Gość: martex
IP: 213.133.123.*
07.09.03, 11:42
Witam
Dzisiaj rano walnalem jedna babe co przechodzila w
dzikim miejscu przez pas zieleni i mi wlazla pod kola.
Podobno zmarla w szpitalu. Policjant powiedzial, ze do
jest na 100% jej wina i ze nie bede mial zadnych
konsekwencji. Na razie to do mnie nie dotarlo, ze
zabilem babe, ale nie wiem jak sie bede potem czul.
Czytalem o jakiejs babie, ktora przejechala dziecko i
podobno juz nigdy do samochodu nie wsiadla i musiala
sie leczyc u psychologa przez kika lat. Ja tak nie
chce. Czy mial ktos podobne przezycia? Czy mozna z tym
zyc? Moze powinienem po prostu obalic teraz pol
literka i o wszystkim zapomne?