dr.uid
04.09.03, 14:50
Mam w pracy takiego kolege, ktory nigdy nie uzywa kart
kredytowych. Powod tego nie jest dla mnie jasny, ale
przypuszczam, ze nigdy tego nie robil i boi sie tego
pierwszego razu. Kiedys jechalismy w delegacje (on
kierowal) i gdy przyszlo do kupowania benzyny okazalo
sie, ze brakuje mu 20 zl. Choc mial przy sobie karte,
przylecial do mnie z placzem, zeby mu dac te 20
zlotych. Mialem, ale powiedzialem, ze nie mam, bo
myslalem, ze wreszcie zrobi ten krok i zaplaci karta,
ale nie. Chcial zostawiac na stacji dowod osobisty i
bog wie co jeszcze, potem chcial dzwonic do znajomego z
oddzialu firmy najblizszego feralnej stacji, wiec dla
swietego spokoju zaplacilem karta. Drugi raz juz tego
nie zrobie, bo trzeba go jakos zmusic do normalnosci.
Potem przez takich jak on szukajacych w majtkach bilonu
tworza sie kolejki przy kasach. I co tu z nim zrobic.
Czekam na rady.