Gość: driver na A4
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
26.07.03, 00:02
Przejechalem sie ostatnio w obie strony Wroclaw - Niemcy / Niemcy - Wroclaw.
Chcialem podzielic sie kilkoma obserwacjami, aby ostrzec kierowcow
na te trase sie wybierajacych. Badzcie ostrozni, to jest na serio
niebezpieczne.
Sprawa pierwsza:
----------------
Za Wroclawiem w kierunku Olszyny remontuja ( robia nowa ) A4. Juz teraz
widac, ze robia BEZ PASA AWARYJNEGO.
Oznacza to ze kazda awaria TIRa w przyszlosci lub w ogole czegos wiekszego
niz sam. osobowy, to cholerne zagrozenie dla jadacych , bo zatrzymanie
pojazdu o wiekszych gabarytach od razu blokuje prawy pas ruchu.
Znajac niefrasobliwosc wyprzedzajacych doprowadzac to bedzie do "zamykania"
w worku przed stojaca ciezarowka jadacych prawym pasem, ktorzy stojacy
pojazd przy zlych warunkach dostrzegac beda i tak za pozno, a ci - wyprzedza-
jacy maja gdzies takich z prawego pasa. Nie trzeba zreszta tlumaczyc.
Sprawa druga
-------------
Nawierzchnia betonowa sprawia swoja gladkoscia wrazenie jakby to bylo
lotnisko dla tych wlasnie zakupywanych F16, a nie dla tych polskich
samochodow, ktore na pol-lysych oponach przemierzaja swiat.
Dreszcze na plecach chodza na mysl o zimie, gdy sie wie jak na tym
odcinku pracuja piaskarki ( wlasciwie jak NIE pracuja ! ).
Ciekawe , ze po stronie niemieckiej nawierzchnia jest jakby specjalnie
"podrapana" tak, aby zwiekszyc przyczepnosc w trudnych warunkach.
Podobnie gladki jak lustro odcinek ciagnie sie od "Zajazdu pod kogutem"
jakies 25km w strone Olszyny. Statystyka poslizgow zimowych na tym
odcinku znana jest dobrze Policji.
Sprawa trzecia:
--------------
Z powodu robot ruch przerzucono na jedna nitke autostrady i jadacy w kierunku
Wroclawia ( od Olszyny ) jada "pod wlos" pochylonych plyt betonowych, ktore
maja bardzo ostre krawedzie natarcia i ide o zaklad, ze beda czeste awarie z
powodu przecietych opon. Krawedzie te probowano "zatepic" ciastem asfaltowym,
ale zrobiono to tandetnie i do zimy na pewno odpadnie wszystko. Co zrobic
wowczas z takim samochodem , gdy nie ma go gdzie odstawic ???????
Jednym slowem rozpacz.
Sprawa czwarta:
--------------
Na odcinku , gdzie prowadzone sa prace, z budowy wyjezdzaja ciezarowki.
Jakis robotnik wychodzi wowczas z na pas ruchu , macha nieduzym
sygnalizatorem i probuje zatrzymac ruch. Problem polega na tym ze jest to
tylko JEDEN robotnik, a powinno byc ich conajmniej TRZECH tak , aby dwaj
pozostali na jakies 100 metrow przed wyjazdem ostrzegali jadacych z obu
kierunkow, ze cos sie bedzie dzialo. Tak jak wystawia sie trojkat
ostrzegawczy przy awarii, tak oni powinni w czytelny sposob informowac o
koniecznosci zatrzymania.
Jezeli budowe stac na swiatla, to niech to zrobia natychmiast.
Ten JEDEN robotnik ryzykuje swoje zycie, bo czesto zza TIRow nie jest on w
ogole widoczny.
Sprawa piata:
-------------
Ogolnie mowiac sposob oznakowania jest niezbyt czytelny zwlaszczz w miejscach,
gdzie zblizamy sie do odcinka o pojedynczej nitce.
Wnioski ogolne:
---------------
Z jazdy po RFN i innych krajach ma sie obserwacje. I te obserwacje mowia,
wyraznie: jest PRZEPASC w czytelnosci oznakowania pomiedzy tymi robotami,
a tamtymi robotami. A przeciez to takie proste.
Ciekawe, co sie jeszcze Wam skojarzy, napiszcie, do zimy niedaleko.