...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ........

IP: *.trzebinia.net 10.09.03, 20:55
...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę zgodnie z przepisami, tak chyba
myślał wczoraj kierowca Cinquecento ładując sie pod Scanię z
cysterną.Sytuacja wyglądała tak: droga z Jaworzna w stronę Chrzanowa
dojeżdżam do cysterny i mam zamiar wyprzedzać, przed cysterną autobus
miejski, kierowca Scanii zajeżdża mi drogę więc ja wracam na prawy
pas,zaczyna się podjazd pod górkę,zakręt w lewo i u szczytu w prawo,podwójna
ciągła,zero widoczności (coś w rodzaju kanionu) czy coś jedzie z przeciwka i
niestety jechało Cinquecento, ja na prawym widzę, że gość w CQ świeci długimi
i wali prosto w Scanię,jakieś 5 sek.świecił i było buuuuum.CQ odbiło się od
Scanii,odwróciło kierunek jazdy,chłodnica leciała chyba 50 m,kierowca CQ
zakrwawiony leży nieprzytomny w resztkach pojazdu,telefony,policja, karetka
itd...ale do czego zmierzam a no do tego co było poruszane wielokrotnie na
forum.Kierowca Scanii zachował się jak ...(tu wszystkie przekleństwa)...ale z
drugiej zaś strony inteligencją nie wykazał się kierowca CQ, gdyż nie było
ani śladu hamowania a wystarczyło tylko przychamować, zjechać do prawej i nie
doszłoby do wypadku widać było,że raczej poważnego.
Wniosek nasuwa się sam "duży może więcej" jeżeli Scania jechała z prędkością
tak na oko 70km/h (było już z górki)CQ z prędkością tez na oko 50 km/h (pod
górkę) to razem mamy 130 km/h resztę dopowiedzcie sobie sami.
    • przemo_c Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... 10.09.03, 21:10
      Nie skomentuje, bo mi słów brak.
    • Gość: AdamM Nie wiem, czy IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.03, 21:32
      zdajesz sobie sprawę, ale piszesz tak fatalnie, ze nie sposób pojąc co się
      wydarzyło (wybacz szczerość). Ale do rzeczy. Czy Scania wyprzedzala autobus w
      momencie, gdy uderzyl w nia CC (tzn. czy byla na lewym pasie?)? Bo ja nic nie
      rozumiem, kto tam zawinil. Doprawdy zalecam, abyś po napisaniu tego, co ci się
      kotluje w glowie przeczytal tekst przed wydrukowaniem bo inaczej staje się on
      kompletnie niekomunikatywny.

      Pozdrawiam

      A.
      • Gość: . Re: Nie wiem, czy IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.09.03, 21:34
        tekst bywa co najwyżej niekomunikowalny/
        • Gość: AdamM Zaskoczyles mnie tą uwagą - IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.03, 21:37
          przy okazji sprawdzę, ale coś mi się wydaje, ze nie masz racji.

          A.
          • Gość: . Re: Zaskoczyles mnie tą uwagą - IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.09.03, 21:54
            sprawdziłem; i choć w tym przypadku pozostałbym przy swojej wersji, to Twoją
            podważyłem niesłusznie,

            z wyrazami szacunku
      • Gość: lexus Re: Nie wiem, czy IP: *.trzebinia.net 10.09.03, 22:47
        Gość portalu: AdamM napisał(a):

        > zdajesz sobie sprawę, ale piszesz tak fatalnie, ze nie sposób pojąc co się
        > wydarzyło (wybacz szczerość). Ale do rzeczy. Czy Scania wyprzedzala autobus w
        > momencie, gdy uderzyl w nia CC (tzn. czy byla na lewym pasie?)? Bo ja nic nie
        > rozumiem, kto tam zawinil. Doprawdy zalecam, abyś po napisaniu tego, co ci
        się
        > kotluje w glowie przeczytal tekst przed wydrukowaniem bo inaczej staje się on
        > kompletnie niekomunikatywny.
        >
        > Pozdrawiam
        >
        > A.

        ....przepraszam jesli jest to niekomunikatywne (oratorem nie jestem)ale prawde
        mówiąc przeczytałem co napisałem i jak dla mnie wynika jasno, że skoro ja
        chciałem wyprzedzać a Scania zajechała mi drogę to znaczy,że wjechała na lewy
        pas a ja wróciłem na prawy poza tym CQ jechał na czołowe.Nie rozumiem co jest
        niekomunikatywne,byc może brzmi to jałowo ale inaczej widzieć a inaczej
        opowiedzieć nie robiąc z postu protokołu policyjnego na 4 kartki A-4
        Pzdr.i nie miej mi za złe,że się z Tobą nie zgadzam.
        • Gość: AdamM Przyjmij IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.03, 22:53
          moje uwagi jako coś, dzieki czemu mozesz skorzystać, nie stracić. W pelni jasne
          stala się dla mnie opisywana prez Ciebie sytuacja dopiero po Twoich
          wyjasnieniach. Przedtem moglem się domyslac, ale moim zdaniem w dobrej relacji,
          w której chodzi przede wszystkim o to, aby przedsatawić problem jasno, nie
          powinno byc miejsca na jakieś niepewnosci i domyslania sie.

          Też pozdrawiam

          A.

          PS A jednak mam watpliwości nadal. Czy Scania wyprzedzala przejechawszy na lewy
          pas mimo podwojnej linii ciaglej? Bo tak wynika z Twojego opisu. Czy też
          zaczęła wyprzedzać i nie zdążyła zjechać z lewego pasa zanim pojawiła się na
          srodku podwójna linia ciągła?




          • Gość: lexus Re: Przyjmij IP: *.trzebinia.net 10.09.03, 23:00
            Gość portalu: AdamM napisał(a):

            > moje uwagi jako coś, dzieki czemu mozesz skorzystać, nie stracić. W pelni
            jasne
            >
            > stala się dla mnie opisywana prez Ciebie sytuacja dopiero po Twoich
            > wyjasnieniach. Przedtem moglem się domyslac, ale moim zdaniem w dobrej
            relacji,
            >
            > w której chodzi przede wszystkim o to, aby przedsatawić problem jasno, nie
            > powinno byc miejsca na jakieś niepewnosci i domyslania sie.
            >
            > Też pozdrawiam
            >
            > A.
            >
            > PS A jednak mam watpliwości nadal. Czy Scania wyprzedzala przejechawszy na
            lewy
            >
            > pas mimo podwojnej linii ciaglej? Bo tak wynika z Twojego opisu. Czy też
            > zaczęła wyprzedzać i nie zdążyła zjechać z lewego pasa zanim pojawiła się na
            > srodku podwójna linia ciągła?
            >
            >
            >
            >
            ....dokładnie tak.Scania zaczęła wyprzedzać już na podwójnej ciągłej,pod górkę
            i tuż przed zakrętem w lewo, ostrym łukiem w prawo i na wyjściu na prostą
            zdarzył się wypadek.Czy teraz jaśniej to wyraziłem:))
            pzdr.
            • jaki71 Re: Przyjmij 19.09.03, 15:53
              Czyli scania wprzedzala na luku i na ciaglej. Skoro ona zajechala ci droge i
              nie mogles wyprzedzic to wynika ze tez chciales wyprzedzic na ciaglej. Fe,
              nieladnie. Ale ty masz lexusa Ls400 nie jakas przeladowana scanie i ty bys
              zdazyl przed lukiem, co tam ciagla. Jeszcze raz FE. NIELADNIE.
              Mnie wolno to inni lamia przepisy.
              JAki
            • hip-hopp Re: Przyjmij 20.09.03, 11:55
              Gość portalu: lexus napisał(a):

              > Gość portalu: AdamM napisał(a):
              >
              > > moje uwagi jako coś, dzieki czemu mozesz skorzystać, nie stracić. W pelni
              > jasne
              > >
              > > stala się dla mnie opisywana prez Ciebie sytuacja dopiero po Twoich
              > > wyjasnieniach. Przedtem moglem się domyslac, ale moim zdaniem w dobrej
              > relacji,
              > >
              > > w której chodzi przede wszystkim o to, aby przedsatawić problem jasno, nie
              >
              > > powinno byc miejsca na jakieś niepewnosci i domyslania sie.
              > >
              > > Też pozdrawiam
              > >
              > > A.
              > >
              > > PS A jednak mam watpliwości nadal. Czy Scania wyprzedzala przejechawszy na
              >
              > lewy
              > >
              > > pas mimo podwojnej linii ciaglej? Bo tak wynika z Twojego opisu. Czy też
              > > zaczęła wyprzedzać i nie zdążyła zjechać z lewego pasa zanim pojawiła się
              > na
              > > srodku podwójna linia ciągła?
              > >
              > >
              > >
              > >
              > ....dokładnie tak.Scania zaczęła wyprzedzać już na podwójnej ciągłej,pod
              górkę
              > i tuż przed zakrętem w lewo, ostrym łukiem w prawo i na wyjściu na prostą
              > zdarzył się wypadek.Czy teraz jaśniej to wyraziłem:))
              > pzdr.


              Teraz całkowicie tak. :)
      • Gość: bocian dla mnie jasno... IP: 213.76.133.* 19.09.03, 10:32
        wiec moze czytjacy przeczytal by kilka razy zanim komuz zarzuci
        niekomuni.... itd
    • Gość: tiamat Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... IP: *.avamex.com.pl 10.09.03, 21:41
      calkiem komunikatywny ten tekst, jesli sie na przecinki patrzy

      glupich siac nie trzeba - tak samo jest z pieszymi, ktorzy maja zielone i nie patrza, czy przypadkiem jakis kierowca sie nie zagapil i nie jedzie na czolowe z pieszym
      • Gość: lexus Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... IP: *.trzebinia.net 10.09.03, 22:49
        Gość portalu: tiamat napisał(a):

        > calkiem komunikatywny ten tekst, jesli sie na przecinki patrzy
        >
        > glupich siac nie trzeba - tak samo jest z pieszymi, ktorzy maja zielone i nie
        p
        > atrza, czy przypadkiem jakis kierowca sie nie zagapil i nie jedzie na czolowe
        z
        > pieszym


        ...zgadzam się z Tobą,piesi wchodzacy na pasy tez myślą,że auto zatrzyma się w
        miejscu.Przykładów na głupote można mnożyć.
        Pzdr.
        • 01boryna Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... 11.09.03, 00:02
          Utarlo sie w Polsce ze auto dojezdzajace do pasow jest "pojazdem
          uprzywilejowanym" a pieszy tym podporzadkowanym. Oczywiscie zadne auto nie
          zatrzyma sie w miejscu. Ale rzadko ktoremu kierowcy dojezdzajacemu do pasow
          mignie mysl zeby zwolnic i byc przygotowanym na ewentualne wejscie pieszego. Nie
          mowiac juz o zatrzymaniu sie. Jest to prawo silniejszego w czystej postaci (jak
          w przypadku Scanii). Wiec nie pisz o glupocie pieszych tylko o bezwzglednosci
          kierowcow. Pojezdzij troche po Europie a zobaczysz jak wygladaja uklady
          pieszy-kierowca.

          Pozdrowienia

          PS. Pamietasz jeszcze kiedy ostatni raz zatrzymales sie sam z siebie (choc ulica
          pusta i mozna jechac dalej) zeby przepuscic pieszego?
          • Gość: lexus Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... IP: *.trzebinia.net 11.09.03, 00:50
            01boryna napisał:

            > Utarlo sie w Polsce ze auto dojezdzajace do pasow jest "pojazdem
            > uprzywilejowanym" a pieszy tym podporzadkowanym. Oczywiscie zadne auto nie
            > zatrzyma sie w miejscu. Ale rzadko ktoremu kierowcy dojezdzajacemu do pasow
            > mignie mysl zeby zwolnic i byc przygotowanym na ewentualne wejscie pieszego.
            Ni
            > e
            > mowiac juz o zatrzymaniu sie. Jest to prawo silniejszego w czystej postaci
            (jak
            > w przypadku Scanii). Wiec nie pisz o glupocie pieszych tylko o bezwzglednosci
            > kierowcow. Pojezdzij troche po Europie a zobaczysz jak wygladaja uklady
            > pieszy-kierowca.
            >
            > Pozdrowienia
            >
            > PS. Pamietasz jeszcze kiedy ostatni raz zatrzymales sie sam z siebie (choc
            ulic
            > a
            > pusta i mozna jechac dalej) zeby przepuscic pieszego?


            jeśli chodzi o głupotę to nadal twierdzę,że głupota pieszych nie zna granic a
            chamstwo ze strony kierowców to inna sprawa.Jeżeli ulica jest pusta napewno się
            nigdy nie zatrzymałem i tego nie zrobię bo nie widze sensu w tym żadnego, jak
            widze pieszych przed przejściem a za mną kilka samochodów wtedy tak- zatrzymuję
            się i przepuszczam ale tez nie robię tego w momencie gdy ktoś siedzi mi na
            tzw."dupie".
            PS.Kolego (jeśli się nie obrazisz) Europy to zjeźdżiłem tyle,że raczej byś mi
            nie uwierzył.
            Pzdr.
            • 01boryna Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... 11.09.03, 18:23
              Szanowny (jesli sie nie obrazisz)Lexusie. Mysle ze nie nalezy zbyt
              generalizowac. Ten ponosi wieksza odpowiedzialnosc kto ma grozniejsze narzedzie.
              Zeby zostac kierowca trzeba zdac egzaminy, pieszym nie. Dlatego trzeba od
              kierowcy wymagac o wiele wiecej. Pare lat temu, w Monachium bylem swiadkiem
              nastepujacej sceny. Do przejscia dla pieszych jednoczesnie zblizal sie samochod
              i piesi. Kierowca popatrzyl na pieszych, piesi na kierowce a widzac ze ten ich
              widzi zaczeli przechodzic. Kierowca wjechal na pasy, zrobilo sie
              zamieszanie,przyjechala policja. Okazalo sie ze gosciu byl z Polski. Pomoglem mu
              w rozmowie z glinami. Facet byl strasznie zdziwiony ze piesi zaczeli
              przechodzic. Zdenerwowany powiedzial: "gdzie lezli,przeciez mnie kurwa widzieli.
              Glupota ludzka nie zna granic, moglem ich pozabijac".

              Dziwie sie ze jezdzac tyle po Europie i majac pod dostatkiem przykladow jak
              mozna ulozyc wspolzycie na ulicach tak, zeby nie bylo ciaglej walki o
              przetrwanie i kto kogo, piszesz o niewyobrazalnej glupocie pieszych nie
              wspominajac o jeszcze wiekszej glupocie niektorych (zeby sie ktos nie obrazil)
              kierowcow.

              I tak na koniec. Ciesze sie ze sa jeszcze w Polsce kierowcy ktorzy mysla za tych
              bezmyslnych pieszych.Narazajac sie na niebezpieczenstwo spowodowania wypadku,
              odniesienia ran wlasnych i zadania ich glupiemu pieszemu,swiadomie nie hamuja
              przed pasami. Ratuja im tym samym zycie i chronia ze tak powiem wlasna blacha
              przed piratami nadjezdzajacymi z tylu ktorzy nie maja zamiaru sie zatrzymac.

              pozdrowienia
          • Gość: Kiki Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... IP: *.steyr-ssf.com 11.09.03, 13:13
            01boryna napisał:
            (cut) Ale rzadko ktoremu kierowcy dojezdzajacemu do pasow
            > mignie mysl zeby zwolnic i byc przygotowanym na ewentualne wejscie pieszego.
            Ni
            > e
            > mowiac juz o zatrzymaniu sie. Jest to prawo silniejszego w czystej postaci
            (jak
            > w przypadku Scanii). Wiec nie pisz o glupocie pieszych tylko o bezwzglednosci
            > kierowcow. Pojezdzij troche po Europie a zobaczysz jak wygladaja uklady
            > pieszy-kierowca.
            >
            > Pozdrowienia
            >
            > PS. Pamietasz jeszcze kiedy ostatni raz zatrzymales sie sam z siebie (choc
            ulic
            > a
            > pusta i mozna jechac dalej) zeby przepuscic pieszego?

            Ja pamietam jak kiedys przekonalem tate do zatrzymania sie przed pasami (przed
            nami byla pusta droga, za nami jechaly samochody) bo stal tam jeden pijaczek.
            Tata sie zatrzymal, fecet przeszedl przed nasza maska i zostal zabrany przez
            fiat 125p, ktory nie wpadl na to aby sie zatrzymac. Koles lecial ladne
            kilkanascie metrow a moj tata nie byl w stanie nawet odstawic na bok samochodu.
            To jest bardzo silny argument zeby sie jednak nie zawsze przed pasami
            zatrzymywac. Dyskusje o Europie sa troche bez sensu. Tu wiem, ze jak stane
            przed pasami to mnie nikt nie minie, w Polsce niestety nie moge byc tego
            pewien. Fakt, ze nie zatrzymam sie w Polsce przed pasami moze nieraz uratowac
            komus zycie.
            • Gość: Z^2 Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... IP: *.opisik.pulawy.pl 11.09.03, 13:33
              Gość portalu: Kiki napisał(a):

              > To jest bardzo silny argument zeby sie jednak nie zawsze przed pasami
              > zatrzymywac. Dyskusje o Europie sa troche bez sensu. Tu wiem, ze jak stane
              > przed pasami to mnie nikt nie minie, w Polsce niestety nie moge byc tego
              > pewien. Fakt, ze nie zatrzymam sie w Polsce przed pasami moze nieraz uratowac
              > komus zycie.

              Ja miałem podobne zdarzenie, z obserwacji wstecznego lusterka wiedziałem, że
              auto jadące lewym pasem nie zatrzyma się przed przejściem dla pieszych - jechał
              zbyt szybko. Pieszy, który rwał się do przejścia z mojej prawej strony nie
              wiedział, że jak ja go puszczę to z pewnością trafi pod koła jadącego samochodu
              lewym pasem. Na podjęcie decyzji miałem niewiele czasu - zdecydowałem zachować
              się po chamsku i nie puściłem pieszego na przejście. Zapewne pieszy miał
              pretensję do mnie, ale z dużym prawdopodobieństwem ocaliłem mu życie.
              Oczywiście, manewr ten zrobiłem tylko dlatego, że pieszy miał wzrokowy kontakt
              z moim samochodem i byłem przekonany, ze nie spróbuje wejść na przejście jak
              się nie zatrzymam. Myślę, że miałbym złe samopoczucie, gdybym gościa wpuścił na
              przejście a on w konsekwecji dostał by się pod koła jadącego samochodu po innym
              pasie.
              Z^2
            • Gość: Gradus Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... IP: 192.167.13.* 12.09.03, 17:16
              Gość portalu: Kiki napisał(a):

              > zatrzymywac. Dyskusje o Europie sa troche bez sensu. Tu wiem, ze jak stane
              > przed pasami to mnie nikt nie minie, w Polsce niestety nie moge byc tego
              > pewien. Fakt, ze nie zatrzymam sie w Polsce przed pasami moze nieraz
              uratowac
              > komus zycie.

              wnioskuje, ze nigdy we Wloszech nie byles...
    • Gość: Z^2 Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... IP: *.opisik.pulawy.pl 11.09.03, 07:27
      Procedura działania kierowcy (samobójcy) jest następująca: klakson lub mruganie
      światłami a następnie myślenie jak nie doprowadzić do wypadku (czasami zabrakie
      czasu) - a powinno być odwrotnie.
      Pozdrawiam
      Z^2
      • Gość: lexus Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... IP: *.trzebinia.net 11.09.03, 07:45
        Gość portalu: Z^2 napisał(a):

        > Procedura działania kierowcy (samobójcy) jest następująca: klakson lub
        mruganie
        >
        > światłami a następnie myślenie jak nie doprowadzić do wypadku (czasami
        zabrakie
        >
        > czasu) - a powinno być odwrotnie.
        > Pozdrawiam
        > Z^2


        Ująłeś to bardzo dokładnie,tak wielu kierowców reaguje.Niestety dla wielu
        bardzo trudno jest zjechać trochę do prawej lub przychamować.Opisany przypadek
        jest wzorcowym przykładem takiego działania, że kierowca Scanii złamał
        wszystkie zakazy nie ulega wątpliwości ale odrobina dobrej woli ze strony
        kierowcy CQ nie doprowadziłaby do wypadku.
        Pzdr.
        • Gość: Widz Re:Najważniejsza jest wola przeżycia, nie "racja" IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 11.09.03, 08:22
          Witam,
          pies pogrzebany jest tu, gdzie myślenie kategoriami "racji", kodeksu doghowego
          i tym podobne bzdury zastępują to, co u kierowcy, który ma szansę przeżyć setki
          tysięcy kilometrów na drodze jest najważniejsze - czyli zastępuje zwyczajny
          instynkt samozachowawczy. Sam istynkt nie wystarczy, pewnie, potrzeba jeszcze
          wystarczająco dużo umiejętności czy jak kto to woli nazwać - techniki
          prowadzenia pojazdu - no ale moim zdaniem najdrzędny jst ten instynkt... jak
          ktoś go nie ma, to jest kadydten na samobójce, jak ten z CC.

          Pzdr.
          Widz
        • Gość: Widz Instynkt najważniejszy IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 11.09.03, 08:41
          Witam,
          "Dobra wola" to za słabo powiedziane. Kierowca, aby mieć szanse przeżyć paręset
          tysieży kilometrów, musi mieć po prostu instynkt samozachowawczy. Pewnie, sam
          instynkt nie wystarczy, potrzena jest też wystarczjąca technika jazdy, ale w
          sytuacjach grobowych żadne tam "racje" (z punktu widzenia KD) i inne drobiazgi
          przestają mieć znaczenie. Instynkt może zastąpić tylko tzw. "szczęście", ale
          nie jestem przekonany co do słuszności powiedzenia "głupi ma szczęscie".

          Pzdr.
          Widz
    • qrakki999 Miałem podobne zdarzenie - żyję! 11.09.03, 09:52
      Gdzieś między Łowiczem a Strykowem jest taki kawałek prostej drogi, myślę, że
      widocznośc to ok. 2 - 3 km /może więcej/.Odcinek ten jest pozbawiony
      asfaltowego pobocza, i ma po jednym dosyć wąskim pasie w każdą stronę.
      Wyjechałem zza zakrętu a w oddali /dzień/ widzę dwa duże auta ciężarowe jadące
      równolegle. Mamdo nich powiedzmy 2 km i jadą równolegle /a więc jeden na moim
      pasie na czołowe/, po jakims czasie był juz pewnie 1 km i nadal jechały obok
      siebie, gdy zrobiło się niebezpiecznie blisko zacząłem się rozglądać gdzie by
      tu można było się schować. Gdy miały do mnie jakieś 300 - 400 metrów zobaczyłem
      zatoczkę autobusową i tam zjechałem. Dobrze, że była bo innaczej bym musiał
      wyciągac auto z rowu! Nie zamierzałem trabić i błyskać a tymbardziej jechać na
      czołowe z jakąś Scanią!

      Debilizm niektórych sięga zenitu.
      pzdr.
      Q
      • Gość: Rosa Re: Miałem podobne zdarzenie - żyję! IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 11.09.03, 15:39
        jeśli chodzi o pieszych to faktem jest, że rzadko ich przepuszczam (nie jestem
        w tym osamotniony) ale uważam, że jest w tym też częściowa wina policji. Czy
        kogoś z was kiedys zatrzymano za nieustapienie pierwszeństwa pieszemu? U nas
        policja kojarzy sie z radarem bo dla nich liczy sie tylko prędkość.
        Kiedys pojeździłem sobie troszke po Paryżu i juz drugiego dnia gdy tak jak u
        nas przejechałem sobie dumnie przed pieszym nagle pojawiła sie policja i
        musiałem sie niewąsko tłumaczyć. Myślę, że nasi radarowcy mogliby też od czasu
        do czasu zająć się też innymi przewinieniami.
    • Gość: Krzych Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... IP: *.iel.gda.pl 11.09.03, 16:21
      Podam przykład prawidłowej reakcji nieprawidłowo jadącego kierowcy.
      Miejsce:Litwa, pod Wilnem. Jechałem w kolumnie samochodów z prędkością ok.
      80km/h. Kolumnę zaczyna wyprzedzać jakieś BMW z prędkością ok. 110 km/h. Z
      przeciwka nadjeżdża jednak jakiś samochód i okazuje się, że BMW nie ma się
      gdzie schować. Aby uniknąć zderzenia czołowego BMW lewymi kołami zjechało na
      lewe pobocze i ten sposób minęło się z jadącym z naprzeciwka samochodem, który
      zbliżył się z kolei do osi jezdni. Skończyło się na strachu. Pytanie: czy
      wszyscy ci kierowcy, którzy nieprawidłowo wyprzedzają, mają świadomość, że
      jeżeli się nie uda to ich obowiązkiem jest zjechać na pobocze, a jak nie ma
      miejsca to w pole? Przy prędkości powyżej 100 km/h trudno podjąć taką decyzję.
      Ale "czołówka" jest z pewnością groźniejsza. Dlatego czasami lepiej rozważyć to
      przed rozpoczęciem manewru wyprzedzania!
      • Gość: lexus Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... IP: *.trzebinia.net 11.09.03, 18:35
        Powiem tak - 01boryna ma rację, Krzych ma rację, wszyscy tutaj mamy rację ale
        fakty są faktami, na drogach ginie mnóstwo ludzi i zawsze jest to czyjaś
        głupota, odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponoszą wszyscy i pieszy, który
        wchodzi na przejście bo myśli,że na zebrach jest nietykalny i nieoświetlony
        rowerzysta wieczorem i kierowca samochodu śpieszący się na ważne spotkanie
        itd... ale pytanie jest jedno - jak wszystkich nauczyć myślenia i
        przewidywania, gdyż statystyki wypadków są szokujące.
        Pzdr.
      • Gość: Z^2 Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... IP: *.opisik.pulawy.pl 12.09.03, 07:47
        Klasę pokazują ci, co gwałtownie wyskakują zza, przeważnie ciężarowego
        samochodu, wychodząc ze (słusznego) założenia, że przebywanie na stronie drogi
        do ruch w przeciwny kierunku należy ograniczyć w czasie, bo jest to bardzo
        niebezpieczne.
        Ale co ma począć, jadący prawidłowo kierowca z naprzeciwka - zanim zorientuje
        się że jest w niebezpieczeństwie może już nie mieć czasu na wykonanie uniku.
        Najgorzej jest w nocy, unik w prawą stronę może być niebezpieczny dla
        ustępującego, przy światłach mijania trudno jest mieć pewność, że poboczem nie
        wraca jakiś wesoły człowiek.

        Pozdrawiam
        Z^2
    • greenblack Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... 11.09.03, 18:32
      Dobra, załóżmy, że CC zjeżdża do rowu. Kilka wgięć w karoserii, kilka zadrapań
      lakieru, kilka siniaków u kierowcy. Scania odjeżdża, a facet zostaje sam w
      rowie. Naprawę samochodu musi sfinansować z własnych pieniędzy.

      To wszystko przy założeniu, że na poboczu nie rosną drzewa.


      Pozdrawiam
      • Gość: lexus Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... IP: *.trzebinia.net 11.09.03, 18:47
        greenblack napisał:

        > Dobra, załóżmy, że CC zjeżdża do rowu. Kilka wgięć w karoserii, kilka
        zadrapań
        > lakieru, kilka siniaków u kierowcy. Scania odjeżdża, a facet zostaje sam w
        > rowie. Naprawę samochodu musi sfinansować z własnych pieniędzy.
        >
        > To wszystko przy założeniu, że na poboczu nie rosną drzewa.
        >
        >
        > Pozdrawiam

        ..... akurat w tym konkretnym przypadku - nie musiał zjeżdżać do rowu bo
        takowego tam nie było, drzewa nie rosną facet, w zasadzie nie ryzykował nawet
        zadrapaniem lakieru a mimo to walił prosto w ciężarówkę nie próbując nic zrobić
        ani nie skręcił kołami ani nie próbował hamować, wyglądało to tak jakby chciał
        popełnić samobójstwo dosłownie i postanowił wjechać pod ciężarówkę.
        Szanowny greenblacku, omawiamy tutaj konkretny przykład i konkretne fakty a
        nie "co by było gdyby" mam tutaj na myśli rowy,drzewa,dzieci,latające krowy i
        nisko przelatujące samoloty.
        Pozdrawiam
      • Gość: tiamat Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... IP: *.avamex.com.pl 11.09.03, 20:45
        greenblack napisał:

        > Dobra, załóżmy, że CC zjeżdża do rowu. Kilka wgięć w karoserii, kilka zadrapań
        > lakieru, kilka siniaków u kierowcy. Scania odjeżdża, a facet zostaje sam w
        > rowie. Naprawę samochodu musi sfinansować z własnych pieniędzy.
        >
        > To wszystko przy założeniu, że na poboczu nie rosną drzewa.
        >
        > Pozdrawiam

        ale finansuje naprawe samochodu, a nie wlasny pogrzeb
      • Gość: Z^2 Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... IP: *.opisik.pulawy.pl 12.09.03, 07:51
        greenblack napisał:

        > Dobra, załóżmy, że CC zjeżdża do rowu. Kilka wgięć w karoserii, kilka
        zadrapań
        > lakieru, kilka siniaków u kierowcy. Scania odjeżdża, a facet zostaje sam w
        > rowie. Naprawę samochodu musi sfinansować z własnych pieniędzy.

        Twój wybór - zdorowie albo kasa.
        Z^2
    • 01boryna spostrzezen kilka 11.09.03, 19:08
      Swoja opinie na temat pieszych napisalem po doswiadczeniach z tegorocznych
      wakacji w Polsce. Wiekszosc drogi jechalo mi sie normalnie. Tylko co jakis czas
      nie moglem wyjsc z podziwu nad irracjonalnym zachowaniem niektorych kierowcow.
      Jako przyklad podam Tico zaczynajacy wyprzedzac kolumne kilkunastu aut (sam
      bylem w tej Kolumnie)jadacych z predkoscia 90km/h, w sytuacji gdy z naprzeciwka
      caly czas jechaly inne samochody. Albo stara 520 z osmolonym tylem ktora z
      wielkim trudem wyprzedzala dwa traktory nie zwazajac na CC z naprzeciwka. CC z
      halasem zatrzymal sie na poboczu a zona kierowcy BMW strasznie gestykulowala i
      walila go po glowie.
      Co mnie naprawde zaskoczylo to niektore przyzwyczajenia ktore staly sie
      obowiazujacym prawem. Na pasach pierwszenstwo ma auto bo jest bardziej twarde,
      kierowca moze parkowac na chodniku pod sam mur bo jak bedzie szla matka z
      wozkiem to auta i tak nie przestawi.
      A przyzwyczajenia te jak sadze biora sie z naszego swojskiego "wolnoc Tomku w
      swoim..." oraz z tego ze niektorym kierowcom pewne zachowania wpoic mozna tylko
      srodkami przymusu. Sami z siebie nic nie przyswajaja.

      pozdrowienia
      • greenblank Re: spostrzezen kilka 21.09.03, 18:06
        01boryna napisa?:

        > Jako przyklad podam Tico zaczynajacy wyprzedzac kolumne kilkunastu
        > aut (sam bylem w tej Kolumnie)jadacych z predkoscia 90km/h, w
        > sytuacji gdy z naprzeciwka caly czas jechaly inne samochody.

        Mam nadzieje, ze nie jechal GreenBlak na swojej Pandzie 1988 rocznik?
    • piautre1 Re: punkt widzenia 12.09.03, 14:10
      ...zależy od punktu siedzenia.
      zadziwiająco słabą pamięc ma pieszy, wchodząc na nieoswietloną (lub słabo
      oswietloną) ulice w nocy. sam jako kierowca, musi pamietac ze pieszy jest ledwo
      (jesli w ogóle) widoczny. I lezie przez jezdnie, najcześciej nie po pasach, bo
      przecież kierowca go WIDZI!! Zapomniał już, ze sam o mało nie wjechał na
      takiego jak on palanta, bo po prostu go za późno zobaczył.
      prowadząc samochód wymaga od pieszych, by go przepuszczali, bo mu sie spieszy,
      a zresztą zatrzymanie samochodu to duzo więcej, niż zatrzymanie się pieszego.
      jako pieszy oczywiscie wymusza zatrzymanie samochodów bezceremonialnie ładując
      się pod maskę z wyzwiskami i machaniem gałęziami.
      jako kierowiec-samolub dodaje gazu i jedzie chick-to-chick z poprzedzającyn go
      samochodem aby jakis palant z bocznej uliczki czasami przed niego nie wjechał.
      oczywiscie czekając w bocznej uliczce pomstuje na kulturę kierowców.
      i tak da
      lej!
    • Gość: lexus400 ..jadę na czołowe - a co mi tam, - tragiczny finał IP: *.trzebinia.net 19.09.03, 09:55
      Poznałem dalszy ciąg tego wypadku.Kierowca CQ zmarł w szpitalu na skutek obrażeń wewnętrznych.
      Lepiej jednak było się usunąć.
    • greenblank Re: ...jade˛ na czo?owe - a co mi tam, ja jade˛ .. 19.09.03, 14:07
      Piekne drogi w tej Trzebini, hehe ... Leksus proponuje kup se
      Lexusa400LS i dalej w droge, ile dusza zapragnie!
      • lexus400 Re: ...jade˛ na czo?owe - a co mi tam, ja jade˛ . 19.09.03, 14:10
        greenblank napisała:

        > Piekne drogi w tej Trzebini, hehe ... Leksus proponuje kup se
        > Lexusa400LS i dalej w droge, ile dusza zapragnie!

        Czy Tobie się to jeszcze nie znudziło ?????????????????
        • greenblank Re: ...jade˛ na czo?owe - a co mi tam, ja jade˛ . 19.09.03, 14:13
          Lexus400LS po pieknej rownej autostradzie ... piekny sen wlasciciela
          kaszla z Trzebini, hehe!
          • lexus400 Re: ...jade˛ na czo?owe - a co mi tam, ja jade˛ . 19.09.03, 14:18
            greenblank napisała:

            > Lexus400LS po pieknej rownej autostradzie ... piekny sen wlasciciela
            > kaszla z Trzebini, hehe!

            Masz pecha nie jestem z Trzebini i nawet tam nie mieszkam

            Zdziwiony co???
            • greenblank Re: ...jade˛ na czo?owe - a co mi tam, ja jade˛ . 20.09.03, 12:03
              lexus400 napisał:

              > Masz pecha nie jestem z Trzebini i nawet tam nie mieszkam

              No ale Ty za to jestes szczesliwcem, hehe ... wlasciciel Lexusa 400 moze
              zamiszkac gdzie dusza zapragnie, hehe ... nawet w Trzebinii ...
    • marudny_smerf >:-( 19.09.03, 14:08
      ?
    • rekrut1 Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... 20.09.03, 19:42
      LUDZIE pamietajcie - cmentarze sa pelne tych co mieli pierszenstwo
      przejazdu!!!!!!!!!
      • Gość: Henio Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... IP: *.sympatico.ca 20.09.03, 23:18
        A iloe kosztuje egzamin w Pomrocznej?
        700 zedli albo pogrzeb u czarnych, hehe ...
        • greenblak Re: ...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę ... 21.09.03, 11:35
          To nieuczciwe dawac w lapem! Wstyd mi za coponiektorych ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja