norbert.n 07.06.08, 08:50 Nikt nie pośpieszył z pomocą ofiarze wypadku na ruchliwej ulicy. www.dagbladet.no/nyheter/2008/06/06/537428.html Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
habudzik Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 16:25 To nie tyle znieczulica co strach o włąsną doope . Jeśli ktoś by go dotknął albo zadzwonił po pogotowie a klient nie miałby ubezpieczenia to buli dzwoniący . A pobyt nieubezpieczonego w szpitalu to nawet kilka tysięcy dziennie . Sami sobie zgotowali ten los . Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 17:47 habudzik napisał: > Jeśli ktoś by go dotknął alb > o > zadzwonił po pogotowie a klient nie miałby ubezpieczenia to buli dzwoniący Jakieś wsparcie dla tej tezy??? Link Zgłoś
kontik_71 Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 19:32 Wiesz, ze dzwoni ale za cholere nie wiesz gdzie.. Wiec reakcje ludzi mozna umotywac tym, ze gdyby go ruszyli i ktos mu cos przy okazji zrobil to mogby sie liczyc ze sprawa sadowa. Druga przyczyna moze byc to, ze jesli sie na czyms nie znasz to nie rob tego.. A ilu z nas faktycznie wie jak pomoc ofiarze wypadku i to tak aby jej nie uszkodzic bardziej niz to juz sie stalo? Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 19:52 A widziałeś że nikt nie kwapił się żeby zadzwonić po ambulans ? Chcieli pomóc ale z daleka bo plicje się wzywa i policja robi reszte . Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 19:53 No chyba że gość wygląda na takiego który z całą pewnością ma ubezpieczenie Link Zgłoś
kontik_71 Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 20:38 Widocznie masz sokoli wzrok bo na tym filmie to i taaakiego zlotego lancuchy sie nie zauwazy.. A tak swoja droga to widzac np Micka Jaggera z daleka, uznalbys, ze ma ubezpieczenie? Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 20:45 Szukasz jedynie sposobu , czepiając się słówek , na ciągnięcie dyskusji . Sam potrafisz na oko ocenić kto jest kloszardem a kto w miarę zamożnym obywatelem . Link Zgłoś
kontik_71 Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 20:48 Noo ta dyskusja to kurde taka cenna jest, ze za wszelka cene chce ja ciagnac przez najblizsze 20 lat.. Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 20:17 habudzik napisał: > Tak , widoczne na filmie . Może mi ułatwisz - gdzie na filmie jest napisane - pokazane "buli dzwoniący"? Jeśli - jak sugerujesz - nikt nie zadzwonił, skąd zaraz wzięła się policja? W USA nie dzwoni się oddzielnie na policję czy ambulans, dzowni się na numer alarmowy i oni przysłają kogo trzeba. Najwyraźniej policja była bliżej. kontik_71 napisał: > gdyby go ruszyli i ktos mu cos przy okazji > zrobil to mogby sie liczyc ze sprawa sadowa niekoniecznie, zależy w jakim stanie: en.wikipedia.org/wiki/Good_Samaritan_law www.cprinstructor.com/legal.htm Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 20:43 Nikt nie zadzwonił po ambulans tylko po policje zadzwonili . Pomogli a się nie narazili . Amerycy to nie są ludzie bez serca , oni są zwykle ostrożni i stąd dziwne dla nas Europejczyków zachowanie . Link Zgłoś
kontik_71 Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 20:47 A nie wpadlo ci do glowy, ze policja byla po prostu jako pierwsza na miejscu wypadku? Ciekawy jest twoj sposob wyciagania wnioskow z braku danych.. moze gdyby filmik trwal dwie sekundy dluzej to by sie i karetka ze straz pozarna lub inny karawan pojawily? Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 23:28 kontik_71 napisał: > A nie wpadlo ci do glowy, ze policja byla po prostu jako pierwsza na > miejscu wypadku? Ciekawy jest twoj sposob wyciagania wnioskow z > braku danych.. ...może gdyby filmik trwał dłużej okazałoby się ....że nic więcej się nie wydarzyło . Jak zdążyłeś zauważyć , czas od wypadku do przyjazdu policji był na tyle krótki że nie zdążyli by sprzedać informacji kto wzywa , dlaczego wzywa , do ilu wzywa , jakie są obrażenia i temu podobne pierdoły . Policja , przynajmniej tam , musi przyjechać do każdego wezwania . Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 20:58 habudzik napisał: > Nikt nie zadzwonił po ambulans tylko po policje zadzwonili . Pieprzysz głupoty, już ci napisałem, że dzwoni się pod ogólny numer alarmowy. Link Zgłoś
v-6 Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 19:17 habudzik napisał: > To nie tyle znieczulica co strach o włąsną doope . Jeśli ktoś by go dotknął alb > o > zadzwonił po pogotowie a klient nie miałby ubezpieczenia to buli dzwoniący . To dowcip, czy po prostu jesteś kretynem? v-6 Link Zgłoś
v-6 Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 20:17 To po co powtarzasz takie bzdury rodem z propagandy komunistycznej? W USA 15% budżetu przeznaczane jest na system opieki zdrowotnej Medicare (federalny). Gwarantuje on pełną pomoc ofiarom wypadków, a ubezpieczenie nie ma tu nic do rzeczy. Tyle, że poszkodowanego przewozi się do szpitala, który ma podpisaną umowę z Medicare. Najczęściej są to tzw. szpitale miejskie, ale nie tylko: w Stanach jest dużo niekomercyjnych szpitali finansowanych przez rozmaite fundacje, organizacje religijne itp. Jednak nawet najbardziej nastawiony na zysk szpital prywatny nie odmówi przyjęcia ofiary wypadku, jeśli akurat tam ją ktoś przywiezie. Po ustabilizowaniu stanu ofiary zabiera się ją do szpitala objętego Medicare. A to wcale nie koniec: jest jeszcze system stanowy Medicaid, który płaci za najbiedniejszych. Jednak żeby się na niego załapać, trzeba zarabiać poniżej pewnego minimum (różne w różnych stanach). Prawdziwy problem stwarzają ci, których stać na ubezpieczenie, ale zwyczajnie nie chcą go wykupić. Nie załapują się na Medicaid i obciążają budżet federalny. Jest to zwykłe żerowanie na kieszeni uczciwych podatników - ale to już zupełnie inna bajka. Twierdzenie, że w Stanach kierowca, który przywiezie do szpitala ofiarę wypadku, będzie za nią płacił (jeśli ta nie ma ubezpieczenia), jest tak samo prawdziwe, jak to o stonce zrzucanej z samolotów na pegeerowskie pola. Pozdrawiam v-6 Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 20:31 v-6 napisał: > W USA 15% budżetu przeznaczane jest na system opieki zdrowotnej Medicare (feder > alny). Wydaje mi się, że Medicare idzie na opiekę medyczną osób >65 roku zycia (plus jakieś specjalne przypadki). Publiczne ratownictwo medyczne jest utrzymywane z funduszy lokalnych (stanowych? county?) a nie federalnych. Link Zgłoś
v-6 Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 20:52 Witam! Nie upieram się: na pewno Medicare płaci za osoby starsze (jak piszesz), za niepełnosprawnych, wg mojej wiedzy także za pobyt w szpitalu nieubezpieczonego. Ale nie wiem tego na pewno, ja miałem ubezpieczenie wykupione przez pracodawcę. Nigdy z niego nie skorzystałem, a jak przytrafił mi się wypadek, to podczas pobytu turystycznego: sam zapłaciłem, bo chciałem mieć dobrze poskładaną nogę. Anyway, zgodzisz się ze mną, że twierdzenie, jakoby płacił dzwoniący, jest totalną bzdurą. Nie mówiąc o tym, że dzwoniący może zadzwonić z automatu i się nie przedstawić ... Pozdrawaiam v-6 Link Zgłoś
kontik_71 Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 20:55 Brakuje wam wyobrazni.. przeciez jak wiadomo USA jest panstwem policyjnym i kazdy automat jest wyposazony w kamerke. Dzieki programowi rozpoznajacemu twarze, istnieje 100% pewnosc (bo kazdy obywatel jest w bazie danych) odszukania dzwoniacego i obciazenia go kosztami leczenia ofiary :) Link Zgłoś
crannmer Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 21:05 v-6 napisał: > Anyway, zgodzisz się ze mną, że twierdzenie, > jakoby płacił dzwoniący, jest totalną bzdurą. Wszystkie twierdzenia tego blazna sa z urzedu bzdura. A proby prowadznia z nim argumentacji zdane z gory na porazke. On jest 100 % impregnowany na jakakolwiek wiedze oraz zupelnie niedostepny dla logiki. Link Zgłoś
v-6 Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 22:26 crannmer napisał: > v-6 napisał: > > > Anyway, zgodzisz się ze mną, że twierdzenie, > > jakoby płacił dzwoniący, jest totalną bzdurą. > > Wszystkie twierdzenia tego blazna sa z urzedu bzdura. Witam! Powoli zaczynam się orientować na tym forum ... Są jednak tematy, w których nie czuję sie mocny (jak dozowanie paliwa przez wtryskiwacz) i takie, na które coś wiem (jak moje ukochane Stany). Miłego słuchania Glenna Goulda v-6 Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 23:34 Widzisz , a wystarczyłoby pokazać na załączonym obrazku , texcie , czy fotce że ten błazen nie ma racji . Niestety inny błazen wymyślił sobie że może bezkarnie wprowadzać w błąd bogu ducha winnych forumowiczów . To dopiero jest porażka . Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 08.06.08, 00:09 habudzik napisał: > Widzisz , a wystarczyłoby pokazać na załączonym obrazku , texcie , czy fotce że > ten błazen nie ma racji Pierwsza zasada dyskusji: ciężar udowodnienia tezy spoczywa na stawiającym tezę. Na razie błazen nie pokazałeś nic, co by świadczyło, że prawdziwe są twoje tezy jakoby: a. do pokazanego zdarzenia nie pofatygowało się ratownictwo medyczne b. w USA za wezwanie pogotowia do osoby nieubezpieczonej jak i za pobyt w szpitalu tejże płaciła osoba, która zadzwoniła po pomoc. c. zadzownili po policję zamiast po ambulans (a nie pod ogólny numer ratunkowy) habudzik napisał: > Powiedz więc kto płaci za pobyt gościa bez ubezpieczenia w szpitalu ? Nie w > miejscowej umieralni tylko w szpitalu . Kto ? Zobacz sobie np. covertheuninsured.org/factsheets/display.php?FactSheetID=118 "The uninsured and medically indigent (defined as those who are unable to pay for the care they need) disproportionately receive care from the "health care safety net." The "safety net," a term of convenience rather than the name of a set of tightly coordinated institutions, includes as core providers public hospitals, academic medical centers, community health centers and clinics, and local health departments" "The cost of uncompensated care provided to the uninsured was an estimated $34 billion in 2005. The public sector financed up to 85 percent of these costs. In addition, doctors provided an estimated additional $5.1 billion in "charity" (i.e., free or reduced-cost) care." Ale w ogóle zmieniasz temat, nikt (no mało kto) nie będzie negował że system opieki zdrowotnej w USA jest daleki od ideału - ma najwyższe wydatki w %GDP przy stosunkowo słabych wynikach (w porównaniu z Japonią czy krajami Europy Zachodniej). Więz zanim zaczniesz o tym, udowodnij lub odszczekaj tezy a, b i c. Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 08.06.08, 00:14 Bardzo Cię przepraszam ale nie zrozumiałeś ( bo nie byłeś w "temacie" ) o co nam chodziło i stąd to nieporozumienie . Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 07.06.08, 23:36 Powiedz więc kto płaci za pobyt gościa bez ubezpieczenia w szpitalu ? Nie w miejscowej umieralni tylko w szpitalu . Kto ? Link Zgłoś
v-6 Re: Znieczulica w USA. 08.06.08, 00:29 habudzik napisał: > Powiedz więc kto płaci za pobyt gościa bez ubezpieczenia w szpitalu ? Nie w > miejscowej umieralni tylko w szpitalu . Kto ? Amerykański podatnik. Masz racje o tyle, że zarówno Medicare jak i Medicaid obejmują określony, bardzo dokładnie sprecyzowany zakres usług medycznych. Np. wyleczenie - tak, rehabilitacja - nie. Obcięcie nogi - tak, proteza - nie. Przykłady są laickie, moje. Potem rzeczywiście zaczynają się schody - prośby do fundacji, sponsorów itp. Ale my tu nie mówimy o przeszczepieniu wątroby alkoholikowi, tylko o uratowaniu i wyleczeniu ofiary wypadku drogowego. To - ponad wszelką wątpliwość - bierze na siebie budżet: wg mnie federalny, wg bwv1004 - stanowy. Czy amerykańskie szpitale miejskie to umieralnie? Zależy, z czym porównywać. Jeśli z kliniką dla arabskich szejków w Houston, to może i tak. Jeśli ze szpitalem rejonowym przy ul. Grenadierów w Warszawie - to ja chcę umrzeć u doktora George'a Clooneya ... Pozdrawiam v-6 Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 08.06.08, 00:37 Ależ ja wszystko rozumiem . Tyle że pacjent zostanie uratowany od niechybnej śmierci ..........i to wszytko . Amerykanie nie są pozbawieni serca , uwierz mi . Oni się boją zaangażować w pomoc . To nie są dzikusy . Link Zgłoś
kontik_71 Re: Znieczulica w USA. 08.06.08, 11:08 Tak samo jak ty powinienes sie bac ruszac osobe ranna w wypadku. Kazdy powinien sie tego bac i robic tylko to co jest absolutne konieczne, czyli np zadzwonic na 112. Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 08.06.08, 13:22 Ruszać to nie wolno bo można pogorszyć stan pacjenta ale należy sprawdzić funkcje życiowe . Link Zgłoś
kontik_71 Re: Znieczulica w USA. 08.06.08, 13:27 Funkcje zyciowe.. cool.. kazde dotkniecie moze spowodowac pogorszenie stanu ofiary.. Znakomita wiekszosc spoleczenstw nie ma najmniejszej wiedzy na temat dego co i jak mozna zrobic.. Wiec nie ruszac jesli sie nie wie co robic. I po diabla ci znajomosc tych funkcji zyciowych? Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 08.06.08, 16:55 kontik_71 napisał: > I po diabla ci znajomosc tych funkcji zyciowych? Proste - jak będą to habudzik zadzwoni pod 112 i powie "z ambulansem prosze", a jak nie to "pani mie połonczy z zakładem pogrzebowym!" Link Zgłoś
kontik_71 Re: Znieczulica w USA. 08.06.08, 18:36 A to ciekawe.. aby komus wystawic akt zgonu to lekarze musza byc jednomyslni i musi byc ich paru.. A tu wystarczy jeden habudzik aby miec pewnosc, ze ofiara jest juz denatem.. Kurde, chlopie ty sie marnujesz na tym forum.. Habudzik na prezydenta (gorszy od obecnego z pewnoscia nie bedzie bo to byloby dosc trudne:) Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 08.06.08, 19:13 Nigdy Cię nie uczono jak wzywać pomocy ? Nie uczono Cię że pani w słuchawce zada Ci kilka pytań o stan delikwenta . Nie uczono Cię że pani zapyta się czy jest przytomny , czy oddycha , czy wyczuwasz puls , czy nie traci dużo krwi ???? Nie możliwe że tego Cię nie uczyli - no chyba że jesteś z kund indunt Link Zgłoś
kontik_71 Re: Znieczulica w USA. 08.06.08, 19:18 1. Zabezpiczyc miejsce wypadku 2. Wezwac pomoc 3..... zalezy od umiejetnosci i mozliwosci swiadka wypadku. Ktos po kurcie pierwszej pomocy w czasie kursu PJ nie jest w stanie ocenic stanu ofiary wypadku. Wiec stan ofiary mozna okreslic jako: 1. Rusza sie 2. Nie rusza sie I to by bylo na tyle... Kazda sekund stracona na "badanie" ofiary moze ta wlasnie ofiare kosztowac zycie.. a to "badanie" i tak jest funta klakow warte. Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 00:40 Oczy-wiście poza zabezpieczeniem miejsca wypadku zapytają Cię o stan ofiary i to bez względu na to czy jesteś w stanie precyzyjnie go określić czy nie . To Tak jak w przypadku pożaru . Nie musisz się na gaszeniu znać ale dostaniesz pytanie : co się pali , jak się pali , ile się pali i najważniejsze czy istnieje bezpośrednie zagrożenie dla życia . I co ? Wtedy tez powiesz że się nie znasz ???? Powiem Ci więcej : jeśli masz wiecej niż 18 lat i mniej niż chyba 65 masz obowiązek przystąpić do akcji pomocy nawet nie znając się na jej niesieniu . Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 00:41 habudzik napisał: > Powiem Ci więcej : jeśli masz wiecej niż 18 lat i mniej niż chyba 65 masz > obowiązek przystąpić do akcji pomocy nawet nie znając się na jej niesieniu . Pokaż przepis. Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 00:44 Jesli pracujesz a nie leserujesz zawsze co kilka lat przechodzisz przymusowe szkolenie BHP i tam Ci o tym mówią . Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 00:55 habudzik napisał: > Jesli pracujesz a nie leserujesz zawsze co kilka lat przechodzisz przymusowe > szkolenie BHP i tam Ci o tym mówią . Pokaż przepis, nie spowiadaj się ze swoich wspomnień BHP. Ja sobie jakoś ani z polskich ani z amerykańskich szkoleń tego nie przypominam. Tylko na polskim p-poż strażak mówił, że kiedyś były zalecenia by gasić, ale obecne to wynosić się z okolicy i nie przeszkadzać zawodowcom. W ogóle od kiedy na szkoleniach BHP podaje się przepisy dotyczące wypadków drogowych? Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 22:12 bwv1004 napisał: > > Pokaż przepis, nie spowiadaj się ze swoich wspomnień BHP. www.cm-uj.krakow.pl/bhp/ppoz/instrukcja_cm_uj.pdf Gdybyś miał problemy ze znalezieniem to przeczytaj rozdział 9 i punkt 3 . Tam jest wyjaśnione co należy do obowiązków pracownika . > Ja sobie jakoś ani z polskich ani z amerykańskich szkoleń tego nie > przypominam. To oznacza że nie pamiętasz a nie że przepis nie istnieje . Tylko na polskim p-poż strażak mówił, że kiedyś były > zalecenia by gasić, ale obecne to wynosić się z okolicy i nie > przeszkadzać zawodowcom. J/w . Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 08.06.08, 22:28 habudzik napisał: > Nie uczono Cię że pani w słuchawce > zada Ci kilka pytań o stan delikwenta . Nie uczono Cię że pani zapyta się czy > jest przytomny , czy oddycha , czy wyczuwasz puls , czy nie traci dużo krwi > ???? Mam nadzieję, że panie w słuchawkach (przynajmniej amerykańskie) nie tracą czasu na wypytywanie o to. I że nie podzielają twoich poglądów. Jeśli będę ofiarą wypadku ze sporym krowtokiem wewnętrznym i uszkodzeniem kręgosłupa grożącym uszkodzeniem rdzenia kręgowego przy każdym ruchu, nie chciałbym, by jakiś habudzik pobieżnie mnie zbadał, i zadzwonił: "Krew mu nie leci, oczami mruga, byńdzie dobrze, państwo się nie fatygujo, podrzucimy go taksówko". Link Zgłoś
kontik_71 Re: Znieczulica w USA. 08.06.08, 22:43 Tos obrazil kolege habudzika.. On nie tylko przygladnie sie poszkodowanemu. Aby dac panience mozliwe wiele informacji, przewroci ofiare na plecy/brzuch (zalezy od pozycji wyjsciowej) aby ZBADAC czy moze ma jmoze akies rany w niewidocznych miejscach :) Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 00:42 bwv1004 napisał: > habudzik napisał: > > > Nie uczono Cię że pani w słuchawce > > zada Ci kilka pytań o stan delikwenta . Nie uczono Cię że pani > zapyta się czy > > jest przytomny , czy oddycha , czy wyczuwasz puls , czy nie traci > dużo krwi > > ???? > > Mam nadzieję, że panie w słuchawkach (przynajmniej amerykańskie) nie > tracą czasu na wypytywanie o to. Niestety nie tracą na to czasu bo ambulans już jest w drodze . Ciebie będą szukali jeśli delikwent nie jest ubezpieczony . To Ameryka panie . Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 00:52 habudzik napisał: > Niestety nie tracą na to czasu bo ambulans już jest w drodze . Niestety? Ambulans który startuje od razu a nie czeka na szczegółowy opis obrażeń to dla ciebie "niestety"? > Ciebie będą > szukali jeśli delikwent nie jest ubezpieczony . To Ameryka panie . Pożyjemy zobaczymy. Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 00:54 bwv1004 napisał: > habudzik napisał: > > > Niestety nie tracą na to czasu bo ambulans już jest w drodze . > > Niestety? Ambulans który startuje od razu a nie czeka na szczegółowy > opis obrażeń to dla ciebie "niestety"? Czepiasz się słowek i tyle . Niestety napisałem bo chciałem w inną nutę uderzyć > > Ciebie będą > > szukali jeśli delikwent nie jest ubezpieczony . To Ameryka panie . > > Pożyjemy zobaczymy. Radze nie próbować . Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 00:58 habudzik napisał: > Czepiasz się słowek i tyle . Niestety napisałem bo chciałem w inną nutę uderzyć Mianowicie w jaką? Co było niestety? > > > Ciebie będą > > > szukali jeśli delikwent nie jest ubezpieczony . To Ameryka panie . > > > > Pożyjemy zobaczymy. > > Radze nie próbować . A pokażesz kiedyś jakiekolwiek uzasadnienie (najlepiej przepis, ostatecznie historię jak ktoś zabulił za wezwanie ambulansu do neiubezpieczonej ofiary wypadku podaną w czymś zdecydowanie powyżej tabloidu, zwłaszcza polskiego), czy tak będziesz sobie gadał? Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 22:16 bwv1004 napisał: > A pokażesz kiedyś jakiekolwiek uzasadnienie (najlepiej przepis, > ostatecznie historię jak ktoś zabulił za wezwanie ambulansu do > neiubezpieczonej ofiary wypadku podaną w czymś zdecydowanie powyżej > tabloidu, zwłaszcza polskiego), czy tak będziesz sobie gadał? I co jeszcze ? Czy normalne zdarzenia sa opisywane w poważnych czasopismach ? Kto wg. Ciebie zapłaci za miesięczny pobyt w szpitalu kloszarda ? Zastanów się zanim odpowiesz bo wiem jaka będzie Twoja odpowiedź i mam już kolejne pytanie . Link Zgłoś
hilly_billy Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 05:29 habudzik napisał: > Powiedz więc kto płaci za pobyt gościa bez ubezpieczenia w szpitalu ? Nie w > miejscowej umieralni tylko w szpitalu . Kto ? ten wypadek mial miejsce chyba w NY, tak? jesli tak to w tym stanie obowiazkowe (dla kazdego wlasciciela samochodu) jest ubezpieczenie tzw. "no-fault", ktore pokrywa koszty leczenia (i utrate dochodow do 80% lub $2000 miesiecznie) ofiar wypadkow samochodowych. tak wiec za pobyt tej osoby w szpitalu zaplaci ubezpieczyciel. bedzie to ubezpieczyciel kolesia ktory uciekl (jesli go zlapia), albo ubezpieczyciel ofiary wypadku jesli posiada ona samochod (nawet jesli jej samochod nie bral udzialu w wypadku). dodatkowo, jesli ofiara nie posiada samochodu, za koszty leczenia placi "no-fault" innego domownika-wlasciciela samochodu. nie slyszalem o oplacie za wezwanie pomocy... ale prawda jest, ze udzielajacy pomocy moze byc pociagniety do odpowiedzialnosci jesli spowoduje jakies obrazenia. Link Zgłoś
hilly_billy Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 05:45 oh nie otworzylem linka, ale w connecticut to prawo jest bardzo podobne... Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 22:20 hilly_billy napisała: > nie slyszalem o oplacie za wezwanie pomocy... ale prawda jest, Nie słyszałeś o opłacie za wezwanie bo takiej opłaty nie ma . Tu chodzi o to kto dostanie rachunek za szpital w przypadku gdy potrącony jest bezdomnym kloszardem bez ubezpieczenia . Link Zgłoś
kontik_71 Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 22:42 habudzik.. zaczynasz byc meczacy. .opowiadasz bzdury, wyssane z palca bajki i bronisz ich do upadlego.. Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 23:11 Kto więc dostanie rachunek za szpital ? Odpowiedz i będzie po ptokach . Link Zgłoś
kontik_71 Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 23:22 Z cala pewnoscia dzwoniacy po pogotowie.. Skoncz sie kompromitowac.. zaraz pewnie sie dowiemy, ze rachunek zaplaca swiadkowie, nawet ci ktorzy nie dzwonili po pomoc... Slyszales kirdys o takim faktcie, ze w USA tez jest bezplatna sluzba drowia i osoby biedne moga ZA DARMO dostac opieke medyczna (poziom tej opieki jest bez znaczenia= ? Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 23:26 Kto dostanie rachunek (i znana jest personalnie osoba przynosząca pomoc) jeśli kloszard trafi do niepublicznej służby ? Czy pytanie jest zrozumiałe dla Ciebie ? Link Zgłoś
kontik_71 Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 23:30 Rozumiesz, ze jestes upartym oslem, ktory za wszelka cene chce bronic swoich wydumanych teorii? rozumiesz to? Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 23:32 Rozumiem że jestem uparty a Ty wiesz to nie od dziś ale nie odpowiedziałeś na moje pytanie . Odpowiesz czy będziesz pisał o moim charakterze ???? Link Zgłoś
kontik_71 Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 23:38 ty nam podaj dowody na swoje twierdzenie.. to ty sie uparles, ze to dzwoniacy przejmuje koszty wiec UDOWODNIJ to... Ja twierdze, ze wywalaja jegomoscia ze szpitala i sadzaja do pierdla za niezaplacony rychunek.. Twoj ruch Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 23:44 kontik_71 napisał: > ty nam podaj dowody na swoje twierdzenie.. Dowodem jest film na którym widzimy że jest kilka osób które chciałyby pomóc ale się boją bliżej podejść . Amerykanie to kretyni ale nie aż na tyle by pozwolić spokojnie umrzeć gościowi . Zadzwonią po policje a ta się zajmie resztą . to ty sie uparles, ze to > dzwoniacy przejmuje koszty wiec UDOWODNIJ to... Niedokładnie tak . Jeśli okaże się że poszkodowany jest nieubezpieczony szpital bedzie się starał wystawić rachunek osobie która udzieliła pomocy i podała swoje personalia . Nie lubiący kłopotów amerykanie boją się po prostu . Ja twierdze, ze > wywalaja jegomoscia ze szpitala i sadzaja do pierdla za niezaplacony > rychunek.. Twoj ruch I jak na tym wyjdzie ekonomicznie szpital ? Link Zgłoś
kontik_71 Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 23:49 >Amerykanie to kretyni Czyli jestes Amerykaninem... Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 23:51 Taaaak , i to by było na tyle co potrafisz w dyskusji Link Zgłoś
kontik_71 Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 23:56 Ty to nazywasz dyskusja? Podaj wreszcie dowody na swoje twierdzenie to bedzie znowu dyskusja. narazie opowiadasz jakies bajki i wydaje ci sie, ze masz absolutna, swieta racje. ten film jest jedynie dowodem na to, ze sprawca uciekl z miejsca wypadku i niczym wiecej nie jest. Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 09.06.08, 23:59 To że uciekł to akurat nie było tematem . Bajki chłopczyku opwiadasz Ty z więzieniem dla kloszarda i temu podobne pierdoły . Uważasz że brak pomocy jest tam spowodowany różnicami kulturowymi ? Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 10.06.08, 03:19 habudzik napisał: > www.cm-uj.krakow.pl/bhp/ppoz/instrukcja_cm_uj.pdf > Gdybyś miał problemy ze znalezieniem to przeczytaj rozdział 9 i punkt 3 . Tam > jest wyjaśnione co należy do obowiązków pracownika . Jestem wstrząśnięty, że taki regulamin (a nawet regulaminy, bo wyguglałem ich więcej) istnieją. Że pracodawca ma prawo wymagać od pracownika narażania życia dla ratowania mienia pracodawcy. Ciekawe, czy takie regulaminy są w ogóle zgodne z aktami wyższej rangi, jak chociażby z Art. 210 Kodeksu Pracy, który wyraźnie mówi, że w razie powstania warunków bezpośrednio zagrażających zdrowiu lub życiu pracownik ma święte prawo wstac i wyjść, i jeszcze ma mieć zapłacone za czas, kiedy wyszedł. Tak czy owak, w jaki sposób regulamin dotyczący BHP i PPoż w zakładzie pracy odnosi się do udzielania pomocy na drodze (a zwłaszcza w USA)? habudzik napisał: > I co jeszcze ? Czy normalne zdarzenia sa opisywane w poważnych czasopismach ? To pokaż jakikolwiek przepis, regulamin amerykańskiego pogotowia, cokolwiek relewantnego. O tabloidach napisałem, bo nie interesuje mnie opisanie pojedynczego podkręconego zdarzenia - co z zapałem tabloidy i tabloidyzująca gazeta w. uprawiają by móc z dumą powiedzieć, że USA jest be a Amerykanie to kretyni. > Kto wg. Ciebie zapłaci za miesięczny pobyt w szpitalu kloszarda ? Masz moją odpowiedź o safety-net, masz odpowiedź hilly-billy o ubezpieczeniach. To może je przeczytaj, a nie zadawaj w kółko pytanie na które odpowiedzieliśmy. habudzik napisał: > Dowodem jest film na którym widzimy że jest kilka osób które chciałyby pomóc al > e > się boją bliżej podejść . Co ty bredzisz? Kontik pytał o dowód na twierdzenie, że dzwoniący płaci. To, ze osoby nie podchodzą, żeby pomóc, świadczy tylko o tym, że trafnie oceniają swoje umiejętności, ewentualnie boją się sprawy cywilnej za uszkodzenie przez nieumiejętność (przypominam, że w części stanów taka odpowiedzialność nie grozi). Poszukałem więcej informacji o tym zdarzeniu, i okazuje się, że policja nie pojawiła się na wezwanie, jechali tą ulicą do innego zgłoszenia. Ale to nie znaczy, że nikt nie zadzownił: "David Myers, 29 and unemployed, who was on Park Street where Mr. Torres was hit, said the metaphor was simpler than the reality. Rather than being indifferent, four people did telephone 911, he and others said." www.nytimes.com/2008/06/08/nyregion/08towns.html?em&ex=1213070400&en=fe1c41e31be274c4&ei=5087%0A "In fact 911 calls were received from concerned individuals at the time of the hit and run accident seriously injuring Mr. Angel Torres. They reported what they had witnessed and requested aid for Mr. Torres." chiefdarylkroberts.blogspot.com/ "Although the video shows no one coming to Torres' aid, police said several 911 calls were made following the crash." www.wfsb.com/news/16527911/detail.html Starczy? Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 10.06.08, 08:41 bwv1004 napisał: > habudzik napisał: > > > www.cm-uj.krakow.pl/bhp/ppoz/instrukcja_cm_uj.pdf > > Gdybyś miał problemy ze znalezieniem to przeczytaj rozdział 9 i > punkt 3 . Tam > > jest wyjaśnione co należy do obowiązków pracownika . > > Jestem wstrząśnięty, że taki regulamin (a nawet regulaminy, bo > wyguglałem ich więcej) istnieją. Że pracodawca ma prawo wymagać od > pracownika narażania życia dla ratowania mienia pracodawcy. Nie czytałeś uważnie bo jest tam zapis że nie musi narażać życia a nawet zdrowia . > Tak czy owak, w jaki sposób regulamin dotyczący BHP i PPoż w > zakładzie pracy odnosi się do udzielania pomocy na drodze (a > zwłaszcza w USA)? W żaden . Nie idzie Ci czytanie i stąd wciąż uważasz że napisałęm to w związku z wypadkami w USA . > > habudzik napisał: > > > I co jeszcze ? Czy normalne zdarzenia sa opisywane w poważnych > czasopismach ? > > To pokaż jakikolwiek przepis, regulamin amerykańskiego pogotowia, A są regulaminy które można tu zapodać odnoszące się do tego że niepubliczne jednostki istnieją po to by zarabiać pieniądze ? > > Kto wg. Ciebie zapłaci za miesięczny pobyt w szpitalu kloszarda ? > > Masz moją odpowiedź o safety-net, masz odpowiedź hilly-billy o > ubezpieczeniach. To może je przeczytaj, a nie zadawaj w kółko pytanie > na które odpowiedzieliśmy. Ani Twoja odpowiedź ani jego nie odnosi się do nieubezpieczonego . Zauważyłeś czy nie ? > habudzik napisał: > > > Dowodem jest film na którym widzimy że jest kilka osób które > chciałyby pomóc al > > e > > się boją bliżej podejść . > > Co ty bredzisz? Kontik pytał o dowód na twierdzenie, że dzwoniący > płaci. Ale twierdzenia że dzwoniący płaci nie było . Nie czytasz uważnie bądź celowo przekręcasz . Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 10.06.08, 14:45 Wiesz habudzik, jak próbujesz kłamać, że wypowiedź X NIE padła, nie rób tego w wątku, w którym właśnie wypowiedź X padła. Zwłaszcza, gdy sam ją napisałeś. To wyjątkowo głupie. habudzik napisał: > Ani Twoja odpowiedź ani jego nie odnosi się do nieubezpieczonego . bwv1004 napisał był: "The uninsured [...]receive care from the "health care safety net." Sprawdź sobie w słowniku "uninsured" habudzik napisał: > Ale twierdzenia że dzwoniący płaci nie było . Nie czytasz uważnie bądź celowo > przekręcasz . habudzik napisał wcześniej: > Jeśli ktoś by go dotknął albo > zadzwonił po pogotowie a klient nie miałby ubezpieczenia to buli > dzwoniący Po habudzikowemu buli nie znaczy płaci??? Aha, i jeszcze: habudzik napisał: > A są regulaminy które można tu zapodać odnoszące się do tego że niepubliczne > jednostki istnieją po to by zarabiać pieniądze ? Przeczytaj jeszcze raz: "The cost of uncompensated care provided to the uninsured was an estimated $34 billion in 2005. The public sector financed up to 85 percent of these costs. In addition, doctors provided an estimated additional $5.1 billion in "charity" (i.e., free or reduced-cost) care." Zwracam uwagę na "public sector" i "charity" A słyszałeś o niepublicznych organizacjach non-profit? Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 10.06.08, 14:59 Tak , słyszałem o niepublicznych organizacja . I co z tego . Nie bedą teraz szukali niepublicznej oraganizacji która za darmo go wyleczy i zrehabilituje . Trafi do najbliżeszj jednostki a ta może nie mieć ochoty zrobić coś za darmo . Nie mogąc ściągnąć z niego ani centa pociągnie za kieszeń tego który ich wezwał ( o ile zna personalne dane ) i jest to zrozumiałe bo w Ameryce płaci ten kto żąda usługi . Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 10.06.08, 15:03 Gdzie Hilly Billy pisał o nieubezpieczonym . Pisał że zapłaci ubezpieczyciel jego albo najbliższego członka rodziny . W tym przypadku nie wiemy kto jest poszkodowany , czy ma ubezpieczenie i czy ma w ogóle najbliżeszego członka rodziny . Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 10.06.08, 16:40 habudzik napisał: > Gdzie Hilly Billy pisał o nieubezpieczonym . O to pytaj hilly-billy. W moim poście było o nieubezpieczonym. habudzik napisał: > Trafi do najbliżeszj jednostki a ta może nie mieć ochoty zrobić coś za darmo . > Nie mogąc ściągnąć z niego ani centa pociągnie za kieszeń tego który ich wezwał > ( o ile zna personalne dane ) i jest to zrozumiałe bo w Ameryce płaci ten kto > żąda usługi . Przeczytaj jeszcze raz, co wkleiłem o safety net i o tym, kto płaci. A powtarzanie w kółko, że zapłaci wzywający, nie czyni tego ani o włos bardziej przekonującym. Pokaż dowód. Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 10.06.08, 17:33 Dopiero co twierdziłeś że Hilly Billy pisał o nieubezpieczonym . W dalszym ciągu twierdze że rachunek wystawią na wzywającego jeśli sprawca nieznany a pacjent niewypłacalny . To że Kowalskiemu nie wystawili rachunku bo Nowak trafił do Matki Teresy z Kalkuty nie zmienia faktu że Amerykanie nie są toczeni znieczulicą tylko strachem przed ewentualnymi problemami z pozywającym ich przedsiębiorstwem jakim jest szpital . Kwestia poruszonej przez Ciebie darmowej lub o zredukowanych kosztach opieki nie ma zupełnie znaczenia ponieważ nie każdy ma szanse na nią liczyć a udzielający pomocy o tym nie może wiedzieć , no bo i skąd . Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 10.06.08, 17:59 habudzik napisał: > Dopiero co twierdziłeś że Hilly Billy pisał o nieubezpieczonym . Twierdziłeś, że ani ja, ani hilly-billy nie pisał o nieubezpieczonym. I ja, i hilly-billy o tymi pisaliśmy. Może hilly-billy nie miał racji pisząc o medicare w tym kontekście - medicare zajmuje się osobami powyżej 65 roku życia. Aczkolwiek ofiara tego wypadku miała ponad 65 lat. Ale tak czy owak dyskutuj z hilly-billy o słuszności jego twierdzeń. Ja nie twierdziłem, że ma rację, nawet z nim polemizowałem. Ja tylko mówię, że kłamiesz twierdzc, że ani ja ani hilly-billy nie pisaliśmy o nieubezpieczonych. > W dalszym ciągu twierdze że rachunek wystawią na wzywającego jeśli sprawca > nieznany a pacjent niewypłacalny . To pokaż jakikolwiek dowód na to. Wreszcie. >Kwestia poruszonej przez Ciebie > darmowej lub o zredukowanych kosztach opieki nie ma zupełnie znaczenia ponieważ > nie każdy ma szanse na nią liczyć a udzielający pomocy o tym nie może wiedzieć > , > no bo i skąd . Sam pisałeś, że niepubliczne zakłady dbają o zysk (co nie musi być prawdą [non-profit], ale niech ci będzie. Jak dbają, to świetnie wiedzą, do kogo pójść po kasę. I, jak napisał drpawelek, szpitale wiedzą, że wszystkiego nie ściągną. Pójdzie w koszta. > Zadzwonił na 911 zjawiła się policja i zachwile zjawi się ambulans . Czy ty umiesz czytać? Policja zjawiła się bo akurat tamtędy jechała. > Nie zrobił tego nikt z podchodzących na bezpieczną odległość > nieznieczulonych Amerykanów. Widzisz różnice ? Widzisz niewyraźnie mały kawałek chodnika i od razu wiesz, że nikt nie zadzwonił? Pokazałem, że zadzwoniło kilka osób. Jak widzisz i słyszysz, że pięć metrów od ciebie dzwonią na 911 już 3 osoby, nie będziesz przecież dzwonił bo po co. Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 10.06.08, 18:08 bwv1004 napisał: > habudzik napisał: > > > Dopiero co twierdziłeś że Hilly Billy pisał o nieubezpieczonym . > > Twierdziłeś, że ani ja, ani hilly-billy nie pisał o > nieubezpieczonym. I ja, i hilly-billy o tymi pisaliśmy. On nie pisał o nieubezpieczonym . > Może hilly-billy nie miał racji pisząc o medicare w tym kontekście - > medicare zajmuje się osobami powyżej 65 roku życia. Aczkolwiek > ofiara tego wypadku miała ponad 65 lat. Ale tak czy owak dyskutuj z > hilly-billy o słuszności jego twierdzeń. Ja nie twierdziłem, że ma > rację, nawet z nim polemizowałem. Ja tylko mówię, że kłamiesz > twierdzc, że ani ja ani hilly-billy nie pisaliśmy o > nieubezpieczonych. > > > > W dalszym ciągu twierdze że rachunek wystawią na wzywającego jeśli > sprawca > > nieznany a pacjent niewypłacalny . > > To pokaż jakikolwiek dowód na to. Wreszcie. Jaki ? Rachunek mam pokazać ? Skąd ? Dowód to zachowanie na widok wypadku . > >Kwestia poruszonej przez Ciebie > > darmowej lub o zredukowanych kosztach opieki nie ma zupełnie > znaczenia ponieważ > > nie każdy ma szanse na nią liczyć a udzielający pomocy o tym nie > może wiedzieć > > , > > no bo i skąd . > > Sam pisałeś, że niepubliczne zakłady dbają o zysk (co nie musi być > prawdą [non-profit], ale niech ci będzie. Nie wszystkie ale udzielający pomocy nie wie gdzie trafi poszkodowany . Jak dbają, to świetnie > wiedzą, do kogo pójść po kasę. I pójdą tam skąd najłątwiej kase wyciągnąć : do udzielającego pomocy . Wprawdzie może się to skończyć w sądzie ale to też kłopoty . I, jak napisał drpawelek, szpitale > wiedzą, że wszystkiego nie ściągną. Pójdzie w koszta. Oczywiście . Jeśli się nie uda sciągnąć to pójdzie w koszta . > > Zadzwonił na 911 zjawiła się policja i zachwile zjawi się > ambulans . > > Czy ty umiesz czytać? Policja zjawiła się bo akurat tamtędy jechała. Ja mówie o hipotetycznej sytuacji > > Nie zrobił tego nikt z podchodzących na bezpieczną odległość > > nieznieczulonych Amerykanów. Widzisz różnice ? > > Widzisz niewyraźnie mały kawałek chodnika i od razu wiesz, że nikt > nie zadzwonił? Nikt z stojących 2 metry od ofiary . Mógł zadzwonić jakiś funkcjioonariusz publiczny - za niego zapłaci "firma" . Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 10.06.08, 20:23 habudzik napisał: > On nie pisał o nieubezpieczonym . Oczywiście że pisał. Nie odróżniasz ubezpieczenia medycznego od samochodowego. Poza tym napisał, że zapłaci ubezpieczenie sprawcy. > Jaki ? Rachunek mam pokazać ? Skąd ? Dowód to zachowanie na widok wypadku . Może być rachunek. Może byc przepis, regulamin, ostrzeżenie. Gdyby to była prawda, byłoby w necie mnóstwo ostrzeżeń "nie dzwoń na 911 dopóki nie sprawdzisz, czy ofiara jest ubezpieczona". Zachowanie? Że trudno dostrzec, by którakolwiek z paru osób słabo widocznych na filmie dzwoniła (tym bardziej, że widac, że przynajmniej jedna dzwoni, zobacz niżej)? Co to jest za dowód? Ja ci dałem trzy źródła mówiące, że zadzwoniono, z których jedno cytowało świadka. > I pójdą tam skąd najłątwiej kase wyciągnąć : do udzielającego pomocy . Pokaż przykłady, gdzie i kiedy jednostka ratownictwa zwróciła się o zwrot kosztów do osoby wzywającej pomoc do wypadku. > > Nikt z stojących 2 metry od ofiary . Mógł zadzwonić jakiś funkcjioonariusz > publiczny - za niego zapłaci "firma" . Równie dobrze mnógł zadzwonić ktos stojący 10 m od ofiary, kogo nie widzisz na filmie. A w ogóle obejrzałeś te film? Chwilę po wypadku chodnikiem po lewej wchodzą w kadr trzy osoby. Najpierw ktoś w kurtce w poziome pasy (około 0:26), potem dwóch: jeden po lewej (:0:33) i tuż za nim drugi z duża torbą bardziej z prawej (0:35). Ten z torbą wygląda jakby wyciagał telefon koło 0:39, wybierał numer koło 0:41 i chwilę później, koło 0:47 widac jego głowę z ręka i telefonem przy uchu na tle chodnika. Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 10.06.08, 22:47 bwv1004 napisał: > habudzik napisał: > > > > On nie pisał o nieubezpieczonym . > > Oczywiście że pisał. Nie odróżniasz ubezpieczenia medycznego od > samochodowego. Poza tym napisał, że zapłaci ubezpieczenie sprawcy. Oczywiście że nie pisał . Zrozum sytuację w której ofiara nie ma jakiegokolwiek ubezpieczenia . Możliwe to jest ? Jest !!! > > Jaki ? Rachunek mam pokazać ? Skąd ? Dowód to zachowanie na widok > wypadku . > > Może być rachunek. Może byc przepis, regulamin, ostrzeżenie. Gdyby > to była prawda, byłoby w necie mnóstwo ostrzeżeń "nie dzwoń na 911 > dopóki nie sprawdzisz, czy ofiara jest ubezpieczona". Nie ma takiej potrzeby . Każde dziecko w Ameryce wie że możesz mieć kłopoty w takiej sytuacji .I nie pisz mi żę ten który zadzwonił ich nie miał. Miał za to szczęście że dobrze trafił bo mógł źle . > Zachowanie? Że trudno dostrzec, by którakolwiek z paru osób słabo > widocznych na filmie dzwoniła (tym bardziej, że widac, że > przynajmniej jedna dzwoni, zobacz niżej)? Co to jest za dowód? Ja ci > dałem trzy źródła mówiące, że zadzwoniono, z których jedno cytowało > świadka. Bo Ty nie rozumiesz że koncentrujesz się na tym jednym przypadku ( akurat "udanym" z punktu widzenia udzielającego pomocy ) a ja opisuje powody obaw wszystkich świadków zdarzenia bez względu na miejsce i czas zdarzenia . > > I pójdą tam skąd najłątwiej kase wyciągnąć : do udzielającego > pomocy . > > Pokaż przykłady, gdzie i kiedy jednostka ratownictwa zwróciła się o > zwrot kosztów do osoby wzywającej pomoc do wypadku. To nie jest możliwe . Podaj przykład w którym nieubezpieczona ofiara i nieubezpieczony wzywający pomoc nie zostali wezwani przez szpital do uiszczenia opłaty za pobyt i serię operacji oraz rehabilitację w szpitalu nie należącym do Matki Teresy z Kalkuty . Przykład w którym 300 tys. dolców rozpłynęło się w powietrzu i wszyscy są szczęśliwi i zadowoleni a nikt nie miał z tego tytułu żadnych niedogodności . Może coś takiego znajdziesz ale u pewnego gościa z Gargano > > Nikt z stojących 2 metry od ofiary . Mógł zadzwonić jakiś > funkcjioonariusz > > publiczny - za niego zapłaci "firma" . > > A w ogóle obejrzałeś te film? Chwilę po wypadku chodnikiem po lewej > wchodzą w kadr trzy osoby. Najpierw ktoś w kurtce w poziome pasy > (około 0:26), potem dwóch: jeden po lewej (:0:33) i tuż za nim drugi > z duża torbą bardziej z prawej (0:35). Ten z torbą wygląda jakby > wyciagał telefon koło 0:39, wybierał numer koło 0:41 i chwilę > później, koło 0:47 widac jego głowę z ręka i telefonem przy uchu na > tle chodnika. Nie jestem na tyle szalony bo go oglądać ramka po ramce . Tu nie chodzi o tylko ten film . On jest tylko przykładem na wiele podobnych zdarzeń w całych Stanach . Ten film zakończył się dla wzywającego całkiem dobrze ale to czysty przypadek bo mogło być zupełnie odwrotnie bo w Ameryce nie istnieje coś takiego jak fundusz który gwarantuje ofierze lub usługobiorcy ( wzywającemu ) że ktoś pokryje koszty . Ktoś zawsze będzie miał problemy i szpital będzie na samym końcu tej stawki . Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 11.06.08, 02:41 habudzik napisał: > Zrozum sytuację w której ofiara nie ma jakiegokolwiek > ubezpieczenia . Możliwe to jest ? Jest !!! Oczywiście że jest. I podano ci w tym watku wiele przykładów, jak pomoc takiej ofierze będzie sfinansowana. > > > > Nie ma takiej potrzeby . Każde dziecko w Ameryce wie że możesz mieć kłopoty w > takiej sytuacji . Jesteś dzieckiem w Ameryce? Pytałeś dzieci w Ameryce? > Bo Ty nie rozumiesz że koncentrujesz się na tym jednym przypadku ( akurat > "udanym" z punktu widzenia udzielającego pomocy ) a ja opisuje powody obaw > wszystkich świadków zdarzenia bez względu na miejsce i czas zdarzenia . Właśnie niedawno czytałem szczegółową analizę wypadku na amerykańskiej autostradzie, gdzie wstawiona alkoholem i marijuaną dziewczyna wioząca trzy koleżanki w podobnym stanie w ostatniej chwili zmieniła zdanie czy ma wjechać na zjazd czy nie i wjechała pod "TIRa". TIR się po nich przejechał po części je rozgniatając a po części rozsiewając na poboczu. Raport wyraźnie stwierdza, że świadkowie natychmiast zaczęli się zatrzymywać na poboczach i dzwonić po pomoc. Jakoś nie wspomina o tym, żeby najpierw zaczęli przeszukiwac wrak i przetrząsać kieszenie ofiar w poszukiwaniu dokumentów ubezpieczeniowych. Więc pytam - skąd u ciebie wiedza na temat rzekomych obaw przed wzywaniem karetki, która ci pozwala stawiać tezy o płaceniu przez wzywającego? Bo jak na razie wygląda, że stworzyłeś sobie tezę, film wydawał się ją potwierdzać, a jak ci pokazano, że nie potwierdza, zacząłeś ściemniać, ze ci nie chodzi o film, tylko o obawy wszystkich świadków. Znalazłem w internecie niemało historii o dużych lub gigantycznyc rachunkach wystawionych za ambulans i ER dla osób nieubezpieczonych - wystawionych tym własnie osobom. Jakoś nie widzę wystawionych wzywającej ambulans do wypadku osobie trzeciej. I ty najwyraźniej takie przypadku też nie znasz, powtarzasz tylko własne przesądy. > > Pokaż przykłady, gdzie i kiedy jednostka ratownictwa zwróciła się o > > zwrot kosztów do osoby wzywającej pomoc do wypadku. > > To nie jest możliwe . Jak to nie jest możliwe. Cały czas twierdzisz, że tak się zdarza. > Podaj przykład w którym nieubezpieczona ofiara i > nieubezpieczony wzywający pomoc nie zostali wezwani przez szpital do uiszczenia > opłaty za pobyt i serię operacji oraz rehabilitację w szpitalu Jaką rehabilitację? Mówimo podstawowej pomocy powypadkowej. Ofiara/osoba otrzymująca pomoc zostanie oczywiście wezwana do zapłacenia (po otrzymaniu opieki), co nie znaczy, że uiści. Zobacz np. www.cphsnyc.org/pdf/Altman2007.pdf część: What if I can’t pay my hospital bill? Osoba wzywająca to jak już ustaliliśmy - twój prywatny mit. Ta osoba nie korzysta z usługi, więc dlaczego miałaby płacić? > > Nie jestem na tyle szalony bo go oglądać ramka po ramce . Tu nie chodzi o tylko > ten film . Ecie pecie. Od początku wysnuwałeś z tego filmu nie wiadomo jakie wnioski, a jak ci się pokazuje, że film nie tylko nie daje wsparcia takim wnioskom a wręcz im przeczy, to się wycofujesz i kręcisz. > bo w Ameryce nie istnieje coś takiego jak > fundusz który gwarantuje ofierze lub usługobiorcy ( wzywającemu ) że ktoś > pokryje koszty . en.wikipedia.org/wiki/Medicaid tudzież przeczytaj jeszcze raz rozmaite linki o "safety net", albo ten: www.co.stafford.va.us/News/2006/September/Ambulance_Fee_Cost_Recovery_Program_To_Begin_October_1.shtml Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 11.06.08, 06:38 bwv1004 napisał: > habudzik napisał: > > > Zrozum sytuację w której ofiara nie ma jakiegokolwiek > > ubezpieczenia . Możliwe to jest ? Jest !!! > > > Oczywiście że jest. I podano ci w tym watku wiele przykładów, jak > pomoc takiej ofierze będzie sfinansowana. Pod warunkiem że bedzie maiła szczęście trafić w miejsce gdzie zrobia to charytatywnie . > > Nie ma takiej potrzeby . Każde dziecko w Ameryce wie że możesz mieć > kłopoty w > > takiej sytuacji . > > Jesteś dzieckiem w Ameryce? Pytałeś dzieci w Ameryce? Nie , nie musiałem pytać . > Właśnie niedawno czytałem szczegółową analizę wypadku na > amerykańskiej autostradzie, gdzie wstawiona alkoholem i marijuaną > dziewczyna wioząca trzy koleżanki w podobnym stanie w ostatniej > chwili zmieniła zdanie czy ma wjechać na zjazd czy nie i wjechała > pod "TIRa". TIR się po nich przejechał po części je rozgniatając a po > części rozsiewając na poboczu. Raport wyraźnie stwierdza, że > świadkowie natychmiast zaczęli się zatrzymywać na poboczach i dzwonić > po pomoc. Jakoś nie wspomina o tym, żeby najpierw zaczęli > przeszukiwac wrak i przetrząsać kieszenie ofiar w poszukiwaniu > dokumentów ubezpieczeniowych. Czyli wręcz przeciwnie do tego jak zachowali się inni w obliczu wypadku , choćby tu na tym filmiku i dowodzi to tego że nie można liczyć że zrobią tak wszyscy . > Więc pytam - skąd u ciebie wiedza na temat rzekomych obaw przed > wzywaniem karetki, która ci pozwala stawiać tezy o płaceniu przez > wzywającego? Bo jak na razie wygląda, że stworzyłeś sobie tezę, film > wydawał się ją potwierdzać, Nie wydawał się tylko ją potwierdzał jednocześnie przecząc Twojej tezie że Amerykanie nie maja obaw przed mieszaniem się w cudze problemy . > > > Pokaż przykłady, gdzie i kiedy jednostka ratownictwa zwróciła się > o > > > zwrot kosztów do osoby wzywającej pomoc do wypadku. > > > > To nie jest możliwe . > > Jak to nie jest możliwe. Cały czas twierdzisz, że tak się zdarza. > > > > Podaj przykład w którym nieubezpieczona ofiara i > > nieubezpieczony wzywający pomoc nie zostali wezwani przez szpital > do uiszczenia > > opłaty za pobyt i serię operacji oraz rehabilitację w szpitalu > > Jaką rehabilitację? Dobrze , pomiń rehabilitację która można już przeprowadzić w innym terminie i miejscu . Co z resztą pytania? > Osoba wzywająca to jak już ustaliliśmy - twój prywatny mit. Ta osoba > nie korzysta z usługi, więc dlaczego miałaby płacić? Daje zlecenie tak jak telefon po pizze . Nie musisz jej zjeść , ważne że zamawiając podałeś dane osobowe . > Ecie pecie. Od początku wysnuwałeś z tego filmu nie wiadomo jakie > wnioski, a jak ci się pokazuje, że film nie tylko nie daje wsparcia > takim wnioskom a wręcz im przeczy, to się wycofujesz i kręcisz. Niczego takiego nie pisałem . Film potwierdza tylko to że nie wszscy bedą mieli odwage wtrącić się w Twoje życie Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 11.06.08, 18:25 habudzik napisał: > > Jesteś dzieckiem w Ameryce? Pytałeś dzieci w Ameryce? > > Nie , nie musiałem pytać . To skąd wiesz? Sam płaciłeś za wezwanie karetki do kogoś w USA? Tylko już przestań zwlekać z odpowiedzią, ja nie lubię wątków powyżej 100 postów i wkrótce się stąd wypiszę. > Czyli wręcz przeciwnie do tego jak zachowali się inni w obliczu wypadku , choćb > y > tu na tym filmiku Nie przeciwnie, na filimiku widac dzwoniącego gościa i mamy dane skądinąd, że więcej osób dzowniło. > > Więc pytam - skąd u ciebie wiedza na temat rzekomych obaw przed > > wzywaniem karetki, która ci pozwala stawiać tezy o płaceniu przez > > wzywającego? Bo jak na razie wygląda, że stworzyłeś sobie tezę, film > > wydawał się ją potwierdzać, > > Nie wydawał się tylko ją potwierdzał Gdzie ten film potwierdzał tezę, że dzwoniący płaci za wezwanie karetki do nieubezpieczonego? > jednocześnie przecząc Twojej tezie że > Amerykanie nie maja obaw przed mieszaniem się w cudze problemy . A gdzie ja coś takiego napisałem? > > Ecie pecie. Od początku wysnuwałeś z tego filmu nie wiadomo jakie > > wnioski, a jak ci się pokazuje, że film nie tylko nie daje wsparcia > > takim wnioskom a wręcz im przeczy, to się wycofujesz i kręcisz. > > Niczego takiego nie pisałem . Film potwierdza tylko to że nie wszscy bedą mieli > odwage wtrącić się w Twoje życie Oczywiście że pisałeś: że w USA dzwoniący po karetkę dla nieubezpieczonego zapłaci za nią. Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 11.06.08, 18:36 bwv1004 napisał: > habudzik napisał: > > > > Jesteś dzieckiem w Ameryce? Pytałeś dzieci w Ameryce? > > > > Nie , nie musiałem pytać . > > To skąd wiesz? Sam płaciłeś za wezwanie karetki do kogoś w USA? > Tylko już przestań zwlekać z odpowiedzią, ja nie lubię wątków > powyżej 100 postów i wkrótce się stąd wypiszę. Ja ne płaciłem ale znam kogoś kto podobne problemy miał i napewno nigdy wjęcej nie udzieli większej pomocy niż zabezpieczenie miejsca by nie doszło do kolejnego zdarzenia . > > Czyli wręcz przeciwnie do tego jak zachowali się inni w obliczu > wypadku , choćb > > y > > tu na tym filmiku > > Nie przeciwnie, na filimiku widac dzwoniącego gościa i mamy dane > skądinąd, że więcej osób dzowniło. Alez ja nie twierdz3e że nikt nie zadzwonił . Ja tłumacze dlaczego w Ameryce ludzie zachowują się tak jak na filmiku a w Europie tego nie ma . > Gdzie ten film potwierdzał tezę, że dzwoniący płaci za wezwanie > karetki do nieubezpieczonego? Tezą nie jest płacenie tylko obawa o nie , i co jest z tym związane takie a nie inne udzielanie pomocy . Rozumiesz różnicę ??? > > jednocześnie przecząc Twojej tezie że > > Amerykanie nie maja obaw przed mieszaniem się w cudze problemy . > > A gdzie ja coś takiego napisałem? Tam gdzie tłumaczysz ich zachowanie znieczulicą . > Oczywiście że pisałeś: że w USA dzwoniący po karetkę dla > nieubezpieczonego zapłaci za nią. Pisałem że nie zadzwoni w obawie o własną doope bo boi się tego że bedzie musiał zapłacić jeśli ofiara nie ma ubezpieczenia , nie ma rodziny , nie ma samochodu a sprawca zwiał . Oczywieście może się dzwoniący sądzić ze szpitalem i nawet wygrać w co nie wierze . Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 11.06.08, 19:47 habudzik napisał: > Ja ne płaciłem ale znam kogoś kto podobne problemy miał i napewno > nigdy wjęcej nie udzieli większej pomocy niż zabezpieczenie miejsca > by nie doszło do kolejnego zdarzenia . Podobne tzn. jakie? > Alez ja nie twierdz3e że nikt nie zadzwonił . Tak? to skąd takie twoje wpisy: habudzik napisał: > A widziałeś że nikt nie kwapił się żeby zadzwonić po ambulans ? > Nikt nie zadzwonił po ambulans tylko po policje zadzwonili . > Ja tłumacze dlaczego w > Ameryce ludzie zachowują się tak jak na filmiku a w Europie tego nie > ma . I twierdzisz, że powdem jest, żew Ameryce zapłaciliby za wezwanie karetki do nieubezpieczonego. I nie podajesz nawet cienia dowodu na to. > Tezą nie jest płacenie tylko obawa o nie , i co jest z tym związane > takie a nie inne udzielanie pomocy . Rozumiesz różnicę ??? Rzekoma obawa skądś by się musiała wziąć, nie? Najpewniej z wiedzy, że to się zdarza, prawda? Więc po raz 7235-ty pytam, skąd ta wiedza? > > > jednocześnie przecząc Twojej tezie że > > > Amerykanie nie maja obaw przed mieszaniem się w cudze problemy . > > > > A gdzie ja coś takiego napisałem? > > Tam gdzie tłumaczysz ich zachowanie znieczulicą . A gdzie ja pisałem coś o znieczulicy? > > > > Oczywiście że pisałeś: że w USA dzwoniący po karetkę dla > > nieubezpieczonego zapłaci za nią. > > Pisałem że nie zadzwoni w obawie o własną doope bo boi się tego że > bedzie musiał zapłacić jeśli ofiara nie ma ubezpieczenia , nie ma > rodziny , nie ma samochodu a sprawca zwiał . Oczywieście może się > dzwoniący sądzić ze szpitalem i nawet wygrać w co nie wierze . Pokaż cokolwiek świadczącego, że szpital może zażądac opłaty od osoby wzywającej do wypadku drogowego. Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 11.06.08, 21:04 bwv1004 napisał: > habudzik napisał: > Podobne tzn. jakie? Nie rozumiesz co znaczy podobne ? > > Alez ja nie twierdz3e że nikt nie zadzwonił . > > Tak? to skąd takie twoje wpisy: > habudzik napisał: > > A widziałeś że nikt nie kwapił się żeby zadzwonić po ambulans ? > > Nikt nie zadzwonił po ambulans tylko po policje zadzwonili . Bo z stojacych w najbliższej odległości od ofiary nikt nie zadzwonił a zadzwonić mógł np ktoś kto widział zdarzenie przez okno , możliwości do wyboru do koloru . > > Ja tłumacze dlaczego w > > Ameryce ludzie zachowują się tak jak na filmiku a w Europie tego > nie > > ma . > > I twierdzisz, że powdem jest, żew Ameryce zapłaciliby za wezwanie > karetki do nieubezpieczonego. I nie podajesz nawet cienia dowodu na > to. Nie przekręcaj . Rachunek nie będzie za wezwanie tylko za obsługe w co właściwie wliczona bedzie i karetka . Ty nie podajesz odpowiedzi na pytanie kto otrzyma rachunek jeśli poszkodowany nie trafi do Matki Teresy , nie będzie ubezpieczony , nie będzie miał , samochodu , nie ma rodziny ani kolegów ani sąsiadów ani pracy , ani zasiłku ? Nieznany będzie także sprawca wypadku za to przedstawi się wzywający pomocy świadek zdarzenia . > > > Tezą nie jest płacenie tylko obawa o nie , i co jest z tym > związane > > takie a nie inne udzielanie pomocy . Rozumiesz różnicę ??? > > Rzekoma obawa skądś by się musiała wziąć, nie? > wiedza? Gdyby była rzekoma to może i tak . Ona niestety jest realna . > > > > jednocześnie przecząc Twojej tezie że > > > > Amerykanie nie maja obaw przed mieszaniem się w cudze > problemy . > > > > > > A gdzie ja coś takiego napisałem? > > > > Tam gdzie tłumaczysz ich zachowanie znieczulicą . > > > A gdzie ja pisałem coś o znieczulicy? Tam gdzie kwestionujesz inne niż znieczulica w tytule wątku powody . > > > Oczywiście że pisałeś: że w USA dzwoniący po karetkę dla > > > nieubezpieczonego zapłaci za nią. > > > > Pisałem że nie zadzwoni w obawie o własną doope bo boi się tego że > > bedzie musiał zapłacić jeśli ofiara nie ma ubezpieczenia , nie ma > > rodziny , nie ma samochodu a sprawca zwiał . Oczywieście może się > > dzwoniący sądzić ze szpitalem i nawet wygrać w co nie wierze . > > > Pokaż cokolwiek świadczącego, że szpital może zażądac opłaty od > osoby wzywającej do wypadku drogowego. Pokaż że 300 tys. zapłaci ktoś inny jeśli spełnione będa warunki o których pisałem wyżej . Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 11.06.08, 22:13 habudzik napisał: > > Podobne tzn. jakie? > > Nie rozumiesz co znaczy podobne ? A ty nie rozumiesz, że podobne to znaczy czymś różniące się - i dopóki nie napisz czym się różniły problemy twojego znajomego od problemów, o których ściemniasz (czyli płacenia przez wzywającego za karetke wezwaną dla nieubezpieczonego) to nie mamy o czym mówić. Z góry uprzedzam, że twoja deklarcja, że twój znajomy właśnie dokładnie tak miał jest bezwartościowa - chcę zobaczyć niezależny dowód. > Bo z stojacych w najbliższej odległości od ofiary nikt nie zadzwonił a zadzwoni > ć > mógł np ktoś kto widział zdarzenie przez okno , możliwości do wyboru do koloru Twierdziłeś na początku, że nikt nie zadzwonił. Potem, jak ci pokazałem, że dzwonili, zacząłeś bajać o strażniku za kamerą. Teraz, jak ci pokzałem faceta na chodniku, który dzwoni, bajdurzysz cos o oknie i narzekasz, że ci cos tali 2m od ofiary nie zadzwonili. Długo tak możesz lawirować? A jeśli zadzwonił ktos z okna - to już się nie bał zapłaty za szpital i karetkę? Może odpowiedzialność nie dotyczy dzowniących z okna, albo z okna łatwiej wypatrzeć, czy ofiare ma kartę ubezpieczenia? > Ty nie podajesz odpowiedzi na pytanie kto otrzyma rachunek jeśli poszkodowany > nie trafi do Matki Teresy , nie będzie ubezpieczony , nie będzie miał , > samochodu , nie ma rodziny ani kolegów ani sąsiadów ani pracy , ani zasiłku ? > Nieznany będzie także sprawca wypadku za to przedstawi się wzywający pomocy > świadek zdarzenia . No przeciez w kółko mówimy - rachunek dostanie poszkodowany. Będą starali się z niego ściagnąć, może naślą komorników, zepsują mu credit score (jeśli jest jeszcze coś do zepsucia). Ale jak nic to nie da, pójdziw w koszta. Matki Teresy bym nie mieszał, bo ta suka oszczędzała na swoich pacjentach i nie dawała im nawet środków przeciwbólowych, więc u niej rachunek wyniósłby 20 centów (+ 2000 dolarów na jej zakon). > > Rzekoma obawa skądś by się musiała wziąć, nie? > > wiedza? > > Gdyby była rzekoma to może i tak . Ona niestety jest realna . Wiem, wiem, w kółko to powtarzasz. Nie dając cienia dowodu. > > A gdzie ja pisałem coś o znieczulicy? > > Tam gdzie kwestionujesz inne niż znieczulica w tytule wątku powody . Ależ mi nieudolnie próbujesz wmawiać. Ja tylko kwestionuję twoje tezy jakoby nikt ze świadków nie zadzwonił po pomoc, i jakoby za taki etelfon potencjalnie groził dzwoniącemu świadkowi rachunek za wezwaną karetkę. I tyle. > Pokaż że 300 tys. zapłaci ktoś inny jeśli spełnione będa warunki o których > pisałem wyżej . Medicaid i - jak się nie da ściągnąc z ofiary - szpital. en.wikipedia.org/wiki/Medicaid Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 11.06.08, 23:54 bwv1004 napisał: > A ty nie rozumiesz, że podobne to znaczy czymś różniące się - i > dopóki nie napisz czym się różniły problemy twojego znajomego od > problemów, o których ściemniasz (czyli płacenia przez wzywającego za > karetke wezwaną dla nieubezpieczonego) to nie mamy o czym mówić. Różnice polegały na wieku , innego stanu , innego wypadku , innego pojazdu , innej ulicy , innej pogody i paru jeszcze mniej ważnych rzeczy . > Twierdziłeś na początku, że nikt nie zadzwonił. Bo z bezpośrednio starających się udzielić pomocy nikt nie zadzwonił . Kto natomiast zadzwonił możemy się tylko domyślać . > A jeśli zadzwonił ktos z okna - to już się nie bał zapłaty za > szpital i karetkę? Jeśli zgadujemy że zadzwonił ktoś kogo nie widzimy na filmie to mógł być funkcjonariuszem , cudzoziemcem , mógł podać że tam na sąsiedniej ulicy coś się stało . Nie wiemy kto przyjechał pierwszy w odpowiedzi na telefon bo podobno policja zjawiła się przypadkowo . > No przeciez w kółko mówimy - rachunek dostanie poszkodowany. Będą > starali się z niego ściagnąć, może naślą komorników, Komorników do czego ? Pod most bo tam mieszka ? >Ale jak nic to > nie da, pójdziw w koszta. Zanim pójdzie w koszta postarają się obciążyć udzielającego pomocy . Zapłaci może jego ubezpieczyciel . > > > Rzekoma obawa skądś by się musiała wziąć, nie? > > > wiedza? > > > > Gdyby była rzekoma to może i tak . Ona niestety jest realna . > > Wiem, wiem, w kółko to powtarzasz. Nie dając cienia dowodu. Wiem , wiem . A Ty dasz dowód że nie otrzyma rachunku dzwoniący ? > > Ależ mi nieudolnie próbujesz wmawiać. Ja tylko kwestionuję twoje > tezy jakoby nikt ze świadków nie zadzwonił po pomoc, i jakoby za > taki etelfon potencjalnie groził dzwoniącemu świadkowi rachunek za > wezwaną karetkę. I tyle. Bo nie wiemy tego z filmu czy zadzwonił . To że dzwonił , przepraszam - trzymał telefon przy głowie , o niczym nie świadczy . Może dzwonił do pracy że się spóźni albo do kochanki jaki fajny wypadek widział . Ładnie wygląda a nic nie kosztuje . > > > Pokaż że 300 tys. zapłaci ktoś inny jeśli spełnione będa warunki o > których > > pisałem wyżej . > > Medicaid Bzdura . Oni partycypują w kosztach . To taki sam program jak nasz PCPR tylko w czym innym pomaga . Fajnie by było w Ameryce gdyby gość któremu wyleciały zęby oszukałby iż został potrącony i kazał sobie protezy za free wstawić bo jest bezdomny , bez pracy , bez ubezpieczenia bez rodziny itp . To oczywiście tylko przejaskrawiony przykład - nie czepiaj się słówek . Link Zgłoś
bwv1004 Re: Znieczulica w USA. 12.06.08, 03:27 habudzik napisał: > Różnice polegały na wieku , innego stanu , innego wypadku , innego pojazdu , > innej ulicy , innej pogody i paru jeszcze mniej ważnych rzeczy . I co, że zażądano od niego kasy za wezwanie karetki do wypadku osoby nieubezpieczonej? Bo jakoś uważasz, żeby tego przypadkiem nie powiedzieć. > > A jeśli zadzwonił ktos z okna - to już się nie bał zapłaty za > > szpital i karetkę? > > Jeśli zgadujemy że zadzwonił ktoś kogo nie widzimy na filmie to mógł być > funkcjonariuszem , cudzoziemcem , mógł podać że tam na sąsiedniej ulicy coś się > stało . [...] > Bo nie wiemy tego z filmu czy zadzwonił . To że dzwonił , przepraszam - trzymał > telefon przy głowie , o niczym nie świadczy . Może dzwonił do pracy że się > spóźni albo do kochanki jaki fajny wypadek widział . Twoja skłonnosć do naciagania interpretacji faktów do przyjetej z góry tezy jest wręcz nieprawdopodobna. Teoretycznie możliwe, że zadzwonił cudzoziemiec, a facet dzwonił do kochanki. Ale było kilka telefonów na 911, co najmniej 4. Czterech cudzoziemców? > Nie wiemy kto przyjechał pierwszy w odpowiedzi na telefon bo podobno > policja zjawiła się przypadkowo . Nie wiemy, ale to się nijak nie ma do problemu rzekomego strachu przed dzwonieniem na 911 w sprawie nieznanej osoby. > Zanim pójdzie w koszta postarają się obciążyć udzielającego pomocy . Zapłaci > może jego ubezpieczyciel . Pokaż dowód. > > Wiem, wiem, w kółko to powtarzasz. Nie dając cienia dowodu. > > Wiem , wiem . A Ty dasz dowód że nie otrzyma rachunku dzwoniący ? > "The [EMS] department charges $350 for a basic life-support call, which is often the classification when there is not an emergency. If the patient has Medicaid or is uninsured, taxpayers foot the bill. Hoback said that his department only recovers costs for about 60 percent of all the calls it answers. Overall, the city spends about $2.4 million per year on EMS services." I dalej: "A woman is sitting on a curb in downtown Roanoke, flustered and upset. She tells EMT Amy Barger that she was supposed to meet a friend for a date but was stood up. She is feeling moody and asks to go to the hospital. Barger guides the patient into the back of the ambulance and buckles a safety belt. The sirens are silent as Barger asks questions. The woman has been crying and feels depressed. She is going through a divorce. After dropping her off at Carilion Roanoke Memorial Hospital, Barger mentions a frequent problem. The woman has no insurance. "The citizens of the city paid for it," Barger says." To było o tym, kto płaci. Teraz o odpowiedzialności dzwoniącego. "In extreme circumstances, callers are charged with abuse of the ambulance service, a misdemeanor. Hoback can recall only three or four cases in the past several years that have gone before a judge." To jest najgorsze, co może się stać dzwoniącemu - nie za zadzwonienie w ogóle, czy w sprawie osoby nieubezpieczonej, tylko za szczególnie uporczywe lub daleko idące ("extreme cases") nadużycie systemu przez dzwonienie w sprawach niewymagających pomocy. Odpowiedzialność karna na poziomie wykroczenia (misdemeanor). Nie ma słowa o płaceniu. Powyższe cytaty z: www.roanoke.com/news/roanoke/wb/133272 Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 12.06.08, 08:38 bwv1004 napisał: > I co, że zażądano od niego kasy za wezwanie karetki do wypadku osoby > nieubezpieczonej? Bo jakoś uważasz, żeby tego przypadkiem nie > powiedzieć. Na co uważam ? Co insynuujesz ? Została ta osoba wezwana do uiszczenia zapłaty za pobyt w szpitalu ofiary wypadku . Teoretycznie możliwe, że > zadzwonił cudzoziemiec, a facet dzwonił do kochanki. Ale było kilka > telefonów na 911, co najmniej 4. Czterech cudzoziemców? Kto dzwonił i jaką podał informację nie wiemy . Wiemy że na pewno nie dzwonił nikt z bezpośrednio udzielających pomocy . > > > Zanim pójdzie w koszta postarają się obciążyć udzielającego > pomocy . Zapłaci > > może jego ubezpieczyciel . > > Pokaż dowód. Pokaż dowód że szpital zrezygnuje z pieniędzy w wymienionej przeze mnie sytuacji . Nie o jednym przypadku miłosierdzia pisz tylko o zasadzie . > > > Wiem, wiem, w kółko to powtarzasz. Nie dając cienia dowodu. > > > > Wiem , wiem . A Ty dasz dowód że nie otrzyma rachunku dzwoniący ? > > > > "The [EMS] department charges $350 for a basic life-support call, > which is often the classification when there is not an emergency. If > the patient has Medicaid or is uninsured, taxpayers foot the bill. > > Hoback said that his department only recovers costs for about 60 > percent of all the calls it answers. Overall, the city spends about > $2.4 million per year on EMS services." > > I dalej: > "A woman is sitting on a curb in downtown Roanoke, flustered and > upset. She tells EMT Amy Barger that she was supposed to meet a > friend for a date but was stood up. She is feeling moody and asks to > go to the hospital. > > Barger guides the patient into the back of the ambulance and buckles > a safety belt. The sirens are silent as Barger asks questions. > > The woman has been crying and feels depressed. She is going through a > divorce. After dropping her off at Carilion Roanoke Memorial > Hospital, Barger mentions a frequent problem. > > The woman has no insurance. > > "The citizens of the city paid for it," Barger says." > > To było o tym, kto płaci. > > Teraz o odpowiedzialności dzwoniącego. > > "In extreme circumstances, callers are charged with abuse of the > ambulance service, a misdemeanor. Hoback can recall only three or > four cases in the past several years that have gone before a judge." > > To jest najgorsze, co może się stać dzwoniącemu - nie za zadzwonienie > w ogóle, czy w sprawie osoby nieubezpieczonej, tylko za szczególnie > uporczywe lub daleko idące ("extreme cases") nadużycie systemu przez > dzwonienie w sprawach niewymagających pomocy. Odpowiedzialność karna > na poziomie wykroczenia (misdemeanor). Nie ma słowa o płaceniu. > Ale te przypadki są "ścigane" z urzędu . U nas też wezmą się za Cibie jeśli będziesz dzwonił wielokrotnie po pogotowie do mającej bolesny okres żony . I juz zapomniałeś oczywiście o programie wspomagającym biednych lub bardzo biednych bo okazuje się że on tylko partycypuje w kosztach i to nie wszystkim jak leci . Link Zgłoś
crannmer A uprzedzalismy :-) 12.06.08, 10:27 A uprzedzalem ;-) Masz do czynienia z beznadziejnym przypadkiem. Link Zgłoś
habudzik Re: A uprzedzalismy :-) 12.06.08, 11:07 A Ty masz cos do napisania w temacie czy tylko latasz po forum i starasz się odegrać za to złojenie doopska ? Link Zgłoś
crannmer Re: A uprzedzalismy :-) 12.06.08, 11:18 habudzik napisał: > A Ty masz cos do napisania w temacie czy tylko latasz po forum i starasz się > odegrać za to złojenie doopska ? Jakie zlojenie? Kto, komu, gdzie? Co piles i dlaczego tak duzo? Link Zgłoś
habudzik Re: A uprzedzalismy :-) 12.06.08, 11:22 Wiesz dobrze kiedy dostałeś . Inaczej zabierałbyś głos w temacie a nie poza nim . Link Zgłoś
crannmer Caly habudzik, caly on 12.06.08, 11:27 habudzik napisał: > Wiesz dobrze kiedy dostałeś . > Inaczej zabierałbyś głos w temacie a nie poza nim . Usilnie blagam: rzuc mi w twarz moja porazke, pokaz wszystkim, jakich glupot napisalem. Wraz z linkiem do miejsca mej kleski. Oczywiscie nic nie podasz i nie pokazesz. Bo nie bylbys juz habudzikiem. Link Zgłoś
habudzik Re: Caly habudzik, caly on 12.06.08, 11:33 Oczywiscie że nie zapodam bo mi się nie chce . Ostatnie Twoje bzdury moge opisać a są to " nie wiemy ile paliwa wtryskiwacz podaje " oraz " zbyt wolne obroty nie szkodzą silnikowi " Link Zgłoś
crannmer Niestety caly habudzik, caly on 12.06.08, 12:19 Ano jak zwykle. Jak sie pytam o konkrety, to albo mecisz, albo zmyslasz. habudzik napisał: > Oczywiscie że nie zapodam bo mi się nie chce . Buahahahaha > Ostatnie Twoje bzdury moge opisać > a są to " nie wiemy ile paliwa wtryskiwacz podaje " Brednie habudzikowe wynikajace z zupelnego niezrozumienia ani tematu, ani odpowiedzi. Pisalem, ze _pomiar_ (pojecie zupelnie nie tozsame z dawkowaniem - to sa zupelnie rozne tematy) ilosci wtrysnietego paliwa jest obarczony pewnym bledem. Co jest oczywiste dla kazdego, kto ma slady chocaz wiedzy na ten temat. I zadnego lojenia mojej d. w tym temacie nie zanotowalem. Wrecz przeciwnie. Jak zwykle habudzik udowodnil wszystkim swe blazenstwo i impregnacje. Do zobaczenia pod: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=80336062&a=80340513 > oraz " zbyt wolne obroty > nie szkodzą silnikowi " Lzesz jak pies. Albo jak habudzik. __Nigdy__ nie napisalem "zbyt wolne obroty nie szkodza silnikowi". Dyskusja krazyla wokol tego, jakie sa zbyt niskie obroty. I tu bylem (i jestem) zdania, ze 2000 obrotow nie jest podczas zwyklej jazdy po poziomej drodze granica miedzy wlasciwymi i zbyt niskimi obrotami. I na tym watku rowniez zadnego lojenia mojej d. nie zanotowalem. A wylaczylem sie z zupelnie jalowej dyskusji z impregnowanym habudzikiem. Do sprawdzenia pod: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=79426974&a=79435197 Jaki habudzik jest, wszyscy niestety moga widziec. Link Zgłoś
habudzik Re: Niestety caly habudzik, caly on 12.06.08, 13:31 crannmer napisał: > Pisalem, ze _pomiar_ (pojecie zupelnie nie tozsame z dawkowaniem - to sa > zupelnie rozne tematy) ilosci wtrysnietego paliwa jest obarczony pewnym bledem. I tu jest właśnie problem bo pomiar nie jest obarczony żadnym błędem ( o ile nie ma usterki ) mającym wpływ na różnice pomiędzy wlanym paliwem a podanym przez komputer . I tym stwierdzeniem sam sobie łojenie zrobiłeś . > > > oraz " zbyt wolne obroty > > nie szkodzą silnikowi " > __Nigdy__ nie napisalem "zbyt wolne obroty nie szkodza silnikowi". Dyskusja > krazyla wokol tego, jakie sa zbyt niskie obroty. I tu bylem (i jestem) zdania, > ze 2000 obrotow nie jest podczas zwyklej jazdy po poziomej drodze granica miedz > y > wlasciwymi i zbyt niskimi obrotami. Oczywiscie że tak nie twierdziłeś bo twierdziłeś że nie istnieje samochód , pojazd w którym przy prędkości 100km/h jazda na ostatnim biegu szkodziłaby silnikowi . Na co ja Ci odpowiedziałem że są pojazdy które co prawda nie przy 100 ale przy ok.90 nie moga jechać na ostatnim biegu bo zadbał o to ich producent Link Zgłoś
crannmer Re: Niestety caly habudzik, caly on 12.06.08, 15:38 habudzik napisał: > I tu jest właśnie problem bo pomiar nie jest > obarczony żadnym błędem > ( o ile nie > ma usterki ) Kazdy pomiar jest obarczony bledem. > mającym wpływ na różnice pomiędzy wlanym paliwem a podanym przez > komputer . Problemem jest, ze nie widzisz, ze tam wogole nie ma zadem pomiar miejsca. I traktujesz uklad regulacji jak uklad pomiarowy. Dajac tym samym swiadectwo wlasnej kompletnej ignorancji. Uzyskana wartosc objetosci przelanego przez uklad wtryskowy paliwa jest uzyskiwana posrednio poprzez sumowanie czasow otwarcia wtryskiwaczy i jest efektem ubocznym. Szacunek ilosci paliwa na podstawie sumy czasu otwarcia wtryskiwaczy obarczony jest bledem. Albowiem zwiazek ilosci wtrysnietego paliwa z czasem otwarcia wtryskiwaczy nie jest 100 % liniowy (min. poprzez skonczony czas otwierania i zamykania wtryskiwaczy). > I tym stwierdzeniem sam sobie łojenie zrobiłeś . Tak, juz dobrze. Wszystko jest dobrze. Panowie z taka dluga koszula z dlugimi rekawami sa juz w drodze... Nie denerwuj sie, wszystko bedzie dobrze. I nie pij wiecej tego, co piles. > Oczywiscie że tak nie twierdziłeś bo twierdziłeś że nie istnieje samochód , > pojazd w którym przy prędkości 100km/h jazda na ostatnim biegu szkodziłaby > silnikowi . Co jest w dlaszym ciagu prawda. > Na co ja Ci odpowiedziałem że są pojazdy które co prawda nie przy > 100 ale przy ok.90 nie moga jechać na ostatnim biegu bo zadbał o > to ich producent Primo nie ma to zadnego zwiazku z wczesniejszym tematem. Sekundo one tak istnieja, jak istnieje rzekome obciazenie wzywajacego pomoc rachunkiem za leczenie ofiary. Istnieje wylacznie w wyobrazni habudzika. Zreszta podazajac za linkami kazdy moze zobaczyc, jak sie maja wypowiedzi habudzika do rzeczywistosci. I ze jestes prawdomowny inaczej. Link Zgłoś
habudzik Re: Niestety caly habudzik, caly on 12.06.08, 19:34 crannmer napisał: > Kazdy pomiar jest obarczony bledem. A pewnie że tak . Nie jet w tym przypadku w ogóle zauważalny a już na pewno nie można powiedzieć że może wpłynąć na to że komp. wyświetli 0.5 litra więcej czy mniej . > Problemem jest, ze nie widzisz, ze tam wogole nie ma zadem pomiar miejsca. > I traktujesz uklad regulacji jak uklad pomiarowy. Dajac tym samym swiadectwo > wlasnej kompletnej ignorancji. Przecież znamy ilość przepływającego przez wytryskiwacz paliwa . Jaki problem zsumować ilość i czas trwania wtrysków ??? Jak podlewamy trawe i wiemy ile wody na minute podaje polewaczka to wiemy ile po 3 godzinach wylaliśmy wody na trawnik , nawet jeśli były jakieś przerwy związane z jej przestawianiem . Jaki widzisz problem w precyzyjnym określeniu ilości wody bez jej mierzenia , ważenia czy liczenia kropel ? > Szacunek ilosci paliwa na podstawie sumy czasu otwarcia wtryskiwaczy obarczony > jest bledem. > Albowiem zwiazek ilosci wtrysnietego paliwa z czasem otwarcia wtryskiwaczy nie > jest 100 % liniowy (min. poprzez skonczony czas otwierania i zamykania > wtryskiwaczy). Oczywiście że tak i to też jest znane . > > > Oczywiscie że tak nie twierdziłeś bo twierdziłeś że nie istnieje samochód > , > > pojazd w którym przy prędkości 100km/h jazda na ostatnim biegu szkodziłab > y > > silnikowi . > > Co jest w dlaszym ciagu prawda. Nieprawdą jest że nie istnieje pojazd który może jechać na ostatnim biegu ok. 90km/h . Takim podróżowałem > > Na co ja Ci odpowiedziałem że są pojazdy które co prawda nie przy > > 100 ale przy ok.90 nie moga jechać na ostatnim biegu bo zadbał o > > to ich producent > > Primo nie ma to zadnego zwiazku z wczesniejszym tematem. Z którym tematem ? Ma związek z tym że nieprawdą jest jakoby nie istaniał taki samochód . > Sekundo one tak istnieja, jak istnieje rzekome obciazenie wzywajacego pomoc > rachunkiem za leczenie ofiary. Istnieje wylacznie w wyobrazni habudzika. A potrafisz odpowiedzieć na moje pytanie , na to pytanie na które nie są w stanie odpowiedzieć inni ? Na pytanie na które padało 5-8 odpowiedzi wzajemnie się wykluczające jak to że zapłaci ubezpieczyciel członka rodziny ofiary który nie istnieje albo że jakaś fundacja pokryje koszty w 100% za złożenie do kupy bezdomnego . Te wszystkie fundacje i programy pomocy najuboższym sa tylko do pomocy a nie utrzymywania ofiar i tylko w pewnym nawet wielkim stopniu partycypują w kosztach koszmarnie drogich operacji poskładania potrąconego w wypadku . > Zreszta podazajac za linkami kazdy moze zobaczyc, jak sie maja wypowiedzi > habudzika do rzeczywistosci. Za którymi linkami ? W jakim linku widziałeś dowód na to że szpitalowi prywatnemu nie wolno wystawić rachunku osobie która udzielała pomocy ofierze wypadku ? W jakim linku widziałeś że KAZDA ofiara jest wyleczona bezpłatnie w 100% za pieniądze pochodzące z rękawa jakiejś niebiańskiej organizacji miłosierdzia bożego ? Link Zgłoś
bwv1004 Re: Niestety caly habudzik, caly on 12.06.08, 20:35 A ja sobie dziś zapytałem dwie Amerykanki, czy słyszały o wystawianiu rachunku osobie wzywającej ambulans do nieubezpieczonego poszkodowanego w wypadku, i obie niezależnie natychmiast powiedziały, że nigdy w życiu, i że jest to niemożliwe bo przecież odstraszałoby ludzi od dzwonienia po ambulans. Co więcej, jednak z nich powiedziała, że w jej hrabstwie dopiero teraz w ogóle wprowadzają opłaty za amblulans (do tej pory był bezpłatny) - rachunek wystawi się ubezpieczycielowi osoby POSZKODOWANEJ (nie wzywającej), jeśli jest biedna i nieubezpieczona, zapłaci fundusz utworzony jednocześnie w tym celu przez hrabstwo. I jakoś świadectwo tych Amerykanek więcej dla mnie znaczy niż krętactwa i obsesje habudzika i jego zmyślonych znajomych. Pa, habudziś, fajnie się gadało. Crannmer: dzięki za liczne ostrzeżenia, widziałem z grubsza czego się spodziewać, ale to przecież było dla rozrywki. Jedni mordują potwory w FPS, inni się bawią szermierką z forumowymi trollami. Game over! Link Zgłoś
habudzik Re: Niestety caly habudzik, caly on 12.06.08, 23:49 bwv1004 napisał: > A ja sobie dziś zapytałem dwie Amerykanki, czy słyszały o > wystawianiu rachunku osobie wzywającej ambulans Nie za wezwanie ambulansu tylko za pobyt w szpitalu . Nie rozumiesz . Ja cały czas piszę o tym że rachunek jest za POBYT W SZPITALU I PRZEPROWADZONE OERACJE a nie za wezwanie ambulansu . i że jest to niemożliwe bo przecież > odstraszałoby ludzi od dzwonienia po ambulans. I odstrasza co było widoczne na filmiku . Ich zachowanie nie było podyktowane znieczulicą ( jak w tytule ) tylko obawą o problemy . > Co więcej, jednak z nich powiedziała, że w jej hrabstwie dopiero > teraz w ogóle wprowadzają opłaty za amblulans W hrabstwach w których ja bywam w ogóle nie ma opłat za ambulans . To nie ten film oglądałeś człowieku , zlituj się . (do tej pory był > bezpłatny) - rachunek wystawi się ubezpieczycielowi osoby > POSZKODOWANEJ (nie wzywającej), jeśli jest biedna i nieubezpieczona, > zapłaci fundusz utworzony jednocześnie w tym celu przez hrabstwo. Możliwe że tam gdzie opłaty za ambulans są , zapłaci za nigo hrabstwo ale nie zapłaci za miesięczny pobyt ofiary w szpitalu i skomplikowane czytaj bardzo drogie liczone w setkach tys. operacje . > I jakoś świadectwo tych Amerykanek więcej dla mnie znaczy niż > krętactwa i obsesje habudzika i jego zmyślonych znajomych. > > Pa, habudziś, fajnie się gadało. Pa ktośtam . Nie dałes odpowiedzi na moje pytanie . Link Zgłoś
dewulot1 Habudzik, mam pytanie 13.06.08, 00:34 Jak to bedzie jezeli w razie wypadku piec osob zadzwoni po ten ambulans. Czy koszty pobytu ofiary w szpitalu bedzie pokrywac osoba ktorej telefon byl odebrany pierwszy, czy tez wszystkie piec beda placic, i w jakiej proporcji? Link Zgłoś
habudzik Re: Habudzik, mam pytanie 13.06.08, 00:52 A tego to nie wiem . Zapewne po pierwszym telefonie drugi dzwoniący zostanie poinformowany że do tego wypadku już wysłano pomoc . Coś tak jak u nas . Nie pytaj mnie też o to jak są ubrane kobitki które odbierają te telefony bo tego też nie wiem . Link Zgłoś
kontik_71 Re: Habudzik, mam pytanie 13.06.08, 11:00 Hahah ty to powinienes sie zajac bajkopisarstwem.. masz talent chlopie :) Link Zgłoś
habudzik Re: Habudzik, mam pytanie 13.06.08, 18:40 No dobrze , rozumiem ale możesz w kilku zdaniach wyjasnić dlaczego pod tym postem to napisałęś ? Coś jest z nim nie tak ? Link Zgłoś
kontik_71 Re: Habudzik, mam pytanie 13.06.08, 19:47 Twoje teorie na temat tego kto i w jakiej kolejnosci bedzie placil za bezdomnego sa wlasnie tymi bajkami.. Uwziales sie swojej teorii (mimo, ze dao dowody iz jestes w bledzie) i dalej brnisz.. widocznie sprawia ci to przyjemnosc... A jak nie bylo dowodow na twoje twierdzeina, tak ich nie ma.. i pewnie nigdyn ie bedzie Link Zgłoś
habudzik Re: Habudzik, mam pytanie 13.06.08, 20:28 kontik_71 napisał: > Twoje teorie na temat tego kto i w jakiej kolejnosci bedzie placil > za bezdomnego sa wlasnie tymi bajkami.. Uwziales sie swojej teorii > (mimo, ze dao dowody iz jestes w bledzie) i dalej brnisz.. widocznie > sprawia ci to przyjemnosc... A jak nie bylo dowodow na twoje > twierdzeina, tak ich nie ma.. i pewnie nigdyn ie bedzie Gdyby było to totalną bzdurą to znalazłbyś dowód na to że rachunku nie dostanie udzielający pomocy . A tak , padają odpowiedzi w stylu : zapłaci ubezpieczyciel ofiary albo opłata z funduszu którego stać na 300tys. za bezdomnego , albo że zapłaci wujek od strony ciotki swojej żony wdowy która nie żyje a jak żyła to nie miała samochodu ale nic to bo jak żyła to miała kota którego zjadł ubezpieczony chomik i temu podobne bzdury . Niestety nie tłumaczy to powodów dla których Amerykanie wydaja się być bezduszni . Link Zgłoś
kontik_71 Re: Habudzik, mam pytanie 13.06.08, 20:49 Ale to ty sie uparles, ze masz racje wiec to na tobie ciazy obowiazek udowodnienia swoich twierdzen. A tego nie jestes w stanie zrobic.. no bo jak tu takie bzdury udowodnic.... Link Zgłoś
habudzik Re: Habudzik, mam pytanie 13.06.08, 21:44 kontik_71 napisał: > Ale to ty sie uparles, ze masz racje wiec to na tobie ciazy > obowiazek udowodnienia swoich twierdzen. A tego nie jestes w stanie > zrobic.. no bo jak tu takie bzdury udowodnic.... Ale to Ty mnie chciałbyś zdyskredytować więc skoro mówisz że nie mam racji to podaj swoją . Dla mnie wystarczy film który potwierdza moje pierdoły oraz namacalny przykład ( możliwe że jedyny w okręgu ale jednak ) który temu świadczy . Rozumiem oczywiście że mój niemal osobisty przykład Cię nie przekona , a nawet na to nie liczę , ale chętnie poczytam Twoje dowody na to, że szpital prywatny nie ma prawa wystawić rachunku za leczenie ofiary wypadku osobie która udzieliła jej pomocy . Link Zgłoś
smiglostopy Re: Znieczulica w USA. 10.06.08, 04:04 habudzik napisał: > Amerykanie to kretyni [...] a polacy to zlodzieje i wasacze;) za szpital rachunek oczywiscie dostanie osoba przyjeta do szpitala. nie wiem, gdzie wyczytales, ze koszty ponosi dzwoniacy... Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 10.06.08, 08:43 smiglostopy napisał: > habudzik napisał: > > > Amerykanie to kretyni [...] > > a polacy to zlodzieje i wasacze;) > > za szpital rachunek oczywiscie dostanie osoba przyjeta do szpitala. > nie wiem, gdzie wyczytales, ze koszty ponosi dzwoniacy... I ile zarobi na tym szpital skoro pacjent jest niewypłacalny ? Link Zgłoś
habudzik Re: Znieczulica w USA. 10.06.08, 08:44 Kurde , każdy z Was daje zupełnie inna odpowiedź o rachunek za usługę . To bardzo ciekawe . Od więzienia dla kloszarda po rachunek dla niego . Link Zgłoś
drpawelek Oplaty za szpital. 10.06.08, 17:33 Rachunek dostanie osoba przyjeta do szpitala. Szpitale sciagaja tylko polowe tego, za co wystawiaja rachunki. Koszty de facto pokrywaja ludzie ubezpieczeni. Prawdopodobnie czesc kosztow pokryje Medicaid. Po co wypowiadasz sie na temat, na ktorym zupelnie sie nie znasz. Policja zjawila sie na miejscu po ok. 1 minucie. Ktos zadzwonil na numer 911. Za chwile zjawi sie ambulans. Wolno, prawda? Link Zgłoś
habudzik Re: Oplaty za szpital. 10.06.08, 17:38 drpawelek napisał: > Rachunek dostanie osoba przyjeta do szpitala. Szpitale sciagaja tylko polowe > tego, za co wystawiaja rachunki. Koszty de facto pokrywaja ludzie ubezpieczeni. > Prawdopodobnie czesc kosztow pokryje Medicaid. Po co wypowiadasz sie na temat, > na ktorym zupelnie sie nie znasz. > > Policja zjawila sie na miejscu po ok. 1 minucie. Ktos zadzwonil na numer 911. Z > a > chwile zjawi sie ambulans. Wolno, prawda? Zadzwonił na 911 zjawiła się policja i zachwile zjawi się ambulans . W tej kolejności . Ja wcale nie napisałęm że nikt nie zadzwoni . Możliwe że zadzwonił ktoś z siedzących za kamerą , strażnik czy inna osoba widząca całe zajście z okna tej knajpy . Nie zrobił tego nikt z podchodzących na bezpieczną odległość nieznieczulonych Amerykanów. Widzisz różnice ? Link Zgłoś
drpawelek Re: Oplaty za szpital. 10.06.08, 17:55 Mistrzu, prawdopodobnie zadzwonilo z 10 osob. Co Ty bys zrobil? Ja jestem lekarzem i prawdopodobnie nie zrobilbym nic wiecej. Na miejscu zjawia sie zawsze policja, ambulans i straz pozarna - w bardzo roznej kolejnosci. Moze nawet helikopter. Jaki z tego wyciagniesz wniosek? Link Zgłoś
habudzik Re: Oplaty za szpital. 10.06.08, 18:11 drpawelek napisał: > Mistrzu, prawdopodobnie zadzwonilo z 10 osob. Co Ty bys zrobil? Ja jestem > lekarzem i prawdopodobnie nie zrobilbym nic wiecej. W Polsce jeśli jesteś lekarzem ( w co nie wierze ale moge sie przecież mylić ) sprawdziłbyś czy gość żyje . > Na miejscu zjawia sie zawsze policja, ambulans i straz pozarna - w bardzo rozne > j > kolejnosci. Moze nawet helikopter. Jaki z tego wyciagniesz wniosek? Taki że jeśli policja zjawi się później to dlatego że wolniej jechała . Link Zgłoś
habudzik Re: Oplaty za szpital. 10.06.08, 18:51 drpawelek napisał: > Skad wiesz, gdzie jestem lekarzem? :-) Nie wiem gdzie jesteś lekarzem i szczerze powiedziawszy nie wiem czy w ogóle nim jesteś . Link Zgłoś
drpawelek Re: Oplaty za szpital. 10.06.08, 19:24 Oj, Miszczu, Miszczu... Oczywiscie, ze nie wiesz... Znasz sie natomiast doskonale na organizacji i finansowaniu Level 3 trauma centers, EMS, 911 call centers, Medicaid itp. itd. Posiadasz rowniez gleboka wiedze z zakresu ratwnictwa medycznego, poparta stosownymi certyfikatami :-) Link Zgłoś
kontik_71 Re: Oplaty za szpital. 10.06.08, 20:12 Habudzik wie wszystko... przeciez to jest oczywista oczywistosc i kazdy kto w to watpi ma z gory prze***ne:) Jestem przekonany, ze habudzik zdiagnozowal ofiare widoczna na filmie. Jedyne co go powstrzymuje przed przekazaniem tej wiedzy to nasza niewiedza i, nie bojmy sie tego okreslenia, GLUPOTA. Link Zgłoś
habudzik Re: Oplaty za szpital. 10.06.08, 22:52 kontik_71 napisał: > Habudzik wie wszystko... przeciez to jest oczywista oczywistosc i > kazdy kto w to watpi ma z gory prze***ne:) Jestem przekonany, ze > habudzik zdiagnozowal ofiare widoczna na filmie. Szkoda tylko że odbiegasz od tematu bo to co piszesz nim nie jest . Nie udzieliłeś odpowiedzi na zadane przeze mnie pytanie . Nie umiesz czy nie chcesz ? Link Zgłoś
habudzik Re: Oplaty za szpital. 10.06.08, 22:50 drpawelek napisał: Oczywiscie, ze nie wiesz... > > Znasz sie natomiast doskonale na organizacji i finansowaniu Level 3 trauma > centers, EMS, 911 call centers, Medicaid itp. itd. Posiadasz rowniez gleboka > wiedze z zakresu ratwnictwa medycznego, poparta stosownymi certyfikatami :-) Wszystko jedno czy się znam czy nie . Nie jest to potrzebne w danej sytuacji którą omawia wątek . P.s. Jaką masz specjalizacje , samochwało ? Link Zgłoś
drpawelek Re: Oplaty za szpital. 10.06.08, 23:49 Kolego, strasznie sie podniecasz. Jak zobaczysz ofiare wypadku, to z przyjemnoscia i bez wahania zrobisz jej sztuczne oddychanie metoda usta-usta... Ja natomiast poczekam 30 sekund na ambulans... :-) Acha, kiedys przez prawie rok zylem z dyzurow w ER. Niezle placili. Link Zgłoś
habudzik Re: Oplaty za szpital. 11.06.08, 00:01 drpawelek napisał: > Kolego, strasznie sie podniecasz. Jak zobaczysz ofiare wypadku, to z > przyjemnoscia i bez wahania zrobisz jej sztuczne oddychanie metoda usta-usta... Niestety tego nie wiem . Raczej nie bo jestem .... brzydze się . > Ja natomiast poczekam 30 sekund na ambulans... :-) > > Acha, kiedys przez prawie rok zylem z dyzurow w ER. Niezle placili. Ja kiedyś też robiłem coś innego . Każdy chyba robił wiele rzeczy ( poza leserami ) . Acha , co to ER ??? Jeśli wolno... Link Zgłoś
drpawelek Re: Oplaty za szpital. 11.06.08, 00:21 Emergency Room, czyli szpitalna izba przyjec: bezdomni, samobojcy, ofiary wypadkow, samotne matki z chorymi noworodkami na rekach, schizofrenicy, mieszkancy domow starcow... Kazdy, kto wchodzi do ER, otrzyma pomoc i zostanie przyjety do szpitala, jesli bedzie taka potrzeba. Owszem, rachunek zostanie wystawiony, ale szanse odzyskania kosztow sa niewielkie. Niestety, dla milionow nieubezpieczonych jest to jedyna forma opieki zdrowotnej. Koszty pokrywaja wszyscy ze swoich ubezpieczen i podatkow. Szpitale w marnych dzielnicach czasami nie wytrzymuja tego obciazenia i plajtuja. Dlugofalowa rehabilitacja stanowi zupelnie inny problem. Link Zgłoś
kubiss Re_ Temat wątku. 11.06.08, 00:36 Kolego ! Jezeli wiedzialbys cos o USA to z pewnoscia nie rozpoczynalbys tego watku . Podczas takiego accidentu jedyne co moze i co powinien uczynic swiadek to zadzwonic na 911 . Wszelka osobista interwencja mogla by byc uznana nie jako pomoc lecz jako nieumyślne pogorszenie stanu zdrowia poszkodowanego . To znaczy że poszkodowany mógłby oskarżyć cię o uszczrbek na zdrowiu i ządać pieniężnego odszkodowania . I DLATEGO WłASNIE NIKT NIE ODWAZYł SIE DOTKNAC OFIARY POTRACENIA . Pozdrowienia z USA ..... :-) Link Zgłoś
habudzik Re: Re_ Temat wątku. 11.06.08, 00:41 U nas też jest primum non nocere i niczego to nie zmienia . Link Zgłoś
habudzik Re: Oplaty za szpital. 11.06.08, 00:38 drpawelek napisał: > Emergency Room, czyli szpitalna izba przyjec: bezdomni, samobojcy, ofiary > wypadkow, samotne matki z chorymi noworodkami na rekach, schizofrenicy, > mieszkancy domow starcow... Kazdy, kto wchodzi do ER, otrzyma pomoc i zostanie > przyjety do szpitala, jesli bedzie taka potrzeba. Owszem, rachunek zostanie > wystawiony, ale szanse odzyskania kosztow sa niewielkie. A mimo to nieźle Ci płacili ? Niestety, dla milionow > nieubezpieczonych jest to jedyna forma opieki zdrowotnej. Koszty pokrywaja > wszyscy ze swoich ubezpieczen i podatkow. Nic tylko zarabiać pieniądze . Link Zgłoś
drpawelek Re: Oplaty za szpital. 11.06.08, 00:56 To byla dosc ciezka praca, musieli wiec placic :-) Link Zgłoś
habudzik Re: Oplaty za szpital. 11.06.08, 21:05 Ty jesteś od skrótów . A kto to jest PA ? W rozmowie ktoś przedstawił mi swoją specjalizację jako właśnie PA ale nie mam pojęcia co to oznacza . Link Zgłoś
drpawelek Re: Oplaty za szpital. 11.06.08, 22:22 Trzeba sie bylo spytac, co to znaczy. Rozmowca pewnie z przyjemnoscia wyjasnilby, ze pracuje jako "physician assistant" (jezeli to byl ktos zwiazany ze sluzba zdrowia). Link Zgłoś
expertyzer Jaka znieczulica? 07.06.08, 23:05 Czy autor wątku nadaje z ambasady KGB? Jaka znieczulica? 1) Wypadek miał miejsce o godzinie 5:49`30 2) Policję widać było na horyzoncie o godzinie 5:50`19 3) Radiowóz zatrzymał się przy poszkodowanym o godzinie 5:50`40 Oj, chciałbym żeby w Polsce była taka znieczulica. W Polsce często ludzie nie bardzo wiedzą pod jaki numer zadzwonić, czasem trzeba czekać kilka minut aż uda się połączyć z dyspozytorem. Jak już przyjdzie co do czego to ludzie nie widzą gdzie był wypadek i nie wiadomo gdzie ma przyjechać pogotowie, a sam dojazd Policji zajmuje czasem 20 minut. Policzmy: 1) Radiowóz pojawił się na horyzoncie po 49 sekundach. 2) Radiowóz zatrzymał się przy poszkodowanym po 70 sekundach. Policzcie ile czasu zajmuje telefon na policję, oficer dyżurny jeszcze musi powiadomić radiowóz. Jak dla mnie ten film to jest mistrzostwo świata jeśli chodzi o pomoc. Dobrze jakby wszędzie tak było. Policjanci są przeszkoleni w pomocy, także lepiej jak oni pomogli jako pierwsi niż ktoś miałby facetowi uszkodzić dodatkowo kręgosłup. Kiedyś matka mojego kumpla jechała autobusem MPK w Polsce. Autobus uderzył w tył innego auta. Matka kumpla przewróciła się. Kierowca autobusu przeciągnął kobietę po podłodze, bo nie miał jak wyjść z autobusu. I w ten sposób uszkodził jej dodatkowo kręgosłup, że kobieta jest na wózku, a MPK po długim procesie w końcu wypłaciło odszkodowanie...... Także lepiej jak go nie ruszali przez te 70 sekund. Tym bardziej, że facet był przytomny, także miał pewnie właśnie coś z kręgosłupem, bo ruszał rękoma tylko, głowa chyba w miarę cała, tętno było, oddech był. Na filmie widać, że jakaś kobieta dzwoni po pomoc już po kilku sekundach po wypadku. Przykładowy polski telefon do Straży Pożarnej: www.dojarka.pl/f/548/Straz_pozarna_Telefon Link Zgłoś
misiek4111 Re: Znieczulica w USA. 08.06.08, 23:25 A oto aktualne zalecenia DMV Illinois, byłbym ostrożny z pochopnym udzielaniem pomocy w USA. www.cyberdriveillinois.com/publications/rules_of_the_road/rr_chap07.html W 1992r. robiłem tam PJ, wtedy też mówili, żeby najlepiej nie ruszać, ambulans zjawi się w ciągu 2 min. Jak stwierdził przedmówca film jest właściwie reklamą amerykańskich służb ratowniczych, police officer zna się na pierwszej pomocy 100x lepiej niż przechodzień, no chyba że tym przechodniem jest lekarz, najlepiej anestezjolog, paramedic. Habudzik, zwróć uwagę na "call 911", jak Ci każą płacić powiesz że na oficjalnej stronie DMV nic o tym nie było. A na poważnie, skąd Ci w ogóle strzeliło do mózgu o takiej możliwości Link Zgłoś
kontik_71 te habidzik, chono tu... 10.06.08, 21:36 i daj wreczcie dowody na swoje twierdzenia Link Zgłoś
cisowskibartek Re: Znieczulica w USA. 11.06.08, 07:51 Normalka, a myślisz, że u Nas w kraju by ktoś pospieszył? Zapomnij. Poza tym tam są takie drogi (proste i szerokie, a poza tym równe) i takie fajne samochody (np. taki dodge.pl/08_journey/index.html), że nikomu nie chce się zatrzymywać! Link Zgłoś