Ile. piszcie prawde i tak się nie znacie.

IP: 80.51.120.* 12.08.03, 15:00
Ile razy podchodziliście do egzaminu na pr. jaz.
Co waszym zdaniem powinno się zmienić odnośnie egzaminów.
Ps. Napewno cena
    • Gość: Dennis Re: Ile. piszcie prawde i tak się nie znacie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.03, 15:10
      Ja zdałem za pierwszym razem, na pewno dzięki bardzo życiowemu egzaminatorowi,
      który nie latał z linijką za zdającymi :-)

      A zmienć się powinno bardzo dużo. Przede wszystkim podejście ludzi - nie każdy
      się nadaje na kierowcę i nie każdy musi zostać kierowcą. U nas niestety ciągle
      panuje przekonanie, że kto chce może zostać kierowcą i nie ważne czy za 3-cim,
      czy za 20-stym razem... Oprócz tego każdy z kandydatów na prawo jazdy powinien
      być poddawany testom psychologicznym jeszcze przed przystąpieniem do kursu.
      Niestety w naszym kochanym skorumpowanym kraju wprowadzenie takich zmian nie ma
      najmniejszego sensu :-)

      Pozdrawiam
    • qrakki999 Za drugim 12.08.03, 15:37
      Zdałem za drugim razem. Pierwszy raz nie zdałem przez brak koordynacji działań
      rąk, nóg i głowy na placyku:)

      Wszystko było OK do momentu do którego nie musiałem wjechać tyłem do 'garażu':/
      Ecch najpierw lewa tyczka, przy próbie ustawienia sie do drugiej
      próby 'zahaczyłem' o opony okalające 'górkę':) Egzaminator pobladł bo auto
      miało jakieś 250 no może 300 km na liczniku, hi, hi, hi. Potem druga próba i
      tak zmieniłem kąt natarcia, że wbiłem się tym razem w prawą tyczkę. No nic
      mówię 'dupa' i chce porzucić auto bo wiem, że nie zdałem a facet do mnie "
      gdzie Pan leziesz? Poddajesz się Pan? Tego nie widziałem!" Kurka myślę fajowo,
      facet dał mi trzecią szansę, ale niestety w całej tej euforii znowu wbiłem się
      przodem w górkę i zauważył to kolega egzaminatora z sasiedniego stanowiska i
      klops:( Zreszta mój egzaminator też miał chyba dosyc kolesia który jedyne co
      potrafił to 'wbić' się w tyczkę badź oponę:)

      Za drugim razem placyk miodowo - zresztą facet patrzył z jakiś 50 metrów i mało
      go obchodziłem, machał tylko ręką i gadał z kolegą. Za to zrobił mi powtórkę z
      manewrów w warunkach bojowych na uliczce osiedlowej. Potem dużę skrzyżowanie z
      torowiskiem w lewo, drugie mniejsze w lewo, obowiązkowe rondo, i zjazd do bazy.

      Potem czekałem 1,5 miecha na upragniony świstek bo blankiet został wypełniony
      niebieskim długopisem a skaner 'czyta' podobno tylko wypełnione czarnym tuszem.

      Ogólnie było OK, za pierszym razem nie zdałem na własną prośbę. A oczekiwana
      przeze mnie zmiana to obowiązkowe testy psychologiczne.

      pzdr.
      Q
    • Gość: bocian Re: Ile. piszcie prawde i tak się nie znacie. IP: 213.76.133.* 12.08.03, 16:09
      Więc na kategorię B zdawałem 3 razy z sukcesem za 3 razem. Jestem sam sobie
      wienien bo 2 razy oblałem teorię - nie chciało mi sie zajrzeć do testów. Za
      trzecim razem zdałem teorię bezbłednei i praktykę od razu ( mimo iż chłopaczek
      przedemną rozwalił Uno więc egzaminator był nieźle wk... i próbował mnie
      oblać).
      Kat A zdawałem 3 razy (nie mem jej do dzis). Teorię zdałem za pierwszym razem.
      Praktykę:
      - za pierwszym razem ósemka,
      - zadrugim zdałem wszystko ale wróciwszy na plac pojechałem prosto na miejsce
      skąd wzialem motor - okazało sie że przejechałem przez plac manewrowy -
      uznali to za jazdę w poprzek drogi, po chodniku i takie pierdy więc mnie
      oblai. Za trzecim razem jechałem po deszczu i omijałem kałuże. Obali mnei w
      połowie egzaminu za jazdę srodkiem. Powiedział mi egzaminator ze powinienm
      jechać wolno przez kaluze a nie je omijać. Idiota.
      W miedzy czasie zrobielm 10 tys km na motorze i dawno go sprzedałem.
      PZdr
    • wielki_czarownik Zdałem za pierwszym razem. 12.08.03, 16:11
      Egzamin był OK. Co zmieniać? Zasady oceniania - np. niech jeździ 2
      egzaminatorów, albo zamontować kamery na autach aby skończyć z korupcją.
      • greenblack Re: Zdałem za pierwszym razem. 12.08.03, 16:30
        wielki_czarownik napisał:

        > albo zamontować kamery na autach aby skończyć z korupcją.

        W jakimś mieście w Polsce (nie pamiętam teraz, gdzie) wprowadzono możliwość
        filmowania całego egzaminu praktycznego, ale większość egzaminowanych rezygnuje
        z takiej możliwości!


        Pozdrawiam
      • polokokt Re: Zdałem za pierwszym razem. 12.08.03, 20:16
        czesc
        Juz teraz mozna zazyczyc sobie dwoch egzaminatorow, z tego co wiem doplaca sie
        okolo 40zl za drugiego.
        Pozdrawiam
    • Gość: Kierowiec Re: Ile. piszcie prawde i tak się nie znacie. IP: 212.6.124.* 12.08.03, 16:31
      Gość portalu: Rafex napisał(a):

      > Ile razy podchodziliście do egzaminu na pr. jaz.

      Klasa B
      teoria - 1
      praktyka - 2 (na pierwszym zaraz po wyjezdzie z parkingu nie stanalem na znak
      STOP - nic nie jechalo :-)

      Klasa CEF
      teoria - 1
      praktyka - 1

      Miejsce kursu i zdawania - teren miasta Hamburga.

      > Co waszym zdaniem powinno się zmienić odnośnie egzaminów.

      Egzamin na samochodzie, na ktorym odbywaly sie jazdy. Instruktor z przodu uwaza
      na zycie swoje i innych (prawe pedaly daja alarm dzwiekowy w przypadku uzycia).
      Egzaminator z tylu uwaza na bledy. Jazda od razu na miasto. Parkowanie tylem i
      zawracanie w normalnym ruchu (na bocznych ulicach). Ruszanie pod gorke rowniez.

      System sprawdzony milionokrotnie.

      Pozdr.

      K.
    • Gość: Nina Raz. IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 12.08.03, 17:24
      Na kurs chodzilam eksternistycznie-tzn.same jazdy a z teorii jedynie egzamin.
      Samych jazd mialam moze 6 godzin,z czego 45min na placu manewrowym.Wtedy
      zdawalo sie troche inaczej,bo plac nie byl obowiazkowy.W kazdym razie po
      teorii wsiadlam do malucha,wyjechalam tylem,dwa zakrety w prawo (na swiatlach)
      jeden w lewo (bez swiatel) z 200m prosta i koniec.Zanim zdalam egzamin przez
      pare lat jezdzilam "bocznymi" drogami,na poligonach i innych takich.Ale
      niestety-parkowanie,jazda tylem to sa moje bolaczki i zaluje,ze nie moglam
      wiecej pojezdzic na placu.
      Pozdrawiam.
    • Gość: rafex Re: Ile. piszcie prawde i tak się nie znacie. IP: 80.51.120.* 12.08.03, 17:52
      ja za trzecim zdałem,. Za pierwszym razem to była parodja, manewry ok zawsze
      byłem dobry, ale miasto! Po minucie przypomniało mi się że musze patrzeć na
      znaki, potem pierwsze rondo i koniec egzaminu, wjechałem na nie jak czołg
      dobrze że egzaminator ma hamulec po swojej stronie.

      Tak na marginesie jak bym przywalił w inne auto to kto by za to odpowiadał?
    • Gość: emes Re: Ile. piszcie prawde i tak się nie znacie. IP: *.studiokwadrat.com.pl 12.08.03, 18:30
      Przede wszystkim zlikwidowac trzeba placyki. One tez zawyzaja cene - trzeba je
      utrzymac. A placyki niczego nie ucza! Jakos nie zdarzylo mi sie po kursie
      parkowac pomiedzy gumowymi slupkami z jakimis pasiastymi dragami :-)))

      W Anglii caly kurs i egzamin odbywa sie na drogach publicznych - od dbania o
      innych uzytkownikow drog jest instruktor - tak jak u nas. I ten instruktor
      widzac, ze kursant w czasie np. proby parkowania zarysuje komus samochod po
      prostu delikatnie naciska STOP. I juz. Nie potrzeba zadnych placykow!

      Placyki sa wylacznie dla wygody egzaminatorow - dzieki temu nie musza sie
      gimnastykowac i wymyslac nic na drodze - wszystko maja jak na talerzu. Linijki
      tez!!!

      Poza tym trzeba koniecznie wprowadzic nowy element egzaminu - hamowanie
      awaryjne. Znowu przyklad z Anglii - tam na sygnal egzaminatora egzaminowany
      musi sie szybko zatrzymac. Biorac pod uwage sytuacje na drodze. Nie moze sobie
      tak po prosto stanac na heblach - musi spojrzec w lusterko itp. itd.

      Czas wreszcie uczyc na kursach jazdy po miescie, a nie po placyku!!!
    • Gość: Joasia Re: Ile. piszcie prawde i tak się nie znacie. IP: *.dip.t-dialin.net 12.08.03, 20:38
      Kat. B
      1980 w Rybniku
      teoria i praktyka za 1-szym razem

      Kat. CE
      1989 w Münster (Niemcy)
      teoria i praktyka za 1-szym razem

      Nie mialam przyjemnosci (?) jezdzic po placu manewrowym bo czegos takiego wtedy
      w Polsce nie bylo
      a w Niemczech nigdy nie bylo i pewno nie bedzie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja