Gość: lexus
IP: *.trzebinia.net
10.09.03, 20:55
...jadę na czołowe - a co mi tam, ja jadę zgodnie z przepisami, tak chyba
myślał wczoraj kierowca Cinquecento ładując sie pod Scanię z
cysterną.Sytuacja wyglądała tak: droga z Jaworzna w stronę Chrzanowa
dojeżdżam do cysterny i mam zamiar wyprzedzać, przed cysterną autobus
miejski, kierowca Scanii zajeżdża mi drogę więc ja wracam na prawy
pas,zaczyna się podjazd pod górkę,zakręt w lewo i u szczytu w prawo,podwójna
ciągła,zero widoczności (coś w rodzaju kanionu) czy coś jedzie z przeciwka i
niestety jechało Cinquecento, ja na prawym widzę, że gość w CQ świeci długimi
i wali prosto w Scanię,jakieś 5 sek.świecił i było buuuuum.CQ odbiło się od
Scanii,odwróciło kierunek jazdy,chłodnica leciała chyba 50 m,kierowca CQ
zakrwawiony leży nieprzytomny w resztkach pojazdu,telefony,policja, karetka
itd...ale do czego zmierzam a no do tego co było poruszane wielokrotnie na
forum.Kierowca Scanii zachował się jak ...(tu wszystkie przekleństwa)...ale z
drugiej zaś strony inteligencją nie wykazał się kierowca CQ, gdyż nie było
ani śladu hamowania a wystarczyło tylko przychamować, zjechać do prawej i nie
doszłoby do wypadku widać było,że raczej poważnego.
Wniosek nasuwa się sam "duży może więcej" jeżeli Scania jechała z prędkością
tak na oko 70km/h (było już z górki)CQ z prędkością tez na oko 50 km/h (pod
górkę) to razem mamy 130 km/h resztę dopowiedzcie sobie sami.