Auto małe czy duże - dla początkującego kierowcy?

25.07.03, 10:02
Zastanawiam się nad wyborem auta - ale w tym momencie nie chodzi mi o markę
lecz o wielkość:)
Prawo jazdy robiłem 5 lat temu - na maluchu, ale od tego czasu nie jeździłem
w ogóle - w domu niestety nie było samochodu, a mnie nie było stać na jego
kupno. Teraz trochę pieniążków zaoszczędziłem i zamierzam kupic. I teraz
pytanie - czy dla takiego kierowcy - który na początku w zasadzie wszystko
musi sobie przypomnieć, na nowo nauczyć jak się jeździ (choćby koło domu, na
jakimś placu itp), lepszę będzie małe auto (np. cinquecento) czy też lepiej
coś większego - uno, vw, toyota ??
    • Gość: jerzy Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.mofnet.gov.pl 25.07.03, 12:10
      krzysiek.m napisał:

      > Zastanawiam się nad wyborem auta - ale w tym momencie nie chodzi mi o markę
      > lecz o wielkość:)
      > Prawo jazdy robiłem 5 lat temu - na maluchu, ale od tego czasu nie jeździłem
      > w ogóle - w domu niestety nie było samochodu, a mnie nie było stać na jego
      > kupno. Teraz trochę pieniążków zaoszczędziłem i zamierzam kupic. I teraz
      > pytanie - czy dla takiego kierowcy - który na początku w zasadzie wszystko
      > musi sobie przypomnieć, na nowo nauczyć jak się jeździ (choćby koło domu, na
      > jakimś placu itp), lepszę będzie małe auto (np. cinquecento) czy też lepiej
      > coś większego - uno, vw, toyota ??
      moim zdaniem nie ma znaczenia wielkość samochodu w tym wypadku,
      a większy samochód jest o tyle lepszy, że w razie wypadku ( odpukać:D )
      masz wieksze prawdopodobiestwo że wyjdziesz z niego z mniejszymi obrażeniami;
      reasumują kup dużą brykę !! Kobity lubią duże fury!!!!!
      P.S. cinquecento to nie samochód!!!!!11 to coś pośredniego.
    • greenblack Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero 25.07.03, 12:17
      krzysiek.m napisał:

      >lepszę będzie małe auto (np. cinquecento) czy też lepiej
      > coś większego - uno

      A Uno to duży samochód?

      > vw, toyota ??

      A Volkswagen i Toyota robią tylko duże samochody?


      Jak cię stać, to kup duży.


      Pozdrawiam
    • Gość: els Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.03, 12:24
      krzysiek.m napisał:

      > Zastanawiam się nad wyborem auta - ale w tym momencie nie chodzi mi o markę
      > lecz o wielkość:)
      > Prawo jazdy robiłem 5 lat temu - na maluchu, ale od tego czasu nie jeździłem
      > w ogóle - w domu niestety nie było samochodu, a mnie nie było stać na jego
      > kupno. Teraz trochę pieniążków zaoszczędziłem i zamierzam kupic. I teraz
      > pytanie - czy dla takiego kierowcy - który na początku w zasadzie wszystko
      > musi sobie przypomnieć, na nowo nauczyć jak się jeździ (choćby koło domu, na
      > jakimś placu itp), lepszę będzie małe auto (np. cinquecento) czy też lepiej
      > coś większego - uno, vw, toyota ??

      Zdecydowanie wiekszy polecam, jeździ się przyjemniej i wygodniej i łatwiej
      wbrew pozorom, (wspomaganie, lepsze zawieszenie, przyspieszenie etc. )
      szczególnie że i tak w zasadzie musisz uczyć się jeździć prawie od nowa.
      I jeszcze jedno, większe auto zaczyna się tak na prawdę od klasy średniej więc
      uno czy małe VW lub Toyota to nie są duże auta :). Ostatecznie można się
      zgodzić na duży compact :)

      Pozdrawiam, els :)
    • Gość: hip Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.pgi.waw.pl 25.07.03, 12:34
      A ja opowiem Ci moje odczucia.
      Większość na tym forum będzie radzić kupno dużego pojazdu (najlepiej rozmiarów
      powiedzmy p607), albo dobrego i mocnego pojazdu jak bmw albo subaru (impreza
      oczywiście!).
      Ja uczyłem się na uno. Zaraz po otrzymaniu pj wsiadłem do cc i tico, ale kilka
      razy usiadłem w vectrze i czułem się w niej fatalnie bo to był dla mnie na
      tamte czasy i umiejętności samochód za duży i za mocny. Więc uczyłem się
      praktyki jazdy małymi samochodami. Potem przechodziłem na nieco większe. Ale
      teraz czuję, że jak wsiadłbym do długiego i szerokiego to też na początku
      czułbym się nieco dziwnie.
      pozdrawiam
      • Gość: jerzy Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.mofnet.gov.pl 25.07.03, 12:53
        Gość portalu: hip napisał(a):

        > A ja opowiem Ci moje odczucia.
        > Większość na tym forum będzie radzić kupno dużego pojazdu (najlepiej
        rozmiarów
        > powiedzmy p607), albo dobrego i mocnego pojazdu jak bmw albo subaru (impreza
        > oczywiście!).
        > Ja uczyłem się na uno. Zaraz po otrzymaniu pj wsiadłem do cc i tico, ale
        kilka
        > razy usiadłem w vectrze i czułem się w niej fatalnie bo to był dla mnie na
        > tamte czasy i umiejętności samochód za duży i za mocny. Więc uczyłem się
        > praktyki jazdy małymi samochodami. Potem przechodziłem na nieco większe. Ale
        > teraz czuję, że jak wsiadłbym do długiego i szerokiego to też na początku
        > czułbym się nieco dziwnie.
        > pozdrawiam
        hip coś mi sie wydaje że pieścisz się za bardzo!!
        ja od razu jeżdziłem dużą furą,
        to jest kwestia przyzwyczajenia się do danego samochodu.
        • Gość: hip Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.pgi.waw.pl 25.07.03, 13:04
          Gość portalu: jerzy napisał(a):

          > hip coś mi sie wydaje że pieścisz się za bardzo!!
          > ja od razu jeżdziłem dużą furą,
          > to jest kwestia przyzwyczajenia się do danego samochodu.

          hip: Ja nie byłem tak genialny :) Łatwiej mi było poruszać się w ruchu
          miejskim mniejszym autem niż dużym. Ale to wszystko zależy od indywidualnych
          predyspozycji i nie podejmuję się doradzać.
          pozdr
      • Gość: gregyoda Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 13:05
        HEj!
        JA prawko zrobiłem jakieś 8 lat temu.
        Uczyłem się oczywiśćie na "maluchu" ojca.
        Na początku nie byłem za mocny, zaraz po otrzymaniu prawka.
        Tymczasem w pracy przyszło mi sięzmierzyć zaraz z Oplem Rekordem i
        starą "beką " Mercem czy Volvo 240. To były wielkie maszynki.
        Potem jeździłem Skodą 120, Ładą Samarą i Fiatem Uno.
        Obecnie kupiłem swój I-szy samochód , a właSciwie to samochodzik ; Daewoo Tico.
        POlecam Ci go na początek. Za 10-11 tys. kupisz sobie 3-4 letni taki wozik i
        będziesz sobie śmigał. Pali 4,5-5 litra, więć spoko , psuć się raczej nie psuje.
        Ja mam taki od 4 miesięcy i jestem bardzo zadowolony.
        nNa początek jak znalazł. NIe wiem co prawda dla ilu osób potrzeba CI, ale tICO
        JEST IDEALNY DLA 2 dorosłych i 2 małych.
        POlecam, a potem możesz szukać wśród większych stopniowo.
        Pozdrówka
        • Gość: hip Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.pgi.waw.pl 25.07.03, 13:13
          Gość portalu: gregyoda napisał(a):

          psuć się raczej nie psuje

          hip: To prawda.

          ale tICO
          > JEST IDEALNY DLA 2 dorosłych i 2 małych.

          hip: Tu mam jednak duże wątpliwości...
          pozdr
          • krzysiek.m Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero 25.07.03, 13:37
            Gość portalu: hip napisał(a):

            > Gość portalu: gregyoda napisał(a):
            >
            > psuć się raczej nie psuje
            >
            > hip: To prawda.
            >
            > ale tICO
            > > JEST IDEALNY DLA 2 dorosłych i 2 małych.
            >
            > hip: Tu mam jednak duże wątpliwości...
            > pozdr
            no cóż - auto będzie dla mnie - ale chciałbym w nim też wozić rodziców, obawiam
            się - czy np. w tico nie będzie zbyt mało miejsce - szczególnie, gdy np. moja
            mama choruje na nogi - w zwiazku z tym - myślałem o czymś większym
            • Gość: hip Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.pgi.waw.pl 25.07.03, 13:54
              krzysiek.m napisał:

              czy np. w tico nie będzie zbyt mało miejsce - szczególnie, gdy np. moja
              > mama choruje na nogi - w zwiazku z tym - myślałem o czymś większym

              hip: Akurat tak się składa, że moja mama ma też problemy z nogami. Jak
              kupowałem tico to pojechałem z nią do salonu aby się dobrze przymierzyła. Na
              przednim siedzeniu było wystarczająco dużo miejsca. Gorzej z tyłu. No ale to
              już trzeba osobiście stwierdzić.
              pozdr
              • Gość: gregyoda Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 14:21
                Ja mierzę 185 cm i z przodu w Tico jest ok,
                Fakt, że po dłuższym dystansie trzeba się trochę rozprostować :)
                Ja jeżdzę na razie tylko z żoną i chwalimy sobie ten samochodzik.
                Nie jest to ideał, ale za te pieniądze nie zamieniłbym go na żadbego malucha,
                cinqo czy seiczaka. Może jeszcze UNO by wchodziło w grę, bo 5drzwiowy. tylko
                trochę więcej potRAFI SPALIĆ. AHa polecam jeszce Suzuki Maruti, nie miałem tyle
                pieniędzy bo kupuję mieszkanie bo bardzo chciałem go kupić.
    • takiataki Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero 25.07.03, 12:56
      Odpowiednie dla Ciebie, przecież nie chcesz chyba zmieniać go po miesiącu od
      kupienia (chyba, że to włąśnie ciągłe zmiany samochodów jest tym, co jak
      myślisz kręci Cię najbardziej). Powinieneś się móc do niego zapakować razem ze
      wszystkim tym co chciałbyś nim przewozić (nie ważne czy to rodzina, pies czy
      pomidory na rynek). Powinno cię być również stać go utrzymać w przyszłości.
      Właśnie tym należy się kierować.
      • Gość: OLO I Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.07.03, 13:51
        Uczysz sie jeździć - kup starszy wóz. Jak w coś walniesz
        nie będzie ci go szkoda. Poza tym robiąc drobne naprawy
        nauczysz się jak to samodzielnie obsługiwać i jak oniego
        dbać.
    • Gość: emes Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.studiokwadrat.com.pl 25.07.03, 14:38
      Na poczatek kup auto przede wszystkim tanie (i w zakupie i w eksploatacji).
      Masz po prostu duza szanse na jakies drobne obcierki czy drobne stluczki. Nie
      zycze, ale...

      A jak juz sobie pojezdzisz to sam najlepiej bedziesz wiedzial czego od
      samochodu oczekujesz. I sam podejmiesz odpowiednia decyzje :-)
      • wowo5 Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero 25.07.03, 20:52
        Tez proponuje zakup sporego auta. W porownaniu z maluchem wszystko bedzie sie
        wydawac za duze. Ale przyzwyczisz sie. Najwazniejsze jest wyczucie auta i
        nauczenie sie kontrolowania go. Wielkosc jest mniej istotna. Proponuje auto
        segmentu D lub C przynajmniej, wybor jest duzy. Jezeli stac cie to kupuj klase
        srednia.
        • Gość: cc Re: Jak najmniejszy IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 22:10
          To żart, ale nie kupuj nic wielkiego, bo za te (w domyśle małe) pieniądze
          kupisz skrzyżowanie trupa z koktajlem mołotowa na kołach, którym zabijesz
          siebie (może) i kogoś innego (prawdopodobnie).
          Naucz się na czymś w miarę odpornym na stłuczki, tanim w naprawach (może
          kilkuletni polonez na gazie?) i dość wołowatym, aby nauczyć się przewidywania i
          wyprzedzania na drodze.
    • Gość: Henry Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.telia.com 26.07.03, 18:35
      krzysiek.m napisał:

      > Zastanawiam się nad wyborem auta - ale w tym momencie nie chodzi mi o markę
      > lecz o wielkość:)
      > Prawo jazdy robiłem 5 lat temu - na maluchu, ale od tego czasu nie jeździłem
      > w ogóle - w domu niestety nie było samochodu, a mnie nie było stać na jego
      > kupno. Teraz trochę pieniążków zaoszczędziłem i zamierzam kupic. I teraz
      > pytanie - czy dla takiego kierowcy - który na początku w zasadzie wszystko
      > musi sobie przypomnieć, na nowo nauczyć jak się jeździ (choćby koło domu, na
      > jakimś placu itp), lepszę będzie małe auto (np. cinquecento) czy też lepiej
      > coś większego - uno, vw, toyota ??
      ________________________________________________________________________________

      Im wieksze auto,tym wiecej bezpieczenstwa dla Ciebie,na poczatek.
      Po kilku latach mozesz sobie pozwolic na cos mniejszego. Pzdr.
      ________________________________________________________________________________
      • Gość: STYRO Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.Red-80-38-99.pooles.rima-tde.net 27.07.03, 05:38
        Witajcie!!!

        Ja zdawalem na nissanie Almerze - jezdze seatem ibiza...

        Powtorze to co juz ktos napisal - nie kupuj auta nowego, zwlaszcza jesli
        mieszkasz w duzym miescie... Nie bedzie Ci go tak szkoda gdy go zarysuja,
        obetra jak w przypadku nowki prosto z salonu... Polecalbym Ci cos wielkosci
        wlasnie ibizy, clio czy polo na poczatek, kilkuletni z silnikiem 1.4 - 1.6 albo
        diesel - na miasto dobry jesli chodzi o parkowanie - bo nie za duzy - na trasie
        tez bedzie jakos smigal i bedzie o niebo lepiej niz w maluchu czy w cc... Tylko
        bron boze nie kupuj auta tej klasy z silnikiem litrowym lub podobnym - chyba
        mula bardzij niz poldek z gazem :-)

        Pozdrawiam jeszcze z Madrytu
    • Gość: Aga RN Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.qc.sympatico.ca 27.07.03, 06:00
      Ale wy macie poglady ... Kup maly, i do tego uzywany bo jak w cos walniesz to
      zal nie bedzie :(((
      Ja jestem baba, do pracy i z powrotem musialam dojechac, i jeszcze nie mialam
      wyboru - "rodzinne" i jedyne jak do tej pory auto (dzielone sprawiedliwie
      pomiedzy mna i mezem, poniewaz mamy rozne grafiki). Jazda i po miescie, i po
      autostradzie. Auto: Ford Taurus, 1997. I jezdze (poza Taurusem, jezdzilam
      pare razy Mazda, tylko przygotowanie do egzaminu praktycznego) codziennie, i
      parkuje, i ZYJE !
      Kup to co Ci sie podoba, w czym bedziesz sie czul dobrze, co sie bedzie dobrze
      prowadzilo, i tak dalej ...
      Powodzenia, i przyjemnosci z prowadzenia wlasnego auta :)))
      Aga RN
      • tyciarek Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero 27.07.03, 11:32

        - kup mały, będzie super efekt jak coś w ciebie wjedzie (oby nie).sczególnie na
        trasie, gdzie kurdupli juz prawie nie ma ,a przeciętna masa pojazdu osobowego
        to 1200 kg

        -szczególnie idealny jest Daewoo Tico. jak się uderza w tico ,to tak jakbyś
        przejechał kota. coś stuknie,samochód drgnie, może trzeba machnąć z raz
        wycieraczką.

        - kup uzywany, bedzie mniej bolało jak porysują. to super, na początek
        proponuję w takim trazie wrócic do 126 p. Nic nie bedzie bolało :-))))

        niestety postęp w zakresie bezpieczeństwa jest ogromny. zarówno biernego jak
        i czynnego. róznica głupiego resytlingu tego samego modelu powoduje,ze auto
        dostaje dodatkowe wzmocnienia , poprawia się zawieszenie, dodaje np, odcięcie
        paliwa po kolizji.w ciągu ostatnich kilku lat nacisk producentów na tę
        dziedzinę był ogromny. postęp również.
        jezeli twoje życie jest tanie,ale jesteś człowiekiem praktycznym, bierz małego,
        używanego trupa.

        ja się jednak cieszę,ze pierwszy pojazd na jakim się uczyłem jezdzić był
        zupęłnie nowy ,sporyi bezpieczny. jakby był choć trochę gorszy, ze trzy razy
        bym juz nie żył. (Wale niniejszym pokłony konstuktorowi,który wymyslił ABS)

        natomiast jak wsiadam do małego samochodu, czuje się nieswojo i goło !
        wszechmocne pragnienie ucieczki.


        .......................................................


        .......................................................
        • Gość: hip Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.pgi.waw.pl 28.07.03, 10:13
          tyciarek napisała:

          > ja się jednak cieszę,ze pierwszy pojazd na jakim się uczyłem jezdzić był
          > zupęłnie nowy ,sporyi bezpieczny. jakby był choć trochę gorszy, ze trzy razy
          > bym juz nie żył.

          hip: Ja przez 5 lat jeździłem samochodami małymi. I ani razu nie miałem
          sytuacji niebezpiecznej. Może zatem zależy to raczej nie od wielkości samochodu
          i posiadania ABS, ale w pierwszym rzędzie od szerokiej gamy umiejętności
          prowadzenia pojazdu i orientacji w ruchu drogowym oraz stylu jazdy.
          serdecznie pozdrawiam
          • greenblack Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero 28.07.03, 10:18
            Gość portalu: hip napisał(a):

            > hip: Ja przez 5 lat jeździłem samochodami małymi. I ani razu nie miałem
            > sytuacji niebezpiecznej. Może zatem zależy to raczej nie od wielkości
            samochodu
            >
            > i posiadania ABS, ale w pierwszym rzędzie od szerokiej gamy umiejętności
            > prowadzenia pojazdu i orientacji w ruchu drogowym oraz stylu jazdy.
            > serdecznie pozdrawiam


            Oczywiście, ale jak ktoś Ci się wprasuje w bok, to nie będziesz liczył na
            własne umiejętności, tylko na grubość blach.


            Pozdrawiam
            • Gość: hip Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.pgi.waw.pl 28.07.03, 10:37

              > Oczywiście, ale jak ktoś Ci się wprasuje w bok, to nie będziesz liczył na
              > własne umiejętności, tylko na grubość blach.

              hip: Zgoda. Ja tylko protestuję przeciwko złudnej wierze, że grubość blach i
              ABS-y to podstawowy czynnik wpływający na bezpieczeństwo. To jeden z
              dodatkowych czynników.
              Pozdrawiam
              • greenblack Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero 28.07.03, 10:44
                Gość portalu: hip napisał(a):

                > hip: Zgoda. Ja tylko protestuję przeciwko złudnej wierze, że grubość blach i
                > ABS-y to podstawowy czynnik wpływający na bezpieczeństwo. To jeden z
                > dodatkowych czynników.

                Bezpieczeństwo dzieli się na czynne i bierne. Umiejętności nie mają żadnego
                znazcenia w przypadku bezpieczeństwa biernego.

                > Pozdrawiam

                Pozdrawiam
                • Gość: hip Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.pgi.waw.pl 28.07.03, 11:10
                  greenblack napisał:

                  > Bezpieczeństwo dzieli się na czynne i bierne. Umiejętności nie mają żadnego
                  > znazcenia w przypadku bezpieczeństwa biernego.

                  hip: Ale w przypadku bezpieczeństwa "w ogóle" - mają, i to ogromne.
                  "Bezpieczeństwo bierne.
                  Ogólne określenie odnoszące się do tych elementów samochodu, które mają wpływ
                  na ograniczenie skutków ewentualnego wypadku dla osób znajdujących się w jego
                  wnętrzu. W pojęciu tym mieści się zarówno energochłonna struktura nadwozia o
                  odpowiedniej gradacji sztywności jak również "indywidualne" środki ochronne dla
                  kierowcy i pasażerów.
                  Bezpieczeństwo czynne. Ogólne określenie odnoszące się do tych elementów
                  samochodu, które mają wpływ na zmniejszenie prawdopodobieństwa wystąpienia
                  wypadku. W pojęciu tym mieszczą się zarówno zespoły podwoziowe odpowiedzialne
                  za prowadzenie jak i dynamika pojazdu jako całości."
                  pozdr
          • tyciarek Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero 28.07.03, 10:22

            -tak, trzeba na przykład umieć spierdalać z drogi jak dwa Tiry w nocy sie z
            przeciwka wyprzedzają.ostre hamowanie+ucieczka z ulicy na piaszczysto-roślinne
            pobocze. wszystko to z jednoczesnym hamowaniem tak by sie zatrzymać przed
            drzewem.

            -a próbował ktoś kiedyś wyprzedzać,gdy coś się z przeciwka pojawiło. pada
            deszcz. trzeba ukryć się za samochodem, który sie wyprzedzało .

            Masz ABS. hamulec do dechy i hamując skrecasz za samochód. zero filozofii,
            najlepsza z możliwych skuteczności. wszelkie umiętności w aucie bez ABS możesz
            sobie wsadzić,bo nie znajdziesz się tak szybko na swoim pasie za autem,które
            chciałeś wyprzedzić. A jak umiejętności brak i ABS ? Tak jak u kolegi,który
            pyta jakie auto wybrać ?
            Śmierci mu życzysz ?

            niniejszym biję kolejny raz pokłony dla konstruktora ABS-u :-)

            .......................................................


            .......................................................
    • Gość: bernstein Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.icpnet.pl 28.07.03, 10:16
      zalezy czy czujesz sie w miare pewnie w duzych. Ja np od chwili otrzymania
      prawa jazdy az do teraz jezdze tylko i wylacznie samochodami ktore maja okolo 5
      metrow dlugosci i waza okolo 2 ton ;)

      Pozdrawiam
      bernstein
      • tyciarek Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero 28.07.03, 10:56

        - zazdroszczę :-)

        W tym kraju co drugi dzień pada.koleina na koleinie. śnieg zimą.czasem niemal
        przez pół roku.

        Auto w Polsce bez ABS-u to nieporozumienie.W Afryce- prosze bardzo ! Tam nawet
        bedzie przeszkadzał,ale tutaj powinien być na wyposażeniu seryjnym.

        Nooo chyba,ze ktos jest Kuzaj ( ni emylic z Kozakiem) ?


        Masa pojazdu. To drugi aspekt ,który zmienił sie w naszym kraju dramatycznie.
        Jeszcze 10-15 lat temu 90% pojazdów to były 126p, 125p. jakieś pojazdy z
        demoludów. Ich masa oscylowała do 1000 kg max. Pojawił się Poldek i od razu z
        racji swego cięzaru okazął się najbezpieczniejszym pojazdem Układu
        Warszawskiego.
        W kazdym razie w tamtych radosnych czasach, przy mniejszym nateżeniu
        ruchu,mniejszych prędkościach, spokojnie można było bujac przez Polskę małym
        fiatem.
        Obecnie sytuacja wygląda zupelnie inaczej. Auta sa coraz
        cieższe,bezpieczniejsze (równiez przez wzrost masy), coraz szybsze. tymczasem
        małe fiaty nadal jezdzą swoje.
        gdy dochodzi do konfrontacji- jest masakra. róznica mas, prędkości, powodują,ze
        nowoczesne auto klasy kompakt ma podrapany lakier (przesadzam,wiadomo,ze ma
        strefy zgniotu) ,a z Malucha, Tico, Seicento i wielu,wielu innych
        przestarzałych malców- się nie wychodzi.

        .......................................................


        .......................................................
    • p.de Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero 28.07.03, 11:04
      Rozwiązanie jest bardzo proste. Postępuj ino według poniższych wskazówek:

      1. WEJDŹ DO POMIESZCZENIA, W KTÓRYM TRZYMASZ LINIJKĘ,
      2. SCHOWAJ LINIJKĘ W KIESZEŃ,
      3. WEJDŹ DO POMIESZCZENIA Z MUSZLĄ KLOZETOWĄ,
      4. ZARYGLUJ DRZWI W POMIESZCZENIU Z MUSZLĄ KL0ZETOWĄ,
      5. WYCIĄGNIJ LINIKJĘ Z KIESZENI,
      6. ZDEJMUJ WARSTWY GACIORÓW, GACI, GACIĄTEK DO MOMENTU SPOTKANIA PANA SIUSIAKA,
      7. CHWYĆ SIUSIAKA ZA KOŃCÓWKĘ,
      8. PRZEZ MINIMUM 5 MINUT PRZYKŁADAJ LINIJKĘ DO SIUSIAKA,
      9. ZAPAMIĘTAJ, W KTÓRYM PUNKCIE SIUSIAK OSIĄGNĄŁ NAJWIĘKSZĄ WARTOŚĆ NA SKALI,
      10. WYJDŹ Z POMIESZCZENIA Z MUSZLĄ KLOZETOWĄ.

      WYNIK:
      A. SIUSIAK MA POWYŻEJ 21 cm - TWÓJ WÓZ TO 'CIENKAS' itp.
      B. SIUSIAK MA PONIŻEJ 21 cm ALE WIĘCEJ NIŻ 16,1 cm - TWÓJ WÓZ TO 'GOLF' itp.
      C. SIUSIAK MA PONIŻEJ 16,1 cm ALE WIĘCEJ NIŻ 12 cm - TWÓJ WÓZ TO 'CARINA E' itp.
      D. SIUSIAK MA PONIŻEJ 12 cm - TWÓJ WÓZ TO 'LINCOLN NAVIGATOR' I WIĘKSZE...

      ;)))))
      Pozdr.


      • tyciarek Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero 28.07.03, 11:09

        - te duże siusiaki mają cięzko w życiu. ciasno w gaciach, ciasno w aucie
        i w razie czego- tfu,tfu- szybki trup.

        a może to nie długość chodzi ?



        podpisano:
        własciciel sporego siusiaka w średnim aucie o sporej masie .
        .......................................................


        .......................................................
        • tyciarek Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero 28.07.03, 12:34
          ... bo chodzi tak naprawdę o znajomośc podstaw fizyki i odrobinę wyobraźni.

          cwiczenie pierwsze: mamy dwie identyczne kulki (np kauczukowe).
          puszczamy je na siebie z identyczną prędkoscią.
          wynik: odbijają się od siebie i cofają tak samo daleko.

          ćwiczenie pierwsze: mamy te same piłeczki,ale jedną puszczamy szybciej.
          wynik: ta szybsza przekaże więcej energii i cofnie się po uderzeniu mniej.
          (czyli samochód wolniejszy i jadący w nim pasażerowie zostaną poddani większym
          przeciążeniom )

          zadanie domowe:
          ćwiczenie trzecie: puszczmy dwie piłeczki o roznych masach z tą samą prędkością.
          wynik po uderzeniu ?
          ćwiczenie czwarte: puszczmy cięższą piłeczkę z wiekszą prędkością od mniejszej.
          wynik po uderzeniu ?

          jeżeli komus nadal nie przemawia to do wyobraźni, to podaje przykłady:

          www1.gazeta.pl/kielce/1,35255,1595649.html


          .......................................................


          .......................................................
          • Gość: hip Tak, ale... IP: *.pgi.waw.pl 28.07.03, 12:55
            tyciarek napisała:

            > jeżeli komus nadal nie przemawia to do wyobraźni, to podaje przykłady:
            >
            > www1.gazeta.pl/kielce/1,35255,1595649.html

            hip: Tak, ale:
            1. Kierowca bmw też nie żyje.
            2. Najważniejsze jest ostatnie zdanie w reportażu.
            • tyciarek Re: Tak, ale... 28.07.03, 14:07
              - wy proponujecie kupno Tico !
              gdyby zamiast Fabii (dośc cięzkiego już auta) postawić Tico,to kierowca BMW (
              z pewnoscią by przezył. Machnąłby jedynie dwa razy wycieraczką i obudziwszy się
              juz zupełnie z niejasnym wrażeniem,ze przejechał kota- jechał dalej.


              .......................................................
              • tyciarek Re: Tak, ale... 28.07.03, 14:13
                a teraz podstawy rachunku prawdopodobieństwa.

                masz mały lekki samochód- jakie jest prawdopodobieństwo,ze drugi samochód (ten
                z którym masz wypadek) bedzie mniejszy ?

                masz średni samochód- jakie jest prawdopdobieństwo,ze drugi samochód bedzie
                mniejszy ?

                masz duży samochód- jakie jest prawdpodobieństwo,ze drugi samochód będzie
                mniejszy?

                Nawet wierzący powinni mieć swiadomosć,ze strzeżonego Pan Bóg strzeże :-)

                p.s.
                rozumiem,ze kogoś nie stać na duże auto,ale zeby tłumaczyć,ze to
                najrozsądniejszy z możliwych wyborów ?

                .......................................................
                • Gość: hip Re: Tak, ale... IP: *.pgi.waw.pl 28.07.03, 14:18
                  tyciarek napisała:

                  > a teraz podstawy rachunku prawdopodobieństwa.
                  >
                  > masz mały lekki samochód- jakie jest prawdopodobieństwo,ze drugi samochód
                  (ten
                  > z którym masz wypadek) bedzie mniejszy ?
                  >
                  > masz średni samochód- jakie jest prawdopdobieństwo,ze drugi samochód bedzie
                  > mniejszy ?
                  >
                  > masz duży samochód- jakie jest prawdpodobieństwo,ze drugi samochód będzie
                  > mniejszy?
                  >
                  > Nawet wierzący powinni mieć swiadomosć,ze strzeżonego Pan Bóg strzeże :-)
                  >
                  > p.s.
                  > rozumiem,ze kogoś nie stać na duże auto,ale zeby tłumaczyć,ze to
                  > najrozsądniejszy z możliwych wyborów ?

                  hip: Śmieszą mnie Twoje dywagacje. Oczywiste jest, że samochód cięższy i
                  większy będzie miał większe szanse wyjścia z wypadku mniej pokiereszowanym. Ale
                  na Twoją propozycję zawsze znajdę inny, większy i cięższy pojazd. Aż dojdziemy
                  do kategorii pojazdów opancerzonych. Też można, dlaczego nie...
              • Gość: hip Re: Tak, ale... IP: *.pgi.waw.pl 28.07.03, 14:15
                tyciarek napisała:

                > - wy proponujecie kupno Tico !

                hip: Nigdzie nie proponowałem kupna Tico. Samochód kupuje się rozważając: cenę,
                potrzeby, wyposażenie, własne indywidualne wymagania. Na pewno nie wg ciężaru i
                ilości gwiazdek (półgwiazdek/ćwierćgwiazdek).

                Przede wszystkim kierowcy bmw powinni pamiętać, że miejsce za kierownicą to nie
                sypialnia podczas jazdy.
                • tyciarek Re: Tak, ale... 28.07.03, 14:21
                  Gość portalu: hip napisał(a):


                  >
                  > hip: Nigdzie nie proponowałem kupna Tico. Samochód kupuje się rozważając:
                  cenę,

                  - wybacz

                  > potrzeby, wyposażenie, własne indywidualne wymagania. Na pewno nie wg ciężaru
                  i ilości gwiazdek (półgwiazdek/ćwierćgwiazdek).


                  - warto jednak wziąc ten aspekt poważnie pod uwagę ?
                  ktoś kto proponuje małe ,staruteńskie pod wzgledem konstrukcyjnym (choć
                  niekoniecznie pod względem rocznikowym) auto, ma to gdzieś najwyrazniej.

                  > Przede wszystkim kierowcy bmw powinni pamiętać, że miejsce za kierownicą to
                  nie sypialnia podczas jazdy.

                  - hmmm. nie rozumiem przesłania w odniesieniu do marki.


                  .......................................................


                  .......................................................
                  • Gość: Pawlx Re: Tak, ale... IP: *.toya.net.pl 28.07.03, 14:30
                    Wszyscy powinni pamiętać, że miejsce za kółkiem nie jest sypialnią - począwszy
                    od rowerzystów (też sie takie dziabągi zdarzają) - a skończywszy na kierwcach
                    TIR-ów. Bo kto o tym zapomina, niesie swoim wybrykiem ogromne
                    niebezpieczeństwo - wystarczy przecież tylko ułemek sekundy - i nieszczęście
                    gotowe....
                    Pozdro
                  • p.de Re: Tak, ale... 28.07.03, 14:34
                    ...gdzie 5 lat temu robiło się prawo jazdy na maluchu ? Chyba w sudańskim
                    Chartumie !
                  • Gość: hip Re: Tak, ale... IP: *.pgi.waw.pl 28.07.03, 14:37
                    Samochód kupuje się rozważając:
                    > cenę,
                    >
                    > - wybacz

                    hip: czyżbyś kupując towar nie interesował się jego ceną? Może i tak jest w
                    przypadku niektórych ludzi. Ostatnio facet chciał ode mnie kupić mieszkanie za
                    73 tys. Okazało się, że ma 10 tys... :)

                    nie wg cięż
                    > aru
                    > i ilości gwiazdek (półgwiazdek/ćwierćgwiazdek).
                    > - warto jednak wziąc ten aspekt poważnie pod uwagę ?

                    hip: Nie neguję, że warto się tym zainteresować.

                    > ktoś kto proponuje małe ,staruteńskie pod wzgledem konstrukcyjnym (choć
                    > niekoniecznie pod względem rocznikowym) auto, ma to gdzieś najwyrazniej.

                    hip: Jeśli ktoś chce kupić samochód do dojazdu tylko i wyłącznie do pracy w
                    mieście (i po codzienne zakupy) na odcinku np. 5-6 km, to uważam, że
                    takie "staruteńkie" Tico czy Seicento jest jak najbardziej do rozważenia.

                    > > Przede wszystkim kierowcy bmw powinni pamiętać, że miejsce za kierownicą t
                    > o
                    > nie sypialnia podczas jazdy.
                    >
                    > - hmmm. nie rozumiem przesłania w odniesieniu do marki.

                    hip: taka nic nie znacząca uwaga :)
                • greenblack Re: Tak, ale... 28.07.03, 14:33
                  Gość portalu: hip napisał(a):

                  > Na pewno nie wg ciężaru i
                  > ilości gwiazdek (półgwiazdek/ćwierćgwiazdek).

                  Ja wręcz przeciwnie. Safety first.


                  Pozdrawiam
                  • tyciarek Re: Tak, ale... 28.07.03, 14:38

                    • tyciarek takie rzeczy widziałem w mieście 28.07.03, 14:48
                      ... podczas drogi dojazdowej do pracy (tak apropos postu hipa):

                      jedzie mercedes w124 -taxi, za nim stjuningowany mały fiat. merc coś szukał i
                      się wlecze z 40 km/h a debile 3 centymetry za nim, zniecierpliwieni,ze wolno.
                      nie wiem czy specjalnie czy nie ,taksiarz zahamował jak wryty, goscie nadziali
                      sie na jego hak. obaj nogi połamane. czerepy zakrwawione. mercedesowi nic nie
                      było.

                      .......................................................


                      .......................................................
                      • Gość: hip Re: takie rzeczy widziałem w mieście IP: *.pgi.waw.pl 28.07.03, 14:52
                        tyciarek napisała:

                        > ... podczas drogi dojazdowej do pracy (tak apropos postu hipa):
                        >
                        > jedzie mercedes w124 -taxi, za nim stjuningowany mały fiat. merc coś szukał i
                        > się wlecze z 40 km/h a debile 3 centymetry za nim, zniecierpliwieni,ze wolno.
                        > nie wiem czy specjalnie czy nie ,taksiarz zahamował jak wryty, goscie
                        nadziali
                        > sie na jego hak. obaj nogi połamane. czerepy zakrwawione. mercedesowi nic nie
                        > było.

                        hip: Tu podstawowy problem to nie ciężar samochodu, tylko ciężar głupoty ludzi.
                        A ja znam przypadek, że facet przechodził chodnikiem, spadła cegła i go zabiła.
                        To co? Zamiast czapki noś hełm.
                  • Gość: hip Re: Tak, ale... IP: *.pgi.waw.pl 28.07.03, 14:46
                    greenblack napisał:

                    > Gość portalu: hip napisał(a):
                    >
                    > > Na pewno nie wg ciężaru i
                    > > ilości gwiazdek (półgwiazdek/ćwierćgwiazdek).
                    >
                    > Ja wręcz przeciwnie. Safety first.


                    hip: Rozumiem, że posiadacze wielkich fortun mogą sobie pozwolić na nie
                    liczenie się z ceną i patrzenie w gwiazdki :)
                    Ale większość to jednak przeciętni obywatele, zarabiający przeciętne pieniądze
                    i kupujący raczej to na co ich stać. Dlatego sprzedaż luksusowych i
                    wyposażonych w liczne cuda techniki samochodów trochę odbiega od sprzedaży tych
                    mniej wyrafinowanych.
                    pozdr
                    • tyciarek Re: Tak, ale... 28.07.03, 14:57
                      hip zaczynasz mówic ludzkim głosem.


                      inny przykład . zima ,snieg,lód. droga osiedlowa z ostrej górki, powoli
                      zjeżdzam,hamuję,pracuje ABS,ślizgawica jak cholera,żaden cymbal z piaskiem
                      jeszcze tu nie trafił. przede mną na skrzyzoaniu gruba baba w seicento,patrzy
                      się w lewo,patrzy w prawo (my byliśmy podporzadkowani) ,wreszcie jedzie w
                      prawo, ja patrzę ,pusto ,puszczam hamulec i auto wolno sie toczy ze cztery
                      metry by trafic w ...
                      Seicento !!!
                      to było ciekawe przezycie, w zasadzie pchnięcie,ale widziałem jak łepek gubej
                      baby,która jakims cudem była jeszcze na skrzyzowaniu (nie wiem co zobaczyła, że
                      tu została), odskoczył tak,ze myslałem ,ze sie urwie !
                      baba wkurwiona wyskakuje,macha łapkami ,kręci głową,rozmasowuje i coś
                      wrzeszczy ,ze zapierdalam po miescie stówą !!!
                      Ja jej na to,ze ledwo pusciłem hamulec i taka slizgawica,z ejuż nie wyhamowałi
                      że przy takich predkościach nic nie moze się stać,wysiadam,a tu seicento ma
                      zupełnie połamany zderzak. w moim ani śladu, zero ! zero !!
                      .......................................................


                      .......................................................
                      • Gość: hip Re: Tak, ale... IP: *.pgi.waw.pl 28.07.03, 15:05
                        CC mojej żony stuknęła w tył sierra. Fiat - nic. Sierra - pogięty przedni
                        błotnik do wymiany.
                        • greenblack Re: Tak, ale... 28.07.03, 15:09
                          Teraz będziecie się licytować, komu odpadł zderzak? To ja Wam powiem, że taka
                          Sierra, która może mieć masę własną nawet 1300 kg w każdym wypadku masakruje
                          700 kg CC, które nie ma nawet kontrolowanych stref zgniotu.


                          Pozdrawiam
                    • greenblack Re: Tak, ale... 28.07.03, 14:58
                      Gość portalu: hip napisał(a):


                      > Ale większość to jednak przeciętni obywatele, zarabiający przeciętne
                      pieniądze
                      > i kupujący raczej to na co ich stać.

                      Ale czasem warto pomyśleć, czy zamiast maksymalnie wyposażonej Fabii 1.4;) nie
                      lepiej by było kupić coś o numer większego, za to z korbkami z tyłu;)


                      Pozdrawiam
                      • Gość: hip Re: Tak, ale... IP: *.pgi.waw.pl 28.07.03, 15:08
                        greenblack napisał:

                        > Ale czasem warto pomyśleć, czy zamiast maksymalnie wyposażonej Fabii 1.4;)

                        hip: Nie wszystkie fabie są maksymalnie wyposażone :)

                        nie
                        > lepiej by było kupić coś o numer większego, za to z korbkami z tyłu;)

                        hip: Gdybym miał coś dodatkowego wybrać to raczej jakieś dobre działko na
                        okratowanych, tjunikowców i piratów drogowych (nie tylko w bmw)
                        :)
                        pozdrawiam
                        • tyciarek Re: Tak, ale... 28.07.03, 15:27
                          - sprobujmy jednak podsumowac, bo muszę lecieć na czas jakiś ( do wieczora) :

                          każdy kupuje auto takie na jakie go stać.
                          kiedy jednak stać na większe, bez sensu jest proponowac mniejsze.(jakby nie
                          kombinować,to się prędzej czy później zemsci).
                          zupełnym juz absurdem jest proponować auto mniejsze i przestarzałe jesli kogoś
                          stać na nowoczesne i większe .

                          jeżdzę Octavią,ale nie miałbym nic przeciw jezdzeniu po mieście nowym Avensisem
                          czy Vectrą.(problem parkowania to dobre może na niektóre kobiety).
                          stać mnie było tylko na tyle i już. To dobre auto,ale każde z klasy wyżej
                          jest jeszcze lepsze. pod każdym wzgledem, poza ceną drabinka ma kierunek w górę
                          cennika, nie dół !



                          .......................................................


                          .......................................................
                          • Gość: hip Re: Tak, ale... IP: *.pgi.waw.pl 29.07.03, 08:26
                            tyciarek napisała:

                            > każdy kupuje auto takie na jakie go stać.

                            hip: Trzeba było tak od razu napisać.

                            > kiedy jednak stać na większe, bez sensu jest proponowac mniejsze.(jakby nie
                            > kombinować,to się prędzej czy później zemsci).

                            hip: Niekoniecznie.

                            > zupełnym juz absurdem jest proponować auto mniejsze i przestarzałe jesli
                            kogoś
                            > stać na nowoczesne i większe.

                            hip: Tu jeszcze w grę wchodzą potrzeby. Jeśli mam potrzebę kupna małego auta to
                            nie będę wydawał 100 tys. na wielki pojazd.

                            > jeżdzę Octavią,ale nie miałbym nic przeciw jezdzeniu po mieście nowym
                            Avensisem

                            hip: A mnie ani Octavia ani Avensis do jazdy po mieście nie są niezbędne.

                            (problem parkowania to dobre może na niektóre kobiety).

                            hip: Bzdura. Nieraz obsrwuję jak okratowane mondeo albo okratowana nubira krążą
                            wokoło bo nie mogą się wepchnąć między inne samochody. Przyjeżdża mniejszy, z
                            biegu parkuje i załatwia interesy. A w jakim mieście jeździsz?

                            > stać mnie było tylko na tyle i już. To dobre auto,ale każde z klasy wyżej
                            > jest jeszcze lepsze. pod każdym wzgledem, poza ceną drabinka ma kierunek w
                            górę
                            >
                            > cennika, nie dół !

                            hip: Na koniec. Jakby mnie było stać na auto za 200 tys. to i tak na pewno
                            takiego bym nie kupił. Mam inne podejście do tych spraw. Nie muszę mieć za
                            wszelką cenę samochodu najdroższego z możliwych.
                            • tyciarek Re: Tak, ale... 29.07.03, 11:51
                              no proszę,cóż za deklaracja :))
                              "nawet jak będę miał 200 tys. to i tak kupię np. Tico" :-))))))))))
                              rewelacja !
                              brawo !
                              to poczekaj aż ci rowerzysta wjedzie w drzwi :-)
                              • Gość: hip Re: Tak, ale... IP: *.pgi.waw.pl 29.07.03, 12:04
                                tyciarek napisała:

                                > no proszę,cóż za deklaracja :))
                                > "nawet jak będę miał 200 tys. to i tak kupię np. Tico" :-))))))))))
                                > rewelacja !
                                > brawo !
                                > to poczekaj aż ci rowerzysta wjedzie w drzwi :-)

                                hip: Oj, bredzisz jak potłuczony. Kupię auto w zależności od potrzeb - może to
                                być Tico, może być Thalia, może być laguna albo inne Musso, zrozum to
                                człowieku. Jeździłem Tico 5 i pół roku i żaden rowerzysta ani inny głupek mi
                                nie wjechał. Nie miałem żadnej kolizji, a samochód miał tyle napraw co nie
                                jeden dwulatek z wyższej półki. Można bezpiecznym w Twoim mniemaniu samochodem
                                zabić się po kilku dniach użytkowania. Takie upgólnienia jakie produkujesz mają
                                sens w teorii, praktyka i sytuacje na drodze są znacznie bardziej skomplikowane
                                niż laboratoryjne warunki testów i wynikające z nich gwiazdki
                                (półgwiadki/ćwierćgwiazdki), którymi wielu się tak podnieca. Wiadomo: większy i
                                cięższy samochów to mniejsze skutki kolizji, ale bezpieczeństwo nie tylko od
                                tego zależy, a samochód wybiera się nie przede wszystkim według wagi i
                                wielkości.
                                • tyciarek Re: Tak, ale... 29.07.03, 12:25

                                  - to co, wracamy ro rachunku prawdopodobieństwa ?
                                  - widzę,ze nie traktujesz swojego zdrowia poważnie.
                                  .......................................................


                                  .......................................................
                                  • Gość: hip Re: Tak, ale... IP: *.pgi.waw.pl 29.07.03, 12:38
                                    tyciarek napisała:

                                    >
                                    > - to co, wracamy ro rachunku prawdopodobieństwa ?
                                    > - widzę,ze nie traktujesz swojego zdrowia poważnie.

                                    hip: Dobrze. Kup samochód za 100tys. mając 10 tys. Albo pojazd opancerzony,
                                    będziesz bardziej bezpieczny. Nie zamierzam dłużej tłumaczyć co normalny
                                    człowiek bierze pod uwagę kupując dany towar. W przypadku samochodu, oczywiście
                                    też jego bezpieczeństwo, ale widzę, że dla niektórych masa i gabaryty to jedyny
                                    wyznacznik. Polak zawsze będzie musiał pokazać się że ma duży, dużo i za duże
                                    pieniądze. A że nie stać go będzie na wywóz śmieci, to już nie ważne. W wielu
                                    krajach kupuje się małe samochody właśnie do dużych miast. Dlaczego tak jest -
                                    nie ma sensu, jak widzę, nawet tłumaczyć.
                                • greenblack Re: Tak, ale... 29.07.03, 13:17
                                  Gość portalu: hip napisał(a):
                                  teorii, praktyka i sytuacje na drodze są znacznie bardziej skomplikowane
                                  >
                                  > niż laboratoryjne warunki testów i wynikające z nich gwiazdki
                                  > (półgwiadki/ćwierćgwiazdki),

                                  Hip, zaprzeczasz oczywistym faktom. To, że jeździłeś CC a teraz Fabią i nie
                                  miałeś żadnego wypadku, nie znaczy, że powyższe samochody są bezpieczne.
                                  Poczytaj cały wątek, łącznie z linkami i dopiero dyskutuj:

                                  www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=4077683
                                  Pozdrawiam
                                  • tyciarek Re: Tak, ale... 29.07.03, 13:26
                                    hip kombinuje jak małe dziecko,albo zazdrośnik jakiś.

                                    pytanie w wątku brzmiało- co jest lepiej kupić małe czy duze ?
                                    odpowiedz jest prosta,nawet dla hipa,tylko po co sciemnianie?
                                    czasem widac,ze potrafisz spojrzeć trzezwym okiem, tłumacząc,ze na tyle było
                                    cię stać. i dobrze. koniec tematu. tyle,ze juz za chwile jakies bzdury o
                                    parkowaniu,ze to fantastyczny wybór takie małe pierdzidełko, po prostu
                                    doskonałe, najlepsze :-)

                                    i wtedy mam wrażenie, ze jestem w piaskownicy. to nic,ze mam małą foremkę
                                    i się mało piasku zmieści i małoefektowną babkę można zrobić. jest za to
                                    poręczna, bo można ja do kieszeni schować i jest żółta i przede wszystkim moja-
                                    czyli najlepsza z możliwych :-)
                                    jak dziecko, jak dziecko (tutaj kiwam z pobłażaniem głową)

                                    .......................................................
                                    • Gość: hip Re: Tak, ale... IP: *.pgi.waw.pl 29.07.03, 13:50
                                      tyciarek napisała:

                                      o
                                      > parkowaniu,ze to fantastyczny wybór takie małe pierdzidełko, po prostu
                                      > doskonałe, najlepsze :-)

                                      hip: Czytaj to co napisałem, a nie to co chciałbyś przeczytać...

                                      > i wtedy mam wrażenie, ze jestem w piaskownicy. to nic,ze mam małą foremkę
                                      > i się mało piasku zmieści i małoefektowną babkę można zrobić. jest za to
                                      > poręczna, bo można ja do kieszeni schować i jest żółta i przede wszystkim
                                      moja- czyli najlepsza z możliwych :-)
                                      > jak dziecko, jak dziecko (tutaj kiwam z pobłażaniem głową)

                                      hip: Chyba rzeczywiście jesteś w piaskownicy. Siląc się na to co teraz
                                      wypociłeś...Jedni mają kratki, inni klapki...I uważaj na upały w tej
                                      piaskownicy :)
                                  • Gość: hip Re: Tak, ale... IP: *.pgi.waw.pl 29.07.03, 13:44
                                    greenblack napisał:

                                    >
                                    > Hip, zaprzeczasz oczywistym faktom.

                                    hip: Nie zaprzeczam żadnym faktom. Są samochody bardziej i mniej bezpieczne. To
                                    oczywiste. Fabia jest bezpieczniejsza, i to znacznie, od CC ale oczywiste, że
                                    będzie mniej bezpieczna od saaba za 150 tys. Porównywać tych samochodów nie
                                    można bo to są auta z różnych segmentów. A w obrębie tego samego segmentu
                                    różnice między samochodami na ogół nie są duże (podkreślam: na ogół bo niekiedy
                                    są). A gwiadki to ja trochę między bajki wkładam i traktuję z przymrużeniem oka
                                    (szczególnie jak wyniki różnią się ich ułamkami).
                                    :)))
    • Gość: M Re: Auto małe czy duże - dla początkującego kiero IP: *.novartis.com 28.07.03, 15:33
      Zdecydowanie najwieksze i najsilniejsze na jakie Cie stac!

      Moj pierwszy samochod (prawo jazdy na uno, potem ze 3 lata przerwy)- stara (6-
      letnia)poczciwa vectra uratowala mi zycie. Bo jak jest sie mlodym i naiwnym to
      jedyny sposob aby wyjsc bez szwanku z manewru wyprzedzania tira, gdy nagle z
      przeciwka pojawia sie cos co beztrosko gna jakies 170-180/godz, jest gaz do
      dechy i modlitwa zeby auto zareagowalo... Facet nawet nie probowal hamowac,
      minelismy sie na troszeczke wiecej grubośc lakieru. Gdybym jechal czyms
      slabszym niewiele by ze mnie zostalo...


Inne wątki na temat:
Pełna wersja