jazda na podwójnym gazie

19.08.03, 12:22
w miniony długi weekend policja zatrzymała prawie 1900 nietrzeźwych kierowców,
mnie ta informacja zszokowała

ciekawi mnie jaki jest Wasz stosunek do nietrzeźwości na drodze, czy
zdarza/ło się Wam siąść za kółko po kielichu,

uważam, że obecny system, sądy grodzkie, odbieranie prawa jazdy , ponowne
egzaminy sa zupelnie nieskuteczne,
moze należy zaostrzyć restrykcje i podjąć bardziej radykalne kroki?
    • Gość: Behi NIGDY nie usiadlem za kierownica po % IP: *.int.warszawa.sint.pl 19.08.03, 12:30
      Ale w takim przypadku powinni zabierac prawo jazdy dozywotnio.. po prostu
      czlowiek nie przeszedl "zyciowego" testu psychicznego na prowadzenie pojazdu w
      zwiazku z tym, tak jak np. niewidomy - nie powinien miec szansy na prowadzenie
      pojazdu nigdy wiecej.
      • polokokt Re: NIGDY nie usiadlem za kierownica po % 19.08.03, 17:42
        dokladnie, po pierwszym zlapaniu dozywotnia utrata prawka. A nie tak jak jest
        to teraz na rok, czy 6 miesiecy. Jak ktos siada za kolko po % to znaczy ze nie
        jest w stanie siebie kontrolowac a to znaczy ze jest potencjalnym morderca. Po
        co wiec dawac mu prawo do uzywania niebezpiecznych narzedzi?
        Pozdrawiam
    • Gość: zenon77 Re: jazda na podwójnym gazie IP: *.man.polbox.pl 19.08.03, 17:07
      Tak, jest to często powód do dylematów moralnych. Jak człowiek lubi wygodę
      jazdy samochodem, ale lubi też małe jasne i to niekoniecznie jedno, jak ja, to
      jeździ na każda imprezę autobusem lub wsadza żonę za kółko a nie kombinuje,
      czy wypić jedno czy dwa. Szczególnie jak mu się z kolegami zazwyczaj nie
      kończy nawet na pięciu, bo lubi. Na drugi dzień nie lubi, ale poprzedniego to
      i owszem.
    • al_fik tak jak w USA , co Wy na to? 20.08.03, 09:54

      podobno w niektórych stanach w USA za jazde po pijaku zabierany jest samochód,

      uważam że w naszym kraju to by się sprawdziło,

      co Wy na to?



      • Gość: SK Re: tak jak w USA , co Wy na to? IP: 212.160.156.* 20.08.03, 09:58
        Dokładnie tak!
        Zabrać auto, sprzedać i kasę przeznaczyć na domy dziecka!!!
        • al_fik Re: tak jak w USA , co Wy na to? 20.08.03, 10:06

          to jest myśl!

          wlasnie wyobraziłem sobie wieczorne wiadomości zdjęcie parkingu na którym 1900
          aut (od kaszlaków do MB ) gotowych do licytacji :), z której dochody zostana
          przeznaczone na szytny cel

          ech, to chyba za piekne na ten kraj
          • Gość: SK Re: tak jak w USA , co Wy na to? IP: 212.160.156.* 20.08.03, 10:12
            A tak poważnie to powinny być obowiązkowe badania psychologiczne przed wydaniem
            PJ - masa ludzi, którzy powinni być w zakładach zamkniętych jeździ po drogach.
    • Gość: olo Re: jazda na podwójnym gazie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.03, 10:15
      Jedynie praca społeczna. Jaskrawa kamizelka z nadrukiem % i miotła. Najlepiej
      pod knajpą, w której zwykle przesiaduje. Chciałbym zobaczyć moich kolegów w
      tych rolach. Oj chciałbym. Nie pomogą żadne nauczki. Jeden z moich kolegów ma
      dziarę od nosa do szyi przez cały łeb. I co ? dalej jeździ po pijaku. Myślę,
      że gdyby musiał zap***ć z miotłą w centrum miasta, gdzie go wszyscy znają
      przestałby jeździć.
      • al_fik Re: dobre!!! 20.08.03, 10:24
        jeste ZA!
        :D,

        oj tez bym popatrzył :D
    • Gość: SK Re: jazda na podwójnym gazie IP: 212.160.156.* 20.08.03, 10:20
      Wyniki badania alkomatem kierowców radiowozów dadzą (na bank) podobne
      rezultaty :) tylko kto je zrobi :)
    • remislanc Re: jazda na podwójnym gazie 20.08.03, 10:32
      Nigdy nie prowadziłem po kielichu i prowadził nie będę - taką mam zasadę i
      już.Idę na imprezę to biorę taryfę albo żona prowadzi (a po co zainwestowałem w
      jej prawko....:))).Stać mnie na gorzałkę to niech będzie stać na powrót taryfą.
      Ale mam znajomka który twierdzi, że kara za jazdę na gazie powinna być po
      spowodowaniu wypadku a nie przed!!!Czyli można jechać zakosami i dopiero jak
      się kogoś zabije to jest kara! Ale on szuka usprawiedliwienia dla samego
      siebie - nie raz wypija do południa parę browarów a o 15 wraca samochodem na
      obiadek.Zapytałem go, czy zmieni zdanie gdyby jego dziecko zabił pijany
      kierowca? odpowiedział: o czym ty mówisz, nie kracz lepiej.Nic dodac, nic ująć.
      Powinni najpierw zabierać samochód ( narzędzie przestępstwa) a za drugim razem
      samochód i prawko-dożywotnio!!!!!!!!
      • Gość: wdl Ja jeżdzę na podwójnym gazie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.03, 11:07
        Prowadzę samochód po alkoholu i robię tak od wielu wielu lat.

        Piszę po alkoholu, a nie po pijaku, bo to zupełnie co innego. Jeżeli w uaplny
        dzień wypijesz jedno małe zimne to znaczy, że jesteś pijany?

        To zależy od głowy i od umiejętności samokontroli. Mój limit to trzy piwa lub
        butelka wina. Jeżeli wypiję więcej to nie prowadzę. Proste.

        Każdy sądzi innych według siebie. Mam wrażenie, że osoby które tak ostro
        potępiają jazdę po alkoholu same nie potrafią zachować umiaru w piciu. Czy nie
        mam racji?

        Jestem przekonany, że jadąc np. po piwie i tak prowadzę duuuuuuuużo
        bezpieczniej niż większość "kierowców", których spotykam na drodze.
        • Gość: SK Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie IP: 212.160.156.* 20.08.03, 11:14
          DO CZASU !

          Po jednym małym browcu to i pewnie nic się nie dzieje ale po flaszcze wina to
          sorry winetu ale tu minie nie przekonasz (chyba , że to szampan dla dzieci).

          Proste zasady są proste aby je każdy zrozumiał, a jak ktoś zacznie podchodzic
          do nich po swojemu to i po litrze będzie pchać się za kółko.
          • Gość: wdl Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.03, 11:38
            nie piję wina w ten sposób, że otwieram przytykam do ust i po wypiciu biegnę do
            auta.
            Winą piję do posiłku. Wypicie butelki zajmuje mi około 1h. I po wypiciu też
            mija z reguła godzinka zanim wsiądę do samochodu.
            To samo z piwem.
            • Gość: SK Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie IP: 212.160.156.* 20.08.03, 11:45
              Sorry - bez obrazy :)
              Też pijam winko do obiadku ale chyba mniej jadam bo nie robie flaszki na raz :)
              • Gość: wdl Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.03, 11:50
                pisząc o butelce wina miałem na myśli mój maksymalny "limit" powyżej którego
                nie wsiadam za kółko.
                Do obiadku z reguły też wypijam mniej.
                Ale nie przeczę zjeść sobie lubię.
                • Gość: SK Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie IP: 212.160.156.* 20.08.03, 11:57
                  Mimo wszystko jak obalę flaszęcję mojego ulubionego wytrawnego to i na rower
                  nie wsiadam bo bym pedałował w drugą stronę :)

                  Nie o to chodzi ile ale czy !

                  Jak po małym piwku przejedziesz kota sąsiadowi to szczegół ale jak rozjedziesz
                  mu dzieciaka to chyba inna sprawa. Po co ryzykować.
                  • Gość: wdl Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.03, 12:15
                    Tak, tak. Ten argument do mnie przemawia. Muszę się zastanowić nad swoim
                    postępowaniem. Faktycznie po co ryzykować.
        • Gość: olo Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.03, 11:18
          Gość portalu: wdl napisał(a):

          Mój limit to trzy piwa lub
          > butelka wina.
          a u mojego kolegi - kierowcy, alkoholika - jedno. To który limit ustalamy???
          Twój czy jego? Proponuję Twój i żebyś potem wsiadł do PKS-u który on będzie
          prowadził. A ukarzemy go dopiero wtedy gdy spowoduje wypadek. To do
          poprzedniego postu.
          • Gość: wdl Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.03, 11:47
            Faktycznie, rzeczowy argument i dający do myślenia.
            Gdybym jeździł zawodowo na alkohol nawet bym nie spojrzał, ale nie wiadomo czy
            kierowca PKS też nie ma swoich "limitów".

        • remislanc Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie 20.08.03, 11:20
          Gość portalu: wdl napisał(a):

          > Prowadzę samochód po alkoholu i robię tak od wielu wielu lat.
          >
          > Jestem przekonany, że jadąc np. po piwie i tak prowadzę duuuuuuuużo
          > bezpieczniej niż większość "kierowców", których spotykam na drodze.

          Po prostu jedziesz wolno i masz ręce spocone rozglądając się, czy za zakrętem
          nie stoi policja.........Ludzie po alkoholu albo szaleją jak idioci, albo jadą
          jak "nauka jazdy".Ty po prostu jesteś tym drugim. Żałosne..
          • Gość: wdl Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.03, 11:44
            remislanc napisał:

            > Gość portalu: wdl napisał(a):
            > Po prostu jedziesz wolno i masz ręce spocone rozglądając się, czy za zakrętem
            > nie stoi policja.........Ludzie po alkoholu albo szaleją jak idioci, albo
            jadą
            > jak "nauka jazdy".Ty po prostu jesteś tym drugim. Żałosne..

            Gdybyś jeszcze napisał skąd masz tę wiedzę na temat zachowania po alkoholu za
            kółkiem. Ja u siebie niczego takiego nie zauważyłem. Jak napisałem wcześniej
            kwestia umiejętności samokontroli.

            Po alkoholu czy nie jeżdzę poprostu normalnie. Wpadasz w skarjności. Albo ktoś
            się wlecze albo szaleje, albo ktoś jest pijany albo trzeźwy. Są jeszcze stany
            pośrednie. Nie wszystko jest czarne albo białe.
            • remislanc Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie 20.08.03, 11:55
              >
              > > Gość portalu: wdl napisał(a):
              > > Po alkoholu czy nie jeżdzę poprostu normalnie. Wpadasz w skarjności. Albo
              ktoś
              > się wlecze albo szaleje, albo ktoś jest pijany albo trzeźwy. Są jeszcze stany
              > pośrednie. Nie wszystko jest czarne albo białe.

              To jest tylko twoje zdanie. Alkohol ZAWSZE przytępia naszą reakcję.Oczywiście
              inaczej po jednym piwku, inaczej po butelce wódki.Ale ZAWSZE!!!!!!!! I nikt
              wtedy nie prowadzi zadnego pojazdu NORMALNIE!!
              Wcześniej czy później rozwalisz się kolego.Mam tylko nadziejęże połamiesz się
              sam nie robiąc krzywdy innym...
              • Gość: wdl Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.03, 12:21
                Tak, alkohol przytępia.

                Czasami zdarza mi się skończyć pracę o 2 w nocy i na następny dzień iść na 6
                rano. Wtedy jestem dużo bardziej przytępiony niż po 1 piwie.
                Ale przytępiony legalnie.

                Jeżdżę rozsądnie i nie tak żeby się zabić.
                • remislanc Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie 20.08.03, 12:30
                  Gość portalu: wdl napisał(a):

                  > Tak, alkohol przytępia.
                  >
                  >
                  > Jeżdżę rozsądnie i nie tak żeby się zabić.

                  Myślisz tylko o sobie!!!Twoje życie!!Jak się rozwalisz na drzewie to tylko kory
                  będzie szkoda!ALE POMYŚL TEŻ O INNYCH!!!
        • Gość: zenon77 Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie IP: *.man.polbox.pl 20.08.03, 11:23
          Gość portalu: wdl napisał(a):

          "Prowadzę samochód po alkoholu i robię tak od wielu wielu lat."

          No brawo, cóż za odwaga cywilna.

          "Piszę po alkoholu, a nie po pijaku, bo to zupełnie co innego. Jeżeli w uaplny
          dzień wypijesz jedno małe zimne to znaczy, że jesteś pijany?"

          To jest dokładnie to samo. Jeżeli po tym małym zimnym odczekasz ok. 2 godzin
          to zawartość alkoholu we krwi spadnie do 0 i wtedy już pijany nie jesteś.

          "To zależy od głowy i od umiejętności samokontroli. Mój limit to trzy piwa lub
          butelka wina. Jeżeli wypiję więcej to nie prowadzę. Proste."

          Nawet bardzo, tyle, że wtedy podpadasz pod odpowiednie paragrafy.

          "Każdy sądzi innych według siebie. Mam wrażenie, że osoby które tak ostro
          potępiają jazdę po alkoholu same nie potrafią zachować umiaru w piciu. Czy nie
          mam racji?"

          Kolego Twoje wrażenia nikogo nie obchodzą, Ty łamiesz prawo! A jeżeli
          zamierzasz udowodnić tezę, że Ci co po pijaku nie jeżdżą i jeszcze to
          krytykują to alkoholicy, to napisz może jakąś pracę naukową na ten temat.

          "Jestem przekonany, że jadąc np. po piwie i tak prowadzę duuuuuuuużo
          bezpieczniej niż większość "kierowców", których spotykam na drodze."

          To kolejne Twoja subiektywna opinia. Idąc dalej tropem Twojego 'myślenia' sam
          mogę dojść do wniosku, że jestem tak zajebistym kierowcą, że nie muszę
          zatrzymywać się na czerwonym świetle. Najwyżej troszkę się rozejżę i dalej w
          drogę...
          • Gość: wdl Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.03, 12:01
            Gość portalu: zenon77 napisał(a):

            > Gość portalu: wdl napisał(a):
            >
            > "Prowadzę samochód po alkoholu i robię tak od wielu wielu lat."
            >
            > No brawo, cóż za odwaga cywilna.

            Jaka odwaga? Przecież jestem dla Ciebie anonimowy.
            >
            > "Piszę po alkoholu, a nie po pijaku, bo to zupełnie co innego. Jeżeli w
            uaplny
            > dzień wypijesz jedno małe zimne to znaczy, że jesteś pijany?"
            >
            > To jest dokładnie to samo. Jeżeli po tym małym zimnym odczekasz ok. 2 godzin
            > to zawartość alkoholu we krwi spadnie do 0 i wtedy już pijany nie jesteś.

            Czyli jak ma 0,000001 promila to jestem pijany? Jak wcześniej już pisałem nie
            wszystko jest czarne lub białe. Ja np. po wypiciu jednego piwa nie jestem
            pijany.
            >
            > "To zależy od głowy i od umiejętności samokontroli. Mój limit to trzy piwa
            lub
            > butelka wina. Jeżeli wypiję więcej to nie prowadzę. Proste."
            >
            > Nawet bardzo, tyle, że wtedy podpadasz pod odpowiednie paragrafy.

            Wiem i godzę się z tym. Ciekawe, czy Ty jeżdżąc samochodem nigdy nie złamałeś
            świadomie żadnego pragrafu?
            >
            > "Każdy sądzi innych według siebie. Mam wrażenie, że osoby które tak ostro
            > potępiają jazdę po alkoholu same nie potrafią zachować umiaru w piciu. Czy
            nie
            > mam racji?"
            >
            > Kolego Twoje wrażenia nikogo nie obchodzą, Ty łamiesz prawo! A jeżeli
            > zamierzasz udowodnić tezę, że Ci co po pijaku nie jeżdżą i jeszcze to
            > krytykują to alkoholicy, to napisz może jakąś pracę naukową na ten temat.

            Nie zamierzam udowadniać takiej tezy. Jedni mają umiar w piciu inni nie. Ci co
            nie mają nie powinni jeździć po wypiciu.
            >
            > "Jestem przekonany, że jadąc np. po piwie i tak prowadzę duuuuuuuużo
            > bezpieczniej niż większość "kierowców", których spotykam na drodze."
            >
            > To kolejne Twoja subiektywna opinia. Idąc dalej tropem Twojego 'myślenia' sam
            > mogę dojść do wniosku, że jestem tak zajebistym kierowcą, że nie muszę
            > zatrzymywać się na czerwonym świetle. Najwyżej troszkę się rozejżę i dalej w
            > drogę...

            No nie. Nic nie pisałem jeździe na czerwonym świetle.
            • Gość: crx Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie IP: *.kghm.pl 20.08.03, 12:29
              Gość portalu: wdl napisał(a):

              > Czyli jak ma 0,000001 promila to jestem pijany? Jak wcześniej już pisałem nie
              > wszystko jest czarne lub białe. Ja np. po wypiciu jednego piwa nie jestem
              > pijany.


              nigdy Ci sie nie zdarzyło, że np: dziecko wyskoczyło na jezdnie tuz przed maska
              i cudem wychamowałeś, a gdybys tak nie zdążył, nie miał byś wyrzutów sumienia
              że może gdyby nie to 0,000001 to moze bys o tę 0,000001s szybciej zareagował, a
              co by mysleli rodzice tego dziecka.

              dlatego jestem za absolutnym ZEREM, albo piłem albo nie piłem, a nie żadne
              jedno małe, śrenie, łyczka itp.

              p.s.
              w niektórych krajach dopuszczalne jest 0,8 , kazdy reaguje inaczej ale znam
              takich którym się juz język plącze (zmierzone policyjnym alkomatem)
              • Gość: crx Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie IP: *.kghm.pl 20.08.03, 12:31
                dopiero teraz zobaczyłem Twojego posta wyzej, dobrze że to rozumiesz
              • remislanc Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie 20.08.03, 12:32
                Gość portalu: wdl napisał(a):

                > Tak, alkohol przytępia.
                >
                >
                > Jeżdżę rozsądnie i nie tak żeby się zabić.

                Myślisz tylko o sobie!!!Twoje życie!!Jak się rozwalisz na drzewie to tylko kory
                będzie szkoda!ALE POMYŚL TEŻ O INNYCH!!!


            • Gość: olo Re: Ja jeżdzę na podwójnym gazie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.03, 12:53
              >>Nie zamierzam udowadniać takiej tezy. Jedni mają umiar w piciu inni nie.<<

              art. xxx par1. 1 Zabrania się prowadzić pojazd osobom, które nie mają umiaru
              w piciu alkoholu
              2 Osoby mające umiar w piciu alkoholu mogą prowadzić
              pojazdy mechaniczne
              3 Zakres umiaru określi ustawa

              Tego oczekujesz???
              • Gość: pilot zabieranie samochodu za jazde po pijaku IP: *.wil.pk.edu.pl 20.08.03, 13:35
                jestem przeciwny zatrzymywaniu samochodów za spowodowanie wypadku pod wpływem
                alkoholu. w takim przypadku wysokośc kary byłaby różna dla róznych osób. pijak
                A zabije staruszkę trabantem za 300 PLN a pijak B zabije dziadka beemką za 100
                tys. PLN. zważywszy na fakt, że klasa samochodu w naszym kraju niewiele ma
                wspólnego z zasobnością portfela (sam znam gościa, który za ostatnie pieniądze
                kupił nowego mondeo i nie stac go już na paliwo - autko stoi w garażu)
                odbieranie ich nie jest chyba najwłaściwsze (czyt. sprawiedliwe).
                idąc dalej, należałoby również odebrać samochód gówniarzowi C, który żeby
                pokazać dziewczynie jakim jest dobrym kierowcą przypadkiem zabił dzieciaka.
                (przecież jego auto też jest narzędziem zbrodni)
                i na koniec jedno pytanie, co zrobić, jeżeli sprawca wypadku nie jest
                właścicielem pojazdu?

                wydaje mi się, że prace publiczne i wysoka kara finansowa przeznaczona
                BEZPOŚREDNIO do poszkodowanej rodziny (nie przez złodziejskie pseudo fundacje)
                skutecznie karałaby takich "kierowców"
                • al_fik Re: zabieranie samochodu za jazde po pijaku 20.08.03, 14:57
                  Gość portalu: pilot napisał(a):

                  > jestem przeciwny zatrzymywaniu samochodów za spowodowanie wypadku pod wpływem
                  > alkoholu. w takim przypadku wysokośc kary byłaby różna dla róznych osób.
                  pijak
                  > A zabije staruszkę trabantem za 300 PLN a pijak B zabije dziadka beemką za
                  100
                  > tys. PLN. zważywszy na fakt, że klasa samochodu w naszym kraju niewiele ma
                  > wspólnego z zasobnością portfela (sam znam gościa, który za ostatnie
                  pieniądze
                  > kupił nowego mondeo i nie stac go już na paliwo - autko stoi w garażu)
                  > odbieranie ich nie jest chyba najwłaściwsze (czyt. sprawiedliwe).

                  nie chodzi o zabieranie samochodu za spowodowanie wypadku!
                  zabrać należałoby za samo prowadzenie po spozyciu aby uniemozliwic spowodowanie
                  wypadku, bo co z tego, że gość nie ma PJ, jak nie mógł sie powstrzymać od
                  prowadzenia po kielichu, to dlaczego miał by go powstrzymać brak PJ?

                  a co do odbierania cudzych, no cóż,
                  jeśli byłbys mysliwym to byle komu byś pozyczył swój sztucer?
                  • Gość: pilot Re: zabieranie samochodu za jazde po pijaku IP: *.wil.pk.edu.pl 21.08.03, 10:46
                    a dalczego brak (chwilowy?) samochodu ma kogoś powstrzymać od dalszej jazdy?
                    • al_fik Re: zabieranie samochodu za jazde po pijaku 21.08.03, 11:52
                      jak chwilowy???

                      zabieraja i już, żadne chwilowe,

                      obecny system mozna porównać do zabrania komuś pozwolenia na broń i
                      pozostawienie mu jej w ręku,

                      i dla jasności traktuję to jak dodatkową restrykcję, a zarazem sposób prewencji
                      przy zachowaniu całego dotychczasowego wachlarza sankcji za to przestępstwo.
                      • Gość: PILOT Re: zabieranie samochodu za jazde po pijaku IP: *.wil.pk.edu.pl 21.08.03, 11:57
                        napisałem chwilowy, bo kto zabroni kupić nastęne auto? (albo pozyczyć)
                        konfiskata samochodu działa podobnie, jak odebranie prawka. nikt nie zabroni
                        takiemu delikwentowi jazdy samochodem (chyba że trafi za kratki)
    • skolmi odwrotnie proporcjonalne 20.08.03, 13:30
      byłem na dwóch rozprawach, dwóch znajomych, dwie różne sytuacje, dwa różne
      wyroki:

      Case 1:
      1 stycznia g. 03:00, czyli powrót z Sylwka, rozwalony przystanek, skasowany
      somochód, rannych brak, 1,8promila;
      wyrok sądu grodzkiego w Grodzisku Mazowieckim: utrata PJ na 12 miesięcy (12
      miesięcy nie równa się dla sędziego rok tj. egzaminu nie musi gość zdawać od
      nowa), 400zl grzywny+koszty sądowe

      Case 2:

      3 marca g 7:30, po małej imprezce zakończonej o północy, droga do pracy,
      rutynowa kontrola, "pan dmuchnie", 0,35 promila;
      wyrok sądu grodzkiego w Warszawie: utrata PJ jw. 2000 grzywny

      W pierwszym przypadku wiem, że ten człowiek jeździł i będzie jeździł nawalony i
      choć to znajomy to wkurzył mnie ten niski wyrok
      W drugim przypadku jechałem jako pasażer i nic nie wskazywało na działający
      alkochol, inaczej bym nie jechał. Tu moim zdaniem wyrok (finansowy) troszkę za
      wysoki, młody sędzia nie chciał tego zamienić na pracę społeczne.

      To tak z życia wzięte, a moim zdaniem powinni konfiskować samochody, bo w
      zabieranie PJ dożywotnio nie wierzę
      • Gość: nie pamietam.. To jest problem rownosci kary. IP: *.int.warszawa.sint.pl 20.08.03, 13:56
        Gdyby im obu zabrac dozywotnio prawo jazdy byloby oki. Czy zabil, czy nie
        zabil, czy rozbil, czy rutynowa kontrola nie wazne, wazne ze bylo

        X,XX PROMILA

        KONIEC

        Ja nie pije jak jezdze i czuje sie poszkodowany przez tych , co uwazaja ze
        majac samokontrole moga sobie wypic.. ja tez mam samokontrole ale tez
        odpowiedni stosunek do swojej ODPOWIEDZIALNOSCI.

        NIE MA ARGUMENTOW ze mozna se wypic do obiadu. PRAWO mowi nie wolno , to nie
        wolno... chyba ze wolimy zyc w anarchii, jesli ktos se moze butelke do obiadu,
        to wszyscy forumowicze tez powinni moc. DLACZEGO NIE?

        Czarne jest czarne, biale jest biale , promil - kara dla kazdego taka sama bez
        usprawiedliwien, bo tu nie ma usprawiedliwien.. NIE TRZEBA PIC PIWA jak sie
        spotkalo ze znajomymi, a jak TRZEBA ALBO SIE CHCE, to nie jedziemy samochodem.
        Albo albo.. jest wybor, przeciez nikt nie zabrania wybierac pomiedzy jazda a
        alkoholem, zabrania sie jechac po alkoholu i koniec.
    • Gość: piotrek Re: jazda na podwójnym gazie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.03, 12:05
      Moim zdaniem wysokość kary nie ma tu większego znaczenia. Kara powinna być
      nieuchronna - gdyby skuteczność policji w łapaniu pijanych kierowców wynosiła
      90% niewielu by się decydowało na jazdę po pijanemu.
      Jeżdzę od 12 lat średnio 40 tys. km rocznie i nigdy podczas kontroli nie
      poproszono mnie o dmuchanie w alkomat. Czy to nie jest dziwne?
      Czy prowadziłem po alkoholu? Nigdy, zbyt wysoko cenię życie - nie tylko swoje
      ale i innych użytkowników dróg.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja