Dodaj do ulubionych

Jak milo jest zalatwic dresa na drodze

11.12.01, 14:47
A bylo to tak
Jade sobie po dwupasmowce w miescie lewym pasem (zaraz
bede skrecal w lewo), a tu z tylu jedzie dresiarz i mi
mruga, zeby ksieciu zjechac.
Mysle sobie - co mi tu bedzie smiec migal, nie zjade,
nawet gdybym zaraz nie skrecal. I on tez nie pojedzie
dalej, bo prawym pasem jada sobie spokojnie ciezarowki.
Dres sie wkurzyl i trabi, ale oto na prawym pasie
zrobil sie miejsce, wiec smiec mnie wyprzedza prawym
pasem.
W tym momencie wiedzialem juz co zrobi. Wjechal na lewy
pas i zajechal mi droge hamuja przy tym prawie do zera.
Niestety dla niego ja zdazylem wczesniej wskoczyc na
prawy pas i przyspieszyc, tak ze tylko uslyszalem w
oddali loskot. Najgorsze jest to, ze przegapilem skret
i musialem jechac cale 2 km do nastepnego.
Wracajac sprawdzilem co slychac u smiecia i okazalo
sie, ze ktos mu rozwalil pol samochodu (sobie zreszta
tez), wiec smiec beknie podwojnie.
Radzie wiec wam dresy: uwazajcie, bo nie toleruje
mrugania i trabienia. Jak sie wam smieci spieszy, to
latajcie samolotami.
Obserwuj wątek
      • Gość: Sven Re: a dawałeś kierunkowskaz, że skręcasz? IP: 62.233.147.* 11.12.01, 16:23
        Jakby gosc byl normalny i spieszacy to nie stawalby deba na
        lewym pasie. A tak dzwon. Dla takich widokow warto zyc.
        Szkoda tylko tego, co sie nadzial na tylek drecha.

        Czas temu, jadac w niedzielny wieczor uczestniczylem w
        weekendowym korku powrotnym. Nagle widze skaczace
        wiekowe BMW, ktore nagle zawisa mi na zderzaku i plywa z
        lewej na prawo. Mruga. Niezmienny w zachowaniu, jade dalej.
        Jak tylko okazja, BMW rusza do przodu, rowna sie ze mna i ow
        lysy czlowiek obrzuca mnie wzrokiem losia, po czym rwie na
        czolowe z Wieslawem Golasem (Jelcz). Mija 15 min a na poboczu
        tenze kolo w bialym polgolfie gasi kurtka silnik BMy i blaga
        wzrokiem o gasnice. A ogien BUCH i BUCH wyzej. I jeszcze wyzej
        BUCHAAAAACHACHA. Pozdr.
            • Gość: Mar no to znaczy, że sam jesteś zadymiarz IP: 213.25.197.* 12.12.01, 20:50
              doktorbzik napisał(a):

              > Nie nawyklem robic niczego dlatego, aby byl spokoj.
              > Zwlaszcza w stosunku do dresow.

              Ja też mrugam, gdy ktoś mi się wlecze lewym pasem, a ja nie mogę wyprzedzić.
              Wystarczy, że mrugnie kierunkowskazem i wszystko jasne - chce skręcić, więc go
              wymijam z prawej albo przestaję się wkurzać. Ale są osobnicy (skodziarze-
              kapelusznicy, swieże babki za kierownicą i kaszlaki) które się wloką i tamują
              ruch. Wtedy nie zaszkodzi go przywołać do porządku. Zdarzają się też tacy, co to
              się "zapomnieli" i jadą lewym pasem - jadą wolno bo rozmawiają przez telefon
              komórkowy. Takich delikwentów jest mnóstwo. Ja nie jestem zwolennikiem zestawów
              głośnomówiących - sam takiego nie używam - ale uważam, że jak już musi ktoś
              gadać, to przynajmniej niech zledzie na prawo i nie blokuje. A skoro "nie zwykłeś
              robić nic, żeby był spokój" to uważam, że sam jesteś zadymiarz i stwarzasz
              konflikty. Wystarczy, że ktoś się na ciebie krzywo spojrzy, a w tobie budzi się
              agresja.
              • Gość: Walter Re: no to znaczy, że sam jesteś zadymiarz IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 12.12.01, 21:54
                Cos ci powiem buraku. Jesli mrugasz, to znaczy ze jestes dresem. Nie wiem czy tekstylnie, ale na
                pewno mentalnie. Takich jak ty trzeba tepic jak karaluchy. Gardze takimi smieciami, co to mysla ze sa
                krolami szos w swoich kradzionych Audi i BMW. Uwazam wrecz, ze powinni zostac poddani
                eksterminacji tak jak chwasty. Jesli mam okazje dolozyc dresowi to robie to z pelna przyjemnoscia. A
                nie trzeba do tego wiele. Wystarczy dwoch sprawiedliwych na jednego smiecia.
                Jesli bedziesz dalej sie tak zachowywal i spotkasz mnie na drodze, najlepiej na jakiejs malo ruchliwej
                i najlepiej w nocy, to zrobie wszystko, zebys skonczyl na drzewie albo w rowie. I nie obchodzi mnie ze
                polamiesz nogi albo zginiesz, nie obchodzi mnie nawet ze sobie wgniote blotnik. Bede to raczej
                swietowal z kolegami z ekipy antydresowej, bo taka juz u nas powstala i mamy juz na koncie 11
                dresow pieszych i 2 zmotoryzowanych. Chcesz byc nastepny?
                • Gość: Mar ty kielecki chamie! IP: 213.25.197.* 13.12.01, 00:46
                  Gość portalu: Walter napisał(a):

                  > Cos ci powiem buraku. Jesli mrugasz, to znaczy ze jestes dresem. Nie wiem czy t
                  > ekstylnie, ale na
                  > pewno mentalnie. Takich jak ty trzeba tepic jak karaluchy. Gardze takimi smieci
                  > ami, co to mysla ze sa
                  > krolami szos w swoich kradzionych Audi i BMW. Uwazam wrecz, ze powinni zostac p
                  > oddani
                  > eksterminacji tak jak chwasty. Jesli mam okazje dolozyc dresowi to robie to z p
                  > elna przyjemnoscia. A
                  > nie trzeba do tego wiele. Wystarczy dwoch sprawiedliwych na jednego smiecia.
                  > Jesli bedziesz dalej sie tak zachowywal i spotkasz mnie na drodze, najlepiej na
                  > jakiejs malo ruchliwej
                  > i najlepiej w nocy, to zrobie wszystko, zebys skonczyl na drzewie albo w rowie.
                  > I nie obchodzi mnie ze
                  > polamiesz nogi albo zginiesz, nie obchodzi mnie nawet ze sobie wgniote blotnik.
                  > Bede to raczej
                  > swietowal z kolegami z ekipy antydresowej, bo taka juz u nas powstala i mamy ju
                  > z na koncie 11
                  > dresow pieszych i 2 zmotoryzowanych. Chcesz byc nastepny?

                  Jak zobacze auto z kielecką rejestracją, które jedzie lewym pasem i ani myśli
                  zjechać na prawo (zgodnie z OBOWIĄZUJĄYCMI w Polsce przepisami), to nie będę
                  mrugał ani włączał kierunkowskazu (jeżdże trochę po Europie i wiem, że tak
                  właśnie robią Włosi i Austriacy) tylko wyciągnę spluwę i ...

                  Teraz już wiem skąd się biorą opinie o kieleckich kierowcach... I dowiedz się
                  jeszcze, prowincjuszu, że nie każdy kto jeżdzi Audi lub BMW musi być gamgsterem i
                  nie każdy, kto ma trochę więcej niż Dajewo albo Punto w gołej wersji jest
                  złodziejem. Dowiedz się też, że nie jeżdżę autem niemieckim tylko włoskim, nie
                  mam przyciemnionych szyb ani aluminiowych felg. Mam za to 115 konny silnik, ABS i
                  sprawne amortyzatory, więc mogę na drodze trochę więcej niż facet czy babka w
                  cinkiecento. Nie zazdrość mi i nie utrudniaj tylko weź się do roboty, żeby cię
                  było stać na porządny samochód i benzynę do niego.
    • Gość: Duk Re: Jak milo jest zalatwic dresa na drodze IP: *.rsk.pl 11.12.01, 16:19
      To, że na naszych drogach jest wielu idiotów, wiadomo od dawna.Ale zeby sie z tym
      obnosić i to jeszcze na forum?


      doktorbzik napisał(a):
      .
      > Mysle sobie - co mi tu bedzie smiec migal, nie zjade,
      > nawet gdybym zaraz nie skrecal. I on tez nie pojedzie
      A dlaczego?przekora? złośliwość?
      Właśnie min przez takich ludzi jak Ty,sytuacja na naszych drogach jest taka jaka
      jest tzn panuje nonaszlancja, chamstwo, złośliwość (sic!) i głupota.


      Jak sie wam smieci spieszy, to
      > latajcie samolotami.
      Moj komentarz do tego jw.
      I zeby było jasne, nie pochwalam dresiarzy ani tym podobnych.Ale jak ktoś jest
      idiotą, to należy mu ustąpić>oto moje zdanie.
      Mimo wszystko pozdrawiam.

    • Gość: Szyszkow Re: Jak milo jest zalatwic dresa na drodze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.12.01, 16:20
      Jest chyba w kodeksie, ze w terenie zabudowanym , jezeli droga ma co najmniej
      2 pasy ruchu w jedna strone, to mozna wyprzedzac z prawej. Jezeli gosc sie
      spieszyl, to mogl sie cisnac po drugim pasie. A jezeli nie bylo
      miejsca...trudno...Ja sam nie jeden raz klnalem na sunacych po lewej rowno z
      ciezarowkami, ale tez, w miescie , nie ustepuje z lewego mrugajacym- tym
      bardziej , ze i tak jade powyzej dozwolonej predkosci. A niech sie gosc
      nauczy :))
    • Gość: Borek Spostrzezenie IP: *.dip.t-dialin.net 11.12.01, 16:57
      Od lat obserwuje te same sceny na szosach w kierunku
      zachodnim. Co i raz migaja auta ktorych kierowcy w
      nosie maja innych, ufni w swoje 150 czy 200 PS pod
      maska. Czym blizej do granicy tym wiecej narwancow (
      dresowcow, slomiarzy, wolomina, kobylki, chamow, debili
      - stosowne wybrac) usilujacych choc o pare metrow byc
      przed innymi.
      Wtem pojawia sie granica, potem odprawa i wolna,
      szeroka, bezpieczna autostrada. I co widze - scigacze
      jada potulnie po prawej oszczedzajac benzyne i spotkan
      z policja. Aby tylko nie podpasc! Gdzie sa ci kozacy z
      kaczym mozdzkiem ktorzy jeszcze przed chwila w nosie
      mieli przepisy drogowe, innych, oraz zdrowy rozsadek.
      Znikneli. Ale nie bojcie sie, zjawia sie znowu gdy
      tylko znowu przekrocza granice Polski. Znowu beda
      krolami wyboistych szos, panami zycia i smierci.
      Zalosni prostaczkowie leczacy kompleksy szybka jazda.
      Jeszcze buty cisna bo stopy nienawykle a juz chca
      jezdzic autem.
      Skad oni sie biora?
      • Gość: szatan Re: Spostrzezenie IP: 10.128.128.* 11.12.01, 17:39
        ciekaw jestem skąd twoje spostrzeżenie...
        przecież w Niemczech na autostradzie nie ma ograniczenia (poza miejscami gdzie
        jest przebudowa, remont, albo z innych jeszcze powodów)

        tak więc czemu ci kolesie suną pokornie prawym pasem to tego nie rozumiem.....
        jeśli to zaobserwowałeś to może dlatego że nawet wściekły pies na nie swoim
        terenie czuje się nie pewnie...

        pozdrawiam
      • Gość: Ryszard Re: Spostrzezenie IP: *.abo.wanadoo.fr 12.12.01, 10:20
        Swiete slowa Dobrodzieju! Ja juz kiedys pisalem na tym forum o tym. Od wielu
        lat jezdze do Wwy i z powrotem przez Niemcy i te sceny szalonej jazdy do
        granicy znam. Potem wszyscy potulni, jada przepisowo pomimo, ze za berlinem do
        helmsted mozna ladnie pogazowac bo autostrada juz nie ta co za enerdowka (to
        byly czasy!!) Faktycznie wiec, gdzie ci kozacy? pozdr. R
        • Gość: Borek Re: Spostrzezenie IP: *.M1.srv.t-online.de 12.12.01, 15:21
          Mysle ze Szatan jednym zdaniem trafnie podsumowal cala sprawe: "wsciekly pies na nieswoim
          terenie czuje sie niepewnie". Bo w Niemczech to ani z policjantem "nie pogadasz", mandaty kaza
          placic od razu (jak nie to zastawiasz auto) i wogole tak obco. To chyba jest na takiej zasadzie ze
          kierowca Porsche ma spokojne zycie. Moze bez obaw jechac powoli i na koncu. On nie musi
          udowadniac ze jest szybki, wszyscy to wiedza. Nie musi rowniez szpanowac. Wszyscy widza ue
          dobrze mu idzie. Przyznam sie szczerze ze za kazdym razem gdy przyjezdzam do Polski czuje sie na
          drodze nieprzyjemnie. Pozdrowienia
    • Gość: grogreg pomyslales, ze mogles kogos zabic? IP: 212.160.165.* 12.12.01, 09:52
      Dla mnie jestes takim samym nieodpowiedzialnym dupkiem jak ten drech.
      Z premedytacja zaincjowales z drechem na spolke niebespieczna sytuacje.
      W kolizji ucierpial nie tylko pojazd drecha ale i tego pechowca z tylu.
      Pechowca bo mial watpliwa przyjemnasc trafic na dwoch skonczonych kretynow.

      Jak masz jaskies porachunki to zalatwiaj je tak, aby nie ucierpieli postronni.


      • doktorbzik Re: Jak milo jest zalatwic dresa na drodze 12.12.01, 11:37
        Chcesz sie bic? Zobaczymy kto by wygral buraku.
        Tacy jak ty nie powinni byc w ogole dopuszczani do
        kierowania jakimikolwiek pojazdami.
        Jestes gorszy od tego dresa bo wypowiadasz swoje
        idiotyzmy publicznie i jeszcze kogos tym zarazisz.
        On jest debilem od urodzenia i troche go rozumiem, tak
        jak rozumiem swoich pacjentow schizo i psycho.
        Ciebie nie rozumiem zupelnie i nic ci juz nie pomoze.
          • Gość: Arti Re: Jak milo jest zalatwic dresa na drodze IP: *.teleaudio.com.pl 12.12.01, 15:36
            Gość portalu: grogreg napisał(a):

            > Tak o to widzimy zwiazek pomiedzy stylem jazdy i wyrazania swoich pogladow.
            >
            > Niech Cie Bog blogoslawi
            > i trzyma jak najdalej ode mnie.

            Święta racja, Grogreg!
            Ten cały doktor bzik, moim zdaniem nie odbiega od drecha. Czytam ten wątek od
            wczoraj i juz na dzień dobry miałem pewne podejrzenia. No a teraz jego odpowiedź
            na Twoją uwagę rozwiała moje wątpliwości, że mamy do czynienia nie z kim innym, a
            z dresem właśnie, choćby tylko intelektualnym. Jego słownictwo jest ostatecznym
            dowodem. Piszę: ostatecznym, bo wstępnym było zachowanie na drodze. W głowie mi
            się nie mieści, żeby komuś nie zjechać, tylko złośliwie blokować. "No bo to
            przecież śmieć jedzie za mną." - pomyślał sobie nie-śmieć i nie zjechał.
            Daj adres i numer rejestracyjny, nie-śmieciu, to poświęcę dzionek, rusze razem z
            tobą jak bedziesz sie gdzieś spieszył i trochę ci pozajeżdżam. Zobaczymy co
            powiesz. A potem założę wątek na forum: "Jak miło jest załatwić nie-śmiecia na
            drodze".

            • Gość: Arti Re: Jak milo - PS IP: *.teleaudio.com.pl 12.12.01, 15:41
              Gość portalu: Arti napisał(a):

              > Gość portalu: grogreg napisał(a):
              >
              > > Tak o to widzimy zwiazek pomiedzy stylem jazdy i wyrazania swoich pogladow
              > .
              > >
              > > Niech Cie Bog blogoslawi
              > > i trzyma jak najdalej ode mnie.
              >
              > Święta racja, Grogreg!
              > Ten cały doktor bzik, moim zdaniem nie odbiega od drecha. Czytam ten wątek od
              > wczoraj i juz na dzień dobry miałem pewne podejrzenia. No a teraz jego odpowied
              > ź
              > na Twoją uwagę rozwiała moje wątpliwości, że mamy do czynienia nie z kim innym,
              > a
              > z dresem właśnie, choćby tylko intelektualnym.

              Mała pomyłka, ten posiadacz mózgu z logo Adidasa odpowiedział po chamsku na uwagę
              Sebcia, a nie Twoją, Grogreg. Po prostu nie doczytałem.
          • Gość: Koli Re: Jak milo jest zalatwic dresa na drodze IP: *.chello.pl 12.12.01, 15:50
            Najgorsze jest to że ten pacjent, co to "uciekał" przed dresem na prawy pas,
            uciekł z miejsca zdarzenia.
            Bo jeżeli nawet dał sie podpuścić, a potem widział co się stało, powinien sie
            zatrzymać jako świadek zdarzenia i obciążyć zeznaniami dresa.
            A tak zrobił mu tylko dobrze, bo dres wyremontuje sobie teraz dresowóz na koszt
            bogu ducha winnemu gościowi który mu wjechał w kufer.
            Jak chce się być hojrakiem to do końca!!!!
            Pozdrawiam
    • dlugopis Re: Jak milo jest zalatwic dresa na drodze 12.12.01, 16:12
      Bardzo milo.
      Nastepnym razem moze bedziesz mial fart i uda ci sie jadac lewym pasem
      zatrzymac przed przejsciem dla pieszych. Wpuscisz ludzi na pasy i przy
      odrobinie szczescia dres przeskoczy na prawy pas i kogos zabije. Wtenczas to go
      zalatwisz na cacy.
      Nie jestes wcale lepszy od niego, to jest tylko wytwor twojej wyobrazni.
      Lekarzu , lecz sie sam.
      • Gość: okęciak Re: Jak milo jest zalatwic dresa na drodze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.01, 19:55
        Z tego wniosek ze dres to krol ulic i drog i nalezy mu z pokora i natychmiast
        zjechac z drogi utwierdzajac go w jego mniemaniu.Przeciez jak wszyscy beda
        zjezdzac bo pan i wladca tego zada on bedzie myslal ze tak musi byc zawsze i
        pozniej takie skutki jak opisane powyzej.Nich zna swoje miejsce w szyku i
        jedzie jak kazdy inny kierowca.Ja osobiscie tez bym dresowi nie zjechal nie
        jest pojazdem uprzywilejowanym.
        • Gość: Szyszkow Re: Jak milo jest zalatwic dresa na drodze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.12.01, 21:19
          Ustepowac musimy TYLKO pojazdom uprzywilejowanym. To czy zjedziemy z drogi
          innym zalezy tylko od naszej dobrej woli- a jadac w miescie dwupasmowka lewym
          pasem przepisow nie lamiemy. Osobiscie, jezeli ktos uporczywie siedzi mi na
          ogonie, to albo przyspieszam, albo zjezdzam. Jednak, jezeli ten ktos na sile
          mruga,albo trabi... :)))
          Przygladam sie tej dyskusji od poczatku- padaly argumenty, ze poszkodowane sa
          osoby trzecie. Bylem swiadkiem sytuacji na trasie- prosta droga z szerokimi
          poboczami (Kepno - Olesnica, blizej Olesnicy)- jechal sobie spokojnie
          samochod, ja go wyprzedzilem- fakt, ze gostek sytacji mi nie ulatwil-na
          pobocze nie zjechal- nie musial, OK. Za mna jechal jakis mlotek- zamiast
          szybko wyprzedzic (a wierzcie, ze mial czym ) zaczal byskac i trabic, usilujac
          wymusic zjechanie na pobocze. No i tamten facet w koncu sie ugial. Tylko, ze
          biedak nie zauwazyl, za wjezdza do wioski i pobocze zmienia sie w
          chodnik...Powiecie, ze malo uwazny- zgoda (nie kazdy jest Holowczycem :) ),
          ale tak samo mozna powiedziec o tym , ktory wjechal w tyl hamujacego idioty z
          tytulowego watku... Jednak jakas przyczyna byla- nieodpowiedzialne zachowanie
          innego "uzytkownika"...
          Jest zasada "ograniczonego zaufania"- musimy o niej pamietac i tyle. Czasami
          ma sie pecha, ale (przynajmniej ja) nie dam sie szantazowac byskaniem i
          trabieniem...Nie tedy droga.
          Pozdrawiam.
          • dlugopis Re: Jak milo jest zalatwic dresa na drodze 13.12.01, 09:52
            Tez bym mu nie zjechal.
            Chodzilo mi o to , ze na jezdni , kiedy jezdzisz wystarczajaco dlugo ,
            napotkasz tyle niebezpiecznych sytuacji, ze wystarczy. Potegowanie tego i
            uskutecznianie pojedynkow na drodze jest zwykla glupota. Jezdze duzo i szybko
            na trasie, wiec w miescie staram sie unikac jak moge niebezpiecznych sytuacji,
            co nie znaczy , ze poddaje sie agresji innych kierowcow.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka