No i co? Pasy zabijają!

28.02.08, 21:23
Ostatni bardzo głośny wypadek jest tego dowodem. Kierowca bez
zapiętych pasów z auta wyleciał - pogruchotany, ale dlatego że było
bardzo szybko. A jego kolega przypięty pasami spłonął, mimo że po
wypadku był nawet przytomny.
O tym że pasy są niebezpieczne zapytajcie tych, co na codzień mają
do czynienia z prawdziwymi wypadkami a nie wydumanymi testami NCAP,
czyli policjantów i załogi pogotowia. Oni wiedzą jak jest naprawdę,
dlatego zdecydowana większość pasów nie zapina. Jak nie wierzycie to
poobserwujcie radiowozy i karetki. Chyba lepszego dowodu nie
potrzeba.
Kiedys też czytałem, że poduszki w praktyce powodują więcej urazów
(także śmiertelnych, także gdy wywalają same z siebie) niż chronią
przed nimi. Więc i to kolejna lipa na wyciągnięcie pieniędzy. A
pamiętacie jak po wprowadzeniu ABS tłumaczono że skraca drogę
hamowania bo nikt tak szybko pulsacyjnie nie hamuje? Teraz już każdy
przyznaje że ABS drogę hamowania... wydłuża!
Nie wiem jak wy, ale znam już wiele osób które nigdy pasów nie
zapinają (można załatwić sobie zaświadzcenie lekarskie) oraz wyjęli
bezpieczniki od poduszki i ABS-u.
    • iberia.pl Re: No i co? Pasy zabijają!proponuje 28.02.08, 21:36
      przesiasc sie do bryczek, takich z konnym zaprzegiem.
    • skyddad Re: No i co? Pasy zabijają! 28.02.08, 21:39
      Przepraszam Arturze ale glupszej i dyletanckiej zupelnie bez znajomosci faktow i zasad i praw fizyki to naprawde jeszcze nie widzialem jak tutaj cos napisal.
      Zacznijmy po koleji,
      Przyczynek pierwszy pasy.
      Pasy chronia czlowieka w momencie jak ich uzywa tam gdzie potrzeba tzn do jazdy samochodem wedlug przepisow i troszke wiecej.
      Samochod pedzacy 200km/h nastepnie wpadajacy w poslizg i udrzajacy w filar mogl juz tylko miec 150km/h gdzyby to bylo czolowe zderzenie to poduszki zadzialalby i napewno bylyby urazy zmniejszone.Uderzenie bokiem nic nie chroni nawet pasy.
      Przczynek drugi pasy w samochodach policji i karetek.
      Tak sie dzieje w Polsce gdyz wszyscy lamia prawo a zarazem kto im co zrobi gdzy oni egzekwuja to prawo. na zacjhodzie taki numer nie przejdzie policjant na sluzbie zlapany bez pasow bedzie placil jak zwykly smiertelnik.
      Przyczynek poduszki.
      Poduszki wlasnie w takich wypadkach ratuja zycie ale musza byc uzyte W tym przypadku niemogly zadzialac.
      ABS system.
      Sluzy do utrzymania podczas hamowania kierunku jazdy,bez niego samochod moze zostac zarzucony lub obrocony na jezdniach sliskich.
      Uzywany normalnie przezludzi normalnych oddaje nieocenione uslugi.
      W ruchu miejskim jest niezastapiony.
      Ostania Twoja wypowiedz to juz totalna glupota.
      Nie obraz sie ale tak odnioslem sie do twoich wywodow.
      Pzdr.Sky.
    • regent206 Re: No i co? Pasy zabijają! 28.02.08, 21:58
      Taaak, a świstak siedzi i zawija te sreberka... Napisz jeszcze o
      negatywnym wpływie jazdy na światłach,zwłaszcza w dzień.
    • dewulot1 Masz sto procent racji ale zapomniales o ... 28.02.08, 22:01
      O najwazniejszym, to znaczy o alkoholu. Dobrze naprany osobnik ma po
      alkoholu opozniona reakcje i w czasie wypadku nie zdazy sie
      odruchowo napiac czyli zesztywniec. Takie miekkie zrelaksowane cialo
      nie przypiete zadnymi pasami moze nie odniesc zadnych obrazen nawet
      w powaznym wypadku. Najlepszym dowodem jest moj sasiad nomen omen
      pan Oliwa, ktory po pijaku wypadl z okna na czwartym pietrze i nic
      mu sie nie stalo. Od tamtego wydarzenia zawsze wypijam przynajmniej
      cwiartke przed kazda jazda samochodem. Uwierz mi, to dziala, tez mi
      sie jeszcze nigdy nic nie stalo.
    • 111slavo Re: No i co? Pasy zabijają! 28.02.08, 22:02
      Kiedy tylko mam czas staram sie sledzic tematy pojawiajace sie na
      forum Auto-moto. Dzieje sie tak od dobrych kilku lat i pragne
      poinformowac Cie drogi kolego arturx2, ze nigdy ale to nigdy nie
      spotkalem sie z glupsza teza!!! Prawdziwy rekord swiata!!! Tym
      optymistycznym akcentem pragne zakonczyc moja wypowiedz gdyz uwazam,
      ze wybicie z glowy tak absurdalnych pomyslow lezy wylacznie w
      zakresie obowiazkow psychiatrow.

      p.s. proponuje umiescic wiecej wykrzyknikow po 'zabijaja'
      • arturx2 Re: No i co? Pasy zabijają! 28.02.08, 22:05
        Dużo słów, zero treści. Więc pytam - dlaczego ZDECYDOWANA większość
        załóg karetek i radiowozów pasów nie zapina? Przecież codziennie
        widzą skutki wypadków i potrafią wyciągać proste wnioski.
        • tiges_wiz Re: No i co? Pasy zabijają! 28.02.08, 22:09
          zupelnie nieprawdopodobne jest stwierdzenie, ze sa po prostu wygodni bo nie musza.
        • dewulot1 Re: No i co? Pasy zabijają! 28.02.08, 22:12
          O ile mnie pamiec nie myli to w filmie "Bulitt" ten lysy co sie
          pozniej zabil i spalil, najpierw jechal bez pasow i dopiero jak sie
          zorientowal ze teraz nastapi "akcja" zapial pasy i dal gazu.
          Jak sie okazalo, te pasy mu nie pomogly a moze nawet wlasnie przez
          nie zginal. Masz chlopie racje.
    • tiges_wiz spadochrony tez! 28.02.08, 22:07
      poniewaz bylo kilka przypadkow przezycia bez spadochronu, trzeba stwierdzic, ze
      skakanie ze spadochronem jest bez sensu!
      • crannmer Re: spadochrony tez! 28.02.08, 22:17
        tiges_wiz napisał:

        > poniewaz bylo kilka przypadkow przezycia bez spadochronu,
        > trzeba stwierdzic, ze
        > skakanie ze spadochronem jest bez sensu!

        Ba, w obliczu od poczatku lotnictwa naliczonych tysiecy juz ofiar smiertelnych
        skokow ze spadochronem nalezy stwierdzic, ze spadochron jest przyczyna ofiar,
        kalek i smierci.
        • arturx2 Re: spadochrony tez! 28.02.08, 22:25
          No ale widzisz skoczkowie zawsze zabierają ze sobą spadochron,
          ponieważ zaobserwowali że skok bez spadochronu, choć niewygodny,
          jest krańcowo niebezpieczny. Podobnie jak ludzie z radiowozów i
          karetek zaobserwowali, że zapinanie pasów jest nie dość że
          niewygodne to niebezpieczne. Chyba tysiące ludzi mających
          tysiąckrotnie większe doświadczenie (akurat w tej dziedzine) od
          przeciętnego Kowalskiego nie myli się?
          • tiges_wiz Re: spadochrony tez! 28.02.08, 22:28
            no co ty? tych kilku skoczkow wie lepiej od tysiecy pasazerow samolotow
            pasazerekich? tam tez nikt spadochronu nie daje.! Trzeba skakac zdecydowanie bez!
          • red_qublik Re: spadochrony tez! 28.02.08, 22:33
            a jakie doswiadczenie maja kierowcy radiowozow i karetek ? czy sa w
            stanie ocenic miarodajnie skutki danego wypadku gdy osoby w nim
            uczestniczace maja/nie maja zapiete pasy ? troszke inzynieri
            liznalem w zyciu, i smiem twierdzic ze pewnym mozna byc w sladowych
            ilosciach zdarzen, reszta to dywagacje ludzi bez doswiadczenia. tak,
            tak kolego, kierowcy radiolek i karetek nie maja doswiadczenia w
            ocenie skutkow wypadkow. do tego jest potzrebna duuuuza wiedza
            poparta danymi i faktami, a nie obecnosc na miejscu wypadku.
            jak juz ktos powyzej wspomnial, ci panowie kierowcy to elyta, i oni
            wiedza lepiej i ich prawo nie tyka (tak samo jak fizyka, w ich
            mniemaniu).
            pozwole sobiewiecej nie komentowac twoich wypowiedzi. zostane przy
            swoim pogladzie, gdyz "szkielko i oko" wiecej mi mowi niz nie jeden
            medrca, co przeklada wajche w niebieskim samochodzie.
            bez.odbioru
            • simon_r Re: spadochrony tez! 29.02.08, 08:40
              Osobiście raczej skłaniam sie do teorii typu "elektryka prąd nie tyka" lub
              "szewc bez butów chodzi".. a mówiąc innymi słowami to ludziom którzy ratują
              życie wydaje sie być może że sami z tego powodu są nieśmiertelni

              -------------------
              A tu się odchudzam..
          • milleniusz Miliony much 28.02.08, 22:38
            arturx2 napisała:

            > Chyba tysiące ludzi mających tysiąckrotnie większe doświadczenie
            > (akurat w tej dziedzine) od przeciętnego Kowalskiego nie myli się?

            Tak jak miliony much. Miliony much nie mogą się mylić. (...)

            Twoja logika powaliła mnie swoim pięknem, tak iż postanowiłem zawrzeć tu swój
            nikomu niepotrzebny głos.
          • zgryzliwy1 Re: spadochrony tez! 29.02.08, 02:15
            arturx2 napisała:


            > Podobnie jak ludzie z radiowozów i
            > karetek zaobserwowali, że zapinanie pasów jest nie dość że
            > niewygodne to niebezpieczne. Chyba tysiące ludzi mających
            > tysiąckrotnie większe doświadczenie (akurat w tej dziedzine) od
            > przeciętnego Kowalskiego nie myli się?

            ty od urodzenia jestes taki glupi ???
        • red_qublik Re: spadochrony tez! 28.02.08, 22:27
          przez te spadochrony to mamy tez koklusz i gradobicie.
          a zalozycielowi watku proponuje zapoznanie sie z terminem
          STATYSTYKA. moze uda sie koledze wyciagnac zgola odmienne wnioski.
          zaprzegajac te statystyke do pracy, okazac sie moze ze znakomita
          wiekszosc wypadkow sa wlasnie podobne do tych z testow NCAP. a to
          dlatego ze te inzyniery uzywjac STATYSTYKI (miedzyinnymi)
          zaprojektowali model wypadku oddajacego wiernie sytuacje drogowa w
          jakiej najczesciej zdarza nam sie byc. 200 km/h i slup to margines
          statystyczny, podbnie jak blizniaki u wladzy jednego panstwa oraz
          500m autostrady w roku.
          bez.odbioru
    • wielki_czarownik To nie tak 28.02.08, 22:35
      1. Pasy są dobre, ale przy normalnych prędkościach. Wtedy chronią i zabezpieczają przed urazami. Ale jak pędzisz 200 km/h to żadne pasy Ci nie pomogą. Wtedy lepiej je rozpiąć, bo jedynym ratunkiem jest to, że wylecisz z auta. Inaczej zostaniesz zmiażdżony lub uwięziony w aucie. Oczywiście mówimy o zwykłych autach a nie F-1.

      2. Załogi karetek i radiowozów jeżdżą bez, bo po pierwsze muszą mieć możliwość błyskawicznego wyskoczenia z pojazdu a po drugie jak sobie wyobrażasz np. masaż serca wykonywany przez przypiętego pasami lekarza?
      • arturx2 Re: To nie tak 28.02.08, 23:08
        > 2. Załogi karetek i radiowozów jeżdżą bez, bo po pierwsze muszą
        mieć możliwość
        > błyskawicznego wyskoczenia z pojazdu
        Ile trwa odpięcie pasa? 1 sekundę. Żaden argument.
        > a po drugie jak sobie wyobrażasz np. masaż
        > serca wykonywany przez przypiętego pasami lekarza?
        Ja widzę kierowców i siedzących obok nich lekarzy/ratowników bez
        pasów - żadnych czynności, a już na pewno masażu serca, nie
        wykonują. Żaden argument.
        • wielki_czarownik Re: To nie tak 28.02.08, 23:31
          arturx2 napisała:


          > Ile trwa odpięcie pasa? 1 sekundę. Żaden argument.

          W sytuacji, kiedy policjant stawia czoło uzbrojonemu przestępcy to i ćwierć sekundy ma znaczenie. 1 sekunda, to akurat tyle czasu ile zajmuje wyjęcie broni. Mało - w jedną sekundę da się wyjąć pistolet i strzelić (o ile jest się szybkim). Poszukaj w google - jest filmik jak gość w ciągu 4 sekund wyciąga broń i strzela 6 razy do baloników. Trafia wszystkie.


          > Ja widzę kierowców i siedzących obok nich lekarzy/ratowników bez
          > pasów - żadnych czynności, a już na pewno masażu serca, nie
          > wykonują. Żaden argument.

          Nie jest istotne, czy jest to argument czy nie. Przepisy pozwalają pewnym osobom jeździć bez pasów. Tyle.
          • skyddad Cos kolo tematu 29.02.08, 06:34
            Pamietacie wypadek nad Balkanami,AD 1979 lecacy na wysokosci 9000m samolot gubi
            stuardese,wyleciala przez tylne drzwi. Pamietam z opisu
            ze wyleciala z drzwiami,konkretow i powodu nie pamietam.Pilot natychmioast
            zszedl na nizsza wysokosc ale uprzednio zameldowal ze na w takim punkcie zgubil
            czlowieka.Sluzby ratownicze Yugoslowianskie natychmniast wyslaly w ten punkt
            swoich ludzi.Co sie dzieje ,odnajduja dziewczyne przemarznieta ale zyjaca i
            cala.Co sie okazalo ze ta biedna stuardesa upadla na bardzo strome zbocze w w
            wielo metrowym sniegu izostala zepchneita na dol i to z amortyzowalo
            upadek.miala obrazenia zewnetrzne i chyba polamane nogi ale zycie zachowane .
            No tutaj Arturze miales troche racji ze spadochronow naprawde nie trzeba,nalezy
            prosic pilota aby lecial nad Alpy iszukal osniezonych stromych zboczy.
            Pzdr.Sky.
            • arturx2 Re: Cos kolo tematu 29.02.08, 08:55
              Zmyślasz. Stewardesa nazywała się Vesna Vukowic i była jedyną
              ocalałą ofiarą katastrofy. Przeżyła, gdyż znajdowała się w ogonie
              samolotu który uległ mniejszym przeciążeniom i zniszczeniom niż
              reszta samolotu.
            • mobile5 Re: Cos kolo tematu 29.02.08, 22:38
              skyddad napisał:

              > Pamietacie wypadek nad Balkanami
              wiadomosci.polska.pl/kalendarz/kalendarium/article.htm?id=82013
          • arturx2 Re: To nie tak 29.02.08, 08:51
            > W sytuacji, kiedy policjant stawia czoło uzbrojonemu przestępcy to
            i ćwierć sek
            > undy ma znaczenie. 1 sekunda, to akurat tyle czasu ile zajmuje
            wyjęcie broni
            Po pierwsze to można pasy odpiąć tuż przed dojechaniem na miejsce
            interwencji, zaraz przed zatrzymaniem. A po drugie pasów nie
            zapinają policjanci ze służby drogowej. Oni b.rzadko broni używają,
            a już na pewno nie potrafią w ciągu 4 sekund strzelić 6 razy do
            baloników. Więc 1 sek więcej nic nie znaczy.
            > Nie jest istotne, czy jest to argument czy nie. Przepisy pozwalają
            pewnym osobo
            > m jeździć bez pasów. Tyle.
            Ale my tu nie dyskutujemy czy pozwalają przepisy tylko co jest
            słuszne z punktu widzenia bezpieczeństwa. Poza tym przepisy
            zezwalają na niestosowanie pasów tylko w dwóch sytuacjach: w czasie
            udzielania pomocy pacjentowi (a chyba siedzący z przodu i jadący
            dopiero do chorego pomocy nikomu nie udzielają) oraz w czasie
            konwojowania zatrzymanego (a chyba jadący na punkt "suszenia"
            policjani nikogo nie konwojują). Wymyśl coś sensowniejszego.
      • 111slavo Re: To nie tak 29.02.08, 08:28
        Zdecydowanie! Wspaniale odkrycie. Rozumiem rowniez, ze jak przy
        wspomnianych 200 km/h wylatujesz z tego wozy i walisz w drzewo,
        asfalt, cokolwiek, oczepujesz sie, wstajesz i idziesz do domu...

        > 1. Pasy są dobre, ale przy normalnych prędkościach. Wtedy chronią
        i zabezpiecza
        > ją przed urazami. Ale jak pędzisz 200 km/h to żadne pasy Ci nie
        pomogą. Wtedy l
        > epiej je rozpiąć, bo jedynym ratunkiem jest to, że wylecisz z
        auta. Inaczej zos
        > taniesz zmiażdżony lub uwięziony w aucie. Oczywiście mówimy o
        zwykłych autach a
        > nie F-1.
        • prawicowiec2 Re: To nie tak 29.02.08, 08:43
          111slavo napisał:

          > Zdecydowanie! Wspaniale odkrycie. Rozumiem rowniez, ze jak przy
          > wspomnianych 200 km/h wylatujesz z tego wozy i walisz w drzewo,
          > asfalt, cokolwiek, oczepujesz sie, wstajesz i idziesz do domu...

          Oczywiście. Tak jak Z. mniej więcej.
      • bilb0 Re: To nie tak 29.02.08, 21:46
        wielki_czarownik napisał:

        > 1. Pasy są dobre, ale przy normalnych prędkościach.
        > Wtedy chronią i zabezpiecza
        > ją przed urazami. Ale jak pędzisz 200 km/h to żadne
        > pasy Ci nie pomogą. Wtedy lepiej je rozpiąć, bo jedynym
        > ratunkiem jest to, że wylecisz z auta.

        To jeszcze nie tak.

        Czytałem jakiś czas temu historię pozornie w tym tonie.
        Ponoć nasi polscy policjanci byli na jakichś ćwiczeniach u
        niemieckich kolegów. I jak prowadzący polski kierowca przekroczył
        150km\h (czy coś takiego) to niemieccy koledzy demonstracyjnie
        odpięli pasy z deklaracją, że teraz to już i tak wszystko jedno. To
        tak w skrócie.
        Ale wymowa tej histori i zachowania niemieckich policjantów nie była
        taka, że należy jeździć z dużymi prędkościami bez pasów. Chodziło o
        podkreślenie tego, że TO JUŻ WSZYSTKO JEDNO i należy unikać jazdy z
        tak wielkimi prędkościami a jak się już tak jeździ to mieć
        świadomość konsekwencji i tego, że liczenie na pasy, poduszki itp.
        jest już ułudą. Przy takich prędkościach nic nie pomoże.

        Natomiast mimo wszystko nie radziłbym odpinać pasów przy bardzo
        szybkiej jeździe.
        Szanse na przeżycie wypadnięcia z auta są niewielkie.
        Prawdopodobieństwo w czasie wypadku, że dojdzie akurat do takiej
        sytuacji, że zostaniemy uwięzieni przez pasy a auto spłonie też nie
        za duże.
        Natomiast jest spore pole na sytuacje, gdy nawet przy prędkościach
        rzędu 200km\h pasy jednak uratują nam życie. Sprawa nie zawsze
        kończy się na najbliższym drzewie czy słupie. Czasami auto
        koziołkuje, obraca się wokół osi, szoruje przez pole, wytraca
        prędkość i pasy okazują się jednak zbawienne. Znajomi mieli wypadek
        na niemieckiej autostradzie właśnie przy tego typu prędkości.
        Jechali autostopem. Kierowca zaczął czegoś szukać w schowku, zjechał
        z drogi i dachowali. Skończyło się na potłuczeniach i kilkudniowej
        obserwacji w szpitalu. Ale - pierwszy raz w życiu zapięli pasy,
        jadąc na tylnej kanapie.
    • zimnokrwisty Re: No i co? Pasy zabijają! 29.02.08, 08:55
      > A jego kolega przypięty pasami spłonął, mimo że po
      > wypadku był nawet przytomny.
      A skad masz źródło tych informacji? Bo we wszystkich które ja
      widziałem pisano, że pasażer zginął na miejscu a jego spalone ciało
      leżało obok wraku (martwy sie raczej nie wypiął i nie wysiadł).
      Niektóre media podawały wręcz, że obaj byli nieprzypięci
    • michal_polonus spadochron dla kierowcy? 29.02.08, 10:55
      no wlasnie - dlatego trzeba tak konstruować auta, zeby kierowca nie miał nie
      tylko pasów, ale także szyby przed sobą,
      wtedy przy uderzeniu przy 200 km/h łatwiej będzie mu wylatywac z auta
      no i żeby otwór do wylatywania powinien byc odpowiednio duży

      oczywiscie istnieją propozycję wyposażania kierowcy w spadochron (że niby
      łatwiej będzie mu spaść jak już wyleci z samochodu po uderzeniu), ale przecież
      podczas wylatywania może się spadochron zaczepić o kierownicę i co wtedy???



      :)
    • rodman21 Rusz główką, poducha od podszewki 29.02.08, 11:11
      Zacznijmy od tego że sam pracuję przy produkcji systemów bezpieczeństwa samochodów i wiem od podszewki jak działa pas pirotechniczny sprzężony z poduchą i napinaczami pirotechnicznymi w zamku. No więc chodzi o to że przy uderzeniu czołowym z jakim mieliśmy doczynienia w opisanym wypadku system działa następująco. w zderzaku są elektro czujniki kture podczas uderzenia dają impuls do kompa pokładowego, tamten wysyła najpierw napięcie do pirotechniki w zwijaczu ktury eksplodując przyciąga pasażera do poduszki to samo robi ładunek w napinaczu (łącznie pas zaciąga się około 8-10 cm wstecz co pozwala przyciągnąć pasażera do fotela, następnie umieszczony w zwijaczy wałek skrętny skręcając się powoli (oczywiście w skali 1s) puszcza pod wpływem siły ciążenia pasażera przybitego do fotela do przodu (pas się powoli luzuje), i ostatnim etapem jest odpalenie poduszki bezpieczeństwa na którą łagodnie opada pasażer pod wpływem skręcającego się wałka skrętnego. Pasażer uderza w poduchę ale z durzo mniejszą siłą niż to się wszystkim wydaje. Pasy pirotechniczne i poduszki mają za zadanie chronić w w wielkich uderzeniach w których pasażer wyleciałby za kierownice.
      Z twojej wypowiedzi wynika jedna nieścisłość, koleś w tym wypadku nie zginoł od tego że miał zapięte pasy tylko od tego że się spalił w samochodzie, jeśli samochód by sie nie zapalił to jestem święcie przekonany że przezyłby i to bez większych problemów, ale to już jest zadanie dla firm projektujących systemy przeciw samozapłonowe samochodów podczas wypadkow. Generalnie gdyby samochód nie wybuchł to by przeżył.
      Zintegrowane systemy bezpieczeństwa działają ale wiadomo w szczególnych warunkach statystycznie najgroźniejszych wypadkach, niestety nic nie jest jeszcze idealne i podczas stłuczki przy jeździe 50km/h możemy zostać przybici do siedzenia i dostać poduchą w czachę.

      I jeszcze jedna BARDZO WAŻNA SPRAWA NIE WYJMUJCIE BEZPIECZNIKÓW OSOBNO np. ZOSTAWIACIE PODUCHĘ A PAS WYPINACIE, WTEDY TO MOŻECIE SOBIE NAROBIĆ KŻYWDY I NAPRAWDĘ NAJLŻEJSZA STŁUCZKA MOŻE SKOŃCZYĆ SIĘ TRAGICZNIE

      Ale najlepszym zabezpieczeniem jest spokojna przewidująca jazda, a nie takie wariacje jak to oni wymyślili, bo niech wbiją sobie wszyscy piraci do głowy że nawet najlepsze poduchy,zwijacze z systemami KISI i etc.. nie zagwarantują wam nawet 50% bezpieczeństwa
    • bilb0 Re: No i co? Pasy zabijają! 29.02.08, 21:25
      arturx2,

      Nie czytaj juz lepiej nic więcej i staraj się nie myśleć
      samodzielnie - w Twoim przypadku to rodzi katastrofalne konsekwencje.

      W kwesti pasów bezpieczeństwa nie będę z Tobą polemizował, bo już
      sobie wbiłeś bzdury do głowy i nic tam więcej nie dotrze.
      Zastanów się tylko, czy te tysiące 'uświadomionych' kierowców
      pogotowia i policji to Ci powiedziało o tym, że pasy zabijają, czy
      jednak jest tak, że sam to sobie wymyśliłeś.

      Ogólnie powiem tyle, że byłbym już na kilku wyjątkowo smutnych dla
      mnie pogrzebach, gdyby nie pasy bezpieczeństwa. Widziałem też wiele
      wypadków, w którch bądź pasy ewidentnie ratowały życie i zdrowie,
      bądź brak ich zapięcia bezdyskusyjnie przyczynił się do
      niepotrzebnych ciężkich obrażeń. Nie spotkałem się natomiast z żadną
      sytuacją, by pasy komuś zaszkodziły. Oczywiście tak się zdarza.
      Słyszy się o tym czasami lub czyta, że ktoś wypadł z auta i cudem
      przeżył. Znaleźli go nieprzytomnego a auto spłoneło. Na dodatek był
      pijany w sztok, więc z pewnością nie dałby rady się sam wydostać z
      auta. Ale to tylko rzadkie wyjątki potwierdzające regułę.
      Regułę, że pasy ratują życie.
    • miecio1313 Re: No i co? Pasy zabijają! 01.03.08, 10:34
      "O tym że pasy są niebezpieczne zapytajcie tych, co na codzień mają
      do czynienia z prawdziwymi wypadkami"
      Jeżeli pasy są tak niebezpieczne to dlaczego zabija się tylu
      motocyklistów- oni przecie pasów ani poduszek nie mają więc powinni
      żyć.

      "A pamiętacie jak po wprowadzeniu ABS tłumaczono że skraca drogę
      hamowania bo nikt tak szybko pulsacyjnie nie hamuje? Teraz już każdy
      przyznaje że ABS drogę hamowania... wydłuża!"
      Jadąc czymś co nie ma ABS-u depnij hamulec do oporu (trzymaj go) i
      spróbuj zrobić coś w rodzaju slalomu, tak jakbyś omijał jakąś
      przeszkodę- jak ją ominiesz to masz nobla

      Jeszcze jedno- przy dwóch paczkach to obojętne czy masz pasy czy
      nie, jak się nie zabijesz waląc o coś w locie to organy wewnętrzne
      nie wytrzymają przeciążeń- Zientarski miał poprostu fatra że
      wyleciał na trawnik a nie trafił w słup
    • kontik_71 Lozko zabija 01.03.08, 11:26
      Statystycznie rzecz ujmujac to lozko jest najbardziej niebezpiecznym
      miescem na Ziemi.. Wiekszosc ludzi umiera w lozku!! precz z lozkami!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja