Dodaj do ulubionych

Citroen C5 - co sadzicie ?

26.09.03, 20:53
Dzisiaj przywiezlismy z kuzynem z Hamburga Citroena C5 kombi 2.0 16V automat.
2002 rocznik, 6 tys km przebiegu. Cena korzystna. Stan - jak nowy.
Co sadzicie o tym aucie ? Bo kuzyn nie do konca byl przekonany. Chcial
Renault Espace....
Dobrze wybralismy ? On wczesniej mial auta - Honda Legend, Saab 900 - ktore
sie mu nigdy nie popsuly.... I on chcialby wierzyc ze moze liczyc na
bezproblemowa eksploatacje w przypadku C5.
Dzieki za opinie

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • cytryniec Re: Citroen C5 - co sadzicie ? 27.09.03, 12:20
      Po ponad roku eksploatacji 2.0HDi kombi:
      +:
      -o silniku nie będę pisał,bo masz inny,ale 2.2 to optimum.Niedawno skończyła
      się gwarancja i z czystym sumieniem zmienię oprogramowanie w Vtechu
      -komfort jazdy- nie podskakuje,nie telepie się na naszych kochanych drogach
      tylko łagodnie się buja.Z chorobą morską bzdura.
      -dużo wyposażenia dodatkowego. Nie musisz myśleć o włączeniu świateł,
      wycieraczek, radia(to już chyba wszystkie mają}
      -regulacja wysokości zawieszenia - czasami się przydaje choćby po to,żeby
      zaparkować przy wysokim krawężniku
      -układ samopoziomujący jest w standarcie,ile byś nie załadował do samochodu nie
      oślepi jadących z przeciwka
      -nic nie stuka,nie trzeszczy
      -potężny bagażnik z gniazdem 12V
      -układ hamulcowy bez zarzutu
      -wspomaganie skrętu takie jakie powinno być
      -żeby wymienić żarówki nie trzeba jechać do serwisu,ani rozbierać samochodu
      -6 poduszek
      -w ASO bywam tylko na przeglądach
      -nawet przy ostrym przyspieszaniu nie kopci z rury, ale GB twierdzi,że NA RAZIE
      -otwierana szyba w klapie bagażnika-ludzie! jaka to wygoda!
      -jazda nie męczy,dobrze wyprofilowane fotele
      -przy wrzucaniu wstecznego robi "ping". Ja też mam maszynę do
      robienia "ping"! :)

      -:
      -samochód sportowy to to nie jest,na ostrych zakrętach trzeba uważać
      -irytujące pierduły: żeby odchylić wycieraczki trzeba wyłaczyć silnik,
      przełaczyć wajchę do wycieraczek, wtedy ustawiają się do pionu.Mazanie po
      suchej szybie nie jest najlepszym pomysłem
      -multipleks dostaje tyle danych,że czasami się w tym gubi i za cholerę nie
      właczy np. tylnej wycieraczki wtedy kiedy ja chcę,włączy wtedy kiedy on chce
      -mniej więcej co 6000 km zaczynają mrugać wszystkie kontrolki i pokazuje sie
      napis "service". Trzeba wtedy wyłączyć silnik, poczekać z minutę i jechać
      dalej. Resetuje się komputer?
      -żre olej- mniej więcej 1l na 10000km, ale podobno wszystkie z turbo tak mają
      -za żadne pieniądze nie da się zainstalować tempomatu
      -brakuje mi półki przed pasażerem,nie ma gdzie położyć torebki,mapy,czy czegoś

      Żeby było jasne: TO NIE JEST SAMOCHÓD NA WYŚCIGI! Ani na szaleństwa po górach.
      C5 ma cię dowieść z punktu A do B w komfortowych warunkach i to robi. I
      najważniejsze: mam do niego zaufanie. W każdej chwili mogę wsiąśc i pojechać do
      Portugalii, albo na NordKap. I wiem,że dojadę.

      Uf!
      Jakby co to pytaj.
      • mr.elwood Re: Citroen C5 - co sadzicie ? 27.09.03, 20:13
        Dzieki za odpowiedz. Kuzyn na wyscigi nigdy nie jezdzi. To najspokojniejszy
        kierowca jakiego znam. On ma tak lekka noge ze jak niedawno jezdzil dodgem V8
        to palil mu 12-13 litrow....
        Mysle ze to auto dla niego odpowiednie.
        Dzieki za pomoc - jesli bede miec watpliwosci to nie omieszkam zapytac

        Pozdrawiam
      • Gość: zx Re: Citroen C5 - co sadzicie ? TANDETNE BADZIEWIE IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.03, 16:26
        cytryniec napisał:

        > Po ponad roku eksploatacji 2.0HDi kombi:
        > +:
        > -o silniku nie będę pisał,bo masz inny,ale 2.2 to optimum.Niedawno skończyła
        > się gwarancja i z czystym sumieniem zmienię oprogramowanie w Vtechu

        Why not?

        > -komfort jazdy- nie podskakuje,nie telepie się na naszych kochanych drogach
        > tylko łagodnie się buja.Z chorobą morską bzdura.

        Komfort super, do czasu, gdy się toto nie zepsuje

        > -dużo wyposażenia dodatkowego. Nie musisz myśleć o włączeniu świateł,
        > wycieraczek, radia(to już chyba wszystkie mają}

        Ale cóż z tego, że wyposażenie to wkrótce się zepsuje i nie będzie działać?

        > -regulacja wysokości zawieszenia - czasami się przydaje choćby po to,żeby
        > zaparkować przy wysokim krawężniku

        Do czasu, gdy nie padnie...

        > -układ samopoziomujący jest w standarcie,ile byś nie załadował do samochodu
        nie
        >
        > oślepi jadących z przeciwka
        > -nic nie stuka,nie trzeszczy

        Do czasu, gdy nie padnie...

        > -potężny bagażnik z gniazdem 12V
        > -układ hamulcowy bez zarzutu
        > -wspomaganie skrętu takie jakie powinno być

        Do czasu, gdy nie padnie...

        > -żeby wymienić żarówki nie trzeba jechać do serwisu,ani rozbierać samochodu
        > -6 poduszek
        > -w ASO bywam tylko na przeglądach

        Do czasu, do czasu, wkrótce będziesz tam częstym gościem...


        > -nawet przy ostrym przyspieszaniu nie kopci z rury, ale GB twierdzi,że NA
        RAZIE

        Na razie...

        > -otwierana szyba w klapie bagażnika-ludzie! jaka to wygoda!

        Bajer stosowany w USA od lat 70-tych

        > -jazda nie męczy,dobrze wyprofilowane fotele

        > -przy wrzucaniu wstecznego robi "ping". Ja też mam maszynę do
        > robienia "ping"! :)
        >
        > -multipleks dostaje tyle danych,że czasami się w tym gubi i za cholerę nie
        > właczy np. tylnej wycieraczki wtedy kiedy ja chcę,włączy wtedy kiedy on chce

        Tandetna elektronika - gówno VALEO

        > -mniej więcej co 6000 km zaczynają mrugać wszystkie kontrolki i pokazuje sie
        > napis "service". Trzeba wtedy wyłączyć silnik, poczekać z minutę i jechać
        > dalej. Resetuje się komputer?

        Jak wyżej - gówno VALEO

        > -żre olej- mniej więcej 1l na 10000km, ale podobno wszystkie z turbo tak mają

        Normalne dając w palnik.

        > -za żadne pieniądze nie da się zainstalować tempomatu

        Ponoć da się, ale nie w gównianym ASO - wysysaczu kasy od frajerów - to funkcja
        superkomputera VALEO - trzeba ją uaktywnić i dołożyć sterowanie


        > Żeby było jasne: TO NIE JEST SAMOCHÓD NA WYŚCIGI! Ani na szaleństwa po górach.
        > C5 ma cię dowieść z punktu A do B w komfortowych warunkach i to robi.

        DowieSie Cię on do czasu - potem będziesz stać o 3 w nocy we wsi szukając LHM-
        u...

        I
        > najważniejsze: mam do niego zaufanie. W każdej chwili mogę wsiąśc i pojechać
        do
        >
        > Portugalii, albo na NordKap. I wiem,że dojadę.

        DO czasu, do czasu - wieś i poszukiwanie LHM-u...

        Lepiej nie kupować badziewstwa franolskiego zawczasu........
        • cytryniec Re: Citroen C5 - co sadzicie ? TANDETNE BADZIEWIE 28.09.03, 19:53
          Gość portalu: zx napisał(a):

          > cytryniec napisał:
          >
          > > Po ponad roku eksploatacji 2.0HDi kombi:
          > > +:
          > > -o silniku nie będę pisał,bo masz inny,ale 2.2 to optimum.Niedawno skończy
          > ła
          > > się gwarancja i z czystym sumieniem zmienię oprogramowanie w Vtechu
          >
          > Why not?
          >
          > > -komfort jazdy- nie podskakuje,nie telepie się na naszych kochanych drogac
          > h
          > > tylko łagodnie się buja.Z chorobą morską bzdura.
          >
          > Komfort super, do czasu, gdy się toto nie zepsuje
          >
          > > -dużo wyposażenia dodatkowego. Nie musisz myśleć o włączeniu świateł,
          > > wycieraczek, radia(to już chyba wszystkie mają}
          >
          > Ale cóż z tego, że wyposażenie to wkrótce się zepsuje i nie będzie działać?
          >
          > > -regulacja wysokości zawieszenia - czasami się przydaje choćby po to,żeby
          >
          > > zaparkować przy wysokim krawężniku
          >
          > Do czasu, gdy nie padnie...
          >
          > > -układ samopoziomujący jest w standarcie,ile byś nie załadował do samochod
          > u
          > nie
          > >
          > > oślepi jadących z przeciwka
          > > -nic nie stuka,nie trzeszczy
          >
          > Do czasu, gdy nie padnie...
          >
          > > -potężny bagażnik z gniazdem 12V
          > > -układ hamulcowy bez zarzutu
          > > -wspomaganie skrętu takie jakie powinno być
          >
          > Do czasu, gdy nie padnie...
          >
          > > -żeby wymienić żarówki nie trzeba jechać do serwisu,ani rozbierać samochod
          > u
          > > -6 poduszek
          > > -w ASO bywam tylko na przeglądach
          >
          > Do czasu, do czasu, wkrótce będziesz tam częstym gościem...
          >
          >
          > > -nawet przy ostrym przyspieszaniu nie kopci z rury, ale GB twierdzi,że NA
          > RAZIE
          >
          > Na razie...
          >
          > > -otwierana szyba w klapie bagażnika-ludzie! jaka to wygoda!
          >
          > Bajer stosowany w USA od lat 70-tych
          >
          > > -jazda nie męczy,dobrze wyprofilowane fotele
          >
          > > -przy wrzucaniu wstecznego robi "ping". Ja też mam maszynę do
          > > robienia "ping"! :)
          > >
          > > -multipleks dostaje tyle danych,że czasami się w tym gubi i za cholerę nie
          >
          > > właczy np. tylnej wycieraczki wtedy kiedy ja chcę,włączy wtedy kiedy on ch
          > ce
          >
          > Tandetna elektronika - gówno VALEO
          >
          > > -mniej więcej co 6000 km zaczynają mrugać wszystkie kontrolki i pokazuje s
          > ie
          > > napis "service". Trzeba wtedy wyłączyć silnik, poczekać z minutę i jechać
          > > dalej. Resetuje się komputer?
          >
          > Jak wyżej - gówno VALEO
          >
          > > -żre olej- mniej więcej 1l na 10000km, ale podobno wszystkie z turbo tak m
          > ają
          >
          > Normalne dając w palnik.
          >
          > > -za żadne pieniądze nie da się zainstalować tempomatu
          >
          > Ponoć da się, ale nie w gównianym ASO - wysysaczu kasy od frajerów - to
          funkcja
          >
          > superkomputera VALEO - trzeba ją uaktywnić i dołożyć sterowanie
          >
          >
          > > Żeby było jasne: TO NIE JEST SAMOCHÓD NA WYŚCIGI! Ani na szaleństwa po gór
          > ach.
          > > C5 ma cię dowieść z punktu A do B w komfortowych warunkach i to robi.
          >
          > DowieSie Cię on do czasu - potem będziesz stać o 3 w nocy we wsi szukając LHM-
          > u...
          >
          > I
          > > najważniejsze: mam do niego zaufanie. W każdej chwili mogę wsiąśc i pojech
          > ać
          > do
          > >
          > > Portugalii, albo na NordKap. I wiem,że dojadę.
          >
          > DO czasu, do czasu - wieś i poszukiwanie LHM-u...
          >
          > Lepiej nie kupować badziewstwa franolskiego zawczasu........

          Ide sie powiesić
          Ma ktoś gałąź na zbyciu?
          Suchą?

        • Gość: Jarek Re: Citroen C5 - co sadzicie ? TANDETNE BADZIEWIE IP: *.szeptel.net.pl 29.09.03, 11:26
          Gość portalu: zx napisał(a):

          > Komfort super, do czasu, gdy się toto nie zepsuje
          > Ale cóż z tego, że wyposażenie to wkrótce się zepsuje i nie będzie działać?
          > Do czasu, gdy nie padnie...
          > Do czasu, gdy nie padnie...
          > Do czasu, gdy nie padnie...
          > Do czasu, do czasu, wkrótce będziesz tam częstym gościem...
          > Na razie...
          > Tandetna elektronika - gówno VALEO
          > Jak wyżej - gówno VALEO
          > Normalne dając w palnik.
          > DowieSie Cię on do czasu - potem będziesz stać o 3 w nocy we wsi szukając
          LHM-
          > u...
          > DO czasu, do czasu - wieś i poszukiwanie LHM-u...
          > Lepiej nie kupować badziewstwa franolskiego zawczasu........

          Padnie i padnie... Gówno i gówno... Co Ty pompki ćwiczysz w gnojówce????
              • Gość: zx Re: Citroen C5 - co sadzicie ? TANDETNE BADZIEWIE IP: *.crowley.pl 29.09.03, 11:48
                Wybacz, z całym szacunkiem, ale wydaje mi się, że wydając te 70.000 PLN, o
                których piszesz, można oczekiwać jakości.

                Użeranie się z tandetą typu szalejący multipleks moim zdaniem nie powinno mieć
                miejsca za te pieniądze, a nawet za mniejsze.

                Są ludzie, którzy akceptują niedorobione francuskie auta i są tacy co ich nie
                akceptują.

                Na około 10 osób, które znam, które mają bądź miały francuskie samochody, 10
                miało jakieś problemy. Były to auta stare, nowe, drogie, tanie.
                Coś więc chyba jest nie tak...
                • Gość: Jarek Re: Citroen C5 - co sadzicie ? TANDETNE BADZIEWIE IP: *.szeptel.net.pl 29.09.03, 11:57
                  Gość portalu: zx napisał(a):

                  > Wybacz, z całym szacunkiem, ale wydaje mi się, że wydając te 70.000 PLN, o
                  > których piszesz, można oczekiwać jakości.

                  Np. w Mondeo TDCi???

                  > Są ludzie, którzy akceptują niedorobione francuskie auta i są tacy co ich
                  > nie akceptują.

                  Są ludzie co dbają o auta i są tacy, co trzymają dzieci w skrzyni.

                  Pozdr
                  "Akceptujący niedorobione francuskie auta" i jeżdżący "guwnem na kółkach"
                  • Gość: zx OBIECANE PRZYKŁADY WYTWORÓW FRANOLSKICH IP: *.crowley.pl 29.09.03, 12:23
                    1. Renault Espace 1999 r kupiony jako nowy bezwypadkowy: przy stanie licznika
                    99999 km tablica przyrządów zaczęła mrugać wszystkimi kontrolkami i za chwilę
                    wszystko zgasło - efekt - wymiana kompletnej tablicy przyrządów
                    2. Renault Laguna 2002 r kupiony jako nowy bezwypadkowy, przebieg ok. 60000 km -
                    losowo zapalająca się lampka "SERVICE" - nawet serwis nie potrafi sobie z tym
                    poradzić
                    3. Peugeot 306 kombi 1999 r kupiony od I właściciela bezwypadkowy, 50000 km,
                    książka przeglądów, itd. - losowo zapalająca się lampka "AIR BAG", nie działają
                    już nawiewy i elektryczne lusterko prawe (szalg trafił instalację elektr)
                    4. Peugeot 605 1992 - wszystko pada bez przerwy, nieprawdopodobne awarie typu
                    stające w poprzek szyby wycieraczki, losowo zacinające się zamki drzwi,
                    pękające kolektory wydechowe. Sprzedany w cholerę.
                    5. Renault Clio 1992 kupiony jako nowy i wciąż używany przez jedną osobę - jak
                    wyżej - wszystko pada, więcej stał na warsztacie niż jeździł. Sprzedany w
                    cholerę.
                    6. Citroen Picasso - 2000 r - kupiony jako nowy, bezwypadkowy - przy przebiegu
                    około 80000 km rozleciał się silnik (dosłownie - korbowód wyszedł bokiem).
                    7. Citroen Picasso 2001 r - kupiony jako nowy, bezwypadkowy - ni stąd ni zowąd
                    szlag trafił sprężarkę klimatyzacji. Koszt nowej w serwisie - 4500 zł.
                    8. Peugeot 206 2000 r kupiony jako nowy, bezwypadkowy, symboliczny przebieg ok.
                    30000 km (samochód żony kolegi) - padł sterownik silnika cudownej firmy SAGEM
                    (znanej z bublowatych telefonów komórkowych). Koszt nowego sterownika - 3000
                    PLN.
                    9. Peugeot 206 2001 r - świeci się Check Engine, osiągi jak w trybie awaryjnym,
                    podzespoły sprawdzane osobno w porządku, w całości nie w porządku. Nikt nie
                    może sobie dać z nim rady. Samochód ponadto koroduje.
                    10. Peugeot Partner 1998 - kupiony jako nowy - od czasu do czasu wolne obroty
                    są na poziomie 3500 obr/min, brak kodów usterek, trzeba resetować sterownik, to
                    na jakiś czas wraca do normy.

                    SORRY, JA JUŻ NIGDY WIĘCEJ TEGO BADZIEWSTWA NIE KUPIĘ... TO NIE JEST NORMALNE,
                    ABY SIĘ AŻ TAK Z SAMOCHODEM (SZCZEGÓLNIE NIESTARYM) UŻERAĆ...
                    • Gość: Jarek Re: OBIECANE PRZYKŁADY WYTWORÓW FRANOLSKICH IP: *.szeptel.net.pl 29.09.03, 13:45
                      Gość portalu: zx napisał(a):

                      > 1. Renault Espace 1999 r
                      > 2. Renault Laguna 2002 r
                      > 3. Peugeot 306 kombi 1999 r
                      > 4. Peugeot 605 1992
                      > 5. Renault Clio 1992
                      > 6. Citroen Picasso - 2000 r
                      > 7. Citroen Picasso 2001 r
                      > 8. Peugeot 206 2000 r
                      > 9. Peugeot 206 2001 r
                      > 10. Peugeot Partner 1998
                      > SORRY, JA JUŻ NIGDY WIĘCEJ TEGO BADZIEWSTWA NIE KUPIĘ... TO NIE JEST
                      > NORMALNE, ABY SIĘ AŻ TAK Z SAMOCHODEM (SZCZEGÓLNIE NIESTARYM) UŻERAĆ...

                      Dziwi mnie jedno - większość znajomych kupowało auta w latach 1999-2001, czy
                      oni ze sobą nie rozmawiają??? Dlaczego się nie ostrzegali??? Czy każdy
                      zachwalał swoje, że by "kumpla" wsadzić na minę???

                      Egzemplarze z lat 1992 pomijam, bo zdziwiłbym się jakby się nic nie działo.

                      Pozdr
                      • Gość: zx Re: OBIECANE PRZYKŁADY WYTWORÓW FRANOLSKICH IP: *.crowley.pl 29.09.03, 14:16
                        Gość portalu: Jarek napisał(a):

                        > Dziwi mnie jedno - większość znajomych kupowało auta w latach 1999-2001, czy
                        > oni ze sobą nie rozmawiają??? Dlaczego się nie ostrzegali??? Czy każdy
                        > zachwalał swoje, że by "kumpla" wsadzić na minę???

                        Po pierwsze nieliczni z tych ludzi się znają bezpośrednio, po drugie cuda
                        zaczęły się dziać po roku - dwóch latach od zakupu.
                        • greenblack Dziwny jesteś 29.09.03, 14:27
                          Gość portalu: zx napisał(a):

                          > Po pierwsze nieliczni z tych ludzi się znają bezpośrednio

                          Nie mogłeś zatem odegrać roli niosącego kaganek oświaty antyfranolskiej?
                          Takiego antyfrancuskiego łącznika?

                          , po drugie cuda
                          > zaczęły się dziać po roku - dwóch latach od zakupu.

                          Partner był z 1998, kilka aut z 1999. Mogłeś zatem ostrzec kupujących samochód
                          w 2000 czy 2001.


                          Pozdrawiam
                          • Gość: zx Re: Dziwny jesteś IP: *.crowley.pl 29.09.03, 14:38
                            greenblack napisał:

                            > Partner był z 1998, kilka aut z 1999. Mogłeś zatem ostrzec kupujących
                            samochód
                            > w 2000 czy 2001.

                            A myślisz, że by posłuchali, oczarowani właśnie designem franoli (designem
                            całości, nie tylko kołpaków) ???

                            Ja też się kiedyś na ten design nabrałem... Już nigdy więcej tego nie zrobię.

                            Pozdrawiam.
                        • Gość: Jarek Re: OBIECANE PRZYKŁADY WYTWORÓW FRANOLSKICH IP: *.szeptel.net.pl 29.09.03, 18:28
                          Gość portalu: zx napisał(a):

                          > Po pierwsze nieliczni z tych ludzi się znają bezpośrednio, po drugie cuda
                          > zaczęły się dziać po roku - dwóch latach od zakupu.

                          DLatego wymyślono coś, co się nazywa "przedłużoną gwarancją", a w przypadku
                          Cytryny można ją wykupić do 120 tys. km lub pięciu lat. Może dlatego podobne
                          przypadki nie bardzo mnie obchodzą, chociaż niezdarzyło mi się z czegoś
                          takiego korzystać.

                          Pozdr
                    • Gość: Hejlujek Re: OBIECANE PRZYKŁADY WYTWORÓW FRANOLSKICH IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.03, 15:46
                      Gość portalu: zx napisał(a):
                      > 1. Renault Espace 1999 r kupiony jako nowy bezwypadkowy: przy stanie licznika
                      > 99999 km tablica przyrządów zaczęła mrugać wszystkimi kontrolkami i za chwilę
                      > wszystko zgasło - efekt - wymiana kompletnej tablicy przyrządów
                      > 2. Renault Laguna 2002 r kupiony jako nowy bezwypadkowy, przebieg ok. 60000
                      km
                      > -
                      > losowo zapalająca się lampka "SERVICE" - nawet serwis nie potrafi sobie z
                      tym
                      > poradzić
                      > 3. Peugeot 306 kombi 1999 r kupiony od I właściciela bezwypadkowy, 50000 km,
                      > książka przeglądów, itd. - losowo zapalająca się lampka "AIR BAG", nie
                      działają
                      >
                      > już nawiewy i elektryczne lusterko prawe (szalg trafił instalację elektr)
                      > 4. Peugeot 605 1992 - wszystko pada bez przerwy, nieprawdopodobne awarie typu
                      > stające w poprzek szyby wycieraczki, losowo zacinające się zamki drzwi,
                      > pękające kolektory wydechowe. Sprzedany w cholerę.
                      > 5. Renault Clio 1992 kupiony jako nowy i wciąż używany przez jedną osobę -
                      jak
                      > wyżej - wszystko pada, więcej stał na warsztacie niż jeździł. Sprzedany w
                      > cholerę.
                      > 6. Citroen Picasso - 2000 r - kupiony jako nowy, bezwypadkowy - przy
                      przebiegu
                      > około 80000 km rozleciał się silnik (dosłownie - korbowód wyszedł bokiem).
                      > 7. Citroen Picasso 2001 r - kupiony jako nowy, bezwypadkowy - ni stąd ni
                      zowąd
                      > szlag trafił sprężarkę klimatyzacji. Koszt nowej w serwisie - 4500 zł.
                      > 8. Peugeot 206 2000 r kupiony jako nowy, bezwypadkowy, symboliczny przebieg
                      ok.
                      >
                      > 30000 km (samochód żony kolegi) - padł sterownik silnika cudownej firmy SAGEM
                      > (znanej z bublowatych telefonów komórkowych). Koszt nowego sterownika - 3000
                      > PLN.
                      > 9. Peugeot 206 2001 r - świeci się Check Engine, osiągi jak w trybie
                      awaryjnym,
                      >
                      > podzespoły sprawdzane osobno w porządku, w całości nie w porządku. Nikt nie
                      > może sobie dać z nim rady. Samochód ponadto koroduje.
                      > 10. Peugeot Partner 1998 - kupiony jako nowy - od czasu do czasu wolne obroty
                      > są na poziomie 3500 obr/min, brak kodów usterek, trzeba resetować sterownik,
                      to
                      >
                      > na jakiś czas wraca do normy.
                      >
                      > SORRY, JA JUŻ NIGDY WIĘCEJ TEGO BADZIEWSTWA NIE KUPIĘ... TO NIE JEST
                      NORMALNE,
                      > ABY SIĘ AŻ TAK Z SAMOCHODEM (SZCZEGÓLNIE NIESTARYM) UŻERAĆ...



                      Tak a ja moge podac 20 przykladow moich znajomych ktorym sie VW zepsuly.
                      Jednemu w Passacie kolo odpadlo. Wiec co to jest 10 do 20
                      • Gość: Henry Re: OBIECANE PRZYKŁADY WYTWORÓW FRANOLSKICH IP: *.telia.com 29.09.03, 16:37
                        ZX ,podane przez ciebie wady francuskich aut sa zupelnie nie znane w
                        Szwecji,czyzby lepiej wykonane auto do nas importowano ?.
                        Moj syn jezdzi Pgt.206csi 1,6cc i po dwoch latach auto jest bezawaryjne,bez
                        namiastki rdzy jak wszystkie Pgt. auta po 1984 roku.
                        Obecnie wszystkie francole przeszly na inny system elektryczny-jest tylko jedem
                        multi przewod do wszystkiego.
                        Poczytaj niemiecka prase motoryzacyjna,jak niemcy klna MB ,a zwlaszcza S-klasse,
                        CLX-y ,o Oplach nie wspomne to tajemnica poliszynela ze te auta kupuja ci co
                        swoje pierwsze auto kupuja,jak zmieniaja to nigdy na drugiego Opla.
                        Pzdr.
                        ________________________________________________________________________________
                • cytryniec Re: Citroen C5 - co sadzicie ? TANDETNE BADZIEWIE 29.09.03, 12:14
                  Gość portalu: zx napisał(a):

                  > Patrz poprzednia moja odpowiedź. Na 10 aut 10 sprawiało problemy.
                  >
                  > Mogę opisać szczegóły, jeżeli chcecie.

                  A może to jest odwrotnie? Nie umiesz posługiwać się sprzętem mechanicznym i ci
                  się psuje? Nie wierzę w taki przypadek 10 na 10 awaryjnych. Jeździłem Fiatami,
                  które podobno tez są awaryjne i nie miałem z nimi ŻADNYCH problemów.
                  Pomyśl o tym.
    • thor_tr Re: Citroen C5 - co sadzicie ? 29.09.03, 18:12
      Nasz znajomy również miał C5.I był to dla niego szok.Gdy wcześniej miał Civica
      do serwisu przyjeżdzał tylko na przeglądy.C5 bardzo mu się podobała i kupił
      właśnie to auto.Myślał,że co niby może dziać się z samochodem za takie,w sumie
      spore pieniądze.Ale się pomylił.Citroen okazał się bardzo usterkowy,co chwilę
      się w nim coś psuło,wiele godzin auto spędziło w warsztacie.Wiele zarzutów miał
      też znajomy do działania hydropnełmatycznego zawieszenia(głośność,prowadzenie).
      Nie wiem czy wszystkie C5 tak mają,czy miał tak tylko ten egzemplarz,ale ja
      osobiście do Citroena modelu C5 przekonany nie jestem.
    • Gość: wojtek Re: Citroen C5 - co sadzicie ? IP: *.org / 192.168.1.* 29.09.03, 20:32
      większość powyższych postów to opinie zasłyszane gdzieś tam, trochę trąci to
      maglem.nie twierdzę że citroen to najlepsza marka na świecie.ale trochę aut
      miałem i moge porównać.miałem dwie toyoty kupowane jako nowe w przedziale 4
      lat, które okazały się dość zawodne,na szczęście miały 3-letnia gwarancję.
      potem kupiłem citroena xsarę 1.8 16v auto to okazało sie całkowicie
      niezawodne, wiem że trudno w to uwieżyć - zwłaszcza malkotentom w porównanie z
      osławiną TOYOTĄ niezawodność xsary skłoniła mnie do kupna następnego citroena -
      jumpera i tak samo auto jest odporne na trud codziennego używania a jako auto
      robocze dostaje w :kość; od dwóch lat jestem posiadaczem citroena c5 2.016v sx
      i jestem z niego zadowolony.było kilka drobnych usterek ale zostały sprawnie
      usunięte przez serwis.mam przedłużona gwarancję.nie jestem fanem jednej marki,
      przemawiają rzeczy praktyczne , jak cena i komfort. pozdr.wojtek
    • Gość: XP Re: Citroen C5 - co sadzicie ? IP: *.enterpol.pl / *.enterpol.pl 29.09.03, 21:58
      Wydaje mi się, żę im nowocześniejszy samochód tym ASO ma większe problemy z
      naprawą najmniejszej głupoty np typu niepracująca właściwie tylna wycieraczka.
      Narzekania na awaryjne samochody piwinna byc raczej narzekaniem na indolencje
      autoryzowanych serwisów, które nie potrafią usunąć prostej usterki. A
      prawdopodobieństwo niezadowolonych jest większe im więcej samochodów danej marki
      jest na rynku. W Polsce najwięcej sprzedaje Fiat, Skoda i Francuzi i dlatego
      może byc najwięcej niezadowolonych w tej grupie. Poza toyotą inne japońskie
      firmy sprzedaja samochody w śladowych ilościach.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka