Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego...

IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 19.07.01, 10:01
Dość często jeżdżę w trasę i to co widzę to prawdziwa trgedia. Przykładowo na
trasie Białobrzegi - Warszawa (ten odcinek o dwu pasach i szerokich poboczach).
1/2 samochodów jedzie jak Bozia przykazała, a reszta wyprzedza na trzeciego
zmuszając innych do zjechania na pobocze. Wielu z nich nie patrzy na to czy ma
miejsce do wyprzedzania, ale po prostu jedzie na czołówkę. Miałem ostatnio taki
przypadek, że jakiś byznesmen w swoim niemieckim samochodzie zapragnął
wyprzedzać 20-30 metrów przede mną. Gdybym wtedy np. na sekundę lub dwie
odwrócił wzrok od drogi to nie byłoby ani mnie ani jego. A jeżeli na poboczu
byłby pieszy albo rowerzysta, to miałbym koszmary do końca życia. Raz widziałem
KRÓLA SZOS, który puscił się do wyprzedzania za Vito, nie widząc zupełnie czy
coś nie jedzie z przeciwka. W efekcie koleś z Vito wyprzedził jedną ciężarówkę
i wrócił na swój pas, bo z przeciwka jechał star, a Król Szos jadący za vito
niestety nie miał się gdzie wcisnąć i musiał ustąpić starowi zjeżdżając na
pobocze po lewej stronie drogi. Czy nie uważacie, że pobocze nie są do jazdy, a
wyprzedzać należy mając dobrą widoczność i miejsce, tak aby nie stważać
zagrożenia dla siebie i innych. Nie mam nic przeciwko temu żeby ustąpić miejsca
komus kto po prostu się przeliczył i nie zdążył wyprzedzić (np. zapomniał że
warto zredukować bieg), ale zmuszanie ludzi do zjeżdzania na pobocze to szczyt
debilizmu i chamstwa. Tylko nie mówcie mi, że zachowanie takie dotyczy
kierowców samochodów jakiejś określonej marki.
    • Gość: Pitz Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: 157.25.125.* 19.07.01, 10:22
      Wyprzedzanie na trzeciego na szerokiej szosie (np. z Warszawy na Bialystok za
      Radzyminem) to chyba nic zlego, pod warunkiem, ze robi sie to z glowa. Ja np.
      nigdy nie wyprzedam, jak widze, ze z przeciwka jedzie kilka samochodow jeden za
      drugim, bo jest 90% szans, ze tam tez ktos zechce wyprzedzac. Gdyby na tej
      trasie nie mozna bylo wyprzedzac w ten sposob, to mozna by bylo tylko jechac w
      kolumnie ruskich ciezarowek.
      Zeby bylo smieszniej, to np. Francuzi w ogole nie znaja tej metody
      wyprzedzania. Jak bylem pierwszy raz we Francji (gdzies w '95 roku) i na takiej
      drodze usunalem sie troche na bok, zeby mnie jakas francuska torpeda mogla
      wyprzedzic, to gosc nie wiedzial o co mi w ogole chodzi! Oni musza miec pusto
      na lewym pasie i wtedy wyprzedaja. Inna sprawa, ze oni sa przyzwyczajeni do
      autostrad (burzuje!). Jak przewiozlem po wyzej wymienionej trasie rodzine z
      Francji, to byli z lekka zestresowani, choc mysle, ze glownie iloscia tirow i
      ogolnie samochodow na takiej drodze. Pewnie wg. ich teorii, to tu powinna byc
      autostrada i nikt nie bedzie im w stanie wytlumaczyc dlaczego jej tu nie ma.
    • Gość: PiL Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: 212.244.170.* 19.07.01, 10:27
      Krótko : To usiłowanie zabójstwa. I z taką kwalifikacją czynu należałoby
      debilów dostarczać do całodobowych sądów. Jak w niektórych hrabstwach
      brytyjskich. Tylko kto to ma zrobić?
      Pobocze oddzielone od jezdni linią ciągłą gdzie indzie nosi nazwę pasa
      awaryjnego i święty boże nie pomoże przyłapanemu na jeździe tym pasem lub na
      postoju w innym celu niż awaria.
      • Gość: Arthur Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: *.horsens.dk 19.07.01, 10:40
        Do pytajacego, no coz, nic dodac nic ujac.
        Do Pitza: ty chlopie, jestes chyba niespelna rozumu tak jak 50% twoich
        pobratymcow. Ja jadac po polskich drogach mam takiego pietra, za hej. To co sie
        tam dzieje to czysty horror. Wyprzedzanie na trzeciego, gdzie ?, chyba ze na
        autostradzie trzy-pasmowej rozdzielonej szerokim rabatem z druga strona jazdy.
        Dziwie sie, ze ci z Fracji wogole twoja jazde przezyli i nie dostali zawalu
        serca. To juz nie glupota a czysty DEBILIZM. Jak ci sie zycie znudzilo to skacz
        z mostu ale nie zabijaj innych, niewinnych !!!!
        • Gość: ma Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego...do Pitz IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 19.07.01, 10:56
          Gość portalu: Arthur napisał(a):

          > Do pytajacego, no coz, nic dodac nic ujac.
          > Do Pitza: ty chlopie, jestes chyba niespelna rozumu tak jak 50% twoich
          > pobratymcow. Ja jadac po polskich drogach mam takiego pietra, za hej. To co sie
          >
          > tam dzieje to czysty horror. Wyprzedzanie na trzeciego, gdzie ?, chyba ze na
          > autostradzie trzy-pasmowej rozdzielonej szerokim rabatem z druga strona jazdy.
          > Dziwie sie, ze ci z Fracji wogole twoja jazde przezyli i nie dostali zawalu
          > serca. To juz nie glupota a czysty DEBILIZM. Jak ci sie zycie znudzilo to skacz
          >
          > z mostu ale nie zabijaj innych, niewinnych !!!!

          Pitz, chyba Cie wespre.
          Tez kiedys nieopatrznie zdarzylo mi sie napisac, ze w pewnych sytuacjach
          wyprzedzam na trzeciego i zrobili ze mnie morderce. Bardzo dziwne, bo jak pozniej
          zwalniam do ok. 70. w terenie zabudowanym, to wszyscy mnie wyprzedzaja na pasach
          i po ciaglej. To pewnie ci, ktorzy czekaja na wolna droge z naprzeciwka, wiec
          kiedy imn sie taka pojawia akurat we wsi, to dopier wtedy ruszaja.

          Oczywiscie kazdy tu Ci napisze, ze nigdy nie wyprzedzal na trzeciego...a swistak
          siedzi i zawija je w te sreberka :-)
          • Gość: Pitz Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego...do Pitz IP: 157.25.125.* 19.07.01, 11:02
            Ze wlasnie nie wspomne o tych, ktorych wyprzedza sie kilka razy na jednej
            trasie, bo jak go wezmiesz na trasie, to on Cie potem w miescie, bo nie widzi
            roznicy w jezdzie 100 km/h poza i w terenie zabudowanym - jakby mu sie noga
            zablokowala.
            Pozdr
        • Gość: Pitz Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: 157.25.125.* 19.07.01, 10:56
          Ja nie mowie o wciskaniu sie na sile, tylko o wyprzedzaniu na szerokiej drodze
          (tam obok siebie zmiescilyby sie ze cztery ciezarowki ustawione obok siebie)
          przy dobrej widocznosci jednej ciezarowki, ktora jedzie mocno odsunieta na bok,
          a z przeciwka max 1 samochod, ktory jest daleko i tez widzi co sie dzieje. A
          tak poza tym, to w ten sposob jedzie jakies 90% kierowcow po tej drodze, wiec
          nie uwierze, ze nikt z Was by tak nie jechal tylko wlokl sie za ciezarowka 70
          km/h wyprzedzany przez wszystkie Maluchy, Trabanty itp.
          A tak na marginesie, pobocza szerokosci ok. 2 metrow sa oddzielone linia
          przerywana, a nie ciagla.
          • Gość: Piotr Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: 195.206.85.* 19.07.01, 12:59
            Gość portalu: Pitz napisał(a):

            > Ja nie mowie o wciskaniu sie na sile, tylko o wyprzedzaniu na szerokiej drodze
            > (tam obok siebie zmiescilyby sie ze cztery ciezarowki ustawione obok siebie)
            > przy dobrej widocznosci jednej ciezarowki, ktora jedzie mocno odsunieta na bok,

            Ja w takiej sytuacji (gdy zdecyduje sie wyprzedzic na trzeciego, bo miejsca jest
            dosyc) staram sie nie wylaczac lewego kierunkowskazu podczas przejezdzania obok
            wyprzedzanego samochodu. Sygnalizuje to jadacym z przeciwka, ze jestem w trakcie
            manewru. To jest, wydaje mi sie, dobry zwyczaj, bo czasami widzimy daleko przed
            soba "choinke" swiatel i nie wiemy czy samochody jada gesiego, czy obok siebie...
            Wlaczony lewy "kierunek" ulatwia ocene sytuacji jadacemu z przeciwka.

            > A tak na marginesie, pobocza szerokosci ok. 2 metrow sa oddzielone linia
            > przerywana, a nie ciagla.

            Czasami taka, a czasami taka, bo w ten sposob oznacza sie zakaz lub dopuszczenie
            zatrzymania sie na owym poboczu (nie jest to pas awaryjny).

            Pzdr
            • Gość: PiL Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: 212.244.170.* 19.07.01, 14:01
              Znowu ten kierunkowskaz... Piotr! Sam przecież piszesz: z daleka widać choinkę
              świateł i nie widać czy samochody jadą gęsiego... Człowieku, powiększasz tą
              iluminację! Nie wystarczy, że widzą Cię OBOK INNEGO POJAZDU? A co Ciebie (i
              innych Ty) obchodzą pojazdy w odległości dwóch kilometrów? Patrz i nie
              wprowadzaj w błąd tych 300 m przed sobą - oni napewno są przekonani o tym, że
              będziesz skręcał w pole i pukają się z tego powodu w czoło...
              • Gość: bocian Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: 157.25.119.* 19.07.01, 17:12
                Gość portalu: PiL napisał(a):

                > Znowu ten kierunkowskaz... Piotr! Sam przecież piszesz: z daleka widać choinkę
                > świateł i nie widać czy samochody jadą gęsiego... Człowieku, powiększasz tą
                > iluminację! Nie wystarczy, że widzą Cię OBOK INNEGO POJAZDU? A co Ciebie (i
                > innych Ty) obchodzą pojazdy w odległości dwóch kilometrów? Patrz i nie
                > wprowadzaj w błąd tych 300 m przed sobą - oni napewno są przekonani o tym, że
                > będziesz skręcał w pole i pukają się z tego powodu w czoło...


                PiL - życze troszke wiecej rozumku!!!
                Z jednej strony nie obchodza Cie tonowe kawaly blachy (samochody) pedzace (przy
                kumulacji waszych szybkości) jakies 200 km/h w Twoja strone, a z drugiej wazne
                jest ze ktos w tym samochodzie postuka sie w czolo?????!!!???? A moze tez wazne
                jest ze bedzie sie smial z koloru Twojej koszulki???? Zycze rozumku.
                A co do kierunkowskazu - to jest dobry pomysl. FAcet z naprzeciwka wie ze
                wyprzedzasz i ze nalezy uwazac. Oczywiscie ma nadzieje ze jak skonczysz to
                wrocisz na swoj tor jazdy i NIE ZAPOMNISZ wylaczyc kierunkowskaz.
                Pozdrowionka dla wspolmeczennikow polskich drog (i szerokiej i bezpiecznej drogi!)
                bocian
                • Gość: Tweed Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: *.grey.com.pl 19.07.01, 17:17
                  Gość portalu: bocian napisał(a):

                  > Gość portalu: PiL napisał(a):
                  >
                  > > Znowu ten kierunkowskaz... Piotr! Sam przecież piszesz: z daleka widać cho
                  > inkę
                  > > świateł i nie widać czy samochody jadą gęsiego... Człowieku, powiększasz t
                  > ą
                  > > iluminację! Nie wystarczy, że widzą Cię OBOK INNEGO POJAZDU? A co Ciebie (
                  > i
                  > > innych Ty) obchodzą pojazdy w odległości dwóch kilometrów? Patrz i nie
                  > > wprowadzaj w błąd tych 300 m przed sobą - oni napewno są przekonani o tym,
                  > że
                  > > będziesz skręcał w pole i pukają się z tego powodu w czoło...
                  >
                  >
                  > PiL - życze troszke wiecej rozumku!!!
                  > Z jednej strony nie obchodza Cie tonowe kawaly blachy (samochody) pedzace (przy
                  >
                  > kumulacji waszych szybkości) jakies 200 km/h w Twoja strone, a z drugiej wazne
                  > jest ze ktos w tym samochodzie postuka sie w czolo?????!!!???? A moze tez wazne
                  >
                  > jest ze bedzie sie smial z koloru Twojej koszulki???? Zycze rozumku.
                  > A co do kierunkowskazu - to jest dobry pomysl. FAcet z naprzeciwka wie ze
                  > wyprzedzasz i ze nalezy uwazac. Oczywiscie ma nadzieje ze jak skonczysz to
                  > wrocisz na swoj tor jazdy i NIE ZAPOMNISZ wylaczyc kierunkowskaz.
                  > Pozdrowionka dla wspolmeczennikow polskich drog (i szerokiej i bezpiecznej drog
                  > i!)
                  > bocian

                  Racja, od dzisiaj, jak bede wyprzedzac, to nie bede patrzec przed siebie, tylko wlacze dlugie i nacisne
                  klakson, zeby mnie bylo dobrze widac i slychac. Niech wszyscy wiedza, ze wyprzedzam i niech spieprzaja
                  z drogi. To ich zmartwienie, nie moje.
                  • Gość: bocian Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: 157.25.119.* 19.07.01, 18:33
                    Gość portalu: Tweed napisał(a):

                    > Gość portalu: bocian napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: PiL napisał(a):
                    > >
                    > > > Znowu ten kierunkowskaz... Piotr! Sam przecież piszesz: z daleka wida
                    > ć cho
                    > > inkę
                    > > > świateł i nie widać czy samochody jadą gęsiego... Człowieku, powiększ
                    > asz t
                    > > ą
                    > > > iluminację! Nie wystarczy, że widzą Cię OBOK INNEGO POJAZDU? A co Cie
                    > bie (
                    > > i
                    > > > innych Ty) obchodzą pojazdy w odległości dwóch kilometrów? Patrz i ni
                    > e
                    > > > wprowadzaj w błąd tych 300 m przed sobą - oni napewno są przekonani o
                    > tym,
                    > > że
                    > > > będziesz skręcał w pole i pukają się z tego powodu w czoło...
                    > >
                    > >
                    > > PiL - życze troszke wiecej rozumku!!!
                    > > Z jednej strony nie obchodza Cie tonowe kawaly blachy (samochody) pedzace
                    > (przy
                    > >
                    > > kumulacji waszych szybkości) jakies 200 km/h w Twoja strone, a z drugiej w
                    > azne
                    > > jest ze ktos w tym samochodzie postuka sie w czolo?????!!!???? A moze tez
                    > wazne
                    > >
                    > > jest ze bedzie sie smial z koloru Twojej koszulki???? Zycze rozumku.
                    > > A co do kierunkowskazu - to jest dobry pomysl. FAcet z naprzeciwka wie ze
                    > > wyprzedzasz i ze nalezy uwazac. Oczywiscie ma nadzieje ze jak skonczysz to
                    >
                    > > wrocisz na swoj tor jazdy i NIE ZAPOMNISZ wylaczyc kierunkowskaz.
                    > > Pozdrowionka dla wspolmeczennikow polskich drog (i szerokiej i bezpiecznej
                    > drog
                    > > i!)
                    > > bocian
                    >
                    > Racja, od dzisiaj, jak bede wyprzedzac, to nie bede patrzec przed siebie, tylko
                    > wlacze dlugie i nacisne
                    > klakson, zeby mnie bylo dobrze widac i slychac. Niech wszyscy wiedza, ze wyprze
                    > dzam i niech spieprzaja
                    > z drogi. To ich zmartwienie, nie moje.

                    Stary,
                    Widze ze nie widzisz roznicy pomiedzy informacyjnym uzyciem kierunkowskazu dla
                    kierowcow bedacych 2 km przed toba (taki przyklad podal PiL) aby ich poinformowac
                    o Twoim manewrze i ewentualnie ostrzec, a "jak bede wyprzedzac, to nie bede
                    patrzec przed siebie, tylko wlacze dlugie i nacisne klakson, zeby mnie bylo
                    dobrze widac i slychac. Niech wszyscy wiedza, ze wyprzedzam i niech spieprzaja z
                    drogi". Mam nadzieje ze Policja zauwazy roznice i wlepi ci odpowiedni mandat za
                    naduzywanie sygnalow dzwiekowych!
                    A pozatym to "nie chce mi sie z Toba gadac..."
                    bocian
                    • Gość: PiL Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: 212.244.170.* 20.07.01, 08:04
                      Podziwiam :
                      1. Elokwencję
                      2. Zjadliwość
                      3. Wysokie mniemanie o własnych racjach
                      Ja tak rzeczywiście nie umiem.
                      Tymczasem popatrzmy co mówi o kierunkowskazach Kodeks D.:

                      Art.22,pkt5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie
                      sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać
                      sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.

                      Nie trzeba wielkiego rozumku (jednak odrobina zalecana) aby pojąć, że
                      kierunkowskaz należy wyłączyć po każdym manewrze zmiany pasa ruchu! A
                      wyprzedzanie zawiera tych manewrów dwa. Zjechałeś na lewy pas i ciągniesz po
                      prostej - wyłącz k.! Po wyprzedzeniu zjechałes na prawy i jedziesz po prostej -
                      wyłącz k.! Zrozumiał ? Pozdr.

                      • Gość: bocian Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: 157.25.119.* 20.07.01, 10:00
                        Gość portalu: PiL napisał(a):

                        > Podziwiam :
                        > 1. Elokwencję
                        > 2. Zjadliwość
                        > 3. Wysokie mniemanie o własnych racjach
                        > Ja tak rzeczywiście nie umiem.
                        > Tymczasem popatrzmy co mówi o kierunkowskazach Kodeks D.:
                        >
                        > Art.22,pkt5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie
                        > sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać
                        > sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.
                        >
                        > Nie trzeba wielkiego rozumku (jednak odrobina zalecana) aby pojąć, że
                        > kierunkowskaz należy wyłączyć po każdym manewrze zmiany pasa ruchu! A
                        > wyprzedzanie zawiera tych manewrów dwa. Zjechałeś na lewy pas i ciągniesz po
                        > prostej - wyłącz k.! Po wyprzedzeniu zjechałes na prawy i jedziesz po prostej -
                        >
                        > wyłącz k.! Zrozumiał ? Pozdr.
                        >

                        PiL,
                        TU wlasnie nie chodzi o wysokie mniemanie co do wlasnych reakcji - dlatego
                        wyprzedzam jak samochody sa daleko z przodu (jadace w drugim kierunku oczywiscie)
                        i sygnalizuje manewr kierunkowskazami. Dlatego nie zgadzam sie z Twoim atakiem na
                        Piotra - ma racje - manewr wyprzedzania nalezy sygnalizowac kierunkowskazem.
                        A co do wyprzedzania - ostatnio na trasie z Plonsk - Torun wyladowalem poza trasa
                        - bo jakis pacan zle ocenil odleglosc i przyspieszenie swego Cinquecento i mialem
                        wybor - duzym Peugeotem rozp.... tego mikrusa albo wyladowac na zuzlowym poboczu.
                        Dobrze ze nie bylo pieszych bo bym z wami nie korespondowal.
                        PRzeczytaj jeszcze raz co napisales Piotrowi i ocen prawidlowosc mojej reakcji.
                        Zycze rozwagi - i uzywania kierunkowskazow (zgodnie z przytoczonym artykulem
                        kodeksu).
                        bocian
                        • Gość: PiL Re: Pozdrowienia dla bociana IP: 212.244.170.* 20.07.01, 10:22
                          Posty na zbieżne tematy są już tak liczne, że prawdopodobnie gubimy się w
                          szczegółach. Proszę zatem uznać moje ostatnie wypowiedzi za mało precyzyjne i
                          pozwolić mi wyjaśnić o co mnie biega:
                          W kilku tematach, gdzie pisano o używaniu kierunkowskazów, jasno
                          przedstawiałem potrzebę nie nadużywania tej sygnalizacyjnej maszynki. Jestem
                          zdecydowanym przeciwnikiem kierunkowskazu WŁĄCZONEGO PRZEZ CAŁY CZAS TRWANIA
                          OPERACJI WYPRZEDZANIA ! Odcinek jazdy po prostej obok pojazdu wyprzedzanego
                          należy pokonać z wyłączonymi kierunkowskazami, inaczej zasugerujemy jadącym z
                          naprzeciwka iż zamierzamy zjechać na kolejny pas - zajmowany właśnie przez
                          nich !!! Niezależnie od tego w jakiej znajdują się odległości ! Czy to trudno
                          zrozumieć ? Ponadto jazda po prostej z włączonym kierunkowskazem ale bez
                          zamiaru skrętu lub zmiany pasa jest poprostu sprzeczna z cytowanym przepisem.
                          Pozdrawiam.
                          • Gość: bocian Re: Pozdrowienia dla bociana +odp. dla Piotra IP: 157.25.119.* 20.07.01, 10:55
                            Gość portalu: PiL napisał(a):

                            > Posty na zbieżne tematy są już tak liczne, że prawdopodobnie gubimy się w
                            > szczegółach. Proszę zatem uznać moje ostatnie wypowiedzi za mało precyzyjne i
                            > pozwolić mi wyjaśnić o co mnie biega:
                            > W kilku tematach, gdzie pisano o używaniu kierunkowskazów, jasno
                            > przedstawiałem potrzebę nie nadużywania tej sygnalizacyjnej maszynki. Jestem
                            > zdecydowanym przeciwnikiem kierunkowskazu WŁĄCZONEGO PRZEZ CAŁY CZAS TRWANIA
                            > OPERACJI WYPRZEDZANIA ! Odcinek jazdy po prostej obok pojazdu wyprzedzanego
                            > należy pokonać z wyłączonymi kierunkowskazami, inaczej zasugerujemy jadącym z
                            > naprzeciwka iż zamierzamy zjechać na kolejny pas - zajmowany właśnie przez
                            > nich !!! Niezależnie od tego w jakiej znajdują się odległości ! Czy to trudno
                            > zrozumieć ? Ponadto jazda po prostej z włączonym kierunkowskazem ale bez
                            > zamiaru skrętu lub zmiany pasa jest poprostu sprzeczna z cytowanym przepisem.
                            > Pozdrawiam.

                            Zgadzam sie z Toba calkowicie pod warunkiem ze nie przekraczamy linii srodkowej
                            dzielacej dwa pasy ruchu o przeciwnych kierunkach jazdy! Ale jesli juz jestes
                            naprzeciw faceta pedzacego w odwrotnym kierunku zostaw wlaczony lewy kierunek i
                            zaraz jak zaczniesz wracac na swoj pas wlacz prawy! TO informuje kierowce ze
                            jestes w trakcie manewru, wiesz co robisz, i nie zasnales nad kierownica tylko
                            wyprzedzasz. Jadac samochodem i widzac takie zachowanie kierowcy z naprzeciwka
                            zdejmuje noge z gazu i wiem ze gosciu jedzie po moim pasie, i zaraz wroci na
                            swoj. MAm przynajmniej taka nadzieje...
                            I jesli to komukolwiek pomaga to przeciez niewiele kosztuje uzycie kierunkowskazu.
                            I jeszcze raz powtarzam ze nie ma co go uruchamiac jesli wyprzedzany kulturalnie
                            zjechal na pobocze i nie przekraczam linii srodkowej podczas wyprzedzania.

                            A co do Piotra - mysle ze robisz absolutnie prawidlowo w obydwu wypadkach. Badz
                            tylko pewien ze z ulicy w ktora skrecasz nie wyjedzie na gazie kierowca
                            skrecajacy w prawo. Z najomy mial taka czolowke!!! Gosc skrecal w prawo i
                            spojrzal tylko w lewo, a znajomy musial wyskoczyc na jego pas bo z jego prawej
                            strony koles wymusil!
                            W drugiej sytuacji - b. dobry zwyczaj. Tylko uzywajmy go tylko wtedy gdy naprawde
                            trzeba sie ostro zatrzymac.
                            Pozdrowienia
                            bocian
                            • Gość: PiL Re: Pozdrowienia dla bociana - II IP: 212.244.170.* 20.07.01, 13:08
                              Gość portalu: bocian napisał(a):


                              Ale jesli juz jestes
                              > naprzeciw faceta pedzacego w odwrotnym kierunku zostaw wlaczony lewy kierunek i
                              >
                              > zaraz jak zaczniesz wracac na swoj pas wlacz prawy! TO informuje kierowce ze
                              > jestes w trakcie manewru, wiesz co robisz, i nie zasnales nad kierownica tylko
                              > wyprzedzasz. Jadac samochodem i widzac takie zachowanie kierowcy z naprzeciwka
                              > zdejmuje noge z gazu i wiem ze gosciu jedzie po moim pasie, i zaraz wroci na
                              > swoj. MAm przynajmniej taka nadzieje...

                              Rany boskie!!! Naprzeciw pędzącego faceta!!! Horror!!! Ale jeśli już musisz
                              miewać takie wizje to usłuchaj mnie : zamiast kierunkowskazu - AWARYJNE !
                              Przynajmniej jasne będzie, że to ostrzeżenie przed własnym, hm, nierozsądkiem...
                              • Gość: PiL Re: Pozdrowienia dla bociana - III IP: 212.244.170.* 20.07.01, 13:19
                                Zreflektowałem się. Aby ostrzeżenie znaczyło ostrzeżenie - trzeba by Polaków
                                oduczyć dziękowania światłami AWARYJNYMI ! To naprawdę tylko polska
                                specjalność. Może to i miłe, jak całowanie rączek, ale niechigieniczne...
                                przepraszam - niebezpieczne. Wyobraź sobie, że wyprzedzam nową laguną,
                                wyprzedzany wie o autoawaryjnych św. laguny, migam w podziękowaniu, wyprzedzany
                                wciska hamulec w podłogę, jest ślisko, zaczyna go nosić, Ty jedziesz tuż za
                                nim, niczego się nie spodziewałeś.... Budzisz się z ulgą. To tylko senna wizja.
                              • Gość: bocian Odp dla PIL''a + dzieki za pozdrowienia I, II i III! ;-))) IP: 157.25.119.* 20.07.01, 15:00
                                Gość portalu: PiL napisał(a):

                                > Gość portalu: bocian napisał(a):
                                >
                                >
                                > Ale jesli juz jestes
                                > > naprzeciw faceta pedzacego w odwrotnym kierunku zostaw wlaczony lewy kieru
                                > nek i
                                > >
                                > > zaraz jak zaczniesz wracac na swoj pas wlacz prawy! TO informuje kierowce
                                > ze
                                > > jestes w trakcie manewru, wiesz co robisz, i nie zasnales nad kierownica t
                                > ylko
                                > > wyprzedzasz. Jadac samochodem i widzac takie zachowanie kierowcy z naprzec
                                > iwka
                                > > zdejmuje noge z gazu i wiem ze gosciu jedzie po moim pasie, i zaraz wroci
                                > na
                                > > swoj. MAm przynajmniej taka nadzieje...
                                >
                                > Rany boskie!!! Naprzeciw pędzącego faceta!!! Horror!!! Ale jeśli już musisz
                                > miewać takie wizje to usłuchaj mnie : zamiast kierunkowskazu - AWARYJNE !
                                > Przynajmniej jasne będzie, że to ostrzeżenie przed własnym, hm, nierozsądkiem..
                                > .Zreflektowałem się. Aby ostrzeżenie znaczyło ostrzeżenie - trzeba by Polaków
                                > oduczyć dziękowania światłami AWARYJNYMI ! To naprawdę tylko polska
                                > specjalność. Może to i miłe, jak całowanie rączek, ale niechigieniczne...
                                > przepraszam - niebezpieczne. Wyobraź sobie, że wyprzedzam nową laguną,
                                > wyprzedzany wie o autoawaryjnych św. laguny, migam w podziękowaniu, wyprzedzany
                                > wciska hamulec w podłogę, jest ślisko, zaczyna go nosić, Ty jedziesz tuż za
                                > nim, niczego się nie spodziewałeś.... Budzisz się z ulgą. To tylko senna wizja.


                                Mistrzu kierownicy,
                                Twoje odpowiedzi sa tendencyjne a klapeczki bardzo grube!
                                Dla mnie "facet pedzacy z naprzeciwka" to facet bedacy np 1 km przede mna. Mam
                                wtedy nie wyprzedzac? Powiedz mi w jakim przypadku wyprzedzasz traktor? Tylko
                                wtedy kiedy nie ma nikogo w zasiegu wzroku na przeciwnym pasie ruchu? Nie badz
                                hipokryta!
                                > Wyobraź sobie, że wyprzedzam nową laguną,
                                > wyprzedzany wie o autoawaryjnych św. laguny, migam w podziękowaniu, wyprzedzany
                                > wciska hamulec w podłogę,
                                Mistrzu!
                                Zapomniales o jednym szczegole!!! Nawet w nowej Lagunie podczas wciskania hamulca
                                do deski oprocz swiatel awaryjnych zapalaja sie CZERWONE SWIATLA STOPU!!!
                                Odrozniamy kolorki?
                                No wiec jesli bedzie Cie kiedys ktos wyprzedzal i podziekuje Ci za zjechanie na
                                pobocze (a mam nadzieje ze w miare mozliwosci to Ci sie zdarza) swiatlami
                                awaryjnymi to pamietaj ze jesli nie zapala mu sie dodatkowo swiatla hamulcowe to
                                znaczy ze nie chamuje a tylko ma na tyle wrodzana kulture ze chce ci podziekowac!
                                Pamietamy: CZERWONE SWIATLA - STOP
                                POMARANCZOWE MIGAJACE - KIERUNKOWSKAZY!
                                I sprobuj spojrzec ciut krytyczniej na wlasne przekonanie o nieomylnosci!
                                Pozdrawiam i szczerze zycze szerokiej drogi (i pustej),
                                bocian
                        • Gość: Piotr Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: *.deu.dupont.com 20.07.01, 10:26
                          Widze, ze rozpetalem burze. Ale to chyba dobrze, ze tu a nie na drodze. Mam
                          nadzieje, ze nikt z tego powodu nie zasiadzie dzis sfrustrowany za kierownica.

                          Do niedawna bylem zwolennikiem opcji "wylaczyc kierunkowskaz po zmianie pasa
                          ruchu", ale ostatnio zmieniam ten zwyczaj - wlasnie pozostawiajac lewy migacz
                          na czas wyprzedzania (potem przy zjezdzie na swoj pas oczywiscie wlaczam prawy).
                          Przepisy - owszem, mowia wyraznie: "zaprzestac sygnalizowania po zmianie pasa",
                          ale wydaje mi sie, ze nie jest to jakies razace naduzycie sygnalow i mozna to
                          stosowac.

                          Oczywiscie zdania beda podzielone, ale przytocze jeszcze dwie sytuacje, gdy
                          swiadomie lamie przepisy dla bezpieczenstwa i wygody innych kierowcow. Was
                          prosze o komentarz:

                          1. Waska droga jednopasmowa. Pusto w zasiegu wzroku, tylko za mna jeden
                          samochod. Mam zamiar skrecic w podporzadkowana w lewo. Zjezdzam wiec nie do osi
                          jezdni (jak mowia przepisy), ale do lewej krawedzi. Oczywiscie przekraczam
                          podwojna ciagla. Samochod za mna spokojnie mnie wyprzedza, nie muszac zwalniac
                          do 30km/h, albo jechac poboczem...

                          2. Droga szybkiego ruchu (albo kazda inna). Rzad samochodow, jedziemy z
                          predkoscia 100-120km/h. Nagle korek (wypadek, roboty drogowe, itp.). Wszyscy
                          gwaltownie hamujemy, wlaczajac swiatla awaryjne. Znamy ten obrazek? A co o
                          uzywaniu awaryjnych mowia przepisy?

                          Pzdr
                          • Gość: PiL Re: Pozdrowienia dla Piotra IP: 212.244.170.* 20.07.01, 10:51
                            Obiecałem sobie nie zabierać już głosu na temat nadużywania kierunkowskazów.
                            Co do wypunktowanych sytuacji:
                            Ad 1. W tej konkretnej nikomu nie zaszkodziłeś, ale pogwałciłeś prawo drogowe.
                            Nie obawiałeś się jakiejś niespodzianki, np. ukrytego w martwym polu widzenia
                            kogoś akurat wyprzedzającego (też gwałcącego prawo) ?
                            Ad 2. Nasz kodeks ujmuje to tak:

                            Art. 29. 1. Kierujący pojazdem może używać sygnału dźwiękowego lub świetlnego,
                            w razie gdy zachodzi konieczność ostrzeżenia o niebezpieczeństwie.

                            We Francji (i w paru innych krajach - przypuszczam) jest to obowiązkiem.
                            Ostatnie ich konstrukcje - nowa laguna i citroen c5 mają opcję autowłączania
                            świateł awaryjnych podczas ostrego hamowania. Sam tego się tam nauczyłem i
                            zawsze w takich jak piszesz sytuacjach załączam je, nawet podczas zatrzymywania
                            się przed zamykanym przejazdem kolejowym lub inną przeszkodą. Naturalnie
                            przestaję migać po dojechaniu następnego delikwenta. Migam też krótko (awar.!)
                            przed nadjeżdżającymi z naprzeciwka jeszcze nieświadomymi istniejącej na drodze
                            przeszkody (np. wypadek lub coś na jezdni).Pozdrawiam.



                            • Gość: Piotr Pozdrowienia dla PiL-a IP: *.deu.dupont.com 20.07.01, 13:30
                              Juz nie bedzie o kierunkowskazach ;-)

                              Gość portalu: PiL napisał(a):

                              > We Francji (i w paru innych krajach - przypuszczam) jest to obowiązkiem
                              [chodzi o awaryjne, gdy nagle hamujemy]

                              W Niemczech kierowca NIE MA PRAWA wylaczyc w takiej sytuacji awaryjnych, zanim
                              nie upewni sie, ze kierowca za nim nie "przejal paleczki" tzn. nie wlaczyl swoich
                              awaryjnych.

                              > Ostatnie ich konstrukcje [Francuzow] - nowa laguna i citroen c5 mają opcję
                              autowłączania świateł awaryjnych podczas ostrego hamowania.

                              A wiecie, ze to polski wynalazek? O Swietle Gwaltownego Hamowania (SGH) czytalem
                              bodajze w "Przegladzie Technicznym" jakies 7 lat temu. Dwojka inzynierow, ktora
                              opracowala model dodatkowego swiatla samochodowego, dzialajacego na zasadzie
                              przeciazen, wypowiadala sie wtedy, ze maja trudnosci z opatentowaniem wynalazku w
                              Polsce.
                              Oczywiscie "rozbilo sie" o to, ze nie bylo wiadomo jaki kolor ma miec owo
                              dodatkowe swiatlo - czerwony nie, bo po co jeszcze jedno czerwone, zolty to
                              kierunkowskaz (mialo nie byc o k., sorry ;-)), niebieskie to tylko dla
                              uprzywilejowanych, a zielone bez sensu, bo oznacza "jedz"...

                              Chlopaki z PSA nie mieli tego problemu - Peugeot 607 jako pierwszy samochod na
                              swiecie (z tego co wiem) mial opcje wlaczania awaryjnych przy gwaltownym
                              hamowaniu...

                              Wot, zyzn''...

                              Pzdr
    • Gość: Guard Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 19.07.01, 14:32
      Moim skromnym zdaniem nie ma zlotego srodka -wyprzedzac czy nie. Zawsze nalezy
      dostosowywac tempo i styl jazdy do warunkow na drodze (nie mialo zabrzmiec
      gornolotnie). Niestety nie ucza tego na zadnym kursie i obysmy wszyscy zdazyli
      zdobyc wystarczajaca duzo doswiadczenia zanim... Zycze wszystkim szerokiej
      drogi.
    • Gość: Wojtek Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.01, 16:30
      Mialem pare razy przyjemnosc jechac trasa Warszawa-Bialystok, i stwierdzam, ze
      jest to jeden z niewielu odcinkow, gdzie kierowcy potrafia korzystac z pobocza.
      Wolniejsi grzecznie zjezdzaja, szybsi jada na trzeciego (oczywiscie jak
      sytuacja na to pozwala). Jedzie sie prawie jak na autostradzie - plynnie i
      komfortowo - i nawet puls mi sie nie podniosl, chyba tylko wtedy gdy ja komus
      ustepowalem miejsca a ten nawet nie podziekowal (uzywanie awaryjnych w tej
      sytuacji naprawde poprawia humor i nastepnym razem czlowiek tez ustapi
      szybszemu by nie musial stwarzac grozniejszych sytuacji). Oczywiscie i tu
      trafiaja sie wyjatki, dlatego oczy trzeba miec na okolo glowy, aby w pore
      zareagowac na manewry jakiegos palanta, ktory jadac szybka fura rozumy pozjadal
      albo spieszy sie na spotkanie Najwyzszego. Ale na to juz nie ma rady.
      A tak poza tym, to nic bardziej mnie nie irytuje jak rozklekotana ciezarowka,
      ktora jedzie 60 km/h srodkiem pasa i ani mysli zjechac na pobocze i przepuscic
      ogonek, zdesperowanych kierowcow, ktorzy dopiero wtedy, na sile, staraja sie
      wyprzedzic zawalidroge, powodujac spore zadrozenie!
      • Gość: Pitz Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: 157.25.125.* 19.07.01, 16:48
        Kiedys na tej trasie, jakos pare lat temu, spotkalem jadacego ok. 60 km/h Fiata
        125p. Jechal lewymi kolami prawie po linii srodkowej. Jak go wyprzedzilem, to
        zamiast sie zdenerwowac, tylko sie usmialem. Za kierownica siedziala zakonnica
        w pelnym rynsztunku. Przerazenie w oczach, modlila sie ewidentnie, jak rowniez
        trzy jej pasazerki (tez zakonnice), kierownica ledwo wytrzymywala te sile z
        jaka byla sciskana, wzrok wlepiony gdzies w dal, mina zacieta, nie opierala sie
        plecami o siedzenie, tylko byla pochylona nad kierownica. Wygladalo to
        przekomicznie, ale takich to Pan Bog prowadzi...
        • Gość: Wojtek Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.01, 17:03
          Pewnie przed wyjazdem dostaly ostatnie namaszczenie i blogoslawienstwo od
          ksiedza proboszcza. To lepsze niz 6 poduszek i ABS :))
    • Gość: MJ Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.07.01, 00:23
      Nie wyobrazam sobie jezdzenia po polskich drogach bez wyprzedzania
      na trzeciego. TIRy, i strachliwi kierowcy jezdzacy 70-80. Oczywiscie maja
      prawo tak jezdzic.
      Warunki sa takie jakie sa i proponuja jako standard przyjac jezdzenie
      na trzeciego, oczywiscie z zachowaniem pewnego rozsadku,
      czyli musi byc szerokie pobocze, tir zjezdza na bok, kierunkowskaz uzywany,
      kawalek prostej drogi.
      • Gość: grzegorz Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: 195.116.107.* 20.07.01, 08:54
        Gość portalu: MJ napisał(a):

        > Nie wyobrazam sobie jezdzenia po polskich drogach bez wyprzedzania
        > na trzeciego. TIRy, i strachliwi kierowcy jezdzacy 70-80. Oczywiscie maja
        > prawo tak jezdzic.
        > Warunki sa takie jakie sa i proponuja jako standard przyjac jezdzenie
        > na trzeciego, oczywiscie z zachowaniem pewnego rozsadku,

        Co rozumiesz pod pojęciem pewnego rozsądku!!!!?????


        > czyli musi byc szerokie pobocze, tir zjezdza na bok, kierunkowskaz uzywany,
        > kawalek prostej drogi.

        • Gość: MJ Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: 53.48.71.* 20.07.01, 09:53
          Gość portalu: grzegorz napisał(a):
          > Co rozumiesz pod pojęciem pewnego rozsądku!!!!?????

          tak jak juz napisalem i inne tez:

          musi byc szerokie pobocze, auto jadace przede mna dobrowolnie
          zjezdza na bok, nie trabia nie niego aby sie posunal,
          najwyzej podjezdzam i wlaczam migacz dajac mu sugestie
          ze moglby sie jednak troche posunac a ja chce wyprzedzic,
          wiekszosc tirow jest na tyle milych ze sami zjezdzaja
          na bok

          uzywam kierunkowskaz przez caly czas wyprzedzania,

          jest kawalek prostej drogi, abym mogl skonczyc
          wyprzedzanie spokojnie przed zakretem,

          osobiscie nie wyprzedzam na trzeciego na zakrecie,
          wiem tacy sie zdarzaja - to uwazam juz za przegiecie

          ja osobiscie rzadko wyprzedzam na trzeciego, jezdze
          zwykle w weekendy kiedy jest mniejszy ruch tirow,
          mam na tyle dynamiczny (bezpieczny!!!) silnik, ze
          moge szybko wyprzedzac bez stresowania innych

          ale czyz nie jest mile, kiedy wolniejsze samocgody widzac
          tych co im sie spieszy, zjezdzaja troszke na pobocze,
          tylko na czas wyprzedzania, trzeba sobie pomagac

          MJ
          • Gość: grzegorz Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: 195.116.107.* 20.07.01, 13:36
            Gość portalu: MJ napisał(a):

            > Gość portalu: grzegorz napisał(a):
            > > Co rozumiesz pod pojęciem pewnego rozsądku!!!!?????
            >
            > tak jak juz napisalem i inne tez:
            >
            > musi byc szerokie pobocze, auto jadace przede mna dobrowolnie
            > zjezdza na bok, nie trabia nie niego aby sie posunal,
            > najwyzej podjezdzam i wlaczam migacz dajac mu sugestie
            > ze moglby sie jednak troche posunac a ja chce wyprzedzic,
            > wiekszosc tirow jest na tyle milych ze sami zjezdzaja
            > na bok
            >
            > uzywam kierunkowskaz przez caly czas wyprzedzania,

            Z tego co pamiętam z przepisów to jest to zabronione. (Jadący za tobą może
            myśleć, że skręcasz.)
            Migacz w trakcie wyprzedzania musi być wyłączony.
            Włączamy przy rozpoczęciu manewru i ponownie przy powrocie na pas.

            A z tym wyprzedzaniem ze zjeżdżaniem na pobocze, uważam że jest to jeden z
            niewielu pozytywów na polskich drogach.

            Pozdrawiam
            grzegorz
            • Gość: PiL Re: Pozdrowienia dla Grzegorza IP: 212.244.170.* 20.07.01, 13:40
              Z wyjątkiem tego pobocza. To rozbestwia wyprzedzających.
              • Gość: grzegorz Re: Pozdrowienia dla Grzegorza IP: 195.116.107.* 20.07.01, 14:39
                Gość portalu: PiL napisał(a):

                > Z wyjątkiem tego pobocza. To rozbestwia wyprzedzających.

                Mogłem zostać źle zrozumiany, więc wyjaśnie:

                Moim skromnym zdaniem:
                1. Jeżeli chcesz wyprzedzić samochód, a on zjeżdża na pobocze i ustępuje ci drogę
                to jest to tylko uprzejmość z jego strony - warto podziękować;
                2. Jeżeli chcesz wyprzedzić samochód, a on NIE zjeżdża na pobocze i NIE ustępuje
                ci drogi to nie znaczy nic. (on nie ma takiego obowiązku)
                3. Jeżeli chcesz wyprzedzić samochód tak, że jadący z przeciwka muszą cokolwiek
                robić (zjechać, hamować itd) to już paragrafy.

                Ja osobiście, będąc wyprzedzany ustępuje miejsca jeżeli pozwala na to m.in. stan
                pobocza (piesi, rowerzyści itd.).

                Pozdrawiam




            • Gość: MJ Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.07.01, 19:19
              Gość portalu: grzegorz napisał(a):
              > Migacz w trakcie wyprzedzania musi być wyłączony.
              > Włączamy przy rozpoczęciu manewru i ponownie przy powrocie na pas.

              no popatrz, a mi się wydawało że robię bardziej
              bezpiecznie, ale to mylenie ma swoją logikę,
              w takim razie zmieniam praktykę z tymi migaczami

              > A z tym wyprzedzaniem ze zjeżdżaniem na pobocze, uważam że jest to jeden z
              > niewielu pozytywów na polskich drogach.

              i jeszcze jak się wrzuci pożegnalny uśmiech za pomocą
              awaryjnych, to jest to :-))

              MJ
              • Gość: MJ Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.07.01, 19:51
                Gość portalu: MJ napisał(a):

                > > Migacz w trakcie wyprzedzania musi być wyłączony.
                > > Włączamy przy rozpoczęciu manewru i ponownie przy powrocie na pas.
                >
                > no popatrz, a mi się wydawało że robię bardziej
                > bezpiecznie, ale to mylenie ma swoją logikę,
                > w takim razie zmieniam praktykę z tymi migaczami

                po lekturze nowych listów w całym wątku
                jednak decyduje się na złoty środek:
                trzymam kierunkowskaz włączony caly czas przy wyprzedzaniu,
                jesli robię to po pasie dla auto z naprzeciwka
                MJ
              • Gość: sorgo Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: 212.244.170.* 23.07.01, 10:23
                Gość portalu: MJ napisał(a):

                > i jeszcze jak się wrzuci pożegnalny uśmiech za pomocą
                > awaryjnych, to jest to :-))



                Uwaga! Mam auto z automatycznie załączającymi się światłami awaryjnymi w momencie
                ostrego hamowania! Z tego powodu nie dziękuję za spełnienie obowiązku
                umożliwienia mi wyprzedzenia! Jeżeli zobaczycie mnie migającego podczas jazdy
                światłami awaryjnymi - proszę pamiętać, że jest to tylko ostre hamowanie!!!

                • Gość: Piotr Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: *.deu.dupont.com 23.07.01, 13:51
                  Gość portalu: sorgo napisał(a):
                  >
                  > Uwaga! Mam auto z automatycznie załączającymi się światłami awaryjnymi w momenc
                  > ie ostrego hamowania! Z tego powodu nie dziękuję za spełnienie obowiązku
                  > umożliwienia mi wyprzedzenia! Jeżeli zobaczycie mnie migającego podczas jazdy
                  > światłami awaryjnymi - proszę pamiętać, że jest to tylko ostre hamowanie!!!
                  >

                  1. Czy to obowiazek czy dobra wola, to mozemy podyskutowac.
                  2. Ktos juz pisal, ze gdy hamujesz to pala sie tez "STOP-y". Czerwone, jak sadze.
                  3. Jak juz tak bardzo nie chcesz "migac", to podziekuj podniesieniem prawej reki
                  i nie dorabiajmy juz tu ideologii pt."tak sie martwie o Was, wiec nie migne".

                  Chciec to moc.

                  pzdr
                  • Gość: sorgo Re: Mnie nie dziękujcie IP: 212.244.170.* 23.07.01, 14:14
                    Gość portalu: Piotr napisał(a):


                    > 1. Czy to obowiazek czy dobra wola, to mozemy podyskutowac.



                    >Kodeks Drogowy, Art.24, pkt 6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w
                    czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący
                    pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest
                    obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się
                    w celu ułatwienia wyprzedzania.<

                    Jak widać, tu nie ma nic do dyskutowania, a ja niczego więcej nie chcę. Nie chcę
                    też aby mi dziękowano kiedy ja ułatwię wyprzedzenie mnie. Na obczyźnie spróbujcie
                    pobłyskać awaryjnymi - zobaczycie jak się z tyłu zagotuje.

          • Gość: malko Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 20.07.01, 13:54
            > ale czyz nie jest mile, kiedy wolniejsze samocgody widzac
            > tych co im sie spieszy, zjezdzaja troszke na pobocze,
            > tylko na czas wyprzedzania, trzeba sobie pomagac

            Jeżeli widzę w lusterku kolesia, który mknie szybciej niż ja, to nie widzę
            prodblemu w zjechaniu na puste pobocze. Często tak robię. Ale chodzi mi głównie
            o ZMUSZANIE do zjechania na pobocze jadących z przeciwka, często w ostatnim
            momencie. Tak zginął mój kolega ze studiów, a ja kilkakrotnie rozminąłem się z
            wariatem o centymetry. Po jednym takim palancie mam peknięte lusterko i czarną
            smugę na całej burcie (plastik z jego zderzaka) - mało się wtedy nie zlałem ze
            strachu. Gość się nawet nie zatrzymał swoim 30letnim zielonym passatem.


        • Gość: remek Re: Pozdrowienia dla wyprzedzających na trzeciego, czwartego... IP: 192.168.0.* / *.gliwice.sdi.tpnet.pl 20.07.01, 14:05
          Rzadko tak wyprzedzam ale kiedyś źle oceniłem prędkośc wozu z naprzeciwka (cóż
          zdarza się)i wepchałem się na trzeciego na naprawdę wąskiej drodze.Obydwoje
          daliśmy po hamulcach aż dym poszedł . Żona była blada i popatrzyła się na mnie
          jak na kretyna nie mówiąc już o tamtym kierowcy. Czułem się jak debil, bo
          zawsze nienawidziłem ludzi tak jeżdżących
Pełna wersja