berta1
28.03.08, 18:52
oj, musze się troszkę pożalić... dzisiaj miałam stłuczkę. Miła pani jadąca
BMWx5 wymusiła pierszeństwo przejazdu i uderzyła w moje stare, podczciwe
mondeo (rocznik 93). BMW zostało lekko draśnięte, zaś moje poczciwe mondeo
doznało wielkiego uszczerbków na wyglądzie. połamany, oderwany tylni zderzak,
mocno wgnieciony tylni zderzak i tylnie drzwi, rozerwana opona i naruszone
tylnie podwozie....Miła pani z BMW bardzo przepraszała, ale co mi po tym, jak
zostałam pozbawiona auta które było mi niezbedne. Sprawczyni miała polisę z
firmy Allianz. przyjechała policja, spisali zdarzenie,itd.. Auto trafiło do
zakładu naprawczego, w celu naprawienia bezgotówkowego.Schody zaczęły się dla
mnie w tym momencie, kiedy dowiedziałm się że będę musiała dopłacić do naprawy
mojego samochodu, ponieważ koszty naprawy przewyższają wartośc
samochodu!!!LUDZIE przecież to jakaś paranoja!!! Proszę poradzcie jak postąpić
w takiej sytuacji. Dlaczego będę musiała jeszcze ponosić koszty, jeśli ktoś
inny jest sprawcą/???? Wychodzi na to że tylko zamożni ludzie, jeżdzący
droższymi samochodami są normalnie rozliczani, a ludzie niezamożni, jeżdzący
starymi, małowartościowymi samochodami są skazani na koszty...I co to
zrobić???? Biednemu wiatr w oczy wieje...