Lód: na lód nie ma mocnych mimo tego że F ma średnio o 10-30!! metrów
      krótszą drogę hamowania to jest to manewr niebezbieczny niezależnie od opon.
      Zimówki też się blokowały, charce po drodze, slizgi do rowu itp; jednak niebo i
      ziemia między F a N na lodzie;
      >>Omijanie przeszkód: tutaj ustawiliśmy sobie na placu pudło po TV i około 20
      metrów przed nim była latarnia(:-)))od której zaczeliśmy manewry>temp około 5C
      dzień drugi, plac z 5cm warstwa ubitego sniegu + koleiny + lód pd spodem:
      1)Tutaj to wyglądało następująco: Jadę swoim(N) około 50km/h, mijam latarnię
      (jest trochę z boku)i max hamuje, zrywa od razu, odpuszam i pulsacja, skręcam
      też kierownicą i... dupa auto jedzie do przodu, walę w przeszkodę;
      2)Znowu jadę sobie, latarnia, najpierw skręcam, równocześnie hamplując i
      zjawisko: jak naciskam to jadę prosto jak odpuszczam przód skręca tył zostaje,
      w końcu pzelatuję obok przeszkody ale lecę całkiem w bok do wyimaginowanego rowu
      (ew. lewy pas);
      3)ponownie jadę, latarnia, max hamulec, redukcja, skręt, odpuszczam koła coś
      tam łapią, gaz, przód ciągnie wyrzucając fontanny sniegu, odbijam i... wpadam
      do prawego rowu, za mocno odbiłem, przeszkoda ominięta z dużą prędkością więc i
      poślizg spory;
      4)Latarnia, max skręt i hamulec, sunę powoli się obracają w przeszkodę, kasuję
      ją prawym bokiem;
      5)do bulu ale żeby minąć pudło po prostu trzeba było jechać sporo wolniej niż
      na:
      1)Jadę teraz kolegi 900 na F, około 50km/h, latarnia, max hamulec, max skręt,
      wpada w poślizg ale też skręca i zatrzymuję tuż przed i trochę z boku
      przeszkody;
      2)Latarnia, pulsacyjnie wprost na przeszkodę, troszkę blokuję koła i.. uderzam
      pudło z prędkością 20cm/s które się minimalnie przesuwa; może jechałem ciut
      szybciej??
      3)Mijam latarnię, hamownie pulsacyjne, skręt, sprawnie omijam przeszkodę nie
      zatrzymując się.......
      Czyli WNIOSKI nasówają się same, F dużo lepiej kierunkowo, znacznie lepiej
      trzyma przy hamowaniach ale wszystko na zniegu ,lodzie; na bez sniegowym
      terenie podobnie gdy jest poniżej 0C, wkrótce test opon zimowych powyżej 0C!!.

      Uwagi: Brak warunków do testów poniżej -10oC, tylko 2 auta; sniegu nie
      brakowało zabawy było co nie miara i nauki!

      Pozdrawiam
      Piotr
      CC704 na Navigatorach
          • Gość: szatan Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.pl 02.01.02, 16:50
            Gość portalu: Niknejm napisał(a):

            > Gość portalu: Piotr napisał(a):
            >
            > > Sorry za błąd ale omijanie przeszkód odbywało się nie przy 5oC ale -5oC
            > > (słownie: minus pięć stopni celcjusza) termometr bez atestu.
            >
            > Jestem pod wrażeniem kompleksowości testów.

            również jestem pod wrażeniem ale jednak testy dowiodły że zimowe kapcie są w 70%
            lepsze od uniwersalnych o letnich nie wspominając

            a widzieliście w MOC-y test Dawida z Goliatem ?? jestem ciekaw waszych opini...

      • Gość: Piotr Re: Ciąg dalszy testu IP: 192.168.1.* 02.01.02, 17:45
        Kontynuując:

        >>Dzień 1.1.2002, godzina 22 trasa pomiędzy Radomiem a Warszawą, niezgarnięty
        snieg, koleiny sniegowe, może lód, asfalt non stop mokry. Ludzie jadą około
        60km/h, są przypadki jadących 40km/h, widzę malucha co wpada w boczne ślizgi
        przy 60 pewnie ma łyse opony, dużo ludzi jedzie sporo szybciej czyli 80-90 w
        tym i ja, nie patrzę ludziom na opony ale większość ludzi jak chce jechać
        szybciej to to robi, jak nie to sie wlecze, bo co się odwlecze...
        Jeszcze jedna zaleta zimówek: przy 80-90 wpadniecie w kupę nawianego sniegu
        powoduje niezły taniec na drodze, a corolla jadąca przedemną na 100% miało
        zimówki i przeleciało przez to gdzieś przy 110 i nic, jednak boczne lamele coś
        dają...

        Tekst nie jest sponsorowany.
        Wybór Opon Dębica:
        Mieszkałem w Dębicy- mam 3 km od domu rodziców do sklepu przyzakładowego;
        Są to opony montowane seryjnie do 70% samochodów montowanych w Polsce;
        Są to jedne z najtańszych góm na rynku;

        Lubię jeździć i jak ktoś zasponsoruje opony, samochód, cokolwiek to mogę z
        chęcią przetestować.(nie jestem stronniczy i mogę lać palifko).

        Dodam, iż przedtem jeździłem na Dębica Vivo i są to bardzo trwałe(80.000 i
        zostało ze 3mm) ale sliskie gumy praktycznie tylko na suche lato. Teraz mam
        Navigatory które są lepsze pod każdym względem, a o trwałości napiszę jak
        nakręce troche kaemów.

        Pozdrawiam
        Piotr
          • Gość: szatan Re: Ciąg dalszy testu IP: *.pl 02.01.02, 19:05
            Gość portalu: Jarek napisał(a):

            > Przylaczam sie do odglosow podziwu, ale zeby nie bylo za slodko powiem tylko
            > parafrazujac takiego jednego: "To tylko owczy ped".
            >
            > Pozdr ;-)

            tekst sponsorowany ;-) bo to w końcu "owczy pęd" :)

            trasa Warszawa-Elbląg.......70% drogi ładny biały śnieżek ubity, nie wyślizgany,
            reszta drogi czarna z równie ładnymi górkami śniegu między pasami(trzeba było
            przekroczyć podczas wyprzedzania)

            powiem wam tylko tyle że bardziej się bałem jechać "po czarnym" bo nie wiedziałem
            czy na jakimś "zawianym" odcinku nie może się zdażyć kawałek LODU....

            drogę pokonałem dość szybko.....
            miałem opony "PIRELLI snow control"....wyprzedził mnie jedynie BMW który ważył
            pół tony więcej i prawdopodobnie miał full systemów stabilizujących...

            jechałem maks. 110km/h.....
            na śniegu maks 100km/h.......
            ....podczas zbliżania się do innych pojazdów redukowałem na 4, 3...
            wyprzedzałem zdecydowanie ale dość ostrożnie by nie przekładać zbyt dużego
            momentu obrotowego na napęd......

            nie będę więcej opowiadał o technice jazdy bo dużo by można........
            nie życzę sobie by ktoś mi pisał że jechałem jak wariat i tym podobne....bo
            daleko mi do tego........gdzie trzeba było zwalniałem do 30-40km/h

            jest wielu kierowców którzy przeceniają swoje umiejętności i możliwości samochodu
            ale uwierzcie mi że ci sami "wariaci" jak zobaczą najmniejsze opady śniegu
            potrafią jechać nie więcej niż 50km/h bo nie mają pojęcia o technice i sposobie
            jazdy "po białym"......i nerwicy dostają i ręce i nogi im się trzęsą na sam fakt
            jazdy po śniegu.....(a jak sucho i ciepło to gnają na złamanie karku 180)

            pozdrawiam gorąco bo u mnie w piekiełku kominek grzeje
    • Gość: Darek Druid to kompletny idiota-prowokator !!!!!!!! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.02, 19:18
      Można potraktować prowokatora z przymrużeniem oka, jeżeli jego brednie nie
      byłyby niebezpieczne dla ludzi !
      Czytałem posty tego półgłowka i nalezałoby go podać do sądu za namawianie do
      samobójstwa - czyli do jeżdzenia bez zimowych opon !!!!!!!!
      To banał, że w zimie należy zachować szczególną ostrożność .
      Jeżdżenie bez "zimówek" jest CAŁKOWICIE NIEPOTRZEBNYM RYZYKOWANIEM ŻYCIA I
      ZDROWIA SWOJEGO I INNNYCH !!!!
      Zimowe opony napewno poprawiają poruszanie się NA JEZDNI . Kto temu zaprzecza,
      zaprzecza OCZYWISTYM faktom , CZYLI JEST KRETYNEM DO KWADRATU !!!!
      • Gość: benc Re: Ja juz KURWA nic z tej dyskusji nie rozumiem!! IP: *.polkomtel.com.pl 03.01.02, 11:59
        Gość portalu: Darek napisał(a):

        >(...)
        > Czytałem posty tego półgłowka i nalezałoby go podać do sądu za namawianie >do
        > samobójstwa - czyli do jeżdzenia bez zimowych opon !!!!!!!!
        >(...)
        > Jeżdżenie bez "zimówek" jest CAŁKOWICIE NIEPOTRZEBNYM RYZYKOWANIEM ŻYCIA I
        > ZDROWIA SWOJEGO I INNNYCH !!!!
        > Zimowe opony napewno poprawiają poruszanie się NA JEZDNI . Kto temu zaprzecza,
        > zaprzecza OCZYWISTYM faktom , CZYLI JEST KRETYNEM DO KWADRATU !!!!

        ...bez zimowych opon ? A co z uniwersalnymi ? mozna czy nie? Pare postów wyzej
        ktos opisal baaaardzo wnikliwe testy Navigatorów, które sa oznaczane jako
        UNIWERSALNE. Czy on tez wg. kolegów purystów-dogmatyków (szatan, arafat, jarek
        etc. - jeśli kogoś pominąłem to przepraszam) jest KRETYNEM do KWADRATU,
        półgłówkiem, zawalidrogą, psycholem, małolatem, cwelem, z pały zlizanym,
        kryminalistą, mordercą etc. ??? Tak jak najeżdzacie na Druida ?

        Powtarzam pytanie : czy na uniwersalnych mozna w zimie? Czy wyłącznie na
        zimowych, najlepiej z winter pro/super/plus (niepotrzebne skreślić) w nazwie ?

        benc
          • Gość: Darek Można bez zimówek, ALE PO CO ????????????? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.02, 14:38
            Uniwersalna opona to tylko piękne oszukiwanie się, że jest dobrze, kiedy jest
            źle !!!!
            Ostrożna jazda to jedno , wszystko, co może POMÓC W LEPSZEJ JEŹDZIE to drugie !
            Uniwersalna opona oczywiście jest lepsza od typowo letniej, ale ZAWSZE BĘDZIE
            GORSZA OD ZIMOWEJ ( to są fakty )!!!
            Driud zwyczajnie prowokuje do zaczepki, bo z nadmiaru wolnego czasu gó...iarz
            się potwornie nudzi !
            Wiele osób na tym forum tylko dlatego atakuje zimówki, że nie stać ich na ich
            kupno !
            • Gość: szatan Re: Można bez zimówek, ALE PO CO ????????????? IP: *.pl 03.01.02, 14:50
              Gość portalu: Darek napisał(a):

              > Uniwersalna opona to tylko piękne oszukiwanie się, że jest dobrze, kiedy jest
              > źle !!!!
              > Ostrożna jazda to jedno , wszystko, co może POMÓC W LEPSZEJ JEŹDZIE to drugie !
              > Uniwersalna opona oczywiście jest lepsza od typowo letniej, ale ZAWSZE BĘDZIE
              > GORSZA OD ZIMOWEJ ( to są fakty )!!!
              > Driud zwyczajnie prowokuje do zaczepki, bo z nadmiaru wolnego czasu gó...iarz
              > się potwornie nudzi !
              > Wiele osób na tym forum tylko dlatego atakuje zimówki, że nie stać ich na ich
              > kupno !

              dobrze Darek ale po co tak nerwowo?? Piotr jest osobą reformowalną, która
              eksperymnetuje, myśli a co najważniejsze wyciąga wnioski....
              przeczytaj kolejny post Piotra gdzie sam przyznaje że się przekonał..
              więc zostaw ten nadmiar energii na ewentualne przepychanki z Druidem..

              pozdrawiam
        • Gość: Jarek Ty juz faktycznie nic nie rozumiesz! IP: *.unregistered.formus.pl 03.01.02, 16:00
          Gość portalu: benc napisał(a):

          > Czy on tez wg. kolegów purystów-dogmatyków (szatan, arafat, jarek
          > etc. - jeśli kogoś pominąłem to przepraszam) jest KRETYNEM do KWADRATU,
          > półgłówkiem, zawalidrogą, psycholem, małolatem, cwelem, z pały zlizanym,
          > kryminalistą, mordercą etc. ??? Tak jak najeżdzacie na Druida ?

          Jako "purysta" i "dogmatyk" niczego takiego nie powiedzialem, a moje stanowisko
          moge przypomniec:
          www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=AUTO-
          MOTO&wid=676236&aid=677482

          A jesli chodzi o kwestie uzywania inwektyw, to preferencje te dostrzegam w
          wypowiedziach "druid'ka".

          > Powtarzam pytanie : czy na uniwersalnych mozna w zimie? Czy wyłącznie na
          > zimowych, najlepiej z winter pro/super/plus (niepotrzebne skreślić) w nazwie ?

          Alez, Szanowny "benc" mozna nawet do garnituru zalozyc biale skarpetki i biale
          tenisowki, a na szyi uwiazac koszyczek wielkanocny - Twoje prawo i nikt nie moze
          Ci tego zabronic. ;-) Mozesz jezdzic nawet na golych felgach - Twoj wybor.

          Nie chce sie powtarzac, ale nauczony wlasnym doswiadczeniem bede korzystal
          z "zimowek", bo:
          - czuje sie na nich bezpieczniej (aktualne warunki np. w W-wie na Al.Krakowskiej
          przypominaja miejscami lodowisko, a jazda z predkoscia 50 km/h na oponkach nawet
          zimowych - o calorocznych nie wspominam - moze graniczyc z szalenstwem),
          - moze (!) w kryzysowej sytuacji pozwola na unikniecie albo zminimalizowanie
          skutkow kolizji, kraksy itp.
          - moze nie doszloby do jednego zdarzenia, o ktorym wspomnialem:
          www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=AUTO-
          MOTO&wid=676236&aid=708971

          Staram sie jedynie powiedziec, ze za te kilkaset zlotych zwieksza sie margines
          bezpieczenstwa i wcale nie namawiam do wykorzystywania tego marginesu!!! Zdrowy
          rozsadek wskazany jest zawsze i nie powinien sie ograniczac tylko i wylacznie do
          drog.

          Driuda smieszy "owczy ped" za "zimowkami" (patrz pierwszy post), a mnie smieszy
          owczy ped za tzw. "super gablotami", na ktore wydaje sie ostatnie pieniadze, a
          potem brakuje na to i owo (np. pelne ubezpieczenie tegoz, wymiane opon, usuwanie
          usterek itp.), za to np. na drobna ofiare na stacji diagnostycznej sa pieniazdki,
          bo przeciec doprowadzenie auta do stanu uzywalnosci kosztowaloby zdecydowanie
          wiecej. Z wypowiedzi "druid'ka" wynioskowalem, ze obstaje za tego
          typu "oszczednosciami".

          Zycze sobie i wszystkim, aby tego typu "oszczednosci" nie zadecydowaly
          kiedykolwiek o czyims zyciu, nawet "druid'ka".

          Pozdr
          • Gość: benc Re: Ty juz faktycznie nic nie rozumiesz! IP: *.polkomtel.com.pl 03.01.02, 17:06
            ok, inwektywy przeze mnie cytowane nie pochodziły od Ciebie. Od Ciebie
            pochodziło natomiast :

            >Oczywiscie moj wszechwiedzacy przyjacielu, Driudzie, wiesz jakie
            >oponki mial sprawca.
            >
            >Chce Ci tylko powiedziec, ze nie chce mi sie z Toba gadac. I tak nie mam na to
            >czasu, bo musze ze swoim dzieckiem znowu jechac na obserwacje do lekarza, a
            >jak
            >bedziemy wracac to wstapimy do jego babci w szpitalu. Na szczecie moj ojciec
            >ma
            >tylko wstrzasnienie mozgu. Auto jest do kasacji. Mimo, ze nie jestem wierzacy
            >dziekuje Bogu, ze chyba nic nie stalo sie mojemu dziecku (lampa byla w
            >samochodzie jakies 30 cm od jego fotelika).
            >
            >Nie pozdrawiam

            Czy uważasz, że "wszechwiedzący przyjacielu", "nie chce mi się z tobą gadać", a
            zwłaszcza "nie pozdrawiam" na końcu to sczyt uprzejmości ???

            Współczuję Tobie z powodu wypadku, ale Druid ani nikt inny z "druidopodobnych"
            nie jest jemu winien.

            Dla jasności : Druid ma jak uważam BARDZO WIELE RACJI (może niektóre określenia
            miał za mocne), przynajmniej w tym wątku. Ja jeżdzę na "uniwersalnych" i NIE
            MAM ZAMIARU zmieniać ich na zimowe. Z góry daruj sobie komentarze, że
            uniwersalne czyli "do wszystkiego" to znaczy "do niczego". Jeśli chcesz możesz
            mnie zakwalifikować do "druidopobnych".

            Co do kultury dyskusji to niestety koalicja anty-druidowa celuje w inwektywach.

            Pozdrawiam, również Twoje dziecko, babcię i ojca
            benc
            • Gość: szatan Re: Ty juz faktycznie nic nie rozumiesz! IP: *.pl 03.01.02, 17:34
              Gość portalu: benc napisał(a):

              > Dla jasności : Druid ma jak uważam BARDZO WIELE RACJI (może niektóre określenia
              >
              > miał za mocne), przynajmniej w tym wątku. Ja jeżdzę na "uniwersalnych" i NIE
              > MAM ZAMIARU zmieniać ich na zimowe. Z góry daruj sobie komentarze, że
              > uniwersalne czyli "do wszystkiego" to znaczy "do niczego". Jeśli chcesz możesz
              > mnie zakwalifikować do "druidopobnych".
              zaraz zaraz....wiesz co znaczy manipulacja? chyba uczysz się od najlepszych w
              kraju....boooo wydaje mi się że wybrałeś najdelikatniejsze z chamskich i głupich
              wypowiedzi Druida....zupełnie nie rozumiem przytaczanych przez ciebie tekstów
              Jarka, A CO TO IRONI JUŻ NAWET NIE MOŻNA UŻYWAĆ??? PANIE KOCHANY....NIE BĄDŹ PAN
              ŚMIESZNY...

              > Co do kultury dyskusji to niestety koalicja anty-druidowa celuje w inwektywach.
              kultury dyskusji powiadasz....to bardzo ciekawe...widać obiektywizm to dla ciebie
              też nie znane pojęcie...albo jesteś mało spostrzegawczy....nie zauważyłeś
              kochasiu że pan Druid od początku gra ludziom na nerwach, odnosi się do nich w
              sposób urągający?...ma ludzi za NIC, przedstawia bezsensowne argumenty....nie
              będę więcej wyliczał bo staje się to NUDNE

              > benc
              proszę, jak przeczytasz mój post to nie odpowiadaj mi że ton mojego listu jest
              poniżej średniej Druidowej bo albo się rozpłaczę albo w przypływie dobrego humoru
              odpowiem ci że matka cię rozpuściła i chyba miała za duży wpływ w twoje
              wychowanie przez co stałeś się nadwrażliwy albo co gorsza zniewieściały:))

              pzdr
              • Gość: benc Re: Uderz w stół a Szatan się odezwie IP: *.polkomtel.com.pl 04.01.02, 09:22
                Kochasiu Szatan

                Czy wiesz ile razy się udzielełeś w tym - monstrualnie - długim wątku ? Zadałem
                sobie trud i policzyłem : coś ze 27, co oznacza, że co 8-my post jest od Ciebie
                i plasuje Ciebie w ścisłej czołówce aktywnych Dyskutantów. Gratuluję !

                Czy Ty masz jakieś poczucie MISJI ? Może lepiej dać sobie na luz? Twoje musi
                być zawsze na wierzchu, co?

                Pozdrawiam
                benc
                • Gość: szatan Re: Uderz w stół a Szatan się odezwie IP: *.pl 04.01.02, 16:19
                  Gość portalu: benc napisał(a):

                  > Kochasiu Szatan
                  >
                  > Czy wiesz ile razy się udzielełeś w tym - monstrualnie - długim wątku ? Zadałem
                  >
                  > sobie trud i policzyłem : coś ze 27, co oznacza, że co 8-my post jest od Ciebie
                  >
                  > i plasuje Ciebie w ścisłej czołówce aktywnych Dyskutantów. Gratuluję !

                  dziękuję i życzę równie udanej kariery....


                  > Czy Ty masz jakieś poczucie MISJI ?
                  zdecydiwanie TAK, moja misja to walka z głupotą, uprzedzeniami i stereotypami.. :)


                  > Może lepiej dać sobie na luz?
                  masz rację ale w świetle powyższej wypowiedzi to nie jest takie łatwe :)

                  > Twoje musi
                  > być zawsze na wierzchu, co?
                  zdecydowanie nie....żeby ci się nie narażać ograniczę się trochę...


                  > Pozdrawiam
                  > benc

                  również pozdrawiam
                  szatan
            • Gość: Jarek Re: Ty juz faktycznie nic nie rozumiesz! IP: *.unregistered.formus.pl 03.01.02, 17:34
              Gość portalu: benc napisał(a):

              > Czy uważasz, że "wszechwiedzący przyjacielu", "nie chce mi się z tobą gadać", a
              > zwłaszcza "nie pozdrawiam" na końcu to sczyt uprzejmości ???

              Na pewno szczytem uprzejmosci byla wypowiec "druid'ka":
              www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=AUTO-
              MOTO&wid=676236&aid=709969
              albo
              www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=AUTO-
              MOTO&wid=676236&aid=684257
              albo
              www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=AUTO-
              MOTO&wid=676236&aid=713259

              > Współczuję Tobie z powodu wypadku, ale Druid ani nikt inny z "druidopodobnych"
              > nie jest jemu winien.

              Fakt. Winien byl facet na letnich oponkach, a nie "druidopodobni". Wyciaganie
              wniosku, ze wspolnym mianownikiem moze byc brak opon zimowych jest jak
              najbardziej bledny.

              > Dla jasności : Druid ma jak uważam BARDZO WIELE RACJI (może niektóre określenia
              > miał za mocne), przynajmniej w tym wątku. Ja jeżdzę na "uniwersalnych" i NIE
              > MAM ZAMIARU zmieniać ich na zimowe. Z góry daruj sobie komentarze, że
              > uniwersalne czyli "do wszystkiego" to znaczy "do niczego". Jeśli chcesz możesz
              > mnie zakwalifikować do "druidopobnych".

              Szanowny "benc", nie jestem zwolennikiem wprowadzania przymusu w jakimkolwiek
              zakresie i powtaram, ze sam zalozylem "zimowki" po wlasnych doswiadczeniach, zeby
              zbac o bezpieczenstwo swoje, a takze innych uczestnikow drog (nawet "druid'ka").
              Mysle, ze do przeswiadczenia o wlasciwosci stosowania pewnych rozwiazan
              podnoszacych zakres bezpieczenstwa w jakimkolwiek sposob kazdy musi dojsc wlasna
              droga. Uzywam "zimowki" po pewnym pieknym piruecie na Moscie Torunskim -
              zapewniam Cie, ze wcale nie "szarzowalem". Kazdorazowo zapinam pasy - szczegolnie
              po jednym dachowaniu, ktore "zafundowal" mi moj znajomy. Zapalam swiatla po tym
              jak docenilem to rozwiazanie jezdzac pewnym latem po Szwecji. Stosuje klocki
              Ferodo, bo wiem, ze potrafia skrocic droge hamowania, a moze kiedyc przyda mi sie
              te kilkanascie centymetrow? Czesto sprawdzam plyn w spryskiwaczach, aby miec
              czyste szyby. Zmieniam piora wycieraczek raz na kwartal. Jezdze do ASO z kazda
              watpliwoscia dotyczaca sprawnosci auta itd. itd. Nie kosztuje to duza, a moze -
              powtarzam MOZE - pomoc, zapobiec, uratowac...
              Taka jest moje "nielogiczne" myslenie. Sam mam swoje doswiadczenia i moj sprzeciw
              budzi okreslanie moich zachowan "owczym pedem".

              To, ze ja jezdze na "zimowkach" wcale nie oznacza, ze wszyscy w mojej rodzinie
              stosuja takie rozwiazanie. Mam jedynie wplyw na prywatne autko mojej zony, ktora
              jako jednoroczny kierowca "czuje zdecydowana roznice". Dziadek, ktory dostal po
              mnie oponki zimowe do Poldka nie ma teraz problemow z wyjezdzaniem pod gorke z
              garazu - aktualnie podjazd albo oblodzony, albo zasypany (bo ja moge odsniezyc
              albo o 6 rano, albo po 20-tej, jak wroce z roboty).

              > Pozdrawiam, również Twoje dziecko, babcię i ojca
              > benc

              Dzieki, moi rodzice czuja sie juz dobrze, a moja matke wypusci ze szpitala nawet
              na Wigilie.

              Pozdr
          • Gość: benc Re: Ty juz faktycznie nic nie rozumiesz! IP: *.polkomtel.com.pl 04.01.02, 08:34
            ok, inwektywy przeze mnie cytowane nie pochodziły od Ciebie. Od Ciebie
            pochodziło natomiast :

            >Oczywiscie moj wszechwiedzacy przyjacielu, Driudzie, wiesz jakie
            >oponki mial sprawca.
            >
            >Chce Ci tylko powiedziec, ze nie chce mi sie z Toba gadac. I tak nie mam na to
            >czasu, bo musze ze swoim dzieckiem znowu jechac na obserwacje do lekarza, a
            >jak
            >bedziemy wracac to wstapimy do jego babci w szpitalu. Na szczecie moj ojciec
            >ma
            >tylko wstrzasnienie mozgu. Auto jest do kasacji. Mimo, ze nie jestem wierzacy
            >dziekuje Bogu, ze chyba nic nie stalo sie mojemu dziecku (lampa byla w
            >samochodzie jakies 30 cm od jego fotelika).
            >
            >Nie pozdrawiam

            Czy uważasz, że "wszechwiedzący przyjacielu", "nie chce mi się z tobą gadać", a
            zwłaszcza "nie pozdrawiam" na końcu to sczyt uprzejmości ???

            Współczuję Tobie z powodu wypadku, ale Druid ani nikt inny z "druidopodobnych"
            nie jest jemu winien.

            Dla jasności : Druid ma jak uważam BARDZO WIELE RACJI (może niektóre określenia
            miał za mocne), przynajmniej w tym wątku. Ja jeżdzę na "uniwersalnych" i NIE
            MAM ZAMIARU zmieniać ich na zimowe. Z góry daruj sobie komentarze, że
            uniwersalne czyli "do wszystkiego" to znaczy "do niczego". Jeśli chcesz możesz
            mnie zakwalifikować do "druidopobnych".

            Co do kultury dyskusji to niestety koalicja anty-druidowa celuje w inwektywach.

            Pozdrawiam, również Twoje dziecko, babcię i ojca
            benc
      • Gość: szatan Re: Punto vs Astra Coupe IP: *.pl 03.01.02, 01:09
        Gość portalu: Klemens napisał(a):

        > Widziałeś jak Punto (ok. 70 KM) przeciągnął po śniegu Astrę Coupe (200 KM).
        > Punto miał zimowe opony Astra - letnie. Jakieś wnioski ?

        astra prawie 200KM bo chyba 190 a punto podobno 80KM :))
        właśnie o tym teście mówiłem......
        .....ten rajdowiec chyba nie specjalnie zerwał przyczepność a punto go pociągnęło
        jak i kiedy tylko chciało....

        zastanawiałem się jedynie na ile to jest "zrobione" a ile w tym prawdy,
        bo wiesz na jakie chwyty pozwala sobie nie rzadko telewizja

        pzdr
    • Gość: Piotr Re: Do rozsądnych.Szatan, Jarek,... IP: 192.168.1.* 03.01.02, 09:57
      Witam

      Czy zauważyliście w moim teście pewien haczyk?
      Oba auta ważą tyle samo(+-30kg rużnicy w paliwie, kierowcy), różnią się tylko
      oponami(i silnikiem ale nie o to tutaj biega), a testy były wykonywane
      mniejwięcej przy tych samych prędkościach. Ale w Zimie jeździ się z natury
      wolniej i stawiam tezę, że kierowcy na zimówkach mając większy margines
      bezbieczeństwa bardziej go wykorzystują.

      Test 3>>Po Weekendzie, będzie wyglądał tak. Ja na Navigatorach 60km/h, kolega
      na Frigo 70km/h w momencie wyprzedzania hamujemy....Ciekaw jestem wyniku na
      różnych nawieszchniach ale z poprzednich jazd wynika, że różnica może być sporo
      mniejsza, czyli PRĘDKOŚĆ wydłuża hamowanie(fizyka), a jadąc na
      letnich/uniwersalnych wystarczy jechać 20/25% wolniej niż na zimówkach i jak
      się nie ma stromych podjazdów/zjazdów, kolein po kolana, zakrętów smierci, i
      supernagłychniebezpiecznychjakcholera sytuacji to można poruszać się na
      Uniwersalnych i niech pierwszy rzuci we mnie kamieniem.

      Test po powrocie od rodzinki i kolegi z 2 bolidem(300km)
      Pzdr
      CC704 na Navigatorach
      • Gość: szatan Re: Do rozsądnych.Szatan, Jarek,... IP: *.pl 03.01.02, 13:26
        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > Witam
        witam również

        > Czy zauważyliście w moim teście pewien haczyk?
        nie dopatrywałem się haczyka

        > Oba auta ważą tyle samo(+-30kg rużnicy w paliwie, kierowcy), różnią się tylko
        > oponami(i silnikiem ale nie o to tutaj biega), a testy były wykonywane
        > mniejwięcej przy tych samych prędkościach. Ale w Zimie jeździ się z natury
        > wolniej i stawiam tezę, że kierowcy na zimówkach mając większy margines
        > bezbieczeństwa bardziej go wykorzystują.
        a czym jest dążenie człowieka do doskonałości??
        coraz to nowe technologie, odkrycia i wynalazki ułatwiające życie...

        rozwagi bardziej bym się spodziewał od człowieka który przed zimą przewidział
        warunki jakie mogą panować na drodze i nabył opony odpowiednie do jazdy...więc
        nie mów że kierowca z letnimi będzie w mniejszym stopniu wykorzystywał margines
        bezpieczeństwa....

        > Test 3>>Po Weekendzie, będzie wyglądał tak. Ja na Navigatorach 60km/h, ko
        > lega
        > na Frigo 70km/h w momencie wyprzedzania hamujemy....Ciekaw jestem wyniku na
        > różnych nawieszchniach ale z poprzednich jazd wynika, że różnica może być sporo
        >
        > mniejsza, czyli PRĘDKOŚĆ wydłuża hamowanie(fizyka)
        weź jakiegoś kolegę na letnich a ty na zimówkach....niech jedzie 40km/h a ty
        80km/h i wyniki mogą być podobne...ale czego to dowodzi....jesteś człowiekiem
        myślącym więc sobie odpowiedz...

        , a jadąc na
        > letnich/uniwersalnych wystarczy jechać 20/25% wolniej niż na zimówkach i jak
        > się nie ma stromych podjazdów/zjazdów, kolein po kolana, zakrętów smierci, i
        > supernagłychniebezpiecznychjakcholera sytuacji to można poruszać się na
        > Uniwersalnych i niech pierwszy rzuci we mnie kamieniem.
        20/25% univ/letnie oj oj oj chyba różnica nawet między univ. a letnimi jest
        większa...
        przeceż sam mówiłeś że bardzo ważne jest zachowanie kierunku jazdy/ominięcie
        przeszkody....i możliwość wyjścia z ewentualnego poślizgu...a czasem nawet przy
        40km/h jak stracisz przyczepność to na letnich kontry redukcja i próbowanie
        odzyskania przyczepności, nie mówiąc o powrocie do toru jazdy SĄ ZNACZNIE
        TRUDNIEJSZE NIŻ NA UNIV. A JUŻ NAPEWNO NA ZIMÓWKACH

        > CC704 na Navigatorach
        mówiłeś że za rok zmienisz bo testy wyszły JEDNAK na korzyść zimówek i to ze
        znaczną przewagą..

        ktoś napisał że teraz Ciebie będą wszyscy krytykować i mieszać z błotem....
        ....tylko ten ktoś nie wziął pod uwagę że Ty prezenujesz zupełnie inną kulturę
        rozmowy...
        poza tym statystycznie jesteś jednak mniejszym zagrożeniem od kierowcy z takimi
        samymi umiejętnościami, takim samym autem i jadącym z taką samą prędkością jak ty
        ale na letnich... :))

        pozdrawiam
        • Gość: Piotr Re: Do rozsądnych.Szatan,... IP: 192.168.1.* 03.01.02, 14:02
          Szatan

          Wiesz, sam siebie przekonałem...
          Kiedy moje poprzednie oponki Viva zdradzadzały objawy zestarzenia(popękały i
          musiałem często pompować), pojechałem do wspomnianego sklepu przyzakładowego po
          opony. Ja CHCIAŁEM kupić zimowe, ale akurat nie było!.
          I Sniegu też wtedy jak na lekarstwo!
          I tak jeżdżąć dalej doszłem do wniosku a h.. im w d... 3 zimy na
          letnich/uniwersalnych to i 4 przeturlam. A wiedz Szatan, że mimo zapędów jestem
          kierowcą raczej spokojnym i oszczędnym więc jeżdżę oszczędzając palifko czyli
          dosyć wolno, i naprawy oprócz tych trudniejszych wykonuję we własnym zakresie.
          No więc kupiłem na próbę Navigatory i okazały się lepsze od Vivo, więc tak
          jakby mój margines bezpieczeństwa się zwiększył;-))). A teraz nie kupie zimówek
          z innego powodu: po pół roku w cienkocienko mam go dość i zamierzam kupić coś
          innego, więc nie będę dokładał do niego jeszcze na opony. A przyszły właściciel
          i tak będzie szczęśliwy, bo auto nie bite, mały przebieg, ładne, zadbane i z
          nowymi oponami!!(w sam raz dla niedzielnego kierowcy).

          Pozdrawiam normalnych i rozsądnych
          Piotr
          704 na Navigatorach (do sprzedania)
    • Gość: Staruch Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.if.uj.edu.pl 03.01.02, 10:25
      Absolutnie nie chce mi sie czytac wypocin Druida i jego adwersarzy w tym
      ogromnym watku. Byc moze przez to moja opinia bedzie powtorzeniem czyjejs.
      sorry.

      Nie rozumiem niecheci do opn zimnowych. To nie jest zlocenie, tylko cos
      naprawde pozyteczne. Jedyne uprzedzenie musi wynikac z blednego przekonania o
      kosztach takiego przedsiewziecia. I tu chyba jest jakies totalne
      nieporozumienie. Przeciez czy auto jezdzi na letnich, czy zimowych, to opona
      sie tak samo zuzywa i tak ja trzeba w koncu wyrzucic. Dla kieszeni to prawie
      wszytsko jedno, czy przejade 4 lata (60 tys.km)na 2 kompletach opon letnich,
      czy podziele rok na pol (u mnie to 1 listopada i 1 kwietnia) i przejade te 4
      lata na jednym komplecie letnich i jednym zimowych.
      Kupujac zimowki z grubsza dwukrotnie rzadziej musisz wymienic letnie. Koszty
      calosci to przekladka 2 razy w roku (+ wywazanie) lub koszt 3 (tak 3) felg
      rozlozony na caly czas posiadania auta (wtedy nawet wywazania nie trzeba
      doliczac!). owe 3 felgi mozna tez potem odsprzedac.
      (moze byc jeszcze roznica ceny opon letnich i zimowych, ale w moim przypadku
      (Furio-Frigo) takiej roznicy nie zauwazylem, albo nie pamietam...)
      Reasumujac: nie wydaje mi sie to duzo, jak na to, co otrzymuje sie w zamian
      (bezpieczenstwo). Wiem, ze wiekszosc kierowcow (ja - nie!) wydaje mnostwo
      pieniedzy na rozmaite pierdoly i przeplaca serwisy (no ale to oczywiscie sa
      wydatki nieodzowne...).
      Pozdrawiam.
      • Gość: Sven Re: Opony zimowe - owczy ped IP: *.devs.futuro.pl 04.01.02, 11:16
        Jasne, ze zimowki sa potrzebne niezaleznie od umiejetnosci
        kierowcy i klasy jego auta. Chociazby na ta ekstremalna aure.
        Trzy dni temu nie moglem wjechac do garazu, bo alejke
        zablokowal sasiad, ktoremu A4 utknelo w poprzek. Niby ubity
        snieg z koleinami a on stoi. Probowalem pomoc przez prawie pol
        godziny, pchajac, bujajac i podkladajac mu rozne rzeczy pod
        kola. Myslalem ze sie zezygam a oczy wyleca mi z orbit, az
        zauwazylem, ze koles ma letnie Conti. Dorobil do tego ideologie
        zlej trakcji na zimowkach wiec przeprosilem i odpuscilem.
        Wrocilem pod garaz po godzinie i gostek nadal walczyl z innym
        frajerem.
        Teraz jak mam kogos pchac to najpierw sprawdzam jakie ma
        opony i ideologie. Pozdr.
        • chmarski Re: Opony zimowe - owczy ped 07.01.02, 18:08
          Druid nie jezdzisz czasem do lasu po ziolka? Tam pewnie sporo sniegu teraz.

          Ale ze mnie kretyn... zima nie ma ziolek w lesie.

          A moze tak tramwajem? Hmmm... oni chyba nie zmieniaja opon...

          Ludzie skonczcie ten watek. Jest juz bezcelowy. Ci co chca zimowek beda jezdzic
          na zimowkach. Ci co chca na letnich czy uniwersalnych to niech sobie jezdza. Sa
          elementy niereformowalne, uparte. Po wystapieniu na tym watku honor nie pozwoli
          im zalozyc zimowek nawet w Laponii.

          P.S. Ostatnio przez losia na letnich gumach (do tego lysych), ktory zakopal sie
          w 5 centymetrowym sniegu (sic!) stracilem godzine czasu. A mial nowa sportowa
          Mazde.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka