puls
09.09.03, 07:04
Ciągle źle w benzynie
Właściciele stacji oszukują kontrolerów
Do listy kilkudziesięciu punktów sprzedaży paliw "uszlachetniających"
benzyny w sposób niedozwolony za kilka dni zostanie dopisana niemal setka
kolejnych.
Pierwszą czarną listę stacji benzynowych Inspekcja Handlowa przedstawiła
dziennikarzom w lipcu. Okazało się, że niemal 30 proc. ze skontrolowanych
stacji oszukuje kierowców, sprzedając paliwa fatalnej jakości, a dwie
trzecie mają problemy z prawidłowym odmierzaniem ilości sprzedawanego
paliwa. Z naszych informacji wynika, że mimo trwającej od czerwca kontroli
nieprawidłowości wciąż utrzymują się na tym samym poziomie.
Druga czarna lista będzie gotowa przed końcem września. Inspekcja Handlowa,
tak jak w lipcu, ujawni adresy stacji benzynowych chrzczących paliwa i
określi, jakie nieprawidłowości zostały ujawnione w czasie kontroli (np.
ślady rozpuszczalników i za niska liczba oktanowa). Kolejne podobne
zestawienia mają być ujawnione w tym roku jeszcze dwa razy.
Tymczasem tupet nieuczciwych sprzedawców paliw nie zna granic. Benzyniarze
od lat oszukują kierowców (potwierdzają to wcześniejsze fragmentaryczne
badania Inspekcji Handlowej, o których pisaliśmy w ŻW). Okazuje się, że są
nieuczciwi nie tylko w stosunku do właścicieli samochodów, ale także do
inspektorów. - Sprzedawcy stali się tak bezczelni, że włos się jeży na
głowie - mówi ŻW Cezary Banasiński, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i
Konsumentów nadzorującego kontrole IH. - Oszukują inspektorów handlowych na
potęgę.
Na czym polega to oszustwo? W czasie kontroli stacji benzynowej prowadzonej
przez IH pobiera się dwie próbki paliwa, na podstawie których sprawdza się
jakość benzyny na stacji. Pierwszą zabierają kontrolerzy i badają w
laboratorium, z którym ma podpisaną umowę Inspekcja Handlowa, druga zostaje
zaplombowana na stacji benzynowej. Może ją przebadać na swój koszt
właściciel stacji. - Ponieważ probówki są plastikowe, benzyniarze wbijają
strzykawkę z igłą tuż pod korkiem, wyciągają trefne paliwo i wstrzykują
nowe, trzymające normy jakości. Potem utrzymują, że na ich stacji wszystko
jest w porządku, a tylko Inspekcja Handlowa się uwzięła. Ich bezczelność nie
zna granic - dodaje Banasiński.
Inspekcja Handlowa chce uniknąć takich sytuacji, więc planuje wprowadzić
metalowe probówki, których nie można przebić. Nie wiadomo jednak na razie,
kiedy nowe urządzenia zaczną być używane.
Data: 2003-09-09