sherlock_holmes
18.07.03, 14:41
witam wszystkich!
Pytanie jak w temacie - dochodze do takich wnioskow po moich ostatnich
przygodach na ulicach. Pisalem juz o gosciu, ktory wyjechal z
posporzadkowanej, zajechal droge i pozniej sie jeszcze burzyl, dzis kolejny
kwiatek - jade w sznurku samochodow, dojezdzamy do skrzyzowania. Swieci sie
zielone swiatlo, na skrzyzowaniu nic nie blokuje ruchu. Gosc w Maluchu przede
mna zatrzymuje sie NA ZIELONYM przed skrzyzowaniem i ...stoi. Nic nie pomaga
mruganie swiatlami,nawet uzycie klaksonu. Gosc dokonywal dziwnych ruchow kolo
glowy :-) Zapalilo sie czerwone,muslalem ze wtedy pojedzie ale on dalej stoi.
Dopiero,gdy powtornie zapalilo sie zielone, ruszyl z rykiem silnika-moze
postanowil nadrobic stracony czas?
Jesli ktos moglby wyjasnic ten fenomen, bylbym niezmiernie wdzieczny
PS.Nie zgasl mu samochod, nie wyskoczyl mu bieg. Po prostu zahamowal i stanal
przed swiatlami.
PS2.Widocznosc byla znakomita, sygnalizatory wcieniu,wiec slonce nie
przeszkadzalo.