XSARA-POMOCY!!!

IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 02.08.01, 14:39
W XSARZE 1.4 (98 rok) po 61000 km wysiadł mi czujnik ciśnienia powietrza
dolotowego-tak przynajmniej twierdzą faceci z serwisu- za czunik chca 710 zł +
koszt wymiany. Co Wy na to?. Czy spotkaliście się z podobną usterką i ile Was
to kosztowało?
    • Gość: Niknejm Re: XSARA-POMOCY!!! IP: *.pg.com 02.08.01, 14:54
      Dżizas, znowu Xsara... po sławnej epopei Krisa. Coś w tym chyba jednak jest...

      Sprawdź inny serwis i jeśli powiedzą to samo - rób. Trudno. Ja bym w tej
      sytuacji zamienników raczej nie ryzykował...

      Pozdrawiam,
      Niknejm
      • Gość: greg Re: XSARA-POMOCY!!! IP: 10.1.12.* / 193.41.231.* 02.08.01, 15:29
        sprawdź w serwisie specjalizujacym sie w francuskich samochodach ale nie w ASO
        bedzie to pewnie o połowe tańsze, jest taki serwis gdzieś w okolicy
        karolkowej /grzybowskiej w warszawie, jeśli jesteś z warszawy to mogę sie
        dowiedzieć o ten adres bo mam gdzieś go zapisany
        pzdr
        greg
        • Gość: JOSE Re: XSARA-POMOCY!!! IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 02.08.01, 23:14
          GREG dzięki za fatygę , ale jestem z Wałbrzycha i do Warszawy mógłbym nie
          dojechać swoją XSARĄ. Chętnie natomiast skorzystam z podpowiedzi odnośnie
          dobrych Waszym zdaniem serwisów w okolicy Wałbrzycha lub Wrocławia.
          A tak przy okazji może ktoś wie jak ten nieszczęśliwy czujnik wygląda i gdzie
          go szukać w moim pechowym silniczku.
          Pozdrowienia.
          • Gość: recki Re: XSARA-POMOCY!!! IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 06.08.01, 14:06
            maly czarny prostokat z kilkoma cienkimi przewodami gumowymi po lewej stronie komory silnika na
            wysokosci kolumny zawieszenia produkcji Bosh''a (dziwne niemiec a szlag go trafia). jesli sie nie myle
            samochod gasnie na wolnych obrotach badz nawet w trakcie zmiany biegu czy przy ostrym hamowaniu.
            byla jakas partia samochodow w ktorych do tego czujnika przedostawal sie olej i powodowal jego
            uszkodzenie. dotyczylo to zwlaszcza aut w ktorych ludzie oszczedzali paliwo i silnik jezdzac na max.
            4000 obr. wymiana na nowy plus dodatkowa rureczka i zbirniczek na opary oleju zalatwia sprawe
            skutecznie.
            pozdrawiam
            • Gość: Daras Re: XSARA-POMOCY!!! IP: *.gda.computerland.pl 06.08.01, 14:19
              Tym porządnym to zawsze olej w czujniki :-)
              To jak jeździć, żeby było dobrze...
              • Gość: S Re: XSARA-POMOCY!!! IP: 212.244.170.* 06.08.01, 14:22
                Jeśli olej autku szkodzi, nalej wody - o co chodzi?
                • Gość: Daras No cóż ... IP: *.gda.computerland.pl 06.08.01, 14:36
                  Podobnież wszystko można, co nie można, tylko z lekka i ostrożna. :-)
                  • Gość: S Re: No cóż ... IP: 212.244.170.* 07.08.01, 10:54
                    Gość portalu: Daras napisał(a):

                    > Podobnież wszystko można, co nie można, tylko z lekka i ostrożna. :-)


                    Dla JOSE’GO pierwsza i jedyna poważna porada:

                    Toteż z lekka i ostrożna myć benzynką czujnik można.


                • Gość: Pitz Re: XSARA-POMOCY!!! IP: 157.25.125.* 06.08.01, 15:02
                  Gość portalu: S napisał(a):

                  > Jeśli olej autku szkodzi, nalej wody - o co chodzi?

                  Z ta woda to tez tak nie do konca. Widzialem ze trzy, cztery lata temu w
                  warsztacie samochod pt. Nissan Maxima. Gosc wracal skads z Europy i w Czechach
                  poszla mu nagrzewnica. Niby bez ogrzewania by sie obyl, ale Samuraje wymyslili,
                  ze pod nagrzewnica jest doskonale miejsce na glowny komputer. No i okazalo sie,
                  ze on za bardzo nie lubi wody... Nowy, to byl koszt ok. 8000-10000 zl, a
                  uzywanego szukali mu po szrotach w calej Europie (wszedzie byly tylko do modeli z
                  automatem). Gdzies tam chyba znalezli, ale sie gosc niezle napocil.
              • Gość: recki Re: XSARA-POMOCY!!! IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 06.08.01, 15:20
                olej w czujniki---
                jak jezdzic? a jak jezdzic zeby sie w silniku nagar nie zbieral? tak samo w kazdym wypadku, od czasu
                do czasu potraktowac silnik tak jak fabryka na to pozwala, 5,5 tys. obr. na kazdym z biegow i to przez
                ladnych kilka kilometrow. reguly nie ma jak zwykle w takich sytuacjach.
                natomiast panowie i panie (powinno byc odwrotnie) od czasu zlikwidowania gaznikow (ktore przeciez
                tez nie byly bezawaryjne), wprowadzenia wtrysku, coraz ostrzejszych norm czystosci spalin i
                wiekszych wymagan uzytkownikow odnoscnie mocy przy zachowaniu niskiej pojemnosci silnika, staja
                sie one coraz bardziej skomplikowane. czasy grzebania pod maska w garazu dawno sie skonczyly. a jesli
                czujnik musi pilnowac zachowania wolnych obrotow, musi zatem miec polaczenie z silnikiem, a jak
                wiadomo ten spala paliwo i w zdecydowanie mniejszych ilosciach olej. z kolei opary oleju wraz z
                powietrzem dostarczane sa do czujnika odpowiadajacego za prace silnika na biegu jalowym. jesli ich
                odprowadzenie jest niepelne czujnik ten po jakims czasie szlag trafia. pozostaje pytanie czy zawinil
                konstruktor silnika i osprzetu w postaci citroena (w tym wypadku) czy tez producent owego czujnika
                (w postaci Boscha) ale tego my nigdy sie nie dowiemy.
                pozdrawiam
                • Gość: Daras Ale... IP: *.gda.computerland.pl 06.08.01, 15:29
                  Podobnież stosując dobry olej syntetyczny o nagarze nie powinno być mowy.
                  Też kilka razy słyszałem, że samochód warto od czasu do czasu "przedmuchać",
                  ale jeżeli silnik jest nowoczesny, olej też, to też?
                  • Gość: recki Re: Ale... IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 06.08.01, 16:29
                    a co ma piernik do wiatraka. niezaleznie od jakosci i nowoczesnosci oleju i silnika to ostatnie urzadzenie
                    zostalo skonstruowane w taki sposob aby pracowac w optymalnych dla siebie warunkach.Aby olej nawet
                    najnowoczesniejszy zaczal czyscic wnetrze silnika musi on osiagnac wlasciwa temperature pracy.
                    Latem teoretycznie nie ma z tym problemu ale zima, zwlaszcza w miescie temperatura nie nalezy do
                    najwyzszych i chwala temu kto widzi na kontrolce temperatury plynu chlodzacego 80°C w tym okresie.
                    Dodatkowo o tym czy silnik jest czysty czy nie decyduje sposob i styl jazdy jak rowniez jakosc
                    wlewanego i spalanego w silniku paliwa. Na wiekszosc z tych czynnikow nie mamy wplywu. A poza tym
                    jak producent namalowal na obrotomierzu czerwona skale na poziomie 5.5 - 6 tys. dla przecietnie
                    nowoczesnego silnika benzynowego to znaczy ze mu takie proby nie zaszkodza.
                    Kiedys chcialem kupic (dawno temu) poloneza 3 latka z przebiegiem 25 tys. km od jakiegos dziadka. I co
                    - nie zrobilem tego, wystarczyla jedna przejazdzka, silnik w ogole nie chcial ciagnac bo dziadek biegi
                    zmienial jak w dieaselu (tak to sie pisze? - jak w klekocie), oszczedzajac paliwo i wszystko co sie dalo.
                    zamiast tego kupilem nowego poloneza za troche wieksze pieniadze. Sam ulozylem silnik i nie mialem z
                    autem zadnych praktycznie problemow jezdzac nim w ciagu niecalego roku 98 tys. km. Kiedys mialem
                    taka smieszna sytuacje. Szeroka droga krajowa, srodek lata, jakies 35°C za oknem, jade sobie moim
                    czerwonym cudem jakies 150 km/h, od tylu zbliza sie marzenie tamtych lat ford sierra 2.0,
                    wyprzedza, ja przyspieszam, ruch jest taki w miare wiec zwiac nie bardzo ma gdzie, po jakis 40 km
                    przejazd kolejowy zamkniety. facet wysiada ze sciery podchodzi i pyta co to auto ma pod maska bo jego
                    maszyna prawie sie zagrzala. Nic zwykle 1.6 na gazniku dobrze wyregulowanym.
                    Od tamtej pory sie niewiele zminilo. Kupuje nowe samochody, najpierw delikatnie docieram przez
                    jakies 2500 km potem nieco mocniej a pozniej jak w danej sytuacji potrzeba lub na co mam ochote. I
                    jakosc odpukac nie mam zmartwien z silnikami. Ostatnie auto ma juz 110 tys. wymaga lania 1 l oleju na
                    15 tys. km latem, zima wcale. Jezdzi nim teraz zona i jest zachwycona mozliwosciami przyspieszen i
                    praca silnika ktory ma jedynie 1.6 l pojemnosci.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: recki Re: Ale... IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 06.08.01, 16:34
                      zapomnialem
                      zona jezdzi xsara 1.6 po dwuletniej mojej eksploatacji, ja przesiadlem sie do nieco wiekszej i
                      mocniejszej cytryny i pewnie kiedys przesiade sie do kolejnej.
                      wbrew roznym twierdzeniom na tym forum lubie te auta.
                      jezdzilem i krajowa produkcja i niemiecka (passat 2.0 16v, vectra 1.8 16v, mondeo niestety 1.6 16v)
                      i japonska (primera 2.0 16v, corolla 1.6 16v) i jakos od trzech ponad lat nie zaluje zmiany marek na
                      cytryne a ASO mam do zarzuucenia jedynie moze zbyt wysokie ceny. jedyna uwaga trzeba panow sobie
                      wychowac. ale w przeciwienstwie do niemieckich i japonskich ASO ci sie dali i nie stwarzaja
                      problemow.
Pełna wersja