Gość: lupo
IP: 141.39.41.*
25.09.03, 13:36
Tak sie ostatnio zlozylo, ze w ciagu dwoch miesiecy nakrecilem okolo
11 tys. kilometrow po autostradach i drogach w poludniowo
zachodniej czesci Niemiec. Kilka typowych obrazkow , ktore irytuja kazdego
normalnego czlowieka:
1. Trzy pasy autostrady. Jazda po duzym spadku, prosto ( 10% ).
Widocznosc na 3 km. Duzo Tirow. Na skrajnym lewym pasie jada
kierowcy , ktorzy chca tylko wyprzedzic tych z pasa srodkowego,
a potem wracaja na pas srodkowy. Ja tez to robie.
W lusterku wstecznym widze nadjezdzajacy z szybkoscia jakies 170 km/h
bus dostawczy. Idiota widzi, ze i tak nie wyprzedzi , ale do ostatniej
chwili jedzie szybko i hamuje "na metry" przed ostatnim samochodem
w sznurku na lewym skrajnym pasie. Widac , ze sie wscieka. Brak mozgowia.
2. Dwa pasy autostrady, duzo tirow, jazda pod gore przed nami wzniesienie.
Nagle jakis tir zaczyna wyprzedzac swoich kolesi z prawego pasa, mimo
ze w najlepszym razie "zyska" jakies 50 metrow w sznurku, bo i tak musi
w koncu wrocic na prawy pas. Blokuje tylko droge , czesto az do samego
punktu przegiecia wzniesienia. Wszystkich to w..... , ale nic nie moga
zrobic. Facet ma to gdzies. Robi, co chce i tyle.
3. W podobnych sytuacjach pojawia sie dodatkowo z tylu na horyzoncie
jakies audi i tu juz jest pewny cyrk. Facecik za kierownica audi
dziwi sie , ze inni jada znacznie wolniej od niego . Hamowanie,
dym spod opon i wszystko bez sensu , bo facet widzial dobrze,
ze i tak nie "przebije" sie przez zapore. I po cholere te wyscigi.
Summa sumarum:
--------------
We wszystkich tych sytuacjach jest jasne , ze trzeba zwolnic juz wczesniej
hamujac najlepiej silnikiem. Potem jechac spokojnie czekajac na okazje.
Potem wyprzedzic nie wadzac nikomu.
Niestety - myslenie nie jest zbyt popularne.
I takie obrazki ucza jednego: puszczac szalencow, i nie dac sie zwariowac.
Wcale na tym zachodzie tak dobrze nie jezdza. Uwazajcie wiec i pilnujcie
dobrego ustawienia lusterek. Moze sie przydac.
pzdr,
lupo