Tankowanie z przygodami czyli miła obsługa stacji

IP: 81.21.197.* 19.07.03, 18:22
Pytanie - tankować tanio, czy miło? Hmmmm....
najlepiej tak i tak :)) ale jak się dzisiaj
dowiedziałam, nie zawsze jest to możliwe.

Stacja JET na ul.Opolskiej w Krakowie - zawsze tam
tankujemy :) bo tanio i sympatycznie... było...

Zajechalismy sobie dzisiaj naszą skorupką ponieważ po
zakupach jeszcze "coś" w portfelu zostało - a, to
zatankujemy. No, to zatankowaliśmy, wyszła suma x z 2
grosikami (jak zawsze). TZ poszedł zapłacic, ja się
udałam w nieco odmiennym kierunku ;)
Uiszczenie opłaty wyglądało tak:
TZ powiedział numerek, Pani kasjerka IZA podała
kwote "...i 2 grosze". TZ grube na stół i szuka
moniaka. Pani zaczyna się niecierpliwić, a tu kieszeń
głęboka. Jest, znalazł :))) Zadowolony podaje, monetka
wypadła z łapki i brzdęk - na stół.
Nie zdążył nawet przeprosić, bowiem usłyszał od Pani
kasjerki IZY kwaśne "nie musi pan już szukać tych 2
groszy". Nieco zdziwiony wzruszył ramionami, chęć do
przepraszam minęła, wyszedł mijając w drzwiach
innego "delikwenta". Na odchodnym (a "delikwent" na
powitanie) usłyszał "za te 2 grosze to mógłby pan
drzwi zamknąć" (zaznaczam - drzwi automatycznie się
zamykają). TZ - chłop z natury spokojny postanowił nie
zareagować. Ja taka spokojna nie jestem. Wróciłam do
kasy, grzecznie zapytałam Pani kasjerki IZY o
Kierownika stacji.
- A w jakiej sprawie
- w sprwie obsługi klienta
- Kierownika brak.
- No to kiedy będzie
- jutro.
- To ja poproszę o numer telefonu.
- A paragon pani ma?
- Nie
Więc Pani kasjerka IZA odcięła mi z jakiegoś
poniewierającego paragonu namiary i podała (o dziwo)do
ręki, na odwrocie nie omieszkałam sobie zapisać
imienia Szanownej Pani Kasjerki. I nie omieszkam
zadzwonić do kierownika. I zrobię awanturę. Bo
chamstwa nie cierpię.

Na paragonie ze stacji JET, tuż pod namiarami na firmę
widnieje dumny napis:
"DZIĘKUJEMY I ZAPRASZAMY PONOWNIE"
Dziękuję, nie skorzystam :/

Pozdrawiam
Joanna
    • Gość: Doki moral IP: *.2-200-80.adsl.skynet.be 19.07.03, 20:28
      Ruch bezgotowkowy oszczedza Twoje nerwy. Trzeba bylo
      placic karta.
      Chociaz... pamietam, jaka panike wzbudzilem pare lat temu
      w nowootwartej stacji Esso karta stalego klienta Esso. :-)
      • Gość: Mysz Re: moral, nie przeczę IP: 81.21.197.* 19.07.03, 21:02
        Nie lubię korzystać z karty, a Pani kasjerka Iza była w
        tak uroczym nastroju, że pewnie i karta by nie spasiła :/
        Niemniej, kultura zawodu do czegoś zobowiązuje ;)

        Pozdrawiam
        Joanna
        • bisnesmen Re: moral, nie przeczę 19.07.03, 22:31
          Do klienta należy wybór, jak regulować rachunki i gadanie "kartą lepiej" jest
          absurdalne. Tobie, Joanno, gorąco polecam telefon do kierownika - mamy takie
          czasy, że na miejsce Izy znajdzie się na pewno osoba, której na pracy zależy
          i będzie umiała to pokazać.
          Na pohybel nieuprzejmym sprzedawcom!
          • Gość: Prezes Re: moral, nie przeczę IP: *.ces.clemson.edu 19.07.03, 22:44
            bisnesmen napisał:

            > Do klienta należy wybór, jak regulować rachunki i
            gadanie "kartą lepiej" jest
            > absurdalne. Tobie, Joanno, gorąco polecam telefon do
            kierownika - mamy takie
            > czasy, że na miejsce Izy znajdzie się na pewno osoba,
            której na pracy zależy
            > i będzie umiała to pokazać.
            > Na pohybel nieuprzejmym sprzedawcom!

            To proszenie klienta o "koncowke" jest chyba polskim
            zwyczajem. Pamietam, ze jak przyjechalem do US of A
            to bylem zdziwiony, ze zadna kasjerka nigdy nie domaga sie
            ode mnie tych 7 centow czy ile tam wyszlo na rachunku,
            tylko grzecznie wydaje co do cencika z tej sumy jaka jej
            dam. Oczywiscie o zaokraglaniu nie ma mowy.
            Jak mam dobre serce i wyszperam te grosiki, to oczywiscie
            przyjmie z zadowoleniem, ale to nie jest wymagane.

            Oczywiscie obrot bezgotowkowy jest wygodniejszy.
            W US of A wiekszosc stacji benzynowych ma czytniki kart
            przy dystrybutorach, wiec jak kupuje benzyne to w ogole
            nie musze wchodzic do srodka, jesli nie potrzebuje :-)
            To oszczednosc czasu i jak widac czasem rowniez nerwow.
            W kilku stanach (NJ, OR, ME) nie ma stacji
            samoobslugowych, wiec w ogole nie wysiada sie z samochodu.
        • dr.uid Re: moral, nie przeczę 19.07.03, 22:57
          Gość portalu: Mysz napisał(a):

          > Nie lubię korzystać z karty, a Pani kasjerka Iza była w
          > tak uroczym nastroju, że pewnie i karta by nie spasiła :/
          > Niemniej, kultura zawodu do czegoś zobowiązuje ;)
          >
          > Pozdrawiam
          > Joanna

          A co? Karta gryzie? A moze nie umie sie placic karta, no bo chyba sie posiada?
          A jesli nie, to radze najpierw wyjac slome z butow.

          • Gość: Prezes Re: moral, nie przeczę IP: *.ces.clemson.edu 19.07.03, 23:29
            dr.uid napisał:

            > Gość portalu: Mysz napisał(a):
            >
            > > Nie lubię korzystać z karty, a Pani kasjerka Iza była w
            > > tak uroczym nastroju, że pewnie i karta by nie spasiła :/
            > > Niemniej, kultura zawodu do czegoś zobowiązuje ;)
            > >
            > > Pozdrawiam
            > > Joanna
            >
            > A co? Karta gryzie? A moze nie umie sie placic karta,
            no bo chyba sie posiada?
            > A jesli nie, to radze najpierw wyjac slome z butow.
            >

            niekoniecznie. niektorzy poprostu preferuja gotowke. Z
            roznych wzgledow. Glownie z powodu "privacy", tzn. nie
            chca by sprzedawca zapisywal informacje o tym gdzie kiedy
            i co kupuja. Sprzedawcy potrzebuja te informacje do
            analizy rynku i zwyczajow kupujacych. W tej chwili
            wiekszosc sklepow spozywczych (i nie tylko) w US of A ma
            swoje "karty czlonkowskie" ktore upowazniaja cie do
            znacznych znizek ale przy okazji monitoruja co kiedy i
            gdzie kupujesz.
            Niektorzy nie lubia dzielic sie z innymi takimi informacjami.

            Ja przewaznie uzywam kart kredytowych, ale nie widze
            powodu, by atakowac tych co preferuja gotowke.
            Wkurzaja mnie natomiast paniusie (nigdy nie widzialem,
            by robil to facet) starannie wypisujace czek przy kasie -
            taka operacja zajmuje jakies dodatkowe 5 minut.
            • dr.uid Re: moral, nie przeczę 19.07.03, 23:33
              Gość portalu: Prezes napisał(a):

              > niekoniecznie. niektorzy poprostu preferuja gotowke. Z
              > roznych wzgledow. Glownie z powodu "privacy", tzn. nie
              > chca by sprzedawca zapisywal informacje o tym gdzie kiedy
              > i co kupuja. Sprzedawcy potrzebuja te informacje do
              > analizy rynku i zwyczajow kupujacych. W tej chwili
              > wiekszosc sklepow spozywczych (i nie tylko) w US of A ma
              > swoje "karty czlonkowskie" ktore upowazniaja cie do
              > znacznych znizek ale przy okazji monitoruja co kiedy i
              > gdzie kupujesz.
              > Niektorzy nie lubia dzielic sie z innymi takimi informacjami.
              >
              > Ja przewaznie uzywam kart kredytowych, ale nie widze
              > powodu, by atakowac tych co preferuja gotowke.
              > Wkurzaja mnie natomiast paniusie (nigdy nie widzialem,
              > by robil to facet) starannie wypisujace czek przy kasie -
              > taka operacja zajmuje jakies dodatkowe 5 minut.

              Nie mowie o kartach "czlonkowskich" jak to nazywasz, czyli do zbierania punktow.
              Ich uzytkownicy to rzeczywscie buractwo pierwszego sortu.
              • Gość: Prezes Re: moral, nie przeczę IP: *.ces.clemson.edu 19.07.03, 23:44
                dr.uid napisał:

                > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                >
                > > niekoniecznie. niektorzy poprostu preferuja gotowke. Z
                > > roznych wzgledow. Glownie z powodu "privacy", tzn. nie
                > > chca by sprzedawca zapisywal informacje o tym gdzie kiedy
                > > i co kupuja. Sprzedawcy potrzebuja te informacje do
                > > analizy rynku i zwyczajow kupujacych. W tej chwili
                > > wiekszosc sklepow spozywczych (i nie tylko) w US of A ma
                > > swoje "karty czlonkowskie" ktore upowazniaja cie do
                > > znacznych znizek ale przy okazji monitoruja co kiedy i
                > > gdzie kupujesz.
                > > Niektorzy nie lubia dzielic sie z innymi takimi
                informacjami.
                > >
                > > Ja przewaznie uzywam kart kredytowych, ale nie widze
                > > powodu, by atakowac tych co preferuja gotowke.
                > > Wkurzaja mnie natomiast paniusie (nigdy nie widzialem,
                > > by robil to facet) starannie wypisujace czek przy kasie -
                > > taka operacja zajmuje jakies dodatkowe 5 minut.
                >
                > Nie mowie o kartach "czlonkowskich" jak to nazywasz,
                czyli do zbierania punktow
                > .

                zadne tam punkty.
                Tutejsze sklepy po prostu sprzedaja ci niektore towary
                taniej, jesli masz ich karte "czlonkowska".
                Taka karta nic nie kosztuje ani nie mozna nia placic,
                ale musisz ja pokazac kasjerowi by uzyskac znizke.
                Jesli regularnie robisz zakupy w sklepie ktory takie
                karty wprowadzil, to glupota jest nie posiadanie takiej
                karty,
                bo przeplacasz srednio 1/3 przy przecietnych zakupach.
                W mojej okolicy z 3 sieci sklepow spozywczych 2 maja
                takie karty. Trzecia reklamuje sie: kupujcie u nas -
                tanio i nie potrzeba kart !

                > Ich uzytkownicy to rzeczywscie buractwo pierwszego sortu.

                przesadzasz. Co cie obchodzi co robia inni ???
                To ich business. Jesli np. wola wozic ze soba
                1000 zl w gotowce to ich sprawa.

                • dr.uid Re: moral, nie przeczę 19.07.03, 23:47
                  Gość portalu: Prezes napisał(a):

                  > zadne tam punkty.
                  > Tutejsze sklepy po prostu sprzedaja ci niektore towary
                  > taniej, jesli masz ich karte "czlonkowska".
                  > Taka karta nic nie kosztuje ani nie mozna nia placic,
                  > ale musisz ja pokazac kasjerowi by uzyskac znizke.
                  > Jesli regularnie robisz zakupy w sklepie ktory takie
                  > karty wprowadzil, to glupota jest nie posiadanie takiej
                  > karty,
                  > bo przeplacasz srednio 1/3 przy przecietnych zakupach.
                  > W mojej okolicy z 3 sieci sklepow spozywczych 2 maja
                  > takie karty. Trzecia reklamuje sie: kupujcie u nas -
                  > tanio i nie potrzeba kart !

                  Ale co to ma do rzeczy? Zmierzam do tego, ze posiadanie i nieplacenie karta to
                  utrudnianie sobie i inny zycia. A nieposiadanie karty to jak nieposiadanie
                  majtek.

                  >
                  > > Ich uzytkownicy to rzeczywscie buractwo pierwszego sortu.
                  >
                  > przesadzasz. Co cie obchodzi co robia inni ???
                  > To ich business. Jesli np. wola wozic ze soba
                  > 1000 zl w gotowce to ich sprawa.
                  >

                  Nie obchodzi mnie. Stwierdzam tylko fakt, ze to buractwo.
                  • Gość: Słaby Re: moral, nie przeczę IP: *.acn.waw.pl / 10.0.0.* 20.07.03, 02:17
                    dr.uid napisał:

                    > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                    >
                    > > zadne tam punkty.
                    > > Tutejsze sklepy po prostu sprzedaja ci niektore towary
                    > > taniej, jesli masz ich karte "czlonkowska".
                    > > Taka karta nic nie kosztuje ani nie mozna nia placic,
                    > > ale musisz ja pokazac kasjerowi by uzyskac znizke.
                    > > Jesli regularnie robisz zakupy w sklepie ktory takie
                    > > karty wprowadzil, to glupota jest nie posiadanie takiej
                    > > karty,
                    > > bo przeplacasz srednio 1/3 przy przecietnych zakupach.
                    > > W mojej okolicy z 3 sieci sklepow spozywczych 2 maja
                    > > takie karty. Trzecia reklamuje sie: kupujcie u nas -
                    > > tanio i nie potrzeba kart !
                    >
                    > Ale co to ma do rzeczy? Zmierzam do tego, ze posiadanie i nieplacenie karta
                    to
                    > utrudnianie sobie i inny zycia. A nieposiadanie karty to jak nieposiadanie
                    > majtek.
                    >
                    > >
                    > > > Ich uzytkownicy to rzeczywscie buractwo pierwszego sortu.
                    > >
                    > > przesadzasz. Co cie obchodzi co robia inni ???
                    > > To ich business. Jesli np. wola wozic ze soba
                    > > 1000 zl w gotowce to ich sprawa.
                    > >
                    >
                    > Nie obchodzi mnie. Stwierdzam tylko fakt, ze to buractwo.

                    dr.uid, ochłoń.
              • Gość: yogi Re: moral, nie przeczę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.03, 20:07
                dr.uid napisał:

                > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                >
                > > niekoniecznie. niektorzy poprostu preferuja gotowke. Z
                > > roznych wzgledow. Glownie z powodu "privacy", tzn. nie
                > > chca by sprzedawca zapisywal informacje o tym gdzie kiedy
                > > i co kupuja. Sprzedawcy potrzebuja te informacje do
                > > analizy rynku i zwyczajow kupujacych. W tej chwili
                > > wiekszosc sklepow spozywczych (i nie tylko) w US of A ma
                > > swoje "karty czlonkowskie" ktore upowazniaja cie do
                > > znacznych znizek ale przy okazji monitoruja co kiedy i
                > > gdzie kupujesz.
                > > Niektorzy nie lubia dzielic sie z innymi takimi informacjami.
                > >
                > > Ja przewaznie uzywam kart kredytowych, ale nie widze
                > > powodu, by atakowac tych co preferuja gotowke.
                > > Wkurzaja mnie natomiast paniusie (nigdy nie widzialem,
                > > by robil to facet) starannie wypisujace czek przy kasie -
                > > taka operacja zajmuje jakies dodatkowe 5 minut.
                >
                > Nie mowie o kartach "czlonkowskich" jak to nazywasz, czyli do zbierania
                punktow
                > .
                > Ich uzytkownicy to rzeczywscie buractwo pierwszego sortu.


                Buractwo pierwszego sortu to jest twoja pisanina wieśniaku
    • Gość: Doki ja jescze raz w sprawie kart IP: *.2-200-80.adsl.skynet.be 20.07.03, 16:56
      Prezesie, roznimy sie optyka. Gotowka placi ten, ktory
      skads gotowke bierze. Poniewaz w kraju, ktorym mieszkam
      (nie chce draznic innych nazywaniem go "moim krajem", ale
      tak, Belgia to moj kraj) obrot bezgotowkowy jest wiekszy
      od gotowkowego, mozna zaryzykowac twierdzenie, ze gotowka
      placi za tankowanie (bo to juz spora kwota) ten, kto
      uchyla sie od placenia podatkow (kasuje na czarno, czyli
      w gotowce) lub cudzoziemiec. Rozumiem, ze w Polsce jest
      inaczej. Kwestia privacy jest smieszna, gdy na kazdej
      stacji jestes filmowany przez caly czas. Wygoda! A co do
      kart stalego klienta: moja karta Esso jest wygodna: moge
      placic za paliwo (i dostawac upust), a oprocz tego placic
      za autostrady, myjnie, inne uslugi na stacjach...
      Wlasciwie tylko gdy jade do Polski, mam przy sobie troche
      gotowki.
    • Gość: Mysz Re: Tankowanie z przygodami czyli miła obsługa st IP: 81.21.197.* 20.07.03, 18:49
      Cały mój post traktował raczej o kulturze obsługi
      stacji, nie o "płacić kartą czy gotówką" bo to już
      całkowicie osobna dyskusja, chociaż równie interesująca.

      Mogę być burakiem, który płaci gotówką, szczerze powiem,
      że mi to ekham... lata. Jak mam gotówkę przy sobie, to
      jej używam - ani mi w kieszeni nie zakwitnie, ani się
      nie rozmnoży. To tyle nt. formy płatności.

      Niemniej, obojętnie czy jestem warzywo czy miś koala -
      kultury wymagam, tym bardziej, że to ja dostarczam im
      pieniążki w zamian za usługę, i w zamian za kulturę chcę
      dostać to samo.

      Pan Kierownik dzisiaj obecny nie był, nad czym szczerze
      ubolewam. Zadzwonię jutro.

      Pozdrawiam
      Joanna
      • Gość: Doki Re: Tankowanie z przygodami czyli miła obsługa st IP: *.2-200-80.adsl.skynet.be 20.07.03, 20:09
        Mysz,

        masz sluszna racje. Gotowka tez jest prawnym srodkiem
        platniczym.
        Ale pomysl kto tam pracuje... kto w ogle pracuje w
        wakacje... tylko sieroty, ktorych nie stac, zeby na cale
        lato zwinac interes i pojechac na Malediwy (gwoli
        wyjasnienia: ten weekend mam wolny, ale nalblizszy urlop
        jest przewidziany na lutego 2004, wiec wg powyzszej
        definicji tez jestem sierota).Iza robila, co jej kazali,
        a ze dziewcze ograniczone... I kierownik tez ci to powie.
        Nie szkoda Twojego czasu?

        Raz tylko wqrwilem sie na obsluge stacji. Bylo to w
        Bottrop, kolo Dortmundu, zostalem nieslusznie oskarzony o
        kradziez paliwa na kwote... uwaga... 1,34 marki! Tylko
        dlatego, ze mialem na aucie polskie tablice. Poprosilem,
        zeby w takim razie zaprosic do rozmowy policje i w tym
        momencie nie bylo wiecej pretensji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja