Dodaj do ulubionych

Honda CRV ,Toyota Rav4 czy Suzuki Grand Vitara

10.09.07, 17:52
Witam mam dylemat w zakupie auta między CRV ,RAV4 czy Grand Vitarką.
Może ktoś doradzi z użytkowników jakie są za i przeciw każdego
modelu poza danymi z katalogu.
Zaznaczam że będzie to auto raczej do jeżdzenia po
szosie.Najbardziej skłaniamy się ku CRV
Obserwuj wątek
        • iberia.pl Re: Honda CRV ,Toyota Rav4 czy Suzuki Grand Vitar 11.09.07, 15:32
          kris7109 napisał:

          > W grę wchodzą tylko nowe modele ale nie koniecznie z salonu i
          raczej na 90% diesle.

          nowa CRV jest wg mnie brzydka,wiec nie wiem na ile interesuje Cie
          poprzedni model, ktory wg mnie jest dla odmiany naprawde ciekawy.

          >Napisz iberia.pl chociaż w kilku słowach dlaczego CRV
          > (też mi sie to najbardziej podoba ) ale podobno nie jest to auto
          > terenowe jak Rav 4 czy Grand Vitara

          zgadza sie, terenowki to to sa raczej z nazwy.Czemu CRV ? Bo cala
          reszta konkurencji jest po prostu nieciekawa, nie podobaja mi
          sie.Wiem, ze to marny argument ale niestety tak mam, ze auto musi mi
          sie podobac.

          Skoro chcesz nowe auto i kwestia pieniedzy nie jest tutaj bariera to
          ja bym sugerowala rozwazyc Land Cruisera:-), no chyba, ze nie
          lubisz duzych aut :-).
    • conti3 Spokojnie jest z czego wybierać 11.09.07, 12:47
      Ja też miałem podobny dylemat i nie sugerowałem się mitem jakiejś
      marki.
      W sytuacji, gdy kupowałem auto na koniec 2006r, miałem do wyboru od
      razu Chevroleta Captivę, nową Toyotę RAV4 lub Suzuki Grand Vitarę,
      oraz w perspektywie miesiąca nową Hondę CRV. Różnice cenowe to
      margines przy 130.000 do wydania, nie brałem pod uwagę Hundaya Santa
      Fe, bo był znacznie droższy. Nie miałem żadnej preferencji marki,
      ani nie zastanawiałem się jaka będzie wartość odsprzedaży auta. Po
      jazdach próbnych Grand Vitarą i RAV4 stwierdziłem, że Suzuki jest
      niewygodny dla mnie jako kierowcy, nie potrzebuję aż
      tak „terenowego” napędu, auto jest małe i niepraktyczne dla 4
      osobowej rodziny z nastolatkami. Toyota była dla mnie w ogóle
      porażką, bo oprócz fajnego wykonania to tylko malutka, wyżej
      zawieszona Yaris dla kobitki na zakupach, która to kobitka ma
      komfort i włoży do bagażnika 2 siatki i nie będą się jej telepały po
      bagażniku, bo nie będzie już miejsca. Hondę tylko oglądałem i nie
      urzekła mnie ani urodą, ani wykonaniem, ani rozmiarami, więc
      zdecydowałem, że biorę Captivę.
      Za te pieniądze otrzymałem najbardziej bogatą wersję z silnikiem
      diesla, 7 miejscami, skórą, elektrycznym szklanym dachem, z
      pierdułami typu alarm, blokada skrzyni, dywaniki, chlapacze itp. Nie
      ma tylko automatu, nawigacji i można narzekać, że klima nie jest
      dwustrefowa.
      Dla kierowcy i pasażerów w aucie jest po prostu komfortowo, z tyłu
      nastolatka o wzroście 175 siedzi z nogą na nodze i nie brakuje jej
      miejsca. Bagażnik ograniczają dodatkowe siedzenia ukryte w podłodze,
      ale i tak na narciarski wyjazd zapakowaliśmy tyle, co do bagażnika w
      Octavii i jeszcze dodatkowo buty znajomych. Gdyby nie było siedzeń,
      a dodatkowe schowki, byłoby po prostu full miejsca. Samochód jest
      naprawdę praktyczny i moja żona, która na co dzień
      jeździ małym miejskim samochodem i mówiła, że nie wsiądzie do
      tej „amfibii”, jak dostała samochód na kilka dni, to powiedziała, że
      mi go nie oddaje, bo tak dobrze się w nim czuje i tak dobrze się
      prowadzi. Widoczność fantastyczna, tak do przodu jak i do tyłu, co
      poprawiają ogromne lusterka zewnętrzne i fotochromatyczne
      wewnętrzne. Nie zgodzę się z opinią, że zawieszenie auta jest
      miękkie. Zawieszenie jest bardzo twarde, zestrojone na szybką drogę,
      po wybojach bardzo hałasuje i bardzo telepie. Pukanie na wybojach
      jest dokuczliwe także w kabinie, ale tak ma być, jak twierdzą
      fachowcy.
      Co do materiałów wykończeniowych wnętrza, czyli plastików można mieć
      trochę uwag, niepotrzebna jest imitacja aluminium, bo to sugeruje
      kiczowatość, natomiast szare plastiki zewnętrzne to porażka.
      Nadkola, progi i spód zderzaków zrobione są z takiego plastiku,
      który jest matowy, zmienia kolor, jest po prostu paskudny i nie wiem
      czym to zabezpieczyć, żeby nie było ciągle „zarzygane”. Żadne
      preparaty do plastików zewnętrznych nie działają i szarość jest
      ciągle w plamy. Woda po tym nie spływa, bo plastiki są matowe.
      Druga sprawa to felgi. Auto jest na alumach 18” i nie ma na razie
      stalowych, a niestety na zimę muszą być stalowe, bo w trasie po
      złapaniu gumy nikt nie zdjąłby koła – aluminium na zasolonej drodze
      spawa się z obudową piasty. No i ostatnia sprawa to silnik. Zrobiony
      w technice Common Rail, turbina ze zmienną geometrią łopatek, 150kM
      i 320Nm wydaje się że powinno być OK. Silnik nie należy do cichych
      nawet jak jest gorący, wprawdzie wewnątrz kabiny jest cicho, ale na
      zewnątrz nie da się nie zauważyć że to diesel. Silnik wyposażony
      jest w bezobsługowy filtr cząstek stałych i tu niespodzianka.
      Znawcy w autoryzowanej stacji Opla nie wiedzieli jak to działa. Po
      kilkuset kilometrach silnik wskoczył mi na 1000 rpm, wyższą
      temperaturę, zmienił gang, włączył się wentylator, było czuć smród
      spalenizny – zanim dojechałem do stacji ASO objaw ustał. Fachowiec
      Opla popatrzył na mnie jak na intruza, obejrzał samochód i
      powiedział „przyjedź Pan jak to się na stałe stanie”. Stać się
      stało, ale nie na stałe, tylko za jakieś 800km znowu przez 10 minut
      coś było nie tak. Wtedy doczytałem się, że to są objawy oczyszczania
      DPF czyli filtra cząstek i odpuściłem temat.
      Tak więc silnik diesla nie jest wzorem kultury pracy w odróżnieniu
      od benzyny 3,2, a i nie jest także wzorem oszczędności. Jeśli ktoś
      spojrzy na fabryczne dane techniczne i zobaczy, że dla diesla z
      manualną skrzynią zużycie jest 8,8/6,8/7,6 to niech się śmieje w
      twarz sprzedawcy. Oświadczam, że w mieście przy dojazdach do pracy w
      korkach, gdy silnik jest niedogrzany zużycie nie spada poniżej 12-13
      litrów (zima poniżej 14-15). Jazda na autostradzie w jedną osobę z
      włączonym tempomatem przy prędkości 130km/h to zużycie 10L/100km.
      Jazda na autostradzie z włączonym tempomatem przy prędkości 95km/h
      to zużycie 7L/100km (ale nie po to są autostrady). Cykl mieszany
      trasa-autostrada-trasa na dystansie 900km, przy średniej prędkości
      77km/h to zużycie 8,6L/100km. Jak widać wartości odbiegają znacznie
      od katalogowych.
      Mam przebieg 15000km i nie miałem na razie usterki, jeśli nie liczyć
      wymiany przedniej szyby, która zaczęła pękać spod dolnej uszczelki i
      została wymieniona w ramach gwarancji.
      Ogólnie nie jest źle, ale gdybym teraz miał wybierać to wybierałbym
      pomiędzy Captivą, Mitsubishi Outlanderem i nowym Nissanem X-trail ze
      wskazaniem na Nissana.
      Pamiętaj o dużym dystansie mentalnym do danych o zużyciu paliwa.
      Każdy z tych samochodów ma opony około 225/235 i 1800/1900kg i nie
      ma cudów, żeby palił tyle ile podają w katalogu - trzeba dorzucać
      nawet 2 litry.
      Powodzenia
    • al9 przychylam się do zdania, że żadne z zadanych 12.09.07, 16:05
      suzuki jest dzielne w terenie, ale małe, honda jest brzydka (ma
      tylko fajną kierownicę) i jest za droga, toyota z zadanej trójki
      jest najfajniejsza, ale porządnie wyposażona i z dieslem jest za
      droga. Chyba myślałbym o mitsubishi... Albo subaru forester...
      Pozdr
      al
          • kris7109 Re: przychylam się do zdania, że żadne z zadanych 12.09.07, 22:20
            Kurczę jakoś nie widzę w wypowiedziach zwolenników ani użytkowników
            nowej Hondki CRV, może dlatego że jest w miarę nowym
            modelem.Odnośnie desainu nowej CRV to mi i żonie się podoba,choć
            pierwotnie numerem jeden była RAV 4 ,ale po bliższym spotkaniu z nią
            stwierdziliśmy że jest faktycznie mała w środku.Jeżli chodzi o Grand
            Vitarkę to bardzo fajnie że jest najbardziej rasową terenówką z tych
            trzech modeli ,ale akurat dla nas nic z tego nie wynika bo nie
            potrzebuję auta na rajdy terenowe i ten ,,francuski numer'' z
            silnikiem Vitarki jakoś do mnie nie przemawia.
            • jadar62 Co wybrac 13.09.07, 21:54
              Ciekawa polemika, opia o Captivie bardzo trafna. Mialem podobny
              dylemat, ale jest juz za mna. Wybralem auto o ktorym nie bylo tu
              mowy - KIA Sorento. W prownaniu do Captivy ma chyba wiecej zalet.
              Ale to rzecz gustu i potrzeb. Jednym i drugim trzeba pojezdzic,
              dodac urode zewnetrzna i wybrac. Mam przejechane 30000 km i poza
              wymina automatycznej skrzyni biegow w ramach akcji serwisowej to
              zadnych problemow. Jezeli jestes zainteresowany to udziele wiecej
              informacji po zapytaniach.
            • mipik Re: przychylam się do zdania, że żadne z zadanych 14.09.07, 06:24
              Ja rok temu kupilem RAV4.
              Auto, benzyna.

              Nie mam wrazenia, ze wnetrze mniejsze niz w CRV.

              Z wyboru bardzo jestem zadowolony.

              Ktos powyzej napisal, ze to typowa "szosowka".
              Faktycznie po asfalcie jezdzi sie swietnie, bardzo dobrze trzyma sie
              drogi.

              Jakies 90% kilometrow jezdze po szosie wiec "prawdziwy" terenowy
              samochod nie za bardzo pasowal do wymagan.

              Te pozostale 10 procent to albo po plazy/piasku (gdzie samochod
              sprwdza sie naprawde swietnie) albo po roznych wertepach i drogach
              zamknietych dla 2WD gdzie tez jak dotad nie natrafilem na zaden
              problem.

              Gdybym dzisiaj mial wybierac raz jeszcze wybralbym to samo.

              • jadar62 Re: przychylam się do zdania, że żadne z zadanych 16.09.07, 19:07
                do kris7109
                Sorento 2.5 z selektywnym trybem wyboru biegow, skrzynia 5-cio
                biegowa. Skrzynia byla wymieniana obligatoryjnie w ramach akcji
                serwisowej, zadnych problemow nie bylo przed jak i po wymianie. Nowa
                ma zmienione przewody do chlodnicy olejowej (wieksza srednica) i cos
                jeszcze. Skrzynia dziala poprawnie choc nie nadaje sie do sportowej
                jazdy (bo i auto nie jest takie). Przelacza biegi bardzo plynnie.
                Wymuszona redukcje badz zmiane na wyzszy mozna zmieniac poprzez
                delikatne operowanie gazem. Jedno co to skrzynia nie hamuje
                silnikiem, jedynie w trybie recznej zmiany jest to mozliwe, ale malo
                efektywnie (skrzynia manualna robi to lepiej). Moja zona tez bardzo
                chwali automat, co tu mowic wygoda, a w tym przypadku zuzycie paliwa
                wcale wiele nie wzrasta. Katalog podaje 1 litr wiecej.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka