glupota_totalna
25.01.08, 19:15
Skręca mnie z nerwów. Nie mogę uwierzyć, że można byc tak głupim. Nie mogę uwierzyć, że zdarzyło się to mi !!
Tydzień temu kupiłam od pewnego człowieka auto sprowadzone z niemiec. Pan przyszedł do mnie do domu, podpisałam z nim umowę kupna sprzedaży, spisałam go z dowodu, oczywiście w umowie była cena pojazdu, numery nadwozia itd. Wszystko w jak najlepszym porządku. W trakcie rozmowy Pan stwierdził, że kupi ode mnie mój stary samochód. Od razu położył na stole pieniądze i powiedział że po auto przyjedzie za kilka dni. Nawet nie obejrzał mojego starego auta, ale skoro zajmuje się sprzedażą to pewnie wie co robi.
Dziś stała się katastrofa. Rano, kiedy byłam w pracy przyjechał po auto. Drzwi otworzył mu mój tatuś staruszek. Mój mądry tatuś dał mu kluczyki, dowód rejestracyjny, polisę auta i podpisał moim naziwskiem umowę kupna sprzedaży, na której nie były (chyba) wpisane dane tego faceta. Facet powiedział ojcu, że jedzie zrobić ksero umowy i przywiezie nam oryginał później.
Gdy po powrocie się o tym dowiedziałam myślałam że uduszę ojca. Zadzwoniliśmy do faceta, a on stwierdził, że "tym gratem nie da się jeździć i on go najpierw musi sprzedać" a potem przywiezie mi umowę (zawartą zapewne pomiędzy mną a kimś kto kupi moje stare auto).
Ale ja nie mogę czekać bo przecież jeśli teraz zdarzy się jakiś wypadek z jego udziałem to JA będę za to odpowiadać. Nie mam dowodu na to, że sprzedałam samochód !!
Dzwoniliśmy do niego i miał przywieźć umowę ale do tej pory go nie ma.
Boję się tez go straszyć bo mój nowy, kupiony od niego samochód jest w trakcie rejestracji z Polsce i ten człowiek o tym wie. Boję się, że samochód może mi np zniknąć spod domu, a przecież nie jest jeszcze ubezpieczony.
Czy widzicie jakiekolwiek wyjście z tej sytuacji?
Jestem wściekła i zrozpaczona. Jeszcze trochę i dojdzie do rękoczynów.