Czy moj kolega to ciocia?

04.09.03, 14:50
Mam w pracy takiego kolege, ktory nigdy nie uzywa kart
kredytowych. Powod tego nie jest dla mnie jasny, ale
przypuszczam, ze nigdy tego nie robil i boi sie tego
pierwszego razu. Kiedys jechalismy w delegacje (on
kierowal) i gdy przyszlo do kupowania benzyny okazalo
sie, ze brakuje mu 20 zl. Choc mial przy sobie karte,
przylecial do mnie z placzem, zeby mu dac te 20
zlotych. Mialem, ale powiedzialem, ze nie mam, bo
myslalem, ze wreszcie zrobi ten krok i zaplaci karta,
ale nie. Chcial zostawiac na stacji dowod osobisty i
bog wie co jeszcze, potem chcial dzwonic do znajomego z
oddzialu firmy najblizszego feralnej stacji, wiec dla
swietego spokoju zaplacilem karta. Drugi raz juz tego
nie zrobie, bo trzeba go jakos zmusic do normalnosci.
Potem przez takich jak on szukajacych w majtkach bilonu
tworza sie kolejki przy kasach. I co tu z nim zrobic.
Czekam na rady.


    • przemo_c Re: Czy moj kolega to ciocia? 04.09.03, 14:55
      Moi znajomi z Włoch (poważne stanowiska w dużym międzynarodowym koncernie) też
      nie korzystają prywatnie z kart... Hmmm... Cioty??
    • Gość: wujek Władek Re: Czy moj kolega to ciocia? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 14:58
      "I co tu z nim zrobic. Czekam na rady."

      Spróbuj go wydupczyć - nawet jak nie pomoże, to będziesz miał przyjemnośc.
      co cię w końcu obchodzi, że nie lubi kart (o ile ta historyjka jest prawdziwa)?
      jego prawo. a poza tym niejednokrotnie miałem sie okazje przekonać, że płacenie
      gotówka jest szybsze niż kartą (czekanie na połączenie, potwierdzenie itp.)
    • Gość: wiktor Re: Czy moj kolega to ciocia? IP: 213.17.247.* 04.09.03, 14:58
      dr.uid napisał:

      > Mam w pracy takiego kolege, ktory nigdy nie uzywa kart
      > kredytowych. Powod tego nie jest dla mnie jasny, ale
      > przypuszczam, ze nigdy tego nie robil i boi sie tego
      > pierwszego razu. Kiedys jechalismy w delegacje (on
      > kierowal) i gdy przyszlo do kupowania benzyny okazalo
      > sie, ze brakuje mu 20 zl. Choc mial przy sobie karte,
      > przylecial do mnie z placzem, zeby mu dac te 20
      > zlotych. Mialem, ale powiedzialem, ze nie mam, bo
      > myslalem, ze wreszcie zrobi ten krok i zaplaci karta,
      > ale nie. Chcial zostawiac na stacji dowod osobisty i
      > bog wie co jeszcze, potem chcial dzwonic do znajomego z
      > oddzialu firmy najblizszego feralnej stacji, wiec dla
      > swietego spokoju zaplacilem karta. Drugi raz juz tego
      > nie zrobie, bo trzeba go jakos zmusic do normalnosci.
      > Potem przez takich jak on szukajacych w majtkach bilonu
      > tworza sie kolejki przy kasach. I co tu z nim zrobic.
      > Czekam na rady.
      >
      >
      Może nie lubi czekać na resztę wydaną z karty, co druidku?:))))

      Wiktor
    • Gość: szczurek Re: Czy moj kolega to ciocia? IP: *.pg.com 04.09.03, 14:58
      Kiedyś, na stacji Shella, w sobotę przed południem, utworzyła się kolejka kilku
      osób, które próbowały zapłacić kartą. Niestety, system autoryzacji miał chyba
      ciężki dzień, bo udawało się zautoryzować jedną transakcję na 10 minut.
      Podszedłem poza kolejnością i bez protestów ze strony oczekujących zapłaciłem
      gotówką.
      Dziwne, ludzie niezłymi brykami jeżdżą, a nawet 200 PLN gotówki w portfelu nie
      mają...

      Pozdrawiam,
    • Gość: robert z kim ty sie kolegujesz? Kto z kim przestaje...... IP: *.acn.pl 04.09.03, 15:09
    • mrzagi01 kolega wie ze mu publicznie dupe obrabiasz.... 04.09.03, 15:25
      swinia jestes...
      • Gość: Kiki To ty masz kolegow!?!?! IP: *.steyr-ssf.com 04.09.03, 15:28
    • qrakki999 Ej jejej jej nieładnie, nieładnie 04.09.03, 15:32
      Podłuchiwacz i obgadywacz:/

      Nieładnie, nieładnie!

      Q
    • Gość: Milos Re: Czy moj kolega to ciocia? IP: 62.233.141.* 04.09.03, 22:36
      A pomyśleć że byłem absolutnie pewien że to był wątek druida :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=2542158&a=2542158
      Jednak nie, chociaż poziom ten sam ;-)

      Pzdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja