Suzuki swift - czego mam się obawiać?

IP: 192.168.0.* / *.zetokat.com.pl 19.07.01, 14:19
Jestem w przededniu zakupu i zbieram różne za i przeciw. Liczę na Waszą pomoc ;)
    • Gość: kot Re: Suzuki swift - czego mam się obawiać? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.07.01, 08:20
      Niczego się nie obawiaj. Mam dwóch znajomych z takimi autkami i każdy jest/był
      zadowolony. Jeden się przesiadł na Xarę (chciał mieć bardziej prestiżowe autko)
      i stwierdził: muł!
    • Gość: grogreg Re: Suzuki swift - czego mam się obawiać? IP: 212.160.165.* 20.07.01, 08:42
      Czolem. Kupilem Swifta 1.0 GL 3d w kwietniu i ma przejechane niecale 8000 km.
      Pod wzgledem technicznym nie ma rzadnych problemow. Silniczek pracuje jak
      pszczolka - pali mniej niz maluch. Zawieszenie twarde - rowniez bez awarii.

      Gorzej w wykonczeniem wnetrza. Najwiecej problemow jest plastikiem pod glowica
      kierownicy. Kiedy jest zimno trzeszczy i piszczy (doprowadza mnie to do szalu).
      Serwis nie potrafi sobie z tym poradzi. Niestety wiekszosc Swiftow model 2001
      ma ten problem. Bede we wlasnym zakresie kombinowal z zywica epoksydowa.

      Samochodzik,ze wzgledu na swoje rozmiary zle sie prowadzi powyzej predkosci 130
      km/h. Raz nawet tyle jechalem - ze dwie minuty :). Do 110 jest naprawde
      komfortowy.

      Jesli mieszkasz na zachodzie to do wad tego samochodziku nalezy zaliczyc bardzo
      niska kulture sprzedarzy. Ja zeby kupic swojego musialem jechac ze Szczecina do
      Warszawy, zeby wyprostowac formalnosci narzucone przez lokalnego dealera
      (zreszta nieprzecietnego chama)

      Podsumowujac.
      Jest to samochodzik klasy Forda Fiesry czy Opla Corsy (modele z lat 1998-2000),
      jednak bijacy je na glowe pod wzgledem spalania i bezawaryjnosci (mnie pali
      ponizej 5 przy jezdzie mieszanej 2/3 miasto, 1/3 trasa i zajmuje pierwsze
      miejsce w swojej klasie w rankingach bezawaryjnosci). Serwis slaby, ale w
      zasadzie zbedny.
      Zdaje sie, ze teraz dorzucaja radia samochodowe.

      • Gość: gogo Re: Suzuki swift - czego mam się obawiać? IP: *.ib.uj.edu.pl 24.07.01, 10:43
        może ktoś wie jak jest z serwisem tego autka w Krakowie, czy jest to
        odpowiednie auto dla kogoś ( czytaj baba)kto nie wie gdzie szukać części tylko
        chciałby skorzystać z serwisu i jechać
    • Gość: cc Re: Suzuki swift - czego mam się obawiać? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.01, 11:22
      Obawiaj się węgierskich niedoróbek. Ja miałem japończyka (''94 GL Plus) i nic
      się nie psuło do 80,000 km. Potem wydech przerdzewiał i jedno łożysko było do
      wymiany. Ekonomiczność: od 4,4 l/100 km (trasa) do 7,5 l/100 km (zima, tylko
      miasto, krótkie dystanse). Przyspieszenie ok. 14 s przy silniku 1.0! Słaba
      elastyczność, więc wyprzedzaj na III biegu.
      Teraz nowy właściciel przejechał 26,000 w 4 miesiące i NIC (ma już przebieg 115
      tys.)
      Tani w zakupie i utrzymaniu. Dużo miejsca jak na 3D. Duży bagażnik jak na swój
      rozmiar. Dobre zawieszenie (po 115,000 nic do wymiany).
    • Gość: Andrzej Re: Suzuki swift - czego mam się obawiać? IP: 10.1.12.* / 193.41.231.* 20.07.01, 11:54
      Mam już drugiego Swifta. Obydwa wersja 1.0 3dr. Swifty mam od 1998r.
      W 1 wymienili mi pas bezpieczeństwa od strony pasażera - krzywo sie nawijał i
      postrzępił na brzegach.
      Samochód skasowałem po 10 miesiącach i ok. 27000 km.
      Drugi 1.O GLS + ABS (dostałem za 1/2 ceny bo spóxnili sie o tydzień z dostawą -
      standard to 14 dni przynajmniej w Warszawie na jagiellońskiej).
      Mam go 2,5 roku. Na liczniku 47ooo km.
      Awarie około 15000 wymiana przekładni kierowniczej - przepuszczała olej na
      oringach (wersja ze wspomaganiem) - zauważył sam serwis oleju ubyłu od górnej
      do dolnej kreski na bagnecie.
      Przy 30000 serwis zamontował gumowe podkładki (kapturki) pod tylne spręzyny -
      mają tendencję do drobnych dtuków puków, a tych gumek nie zakładają fabrycznie.
      Efket jak skręcasz gwałtownie i mocno to słychać w tylnym zawieszenieu co jakiś
      czas stuk puk.
      I teraz najdziwniejsza wada - mam wymieniony zbiornik paliwa, bo po tankowaniu
      do pełna stukało przy ruszaniu i stawaniu. Okazało się, że pękła lub cokolwiek
      innego, przegroda w zbiorniku. Serwis był w szoku - czekałem 14 dni na zbiornik.
      na koniec rzezc najwazniejsza - wszytskie awarie nie spowodowały przestojów w
      jeździe, wszystko było załatwione ok, z uśmiechem na twarzy. Wszytskie naprawy
      w ramach gwarancji.
      Sewris w W-wie Gadimex Powińśka

      Spalanie od 4,5 sam jazda katowicką 90-110 spokokojnie do 7,5 - zima, z
      obciązeniem w mieście.
      Przeciętnie pali mi w trasie 5,5 w mieście 6,3. Z moich obserwacji wynika, że
      wersja GLS (czyli Airbangi ABS +wsomaganie ) spala około 0,3 do 0,5 litra
      więcej (miałem wersję ubogą Swifta a teraz mam tą lepszą)
      Jeśli masz kasę to dorzuć 4000 PLN (tyle było u mnie) i kup wersję GLS -
      2xAirbag, pełna elektryka, wspomaganie i parę dronych bajerów oraz fajniejsze
      obicia drzwi i są np. kieszenie w drzwiach, nie wspominając o wyższym
      bezpieczenństwie.

      Wady - troche trzeszcy z tym, że dużo zalerzy od nawierzchni. Niektóre trzaski
      da się zlikwidować - trzeba przysinąć ASO, ale z niektórymi chyba przydzie sie
      pogodzić lub wymyśleć coś we własnym zakresie.

      Reasumując - bardzo fajne i ekonomiczne auto, zwłaszcza dla 2 osób do pracy i
      na wyjazdy wakacyjne. POLECAM.
    • Gość: Remo Re: Suzuki swift - czego mam się obawiać? IP: 192.168.0.* / *.zetokat.com.pl 20.07.01, 15:26
      A jak jest z częściami (ceny)?
      • Gość: cc Re: Suzuki swift - czego mam się obawiać? - części IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.01, 21:31
        Duży wybór używanych i zamienników jeśli wiesz gdzie szukać.
        Polecam JAPAN CARS z Sandomierza i ETERNĘ (www).
        Drogie są oryginalne, ale nie musisz ich kupować, bo się nic nie psuje. Chyba,
        że masz dzwon;-(
        • Gość: Andrzej Re: Suzuki swift - czego mam się obawiać? - części IP: 10.1.12.* / 193.41.231.* 23.07.01, 15:59
          Przeglądy
          po 1000 150,PLN (olej +filtr)
          po 15000 320,PLN (olej, filtr robocizna
          po 30000 600, PLN (olej, filtr, filtr powietrza, płyn hamulcowy, płyn
          chłodniczy, robocizna)
          po 45000 630 PLN (olej, filtr, olej przekałdniowy, świece, robocizna) + klocki
          330

          Ceny cześci:
          filtr 28,80, nieorginalny polski filtron 20
          filtr powietrza DENSO 1000, w sklepie 25 (inny japoński ale nie wiem jaki)
          straczna na 30000 do 45000
          świece NGK 18 PLN/Sztuka lub 15 desno (serwis nie ;poleca Bosha jako świec,
          które nie wytrzymują 45 000 przebiegu
          olej przekłądniowy 140
          klocki 330 inne 120- 150 wytrzymały 45000 - serwis mówił, że pwoinny jeszcze
          około 3000 km ale nie chciało mi się jeździć po raz drugi

          innych cen nie znam i mam nadzieję, że nsię nie doiwm, ale ą drogie tylko
          podobno samochód sie nie psuje (mi na razie odpukać sie nie psuje oprócz tego
          co wymieniłem w 1 mailu)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja