przygoda ze Scenikiem

IP: *.turboline.skynet.be 08.01.02, 14:45
Mam Scenica 1,9 dCi, zarejestrowany 31 stycznia 2001. Spotkala mnie przygoda:
pojechalem do serwisu na przeglad po 30000 km i nie chcieli mi oddac auta,
tlumaczac, ze blad konstrukcyjny plastikowej nakrywy silnika powoduje
uszkodzenie przewodow paliwowych i musza cos z tym pilnie zrobic. Zrobilem
straszna awanture, do wygrazania sadem wlacznie i dzien pozniej auto oddali,
ale chcialbym wiedziec czy kogos tez cos podobnego spotkalo.
    • Gość: Remo Re: przygoda ze Scenikiem IP: 192.168.0.* 08.01.02, 15:14
      Może to nie był warsztat tylko "dziupla"?
      • Gość: Doki Re: przygoda ze Scenikiem IP: *.turboline.skynet.be 08.01.02, 16:14
        Alez skad, autoryzowany warsztat. Przy okazji: wy tam w Polsce sami nie wiecie
        co posiadacie. Mialem kiedys Almere i serwisowalem ja w Polsce, bo AKo Stojek w
        Elblagu byl lepszy od mechanikow Nissana w Belgii. Z Renault to samo:
        powszechna indolencja i brak zapalu. A w Elblagu jest Renault Ossowski, ktory
        pod kazdym wzgledem przewyzsza mechanikow zachodnich. To jest profesjonalista!!!
        Moj Scenic to piaty Renault w rodzinie i wszyscy zadowoleni, gdy Ossowski robi
        serwis.
        • Gość: Remo Re: przygoda ze Scenikiem IP: 192.168.0.* 09.01.02, 15:21
          Wiesz, nie mam doświadczenia z mechanikami belgijskimi. Wiem, że czasy pana
          Kazia - złotej rączki, który z arkusza blachy ocynkowanej potrafił zrobić maske
          do Syreny już minęły. Teraz w samochodach jest kupę elektroniki i sam młotek
          nie wystarczy. Zdarza się niestety, że ktoś wprost z młotka przerzuca się na
          komputer, zakłada białe rękawiczki, ale pozostają mu toporne przyzwyczajenia.
          Śmiem przypuszczać jednak, że w Belgii więcej jest dobrych warsztatów niż w
          Polsce. Przy elektronice nie ma miejsca na ułańską fantazję a dobre "ucho" to
          dopiero początek.
          pzdr
    • Gość: Wojtek Re: przygoda ze Scenikiem IP: *.baplc.com 09.01.02, 15:59
      Gość portalu: Doki napisał(a):

      > Mam Scenica 1,9 dCi, zarejestrowany 31 stycznia 2001. Spotkala mnie przygoda:
      > pojechalem do serwisu na przeglad po 30000 km i nie chcieli mi oddac auta,
      > tlumaczac, ze blad konstrukcyjny plastikowej nakrywy silnika powoduje
      > uszkodzenie przewodow paliwowych i musza cos z tym pilnie zrobic. Zrobilem
      > straszna awanture, do wygrazania sadem wlacznie i dzien pozniej auto oddali,
      > ale chcialbym wiedziec czy kogos tez cos podobnego spotkalo.

      A w ktoreym serwisie tak Cie potraktowali? W Belgii czy u Ossowskiego w Elblagu?
      Co do Twojego przykladu na "Cudze chwalicie..." masz chyba troche racji.
      W Polsce nadal wypada biadolic i krytykowac wszystko.
      Kiedys, bedac w Londynie ogladalem w TV reportaz o servisach w W. Brytanii.
      Dziennikarze spreparowali drobna usterke i podstawiali auto do roznych serwisow.
      Wlos sie jezy!... W zyciu bym samochodu Angolom w rece nie oddal!
      Rachunki mialy rozbieznosc 50-1000 funtow! Z jakoscia tez bylo roznie (czytaj:
      skrajnie!).

      Pozdrawiam
      Wojtek
Pełna wersja