Czy to dobra wymówka?

01.02.08, 18:39
Właściwie to niejest to wymówka- naprawdę tak myslę, ale chciałam Was zapytać o zdanie.
Od jakiegos czasu zabierają sie ze mna autem znajomi z pracy, ale ostatnio chyba przeginają, bo bedzie ich już 4, czyli 5 osób w aucie. Nie mam nic przeciwko podwiezienia (po drodze) jednej, dwóch osób, ale 4 to juz chyba troche przesada. Tymbardziej że auto nie jest stare (5-letnie) i nie do konca moje.
Mam ochote powiedzieć im wprost, ze takiej ilości osób nie będę codziennie wozić, bo nie chcę potem cześci wypłaty wydawać w warsztacie. No bo ciężar "bagażu" ma przecież wpływ na zużywanie się auta, nie mówiąc już o paliwie. Jeżdzenie po dziurawych drogach z 5 osobami w aucie sprawia, ze naprawdę w tym momencie nie interesuje mnie w jaki sposób oni wrócą do domu beze mnie....
Czy mam rację? Nie zabrzmi to hamsko?
    • very-good-girl Re: Czy to dobra wymówka? 01.02.08, 18:40
      Poprawiam końcówkę: "ch"amsko :-)
    • iberia.pl Re: Czy to dobra wymówka?wymowka? 01.02.08, 18:54
      nie bardzo rozumiem jaki jest zwiazek ilosci pasazerow z wiekiem
      auta?
      Ze niby, autem 10 letnim to moze max ile osob jezdzic?1 czy 2, tak
      zeby sie za bardzo nie zuzywalo?

      Auto jest od jezdzenia i sie zuzywa tak czy tak,gorzej dla niego jak
      wiecej stoi niz jezdzi.

      A to, ze ci sie cala 4 pakuje do auta to juz inna historia.

      Sama chetnie innych podwoze,na impreazach czesto by nie powiedziec,
      ze zawsze jestem kierowca, ale jak ktos chce "robic" ze mnie
      regularna taksowke to natrafia na mocny opor.
      • very-good-girl Re: Czy to dobra wymówka?wymowka? 01.02.08, 19:03
        > nie bardzo rozumiem jaki jest zwiazek ilosci pasazerow z wiekiem
        > auta?

        No taki związek, ze jakby to było 20 letnie auto to by mi to raczej wisiało. Ale przy nowym, ładnym aucie poprostu troche szkoda.

        A czy nie uważasz, że przy większym obciążeniu, auto "siada"? Wcześniej miałam niższe auto i jak było bardziej załadowane to dosłownie szorował podwoziem...
        • iberia.pl Re: Czy to dobra wymówka?wymowka? 01.02.08, 19:20
          very-good-girl napisała:

          > > nie bardzo rozumiem jaki jest zwiazek ilosci pasazerow z wiekiem
          > > auta?
          >
          > No taki związek, ze jakby to było 20 letnie auto to by mi to
          raczej wisiało. Ale przy nowym, ładnym aucie poprostu troche szkoda.

          :-DDDDD, powiedz, ze zartowalas...to moze od razu je postaw do
          muzeum...


          > A czy nie uważasz, że przy większym obciążeniu, auto "siada"?
          niemal kazda osobowka tak ma, to akurat jest normalne.

          >Wcześniej miałam niższe auto i jak było bardziej załadowane to
          dosłownie szorował podwoziem...

          taki urok niektorych aut.
    • malken Re: Czy to dobra wymówka? 01.02.08, 19:22
      Masz dobry zamiar i go zrealizuj, nawet, jeśli ktoś z
      grona "klientów" zechce mieć fochy. Grzeczna stanowczość, to inaczej
      ASERTYWNOŚĆ.
    • sniperslaststand Nie rezygnuj ze zdrowego rozsądku! 01.02.08, 19:40
      Nie rezygnuj z jednego z bardzo nielicznych przejawów zdrowego rozsądku.


      1. Wprowadź najnormalniejszą w świecie zrzutkę na paliwo. Kilometry trasy znane, średnie spalanie znane, krotność podwiezienia znana, rachunek banalny - niech się pasażerowie dołożą. Jeśli chcesz, dorzuć "napiwek" dla kierowcy, czyli Ciebie, na poczet kosztów materiałów eksploatacyjnych, jak opony, filtry, oleje, płyny. To jak najbardziej zdrowe podejście.

      Jeszcze niedawno tak samo z kolegami praktykowaliśmy. Auto było jedno (Seicento), chętnych pięciu, składki - comiesięczne i elegancko wyliczone.

      2. Przyspieszone zyżucie auta jako takiego? Jeśli nawet, to minimalne. Skoro wóz jest homologowany na 5 i obciążenia dopuszczalnego nie przekraczasz, to auto ma działać, na takie obciążenia zostało zaprojektowane. Nie znam żadnego ciekawego dowodu świadczącego o podwyższonej awaryjności wozów, w które woziły więcej niż kierowcę.

      3. Praktyki jak Twoje są nawet promowane w innych, dojrzalszych krajach, bo jest bez sensu, aby 5-osobowe samochody, w obszarach miejskich o bardzo ograniczonej przepustowości dróg, woziły kierownika i powietrze: en.wikipedia.org/wiki/Car_pooling Co ciekawe, w wadach autorzy wpisu nie wspominają o przyszpieszonym zużyciu.

      4. Takie zachowanie to czysta forma zdrowego rozsądku. Widzisz zapewne, co się dzieje na drogach, ile ostatnio aut przybyło. O 14.00 już się stoi w korkach. W godzinach powrotu z pracy jest sajgon. Miejsca parkingowego szuka się nieraz i po 10, 15 minut zamiast parkować od ręki. Pod osiedlami auta stoją już wszędzie, gdzie tylko można zaparkować. Obwodnic nie ma.

      Tą drogą nie dojedziemy nigdzie. Po prostu wszyscy staniemy w korku tracąc czas, nerwy i zdrowie od spalin z otaczających nas aut, później kolejny kawał życia cudując z parkowaniem.

      Jeśli przestaniesz ich podwozić, to kupią własne auta. Czyli +3 nowe na drodze do pracy, przed Tobą, w kolejne do zielonego światła. Stoisz o jeden cykl więcej.


      Pozdrawiam!

      PS. Samochód to narzędzie do eksploatacji, a nie gadżet do "oszczędzania" go. Jeśli masz nowy, to i tak sprzedasz go zanim jakiekolwiek awarie o zwiększonej częstotliwości się pojawią, w co zresztą nie wierzę.
Pełna wersja