Nie mam słów

06.10.03, 11:16
Jechałem dzisiaj do pracy 1,5 h - średnia V wyszła mi 23,3 km/h. Chyba w
niedziele będe spał w hotelu w okolicach pracy:/ Co się dzieje, ze w
poniedziałek są największe korki? Czyzby wszelkiej maści niedzielni kierowcy
po weekendowym sukcesie objechania rodziny decyduja sie na jazde do pracy???

Nie mówiąc juz o tym, ze padający deszcz paralizuje warszawiaków.

Ale 'szkolesiem' poniedziałku został facet w zielonym Polonezie, który gdy
wszyscy w korku na toruńskiej puszczali kolumne policji /pewnie wieźli jakiś
ćwoków z białołęki/ jakby nic cisnął za kolumną.

pzdr.
Q
    • Gość: Odin Re: Nie mam słów IP: *.telia.com 06.10.03, 12:58
      .. dlaczego w pn.najwieksze korki ?,-bo kierowcy nie zdazyli sie jeszcze
      zmeczyc i na chorobowe zapisac. Pzdr.
    • Gość: malgon Re: Nie mam słów IP: *.stacje.agora.pl / 172.20.6.* 06.10.03, 13:06
      Zielonego poloneza widzialem dzis rano opasanego na slupie na wislostradzie za
      Poniatowskim w strone Mokotowa. Moze to ten sam, korek byl prawie pod Spojnie.

      Pzdr
    • Gość: Niknejm Re: Nie mam słów IP: 5.3.1R* / *.pg.com 06.10.03, 13:34
      Też to zauważyłem. Z moich obserwacji - odpowiedź jest prosta - ludzie nie
      umieją jeździć w deszczu. Albo jadą jak na suchym (wtedy duże
      prawdopodobieństwo dzwonka - a to oznacza jeszcze większy korek), albo
      zwalniaja do 30km/h, tam, gdzie wolno jechać 80km/h (a deszczyk pada sobie
      niezbyt rzęsisty). A jak zbierze się dwóch 'wolnobieżnych', w dodatku 'jadących
      swoim pasem' łeb w łeb, no to wtedy tworzy się dłuuuuga kolumna... Tym
      bardziej, że 'wolnobieżni' jadą jak jadą, bo się po prostu boją - brak im
      umiejętności. A w deszczu zmiana pasa to dla nich rzecz już absolutnie nie do
      przeskoczenia. Trąbienie czy mruganie światłami na 'wolnobieżnych' nie działa,
      bo i tak nie zauważają sygnałów (zbyt są wystraszeni) a jak już
      zauważą/usłyszą, mogą się jeszcze bardziej przestraszyć i wyciąć coś zupełnie
      dziwnego. Więc lepiej ich w miarę możliwości omijać. I to z daleka...

      Pzdr
      Niknejm
      • undercover_brother Re: Nie mam słów 07.10.03, 11:36
        Powiem szczerze, ze ja nienawidze jezdzic w deszczu. Najczesciej jezdze z Wroc do Cz-wy, a droga w wiekszosci jest do dupy i koleiny sa jak cholera. Moj, ehem, bolid :) ma 22 lata i ciezko sie go w takich warunkach prowadzi. Mimo to czesto spotykam sie z sytuacjami, kiedy droge blokuja nowiutkie auta, ktore prowadzi sie jak po sznurku, ale kierowcy zachowuja sie, jakby bali sie jechac. Dodac tu trzeba, ze w czasie deszczu staram sie nie przekraczac 90-tki, bo rzuca mi tym autkiem w koleinach jak jasna cholera.
    • Gość: fred Re: Nie mam słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 13:54
      a ja mysle ze korki rankiem w poniedzialek i w piatek po poludniu na
      wylotowkach sa wieksze dlatego ze ludzie ktorzy mieszjaja dalej od stolicy w
      poniedzialek jak przyjada do pracy wracaja dopiero w piatek wieczorem na
      weekend do rodziny, gdzies dalej, a w tygodniu siedza w stolicy.

      A ja wczoraj na wlocie trasy od gdanska na prymasa tysiaclecia widzialem
      bordowego poloneza ktory zamiast wykorzystac pas do rozpedzenia sie stanal w
      jego polowie blokujac skutecznie caly ruch na "slimaku". Rejestracja z Radiomia
      czy cos takiego, w kazdym razie nie z bylego wojewodztwa warszawskiego. No i
      wystarczy ze w korku trafi sie kilku takich niezdecydowanych i klopsik
      murowany. A w zeszlym tygodniu jak byl taki mega korek na prymasa
      tysiaclecia/moscie grota woda w chlodnicy zagotowala sie na odcinku mniej
      wiecej 2 km w 4 samochodach, ktore oczywiscie staly na tym pasie na ktorym
      stanely i wlasciciele nie mieli chyba zamiaru ich z tamtad ruszyc duputy,
      dopuki usterka nie costanie usunieta.

      A kilka dni temu mialem tez okazje jechac w kolumnie samochodow na
      jednopasmowej wylotowce z wawy gdzie jako pierwszy samochod prowadzila osoba
      ktora dla mnie powodowala jawne zagrozenie. Strasznie nieplynna jazde
      uprawiala. Jej predkosci na pierwszym samochodzie pewnie gdzies byly miedzy 50-
      80km/h i tak co chwile przyspieszala i zwalniala, co powodowalo ze na 10
      amochodzie w tej kolumnie roznica predkosci wachala sie miedzy 20-80km/h i ja
      widzialem jak kilka samochodow za mna jeden pojazd musial ostro uciekac na
      pobocze bo byy sie nie wyrobil. Wiadomo, niedostosowanie odleglosci do
      poprzedzajacego, ale to co robil ten prowadzacy (ktorzego nie dalo sie nijak
      wyprzedzic) jakby sie do tego przyczynialo.

      Pozdrawiam
      • Gość: Niknejm Re: Nie mam słów IP: 5.3.1R* / *.pg.com 06.10.03, 14:09
        Gość portalu: fred napisał(a):

        > No i
        > wystarczy ze w korku trafi sie kilku takich niezdecydowanych i klopsik
        > murowany.

        Fakt. W miarę wzrostu liczby aut, średni poziom doświadczenia kierowców spada.
        Więc 'niezdecydowanych' i 'wolnobieżnych' jest coraz więcej... A dróg nie
        przybywa. Natomiast widzę coraz więcej 'ciekawych' sytuacji, typu skręt z
        lewego pasa w prawo, jazda 30km/h, gdzie wolno i mozna 80, itp...

        Pzdr
        Niknejm
        • sherlock_holmes Re: Nie mam słów 06.10.03, 14:32
          Gość portalu: Niknejm napisał(a):

          > Gość portalu: fred napisał(a):
          >
          > > No i
          > > wystarczy ze w korku trafi sie kilku takich niezdecydowanych i klopsik
          > > murowany.
          >
          > Fakt. W miarę wzrostu liczby aut, średni poziom doświadczenia kierowców
          spada.
          > Więc 'niezdecydowanych' i 'wolnobieżnych' jest coraz więcej... A dróg nie
          > przybywa. Natomiast widzę coraz więcej 'ciekawych' sytuacji, typu skręt z
          > lewego pasa w prawo, jazda 30km/h, gdzie wolno i mozna 80, itp...
          >
          > Pzdr
          > Niknejm

          Panowei, czekamy na Was na nowym Auto-moto "odhenionym". Stara gwaria juz
          prawie w komplecie, brakuje Was do uzupelnienia szeregow :-)
        • Gość: Hiszpan Re: Nie mam słów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.03, 14:37
          taka sama sytuację często obserwuję w Szczecinie. Myślałem juz nawet że to taki
          nasz Szczeciński folklor - w deszczu albo 120km/h albo 20km/h na wszystkich
          psasch w tym samym kierunku ta sama prędkość +/- 10-20 km/h mniejsza od
          dozwolonej ( w godzinach szczytu) itp... Ale widzę że wszędzie jest to samo...
          Ostatnio jechałem autkiem z pracy do domku jedną z przelotowych arterii
          Szczecina. na odcinku 20 kilometrów jechałem przez cały czas obok tych samych
          aut zarówno na prawym jak i lewym pasie. średnia prędkość była o około 10 km/h
          niższa od dopuszczalnej na tym odcinku. mało mnie szlag nie trafił bo dość
          mocno się śpieszyłem, lecz mimo to jechałem cały czas jednym pasem bo slalom
          dokładnie niczego by nie dał. pogoda była ładna i słoneczna, jezdnia sucha i
          przyczepna. wniosek : tempo poruszania sie było narzucane przez wolnoobrotowych
          debili jeżdżących po wszystkich pasach. Strasznie żałowałem że nie jechałem
          wówczas motocyklem, jedynie wówczas mogę mieć ten cały tumult blaszanek gdzieś
          i jechac sobie swoim rytmem.

          PZDR!
    • Gość: zygfryd Jacy wy cholera wszyscy mądrzy jesteście ! IP: *.acn.waw.pl 06.10.03, 14:38
      Mistrzowie kierownicy...
      Gdybyście rzeczywiście byli o tyle lepsi od tych
      kierowców, na których tutaj pomstujecie, to byście
      cierpliwie jechali za tymi mniej sprawnymi kierownikami,
      a nie opowiadali głupoty na forum.

      Bo prawdziwe umiejętności to jest cierpliwość i
      wyrozumiałość, a nie 80 km/h w deszczu. (Pewno przy
      ograniczeniu do 50, co ?). Zwłaszcza jak się jedzie w
      poniedziałek rano do pracy.
      • qrakki999 Re: Jacy wy cholera wszyscy mądrzy jesteście ! 06.10.03, 15:39
        Gość portalu: zygfryd napisał(a):

        > Mistrzowie kierownicy...
        > Gdybyście rzeczywiście byli o tyle lepsi od tych
        > kierowców, na których tutaj pomstujecie, to byście
        > cierpliwie jechali za tymi mniej sprawnymi kierownikami,
        > a nie opowiadali głupoty na forum.
        >
        > Bo prawdziwe umiejętności to jest cierpliwość i
        > wyrozumiałość, a nie 80 km/h w deszczu. (Pewno przy
        > ograniczeniu do 50, co ?). Zwłaszcza jak się jedzie w
        > poniedziałek rano do pracy.

        Zygfryd - jeżeli dobrze czytałeś mój post to z pewnoscia zauważyłeś, że moja
        drogę od pracy /35 km/ pokonałem powoli /1,5 h/, z pewnościa zauważyłeś tez, że
        cierpliwość odpuściła mi dopiero gdy do pracy dotarłem i wyżaliłem się forum
        jak zamiast zarabiać sobie kaskę to ją 'dupowato' traciłem! Nie bulwersuj się
        więc bo forum jest po to aby gadać o wszystkim a nie być 'politycznie
        poprawnym';-) Cierpliwy jestem ale gdy widzę 'cfaniaka' co w rozstępującym sie
        korku mknie za kolumną policji, albo kilku co to gdy mozemy 'depnąc' do 60
        km/h 'cisna' całe 30 bo maja szyby totalnie zaparowane, albo notorycznych
        wpychaczy! Stary za kólkiem panuje nad sobą - daj więc wyżalić sie na forum do
        paru forumowych znajomych!!!!
        Zreszta dzisiaj to nawet jakbym chcial jechać 80 w drodze do pracy to bym nie
        miał gdzie - po raz pierwszy z zyciu stałem w korku prawie, ze na polnej
        drodze!!!
        Jestem politycznie poprawny na drodze to wystarczy na forum nie musze być - bo
        tym nikogo nie zabije.
        pzdr.
        Q
        • kj36 Re: Jacy wy cholera wszyscy mądrzy jesteście ! 06.10.03, 15:47
          precz cwaniaczkom ktorzy wbiajŕ sie w korku za karetka pogotowia na sygnale i
          omiaja korek, obiecuje ze przydzwonie w takiego....
        • Gość: zygfryd Re: Jacy wy cholera wszyscy mądrzy jesteście ! IP: *.acn.waw.pl 06.10.03, 17:06
          qrakki999 napisał:

          > Jestem politycznie poprawny na drodze to wystarczy na
          > forum nie musze być - bo tym nikogo nie zabije.
          I tu się mylisz, bo, jak wiadomo, złość piękności
          szkodzi. Możesz zabić siebie (zawał, wylew itp) ;-)
          A jeśli jesteś tak nabuzowany jadąc samochodem ("co za
          idioci dookoła !") to prędzej czy później zrobisz krzywdę
          i innym, bo się w pewnym momencie przestaniesz
          kontrolować. (gwarantowane).

          Zresztą (i o to mi głównie chodziło) wszyscy "cwaniacy",
          którzy wymuszają pierwszeństwo, wpychają się itp i itd to
          są normalni ludzie, dokładnie tacy jak ty, którym puściły
          nerwy, bo ktoś jechał za wolno/za szybko/zbyt mało
          płynnie itd. Twoja złość na forum nie różni się od ich
          złości na drodze - to jest to samo zjawisko.
          • qrakki999 Re: Jacy wy cholera wszyscy mądrzy jesteście ! 07.10.03, 13:20
            Gość portalu: zygfryd napisał(a):

            > qrakki999 napisał:
            >
            > > Jestem politycznie poprawny na drodze to wystarczy na
            > > forum nie musze być - bo tym nikogo nie zabije.
            > I tu się mylisz, bo, jak wiadomo, złość piękności
            > szkodzi. Możesz zabić siebie (zawał, wylew itp) ;-)
            > A jeśli jesteś tak nabuzowany jadąc samochodem ("co za
            > idioci dookoła !") to prędzej czy później zrobisz krzywdę
            > i innym, bo się w pewnym momencie przestaniesz
            > kontrolować. (gwarantowane).
            Q: Nie zrobiłem to raczej nie zrobie, jak widac moge rozładowac sie na forum
            albo w inny sposób. Choc przyznam raz natłukłem matoła na stacji benzynowej ale
            nie chce mi sie opisywac tego zdarzenia drugi raz.
            >
            > Zresztą (i o to mi głównie chodziło) wszyscy "cwaniacy",
            > którzy wymuszają pierwszeństwo, wpychają się itp i itd to
            > są normalni ludzie, dokładnie tacy jak ty, którym puściły
            > nerwy, bo ktoś jechał za wolno/za szybko/zbyt mało
            > płynnie itd. Twoja złość na forum nie różni się od ich
            > złości na drodze - to jest to samo zjawisko.

            Q Tutaj Ty sie mylisz - nie widzę podobieństwa pomiędzy mna a
            debilem 'cfaniakującym' za kolumna policji, nie widzę podobieństwa pomiędzy mna
            w dupkiem który świadomie jedzie pasem do skretu w prawo bo luźniejszy zeby
            potem przyblokować i wepchac sie na pas do jazdy na wprost. Nie widzę tez
            zadnego podobieństwa pomiedzy mna a oszczedzajacymi na dmuchawie albo irchowych
            szmatkach:) I domyslam się, że 90% tych cfaniaków to nie sa młodzi kierowcy
            którym należałoby wybaczyc błedy. Naprawde widze pewna róznice - nie wiem qrna
            wstyd mi by chyba było gdybym ze swoja rejstracją udawał debila "że nie wiem
            gdzie jade bedąć 2 km od domu".

            Zygfryd nie chodzi mi o takich jak ja, którzy sie gdzieś pogubią, albo się
            zamyslą - wqrczają mnie osobnicy z premedytacja "cfaniakujacy" i tyle.

            pzdr.
            Q
      • Gość: Niknejm Re: Jacy wy cholera wszyscy mądrzy jesteście ! IP: 5.3.1R* / *.pg.com 06.10.03, 16:33
        Gość portalu: zygfryd napisał(a):

        > Mistrzowie kierownicy...
        > Gdybyście rzeczywiście byli o tyle lepsi od tych
        > kierowców, na których tutaj pomstujecie, to byście
        > cierpliwie jechali za tymi mniej sprawnymi kierownikami,
        > a nie opowiadali głupoty na forum.
        > Bo prawdziwe umiejętności to jest cierpliwość i
        > wyrozumiałość, a nie 80 km/h w deszczu. (Pewno przy
        > ograniczeniu do 50, co ?).

        Napisałem:
        "Albo jadą jak na suchym (wtedy duże
        prawdopodobieństwo dzwonka - a to oznacza jeszcze większy korek), albo
        zwalniaja do 30km/h, tam, gdzie wolno jechać 80km/h (a deszczyk pada sobie
        niezbyt rzęsisty). "

        Więc nie wmawiaj mi, że napisałem coś, czego NIE NAPISAŁEM. A dywagacje o
        50km/h wziąłeś z Księżyca chyba, bo wyraźnie wspomniałem o 80km/h.

        Napisałem też:
        "Trąbienie czy mruganie światłami na 'wolnobieżnych' nie działa,
        bo i tak nie zauważają sygnałów (zbyt są wystraszeni) a jak już
        zauważą/usłyszą, mogą się jeszcze bardziej przestraszyć i wyciąć coś zupełnie
        dziwnego. Więc lepiej ich w miarę możliwości omijać. I to z daleka..."

        Czyżby takie podejście oznaczało dla Ciebie piractwo drogowe? Dziwne...

        > Zwłaszcza jak się jedzie w
        > poniedziałek rano do pracy.

        Czyżbys mierzył innych swoja miarą? Do pracy wyjeżdżam na tyle wcześnie, że mam
        dwukrotny zapas czasu. Może Ty robisz inaczej... :-)

        Pzdr i życzę umiejętności czytania ZE ZROZUMIENIEM.
        Niknejm
        • Gość: zygfryd Re: Jacy wy cholera wszyscy mądrzy jesteście ! IP: *.acn.waw.pl 06.10.03, 17:14
          Gość portalu: Niknejm napisał(a):


          > Więc nie wmawiaj mi, że napisałem coś, czego NIE
          > NAPISAŁEM. A dywagacje o
          > 50km/h wziąłeś z Księżyca chyba, bo wyraźnie
          > wspomniałem o 80km/h.
          Widzę że Ci nerwy od rana nie przeszły, bo piszesz na
          inny temat niż ja. Nie chodziło mi o to ile masz jechać w
          deszczu, tylko o wywnętrzanie się nad innymi
          użytkownikami dróg, i że trochę wyrozumiałości pomoże
          wszystkim, zwłaszcza Tobie.(sprawdziłem na sobie !) Ale
          chyba Cię to nie przekonuje.

          > Czyżby takie podejście oznaczało dla Ciebie piractwo
          > drogowe? Dziwne...
          Trabienie i mruganie na wystraszonych kierowców ? Pewnie
          że tak. Opowiadanie co z nimi zrobić uważam za tak samo
          groźne co trąbienie, zajeżdżanie drogi itp, bo tak samo
          jak tamto wskazuje na dość niebezpieczną postawę życiową.

          > dwukrotny zapas czasu. Może Ty robisz inaczej... :-)
          Dzięki Bogu, sam decyduję o godzinach mojej pracy.
          • Gość: Niknejm Re: Jacy wy cholera wszyscy mądrzy jesteście ! IP: 5.3.1R* / *.pg.com 06.10.03, 17:39
            Gość portalu: zygfryd napisał(a):

            > Gość portalu: Niknejm napisał(a):
            > > Czyżby takie podejście oznaczało dla Ciebie piractwo
            > > drogowe? Dziwne...
            > Trabienie i mruganie na wystraszonych kierowców ? Pewnie
            > że tak. Opowiadanie co z nimi zrobić uważam za tak samo
            > groźne co trąbienie, zajeżdżanie drogi itp, bo tak samo
            > jak tamto wskazuje na dość niebezpieczną postawę życiową.

            Przykro mi, ale dopuściłeś się manipulacji. Napisałem:
            "Trąbienie czy mruganie światłami na 'wolnobieżnych' nie działa,
            bo i tak nie zauważają sygnałów (zbyt są wystraszeni) a jak już
            zauważą/usłyszą, mogą się jeszcze bardziej przestraszyć i wyciąć coś zupełnie
            dziwnego. Więc lepiej ich w miarę możliwości omijać. I to z daleka..."

            Zatem NIE REKOMENDUJĘ 'trąbienia i mrugania'. Albo świadomie dopuszczasz się
            manipulacji, albo nie rozumiesz słowa pisanego. Innej możliwości nie widzę.
            A co do 'wytrząsania się', to nikt tu obelgami się nie obrzuca, ludzie
            wymieniają poglądy. Może jesteś, hmm... nadwrażliwy troszkę? Świadczyłby o tym
            tytuł Twojego posta, czyli "Jacy wy cholera wszyscy mądrzy jesteście !" (do
            tego z wykrzyknikiem). Jeśli tak, polecę Ci to samo, co Ty polecasz innym -
            wyluzowanie się. :-) Bo inaczej Twoje nerwy, jak sam zauważyłeś, mogą prowadzić
            do niebezpiecznych sytuacji na drodze. :-)))

            Pzdr
            Niknejm
            • Gość: zygfryd Re: Jacy wy cholera wszyscy mądrzy jesteście ! IP: *.acn.waw.pl 06.10.03, 19:06
              Gość portalu: Niknejm napisał(a):


              > Zatem NIE REKOMENDUJĘ 'trąbienia i mrugania'. Albo
              > świadomie dopuszczasz się manipulacji, albo nie
              > rozumiesz słowa pisanego. Innej możliwości nie widzę.
              > A co do 'wytrząsania się', to nikt tu obelgami się nie
              > obrzuca, ludzie wymieniają poglądy.
              Manipulacji... Może jeszcze matactwa ? ROTFL.
              Powtórzę jeszcze raz (i więcej już nie) że NIE chodzi mi
              o to co robisz na drodze, ani co "rekomendujesz", tylko o
              posty w których nieprzychylnie komentujesz zachowanie
              innych na drodze. To nie jest żadna "wymiana poglądów":
              pt. dyskutanci znajdują się na poziomie ludzi, których
              zachowania komentują.

              > Może jesteś, hmm... nadwrażliwy troszkę? Świadczyłby o
              > tym
              > tytuł Twojego posta, czyli "Jacy wy cholera wszyscy
              > mądrzy jesteście !" (do
              > tego z wykrzyknikiem).

              wiem.onet.pl/wiem/011916.html

              • Gość: Niknejm Re: Jacy wy cholera wszyscy mądrzy jesteście ! IP: 5.3.1R* / *.pg.com 07.10.03, 10:03
                Gość portalu: zygfryd napisał(a):

                > Powtórzę jeszcze raz (i więcej już nie) że NIE chodzi mi
                > o to co robisz na drodze, ani co "rekomendujesz", tylko o
                > posty w których nieprzychylnie komentujesz zachowanie
                > innych na drodze. To nie jest żadna "wymiana poglądów":
                > pt. dyskutanci znajdują się na poziomie ludzi, których
                > zachowania komentują.

                Aha, czyli rozumiem, że komentowanie zabronione. Jak w 'Rejsie': "Jeśli może
                być krytyka, to chodzi o to, żeby tej krytyki nie było". Zabawne.

                > wiem.onet.pl/wiem/011916.html

                Ironia ironią, a w tym przypadku wygląda mi na to, że Ci po prostu puściły
                nerwy :-)

                Pzdr
                Niknejm
    • Gość: Darek Re: Nie mam słów IP: 212.106.151.* 06.10.03, 15:55
      Biję się w piersi TO JA,nie wiedziałem jak zwrócić na siebie waszą uwagę więc
      robłem te nieprzyzwoite rzeczy.Do jutra.Pozdr.
    • Gość: patyczako Re: Nie mam słów IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.03, 17:59
      I super to mi się podoba chociazby gosciu nie stal w korku...
    • klemens1 Re: Nie mam słów 07.10.03, 14:04
      qrakki999 napisał:

      > Co się dzieje, ze w
      > poniedziałek są największe korki?

      Ludzie wracają z weekendu.

      > Czyzby wszelkiej maści niedzielni kierowcy
      > po weekendowym sukcesie objechania rodziny decyduja sie na jazde do pracy???

      Nie tylko niedzielni i nie tylko po objechaniu rodziny, ale ci których
      wymieniłeś dodają się do reszty. Cała filozofia.
      Chyba nie dziwisz się dlaczego w piątki jest największy tłok na wylotówkach?

      > Nie mówiąc juz o tym, ze padający deszcz paralizuje warszawiaków.

      Wg mnie raczej więcej samochodów wyjeżdża wtedy na ulice. Zauważ że w mieście
      niewiele nadrabia się jeżdżąc szybciej od przeciętnej, dlatego tak duże
      opóźnienia muszą mieć inne wytłumaczenie niż powolna jazda co poniektórych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja