szukam zwolennikow teorii 300km/h

01.07.08, 09:27
Ci od 200 rowniez moga sie zglaszac.
wiadomosci.onet.pl/1780031,11,item.html
    • spark1.8 Re: szukam zwolennikow teorii 300km/h 01.07.08, 09:41
      stawiam flaszkę każdemu, kto takim autem osiągnie prędkość 300 km/h
      na dystansie krótszym niż 3-4 km.
      • obama1 Re: szukam zwolennikow teorii 300km/h 02.07.08, 22:37
        daj mi takie auto a sprobuje od ciebie wygrac ta flaszke (najwyzej sie nie uda, wtedy zatrzymasz sobie flaszke) :)
    • robert888 hehe jechał 150, wjechał na muldę i pofrunął? 01.07.08, 10:03
      to jakiś gamoń był a nie kierowca. Kto mu dał prawo jazdy? Moja żona
      jeździ tamtędy z zakupami z taką prędkością. Poza lekko zgazowanym
      Spritem nic się nigdy nie dzieje:) A dzieciaki jak się cieszą, że ho
      ho.
      • wujaszek_joe Re: hehe jechał 150, wjechał na muldę i pofrunął? 01.07.08, 10:08
        pewnie, co to jest mulda przy 150 dla twojej żony.
        Przynajmniej wtedy ją trochę wytrzęsie
      • tiges_wiz Re: hehe jechał 150, wjechał na muldę i pofrunął? 01.07.08, 10:15
        wysil mozgownice ...
        lancia kappa - 70 km/h lekkie bujniecie
        alfa 156 - 70 km/h podskok i twarsze ladowanie
        ferrari? Przy takim zawieszeniu?

        Przy 150 taka lancia przejedzie ... alfa? moze byc problem.
        Ferrari? prawdopodobnie straci kontakt z podlozem a przy przyziemieniu moze
        uderzyc podwoziem w asfalt ...
        jak takie uderzneie moze sie skonczyc? obejrzyj sobie wypadek senny. Predkosc
        oczywiscie wieksza, ale i auto o wiele lepsze .. wystarczylo jednak uderzenie w
        asfalt plyta i wyjechal z zakretu.
        • reconquista Re: hehe jechał 150, wjechał na muldę i pofrunął? 01.07.08, 16:41
          bzdury piszesz o sennie, w wypadku w którym stracił życie Senna
          najprawdopodobniej przestał działać układ kierowniczy

    • carnivore69 Re: szukam zwolennikow teorii 300km/h 01.07.08, 11:12
      Tylko 300% dozwolonej predkosci? Eeee, rzeczywiscie luzik...

      Pzdr.
    • al9 foreks 01.07.08, 11:48
      to że "fachowiec" twierdzi że było 150
      nie oznacza od razu, że nie jechał 200
      albo 180
      albo 210

      Nieważne. Jechał jak kretyn i zabił człowieka
      al
      • foamclene Re: foreks 02.07.08, 17:15
        jechal po drodze za ktorej stan odpowiada kretyn
        • carnivore69 Re: foreks 02.07.08, 18:00
          Predkosc dopuszczalna na tym odcinku odzwierciedlala jej stan. Nie ma wiec co
          rozmywac odpowiedzialnosci.

          Pzdr.
          • foamclene Re: foreks 02.07.08, 23:27
            oczywiscie, drogi bedizemy mieli coraz gorsze i bedziemy jezdzic
            ponich z predkocia odzwierciedlajaca 30 km/h
            po co naprawiac drogi stawiajmy znaki ograniczenia
            • carnivore69 Re: foreks 03.07.08, 01:16
              Od tego jak bedziemy po nich jezdzic 150-200 km/h raczej lepszymi rowniez sie
              nie stana.

              Pzdr.
    • sniperslaststand Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 01.07.08, 12:21
      Cytat z artykułu:

      "Ekspertyza, którą dostała w ciągu ostatnich dni prokuratura, mówi jednak, że ferrari jechało z prędkością 140-150 km/h, a tuż przed zderzeniem kierowca wyhamował i uderzył w słup z prędkością 70-100 km/h.
      - Zderzenie z betonową przeszkodą to ekstremalna sytuacja. Kiedy zderzają się dwa samochody, odbijają się od siebie, obracają, przesuwają - to pochłania energię. W przypadku betonu, całą siłę zderzenia bierze na siebie tylko jedno auto - powiedział "Dziennikowi" Walenty Dudziak ze stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej."

      Dr Walenty Dudziak wygłaszał prezentacje na tematy związane ze zderzeniami jak w wypadku, np. takie o: „Specyfika zderzeń pojazdów samochodowych z nieodkształcalnymi przeszkodami przydrożnymi, - typu drzewa i słupy, w aspekcie bezpieczeństwa ruchu drogowego” [1]


      Tym samym mam do eksperta dra Walentego Dudziaka pytanie.

      Udokumentowano zderzenie z prędkością 90 kilometrów na godzinę z bardzo sztywną przeszkodą (drzewo) auta Renault Laguna II, a więc zwyczajnego osobowego samochodu o z dużą dozą prawdopodobieństwa znacznie mniej sztywnej konstrukcji niż Ferrari 360 Modena: youtube.com/watch?v=2fLg8eQaPyE

      Po zapoznaniu się z przytaczanym materiałem można stwierdzić, iż klatka bezpieczeństwa samochodu użytego do testu pozostała w zasadzie nienaruszona. Ciśnienie oddziaływujące na nadwozie auta zostało nieco zmniejszone przez odkształcenie sprężyste drzewa.

      Tymczasem podczas zderzenia o bardzo zbliżonych parametrach (w tym o prędkości uderzenia prawdopodobnie nawet nieco niższej niż dla udokumentowanego przypadku) auta prowadzonego przez niejakiego Macieja Zientarskiego, cały samochód, w tym klatka bezpieczeństwa pasażerów, zostały dosłownie rozerwane na strzępy, co doskonale widać na zdjęciach z miejsca zdarzenia: www.dziennik.pl/foto/article131061.ece

      I pytanie do eksperta dra Dudziaka: jak to jest możliwe?


      Warto dodać, że Renault Laguna II została wprowadzona na rynek w 2000 roku, Ferrari 360 Modena w 1999.



      Tu inny artykuł, którego lekturę polecam: www.dziennik.pl/wydarzenia/article153127/Zientarski_ma_rehabilitacje_bez_kolejki.html



      [1] www.koscian.net.pl/stop/drzewa/pierwsza.htm

      ---
      youtube.com/watch?v=VFQ3gGzyNG0
      www.kati-droste.de/galerie_2008.php
      • tiges_wiz Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 01.07.08, 12:33
        1. auto splonelo .. nie wiadomo jak wygladalo zaraz po wypadku. masz jakies zdjecie?
        2. Uderzenie boczne to uderzenie w najslabszu pukty auta. Takiego wypadku nie
        przezyl bublewicz, mimo, ze auto mialo klatke bezpieczenstwa z rur. W ferrari
        jest taka? Przeciez to lekka skorupa z plastiku.

        >więc zwyczajnego osobowego samochodu o z dużą dozą >prawdopodobieństwa znacznie
        mniej sztywnej konstrukcji niż Ferrari >360 Modena:

        mozesz sie zdziwic. Ferrari nikt nie projektuje pod katem bezpieczenstwa pasazerow.
        • sniperslaststand Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 01.07.08, 13:42
          tiges_wiz napisał:

          > 1. auto splonelo .. nie wiadomo jak wygladalo zaraz po wypadku. masz jakies zdj
          > ecie?

          Na skutek pożaru struktura samochodu nie rozrywa się na kawałki lądujące w promieniu metrów od wraku. No chyba, że mamy do czynienia z wybuchem, ale tutaj nic takiego nie miało miejsca, poza tym, wybuchają to auta na filmach.

          Wypalona struktura nadwozia wygląda tak:
          www.autounleashed.com/images/audi_r8_fire1.jpg
          www.autospies.com/images/users/omarrana/ferrari_porsche_burned_souther_cali_fire.jpg
          tugagames.com/victor/wp-content/uploads/2008/03/ferrari-f430-4.jpg
          Jak więc widzisz, ogień nie powoduje, że nagle jakaś magiczna siła rozcina auto na pół.


          > 2. Uderzenie boczne to uderzenie w najslabszu pukty auta. Takiego wypadku nie
          > przezyl bublewicz, mimo, ze auto mialo klatke bezpieczenstwa z rur.

          Nie mówię tu o przeżywalności, ale o strukturze auta. Ferrari, którym jechał Zientarski, zostało rozerwane na strzępy.

          Nie wiem, z jaką prędkością uderzył Bublewicz w znacznie węższą (tym samym wywierającą znacznie większe ciśnienie miejscowo na strukturę nadwozia i łatwiej je przecinającą) przeszkodę: www.sierra.opalnet.pl/foto.php?img=bublewicz/2&pz=bublewicz&str=Wypadek ale pewne jest, że jego auto nie rozpadło się na kawałki.


          > jest taka? Przeciez to lekka skorupa z plastiku.


          > mozesz sie zdziwic. Ferrari nikt nie projektuje pod katem bezpieczenstwa pasaze
          > row.

          Nieprawda. Auta supersportowe są tak samo projektowane pod kątem bezpieczeństwa jak każde inne, z wyznaczonymi strefami zgniotu i klatkami bezpieczeństwa. Tyle, że z racji wyższej ceny, stosuje się w nich droższe i lżejsze materiały, jak aluminium i włókna węglowe.

          youtube.com/watch?v=yH6li_ECq5k
          youtube.com/watch?v=SsNL_1o5FZ0&feature=related
          youtube.com/watch?v=R2b9aW1qE9E
          • tiges_wiz Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 01.07.08, 14:19
            jakby nie mialo klatki profesjonalnej to by sie rozpadlo. Dobrze tu widac jak
            rury trzymaja karoserie. Ferrari nie ma takich wzmocnien z rur i nie jest
            zrobione z metalu. Nie wiem jak sie zachowa przy uderzeniu bokiem w beton.
            Jezeli jest bardzo sztywne to powinno sie wlasnie rozpasc na kawalki.

            Bublewicz jechal kolo 80-100 km/h, to byl rajd zimowy. Energia kinetyczna rosnie
            z kwadratem predkosci. wiec pomiedzy 70 a 150 zwieksza sie 4x.
            • sniperslaststand Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 01.07.08, 14:39
              tiges_wiz napisał:

              > jakby nie mialo klatki profesjonalnej to by sie rozpadlo.

              Tego nie możesz stwierdzić. Podałem Ci film ze zderzeniem czołowym z podobną prędkością i klatka bezpieczeństwa pasażerów nie została nawet naruszona. Nie widzę więc żadnego powodu, aby przy uderzeniu bocznym auto miało być rozerwane na strzępy. Zawinięte wokół filaru - tak, rozerwane na strzępy - nie widzę powodu.

              Co więcej, Bublewicz uderzył w znacznie węższą przeszkodę.

              Proponuję, abyś jednak pooglądał podawane przeze mnie zdjęcia tego, co zostało z Ferrari.


              > Ferrari nie ma takich wzmocnien z rur i nie jest zrobione z
              > metalu. Nie wiem jak sie zachowa przy uderzeniu bokiem w beton.

              Przypuszczanie tak samo jak każdy inny bardzo nowoczesny samochód.


              > Jezeli jest bardzo sztywne to powinno sie wlasnie rozpasc na kawalki.

              To miałoby miejsce, gdyby struktura nadwozia była krucha (rzadka cecha samochodów), ewentualnie przy prędkości znacznie wyższej niż ta oszacowana.


              > Bublewicz jechal kolo 80-100 km/h

              Jeśli rzeczywiście tak było, to jest to prędkość podczas uderzenia zbliżona do tej oszacowanej przez eksperta. W przypadku Bublewicza mamy zawinięty na wąskiem drzewie samochód. W przypadku Zientarskiego, rozerwane na strzępy na szerokim filarze Ferrari.
              • tiges_wiz Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 01.07.08, 14:52
                dziwi mnie twoje przeświadczenie o wytrzymałości karoserii ferrari.

                www.sttop.net/i/ferrari%20crash_02_06.jpg
                aussieexotics.com/wp-content/uploads/2006/12/perth-ferrari-crash-1.jpg
                zderzak jest polamany a nie pogiety
                www.gumball3000blog.com/blog_images/gumball2004/ferrari_crash_2.jpg
                cache.gizmodo.com/assets/resources/2007/08/enzocrash2.jpg
                content.ytmnd.com/content/d/b/1/db1424cb43b2c2c7d794f89d8ff4b577.jpg
                • sniperslaststand Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 01.07.08, 15:06
                  tiges_wiz napisał:

                  > www.sttop.net/i/ferrari%20crash_02_06.jpg
                  > cache.gizmodo.com/assets/resources/2007/08/enzocrash2.jpg

                  en.wikipedia.org/wiki/Stefan_Eriksson#Car_crash
                  Aby tak rozciąć Enzo na słupie telegraficznym, kierowca musiał jechać około 320 kilometrów na godzinę.


                  > dziwi mnie twoje przeświadczenie o wytrzymałości karoserii ferrari.

                  W podanych przez Ciebie zdjęciach widać, że struktura Modeny raczej reagowała prawidłowo podczas wypadku.

                  Dla mnie po prostu ta ekspertyza to bzdura. I nie wierzę w możliwości kompletnego zniszczenia Ferrari uderzając nim w szeroki słup z prędkością 70-100 km/h. Tak samo jak prasa ordynarnie umniejszała winę Zientarskiego zaraz po wypadku (sugerując, że to wina nierówności na drodze... tak samo, jak gdy wjadę 150 km/h w zakręt, który robi się z 50 km/h, to wina zakrętu, nie?), tak samo jak szybko wyszło, kto w naszym kraju jest równy, a kto równiejszy (www.dziennik.pl/wydarzenia/article153127/Zientarski_ma_rehabilitacje_bez_kolejki.html ), tak samo teraz ktoś bezczelnie manipuluje danymi.

                  Pokazałem, co dzieje się z autem, jak wali 90 na godzinę w słup.


                  Oczywiście całości ekspertyzy, w tym obliczeń, nie przedstawiono.
                  • tiges_wiz Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 01.07.08, 15:17
                    Centalnie polozony silnik daje taki efekt przy uderzeniu bocznym .. po prostu
                    lamie calosc na pol. Ja nie umniejszam jego winy. Byl doswiadczonym kierowcą i
                    powinien odpowiadac za swoje czyny. Ja zmierzylem tamta odleglosc. Cartest
                    wyliczyl, ze mogl tam jechac 180 km/h, dlatego nie dawalem wiary w opowiesci o
                    300. Zreszta, jedz 60-70 km/h na drugim biegu i sie spytaj ludzi ile jechales;)
                    Z drugiej strony draznia mnie takie reakcje typu: jest znany to dobrze mu tak.
                    Nikt nie powinien byc ukarany smiercia bo jechal 150 tam gdzie mozna 50. W tej
                    chwili licze na proces. Dostanie pewnie wyrok w zawiasach bo to dosc typowa
                    kara, nie tylko dla znanych ludzi. Przy wypadku, jezeli nie bylo alkoholu i
                    osoba jest nie karana takie wyroki zapadaja standardowo.
                    • robert888 nie może iść siedzieć, no bo niby jak ma to zrobić 01.07.08, 16:50
                      kiedy wyłącznie leży?
                      • llukiz Re: nie może iść siedzieć, no bo niby jak ma to z 01.07.08, 23:46
                        Choćby jechał i 300, to siedzieć iść nie powinien, bo raz że już go pokarało,
                        dwa karać go będzie sumienie przez reszte życia, a trzy to po co wydawać kase na
                        kolejnego więźnia, zwłaszcza że taki wypadek resocjalizuje wyśmienicie. Ale
                        wybielać go nie ma co.
                    • sniperslaststand Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 03.07.08, 04:07
                      tiges_wiz napisał:

                      > Centalnie polozony silnik daje taki efekt przy uderzeniu bocznym
                      > .. po prostu lamie calosc na pol.

                      Może to istotnie zwiększyć moment ścinający.

                      Pewnym natomiast jest, że silnik ułożony skrajnie, przy uderzeniu bocznym środkiem auta w strukturę walcową, wywołuje znacznie większy moment skręcający oddziaływujący na strukturę auta, zakładając, że walec będzie osią obrotu. Dla auta z silnikiem centralnym taki moment będzie znacznie mniejszy.


                      > Cartest wyliczyl, ze mogl tam jechac 180 km/h, dlatego nie dawalem
                      > wiary w opowiesci o 300.

                      To nie jest w tym momencie istotne - chodzi o to, że jest wyjątkowo mało prawdopodobne, że w momencie uderzenia auto miało prędkość nawet 100 km/h.

                      W uderzenie z prędkością 150 km/h w chwilę po wyleceniu z drogi mając 180 na liczniku jestem znacznie bardziej skłonny uwierzyć.


                      > Dostanie pewnie wyrok w zawiasach bo to dosc typowa
                      > kara, nie tylko dla znanych ludzi. Przy wypadku, jezeli nie bylo
                      > alkoholu i osoba jest nie karana takie wyroki zapadaja standardowo.

                      Jeśli tak się stanie, de facto nie poniesie odpowiedzialności karnej żadnej.

                      Tym samym może ktoś dojść do wniosku, że jeśli chce się popełnić morderstwo zupełnie bezkarnie, należy po prostu spowodować odpowiedni wypadek.
                      • dewulot1 Morderstwo bezkarnie 03.07.08, 05:10
                        Tak, nalezy spowodowac wypadek. Moze byc lotniczy ale wystarczy
                        samochodowy. Jednym z przykladow jest jak sie pozbyli pewnej
                        ksiezniczki.
        • chris62 Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 02.07.08, 09:06
          tiges_wiz napisał:


          > 2. Uderzenie boczne to uderzenie w najslabszu pukty auta. Takiego wypadku nie
          > przezyl bublewicz, mimo, ze auto mialo klatke bezpieczenstwa z rur.

          Właściwie to przeżył i żyłby pewnie do dziś gdyby pomoc nadjechała na czas....
        • naprawdetrzezwy Bublewicz zmarł, bo nie doczekał pomocy. 02.07.08, 18:48
          Nie rozpowszechniaj fałszywych informacji.
          ;>
      • foamclene Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 02.07.08, 17:30
        co za porownanie
        sportowy lekki samochod - kupa platiku z silnikiem i rodzinny czolg
        nastawiony na bezpieczenistwo
        • sniperslaststand Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 03.07.08, 03:39
          foamclene napisała:

          > co za porownanie
          > sportowy lekki samochod - kupa platiku z silnikiem i rodzinny czolg
          > nastawiony na bezpieczenistwo

          Porównanie jest bardzo dobre. Na przyszłość proszę cytować dane techniczne, a nie używać nieuzasadnionych homeryckich porównań.

          1. Ferrari 360 Modena waży 1390 kg [1].

          2. Renault Laguna II waży 1385 kg [2] w wersji testowanej przez EuroNCAP. Nie sądzę, aby wersja testowana przez FifthGear mogła ważyć znacząco inaczej.

          3. Ferrari, o którym mówimy, ma aluminium za główny materiał konstrukcyjny swoich struktur nośnych [3] (podobnie jak np. Audi A8).

          4. To, że auta supersportowe mogą i są tak samo kostrukowane pod kątem bezpieczeństwa biernego, uzadniłem w wypowiedzi powyżej [4].


          [1] www.rsportscars.com/ferrari/2002-ferrari-360-modena-f1/
          [2] www.euroncap.com/tests/renault_laguna_2001/90.aspx
          [3] en.wikipedia.org/wiki/Ferrari_360
          [4] forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=81571612&a=81583615
      • dark.writer Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 03.07.08, 01:25
        sniperslaststand, To porównanie nie pasuje do Ciebie!

        Porównywać zderzenie boczne z czołowym???
        Spójrz na 'swoim' filmie jak bardzo uległe było drzewo w porównaniu
        z betonowym filarem...

        Cokolwiek by nie mówić, takie porównie nic nie daje.
        • sniperslaststand Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 03.07.08, 03:55
          dark.writer napisał:

          > Porównywać zderzenie boczne z czołowym???

          Moim celem było pokazanie, jak zachowuje się struktura nadwozia współczesnego auta przy uderzeniu w nieodształcalną przeszkodę o kształcie walca przy prędkości 90 km/h.

          Przy zderzeniu czołowym większość energii (część poszła na odkształcenie sprężyste) pochłonęła sama tylko strefa zgniotu.

          Przy uderzeniu bocznym, naturalnie owa strefa zgniotu jest znacznie mniejsza. Ale za chwilę uderzenie bierze na siebie klatka bezpieczeństwa samochodu - jak widać z filmu - bardzo mocna i odporna struktura.

          Tym samym prawdopodobieństwo rozerwania auta na kawałki jest bardzo niewielkie. Co zresztą widać i na zdjęciach z innych wypadków:

          www.iwreckedmyride.com/index.php/?page_id=24 Toyota Camry rocznik 2001 wypada z drogi przy 90 km/h i uderza w słup. Trudno określić, na ile prędkość została wytracona, ale sądząc z opisu, bardzo niewiele.

          www.youtube.com/watch?v=cd0Naik0V-c Samochód (chyba Corvette C5) wypada z drogi przy 130 na godzinę i uderza w słup. Ponownie, trudno określić, na ile prędkość była wytracona, z opisu wynika, że niewiele.

          Należy również pamiętać, iż wszystkie kolizje opisane powyżej jak i w filmie miały miejsce z przeszkodą węższą niż betonowy filar mostu, a tym samym bardziej podatną na rozerwanie auta. W żadnym z przypadków nic takiego nie nastąpiło. Sugeruje to, iż Modena uderzyła w filar z prędkością znacznie wyższą.


          > Spójrz na 'swoim' filmie jak bardzo uległe było drzewo w porównaniu
          > z betonowym filarem...

          Zgadzam się, część energii odkształcenie sprężyste pochłonęło, tym samym ciśnienie wywierane przez przeszkodę na nadwozie zmniejszyło się. Jednak zmniejszenie ciśnienia wynika również z szerokości przeszkody, a ta, w którą uderzyło Ferrari, była raczej szersza niż drzewo.

          Naturalnie nie jestem w stanie tego skwantyfikować, mogę tylko stwierdzić tendencje.


          > Cokolwiek by nie mówić, takie porównie nic nie daje.

          Moim zdaniem daje bardzo wiele, gdyż pozwala porównać efekty uderzenia z rzeczywistą prędkością około 90 km/h z efektami kolizji Ferrari.
          • dark.writer Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 03.07.08, 11:37
            sniperslaststand napisał:
            > Naturalnie nie jestem w stanie tego skwantyfikować,
            > mogę tylko stwierdzić tendencje.

            Też tego liczyć nie zamierzam, ale jeżeli drzewo ustąpiło tylko na
            1cm a betonowy filar (???) 0,01cm to jak bardzo różnią się siły
            oddziaływujące na uderzające auto? Czy filar rzeczywiście był aż
            tyle razy szerszy od drzewa? A co jeżeli Ferari uderzyłoby w krawędź
            filaru?

            Nie staram się tutaj dowodzić ile jechało słynne Ferari i czy to
            możliwe by tak niska prędkość poczyniła takie zniszczenia. Nie
            odnoszę się też do opinii ekspertów, którzy coś tam nowego ustalili
            (zmniejszyli prędkości).
            Chodzi mi tylko o to, że takie porównywanie RÓŻNYCH wypadków jakie
            proponujesz jest zbyt spekulacyjne. Każde zdarzenie jest inne,
            składa się na nie wiele czynników. Ktoś ma więcej szczęścia ktoś
            mniej. Cytujesz tutaj przypadki, gdy auta jako tako ocalały mimo
            uderzeń bocznych. Poszukaj innych obrazków. Widziałeś to rozerwane
            na pół M5 z Ocala? I to po uderzeniu w drzewo.
      • dewulot1 Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 03.07.08, 01:40
        Nie chce mi sie szukac po sieci, ale kiedys w Malibu (Kalifornia)
        jeden Szwed rozpizdzil Ferrari w drobny mak i przezywszy ten wypadek
        przekonywal policje ze to nie on prowadzil. Ferrari bylo chyba nawet
        lepsze (Enzo?) a fragmenty z niego pozostaly mniejsze. Wszystko
        wyglada troche inaczej jak w gre wchodzi niecodzienny samochod i
        niecodzienne predkosci, czlowiek przezyl a samochodu nie bylo.﷯﷯
        ﷯﷯Polski "rzeczoznawca" Walenty Dudziak zdaje sie nie zauwazac ze
        predkosc samochodu PRZED wyhamowaniem ma takie samo znaczenie jak
        predkosc tego samochodu w dniu wczorajszym.
        • sniperslaststand Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 03.07.08, 03:32
          dewulot1 napisał:

          > Nie chce mi sie szukac po sieci, ale kiedys w Malibu (Kalifornia)
          > jeden Szwed rozpizdzil Ferrari w drobny mak i przezywszy ten wypadek
          > przekonywal policje ze to nie on prowadzil. Ferrari bylo chyba nawet
          > lepsze (Enzo?) a fragmenty z niego pozostaly mniejsze. Wszystko
          > wyglada troche inaczej jak w gre wchodzi niecodzienny samochod i
          > niecodzienne predkosci, czlowiek przezyl a samochodu nie bylo.﷯﷯
          > ﷯﷯Polski "rzeczoznawca" Walenty Dudziak zdaje sie nie zauwazac ze
          >
          > predkosc samochodu PRZED wyhamowaniem ma takie samo znaczenie jak
          > predkosc tego samochodu w dniu wczorajszym.


          www.latimes.com/news/local/la-me-ferrari28feb28,0,3986184.story
          en.wikipedia.org/wiki/Stefan_Eriksson#Car_crash

          Z opisu wypadku wynika, że Eriksson prowadził Ferrari Enzo z prędkością bliską 300 kilometrów na godzinę kiedy samochód wyrzuciło w powietrze. Nie jest opisane, ile z tej prędkości auto wytraciło zanim uderzyło w słup, ale można chyba założyć, że niezbyt wiele.
          • dewulot1 Re: Pytanie do eksperta dra Walentego Dudziaka 03.07.08, 04:01
            Aaaaa, jednak te Ferrari rozwalone bylo duzo mniej.
            Moja uwaga ogolna, nikt nie wychodzi zywy z walniecia o filar przy
            300 km/h, obojetnie czym jechal.
    • pan666 Re: szukam zwolennikow teorii 300km/h 01.07.08, 13:17
      foreks napisał:

      > Ci od 200 rowniez moga sie zglaszac.
      > wiadomosci.onet.pl/1780031,11,item.html

      niewielu ich na tym swiecie zostalo,-szukaj ich w zaswiatach .
    • regent206 Re: szukam zwolennikow teorii 300km/h 01.07.08, 14:01
      Ten najbardziej wiarygodny, jest jakieś 2 m pod ziemią właśnie
      zjadany przez robaki,a ten naprawdę wiedzący pewnie nie ma ochoty
      powiedzieć już nic a na pewno nie prawdę...
    • inguszetia_2006 Re: szukam zwolennikow teorii 300km/h 02.07.08, 10:39
      Witam,
      Nie ma znaczenie ile, ma znaczenie gdzie i czym.
      Osoba mieniąca się być specjalistą motoryzacyjnym wsiadła do
      samochodu, który nie był jej własnością i na przejażdżkę samochodem
      nie dostała pozwolenia. Samochód był nieubezpieczony, ponoć. Taką
      informację podawały media. Został "pożyczony" bez zgody właściciela,
      bo miał być tylko obfotografowany. Czy to prawda, czy nie, to już
      kwestia prawdomówności właściciela pojazdu.
      To po pierwsze.
      Po drugie; kierowca wybrał taką trasę , a nie inną, bo ją dobrze
      znał i wiedział,że na krótkim odcinku Puławskiej, względnie równym i
      przyzwoitym, będzie mógł rozwinąć "przyzwoitą" prędkość. Zwyczajowo
      olewa się tam 50-tkę i jedzie dwa razy szybciej. Każdy warszawiak
      zna dobrze tę trasę. Dobór trasy był zatem celowy, a osoba
      prowadząca programy motoryzacyjne musiała wiedzieć, że tam można
      wylecieć na nierówności. Jak to nazwać? Dyletanctwo, może?
      Po trzecie; kierowca wsiadł do sportowego samochodu nie po to, by
      się wlec 50/h, tylko po to, by "depnąć". I depnął.
      Po czwarte; to wszystko razem nie ma żadnego znaczenia teraz.
      Ważne są tylko skutki. A skutki są takie, że zginął człowiek, drugi
      jest poważnie poturbowany i żadne rehabilitacje nie zwrócą mu już
      tego, co "było". Kaprys zamienił się w horror.
      To na tyle.
      Inguszetia

    • foreks Chryste, znowu ten moher belkot sie zaczyna 02.07.08, 11:07
      temat dotyczy specjalistow od Matizow i Octavii pewnych jakze tych
      200 czy nawet 300km/h na szafie od Walbrzyskiej do slynnej muldy,
      kiedy tylko kilka osob niesmiale wowczas wskazywalo, ze to w
      praktyce n i e m o z l i w e :)
      • inguszetia_2006 Re: Chryste, znowu ten moher belkot sie zaczyna 02.07.08, 11:45
        foreks napisał:

        > temat dotyczy specjalistow od Matizow i Octavii pewnych jakze tych
        > 200 czy nawet 300km/h na szafie od Walbrzyskiej do slynnej muldy,
        > kiedy tylko kilka osob niesmiale wowczas wskazywalo, ze to w
        > praktyce n i e m o z l i w e :)
        Witam,
        A Ty jesteś masochistą, może?;-) Kto wątek rozpoczął był? Kto chciał
        wysłuchać głosu ludu, by potem błysnąć apostolstwem? Kto wywlókł
        znowu to nieszczęsne Ferrari na światło dzienne? Kto chciał błysnąć
        przebrzmiałą retoryką? Kto chciał dowieść czegoś, co nie ma żadnego
        znaczenia? Dyskurs rządzi się swoimi prawami. Ferrari jechało 200/h
        i to jest fakt medialny. Nikogo nie interesuje jak było naprawdę.
        To już legenda. Myślenie magiczno-mityczne to ważny element
        kształtowania kultury. To coś bliskiego człowiekowi, coś co pozwala
        mu okiełznać chaos wszechświata. I chaos we własnym wnętrzu.
        Z apostolskim pozdrowieniem,
        Inguszetia
    • naprawdetrzezwy Jeszcze parę miesięcy i winnym okaże się trup. 02.07.08, 17:20
      A rodzina bandyty zientasrkiego zażąda odszkodowania od rodziny trupa za to, że
      zaufał zientarskiemu i wsiadł z nim do samochodu...
      • 50m Prosty sposob na rozwiazanie zagadki Zientarskiego 04.07.08, 22:29
        Niech no ta najlepsza z najlepsyzch stacji tv w jednym ze swoich
        programów moto, przeprowadzi test z udzialem takiego auta..kawałek
        prostej, 150km/h i betenowy blok..i wszystko bedzie jasne..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja