nadal nie pojmuje...

IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 23.08.03, 23:18
Na tym forum wynik testu NCAP decyduje o tym, ktore
auto jest dobre, a ktore do niczego. To paranoja.
Nie rozumiem dlaczego akurat zachowanie w symulowanym
zderzeniu ma byc takie wazne. Ogromna wiekszosc
samochodow, ktorych uzywamy, nigdy nie wezmie udzialu w
takim zderzeniu. Za to kazdego dnia musimy sluchac
halasu docierajacego do wnetrza, testowac ergonomie,
wykorzystywac walory trakcyjne pojazdu. TO powinno
decydowac, a nie ilosc airbagow, ktore w 99,9% nigdy
nie zostana uzyte.
Na bezpieczenstwo wplywa przede wszystkim kierowca, a
nie samochod.
Oczywiscie, sa samochody bardziej i mniej bezpieczne,
zaleznosc jest prosta- duze i ciezkie jest z reguly
bezpieczniejsze od malego i lekkiego. Ale roznice w
poziomie bezpieczenstwa miedzy samochodami malymi i
duzymi w realnych, a nie symulowanych kolizjach sa
przynajmniej o rzad wielkosci wieksze od roznic
pomiedzy samochodami, ktore sie wylapuje w testach NCAP.
Ja tam nie mysle kierowac sie wynikiem testow
zderzeniowych przy zakupie, bo nie mam zamiaru z nikim
sie zderzac, a roznice miedzy autami tej samej klasy sa
kosmetyczne.
    • sherlock_holmes Re: nadal nie pojmuje... 24.08.03, 10:40
      Moze nie do konca wynik NCAP decyduje: dobry/zly, ale faktem jest,ze wielu
      osobom przeslania inne cechy samochodu. Zreszta popatrz w gazetach: liczy sie
      NCAP, ilosc uchwytow na kubki i czy tworzywa sa miekkie czy twarde. Jesli
      twarde,a uchwyt na kubki jest tylko jeden, to samochod jest do d...
      Ciekawe czemu nikt nie zwraca uwagi na taki "drobiazg" jak konsola srodkowa - w
      wielu samochodach sterowanie wentylacja/klimatyzacja jest w takim miejscu,ze
      nie dosc ze jest zaslaniana przez lewarek zmiany biegow, to jeszcze trzeba
      oderwa wzrok od drogi, zeby zobaczyc co sie ustawilo. Tak jest chocby w
      samochodach koncernu VW czy Renault - i oczywisice wielu innych.
      Rowniez siedzenia - 95% samochodow ma za krotkie siedziska, tylna kanape
      zamontowana za nisko, co powoduje,ze przy dluzszej jezdzie ma sie dosyc
      wszystkiego :-) Czy ktos skrytykowal oszczednosciowa regulacje wysokosci tylko
      siedziska w Fiacie Stilo? Siedzi sie bardzo wysoko, a po opuszczeniu siedziska
      w dol, w plecy wbija sie stelaz oparcia.
      Itd, itp. Powtarzam-kwestia bezpieczenstwa jest bardzo wazna,ale nie decyduje o
      wartosci samochodu. A czolowka przy 100km/h z 40-tonowym TIRem konczy sie tak
      samo w Maluchu, jak i w 5* Lagunie czy C-klasie.
      • Gość: ARAFAT Re: nadal nie pojmuje...a ja tak IP: *.ipt.aol.com 24.08.03, 12:10
        Nie prawda jest to co pisze Sherlock Holmes i Doki.

        Porownanie malucha i Laguna ze przy zderzeniu z tirem przy 100 km/h to to samo
        to jak dla mnie prowokacja. Po pierwsze w maluchu nie masz szans w Lagunie
        jesli np. siedzisz z tylu w zapietych pasach powinno sie obyc na drobnych
        obrazeniach co do pasazerow z przodu to sytuacja moze byc nieciekawa chyba ze
        jest to tir tzw. kompatybilny wtedy wszyscy przezyja. Zwykle tir jedzie 100 ty
        ze 120 (na trasie) hamujecie i zderzenia nastepuje przy 60 i wtedy w maluchu
        nie ma cie a z Laguny wychodzisz bez szwanku. Oczywiscie kiedy sie przesadzi to
        nic nie pomoze. Dlatego przy wystandyrazywonamym tescie auta wykazuja istotne
        roznice i np. R megane wykazuje wieksza ochrone niz volvo s80 mimo istotnej
        roznicy wagi. Dla mnie jest bardzo istotny aspekt bezpieczenstwa. POstawiliscie
        pod watpliwosc caly wysilek producentow i wydane miliardy dolarow na poprawe
        bezpieczenstwa. Oczywiscie ze bzpieczenstwo aktywne jest takze istotne (sorry
        jesli pomieszalem bierne z aktywnym) ale to jest pewna skladowa ktora ma
        spowodowac zalozona synergie w postaci ocalenia zycia.

        \pozdrawiam ARAFAT
        • sherlock_holmes Re: nadal nie pojmuje...a ja tak 24.08.03, 12:59
          To nie tak!
          Chodzi o to,ze dla wielu osob wynik NCAP jest JEDYNYM kryterium okreslajacym
          czy samochod jest dobry czy zly. nikt nie zwraca uwagi na drobiazgi, ktore na
          codzien zatruwaja zycie - czyli wlasnie niewygodne fotele, zle rozmieszczone
          dzwignie, pokretla, rezonans ukladu wydechowego czy po prostu niemily dla ucha
          dzwiek silnika. tapicerka siedzen przypominajaca worek na ziemniaki, male
          lusterka itd. To tez sa wazne rzeczy i nie mozna o tym zapominac.
          Bezpieczenstwo jest najwazniejsze - to fakt niezaprzeczalny. Ale to nie jedyne
          kryterium oceniania samochodu. Czyli: samochod x jest dobry, bo ma 5*, a y jest
          gorszy,bo ma 4*. To tak,jak robia dzieci - patrza do wnetrza samochodu i
          mowia: "ten wyciaga 200 (250 itd)".
          A zderzenie z ciezarowka, gdy sumaryczna predkosc przekracza 120km/h konczy sie
          tragicznie - tym bardziej,ze lzejszy samochod przejmuje zdecydowana wiekszosc
          energii uderzenia. A przewaznie predkosc sumaryczna jest wieksza,bo kierowcy
          ciezarowek raczej nie zdejmuja nogi z gazu.
        • Gość: oban Re: nadal nie pojmuje...a ja tak IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.03, 13:02
          ????????????

          ile czasu/drogi potrzebuje 40 tonowy TIR (z ładunkiem tyle cały zestaw waży)
          aby ze 120 km/h wyhamować do 60 km / h ?

          Ale załózmy że TIR zdołał wyhamować do 60-ciu a przykładowa Laguna już w
          momencie zderzenia stoi w miejscu 40 ton przy prędkości 60 km h ?
          Nikt z pasażerów (zapietych czy nie) w Lagunie nie ma szans.

        • Gość: Szymi Re: nadal nie pojmuje...a ja tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.03, 13:25
          > Porownanie malucha i Laguna ze przy zderzeniu z tirem przy 100 km/h to to
          samo
          > to jak dla mnie prowokacja. Po pierwsze w maluchu nie masz szans w Lagunie
          > jesli np. siedzisz z tylu w zapietych pasach powinno sie obyc na drobnych
          > obrazeniach

          ??? przy 100km/h przy zderzeniu z tirem drobne obrazenia? buahahahhaha

          > co do pasazerow z przodu to sytuacja moze byc nieciekawa

          no raczej bardzo nieciekawa, prawdopodobnie beda wygladac w tej lagunie jak
          tunczyk RIOMARE w puszce

          chyba ze
          > jest to tir tzw. kompatybilny wtedy wszyscy przezyja.

          buahhahahaha wszyscy przezyja:))? przy 100km/h? moze Renault juz robi takie
          tiry, pewnie sa nadmuchiwane i w momencie zderzenia przy 100 km/h (oczywisice z
          kompatybilna laguna) osobowka sie odbije i pojedzie dalej nawet sie nie
          zatrzymujac

          Zwykle tir jedzie 100 ty
          > ze 120 (na trasie) hamujecie i zderzenia nastepuje przy 60 i wtedy w maluchu
          > nie ma cie a z Laguny wychodzisz bez szwanku.

          zwykle to jest niestety tak ze zderzenie nastepuje prawi bez hamowania bo
          kierowca myslal ze sie jeszcze "wcisnie" i nawet przyspieszal, poza tym:

          1. tir hamuje bardzo powoli i jak poczatkowo predkosc wynosi 100 i 120 km/h to
          nie ma szans zeby zeszla do w sumie 60 km/h. to by znaczylo ze jeden i drugi
          jedzie 30 km/h albo laguna stoi a tir jedzie 60. wtedy juz by wypadku nie bylo
          bo przy tak malych predkosciach osobowki kierowca by uciekl nawet na pobocze

          2. watpie zeby przy realnym czolowym zderzeniu nawet przy 60 km/h z tirem
          ludzie wyszli bez szwanku. raczej bym napisal ze "ktos mogl przezyc"
          Oczywiscie kiedy sie przesadzi to

          > Dlatego przy wystandyrazywonamym tescie auta wykazuja istotne
          > roznice i np. R megane wykazuje wieksza ochrone niz volvo s80 mimo istotnej
          > roznicy wagi.

          robili test zderzeniowy s80 z renault megane przy np 100km/h? jeli tak to daj
          jakis link bo nie chce mi sie wierzyc ze megane wyszlo w nim lepiej


          Pozdrawiam,
          • Gość: cc Re: zgoda IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.03, 21:08
            Sluszne spostrzeżenia, doki.
            A w praktyce jak jest, pokazał wypadek z Laguną II gdy kierowca zginął przy
            zderzeniu z prędkością 64 km/h (albo coś koło tego, nie pamiętam), wpadając na
            drzewo.
            • Gość: ARAFAT Re: zgoda IP: *.ipt.aol.com 24.08.03, 21:21
              moze cos wiecej o tym wypadku z Laguna II?

              Pozdrawiam ARAFAT
              • Gość: cc Re: Laguna II a NCAP IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.03, 21:38
                Jakoś tak na wiosnę był taki wypadek. Czytałem w normalnej gazecie (nie
                motoryzacyjnej). Samochód wypadł z drogi na bardzo ostrym zakręcie w prawo i
                uderzył w drzewo od strony kierowcy. Nie pamiętam więcej szczegółów, a nie chcę
                wprowadzać nikogo w błąd. Była to nowa Laguna.
        • Gość: Rav Re: nadal nie pojmuje...a ja tak IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.08.03, 13:26
          Sądzę, że w opisanej prze Ciebie, Arafat, sytuacji, żadni pasażerowie Laguny po
          zderzeniu z Tirem jednak nie wyjdą bez szwanku. 60km/h dla obydwu daje
          (strzelam, a niech sprecyzuje jakiś spec od mechaniki) 100km/h dla 1.5 tonowca,
          20km/h dla 25 x cięższego wozu (rozkłada się nieproporcjonalnie dla zestawu z
          przyczepą, bo gdyby to było "czyste" 40 ton...) i być może ktoś faktycznie
          siedzący z tyłu jest w stanie przeżyć; ale nie w tym rzecz.

          Doki sygnalizuje w wątku, że bezpieczeństwo bywa dziś marketingowo
          fetyszyzowane. O ile wiem, prasa motoryzacyjna nie zajmuje się klasyfikowaniem
          hierarchii wzajemnej ważności poszczególnych parametrów (uff, jak to powiedzieć
          inaczej?), po prostu zbiera się wszystko do kupy i sumuje. Zwłaszcza, że każdy
          element podlega pewnej dynamice (względność w odniesieniu do przeznaczenia
          samochodu \inaczej np. komfort w sportowych i luksusowych\, obowiązujących mód-
          teraz np. m.in. na bezpieczeństwo, wartości rynkowej itp.)

          A mowa jest przecież o świadomym wyborze; tylko jak tu samemu stwierdzić raz na
          zawsze, czy to bezpieczeństwo jest takie super ważne, czy nie? Bo że jest takie
          ważne w aucie, które służy na co dzień, to każdy wie. Ale przykładem, który
          zasługuje na wzmiankowanie jest nowy Megane, który "okupił" swój wynik
          względnie ciasnym wnętrzem. Byłem niemile zaskoczony, gdy do niego wsiadłem- z
          tyłu ciaśniej niż wpoprzedniku, bagażnik też mniejszy...to zupełnie inaczej,
          niż żeśmy się do tej pory przyzwyczaili. Ale właśnie- czy to nie jest właśnie
          kwestia przyzwyczajeń?

          No więc gdzie tkwi błąd?

          pozdrawiam
          • sherlock_holmes Re: nadal nie pojmuje...a ja tak 24.08.03, 13:51
            Dokladnie tak! I to mi wlasnie chodzi - wazny jest tylko wynik NCAP, reszta to
            tylko "dodatek".
            Moznaby jeszcze dodac fascynacje technika. Wazne sa dane na papierze - tzn.
            wielkosc momentu, wielowahaczowe zawieszenie, zmienne fazy rozrzadu itd. Jak
            roznie takie samo rozwiazanie sprawdzi sie w praktyce w roznych samochodach -
            to juz malo wazne. Wazne,ze niezle sie prezentuje w katalogach i reklamach.

            PS.Nie jestem wrogiem Skody, wrecz przeciwnie - natomiast zaskoczylo mnie,ze
            nowe Fabie wyjezdzaja z salonu z naklejka na tylnej szybie, na ktorej wyraznie
            widac 4 gwiazdki...
            • Gość: ARAFAT Re: nadal nie pojmuje...a ja tak IP: *.ipt.aol.com 24.08.03, 19:03
              Postawiliscie mnie do sciany... Nie stwierdzilem ze NCAP to absolutne kryterium
              pzy wyborze auta aczkolwiek bardzo istotne. Jasne to o czym piszecie czyli
              silnik wnetrze jest tak samo wazne! Ale jak to milo kiedy wszytko idzie w
              parze. Akurat to czysty przypadek ze powoluje sie na przyklad laguny ktora
              jezdze ale auto jest ciche komfortowe i ma 5 gwiazdek dobrze jest miec ten
              komfort. Poza tym ma droge hamowania na cieplo i zimno zawze ponizej 39 metrow.
              Siedzenia sa bardzo wygodne auto jest ergonimiczne bo ma dobrze rozplanowane
              wnetrze nawet jest pilot przy kierownicy do obslugi radia...

              To jak to jest z tym tirem to bym polemizowal bo widzialem taki test gdzie tir
              jest wyposazony w specjalna belke ktora pochlania znaczna czesc energii (coraz
              wiecej ciezarowek ma takie rozwiazanie) i rzeczywiscie osobowka wychodzi
              zniszczona znacznie ale pasazerowie uchodza z zyciem.

              Co do testow auta duzego z malym najlepszym przykladem jest crash test smarta z
              klasa S mercedesa gdzie smart jest powaznie uszkodzony ale pasazer i kierowca
              wychodzi calo poszukajcie w AMS a znajdziecie...

              Akurat jezdze aktualnie S klasa mercedesa dokladnie 320 tka i nadmiar komfortu
              ktory niewatpliwie w tym aucie panuje powoduje ze troche sie zatraca kontakt z
              rzeczywistoscia (przy 100 59 dB) a to powoduje ze nie wiesz kiedy osiagasz 200
              km/h na autostradzie. Mila rzecz to tempomat (w lagunie tez jest) ale przyznam
              ze u mnie powoduje dyskomfort bo znow czlowiek staje sie mniej czujny... Takze
              zawsze panowie mozna kota ogonem obrocic...

              Akurat NCAP wplynal by na moja decyzje co do zakupu Alfy 147 ktora wypada
              fatalnie! Niew czepiam sie ale jakis poziom nalezy reprezentowac! Akurat bmw
              serii 5 wypada o wiele gorzej od E klasy ale to mi nie przeszkadza w wyborze
              5tki bo mimo ze jest gorsza reprezentuje dobry poziom ktory sie przejawia w
              niezmienionej konstrukcji kabiny...

              Podkreslam zgadzam sie ze NCAP nie jest recepta na wspaniale auto ale fakt
              jest taki ze od kiedy zaczeto badac auta ich poziom stale sie podnosi i efekt
              jest korzystny dla posiadacza bo co lepiej miec? auto z kiepskimi platikami
              siedzeniami ale bezpieczne czy tez auto o tozsamych plastikach ale bezpieczne?
              i oto chodzi tworca NCAP. Zawsze kiedy zderzysz sie z tirem lepiej wyjsc z
              palomanymi rekoma i paroma innymi obrazeniami niz zostac kaleka albo umrzec
              nieprawdaz? Przy "deikatnym" zderzeniu z tirem np. w 307 wychodzisz z lekkim
              drasnieciem jak bedziesz wygladal po alfie 147?

              Niestety kiedy przytrafi sie juz tobie wypadek to mozesz nie miec juz nigdy
              szansy cieszyc sie wentylowanymi fotelami w s klasie... Ja chyba nawet wole
              miec troche gorsze wnetrze (hipotetycznie bo akurat takiego nie mam) ale miec
              szanse na cieszenie sie zyciem i zdrowiem. A czy auta np. w klasie kompakt
              reprezentuja az tak rozne poziomy? co do jakosci bezpieczenstwa niestety
              jeszcze tak.

              POzdrawiam ARAFAT
              • Gość: Sławek Re: nadal nie pojmuje...a ja tak IP: *.trzebinia.net 24.08.03, 22:01
                Gość portalu: ARAFAT napisał(a):

                > To jak to jest z tym tirem to bym polemizowal bo widzialem taki test gdzie
                tir
                > jest wyposazony w specjalna belke ktora pochlania znaczna czesc energii
                (coraz
                > wiecej ciezarowek ma takie rozwiazanie) i rzeczywiscie osobowka wychodzi
                > zniszczona znacznie ale pasazerowie uchodza z zyciem.

                Głównie to chodzi o to by samochód osobowy nie wjechał pod ciężarówke.Szanse
                na przezycie pasażer Laguny to moze i ma jeśli do zderzenia dojdzie przy
                prędkości 20 km/h.W innym przypadku ciężarówka nawet "nie poczuje" samochodu
                osobowego i zastanie z niego coś co wielkorotnie mieliśmy okazje oglądać w TV
                więc prosze o odrobine więcej wyobraźni przy "przewidywaniu" zderzeń
                samochodów osobowych z ciężarowymi.Inna sprawa,ze nowoczesne samochody są
                bezpieczniejsze niż te kilku-kilkunastoletnie ale tylko do pewnych granic oraz
                w przypadku zderzenia z przeszkoda stałą gdyż tak są projektowane.Osobiście to
                trudno mi nie podzielać opini,że nowe samochody mają dobrze wypaść w NCAP,a
                reszta jest jakby mniej ważna (np. porażka A klasy choć od dziesięcioleci
                wiedziano czym grozi wysoko umieszczony środek cieżkości) Inne zdarzenia
                trudno przewidzieć ale przez wzgląd na prawa fizyki można mieć pewne
                pesymistyczne wyobrażenia.

                pozdr
                > Co do testow auta duzego z malym najlepszym przykladem jest crash test
                smarta z
                >
                > klasa S mercedesa gdzie smart jest powaznie uszkodzony ale pasazer i
                kierowca
                > wychodzi calo poszukajcie w AMS a znajdziecie...
                >
                > Akurat jezdze aktualnie S klasa mercedesa dokladnie 320 tka i nadmiar
                komfortu
                > ktory niewatpliwie w tym aucie panuje powoduje ze troche sie zatraca kontakt
                z
                > rzeczywistoscia (przy 100 59 dB) a to powoduje ze nie wiesz kiedy osiagasz
                200
                >
                > km/h na autostradzie. Mila rzecz to tempomat (w lagunie tez jest) ale
                przyznam
                > ze u mnie powoduje dyskomfort bo znow czlowiek staje sie mniej czujny...
                Takze
                > zawsze panowie mozna kota ogonem obrocic...
                >
                > Akurat NCAP wplynal by na moja decyzje co do zakupu Alfy 147 ktora wypada
                > fatalnie! Niew czepiam sie ale jakis poziom nalezy reprezentowac! Akurat bmw
                > serii 5 wypada o wiele gorzej od E klasy ale to mi nie przeszkadza w wyborze
                > 5tki bo mimo ze jest gorsza reprezentuje dobry poziom ktory sie przejawia w
                > niezmienionej konstrukcji kabiny...
                >
                > Podkreslam zgadzam sie ze NCAP nie jest recepta na wspaniale auto ale fakt
                > jest taki ze od kiedy zaczeto badac auta ich poziom stale sie podnosi i
                efekt
                > jest korzystny dla posiadacza bo co lepiej miec? auto z kiepskimi platikami
                > siedzeniami ale bezpieczne czy tez auto o tozsamych plastikach ale
                bezpieczne?
                > i oto chodzi tworca NCAP. Zawsze kiedy zderzysz sie z tirem lepiej wyjsc z
                > palomanymi rekoma i paroma innymi obrazeniami niz zostac kaleka albo umrzec
                > nieprawdaz? Przy "deikatnym" zderzeniu z tirem np. w 307 wychodzisz z lekkim
                > drasnieciem jak bedziesz wygladal po alfie 147?
                >
                > Niestety kiedy przytrafi sie juz tobie wypadek to mozesz nie miec juz nigdy
                > szansy cieszyc sie wentylowanymi fotelami w s klasie... Ja chyba nawet wole
                > miec troche gorsze wnetrze (hipotetycznie bo akurat takiego nie mam) ale
                miec
                > szanse na cieszenie sie zyciem i zdrowiem. A czy auta np. w klasie kompakt
                > reprezentuja az tak rozne poziomy? co do jakosci bezpieczenstwa niestety
                > jeszcze tak.
                >
                > POzdrawiam ARAFAT
              • sherlock_holmes Re: nadal nie pojmuje...a ja tak 24.08.03, 22:04
                Gość portalu: ARAFAT napisał(a):

                > Postawiliscie mnie do sciany... Nie stwierdzilem ze NCAP to absolutne
                kryterium
                >
                > pzy wyborze auta aczkolwiek bardzo istotne. Jasne to o czym piszecie czyli
                > silnik wnetrze jest tak samo wazne! Ale jak to milo kiedy wszytko idzie w
                > parze. Akurat to czysty przypadek ze powoluje sie na przyklad laguny ktora
                > jezdze ale auto jest ciche komfortowe i ma 5 gwiazdek dobrze jest miec ten
                > komfort. Poza tym ma droge hamowania na cieplo i zimno zawze ponizej 39
                metrow.
                >
                I wszystko jest OK. Moja - a jak sadze rowniez autora watku, intencja bylo
                NIEUMNIEJSZANIE roli innych czynnikow i nieuznawanie za jedyne kryterium oceny
                samochodu - wyniku NCAP.

                > Siedzenia sa bardzo wygodne auto jest ergonimiczne bo ma dobrze rozplanowane
                > wnetrze nawet jest pilot przy kierownicy do obslugi radia...
                >
                > To jak to jest z tym tirem to bym polemizowal bo widzialem taki test gdzie
                tir
                > jest wyposazony w specjalna belke ktora pochlania znaczna czesc energii
                (coraz
                > wiecej ciezarowek ma takie rozwiazanie) i rzeczywiscie osobowka wychodzi
                > zniszczona znacznie ale pasazerowie uchodza z zyciem.

                Mala korekta - ta belka przedwe wszystkim ma zapobiegac "wbiciu sie" samochodu
                osobowego pod ciezarowke - czyli sprawia,ze ciezarowka jest"kompatybilna".
                Oczywiscie jakas czesc energii pochlania, ale fizyki sie nie oszuka - pojazd 20
                czy nawet 40 razy ciezszy wiekszosc energii uderzenia przekaze osobowemu. Co do
                samego testu - czyba widzialem ten sam - zrobiony przez Renault. Problem polega
                na tym,ze to auto osobowe uderza w stojaca ciezarowke - czyli w zasadzie
                podobnie jak w NCAP, wystarczy zamontowac wlasnie belki pod zderzakiem w
                ciezarowce, zeby zadzialaly strefy kontrolowanego zgniotu. Gdyby natomiast
                ciezarowka z pelnym ladunkiem najechala na osobowy samochod, skutki bylyby na
                pewno grozniejsze.
                >
                > Co do testow auta duzego z malym najlepszym przykladem jest crash test smarta
                z
                >
                > klasa S mercedesa gdzie smart jest powaznie uszkodzony ale pasazer i kierowca
                > wychodzi calo poszukajcie w AMS a znajdziecie...

                A widziales crash test Smarta z Seicento? Ten jest dopiero ciekawy - Seicento
                zmiete jak kartka papieru, Smart niby OK. Ale w zadnym aucie pasazerowie nie
                maja wiekszych szans na przezycie - w SC z powodu obrazen wynikajacych z braku
                klatki bezpieczenstwa, w Smarcie z powodu braku strefy pochlaniania energii.
                >
                > Akurat jezdze aktualnie S klasa mercedesa dokladnie 320 tka i nadmiar
                komfortu
                > ktory niewatpliwie w tym aucie panuje powoduje ze troche sie zatraca kontakt
                z
                > rzeczywistoscia (przy 100 59 dB) a to powoduje ze nie wiesz kiedy osiagasz
                200
                >
                > km/h na autostradzie. Mila rzecz to tempomat (w lagunie tez jest) ale
                przyznam
                > ze u mnie powoduje dyskomfort bo znow czlowiek staje sie mniej czujny...

                Oj tak - tu trafiasz w sedno sprawy. Samochody staja sie coraz cichsze, daja
                coraz mniejszy kontakt z rzeczywistoscia. Do tego dochodzi zludne poczucie
                bezpieczenstwa ("przeciez w gazecie pisali, ze w crash-tescie wypadl najlepeij
                w klasie" itd) i tu lezy najwieksze zagrozenie. Kiedys jeden z szefow dzialu
                bezpieczenstwa Volvo powiedzial,ze z chwila wyprodukowania calkowicie
                bezpiecznego samochodu skonczy sie bezpieczenstwo na drogach.

                >
                > POzdrawiam ARAFAT
                Ja rowniez pozdrawiam, zycze bezawaryjnej i bezwypadkowej jazdy :-)
              • Gość: Biały Re: nadal nie pojmuje...a ja tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.03, 22:09
                Z tym testem Mercedes S vs. Smart nie do końca było tak jak być powinno. Test
                tem przeprowadzał Mercedes więc była to typowa pokazówka. Nie były mierzone
                wszystkie istotne parametry.
                Ostatnio w Auto Świecie był artykuł dotyczący testów przeprowadzonych przez
                Dekrę i Winterthur. Nie badano tam sytuacji idealnych (tak jak w NCAP, gdzie
                auto uderza pod odpowiednim kątem z prędkością nie przekraczającą 80km/h w
                przeszkodę odkształcalną), wzięto typowe sytuacje zdarzające się na drodze.
                Przypadek 1: Ford Ka wyjeżdża z podporządkowanej pod Peugeota 106 jadącego z
                prędkością 50km/h. W 106 strefa kontrolowanego zgniotu bierze na siebie impet
                uderzenia (przodu praktycznie nie ma), airbag i pas zatrzymują kierowcę,
                niestety cofnęła się przegroda czołowa, stopy kierowcy wbijają się między
                pedały, kolumna kierownicza kaleczy kolana. W Ka jest o wiele gorzej. Kierowca
                doznaje rozległych obrażeń twarzy, czaszki (i mózgu) uderzając w środkowy
                słupek. Łamie też obojczyk. Dziecko siedzące w foteliku (homologowanym, a
                jakże) za kierowcą praktycznie nie ma szans - fotelik lata jakby nie był
                zamocowany, dziecko wybija głową boczną szybę, przeciążenie głowy dziecka
                wynosi 136g (granica przeżycia 80g). Pasażerowie obijają się o wnętrze
                poruszającego się w bok auta. :-(
                Przypadek 2: Smart vs. Seicento czołowo, prawie jak w NCAP, offset 40%, każde z
                aut jedzie 50 km/h. Seicento jest praktycznie masakrowane - Smart wchodzi w nie
                jak w masło nie pozostawiając miejsca na przeżycie. Poduszka we Fiacie mogą co
                najwyżej pogłębić obrażenia kierowcy, odpala w chwili gdy wgnieciona do wnętrza
                kierownica jest na twarzy kierowcy. Co prawda kabina Smarta pozostała
                nienaruszona ale jego pasażerowie też nie wyjdą cało ze zderzenia -
                przeciążenia są zbyt duże. Nie są zmasakrowani ale i tak nie żyją :-(.
                Przypadek 3: Na drodze stoi Passat, za nim zatrzymuje się Twingo, niestety
                kierowca BMW 7 nie zdążył zahamować i uderza w Twingo z prędkością 17 km/h.
                Twingo skacze do przodu z prędkością 14 km/h, na głowę i szyję pasażerów Twingo
                działa przeciążenie 31g (graniczna wartość dla kręgów szyjnych). Fotel w Twingo
                też nie wytrzymuje tego przeciążenia - łamie się zagłówek i szkielet fotela.
                Twingo uderza w Passata a następnie wraca do BMW i ponownie w nie uderza. Jeśli
                któryś z pasażerów Twingo to przeżył to najprawdopodobniej będzie do końca
                życia kaleką.:-(

                Tak więc każdy nabywca "bezpiecznego" autka musi wiedzieć o tym, że daje ono
                większe szanse na wyjście cało z wypadku ale tylko w określonych warunkach.
                Wypadki niezbyt często są idealne. Kierowca pięciogwiazdkowca może zginąć
                równie łatwo jak kierowca samochodu uzyskującego tylko dwie gwiazdki w NCAP.
                Wszystko zależy od konkretnego przypadku.
              • greenblack Re: nadal nie pojmuje...a ja tak 25.08.03, 20:43
                Gość portalu: ARAFAT napisał(a):

                > Co do testow auta duzego z malym najlepszym przykladem jest crash test smarta
                z
                >
                > klasa S mercedesa gdzie smart jest powaznie uszkodzony ale pasazer i kierowca
                > wychodzi calo

                Nonsnens. Pasażerowie Smarta nawet w zdrzeniu z Seicento nie mają szans.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=4077683

                >Dlatego przy wystandyrazywonamym tescie auta wykazuja istotne roznice i np. R
                >megane wykazuje wieksza ochrone niz volvo s80 mimo istotnej roznicy wagi.

                Znowu nonsens spowodowany niewiedzą.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=5929768
                ,

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=6119969&a=6157379

                A co do głównego tematu. Należy patrzeć na wynik procentowy crash testu.
                Różnica kilku, kilkunastu procent jest pomijalna, natomiast różnica 30% jest
                już warta uwagi. Mówie oczywiście o różnicach w ramach tej samej klasy, bo nikt
                normalny nie będzie porównywał wyniku Megane z E-klasą czy XC90. Wyjaśnienie
                znajduje się pod odnośnikami. Nie zapominajmy o hamulcach, skuteczności
                oświetlenia, łatwości obsługi itd.

                Nie wolno bagatelizować działalności oraganizacji takich, jak Euro-NCAP. To
                dzięki nim samochody stają się bezpieczniejsze. Praw fizyki i anatomii się nie
                zmieni, ale dzisiejsze samochody klasy kompaktowej dają szansę przeżycia
                wypadku z prędkością 60 km/h.


                Pozdrawiam
    • Gość: Doki sherlock_holmes OK! IP: *.214-200-80.adsl.skynet.be 24.08.03, 22:26
      Slynny detektyw swietnie wyczul po co w ogole zaczalem
      ten watek.
      Ja to sformuluje jeszcze mocniej: po co mi odpornosc na
      zderzenia jesli nie bede sie zderzal?
      • sherlock_holmes Re: sherlock_holmes OK! 24.08.03, 22:35
        Dzieki za uznanie :-)
        Z jednym jednak sie nie zgodze - to,ze sam nie planujesz wypadku :-) nie
        oznacza,ze jakis pijany albo cwiermozgi debil nie zacznie wyprzedzac na piatego
        na drodze o szerokosci 10m (kiedys cos takiego widzialem,na szczescie bylem
        dosyc daleko) na podwojnej ciaglej przy szczycie wzniesienia. Niestety, nie
        kazdy kierowca mysli i jest swiadomy tego co robi na drodze.
      • Gość: Szymi Re: sherlock_holmes OK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.03, 22:41
        > Slynny detektyw swietnie wyczul po co w ogole zaczalem
        > ten watek.
        > Ja to sformuluje jeszcze mocniej: po co mi odpornosc na
        > zderzenia jesli nie bede sie zderzal?

        1. to czy bedziesz sie zderzal czy nie to nie od ciebie zalezy

        jednak:

        2. te wszystkie gwiazdki NCAP sa wedlug mnie g... warte. jesli ktos mialby sie
        kierowac przy zakupie samochodu glownie bezpieczenstwem to powinien myslec
        nastpujaco: wiekszy samochod = wieksze bezpieczenstwo
        jak wjedziesz rozpedzona dwutonowa S-klasa w Renault Megane ktore ma tam jakies
        kosmiczne wyniki w tych NCEPACH to masz duze sznase przezyc a pasazerowie
        Megane maja jak w banku ze trzeba bedzie ich identyfikowac po uzebieniu (to
        wiadomo juz od czasow chyba Newtona i praw dynamiki)

        3. przy zderzeniu samochodow tej samej wielkosci (masie) np Laguna i Passat to
        kto przezyje a kto nie to jest zwykla loteria. Nie ma tak ze ci w Lagunie sa o
        wiele bezpieczniejsi niz ci drudzy. powyzej pewnych predkosci (okolo 80km/h)
        nie maja praktycznie znaczenia takie wynalazki jak poduszka, pasy, kurtyny itd.
        itp. bo sily dzialajace na materialy sa tak duze. co ci po poduszce jak np.
        podluznica i przod drugiego samochodu wjada w twoje auto az do tylnej kanapy.
        • Gość: Szymi A i JESZCZE JEDNO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.03, 22:45
          w NCAP samochod moze dostac dodatkowe sporo punktow (i przeskoczyc np. z 4 do 5
          gwiazdek) za ....

          lampke przypominajaca o zapieciu pasow:))))))))))))

          toz jest dopiero super elemet bezpieczenstwa, ciekawe jak ta lampka wybroni
          pasazerow przy zderzeniu przy np 70-80 km/h:)))
    • remo29 Re: nadal nie pojmuje... 25.08.03, 09:35
      Marketing koncernu samochodowego sprzedaje iluzje, a ta usypia zdrowy rozsądek
      i wyobraźnię. Samochody jeżdżą teraz szybko. Byle jaka popierdółka rozpędza się
      spokojnie do 150km/h, a ciutkę większy motor "wyciąga" 200 i więcej. Jazda z
      taką szybkością jest równie śmiertelną zabawą co 100km/h w maluchu. Bo o ile
      przy ostrym hamowaniu z "setki" do zera maluch potrzebuje powiedzmy 60 metrów,
      o tyle najlepsza fura z górnej półki nie wyhamuje z 200 km/h do zera w 60
      metrów. Złudzenie, że jedzie się czymś niezniszczalnym, niezawodnym i
      supermegabezpiecznym generuje niebezpieczne zachowania.
      • Gość: niki Re: nadal nie pojmuje... IP: *.stacje.agora.pl 25.08.03, 09:54
        remo29 napisał:

        > Marketing koncernu samochodowego sprzedaje iluzje, a ta usypia zdrowy
        rozsądek
        > i wyobraźnię.

        Chyba zapomnieliscie, ze wlasnie w celu "sprzedawania iluzji" jeden z koncernow
        (Daimler-Benz?) wymyslil x lat temu poduszke powietrzna. Potem w tym samym celu
        pojawily sie kontrolowane strefy zgniotu, stalowe belki w drzwiach itp.
        Nikt nikomu nie kaze kierowac sie testami ENCAP. Kazdy ma swoj rozum, test
        ENCAP jaki jest, kazdy widzi. Pewne rzeczy sprawdza innych nie.
        Nie zamierzam posadzac nikogo o zla wole, ale zauwazylem wsrod moich znajmych,
        ze ci, ktorzy maja samochoid zle oceniony przez ENCAP kwestionuja jego
        obiektywizm i sens. A ci, ktorzy maja dobrze oceniony samochod.... w ogole o
        ENCAP nie mowia, tak samo jak nie opowiadaja o konstrukcji tylnego zawieszenia.
        Bo i po co?
        Nie znam historii smiertelnego wypadku w Lagunie II (cytowanej w tym watku) ale
        znam historie mojego kumpla, ktory na drodze Wa-wa - Pulawy (nadwislanska)
        rabnal bokiem, (wlasnie przy 60 km/ha) w drzewo (byla zima, wpadl na lod).
        Swoja strona. Samochod do powaznej naprawy, on caly i zdrowy. Drzwi od starej
        megi uratowaly mu zycie.

        pozdrawiam

        k.


        • remo29 Re: nadal nie pojmuje... 25.08.03, 10:10
          [...]
          > znam historie mojego kumpla, ktory na drodze Wa-wa - Pulawy (nadwislanska)
          > rabnal bokiem, (wlasnie przy 60 km/ha) w drzewo (byla zima, wpadl na lod).

          I o tym właśnie mówię. Kiedy zimą był lód i padał śnieg bywały dni, że w drodze
          do pracy sunąłem w kolumnie kilkunastu samochodów 40 km/h. I od czasu do czasu
          wyprzedzał nas ktoś "bezpieczny" z prędkością grubo ponad zdrowy rozsądek...
          • Gość: niki Re: nadal nie pojmuje... IP: *.stacje.agora.pl 25.08.03, 10:39
            remo29 napisał:

            > [...]
            > > znam historie mojego kumpla, ktory na drodze Wa-wa - Pulawy (nadwislanska)
            > > rabnal bokiem, (wlasnie przy 60 km/ha) w drzewo (byla zima, wpadl na lod).
            > I o tym właśnie mówię. Kiedy zimą był lód i padał śnieg bywały dni, że w
            drodze
            > do pracy sunąłem w kolumnie kilkunastu samochodów 40 km/h. I od czasu do
            czasu
            > wyprzedzał nas ktoś "bezpieczny" z prędkością grubo ponad zdrowy rozsądek...


            z calym szacunkiem, ale nie wiesz o czym, piszesz.
            Nie znasz sytuacji, a prawdopodobnie - nigdy ta droga nie jechales.
            Odcinek ow byl: a) suchy, bo od wielu dni nie padal snieg b) calkowicie pusty.

            W tych warunkach normalna predkoscia jest wlasnie te 60 - 70 km/h i klamie ten,
            kto twierdzi, ze na czarnej drodze jedzie 40 km/h.
            Lod byl tylko w jedym miejscu drogi, nie bardzo wiadomo skad (moze cos sie z
            beczkowozu wylao?) - i stanowil calkowite zaskoczenie, tak jak np. kaluza oleju
            na czystej szosie. Mozliwe, ale trudne do przewidzenia, nieprawdaz?

            Nie generalizuj remo, bo cie to na manowce wyprowadzi....

            pozdr.
            niki


            • remo29 Re: nadal nie pojmuje... 25.08.03, 11:05

              > Nie generalizuj remo, bo cie to na manowce wyprowadzi....
              >

              Napisałeś o lodzie i nic poza tym, więc nie dziw się, że pomyślałem o trudnych
              warunkach zimą...
              Oczywiście, że upraszczam (nie generalizuję - podkreślam). Nie będę rozpisywał
              wszystkich możliwych scenariuszy kraks z udziałem aut takich, śmakich i
              owakich. Uczulam tylko tych wszystkich, którzy myślą, że gwiazdki NCAP, i
              zaawansowana elektronika zwolni od myślenia. Boeing 767 jest o wiele
              bardziej "wypasionym" elektronicznie urządzeniem, ale za sterami nie może
              usiąść Kowalski po byle kursie i często "smarowanym" egzaminie, a jedynie
              dobrze wyszkolony pilot, który nie może sobie pozwolić na ułańską fantazję, bo
              wie czym to się może (podkreślam - może) skończyć.
              • Gość: ARAFAT Re: nadal nie pojmuje... IP: *.ipt.aol.com 25.08.03, 18:38
                Co mam myslec? Ze NCAP to bzdura? W sumie to proponuje wam powyjmowac poduszki
                i cale to scierwo bo wam moze krzywde zrobic! Jesli przy tych samych warunkach
                jedne auta sa lepsze a drugie gorsze to cos w tym jest! Opisane przez was
                sytuacje roznia sie od siebie. Co do Twingo to jest to kiepskie auto wzgledem
                bezpieczenstwa. Gdyby mialo fotel przynajmniej klasy megane I i tzw. aktywny
                zaglowek kregi szyjne nie dostaly by tak mocno. Oczywiscie glupiemu nic nie
                pomoze! Ale jesli jedne auta lepiej chronia przy tycg samych zalozeniach tzn.
                ze W kAZDEJ SYTUACJI MAJA WIEKSZY POTENCJAL BEZPIECZENSTWA. kiedys pracowalem w
                Renuault u jednego z dilerow i widzialem strasznie porowalane auta np. Laguna I
                skasowana tak bardzo e tylna klapa sie nie domykala a licznik zatrzymal sie na
                130 km/h po spotkaniu z drzewem!!! To ze ktos tam uderzyl laguna w drzewo
                nieoznacza ze auto bylo zle. Postaw pytania/; Jakie to bylo drzewo, Jakim
                procentem auta nastapilo uderzenie, pod jakim katem doszlo do zderzenia, czy
                pasazer mial pasy, czy nie siedzial za daleko kierownicy z wyprostowanymi
                rekoma i nogami (najwieksze przeciazenia na miednice w tym ukladzie plus rece i
                nogi lamia sie jak zapalki) Panowie ma was za fanow motoryzacji i naprawde
                przykre ze wszytko potraficie negowac. Zgadzam sie ze sa sytuacje napawde
                niebezp[ieczne ale wszyscy pracujemy nad uwaga zminimalizowaniem skutkow
                wypadkow!!! Nie am zlotego srodka chya ze jestescie fanami pana lagiewki - kto
                wie moze to faktycznie prawda... To nie tylko marketing ale prawda. S klasa
                jest ciezka ale to nie znaczy ze absolutnie jest lepsza od lzejszego auta.
                Pamietacie amerykanskie auta lat 50 tych? W sumie o po co bylo je zmieniac?
                Fakt jest taki ze bezpieczniejsze auta spowodowaly ze mniej osob ginie. Jasne
                dyletant powie ze poduszki zabily wiele osob - pistolet zamiast bronic tez moze
                zabijac posiadacza.

                Jesli moge miec auto lepsze lepiej dopracowane za te same pieniadze to wybiore
                te ktore obiektywnie przekonuje pod wieloma wzgledami a dla mnie bezpieczenstwo
                jest istotne bo nie jeden wypadek widzialem.

                Doki ty jako lekarz to mozesz nie zapinac pasow bo koledzy cie i tak magicznie
                uratuja. Jak jestes pewien ze nie bedziesz mial wypadku idz do bukmachera i sie
                zaloz

                Pozdrawiam ARAFAT

                KAzda skrajnosc prowadzi do patologii...
                Stad starajmy sie wylapywac rownowage
                • Gość: Doki Re: nadal nie pojmuje... IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 25.08.03, 19:05
                  No widzisz Arafacie, dales upust swojej irytacji i
                  przerysowales zagadnienie tak, jak to wlasnie mi sie nie
                  podoba. Piszesz: "Jesli przy tych samych warunkach
                  jedne auta sa lepsze a drugie gorsze to cos w tym jest!"
                  Nieprawda, ze jedno jest lepsze a drugie gorsze. Tylko
                  wyniki testu sa rozne, ale wniosek o wyzszosci jednego
                  auta nad drugim jest nieuprawniony. Po pierwsze, roznice
                  sa minimalne, po drugie, metodologia moze miec wplyw na
                  wynik testu. O to wlasnie chodzi, ze test NCAP NIE
                  POWINIEN przesadzac o tym, ktore auto jest lepsze, a
                  ktore gorsze.
                  Poduszki w aucie moga rzeczywiscie zrobic krzywde, ale
                  najbardziej przeszkadza mi fakt, ze zajmuja miejsce,
                  ktore mozna byloby przeznaczyc na schowki. No i
                  przeszkadza mi gadanie, ze auto x jest lepsze od auta y,
                  bo ma 2 razy wiecej poduszek.
                  Ten potencjal bezpieczenstwa jest zludny- przynajmniej
                  dla mnie. Ja na pewno nie wbije sie przy 130 km/h w
                  drzewo, bo tak nie jezdze. Wiec po co?
                  PS: ja pasy zapinam, bo mi kiedys skore uratowaly. Do
                  bukmachera nie ma po co isc. Wypadki drogowe to rzadkosc,
                  wiec nikt nie przyjmie zakladu. Nawet te pare tysiecy
                  zabitych rocznie to pikus w porownaniu z milionami
                  uczestnikow ruchu co dnia. Problem raczej medialny niz
                  statystyczny, IMHO. Ryzyko zawsze jest, raz sie zyje i
                  raz umiera i czesc. Powtarzam, ogromna wiekszosc aut
                  dojezdza na miejsce i w ciagu calego okresu uzytkowania
                  nie ma ani jednego powaznego wypadku, zatem wyrokowac o
                  wyzszosci tego czy innego auta na podstawie sytuacji, w
                  ktorej najpewniej sie nie znajdzie, jest dla mnie
                  dziwaczne. Za swoje bezpieczenstwo odpowiadam sam. I
                  staram sie w kazdej chwili miec gotowy plan B- ucieczki
                  na pobocze albo w pole, na wypadek gdyby ktos probowal
                  mnie zabic. Paranoja lepiej poprawia bezpieczenstwo niz
                  poduszki powietrzne.
                  • Gość: ARAFAT Re: nadal nie pojmuje... IP: *.ipt.aol.com 25.08.03, 20:38
                    Gość portalu: Doki napisał(a):

                    Piszesz: "Jesli przy tych samych warunkach
                    > jedne auta sa lepsze a drugie gorsze to cos w tym jest!"
                    > Nieprawda, ze jedno jest lepsze a drugie gorsze. Tylko
                    > wyniki testu sa rozne, ale wniosek o wyzszosci jednego
                    > auta nad drugim jest nieuprawniony. Po pierwsze, roznice
                    > sa minimalne, po drugie, metodologia moze miec wplyw na
                    > wynik testu. O to wlasnie chodzi, ze test NCAP NIE
                    > POWINIEN przesadzac o tym, ktore auto jest lepsze, a
                    > ktore gorsze.

                    Niestety ale test jest wystandaryzowany i tozsamy dla wszytkich pojazdow!
                    Roznice nie sa minimalne widac je chocby golym okiem nie wspominajac o
                    pomiarach ktore roznia sie od siebie nawet dwukrotnie! Czy roznica miedzy np 30
                    proc a 98 proc jest mala? Jest ona istotna jesli sie zaglebisz na przelozenie
                    liczb na procenty to tak w razie gdybys chcial mi zarzucic klamstwo w stylu
                    Bentleya ktory zanotowal 100 proc wzrostu bo zamiast dwoch srzedal cztery
                    egzemplarze Arnage. Doki prosze poczytaj wyniki testow! Zgodze sie ze wiele aut
                    nie wykazuje istotnych roznic - plus da producentow i dla nas!


                    > Poduszki w aucie moga rzeczywiscie zrobic krzywde, ale
                    > najbardziej przeszkadza mi fakt, ze zajmuja miejsce,
                    > ktore mozna byloby przeznaczyc na schowki.

                    Wyobraz sobie ze twoj pacjent by powiedzial: ta aparatura w klinice jest za
                    duza a mogloby byc bez niej tyle miejsca i mozna by nogi rozprostowac... a ta
                    aparatura uratowala zycie nieednemu pech ze nie znika gdy jest nie potrzebna!

                    A co ty doki w tych schowkach wozisz?
                    > przeszkadza mi gadanie, ze auto x jest lepsze od auta y,
                    > bo ma 2 razy wiecej poduszek.

                    Dobrze jest lepsze pod wzgledem wyposazenia w elementy bezpieczenstwa a jesli
                    do tego dojdzie jeszcze pare innych rzeczy jak prowadzenie itp. okazuje sie
                    lepsze... No chyba ze Opel Omega jest lepszyod BMW 5 lub E klasy - czy tutaj
                    tez sie irytujesz jak sie stwierdza takie oczywistosci ktore da sie zmierzyc
                    empirycznie?
                    > Ten potencjal bezpieczenstwa jest zludny- przynajmniej
                    > dla mnie. Ja na pewno nie wbije sie przy 130 km/h w
                    > drzewo, bo tak nie jezdze. Wiec po co?

                    Ok jesli nigdy nie jedziesz z predkoscia 130km/h to masz racje ze nigdy to sie
                    nie stanie. Ale jesli tak to co zrobisz jak ci kolo oddpadnie albo zlapiesz
                    gume?
                    > PS: ja pasy zapinam, bo mi kiedys skore uratowaly.

                    Czyli wypadki tobie tez sie zdarzaja!


                    > Ryzyko zawsze jest, raz sie zyje i
                    > raz umiera i czesc. Powtarzam, ogromna wiekszosc aut
                    > dojezdza na miejsce i w ciagu calego okresu uzytkowania

                    Dzieki bogu dojezdzaja...

                    Za swoje bezpieczenstwo odpowiadam sam

                    A co zrobisz jak ja bede lecial 200 km/h i zaslabne za kierownica i trafie twoj
                    samochod - dalej sam odpowiadasz?

                    Jesli odpowaidzasz sam tzn. ze masz zapiete pasy kupujesz auto wyposazone w
                    poduszki plus jezdzisz rozsadnie jednak nie masz wplywu na innych uczestnikow
                    drog


                    > staram sie w kazdej chwili miec gotowy plan B- ucieczki

                    Nie wierze ze w kazdej chwili bo kazdy kierowca ma momenty dekoncentracji i
                    nieuwgi - wszytko co potrzebne do wypadku to nieszczesliwy zbieg okolicznosci

                    Tez znalem taka osobe ktora miala zawsze plan ucieczki tyle ze nie zdazyla
                    chyba z niej skorzystac bo dzisiaj lezy na cmentarzu

                    > na pobocze albo w pole, na wypadek gdyby ktos probowal

                    Na poboczach nie ma drzew, rowow, kraweznikow od ktorych mozna sie odbic, nie
                    ma szans na dachowanie - ok to jakas sielanka albo gra komputerowa


                    Pozdrawiam ARAFAT

                    Lacze gorace pozdrowienia

                    I zycze gumowych drzew zero ciezarowek pijanych i wariatow
                    • Gość: Doki dajmy temu pokoj IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 25.08.03, 21:04
                      > Czy roznica miedzy np 30
                      > proc a 98 proc jest mala?

                      To zalezy. Odpowiednio dobierajac liczby, z ktorych
                      wyliczasz procenty, mozna wyolbrzymic nawet trywialna
                      roznice.

                      > No chyba ze Opel Omega jest lepszyod BMW 5 lub E klasy
                      - czy tutaj
                      > tez sie irytujesz jak sie stwierdza takie oczywistosci
                      ktore da sie zmierzyc
                      > empirycznie?

                      Nie zajmuje stanowiska. Nie wiem ktory z nich jest
                      "lepszy". Prawde mowiac, jest mi to obojetne.

                      > Ok jesli nigdy nie jedziesz z predkoscia 130km/h to
                      masz racje ze nigdy to sie
                      > nie stanie.

                      Nigdy nie jade 130 tam, gdzie jest realna szansa, ze moge
                      wpasc na drzewo.

                      > Ale jesli tak to co zrobisz jak ci kolo oddpadnie albo
                      zlapiesz
                      > gume?

                      Umre. Shit happens. Nie mam z tym problemow.

                      > Czyli wypadki tobie tez sie zdarzaja!

                      To bylo dawno temu. Moment dekoncentracji, gololedz i
                      dachowanie. Czegos mnie to, mam nadzieje, nauczylo.

                      > A co zrobisz jak ja bede lecial 200 km/h i zaslabne za
                      kierownica i trafie twoj
                      > samochod - dalej sam odpowiadasz?

                      Jak wyzej.

                      > Nie wierze ze w kazdej chwili bo kazdy kierowca ma
                      momenty dekoncentracji i
                      > nieuwgi - wszytko co potrzebne do wypadku to
                      nieszczesliwy zbieg okolicznosci

                      Zgadza sie. Napisalem, ze sie "staram", a nie ze mam plan.

                      A co do bezpieczenstwa, wolalbym auto, ktore sie nie da
                      ukrasc, a najlepiej dodatkowo obezwladni zlodzieja i
                      przygotuje go do bezpiecznej dostawy dla organow
                      scigania. To jest plaga, a nie wypadki.
                      • Gość: ARAFAT Re: dajmy temu pokoj IP: *.ipt.aol.com 25.08.03, 22:10
                        Jasne troche roznimy sie spojrzeniem ale to wynika chyba z roznych
                        doswiadczen...

                        Ja jestem ciekaw co na to Michal ktory w tej dziedzinie posiada pewien
                        autorytet z racji doswiadczenia


                        Serdecznie pozdrawiam i mam nadzieje ze udzielisz jakiejs porady z zakresu
                        wojego fachu jak zajdzie taka potrzeba (dziecko w drodze :) ciekawe tylko czy
                        chlopak czy dziewczyna w grudniu sie okaze
                        • Gość: Doki juz gratuluje! n/t IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 25.08.03, 22:57
        • Gość: toni Re: nadal nie pojmuje... IP: *.tvgawex.pl 25.08.03, 22:53

          >
          > znam historie mojego kumpla, ktory na drodze Wa-wa - Pulawy (nadwislanska)
          > rabnal bokiem, (wlasnie przy 60 km/ha) w drzewo (byla zima, wpadl na lod).
          > Swoja strona. Samochod do powaznej naprawy, on caly i zdrowy. Drzwi od starej
          > megi uratowaly mu zycie.
          >
          > pozdrawiam
          >
          > k.
          >
          > ....ja dorzuce tylko historie z czerwca br.Czworo mlodych ludzi scina
          meganka betonowa latarnie bokiem(!)...wszyscy zyja.Wniosek - auta sa jednak
          coraz lepsze.Jeszcze nie tak dawno rajdowa sierra M.B.nie ochronila go (mimo
          klatki bezpiecz.),a tu prosze seryjne autko chroni wszystkich czworo!
          • remo29 Re: nadal nie pojmuje... 26.08.03, 09:24

            > > ....ja dorzuce tylko historie z czerwca br.Czworo mlodych ludzi scina
            > meganka betonowa latarnie bokiem(!)...wszyscy zyja.Wniosek - auta sa jednak
            > coraz lepsze.Jeszcze nie tak dawno rajdowa sierra M.B.nie ochronila go (mimo
            > klatki bezpiecz.),a tu prosze seryjne autko chroni wszystkich czworo!

            Zapomniałeś o dwóch szczególikach: Bublewicz przydzwonił w drzewo,
            którego "ściąć" bez piły łańcuchowej się nie da; poza tym jechał grubo ponad
            prędkość jakiej uzywa się na zwykłej drodze.

            BTW, ciekawostka: w magazynie WRC na eurosporcie pokazywali kraksę na rajdzie
            Szwecji (Finlandii?). Jedna załoga po wyjściu zza górki wjechała w inną,
            stojącą na środku trasy z defektem. Na hamowanie nie było szans (lód, śnieg).
            Przed zderzeniem nadjeżdżający wóz (P206) miał na blacie 180 km/h...
            • Gość: Rav Re: nadal nie pojmuje... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 26.08.03, 09:41
              Jeśli to z ostatnego rajdu Finlandii i ten sam dzwon, to też to widziałem, ale
              nie tak było. Tamten pierwszy stał w rowie (206 chyba właśnie oba), drugi też
              do tego rowu wleciał, bo się nie zmeścił w trasie, i w niego klupnął...

              A z Bublewiczem było tak, że wjechał w drzewo ponad 100km/h, i to najbardziej
              newralgicznym punktem- między przednimi drzwiami a błotnikiem. Tam ochrona
              klatki jest słabiutka, to był megapech. W zwykłym aucie w tym miejscu nie ma
              już ochrony przez belkę w drzwiach,

              pozdrawiam
              • Gość: Michal Re: nadal nie pojmuje... IP: *.telia.com 26.08.03, 12:56
                Pierwsza sprawa;
                nigdy niema zderzen przy predkosci 100km/h,one wystepuja bardzo rzadko dotyczy
                wlasciwie Polski z powodu lamania nagminnego przepisow.Dzieje sie dlatego ze
                gdy jedziemy 100km/h i cos jest nie tak i reagujemy najczesciej uciekajac i
                hamujac i wtedy koncowa predkosc uderzenia jest w granicach 60-70km/h.Wszystkie
                proby jakie sie dokonuje i gwiazdeczki dotycza sa wlasnie w okolicach tych 50-
                70km/h.Wtedy wiadomo co kto moze.Natomiast skrajne przypadki jak TIR i maluch
                to naprawde najlepsza konstrukcja nie pomoze,zalozmy konstrukcja sie
                utrzymna,lecz nie czlowiek,takich rakietowych opoznien nie przezyje,ale jezeli
                wypadamy z szosy lub autostrady,wtedy faktycznie ilosc gwiazdek pomaga.
                Przyklad;
                pare lat temu w Smålandi znajomy biznesmen jadac swoja s-klasa w granicach
                170km/h,zlapal poslizg i polecial ta predkoscia do lasu,przelecial jak
                bombowiec przez row,sciol wszystkie krzaki i wyladowal na poteznym
                drzewie ,oczywiscie czolowo w jak najlepszym symulowanym zderzeniu.Co sie
                stalo,zadzialal airbag ,geba czerwona,po chwili ciszy jaka go otaczala otworzyl
                klamka drzwi tylko cmoknely i wyszedl na zewnatrz,zadnych obrazen.Za nim juz
                kupa ludzi i chce ratowac.Co z samochodem.Przod zawinal sie wokol tego drzewka
                o srednicy 80cm,motor sie zerwal i zostal wbity pod auto,zreszta merco jest tak
                skonstruowany.Praktycznie samochod sie konczyl przy przedniej szybie.Wszystko
                zniszczone zycie zachowane ,bez szkod na ciele.Wyplacono po dwoch tygodniach
                odszkodowanie ,faciu zaraz kupil druga S-klase.
                Teraz zalezy od firmy o ile dba o uzytkownika ,na ile jest w stanie uratowac
                czlowieka z podobnych sytuacji.Zaloze sie ze te wszystkie 5 gwiazdek i 4
                gwiazdki sa w stanie czlowieka uchronic przed wiekszym problemem i oto
                idzie .Nikt nie przypuszcza ,ze uzytkownik bedzie testowal z TIR-em.No niestey
                to sa realia polskie.Auta trzeba by robic z "Talbonitu".Pzdr.Michal
                • Gość: ARAFAT Re: nadal nie pojmuje... IP: *.ipt.aol.com 26.08.03, 18:20
                  Czyli jednak Sa tacy ktorzy zauwazaja sens NCAP.

                  A co do S klasy to przyznam ze ma trwalosc czolgu. Tak solidnego auta jeszcze w
                  zyciu nie doswiadczylem!

                  Trwalosc elementow mechanicznych ma chyba w S klasie kilkakrotny zapas
                  • Gość: Michal Re: nadal nie pojmuje... IP: *.telia.com 26.08.03, 18:46
                    Za to sie wlasnie placi.
                    NCAP ma sens,uzytkownik widzi ktore marki sa totalnie szaisowate.Dzieki tym
                    normom wiele firm podnioslo jakosc klatki zamknietej,praktycznie to otym
                    mowa.Auto po zderzeniu i zniknieciu przodu winno nie miec problemu z otwarciem
                    drzwi od wewnatrz,oraz pasy ,poduszki jednak powinny ocalic zycie i w
                    wiekszosci wypadkow robia to,chyba ze najpierw strzelajacy w pysk airbag wbija
                    Ci w mozg okulary,lub lamie zebra,dlatego jednak mozna liczyc tylko na firmy co
                    sie tymi sprawami zajmuja od dawna,tym jest tylko Mesio i Volvo.Mesio juz robil
                    doswiadczenia w latach 50-tych na nieboszczykach wypozyczonych z
                    szpitali.Sadzono tych delikwentow za kierownice i jazda w sciane,pozniej sekcja
                    zwlok wykazywala ktore organy sa uszkodzone i wten sposob rok za roczkiem raz
                    ze nie wyszli z wprawy dwa rzeczywiscie zbudowalki bespieczne auto.Widzialem
                    film na ten tenmat.Prywatnie spac nie moglem dwa dni.Snilo sie mnie.Te
                    nieboszczyki fruwajace po kabinie.Wlasnie Mesio pierwszy zapoczatkowal z scieta
                    krawedzia srodkowa kierownicy,ktora normalnie rozbijala czola i czaszke,przy
                    tym kacie co stosuje mesio mozna sie najwyzej co guza nabawic.Teraz wiekszosc
                    firm robi to samo.Volvo zanim wypusci cos to najpierw zakupuje 50 sztuk Lexow i
                    S-klasy rozbieraja do ostaniej srubki i wszystkie najlepsze rozwiazaniea
                    wprowadzaja u siebie.Dlatego taki dobry jest Lexio, to samo robil.Mesio drzwi
                    wywalal i tu sie nalezy pochwala Niemcom.Pzdr.Michal
                    P.S firmy teraz dopracowuja bespieczenstwo do ilosci gwiazdek,faktycznie sie
                    martwi o klienta to trylko Mesio za duze pieniadze i troche mniejsze Volvo.
                    • Gość: Michal Re: nadal nie pojmuje... IP: *.telia.com 26.08.03, 18:50
                      Pamietacie wypadek Diany,
                      tez byl s-klasa Mesio,predkosc o ile pamietam cos kolo 160km/h,ale nie byli Ci
                      z tylu przypieci pasami.To ich pogrzebalo.Samo uderzenie przezyli czyli wielkie
                      nadwozie pochlonelo te ogromna ilosc energi.
                      Pzdr.Michal
                    • greenblack Re: nadal nie pojmuje... 28.08.03, 17:30
                      Gość portalu: Michal napisał(a):

                      > Za to sie wlasnie placi.
                      > NCAP ma sens,uzytkownik widzi ktore marki sa totalnie szaisowate.Dzieki tym
                      > normom wiele firm podnioslo jakosc klatki zamknietej,praktycznie to otym
                      > mowa.Auto po zderzeniu i zniknieciu przodu winno nie miec problemu z
                      otwarciem
                      > drzwi od wewnatrz,oraz pasy ,poduszki jednak powinny ocalic zycie i w
                      > wiekszosci wypadkow robia to,chyba ze najpierw strzelajacy w pysk airbag
                      wbija
                      > Ci w mozg okulary,lub lamie zebra,dlatego jednak mozna liczyc tylko na firmy
                      co
                      >
                      > sie tymi sprawami zajmuja od dawna,tym jest tylko Mesio i Volvo.Mesio juz
                      robil
                      >
                      > doswiadczenia w latach 50-tych na nieboszczykach wypozyczonych z
                      > szpitali.

                      A Volvo robiło (robi?) crash testy z żywymi świniami za kierownicą;)

                      Sadzono tych delikwentow za kierownice i jazda w sciane,pozniej sekcja

                      Teraz wiekszosc
                      > firm robi to samo.Volvo zanim wypusci cos to najpierw zakupuje 50 sztuk Lexow
                      i
                      >
                      > S-klasy rozbieraja do ostaniej srubki i wszystkie najlepsze rozwiazaniea
                      > wprowadzaja u siebie.

                      Jakoś nie mogę się doszukać Lexusa i Mercedesa w Volvo.


                      Pozdrawiam
                      • Gość: Michal Re: nadal nie pojmuje... IP: *.telia.com 28.08.03, 22:54
                        Czesc Greenblack,
                        Tak ze swiniami to masz racje.Pokazywano kiedys w TV jak wieprzki robia za
                        manekiny.
                        Natomiast wszystkie rozwiazania przeciwnika sa przekonstruowywane przez volvo i
                        dopasowane do ich potrzeb.Gdybys sie przypatrzyl wielu drobnostkom i to w wielu
                        modelach volva tak naprzyklad rozklad tablicy rozdzielczej zegarow ,bardzo
                        przypomina klase S,no wiele rozwiazan wewnetrznych tych co nie widac.Tyutaj
                        nikt sie nie moze przyczepic.Jako ciekawostka Fabryka volvo jest najwiekszym
                        posiadaczem zarejestrowanych samochodow marki lexus na terenie Svenssoni.
                        Natomiast S-klasa jest rozbierana w USA tam Volvo ma swoje labolatoria i czesc
                        rozwojowego dzialu.Nie robia tego tutaj w Europie.To trwa juz od lat 80-tych.
                        Kiedys Kamera szwedzkiej telewizji odwiedzila ten dzial i staly tylko S-klaski
                        porozbierane .Pamietam to i widzialem.Zreszto robia to wszyscy,lecz wielu nie
                        zadaje sobie trudu przekonstruowania.Pzdr.Michal
                        • greenblack Ilość Mercedesa w Volvo 28.08.03, 22:59
                          Gość portalu: Michal napisał(a):

                          > Czesc Greenblack,
                          > Tak ze swiniami to masz racje.Pokazywano kiedys w TV jak wieprzki robia za
                          > manekiny.

                          ;)

                          > Natomiast wszystkie rozwiazania przeciwnika sa przekonstruowywane przez volvo
                          i
                          >
                          > dopasowane do ich potrzeb.Gdybys sie przypatrzyl wielu drobnostkom i to w
                          wielu
                          >
                          > modelach volva tak naprzyklad rozklad tablicy rozdzielczej zegarow ,bardzo
                          > przypomina klase S,no wiele rozwiazan wewnetrznych tych co nie widac.

                          Ja nie widzę niczego w Volvo, co przypominałoby Mercedesa, a zwłaszcza S-klasę.
                          Jeśli tak skrupulatnie rozebrali S-klasę, to czemu S80 jest przednio-, a nie
                          tylnonapędowe? Co z silnikami V8? Co z zawieszeniami?


                          Pozdrawiam
                          • Gość: ARAFAT Re: Ilość Mercedesa w Volvo IP: *.ipt.aol.com 29.08.03, 09:20
                            To juz by chyba przesadzili michalaowi chodzi o "drobnostki"

                            Pozdrawiam ARAFAT
                            • Gość: Michal Re: Ilość Mercedesa w Volvo IP: *.telia.com 29.08.03, 11:26
                              Volvo jest za sprytne i ma bardzo ambitnych konstruktorow,ale dlaczego wywalac
                              drzwi otwarte.Greenblack na poczatku chodzilo o koncepcje i te studiowano
                              bardzo dlugo i dokladnie i na podstawie tych doswiadczen robiono swoja
                              konstrukcje.To jest bardzo madre posuniecie,gdyz zbiera sie plony z dwoch
                              dobrych firm,tylko wygrywa na tym uzytkownik i oto idzie.Tam niema sztuki dla
                              sztuki tak jak niektorzy konstruktorzy mogli by zablysnac na arenie.Tacy ludzie
                              nie zagrzeja dlugo w zadnej firmie.
                              Pzdr.Michal
                              P.S Wiesz zkad to wiedzialem od czlowieka ktory prasowal wszystkie prototypy
                              Volva tam byly takie maszyny ze Ci sie nawet nie snilo.Te rzeczy sie robi noca
                              tak zeby nikt nie widzial,nikt o tym Ci nie napisze,to jest najwieksza
                              tajemnica firmy.Zanim wypuszcza jeden model jest testowanych wiele konstrukcji
                              i dopasowanych do klimatu ,terenu jakosci drog itp.Pzdr.Michal
    • Gość: ulatrop ćśog Re: nadal nie pojmuje... IP: 217.153.60.* 29.08.03, 13:50
      najbezpieczeniej na drogach bedzie jak kierowcow posadzimy na przednich
      zderzakach

      tak mniej wiecej kiedys powiedzial Korwin Mikke

      calkiem trafne co?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja