Chorwacja-Czarnogóra-Wenecja.Wrażenia.Długie.

IP: *.lubin.dialog.net.pl 25.07.03, 19:57
I po urlopie:(

Ceny podaję dla osób dorosłych i w takich walutach w jakich płaciłem.

Etap I: Wrocław-Boboszów-Znojmo-Wiedeń-Ptuj-Karlovac
Droga bez historii.Winiety na Czechy zaraz za przejściem 100KCZ za 10 dni
(są),200KCZ na miesiąc(bywają).Tak samo w Austrii 7,50€ na 10 dni.Przejazd
przez Słowenię 0,80€. W Chorwacji nie pamiętam,ale jakieś nieduże pieniądze.
Można płacic w €.Zaraz za Karlovacem warto znaleźć "sobe"(co druga
chałupa,10€ od głowy) i przenocować,bo

Etap II: do Plitwickich Jezior nie dojedzie się jednym ciągiem.Za Karlovaczem
zaczyna się masakra. Góry,samochód jeden za drugim w tempie 50km/h.I nawet
jeżeli jest wrażenie,że wyprzedzi się zawalidrogę,to jest to tylko wrażenie.
Zaraz trafia się na następnego.Męczarnia.
Plitvickie Jeziora to cudo samo w sobie.Chorwaci wiedzą o tym i wywindowali
ceny do granic rozsądku(90 kun).Ale Jeziora zwiedza się raz w życiu i warto
wywalić taką kasę.Lepiej zacząć od wejścia nr1 i przemieszczać się
statkiem,albo kolejką.
Zwiedzanie to minimum 3 godziny.

EtapIII: Plitvice-Split-Mala Luka
Założenie było takie,że jak najdalej na południe,a potem powoli w górę.Za
Plitvicami,aż do Udbiny, gdzie jest,
a href="www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
f=201&w=5519781&a=5519781&v=2&strona=0">nowa droga</a> na Zadar to samo.
Samochody,samochody i samochody. Potem zaczyna się troche luzu,a po Graczacu
luz i wręcz puchy. Stopień trudności mniej więcej jak z Kłodzka do Kudowy.
Okolice piękne,ale i przygnębiające.Widzi się dużo opuszczonych domów i wręcz
wiosek,powoli popadających w ruinę.Stacje benzynowe bywają,lepiej nie
ryzykować jazdy nawet na rezerwie.
Między innymi kiedy trafiliśmy za Splitem i Omiszem do Małej Luki tak jakbyśmy trafili do raju.
Jakaś spółka zagospodarowała zatoczkę i wybudowała tam domki.Jeden apartament
składa się z dwóch sypialni,salonu,kuchni i dużego tarasu.Tak na oko 50 m2.
My trafiliśmy najlepiej,bo najbliżej morza.Jakbym wysilił swoje starcze płuca
to naplułbym na plażę.Cena wyższa(65€ za dobę, po 20 sierpnia spadnie) niż w
apartamentach prywatnych,ale jaka wygoda!
Tutaj ważna uwaga.Jeżeli mówią wam,że do morza jest 20 metrów,to jest to
prawda.Ale po drodze może być jeszcze Jadranka. A Jadranka to taka ichnia
Zakopianka.

EtapIV: Molunat
Kiedy zobaczyliśmy co dzieje się na drogach,decyzja była jedna.Jeszcze dalej
na południe.I tak trafiliśmy do Molunatu.Sam koniec Chorwacji.Wioseczka
położona między dwoma zatokami.Noclegi u przemiłych gospodarzy za 45€ za dwa
pokoje, kuchnię i dwie łazienki. I za widok,który jeszcze będzie śnił mi się
po nocach.Mieszkają na wzgórzu z widokiem na dwie zatoki,na góry,skały,lasy.
Jeżeli komuś zależy na ciszy i spokoju,to nic lepszego nie znajdzie.A jeśli
jeszcze jest wędkarzem to niech dalej nie szuka.Gospodarze są rybakami i
chętnie zabierają na połów.Mają też motorówkę. Do plaży jest 600m i to jest
jedyny minus.POLECAM!POLECAM!!!Do Cavtatu jest około 20 km,do Dubrovnika 40,a
do

Etap V: Czarnogóry kilkanaście. kiedy wjechaliśmy do Czarnogóry poczułem się
jak na wczasach w Juracie za późnego Gierka. Pisać mi się nie chce.

Etap VI: Dubrovnik -Rijeka.
Promem ,a href="www.jadrolinija.hr/jlenglish.nsf/timeframe?
OpenFrameSet">Jadrolinii</a>. Najrozsądniejsze rozwiązanie.Zamiast pchać się
po zakitowanej Jadrance i szukać noclegu gdzieś po drodze lepiej przepłynąć
promem.Płynie się 22 godziny.Nocleg na pokładzie z gwiazdami na wyciągnięcie
ręki i lekkim wiaterkiem,to jest coś,czego się nie zapomina.

Etap VI: Rijeka-Postojna Jama-Wenecja
Z Rijeki trudno wyjechać.Oznakowanie jest fatalne.Nierzadko można zobaczyć
wymazane pisakiem na murze kierunki.Widocznie tubylcy już nie mają siły
tłumaczyć.
Postojna Jama to największy na świecie kompleks jaskiń krasowych.Wejście co
godzinę(11.70€),są przewodnicy angielsko-,niemiecko-,francusko-,słoweńsko-
języczni.
Jeżeli ktoś był w Jaskini Nedźwiedziej od razu zauważy różnice.U nas wpuszcza
się określoną liczbę osób,mikroklimat jest bez przerwy monitorowany,zdarza
się,że odwołuje się wejścia.A tam-ile osób kupi bilety tyle wejdzie.Z nami
było około 1000(tysiąca)sztuk.
Jaskinia jest już martwa,ale mimo tego warta zwiedzenia.Podziemnej rzeki już
nie ma.

Etap VII: Wenecja.
Szukam najlepszego określenia,ale nie mogę znaleźć.Jest tylko jedno:Włochów
popierdoliło z cenami.Byle jaki kemping** z kiblami typu "narciarz" i ciepłą
wodą która bywa- za osobę 7€ + samochód/namiot 11€.Piwo w barku 2€ za 0,2l.
Noclegi to minimum 2 doby z namiotem/przyczepą lub 5 w wynajętej przyczepie.
Wjazdu do Wenecji oczywiście nie ma.Samochody zostawia się na
wielopoziomowych parkingach(18€ za dobę-nie ma parkingów na godziny) i potem
tramwajami wodnymi(7€ dwóprzejazdówka).Wenecja piękna,ale 2€ za średnią kolę
w McDonaldzie,to lekka przesada. Wstęp do katedry św.Marka jest za darmo, o
11,00, 14,30 i 16,00 oprowadza polska przewodniczka.Mimo cen chciałbym tam
wrócić.Klimatyczne miasto.

Etap VIII: powrót
Też bez historii. Na włoskich i austriackich autostradach zaczęła się akcja
malowania pasów.Granica I/A jest kompletnie nieoznaczona,tylko po napisach na
tablicach kierunkowych można się domyśleć,że już trzeba kupić winietę.Są na
stacji benzynowej.

Ceny ON: CZ -około 22 KCZ,HR -5,25 kun,CG- 0,66-0,68€,I- 0,88€,A-0,72-0,77€.
Ceny na stronie PZM-otu
aktualne.

I byłbym zapomniał.Podobno w TV pokazywali gradobicie w Wenecji.Akurat
wjechałem na parking,kiedy się zaczeło.Przejazdy na wyższe poziomy są na
zewnątrz i tak waliło,że nie miałem szans na przejechanie.Ściana lodu.

W sumie przejechałem 4000 km.Jedyna awaria to przepalona żarówka od
oświetlenia popielniczki.Średnie spalanie wyszło na poziomie 6,8l, czyli na
jednym zbiorniku przejechałem około 1000 km.Z czterema osobami i bagażnikiem
zawalonym po podsufitkę.
Nieźle.

Jedźcie do Chorwacji.Warto.







    • Gość: Marek Re: Chorwacja-Czarnogóra-Wenecja.Wrażenia.Długie. IP: *.atlanta.ga.us 25.07.03, 20:49
      Plitvickie Ozera w 3 godziny?!?! Ja tam 2 dni zostalem
      tak mi sie podobalo....
      • cytryniec Re: Chorwacja-Czarnogóra-Wenecja.Wrażenia.Długie. 25.07.03, 21:44
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Plitvickie Ozera w 3 godziny?!?! Ja tam 2 dni zostalem
        > tak mi sie podobalo....

        A czy ja napisałem,że w trzy godziny? Napisałem,że MINIMUM trzy godziny.
        Dla tych co zaliczają wystarczy :)
        • Gość: Marek Re: Chorwacja-Czarnogóra-Wenecja.Wrażenia.Długie. IP: *.atlanta.ga.us 25.07.03, 21:47
          A swoja droga to jest to chyba najpiekniesze miejsce na
          ziemi.
          • Gość: Michal Re: Chorwacja-Czarnogóra-Wenecja.Wrażenia.Długie. IP: *.telia.com 25.07.03, 23:34
            Cytryniec,
            swietnie opisales.Ja tam skoleji to od Trogiru do Dubrovnika Yachtem
            przeplynalem i z powrotem.
            Wracajac do Wenecji,pare razy z rzedu wiezdzalem autem kolo lotniska na
            polwesep i do Punto Sabioni.Tam sie zatrzymywalem na campingu,ceny sie
            zgadzaja, i pozniej aby nie w sobote i niedziele bierzesz Stateczek i plyniesz
            przez LIdo centrum Wenecji,nie droga zabawa.Mozna powiedziec ze wjezdzasz od
            zakrysti.Pozniej odrazu po wycieczce na plaze kapiel.Sa rozne Campingi te
            drogie musisz juz rezerwowac w zimie,a w POunto Sabioni u Sofii ## gwiazdkowy i
            rzeczywiscie nie drogi.Obok swietna mala restauracyjka dobrze karmia winko,jest
            tez swietnie zaopatrzony sklep niedrogi naprzykald Chianti 5l gasiar za 9 Euro.
            Pzdr.Michal
    • rumburaak Re: Chorwacja-Czarnogóra-Wenecja.Wrażenia.Długie. 26.07.03, 15:13
      Witam.3 dni temu wróciłem z Chorwacji.W drodze do Zadaru (mój punkt docelowy)
      straciłem 6-7 (!) godzin w korku (2 godziny w Wiedniu, reszta w samej Chorwacji
      za Karlovacem).Droga powrotna do Polski to była czysta przyjemność w por. do
      drogi do Chorwacji (zupełny brak korków).Chorwacja - kraj piękny, Plitvice -
      raj na ziemi ale nogi trochę bolały po przejściu czerwonego szlaku :) Trochę
      się zawiodłem na wyspie Krk - typowy kurort tzn drogo i tłoczno.W tym kraju
      (Chorwacja) są takie upały, ze z klimy w aucie wyciskaliśmy siódme poty.Dwa
      zgrzyty: spięcie z chorwackim "karkonoszem" w seledynowym (!;) BMW, który sie
      uparł, ze jemu się należy benzynka bez kolejki i nr 2 to chamska postawa
      celniczki na granicy CZ - A , której się nie spodobało, że mam dwie zielone
      karty (jedna się kończyła to zaczynała się druga) i zażyczyła sobie 10
      Eurasów "na kawę" albo oficjalny mandat (czy coś w tym stylu) w jakiejś
      astronomicznej wysokości (zgadnijcie co wybrałem).Ale ogólnie bardzo polecam
      Chorwację i jednoczesnie odradzam jazdę do tego kraju w piątek lub sobotę
      (gigantyczne korki).Pzdr
    • Gość: Allegra Re: Chorwacja-Czarnogóra-Wenecja.Wrażenia.Długie. IP: 195.245.213.* 27.07.03, 12:27
      Dzieki cytryniec, świetnie opisana droga. Wybieram się w okolice Dubrovnika na
      początku września i baaardzo potrzebowałam takiej relacji: z cenami za
      autostrady i benzynkę, z info gdzie korki i gdzie spać i za ile.

      Słuchajcie, a gdzie lepiej tankowac benzynę? W Austrii? czy chorwackie paliwo
      chrzczą, jak u nas?

      Pozdrawiam
      Allegra
Pełna wersja