Jak sie czuje kierowca po zabiciu czlowieka?

IP: 213.133.123.* 07.09.03, 11:42
Witam

Dzisiaj rano walnalem jedna babe co przechodzila w
dzikim miejscu przez pas zieleni i mi wlazla pod kola.
Podobno zmarla w szpitalu. Policjant powiedzial, ze do
jest na 100% jej wina i ze nie bede mial zadnych
konsekwencji. Na razie to do mnie nie dotarlo, ze
zabilem babe, ale nie wiem jak sie bede potem czul.
Czytalem o jakiejs babie, ktora przejechala dziecko i
podobno juz nigdy do samochodu nie wsiadla i musiala
sie leczyc u psychologa przez kika lat. Ja tak nie
chce. Czy mial ktos podobne przezycia? Czy mozna z tym
zyc? Moze powinienem po prostu obalic teraz pol
literka i o wszystkim zapomne?

    • Gość: Kierowca Re: Jak sie czuje kierowca po zabiciu czlowieka? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.03, 11:55
      Witam i od razu wspolczuje ci ja potracilem 12 lat temu starszego goscia
      lusterkiem bocznym , tez "spacerowal" po drodze do dzisiaj pamietam jak
      podnosilem go z asfaltu na szczescie nic sie mu nie stalo....
      Pozdrowienia.....
    • Gość: karburator Re: Jak sie czuje kierowca po zabiciu czlowieka? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.03, 12:39
      Jak bym rano babę zabił,to podejrzewam że z uwagi na cięzki szok nie byłbym w
      stanie trafić w klawiaturę. Albo ściemniasz, albo taki z ciebie twardziel że do
      wieczora o tym zdarzeniu zapomnisz.
      • Gość: Rav Re: Jak sie czuje kierowca po zabiciu czlowieka? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.09.03, 12:50
        Kiedyś kolega w nocy na wiosce trącił Patrolem starutkiego dziadka, co szedł z
        bańkami z mlekiem. Dziadek był lekko tentego, Policja stwierdziła wtargnięcie.
        Ale kolega czuł sie podle i jak juz coś wspominał, to te bańki, z których się
        mleko wylewało...
        • Gość: martex Re: Jak sie czuje kierowca po zabiciu czlowieka? IP: 213.133.123.* 08.09.03, 08:28
          Gość portalu: Rav napisał(a):

          > Kiedyś kolega w nocy na wiosce trącił Patrolem
          starutkiego dziadka, co szedł z
          > bańkami z mlekiem. Dziadek był lekko tentego, Policja
          stwierdziła wtargnięcie.
          > Ale kolega czuł sie podle i jak juz coś wspominał, to
          te bańki, z których się
          > mleko wylewało...


          he he
          A mnie sie dzisiaj snilo, ze bylem kierowca autobusu i
          jechalismy chyba do Hiszpani czy gdzies i specjalnie
          wjechalem w przepasc, a potem ucieklem na spadochronie.
          Sen byl zajebisty, ale jak tak dalej bedzie to jeszcze
          zwariuje.
          Na razie jest cool i mi to wisi, ze baba nie zyje.
      • Gość: martex Re: Jak sie czuje kierowca po zabiciu czlowieka? IP: 213.133.123.* 08.09.03, 08:29
        Gość portalu: karburator napisał(a):

        > Jak bym rano babę zabił,to podejrzewam że z uwagi na
        cięzki szok nie byłbym w
        > stanie trafić w klawiaturę. Albo ściemniasz, albo taki
        z ciebie twardziel że do
        >
        > wieczora o tym zdarzeniu zapomnisz.

        Bez przesady. Ja nie z tych co sie przejmuja byle czym.
        W koncu to nie byla moja wina.

        • js72 Re: Jak sie czuje kierowca po zabiciu czlowieka? 08.09.03, 08:49
          Ja babę bym "jakoś" przeżył ale nie dziecko (bez względu na to po czyjej
          stronie była by wina). I tak sobie myslę że półliterek nie pomoże...
    • ziolek73 Re: Jak sie czuje kierowca po zabiciu czlowieka? 08.09.03, 09:42
      Na pewno nie mialbym tak dobrego humoru jak autor.
      Szfagier mial taki przypadek i jakos z tym zyje ale przez pierwsze pol roku
      bylo ciezko.
      Rispekt, i oby sie to nam nie zdazylo.
    • Gość: bocian dureń - wypisuje głupoty... IP: 213.76.133.* 08.09.03, 09:54
      PO zabiciu człowieka, niezależnie z czyjej winy, kretyn wypisuje głupoty w
      stylu "nie bede sie przejmowal byle czym". Spójrz w lustro i bedziesz
      wiedział jak się zachowuje kretyn.
      PO drugie w cała tę bajkę nie wierzę. Mój przyjaciel potrącił kobietę w
      centrum w-wy - jechał 40 km/h a ona wysiadła z tramwaju i od razu wtargneła
      na czerwonym świetle na jezdnie. Nic jej się nie stało, a kolega przez 2 dni
      się trząsł. I tak reaguje człowiek normalny.

      Palantów nie pozdrawiam
      • Gość: Rav Re: dureń - wypisuje głupoty... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.09.03, 12:10
        A wiesz co bocian? Przyszło mi do głowy, że taka reakcja (oparta na faktach
        czy nie) jest jednak możliwa, i nie musiałby to być kretyn. Tak mógłby się
        zachowywać ktoś, kto nie potrafi skonfrontować się z konsekwencjami tego, co
        się stało. Pod tą frywolną fasadą kryje się jednak coś gorszego...też myślę,
        że to fikcja, oby tak było,

        pozdrawiam
        • Gość: jabol Re: dureń - wypisuje głupoty... IP: *.acn.waw.pl 08.09.03, 13:40
          Gość portalu: Rav napisał(a):
          Pod tą frywolną fasadą kryje się jednak coś gorszego...też myślę,
          > że to fikcja, oby tak było,
          >
          > pozdrawiam

          Napewno.
          Ale są ludzie którzy muszą żyć ze śmiercią na codzień.
          Są nimi maszyniści kolejowi. Mój wujek przez 14 lat prowadzenia pociągów
          pośpiesznych przejechał 6 samobójców, dwie krowy, furmanke z węglem oraz
          malucha ale bez kierowcy.
          Rekordzista z jego lokomotywowni miał "na koncie" 21 osób, bywało że w ciągu
          miesiąca pod jedną lokomotywą ginęło trzech ludzi.
          Byłem za mały żeby pytać się wujka jak sie czuł po potrąceniu człowieka, myślę
          jednak, że jakoś sobie radził podobnie jak jego koledzy. Znał tylko jeden
          przypadek aby tuż po takim incydencie maszynista odmówił dalszej jazdy,
          chociaż mają do tego pełne prawo.
          Myślę, że działa tu skuteczniejszy niż u kierowców mechanizm obronny - w
          pociągu poza włączeniem hamulców i sygnału dzwiękowego nie da się zrobić już
          nic... a ponadto jednak pociąg zawsze ma bezwględne pierwszeństwo więc i
          obciążenie psychiczne jest mniejsze.
          Mnie zawsze przerażało i fascynowało jedno - często po potrąceniu z nóg ofiary
          spadają zawiązane butry. Niesamowite.
        • Gość: bocian Re: dureń - wypisuje głupoty... IP: 213.76.133.* 08.09.03, 14:36
          Gość portalu: Rav napisał(a):

          > A wiesz co bocian? Przyszło mi do głowy, że taka reakcja (oparta na faktach
          > czy nie) jest jednak możliwa, i nie musiałby to być kretyn. Tak mógłby się
          > zachowywać ktoś, kto nie potrafi skonfrontować się z konsekwencjami tego, co
          > się stało. Pod tą frywolną fasadą kryje się jednak coś gorszego...też myślę,
          > że to fikcja, oby tak było,

          Nie do końca Rav. Zgadzam sie ze w szoku nie jesteś czesto w stanie ogarnąć
          wagi zdarzenia. ZNam ludzi którzy po smierci bliskich dzwonili do znajomych
          zeby powiedzieć ze nei bedą sie mogli spotkać bo właśnie umarł im
          mąż/żona/dziecko/itp. Do nich jeszcze nie dotarło co sie stało a naturalne
          było powiadomic że sie nei przyjdzie. Tylko to wynika z szoku. Natomiast nigdy
          nikt nie gadał po zabiciu kogoś (niezaleznie z czyjej winy) "kto by sie tam
          bzdurami przejmował". Jaką ma wartośc życie ludzkie dla takiego kretyna? Samo
          pisanie takich głupot świadczy o braku szacunku dla podstawowych wartosci. I
          to jest chyba to o czym mówisż w zdaniu o frywolnej fasadzie...

          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja