kobieta prowadzaca ciezarowke

10.09.08, 22:44
Czy spotkaliscie sie kiedykolwiek (na polskich drogach) z kobieta
prowadzaca ciezarowke badz tira? Jak postrzegacie takie "zjawisko"?
Czy beda szefem firmy transportowej, zatrudnilibyscie kobiete?
    • 111slavo Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 00:12
      Nie wiem jak w Pl ale w kraju w ktorym obecnie pracuje okolo 10-20%
      kierowcow autobusow i okolo 5% ciezarowek to kobiety.
      Radza sobie doskonale.
      pozdr
      • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 08:58
        111slavo napisał:

        > Radza sobie doskonale.

        ze zmienianiem koło oczywiscie równiez. To mutanty muszą jakieś enerdowskie być :)
        • crannmer Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 10:06
          trypel napisał:

          > ze zmienianiem koło oczywiscie równiez. To
          > mutanty muszą jakieś enerdowskie być

          W normalnych krajach kolo ciezkiej ciezarowki zmienia serwisant z firmy
          oponiarskiej lub pomocy drogowej. Przy uzyciu pneumatycznego albo klucza
          udarowego i wozka z podnosnikiem.

          A opony zmienia sie na nowe na tyle wczesniej, ze padnieta opona w drodze jest
          absolutnym wyjatkiem.
          • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 10:26
            no więc w tych innych nienormalnych krajach stanowiących jakies 80% powierzchni
            zamieszkanego lądu koła zmienia kierowca bo wie że nie opłaca mu sie czekać 2
            czy 3 godziny na serwis bo nie za to mu płacą.
            I robi to "tymi ręcami" a jazda po drogach o złej nawierzchni owocuje nieraz
            "gumą" złapaną w dziwnym miejscu...
            Ponieważ jezdzę zawsze na nowych oponach to faktycznie guma to rzadkość ale
            jedyne jak mi sie przydarzyły w ciagu ostanich 5 lat to:
            - autostrada w Rumunii - niedziela, sierpień i 45 stopni
            - trasa Poznań-Wrocław przed Rawiczem (zero pobocza a ruch jak na
            Marszałkowskiej) - jakbym czekał na assistance blokując jeden pas ruchu przez
            godzinę to inni kierowcy powinni mnie zlinczować.
            • apodemus Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 10:31
              Nawiasem mówiąc, złapanie (i wymiana) "gumy" po lewej stronie na ruchliwej
              drodze bez poboczy dostarcza niezapomnianych wrażeń. Trójkąt pomaga w minimalnym
              stopniu...
              • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 10:37
                Było na szczescie po prawej ale za to tam nie ma nawet 50 cm pobocza tylko od
                razu rów. Wiec auto blokuje cały pas ruchu... i teraz widzę drobna blondynke
                skaczącą po kluczu :D
                • chris62 Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 09:41
                  trypel napisał:

                  > Było na szczescie po prawej ale za to tam nie ma nawet 50 cm pobocza tylko od
                  > razu rów. Wiec auto blokuje cały pas ruchu... i teraz widzę drobna blondynke
                  > skaczącą po kluczu :D

                  Bo trzeba mieć jeszcze coś w głowie oprócz mięśni.
                  Inaczej piramid by nie wybudowano.

                  Wystarczy klucz przedłużyć dopasowaną rurką dzięki czemu wzrośnie moment
                  obrotowy (M=F*r) i tą samą siłą (drobnej blondynki) odkręcisz śrubę bez skakania
                  po kluczu i ryzyka stłuczenia nogi lub czegoś gorszego.
                  Mam nadzieję, że ta "wiedza" ze szkoły podstawowej przyda Ci się w przyszłości.
                  • crannmer Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 11:49
                    chris62 napisał:

                    > Wystarczy klucz przedłużyć dopasowaną rurką dzięki
                    > czemu wzrośnie moment obrotowy (M=F*r) i tą
                    > samą siłą (drobnej blondynki) odkręcisz śrubę bez skakania
                    > po kluczu i ryzyka stłuczenia nogi lub czegoś gorszego.

                    Nakretki M22x1,5 w ciezarowkach sa _dokrecane_ momentem rzedu 500..600 Nm (O ile
                    mechanik w warsztacie uwaza. Jesli nie uwaza, czasem i wiecej).

                    Zeby taka nakretke pozniej odkrecic, i 100 Nm moze byc malo. A tych nakretek
                    jest na kolo np. 8 albo 10 sztuk.

                    Tu nie gazrurke, ale porzadna wkretarke udarowa na 12 albo 24 V trzeba.
                    Pneumatyczna tez ujdzie, o ile jest dostepne gniazdko w instalacji.
                    • crannmer Autokorekta 12.09.08, 12:46
                      crannmer napisał:

                      > Zeby taka nakretke pozniej odkrecic, i 100 Nm moze byc malo.

                      Oczywiscie nie 100, ale 1000 (tysiac) Nm.
                      • chris62 Re: Autokorekta 12.09.08, 13:06
                        crannmer napisał:

                        > crannmer napisał:
                        >
                        > > Zeby taka nakretke pozniej odkrecic, i 100 Nm moze byc malo.
                        >
                        > Oczywiscie nie 100, ale 1000 (tysiac) Nm.
                        >

                        Wow, to więcej niż dysponuje przeciętny silnik diesla he he.
                        No to niech się te silniki przy naszym skaczącym po kluczu forumowiczu schowają
                        bo nie dadzą rady nawet głupiej nakrętki odkręcić.
                        • crannmer Dowcip glebiej ukryty 15.09.08, 08:15
                          chris62 napisał:

                          > Wow, to więcej niż dysponuje przeciętny silnik diesla he he.
                          > No to niech się te silniki przy naszym skaczącym po kluczu forumowiczu schowają
                          > bo nie dadzą rady nawet głupiej nakrętki odkręcić.

                          Z calym szacunkiem, ale nie rozumiem dowcipu.

                          Czy tez moze potrzebujesz korepetycje z fizyki w zakresie klasy osmej?
                  • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 11:55
                    chris62 napisał:


                    > Mam nadzieję, że ta "wiedza" ze szkoły podstawowej przyda Ci się w przyszłości.

                    Ta wiedza mi sie niewątpliwie przyda. Natomiast Tobie przyda sie wiedza o tym że
                    rzadko który producent samochodów wyposaża je w takie przedłużki, a rzadko na
                    jakim poboczu pałętają sie leżące rurki o średnicy dopasowanej do klucza więc
                    ile razy wynajmiesz samochód na obcym lotnisku to szybko zajedź do jakiegos
                    hydraulicznego żeby zakupić rurkę i potem ją zgodnie z wyniesioną z podstawówki
                    wiedzą wykorzystac na poboczu :)
                    • chris62 Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 13:11
                      rypel napisał:

                      > chris62 napisał:
                      >

                      Natomiast Tobie przyda sie wiedza o tym ż
                      > e
                      > rzadko który producent samochodów wyposaża je w takie przedłużki, a rzadko na
                      > jakim poboczu pałętają sie leżące rurki o średnicy dopasowanej do klucza więc


                      Więc kiedy ja jeździłem ciężarówką to woziłem sobie różne rurki wraz z różnymi
                      kluczami na takie okazje...

                      > ile razy wynajmiesz samochód na obcym lotnisku to szybko zajedź do jakiegos
                      > hydraulicznego żeby zakupić rurkę

                      Chwila - wynajmujesz TIRy i to na obcych lotniskach?
                      Mówimy chyba o kierowcy płci żeńskiej w TIRZe a nie podróżniku korzystającym z
                      linii lotniczych?
                      • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 13:18
                        bo to był akurat konkretny przykład kiedy jechałem wynajętym w Poznaniu autem do
                        Wrocławia i ktoś za mocno dokręcił koło :)
                        całe szczescie że swoje waże a klucz wytrzymał :)

                        a 45 kg blondynka musiałaby wozić zestaw dający ze 3 m rurkę :) o odpowiedniej
                        wytrzymałasci żeby sie nie zgięła :)
                        • chris62 Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 15.09.08, 09:07
                          trypel napisał:

                          >
                          > a 45 kg blondynka musiałaby wozić zestaw dający ze 3 m rurkę :)

                          To nie argument bo blondynka może też ważyć 145 kg :)
            • crannmer Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 10:57
              trypel napisał:

              > no więc w tych innych nienormalnych krajach stanowiących jakies 80% powierzchni
              > zamieszkanego lądu koła zmienia kierowca bo wie że nie
              > opłaca mu sie czekać 2
              > czy 3 godziny na serwis bo nie za to mu płacą.

              IMHO bardziej oplaca sie poczekac 0,5..1 godzine na fachowca, co sprawe zalatwi
              za nastepne pol godziny, niz uwalac sie samemu (i przy okazji narazac sie na
              urwanie dupy i przepukline) przez dwie godziny.

              Skakanie po gazrurce na kluczu to nie oznaka krzepy, lecz glupoty i braku
              wyobrazni. Bo pracodawcy bardziej sie przyda kierowca sprawny, niz obity (o ile
              nie polamany) po spadnieciu z klucza albo oberwany po dzwiganiu kola. O
              przypadkach spadniecia z podnosnika w wykonaniu co przyglupszych kierownikow
              wole nie wspominac.

              > Ponieważ jezdzę zawsze na nowych oponach to faktycznie
              > guma to rzadkość ale
              > jedyne jak mi sie przydarzyły w ciagu ostanich 5 lat to:

              W samochodzie osobowym ostatniego kapcia mialem w roku 1990. A przez kilka lat
              ciezarowych w pierwszej polowie ostatniego dziesieciolecia ubieglego wieku
              kapcia nie mialem ani razu.
              • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 11:05
                Dobrze - w duzym miescie bedzie to 0,5 do jednej godziny a w Poddębicach 2,5
                godziny. A np za 3 godziny zamykają centrum logistyczne i trzeba bedzie stac do
                rana i czekac.
                Więc i tak kazdy zabierze sie do tego samemu.
                Druga sprawa - to że Tobie sie guma nie zdarzyła nie oznacza że sie nie zdarza.
                4 lata temu w Turcji na nowych kapciach w czasie jednej podróży złapałem chyba z
                4 (5 tys km), a teraz ciekawe czy kobieta-TIRowiec bedzie mówila szefowi - oj
                nie - tam to ja nie pojade bo tam jest nieładnie i gume można złapać?
                • chris62 Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 15.09.08, 09:10
                  trypel napisał:
                  a teraz ciekawe czy kobieta-TIRowiec bedzie mówila szefowi - oj
                  > nie - tam to ja nie pojade bo tam jest nieładnie i gume można złapać?

                  Nie doceniasz kobiet...
                  Jestem pewien, że zanim zdąży zobaczyć co się stało już będzie miała chętnego do
                  pomocy mężczyznę TIRowca lub innego.
        • 111slavo Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 12:23
          W wiekszosci cywilizowanych krajow (pomijajac kolosy jak Kanada,
          Australia i USA), a juz z pewnoscia we wszystkich starych krajach EU
          do samochodu osobowego pomoc dociera w niedluzej jak 30 minut bez
          wzgledu na lokalizacje.
          Z ciezarowkami jest podobnie (pewnie nieco dluzej sie czeka).
          Oczywiscie wszystkie szanujace sie firmy (jak wczesniej napisal
          jeden z kolegow) wymieniaja ogumienie na tyle wczesnie by
          wyeliminowac zlapanie gumy do zera.
          Jesli jednak zdarzenie ma miejsce kierowca ma to w dupie ( zdarza
          sie to nieczesto) gdyz on jest w pracy i ma placone tacz czy owak.
          Malo tego: sa kraje gdzie wymiana kola w autobusie lub ciezarowce
          jest zabroniona na drodze i pojazd za pomoca holownika zostaje
          zabrany w miejsce gdzie moze bezpiecznie wymienic kolo.
          Dzieje sie tak ze wzgledu na bezpieczenstwo.
          Firmy sa oczywiscie od takich wypadkow upezpieczone badz same
          posiadaja holowniki to raz, a dwa ogumienie w ciezkich pojazdach
          jest naprawde w doskonalym stanie.
          • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 12:29
            111slavo napisał:

            > Jesli jednak zdarzenie ma miejsce kierowca ma to w dupie ( zdarza
            > sie to nieczesto) gdyz on jest w pracy i ma placone tacz czy owak.

            Prosze Cie. Jestesmy w Polsce a nie gdzie indziej. Tutaj kierowca nie ma placone
            jak nie wyrobi normy (wtedy jedzie na głodowej podstawie)
            Tutaj kierowca MUSI wiekszość spraw załatwic samemu i tak na razie jest.
    • apodemus Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 08:55
      sarawi napisała:

      > Czy spotkaliscie sie kiedykolwiek (na polskich drogach) z kobieta
      > prowadzaca ciezarowke badz tira?

      Oczywiście. Ciężarówki, autobusy... chociaż rzeczywiście rzadko.
      Jedna "ciężarówka" pisywała niegdyś na jednym z gazecianych forów.

      > Jak postrzegacie takie "zjawisko"?

      ?????

      > Czy beda szefem firmy transportowej, zatrudnilibyscie kobiete?

      A dlaczego nie? jeśli miałaby umiejętności, uprawnienia i chęć do pracy - to nie
      widzę przeszkód.
      • rybkaw Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 09:09
        Widzialam niedawno wieeeeelki, luksusowy autokar wycieczkowy
        (wygladał jak lezacy wiezowiec na kołach)który jechał sam, bez
        kierowcy!
        Po blizszym przyjzeniu okazało sie, ze prowadziła go filigranowa ,
        elegancka blondyneczka w białej bluzce.Było to w centrum miasta , w
        PL , w godzinach szczytu. A jak wywijała tym kolosem w korkach !
        • apodemus Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 10:00
          ...a tutaj dość obszerna dyskusja o paniach za sterami autobusów:

          forum.infobus.pl/viewtopic.php?f=24&t=600
    • iberia.pl Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 09:14
      nie zauwazylam, ale nie mam nic przeciwko temu.Moze wtedy niektorzy
      panowie zrozumia, ze kobieta za kolkiem nie musi oznaczac katastrofy.
      • bisza Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 10:15
        Z postulowanym przez Ciebie procesem moze byc problem.

        Moze zrozumieja, "zrozumia" napewno nie.

        B.


        • apodemus Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 10:17
          bisza napisał:

          > Z postulowanym przez Ciebie procesem moze byc problem.
          >
          > Moze zrozumieja, "zrozumia" napewno nie.

          Przyganiał kocioł garnkowi.
          Na pewno też popełniłeś błąd.
          (ok, koniec OT)
          • bisza Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 10:21
            A gdzie popelnilem?

            Dbajmy o polski jezyk.

            B.
            • apodemus Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 10:24
              bisza napisał:

              > A gdzie popelnilem?

              "Na pewno" pisze się osobno. Na pewno. :-)

              > Dbajmy o polski jezyk.

              Właśnie...
              • bisza Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 10:26
                Ide sie wstydzic....

                I napisac 100 razy "na pewno".

                B:(
                • apodemus Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 10:32
                  Nie no, 50 razy wystarczy :-) zdarza się przecież.
                  • sarawi kobieta prowadzaca ciezarowke 11.09.08, 21:05
                    Czekam na dalsze opinie ...
                    Jestem po prostu ciekawa jakie mam szanse na dostanie takiej pracy i
                    jak bede postrzegana przez innych kierowcow na drodze.

                    PS: ten post to nie prowokacja
                    • chris62 Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 09:45
                      Widziałem w TV reportaż o kierownicy TIRa.
                      Trzeba przyznać, że kobieta dzielna:)
                      • sarawi kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 10:56
                        Tak naprawde koncze dopiero nauke jazdy, ale przyznam szczerze, ze
                        juz teraz spotykam sie z naprawde zaskoczonymi spojrzeniami. Chociaz
                        powinnam tak naprawde sie juz do tego przyzwyczaic - pare late temu
                        zaczelam jezdzic na motocyklu i do tej pory mam wrazenie, ze kobieta
                        na dwoch kolkach budzi zainteresowanie. Co dopiero prowadzaca
                        naprawde duzy samochod. Profilaktycznie zaczelam ostatnio nosic
                        czapke z daszkiem :) tak czy siak, od bardzo dawna marzyla mi sie
                        praca za kierownica ciezarowki, moze uda sie zrealizowac. Jestem
                        tylko ciekawa co na to inni.
                        • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 11:04
                          a co Cie obchodzi co na to inni. Jesli widzisz sie na tym miejscu. Umiesz
                          wymienić koło albo naprawić cos poważniejszego w trasie, jesli akceptujesz to że
                          przez tydzień sie nie wykapiesz bo nie bedzie gdzie (świat nie składa sie tylko
                          z europy zachodniej), jesli potrafisz sie wysikać w korku na autostradzie obok
                          samochodu to właź w ten biznes i nie patrz na innych
                          • skyddad Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 11:18
                            Przyjedz do Szwecji i obejrz taki widoczek zestaw max dlugosci 24m i wagi
                            naprawde ciezki prowadzi blondynka wiek max 22lata ubrana przyzwoicie,czysciutko
                            az milo patrzec na chlopa nikt nie spojrzy.
                            Takich jest coraz wiecej.Poprostu po skonczeniu matury robia prawo jazdy na
                            wszystko co jest na blankiecie prawa jazdy bez motocykla.Takie prawko to koszt
                            okolo 100 tys.koron. Placi najczesciej panstwo.Dzisiaj jest obowiazek posiadania
                            szkoly sredniej i minimum dwoch jezykow biegle w mowie i pismie aby moc
                            przystapic do szkoly na prawo jazdy.Powod takich kwalifikacji; wyjazdy, kontakty
                            oraz informatyka w kabinie . Kolka po podstawowce nie wpuszcza do takiego auta.
                            Pzdr.Sky.
                            • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 11:33
                              a pojedz dla odmiany do np Serbii, Turcji, Bułgarii, Rumunii, Rosji :) tam żyje
                              sporo ludzi i jezdzi sporo ciężarówek
                              • sarawi kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 11:42
                                Nie obawiam sie trudnych warunkow. Obawiam sie nieprzyjemnych
                                sytuacji na drodze, choc moze powoli zaczyna sie to juz zmieniac -
                                kobiety sa i beda akceptowane jako kierowcy, dobrzy kierowcy.
                                I raczej watpie, ze na dzien dobry ktos pusci mnie w miedzynarodowa
                                trase, poczatkowo w gre na pewno beda wchodzic pewnie tylko trasy
                                krajowe, choc nie mialabym zadnych obaw, zeby "rzucic sie na glebie"
                                i pojechac gdzies dalej. Sporo zjezdzilam sama, na motocyklu - wiem,
                                to nie to samo, choc mysle, ze motocyklisci i kierowcy ciezarowek,
                                to pewna grupa ludzi, ktorych laczy ten "specjalny klimat". Myle
                                sie?
                                • rybkaw Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 11:46
                                  sarawi napisała:

                                  > Nie obawiam sie trudnych warunkow. Obawiam sie nieprzyjemnych
                                  > sytuacji na drodze
                                  ale jakich , bo nie rozumiem?
                                  ze ktos nazwie cie "głupia baba i wysle do garów" ?Faceta
                                  nazwwiesz "głupim ch..m i poslesz na dzrewo" .
                                  Kierowca to kierowca - baba czy facet , jak jest dobry to nie ma
                                  róznicy.
                          • crannmer Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 11:38
                            trypel napisał:

                            > Umiesz
                            > wymienić koło albo naprawić cos poważniejszego
                            > w trasie, jesli akceptujesz to że
                            > przez tydzień sie nie wykapiesz bo nie bedzie
                            > gdzie (świat nie składa sie tylko
                            > z europy zachodniej), jesli potrafisz sie wysikać
                            > w korku na autostradzie obok samochodu

                            Praca kierowcy kat. CE nie sklada sie tylko z ruchu miedzynarodowego po buszu i
                            pustyniach, surwiwalu i wolnoamerykanki.
                            Jest cala kupa zajec na krotkich dystansach i z codziennym spaniem we wlasnym domu.

                            A w wielu przypadkach nawet ladunek sam wchodzi i sam zchodzi z samochodu.
                            • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 11:51
                              nawet w więcej niż w wielu, na pewno ponad 50-70%
                              ale niech te 10 % to będą te cieżkie klimaty survivalowe to nie wyobrazam sobie
                              jako przełożony nie wysyłac kogoś w "trudny rejon" dlatego że jest kobietą.
                              A prosta sprawa - przychodzi przesyłka z UPSu, 400 kg na palecie, i sorry ale
                              kierowca musi nam to dostarczyc pod drzwi i mało nas obchodzi czy jest
                              pudzianowskim czy drobną szatynką :)
                              • crannmer Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 13:04
                                trypel napisał:

                                > nawet w więcej niż w wielu, na pewno ponad 50-70%
                                > ale niech te 10 % to będą te cieżkie klimaty survivalowe
                                > to nie wyobrazam sobie
                                > jako przełożony nie wysyłac kogoś w "trudny rejon"
                                > dlatego że jest kobietą.

                                Jest cala kupa facetow drobniejszej budowy, niz niejedna kobieta. I jakos sobie
                                daja rade. Rowniez wozacy w wieku bliskim urentowienia rowniez jezdza, choc ich
                                obciazalnosc fizyczna jest raczej symboliczna.

                                Nikt nie bedzie tez betoniarki albo wywrotki budowlanej posylal z misja do
                                Afganistanu (ani do zadnego innego miejsca odleglego o wiecej, niz 150 km od bazy).

                                Nie ma najmniejszego problemu ze znalezieniem sobie niszy, gdzie sila fizyczna
                                bedzie pomijalna.

                                > A prosta sprawa - przychodzi przesyłka z UPSu, 400 kg na palecie, i sorry ale
                                > kierowca musi nam to dostarczyc pod drzwi i mało nas obchodzi czy jest
                                > pudzianowskim czy drobną szatynką :)

                                Podjezdzasz tylem do drzwi, zaczepiasz hak pasa z jednej strony o palete, z
                                drugiej o futryne, wkladasz pierwszy bieg i dajesz gaz.

                                W czym problem?
                                • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 13:11
                                  To jest tak - ja na siłe szukam utrudnień a Ty na siłe je rozwiazujesz :)
                                  sposób z podjechaniem nie przeszedłby w naszym biurowcu :)

                                  My nawet na stanowiska przedstawiciela w terenie nie wexmiemy kobiety bo
                                  niestety chłopaki nieraz muszą nosic po 20-40 kg i nie wyobrazam sobie żeby
                                  robiła to kobieta (zwłaszcza kiedys w ciązy)
                                  Nie wyobrazam sobie zatrudnic pracownika na specjalnych prawach bo jest kobietą.
                                  Stąd moje argumenty. A że przy okazji podczas corocznych wyjazdów na południe
                                  widzę dziesiątki cieżarówek naprawianych przez kierowców... to rzecz inna. :)
    • charlie_x Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 12:09
      sarawi napisała:

      > Czy spotkaliscie sie kiedykolwiek (na polskich drogach) z
      kobieta
      > prowadzaca ciezarowke badz tira? Jak postrzegacie takie "zjawisko"?
      > Czy beda szefem firmy transportowej, zatrudnilibyscie kobiete?
      ____
      ..nie zatrudnilbym z wielu wzgledow.Kobieta nie jest
      tak wydajna jak facet, to raz a dwa - mniej odporna na stres i
      przeciazenie w pracy..nie znam takiej,ktora poradzilaby sobie nawet
      z drobnymi problemami technicznymi jakie moga sie przydazyc na
      trasie w duzej ciezarowce.Podobnie w druga strone.. nie zatrudnilbym
      faceta na opiekunke do dziecka.
      • pawel19799 Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 12:30
        Witam,

        Pamiętam że na kursie na prawo jazdy kategoria C+E była jedna
        kobieta i powiem szczerze że radziła sobie nieźle , czy obecnie
        jeździ trudno mi powiedzieć, z tego co mówiła miała problem później
        ze znalezieniem pracy , z tego co mówiła pracodawcy tylko uśmiechali
        się jak mówiła o pracy kierowcy.
      • sarawi kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 12:40
        Charlie_x - i tu sie z Toba nie zgodze.
        Co to znaczy kobieta jest mniej wydajna ??? - to raz.
        Dwa - moim zdaniem kobiety sa duzo bardziej odporne na stres i
        przeciazenia w pracy, niz faceci. Wiadomo, nie kazda, ale znam wiele
        naprawde "twardych" dziewczyn, zacisna zeby i robia swoje. Moze po
        prostu trafiales w swoim zyciu na kruche panienki, ktore widzialy w
        Tobie macho, a tak naprawde nigdy nie miales do czynienia z
        prawdziwa kobieta? nie mowie, ze "chlopczyca", po prostu dziewczyna,
        ktorej nie trzeba nianczyc, sama poradzi sobie w wielu sytuacjach.
        To fakt, budowa fizjologiczna na pewno nie pozwala nam na wiele
        rzeczy, mimo wszystko facet zawsze byl i bedzie silniejszy i
        rzeczywiscie moglby pojawic sie problem w razie jakiejkolwiek
        awarii, ale dlaczego z tego powodu mialoby sie dyskryminowac
        kobiety? Naprawde, znam wielu facetow, ktorzy nawet nie potrafia
        wymienic kola badz zarowki w samochodzie osobowym! - wiec dlaczego
        odbierac marzenia kobiecie, tylko dlatego, ze nie poradzilaby sobie
        z wymiana kola w ciezarowce? Chyba od tego jest assistance. Mozna
        tez liczyc na zyczliwosc innych kierowcow, choc gdybym trafila na
        Ciebie, nie wiem czy bym sie nie przeliczyla ... aczkolwiek
        chcialabym zobaczyc jak sprawnie wymieniasz to kolo :)
        • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 13:05
          jak masz takie marzenia to sobie kup ciężarówkę i nią jezdzij ale nie wymagaj w
          pracy że inni bedą Ci pomagac bo jestes kobietą. To jakby cos nie tak :)
          • sarawi kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 13:10
            a gdzie tak napisalam?
            widzisz, jestes przykladem tego o czym pisalam wczesniej, nazywajac
            to "obawa" - obawa przed takimi ludzmi jak Ty. Facet facetowi
            pomoze, dziewczynie pewnie tez, ale oczywiscie bedzie musial dodac
            od siebie te pare groszy, jakiego to nieudacznika ktos zatrudnil,
            tylko dlatego, ze jest kobieta. To chyba troche nie fair?
            • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 13:13
              nie fair jest wymagać innego traktowania z uwagi na płec. Jak sie zdecydujesz
              być górnikiem to bedziesz chciała żeby ktoś Ci kilof nosił?
              Jak bedziesz jechała motocyklem i bedziesz miała awarie to Ci pomoge. Ale jak
              sie okaze że jedziesz 300 kg motocyklem którego nie jestes w stanie sama
              podnieść (takie spotykałem) to wyraże głośno opinię że to idiotyzm.
              • sarawi Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 13:21
                Na motocyklu sie jezdzi, a nie nosi go na plecach - wiesz o tym?
                bawisz mnie, a najbardziej bawi mnie Twoj brak zrozumienia czytanego
                tekstu. Nigdzie nie napisalam, ze chce byc kierowca, ktorego
                nalezaloby traktowac inaczej z uwagi na plec. A takie rzeczy jak
                awarie zdarzaja sie wszedzie i kazdemu i jestem pewna, ze nie kazdy
                facet jest McGyverem, wiec nie rozumiem skad takie oburzenie.
                • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 13:26
                  Oj pierwszym zdaniem mnie rozbawiłaś. Na pewno masz kategorie A? Bo pierwsza
                  rzecz jaka uczą na przyzwoitym kursie to to że kazdy użytkownik MUSI
                  samodzielnie podnieść swój sprzęt np po prakingowej przewrotce. A ja juz taka
                  spotkałem co stała i ryczała bo jej sie przewrócił a ona nie umi :D
                  Piszesz wielokrotnie że przeciez ktoś Ci pomoze wiec wynika że oczekujesz innego
                  traktowania.
                  • sarawi kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 13:41
                    hahahaha. Wiesz, jakos nie przypominam sobie, zeby byl taki wymog
                    na kursie na prawo jazdy kategorii A badz egzaminie - a tak sie
                    sklada, ze mam do czynienia z motocyklami i nauka jazdy na pewno
                    wiecej, niz Ty na codzien i cos na ten temat wiem - sugerowalabym
                    nie klocic sie ze mna w tej kwestii. Wiesz, tak dla sprostowania -
                    wymagana jest umiejetnosc postawienia motocykla na centralnym
                    podnozku, a potem zdjecia go z niego i przepchania okolo 5 metrow,
                    wiec krotko i na temat - PIE...SZ.
                    Ale skoro tak usilnie starasz sie mi udowodnic, ze kobiety sa
                    slabsze, niz mezczyzni i do niczego sie nie nadaja, to zapamietam to
                    sobie i podwyzsze Ci poprzeczke zadajac Ci kolejne pytanie - uda Ci
                    sie podniesc motocykl i wyniesc spowrotem do gory, jesli spadnie Ci
                    w przepasc? :))) - chcialabym to zobaczyc jak go podnosisz i
                    wtaczasz pod gorke, naprawde, dla tej satysfakcji pozwolilabym Ci
                    nawet zrzucic z gory moj wlasny.

                    Pisze wielokrotnie o tym, ze kobiety moga byc szykanowane na
                    drodze/trasie przez takich jak Ty, co to maja zwarcie jakis koncowek
                    w glowie i za wszelka cene probuja udowodnic jacy sa madrzy w swoich
                    przekonaniach.
                    Jak bede miala potrzebe, zadzwonie po pomoc drogowa.
                    • sarawi kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 14:10
                      PS: i nie przypominam sobie, zebym widziala gdziekolwiek (czytaj. w
                      jakiejkolwiek szkole nauki jazdy), aby instruktor kladl motocykl na
                      ziemi, po to, zeby kursant mogl sobie go podniesc.

                      Prosze Cie, nie wypowiadaj juz sie.
                      • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 19:33
                        Pierwsze musiałabyś trafić do jakiejś szkoły - w Warszawie polecam Tomka Kulika.
                        Prosze nie ośmieszaj sie już bo wstyd mi że takie osoby uważają sie za
                        motocyklistów :)
                        • sarawi kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 22:52
                          Obawiam sie, ze w tym przypadku Ty sie osmieszasz.
                          Nie masz zupelnie pojecia o realiach dotyczacych kursu nauki jazdy w
                          przecietnym osrodku szkolenia i na egzaminie.
                          Rozumiem, ze szkola ukierunkowana na motocykle i motocyklistow moze
                          sobie pozwolic na jakies dodatkowe szkolenia, ale zwykly osrodek
                          jazdy - zdecydowanie NIE. Zmienie zdanie, jesli podasz mi przyklad
                          innych tego typu (czyli podobnych do szkoly jazdy Tomka Kulika)
                          osrodkow w kazdym wiekszym miescie Polski. Nie ma. Wiec sie nie
                          wymadrzaj, bo przykro to czytac.
                          • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 22:56
                            czyli wiesz że u Tomka takich rzeczy uczą :)
                            no to nie jest z Tobą tak źle i będa z Ciebie za 50 tys km ludzie :)

                            pozdrawiam serdecznie i gumowych drzew
                            • sarawi kobieta prowadzaca ciezarowke 13.09.08, 10:31
                              To ostatni raz kiedy odpowiadam na Twoj post - i jeszcze raz Ci
                              napisze - jest duza roznica pomiedzy przecietnym osrodkiem nauki
                              jazdy, a otworzona szkola dla motocyklistow, prowadzona przez
                              pasjonata dwoch kolek. NA ZADNYM KURSIE NAUKI JAZDY nikt nie
                              przewraca motocykla, zeby kursant mogl go sobie podniesc. I przestan
                              pisac glupoty. Podobnie jak przestan mi wmawiac, ze jako
                              przedstawicielka plci "slabszej" do niczego sie nie nadaje.
                              PS: tak sie sklada, ze na motocyklu robie kilkanascie do
                              kilkudziesieciu km rocznie i w tym temacie nie bede dyskutowac ze
                              szczeniakiem, ktoremu sie wydaje, ze jest mistrzem kierownicy,
                              zwlaszcza, jesli nie ma nic madrego do powiedzenia.
                              • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 13.09.08, 11:59
                                no a ja jeszcze raz :)
                                Mimo ze w typowy sposób dla Twojej plci sposób wmawiasz mi że napisałem cos
                                czego nie napisałem (o tym że do niczego sie nie nadajesz) to i tak życzę Ci
                                gumowych drzew na szlaku i oby nigdy w nieprzyjaznej okolicy nie spotkała Cie
                                gleba parkingowa :)
                                Znam parę kobiet które świetnie jezdzą na motocyklach a z jedną z przyjemnoscią
                                wybieram sie dalej bo wiem że umie jezdzić ale wiem że są zawody na tym swiecie
                                w których lepiej sprawdza sie jedna płeć i inne w których sprawdza sie druga.
                                I tym optymistycznym akcentem kończe dodając jeszcze że warto przeczytać uważnie
                                posta na jaki sie odpowiada i zrobić to nieco logiczniej nie wychodząc na
                                wqrwioną nastolatkę z kompleksami.
        • charlie_x Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 15:36
          ..mniej wydajna, to znaczy nie mniej ni wiecej tyle,ze
          ta sama prace przy za- lub wyladunku towaru przecietny kierowca
          facet zrobi i szybciej i dokladniej. /nie wszedzie sa od tego
          specjalni ludzie czy nawet przyzwoite paleciaki/I to glownie ze
          wzgledu na warunki fizyczne obojga plci,o ktorych sama tez
          wspominasz.Moze na zachodzie firmy moga sobie pozwolic na
          emancypcyjne eksperymenty,ale w polsce w tej branzy jest
          codzienna 'walka o ogien' i watpie zeby wlasciciele firm
          trasportowych byli az tak odwazni czy zdesperowani by zatrudniac
          kobiety.Tu w anglii jak do tej pory to tylkowidze kobiety za
          kierownicami co najwyzej dostawczych vanow.pozdr.
          • iberia.pl chwila moment 12.09.08, 22:41
            charlie_x napisał:

            > ..mniej wydajna, to znaczy nie mniej ni wiecej tyle,ze
            > ta sama prace przy za- lub wyladunku towaru przecietny kierowca
            > facet zrobi i szybciej i dokladniej.


            tak sie sklada, ze z tirami mam dosc czesto do czynienia i poki co
            nie widzialam, zeby w gestii kierowcy byl rozladunek.Kierowca jest
            zobowiazny zabezpieczyc ladunek na pace a nie ladowac towar.
            • charlie_x Re: chwila moment 12.09.08, 23:29
              iberia.pl napisała:

              > charlie_x napisał:
              >
              > > ..mniej wydajna, to znaczy nie mniej ni wiecej tyle,ze
              > > ta sama prace przy za- lub wyladunku towaru przecietny kierowca
              > > facet zrobi i szybciej i dokladniej.
              >
              >
              > tak sie sklada, ze z tirami mam dosc czesto do czynienia i poki co
              > nie widzialam, zeby w gestii kierowcy byl rozladunek.Kierowca jest
              > zobowiazny zabezpieczyc ladunek na pace a nie ladowac towar.
              >
              ____
              ..w teorii i owszem,bo w praktyce czasami zdarzaja sie
              wyjatki.Tak sie sklada,ze dostawa i ekspedycja to moj chleb
              powszedni.Praktyka w mojej fabryce czekolady jest taka,ze naczepa
              jest zaladowywana wozkiem spalinowym/elektrycznym przez personel
              store'u na skraj rzeczonej naczepy.Dalej, w srodku sam powozacy
              tirem musi recznym paleciakiem ustawiac towar tak aby wszystko bylo
              ok.
              • iberia.pl Re: chwila moment 13.09.08, 16:20
                charlie_x napisał:



                > ..w teorii i owszem,bo w praktyce czasami zdarzaja sie
                > wyjatki.


                i z powodu wyjatkow lepiej zeby kobiety nie siadaly za kierownica
                tira?????

                >Tak sie sklada,ze dostawa i ekspedycja to moj chleb
                > powszedni.Praktyka w mojej fabryce czekolady jest taka,ze naczepa
                > jest zaladowywana wozkiem spalinowym/elektrycznym przez personel
                > store'u na skraj rzeczonej naczepy.Dalej, w srodku sam powozacy
                > tirem musi recznym paleciakiem ustawiac towar tak aby wszystko
                bylo ok.
                >

                to, ze u was jest po chinsku nie oznacza, ze wszyscy inni klienci
                firm transportowych maja w umowie zapis, ze kierowca bedzie sobie
                sam ladunek na pace ukladal.

                p.s. czy to fabryka W w Dobczycach?
                • charlie_x Re: chwila moment 13.09.08, 20:46
                  iberia.pl napisała:
                  > >
                  >
                  > to, ze u was jest po chinsku nie oznacza, ze wszyscy inni klienci
                  > firm transportowych maja w umowie zapis, ze kierowca bedzie sobie
                  > sam ladunek na pace ukladal.
                  >
                  > p.s. czy to fabryka W w Dobczycach?
                  >
                  ___
                  ..skoro tak..to moze jak krowie na rowie.Srednio pare razy do
                  roku jade wzdluz calej europy i jakos nie widze tych kobiet w
                  tirach.Konfabulacja,urojenia?..byc moze, tylko czyje? Fabryka w
                  srodkowej anglii.
                  • iberia.pl Re: chwila moment 13.09.08, 21:59
                    charlie_x napisał:


                    > ..skoro tak..to moze jak krowie na rowie.Srednio pare razy
                    do roku jade wzdluz calej europy i jakos nie widze tych kobiet w
                    > tirach.Konfabulacja,urojenia?..byc moze, tylko czyje?


                    to, ze ty czegos nie widzisz, nie znaczy, ze tego nie ma.
      • iberia.pl Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 22:43
        charlie_x napisał:

        ..nie zatrudnilbym z wielu wzgledow.Kobieta nie jest
        > tak wydajna jak facet,

        :-DDD, jesli dla ciebie kierowca = osoba ladujaca towar to masz
        racje.

        >to raz a dwa - mniej odporna na stres i
        > przeciazenie w pracy..


        chyba kpisz.


        >nie znam takiej,ktora poradzilaby sobie nawet
        > z drobnymi problemami technicznymi jakie moga sie przydazyc na
        > trasie w duzej ciezarowce.

        zmartwie cie, juz ktos wyzej pisal o jednej forumowiczce-ciezarowce
        wiec zebys sie kiedys nie zdziwil.


        >Podobnie w druga strone.. nie zatrudnilbym
        > faceta na opiekunke do dziecka.


        no coz...moze nie mierz innych swoja miara.
        • charlie_x Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 12.09.08, 23:41
          iberia.pl napisała:

          > charlie_x napisał:
          >
          > ..nie zatrudnilbym z wielu wzgledow.Kobieta nie jest
          > > tak wydajna jak facet,
          >
          > :-DDD, jesli dla ciebie kierowca = osoba ladujaca towar to masz
          > racje.
          >
          > >to raz a dwa - mniej odporna na stres i
          > > przeciazenie w pracy..
          >
          >
          > chyba kpisz.
          >
          >
          > >nie znam takiej,ktora poradzilaby sobie nawet
          > > z drobnymi problemami technicznymi jakie moga sie przydazyc na
          > > trasie w duzej ciezarowce.
          >
          > zmartwie cie, juz ktos wyzej pisal o jednej forumowiczce-
          ciezarowce
          > wiec zebys sie kiedys nie zdziwil.
          >
          >
          > >Podobnie w druga strone.. nie zatrudnilbym
          > > faceta na opiekunke do dziecka.
          >
          >
          > no coz...moze nie mierz innych swoja miara.
          >
          ___
          .z calym szacunkiem,ale nie smialbym kpic z niewiasty.Jednak
          pozostane przy swoim.To,ze gdzies w polsce moze i hula jakas jedna
          kobieta w iveco czy czyms podobnym to jeszcze o niczym nie stanowi,a
          zwlaszcza nie jest dowodem na lepsze predyspozycje kobiet do pracy
          za kolkiem duzych zestawow drogowych.pozdr..8)
          • iberia.pl Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 13.09.08, 16:21
            charlie_x napisał:

            ___
            > .z calym szacunkiem,ale nie smialbym kpic z
            niewiasty.Jednak
            > pozostane przy swoim.To,ze gdzies w polsce moze i hula jakas jedna
            > kobieta w iveco czy czyms podobnym to jeszcze o niczym nie
            stanowi,a zwlaszcza nie jest dowodem na lepsze predyspozycje kobiet
            do pracy za kolkiem duzych zestawow drogowych.pozdr..8)


            no to dziwne, ze w innych krajach nie jest to niczym dziwnym....
            • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 13.09.08, 16:46
              Iberia to jest tak, kiedys było hasło "kobiety na traktory" państwo na siłe
              próbowało udowodnić że kobiety sie swietnie do tego nadają. Tamto państwo sie
              skończyło i kobiety na traktorach tez. Wolny (no załóżmy że to jest wolny) rynek
              rządzi sie dziwnymi prawami - jak coś sie opłaca lub ktoś sie do czegoś nadaje
              to najczesciej w ciagu paru lat od pojawienia sie zapotrzebowania rynek spełnia
              życzenia i nagle pojawiają sie osoby spełniające wymagania. I o ile 80 lat temu
              kobieta pilot to był ewenement bo samo...ny rozruch silnika przekraczał
              mozliwosci kobiet o tyle teraz nawet w LOT kobiety sa.
              Tak samo z kierowcami dużych samochodów ciężarowych. Kiedyś prowadzenie KRAZa
              było po prostu niemozliwe jesli ktoś nie miał sporo pary w rękach. Teraz
              oczywiscie jest wspomaganie wszystkiego klima itd, no i assistance. Nie
              wykluczone (a nawet pewne) że jak za 10 czy 15 lat inaczej bedzie wyglądała
              praca kierowcy w Europie Wschodniej to nagle kobiety zaczną sie pojawiać masowo
              również na tych stanowiskach. Moze kiedyś i 50 % górników to będa kobiety -
              dlaczego nie?
              Natomiast twierdzenie na siłe że kobiety sie tak samo nadają na to i tamto trąci
              szwedzkim socjalizmem i zmuszaniem pracodawcy, czy mu sie to opłaca i podoba czy
              nie, do zatrudniania obydwu płci. Nastepna patologia DOKŁADNIE taka sama jak
              prowadzenie ststystyk kobiet w ciązy.
              • iberia.pl Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 13.09.08, 22:02
                trypel napisał:


                > Natomiast twierdzenie na siłe że kobiety sie tak samo nadają na to
                i tamto trąci
                > szwedzkim socjalizmem i zmuszaniem pracodawcy, czy mu sie to
                opłaca i podoba czy nie, do zatrudniania obydwu płci.


                ale kto tu twierdzi, ze kobiety nadaja sie do wszystkiego? Nikt,
                uwazam, ze sa kobiety, ktore moga byc dobrymi kierowcami
                ciezarowek.Oczywiscie nie wszystkie, nawet nie polowa, moze jakies
                max jakies kilka %.Poki co nikt nie ma obowiazku zatrudniania kobiet
                w charakterze kierowcow.
                • trypel Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 15.09.08, 07:34
                  iberia.pl napisała:

                  >Nikt,
                  > uwazam, ze sa kobiety, ktore moga byc dobrymi kierowcami
                  > ciezarowek.Oczywiscie nie wszystkie, nawet nie polowa, moze jakies
                  > max jakies kilka %.

                  I o to chodzi. I tu jest sedno. Wiec jak ktoś sie czuje na siłach to niech
                  startuje ale niech zdaje sobie sprawe z niedogodnosci.

                  Poki co nikt nie ma obowiazku zatrudniania kobiet
                  > w charakterze kierowcow.


                  I oby tak zostało. Wszelkie przymusy nie wychodzą nikomu na zdrowie.
            • charlie_x Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 13.09.08, 21:00
              iberia.pl napisała:

              > charlie_x napisał:
              >
              >
              ___
              > > .z calym szacunkiem,ale nie smialbym kpic z
              > niewiasty.Jednak
              > > pozostane przy swoim.To,ze gdzies w polsce moze i hula jakas
              jedna
              > > kobieta w iveco czy czyms podobnym to jeszcze o niczym nie
              > stanowi,a zwlaszcza nie jest dowodem na lepsze predyspozycje
              kobiet
              > do pracy za kolkiem duzych zestawow drogowych.pozdr..8)
              >
              >
              > no to dziwne, ze w innych krajach nie jest to niczym dziwnym....
              >
              ___
              w poprzednim poscie to ten cytat mial byc wklejony.
    • opelotka Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 13.09.08, 09:17
      Do firmy w Polsce dwa razy przyjeżdżała młoda Czeszka,tak ok 30
      lat.Zestaw to była standardowa firanka,ech,było miło popatrzec na
      profesjonalizm dziewczyny,jak zmyślnie sterowała wózkarzem i
      zręcznie mocowała ładunek pasami.W obu wypadkach miała do pokonania
      trasę do Moskwy,co nie objawiało sie u niej szczegolnymi emocjami,a
      jechała solo.Taka miła i ładna młoda kobieta.
      • iberia.pl Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 13.09.08, 09:57
        zaraz Ci mundry charlie napisze, ze to:
        *niemozliwe
        *wyjatek.
        Tak, wyjatek bo przez takie chore podejscie jakie on prezentuje malo
        kto wierzy, ze kobieta da rade.Nie twierdze, ze kazda i nie mowie,
        ze w takiej ilosci jak faceci.
        • sarawi kobieta prowadzaca ciezarowke 13.09.08, 10:33
          Czyli udowadniacie, ze da sie (pewnie, czemu mialoby sie nie dac!)
          i jest to od czasu do czasu spotykany widok na naszych drogach.
          Tez mieszkalam za granica jakis czas i widzialam mnostwo kobiet za
          kierownica ciezarowek badz autobusow (czesto zamiejscowych),
          natomiast u nas - naprawde niewiele. Szkoda.
        • charlie_x Re: kobieta prowadzaca ciezarowke 13.09.08, 12:30
          iberia.pl napisała:

          > zaraz Ci mundry charlie napisze, ze to:
          > *niemozliwe
          > *wyjatek.
          > Tak, wyjatek bo przez takie chore podejscie jakie on prezentuje
          malo
          > kto wierzy, ze kobieta da rade.Nie twierdze, ze kazda i nie mowie,
          > ze w takiej ilosci jak faceci.
          ____
          ..mundry charlie_x nic wiecej nie doda /w tym
          watku/,bo tam gdzie w gre wchodza duze pieniadze nie ma miejsca na
          kaprysy.Amen..8)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja