bez GPS jest trudniej...

17.10.08, 10:58
To już historia ze składaną mapą i zaznaczaniem markerem trasy. Obecnie przemiły głos wskazuje Ci trasę w niewielkim urządzeniu w twoim aucie. Wszystkie mapy w jednym, uaktualnienia, elektroniczne gadżety...ktoś chciałby z tego zrezygnować na rzecz podróży z globusem :P ?
    • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej...? 17.10.08, 11:01
      no nie wiem, ja widocznie jakas zacofana jestem i ostatnio jadac na
      drugi kraniec Polski mape papierowa sobie sprawilam.
      I pusty smiech mnie ogrania jak widze auto z rejestracja z miasta
      obok jak jedzie po moim miescie z navi i cb :-D
      • edgar22 Re: bez GPS jest trudniej...? 17.10.08, 11:05
        > I pusty smiech mnie ogrania jak widze auto z rejestracja z miasta
        > obok jak jedzie po moim miescie z navi i cb :-D

        To Twoje miasto takie malutkie, że wszyscy (nawet ci z miasta obok) znają na pamięć wszystkie ulice i adresy?

        Wg mnie w mieście nawigacja przydaje się dużo bardziej niż w trasie.
        • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej...? 17.10.08, 11:22
          edgar22 napisał:

          > > I pusty smiech mnie ogrania jak widze auto z rejestracja z
          miasta obok jak jedzie po moim miescie z navi i cb :-D
          >
          > To Twoje miasto takie malutkie, że wszyscy (nawet ci z miasta
          obok) znają na pamięć wszystkie ulice i adresy?

          no wlasnie aglomeracja śląska mala nie jest, i widocznie oni nie
          znaja ulic ani uliczek.

          > Wg mnie w mieście nawigacja przydaje się dużo bardziej niż w
          trasie.

          w metropolii owszem albo w innym zaglebiu ruhry a nie w naszych
          polskich miastach.
          Zreszta nie jeden juz z gpsem na manowce wyjechal...
          • edgar22 Re: bez GPS jest trudniej...? 17.10.08, 11:28
            iberia.pl napisała:
            > no wlasnie aglomeracja śląska mala nie jest, i widocznie oni nie
            > znaja ulic ani uliczek.

            I po to mają właśnie nawigację. Nie ma się z czego (pusto) śmiać.

            > Zreszta nie jeden juz z gpsem na manowce wyjechal...

            Bo to ma być pomoc, a nie zwolnienie od myślenia.
            • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej...? 17.10.08, 11:46
              edgar22 napisał:

              > iberia.pl napisała:
              > > no wlasnie aglomeracja śląska mala nie jest, i widocznie oni nie
              > > znaja ulic ani uliczek.
              >
              > I po to mają właśnie nawigację. Nie ma się z czego (pusto) śmiać.

              nie badz smieszny, tak trudno sobie na mapie sprawdzic gdzie masz
              jechac i zrobic z tego wydruk?
              >
              > > Zreszta nie jeden juz z gpsem na manowce wyjechal...
              >
              > Bo to ma być pomoc, a nie zwolnienie od myślenia.

              No powiedz to im, nie mnie.
              • edgar22 Re: bez GPS jest trudniej...? 17.10.08, 12:01
                iberia.pl napisała:
                > nie badz smieszny,

                Masz specyficzne poczucie humoru (wcześniej ten pusty śmiech)...

                > tak trudno sobie na mapie sprawdzic gdzie masz
                > jechac i zrobic z tego wydruk?

                Trudno? Nie.
                Ale po co wklepywać w komputer i drukować, jak można w wklepać w navi?
                Wygoda, oszczędność czasu, papieru - dla mnie nic śmiesznego.
                • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej...? 17.10.08, 13:07
                  edgar22 napisał:

                  > iberia.pl napisała:
                  > > nie badz smieszny,
                  >
                  > Masz specyficzne poczucie humoru (wcześniej ten pusty śmiech)...

                  taaa

                  >
                  > > tak trudno sobie na mapie sprawdzic gdzie masz
                  > > jechac i zrobic z tego wydruk?
                  >
                  > Trudno? Nie.
                  > Ale po co wklepywać w komputer i drukować, jak można w wklepać w
                  navi?
                  > Wygoda, oszczędność czasu, papieru - dla mnie nic śmiesznego.


                  zrozum, ze smiesza mnie ci co to rocznie robia az 10 tys km i wielce
                  navi kupuja i cb.Czy jak jedziesz do sasiedniego miasta to
                  wklepujesz w nawi dane? Szybciej spojrze na mape niz ty to
                  wklepiesz.A nie daj Bog jak sie navi zepsuje to dopiero macie
                  ambaras:-D
                  • edgar22 Re: bez GPS jest trudniej...? 17.10.08, 13:22
                    > zrozum, ze smiesza mnie ci co to rocznie robia az 10 tys km i
                    > wielce navi kupuja i cb

                    No właśnie nie potrafię zrozumieć, co w tym śmiesznego.

                    > Czy jak jedziesz do sasiedniego miasta to wklepujesz w nawi dane?

                    Do sąsiedniego miasta trafię. Z konkretnym adresem może być kłopot. Wtedy albo atlas, albo navi, albo pytanie przechodniów. Jedno nie gorsze od drugiego. Każdy używa tego, co dla niego dostępne i wygodne.

                    > A nie daj Bog jak sie navi zepsuje to dopiero macie ambaras:-D

                    "Macie"? Ja nie mam navi. Ale nie śmieszy mnie jego używanie. Uważam, że to pożyteczny gadżet, jeśli korzysta się z niego z głową (a to nie zależy od ilości przejeżdżanych kilometrów).
              • programistajava Re: bez GPS jest trudniej...? 17.10.08, 13:12
                > nie badz smieszny, tak trudno sobie na mapie sprawdzic gdzie masz
                > jechac i zrobic z tego wydruk?
                Wydruk z twojej mapy papierowej? A co jesli jest objazd korek i chcesz nagle
                zmienic trase? Wszystko jest dla ludzi i GPS jak dla mnie persony o srednim
                zorientowaniu w terenie to duze ulatwienie :)
                POza tym zawsze to bezpieczniej bo nei musisz odrywac tak czesto wzroku od drogi
                i patrzec na mape papierowa (z gpsem mozesz jechac "na sluch").

                Aglomeracja śląska jest duża i uważam za naturalne że ludzie korzystają z map.

                Dodatkowo za pomoca GPS mozesz szybko znaleść najblizszy ciebie POI typu apteka
                szpital bankomat stacja etc... Czasami moze to zaoszczedzic troche nerwow i czasu :)
                • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej...? 17.10.08, 14:14
                  programistajava napisał:

                  > > nie badz smieszny, tak trudno sobie na mapie sprawdzic gdzie masz
                  > > jechac i zrobic z tego wydruk?

                  > Wydruk z twojej mapy papierowej?

                  nie, wydruk z viamichelin.com

                  >A co jesli jest objazd korek i chcesz nagle
                  > zmienic trase? Wszystko jest dla ludzi i GPS jak dla mnie persony
                  o srednim zorientowaniu w terenie to duze ulatwienie :)

                  jak jest korek i jestes w obcym miescie to gps chyba niewiele daje,
                  predzej cb.

                  > POza tym zawsze to bezpieczniej bo nei musisz odrywac tak czesto
                  wzroku od drogi i patrzec na mape papierowa (z gpsem mozesz
                  jechac "na sluch").

                  no mozna jechac na sluch i pieknie wjechac w jednokierunkowa ulice:-D

                  >
                  > Aglomeracja śląska jest duża i uważam za naturalne że ludzie
                  korzystają z map.

                  nie bede sie powtarzac.

                  > Dodatkowo za pomoca GPS mozesz szybko znaleść najblizszy ciebie
                  POI typu apteka szpital bankomat stacja etc... Czasami moze to
                  zaoszczedzic troche nerwow i czasu :)

                  od tego mam pilot plus :-P
                  >
                  • pizza987 Re: bez GPS jest trudniej...? 17.10.08, 20:51
                    iberia.pl napisała:


                    > jak jest korek i jestes w obcym miescie to gps chyba niewiele daje,
                    > predzej cb.
                    >

                    O ironio daje. Większość ma opcję drogi wyłączobej z ruchu (niezależnie od przyczyny). GPS i CB pomagają, ale nie zrobią nic za Ciebie. A z autopsji wiem że połączenie GPSa i mapy pod ręką w nieznanym mieście to najlepsze rozwiązanie. Tyle że nie można wierzyć w 100% żadnemu z nich.
    • macgregor-72 Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 11:06
      "Cudowne" urządzenie zwłaszcza gdy każe Ci jechać w ulicę jednokierunkową pod prąd.
      Jednak jak ktoś sporo jeździ po Polsce i świecie to na pewno jest to bardzo przydatne ustrojstwo.
      • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 11:22
        tak to jest jak sie slepo wierzy gpsowi :-D
        • mechanior Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 11:29
          Zamiast krytykować GPS,naucz się z niego poprawnie korzystać.
          To jest tylko urządzenie i nie zwalnia od myślenia w którą drogę jechać.
          • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 11:47
            mechanior napisał:

            > Zamiast krytykować GPS,naucz się z niego poprawnie korzystać.
            > To jest tylko urządzenie i nie zwalnia od myślenia w którą drogę
            jechać.

            zamiast pisac glodne kawalki do mnie napsiz do tych co z gpsa
            korzystaja choc bez glowy.
            Mnie gps nie jest potrzebny, jak jade w trase to mam mape i koniec
            jezyka za przewodnika.
            • mechanior Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 12:54
              iberia.pl napisała:
              > zamiast pisac glodne kawalki do mnie
              Sama jesteś głodna:)

              > Mnie gps nie jest potrzebny

              To jedź do Włoch w okolice Padovy i znajdź adres bez nawigacji.
              Powodzenia.
              • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 13:09
                mechanior napisał:

                > > Mnie gps nie jest potrzebny
                >
                > To jedź do Włoch w okolice Padovy i znajdź adres bez nawigacji.
                > Powodzenia.


                no widzisz, ja pisalam o tych co to jezdza z navi po najblizszej
                okolicy dla lansu....
                Jasne, ze jadac na drugi koniec Europy navi sie przyda, ale mapa
                papierowa wcale nie jest gorsza:-P
                • edgar22 Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 13:26
                  iberia.pl napisała:
                  > no widzisz, ja pisalam o tych co to jezdza z navi po najblizszej
                  > okolicy dla lansu....

                  A po czym poznajesz, że to dla lansu, a nie z rzeczywistej potrzeby?
                  • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 14:15
                    edgar22 napisał:

                    > iberia.pl napisała:
                    > > no widzisz, ja pisalam o tych co to jezdza z navi po najblizszej
                    > > okolicy dla lansu....
                    >
                    > A po czym poznajesz, że to dla lansu, a nie z rzeczywistej
                    potrzeby?

                    jestem w tej (jednej z niewielu) materii jasnowidzem.
                  • mobile5 Re: bez GPS jest trudniej... 18.10.08, 10:49
                    > A po czym poznajesz, że to dla lansu
                    Fajnie, za 500zł można się polansować.
                    • tocqueville Re: bez GPS jest trudniej... 18.10.08, 12:38
                      Szczerze mówiąc bardzo śmieszą mnie krytycy GPS - a już absurdalne jest
                      przypisywanie ludziom z niego korzystającym "lansowania się". Przecież można
                      mieć dziś GPS za 300 zł - co to za lans?

                      GPS uważam za niezwykle przydatny - w te wakacje robiłem długa trasę i GPS
                      sprawdził się rewelacyjnie (polecam automapę)

                      a że może kogoś wywieść w pole, wyprowadzić w złą uliczkę - oczywiście i co z
                      tego? ja ktoś nie umie korzystać z papierowego atlasu to tez pojedzie nie tam
                      gdzie trzeba

                      dla mnie GPS to forma elektronicznej mapy, nad którą ja panuję (a nie ona nade
                      mną), z rad której mogę skorzystać albo nie, która PODPOWIADA, ale nie myśli za
                      mnie - zresztą jeżdzę z wyłączonym głosem i nie potrzebuję że mi głosik mówił
                      gdzie jechać - sam to widzę
                      • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej... 18.10.08, 18:25
                        tocqueville napisał:

                        > Szczerze mówiąc bardzo śmieszą mnie krytycy GPS - a już absurdalne
                        jest przypisywanie ludziom z niego korzystającym "lansowania się".
                        Przecież można mieć dziś GPS za 300 zł - co to za lans?


                        a to lans sie zaczyna od jakiejs kwoty??
                        Poza tym nigdzie nie napisalam, ze gps to najwieksze zlo tego
                        swiata....
                        • carnivore69 Re: bez GPS jest trudniej... 18.10.08, 18:28
                          Zgadzam sie w pelni z Iberia. Ja sie dzis lansuje przy pomocy latarki.
                          (Idac bowiem do piwnicy moglbym przeciez wziac ze soba - jak normalny
                          obywatel - luczywo.)

                          Pzdr.
                          • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej... 18.10.08, 18:41
                            carnivore69 napisał:

                            > Zgadzam sie w pelni z Iberia. Ja sie dzis lansuje przy pomocy
                            latarki.
                            > (Idac bowiem do piwnicy moglbym przeciez wziac ze soba - jak
                            normalny obywatel - luczywo.)


                            tradycyjnie nic nie zrozumiales, ale u ciebie to normalne :-D
                            • carnivore69 Re: bez GPS jest trudniej... 19.10.08, 13:44
                              Owszem, Zuzanna lubi je tylko jesienia.

                              Pzdr.
                          • mobile5 Re: bez GPS jest trudniej... 18.10.08, 19:09
                            carnivore69 napisał:
                            > Zgadzam sie w pelni z Iberia. Ja sie dzis lansuje przy pomocy latarki.
                            Masz taką na diody, czy z tradycyjną żarówką?
                            • carnivore69 Re: bez GPS jest trudniej... 19.10.08, 13:47
                              W swietle niektorych prezentowanych tu pogladow, tradycyjna zarowka
                              brzmi jak oksymoron.

                              Pzdr.
                              • mobile5 Re: bez GPS jest trudniej... 19.10.08, 14:26
                                Niekonwencjonalna, wielofunkcyjna latarka mogłaby być lekiem na całe zło.
                • pizza987 Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 21:06
                  iberia.pl napisała:


                  > no widzisz, ja pisalam o tych co to jezdza z navi po najblizszej
                  > okolicy dla lansu....

                  A czy każdy z nawigacją w samochodzie musi mieć ją dla lansu we własnej okolicy? Ja po kupnie jeździłem z włączoną specjalnie żeby sprawdzić na ile kłamie, czy pcha mnie główniejszymi drogami. Dzięki temu wiem czego mogę się po tym pomocniku spodziewać i mimo tego że mnie wkurza chwilami to uważam za przydatną rzecz.

                  Kiedy testowałem ten sprzęt nie miałem napisu na czole ani na samochodzie że testuję nawigację. A to co sądzą inni na mój temat to ich sprawa do momentu kiedy nie próbują mi siłowo udowodnić że ONI mają rację. Tak samo nie reguję na jakieś wyśmiewania czy pokazywanie mnie sobie palcami z powodu posiadanego samochodu, noszonych okularów czy brody. Ani tego że ludzie mogą się dziwnie patrzeć jak sobie głośno śpiewam jadąc samochodem ;)
                  • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej... 18.10.08, 18:24
                    pizza987 napisał:

                    > iberia.pl napisała:
                    >
                    >
                    > > no widzisz, ja pisalam o tych co to jezdza z navi po najblizszej
                    > > okolicy dla lansu....
                    >
                    > A czy każdy z nawigacją w samochodzie musi mieć ją dla lansu we
                    własnej okolicy ? Ja po kupnie jeździłem z włączoną specjalnie żeby
                    sprawdzić na ile kłamie, czy pcha mnie główniejszymi drogami. Dzięki
                    temu wiem czego mogę się po tym pomocniku spodziewać i mimo tego że
                    mnie wkurza chwilami to uważam za przydatną rzecz.


                    niestety takie mam odczucia, i ciezko mi uwierzyc, ze napotykane
                    przeze mnie osoby wlasnie kupily i wszyscy ja testuja, albo ze
                    wszystkim jest niezbedna...
                  • galtom Re: bez GPS jest trudniej... 10.04.09, 14:59
                    > iberia.pl napisała:
                    >
                    >
                    > > no widzisz, ja pisalam o tych co to jezdza z navi po najblizszej
                    > > okolicy dla lansu....

                    No widzisz... a ja jezdze zawsze z navi bo mam w niej swoja ulubiona muzyke - i
                    co??? slucham dla LANSU? Pewnie - teraz jak sie nie slucha muzy z navi to sie
                    nie jest cool - wiedzialem, ze to dobry zakup!
                • galtom Re: bez GPS jest trudniej... 10.04.09, 14:55
                  iberia.pl napisała:

                  > no widzisz, ja pisalam o tych co to jezdza z navi po najblizszej
                  > okolicy dla lansu....

                  Boze... co Ty usilujesz powiedziec??? Ze posiadanie nawigacji to lans, szpan,
                  elitarnosc i snobizm??? He, he, he...

                  Toz rowine dobrze mozesz pisac, ze Cie smiesza ludzie co maja elektroniczny
                  zegarek zamiast zwylkego nakrecanego - bo przeciez po co im az tak dokladny
                  czas... nosza dla szpanu i przyciskow!!!!

                  > Jasne, ze jadac na drugi koniec Europy navi sie przyda, ale mapa
                  > papierowa wcale nie jest gorsza:-P

                  Tak??? A probowalas jechac sama w nocy z mapa papierowa??? Jakos nawigacja
                  wydaje mi sie bezpisczniejsza i latwiejsza.... pozatym badzmy szczerzy - masz
                  odmienne zdanie, zeby sie lansowac :-)! Bo gdyby bylo jak mowisz to rekordy
                  sprzedazy bilyby atlasy papierowe a nie nawigacja gps.
                  • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej...-GALTOM 10.04.09, 18:04
                    galtom napisał:

                    > iberia.pl napisała:
                    >
                    > > no widzisz, ja pisalam o tych co to jezdza z navi po najblizszej
                    > > okolicy dla lansu....
                    >
                    > Boze... co Ty usilujesz powiedziec??? Ze posiadanie nawigacji to
                    lans, szpan, elitarnosc i snobizm??? He, he, he...


                    czesto tak wlasnie jest.

                    >
                    > Toz rowine dobrze mozesz pisac, ze Cie smiesza ludzie co maja
                    elektroniczny zegarek zamiast zwylkego nakrecanego - bo przeciez po
                    co im az tak dokladny
                    > czas... nosza dla szpanu i przyciskow!!!!

                    no przyklad po byku....

                    >
                    > > Jasne, ze jadac na drugi koniec Europy navi sie przyda, ale mapa
                    > > papierowa wcale nie jest gorsza:-P
                    >
                    > Tak??? A probowalas jechac sama w nocy z mapa papierowa??? Jakos
                    nawigacja wydaje mi sie bezpisczniejsza i latwiejsza....

                    rzadko kiedy jezdze w nocy na dlugich trasach -taki ciezki ze mnie
                    przypadek :-D.


                    >pozatym badzmy szczerzy - masz
                    > odmienne zdanie, zeby sie lansowac :-)! Bo gdyby bylo jak mowisz
                    to rekordy
                    > sprzedazy bilyby atlasy papierowe a nie nawigacja gps.

                    ROTFL.
                    • galtom Re: bez GPS jest trudniej...-GALTOM 10.04.09, 22:19
                      iberia.pl napisała:

                      > czesto tak wlasnie jest.

                      Naprawde chyba jestes jakies 10 lat do tylu jesli chodzi o to co ewentualnie
                      teraz mozna uznac za "trendy" gazdet. Zapewniem Cie, ze nie jest to nawigacja
                      samochodowa.

                      > > Toz rowine dobrze mozesz pisac, ze Cie smiesza ludzie co maja
                      > elektroniczny zegarek zamiast zwylkego nakrecanego - bo przeciez po
                      > co im az tak dokladny
                      > > czas... nosza dla szpanu i przyciskow!!!!
                      >
                      > no przyklad po byku....

                      Dokladnie taki sam jak Twoje lansowanie sie nawigacja (jeszcze powinnas dodac,
                      ze niektorzy maja reke z navi za oknem auta, zeby wszyscy widzili, ze maja). Sam
                      pomysl zeby lansowac swoja osobe posiadaniem nawigacji w rozmiarze ok 4" jest po
                      prostu smieszny. Zgodzilbym sie z takim arumentem gdybys to napisala w
                      odniesieniu do zarowek ksenonoych montowanych nielegalnie do 20-sto letniego UNO
                      - mnie to wkurza a nie czy ktos ma navi, czy nie, czy znia jezdzi na codzien czy
                      nie - co mnie to obchodzi???

                      > rzadko kiedy jezdze w nocy na dlugich trasach -taki ciezki ze mnie
                      > przypadek :-D.

                      Ty wogole zadko jezdzisz??? Ponawiam pyt. po co Ci auto??? Szkoda, zeby gnilo w
                      garazu. :-) Nie po to je Bog pozwolil stworzyc!


                      >
                      > >pozatym badzmy szczerzy - masz
                      > > odmienne zdanie, zeby sie lansowac :-)! Bo gdyby bylo jak mowisz
                      > to rekordy
                      > > sprzedazy bilyby atlasy papierowe a nie nawigacja gps.
                      >
                      > ROTFL.

                      Tylko tyle komentarza? Hmmm... trafilem w "10-ke"! :-)
                    • tocqueville Re: bez GPS jest trudniej...-GALTOM 13.04.09, 22:24
                      jeżeli dla kogoś dzisiaj GPS to szpan i snobizm to chyba przespał ostatnie kilka lat
                      GPS to już po prostu standard, równie dobrze można napisać, że się lansuję bo
                      używam radia z mp3, komórki z aparatem czy czujników parkowania - nigdy by mi do
                      głowy nie przyszło, aby się lansować gps to po prostu ułatwia życie - a jak ktoś
                      twierdzi, że nie, to znaczy po prostu że nigdy nie używał nawigacji
            • programistajava Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 13:16
              > Mnie gps nie jest potrzebny, jak jade w trase to mam mape i koniec
              > jezyka za przewodnika.

              Zapraszam do W-wy i spróbuj sie zapytac kogos o jakas ulice :D Hahah zostaja
              tylko taxi bo przecietny zjadacz chleba nie ryje na blache setek nazw ulic i
              naprawde w takim duzym miescie jak w-wa ciezko jest coś znaleźć :)
              • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 14:16
                programistajava napisał:

                > > Mnie gps nie jest potrzebny, jak jade w trase to mam mape i
                koniec jezyka za przewodnika.
                >
                > Zapraszam do W-wy i spróbuj sie zapytac kogos o jakas ulice :D
                Hahah zostaja tylko taxi bo przecietny zjadacz chleba nie ryje na
                blache setek nazw ulic i naprawde w takim duzym miescie jak w-wa
                ciezko jest coś znaleźć :)


                no patrz, bylam kilka razy w stolicy bez gpsu...cud jakis? Nie, po
                prostu dobra mapa i niezla orientacja w terenie :-P
                • al9 iberia po co sie upierasz? 17.10.08, 14:44
                  jasne - można jeździć bez gpsu
                  podobnie jak prać ręcznie, nie montować w kuchniach zmywarek, albo
                  uważac klimatyzację za przereklamowaną...
                  GPS to przydatne i bardzo efektywne urządzenie. Źle robisz, że go
                  nie używasz a juz na pewno nie masz czym się chwalić...
                  Pozdrawiam
                  al
                  • iberia.pl Re: iberia po co sie upierasz? po jajco 17.10.08, 14:54
                    al9 napisał:

                    > jasne - można jeździć bez gpsu
                    > podobnie jak prać ręcznie, nie montować w kuchniach zmywarek, albo
                    > uważac klimatyzację za przereklamowaną...
                    > GPS to przydatne i bardzo efektywne urządzenie. Źle robisz, że go
                    > nie używasz a juz na pewno nie masz czym się chwalić...


                    Naucz sie czytac ze zrozumieniem.Nie twierdze, ze gps jest be .Tyle
                    tylko, ze nie widze powodu aby jezdzic z pieknym monitorkiem po
                    swojej okolicy.
                    Nie uzywam gpsa bo za malo jezdze, a to co jezdze po aglomeracji czy
                    nawet jak jade na drugi koniec Polski to mi mapa papierowa
                    wystarcza.Wiec wytlumacz mi po co mam kupowac gpsa? Bo jest trendy ?
                    Bo inni maja? Jasne, zmywarke dla 1 os. moze tez powinnam kupic?
                    Zwazywszy na to, ze nie gotuje....
                    Nie mam nic przeciwko ulatwianiu sobie zycia, byle z sensem i
                    zasadnie.
                    • 23_anna Re: iberia po co sie upierasz? 29.11.08, 15:32
                      iberia.pl napisała:
                      > Naucz sie czytac ze zrozumieniem.Nie twierdze, ze gps jest
                      be .Tyle
                      > tylko, ze nie widze powodu aby jezdzic z pieknym monitorkiem po
                      > swojej okolicy.


                      Ale co Ci do tego, kto jak uzywa swojego gpsa? Ja wczoraj jechałam z
                      navi po pizzę na osiedlu obok, bo uliczek sto, nazw nie znam, po
                      cholerę mam błądzić po ciemku szukając knajpy? Przecież wszystko
                      jest dla ludzi, w czym masz problem? A nawet jeśli ktoś sobie
                      woczraj kupił i ma frajdę, że mu kolorowy ekran mruga, to co,
                      bronisz mu? Tobie zbraknie?
                      • iberia.pl Re: iberia po co sie upierasz? 01.04.09, 09:25
                        23_anna napisała:

                        > iberia.pl napisała:
                        > > Naucz sie czytac ze zrozumieniem.Nie twierdze, ze gps jest
                        > be .Tyle tylko, ze nie widze powodu aby jezdzic z pieknym
                        monitorkiem po swojej okolicy.
                        >
                        >
                        > Ale co Ci do tego, kto jak uzywa swojego gpsa?


                        to mi do tego, ze moge miec swoje zdanie w tym temacie, czy moze nie?

                        > Ja wczoraj jechałam z
                        > navi po pizzę na osiedlu obok, bo uliczek sto, nazw nie znam, po
                        > cholerę mam błądzić po ciemku szukając knajpy? Przecież wszystko
                        > jest dla ludzi, w czym masz problem? A nawet jeśli ktoś sobie
                        > woczraj kupił i ma frajdę, że mu kolorowy ekran mruga, to co,
                        > bronisz mu? Tobie zbraknie?

                        biedactwo, co ty zrobisz jak ci ten pikny gps szlag trafi?:-D
                    • galtom Re: iberia po co sie upierasz? po jajco 10.04.09, 15:10
                      iberia.pl napisała:

                      > Nie uzywam gpsa bo za malo jezdze, a to co jezdze po aglomeracji czy
                      > nawet jak jade na drugi koniec Polski to mi mapa papierowa
                      > wystarcza.Wiec wytlumacz mi po co mam kupowac gpsa? Bo jest trendy ?
                      > Bo inni maja? Jasne, zmywarke dla 1 os. moze tez powinnam kupic?
                      > Zwazywszy na to, ze nie gotuje....
                      > Nie mam nic przeciwko ulatwianiu sobie zycia, byle z sensem i
                      > zasadnie.

                      Tlumacze:

                      1. Bo sie ktoregos dnia okaze nagle, ze musisz jechac w miejsce ktorego nie masz
                      na papierowej mapie (chyba ze trzymasz w domu mapy calej Europy ze wszystkimi
                      miastami)

                      2. Bo kiedys mozesz miec w trasie klopot i na szybko bedziesz potrzebowac
                      najblizszego bankomatu, najblizszej stacji beznynowej, hotelu, szpitala, etc...
                      - a na mapie paierowej akurat tego szczegolu moze brakowac (chyba, ze na Twoich
                      papierowych mapach calej europy ze wszystkimi miastami sa wszystkie szczegoly)

                      3. Bo w wiekszosci navi mozesz miec swojw ulubiona muze w prawie dowolnej ilosci
                      (chyba, ze nie masz radia, nie sluchasz muzyki, jestes generalnie glucha to
                      wtedy nie potrzebujesz). Przy okazji... jak ktos jezdzi z radiem to tez sie
                      lansuje???

                      4. Bo wiekszosc navigacji ma wbudowany zestaw glosnomowiacy (chyba, ze nie masz
                      telefonu albo juz wydalas krocie kilka lat temu na kabelkowy zestaw sluchawkowy
                      i teraz sie musi zwrocic).

                      5. Bo w przeciwienstwie do naszych super znakow nawigacja prawie zawsze ciagle
                      pokazuje dopuszczalny limit predkosci na danej drodze i choc wiekszosc znas jest
                      nieomylna i zawsze uwazajaca na znaki to moze sie zdarzyc, ze jeden przeoczymy
                      (chyba, ze Twoja fura nie przekracza 30km/h i nie jezdzi po autostradach bo
                      wtedy faktycznie Ci sie navi nie przyda)

                      6. Bo moze Ci sie zepsuc predkosciomierz w aucie (mialem taka awarie w starym P
                      405 i teraz w nowej Kii - reguly nie ma) a nawigacja pokazuje jak szybko w danym
                      momecie jedziesz (chyba, ze Ty swoje auto zawsze pchasz... wtedy faktycznie
                      nigdy sie nie przyda).

                      Generalnie z navi jest jak ze wszystkimi dodatkami aucie - nie ma obowiazku
                      korzystania ale (jesli chodzi o te kotre moga zwiekszyc bezpieczensto i pomoc)
                      co jesli zdarza sie ten JEDEN raz, zeby sie przydaly a my ich nie mamy? Szkoda
                      sie wtedy mowi... prawda?
                      • iberia.pl do galtoma 10.04.09, 18:01
                        galtom napisał:

                        > iberia.pl napisała:
                        >
                        > > Nie uzywam gpsa bo za malo jezdze, a to co jezdze po aglomeracji
                        czy > nawet jak jade na drugi koniec Polski to mi mapa papierowa
                        > > wystarcza.Wiec wytlumacz mi po co mam kupowac gpsa? Bo jest
                        trendy ?
                        > > Bo inni maja? Jasne, zmywarke dla 1 os. moze tez powinnam kupic?
                        > > Zwazywszy na to, ze nie gotuje....
                        > > Nie mam nic przeciwko ulatwianiu sobie zycia, byle z sensem i
                        > > zasadnie.
                        >
                        > Tlumacze:
                        >
                        > 1. Bo sie ktoregos dnia okaze nagle, ze musisz jechac w miejsce
                        ktorego nie masz
                        > na papierowej mapie (chyba ze trzymasz w domu mapy calej Europy ze
                        wszystkimi miastami)

                        to wtedy sobie kupie albo pozycze.Nie widze sensu kupowania czego z
                        czego na codzien nie korzystam albo bede tego uzywala raz na ruski
                        rok.Poza tym stary dobry zwyczja:koniec jezyka za przewodnika.


                        >
                        > 2. Bo kiedys mozesz miec w trasie klopot i na szybko bedziesz
                        potrzebowac najblizszego bankomatu, najblizszej stacji beznynowej,
                        hotelu, szpitala, etc... - a na mapie paierowej akurat tego
                        szczegolu moze brakowac (chyba, ze na Twoich
                        > papierowych mapach calej europy ze wszystkimi miastami sa
                        wszystkie szczegoly)

                        po pierwsze po europie to latam a nie jezdze autem.Nawet jesli
                        czasem gdzies sie poruszam autem poza RP to wtedy sie odpowiednio
                        przygotowuje i nie robie problemu by kupic papierowa mape na
                        tubylczej stacji benzynowej.
                        Co do tych szpitali, bankomatow itd.-w Polsce wystarcza mi plus pilot


                        > 3. Bo w wiekszosci navi mozesz miec swojw ulubiona muze w prawie
                        dowolnej ilosci
                        > (chyba, ze nie masz radia, nie sluchasz muzyki, jestes generalnie
                        glucha to wtedy nie potrzebujesz). Przy okazji... jak ktos jezdzi z
                        radiem to tez sie lansuje???

                        radio mam, plyty tez, wiecej mi do szczescia nie potrzeba.

                        >
                        > 4. Bo wiekszosc navigacji ma wbudowany zestaw glosnomowiacy
                        (chyba, ze nie masz
                        > telefonu albo juz wydalas krocie kilka lat temu na kabelkowy
                        zestaw sluchawkowy i teraz sie musi zwrocic).

                        nie widze zastosowania w moim przypadku.

                        >
                        > 5. Bo w przeciwienstwie do naszych super znakow nawigacja prawie
                        zawsze ciagle pokazuje dopuszczalny limit predkosci na danej drodze
                        i choc wiekszosc znas jest
                        > nieomylna i zawsze uwazajaca na znaki to moze sie zdarzyc, ze
                        jeden przeoczymy
                        > (chyba, ze Twoja fura nie przekracza 30km/h i nie jezdzi po
                        autostradach bo wtedy faktycznie Ci sie navi nie przyda)


                        ??? nie wiem, na razie mi znaki -nawet te w nadmiarze-wystarczaja.

                        >
                        > 6. Bo moze Ci sie zepsuc predkosciomierz w aucie (mialem taka
                        awarie w starym P 405 i teraz w nowej Kii - reguly nie ma) a
                        nawigacja pokazuje jak szybko w dany m
                        > momecie jedziesz (chyba, ze Ty swoje auto zawsze pchasz... wtedy
                        faktycznie nigdy sie nie przyda).

                        idac tym tokiem rozumowania wszyscy powinni ze soba wozic na wszelki
                        wypadek:aspiryne, durexy itd.
                        Poza tym mam wyczucie predkosci.

                        >
                        > Generalnie z navi jest jak ze wszystkimi dodatkami aucie - nie ma
                        obowiazku korzystania ale (jesli chodzi o te kotre moga zwiekszyc
                        bezpieczensto i pomoc)
                        > co jesli zdarza sie ten JEDEN raz, zeby sie przydaly a my ich nie
                        mamy? Szkoda sie wtedy mowi... prawda?

                        szkoda to jest jak ptak narobi do studni-ni to woda ni gnojowka.

                        Nie przekonales mnie, dalej uwazam, ze nie mam potrzeby by kupowac
                        nawi, pomijam fakt, ze takie gderanie za uchem wyjatkowo mnie drazni
                        i nie lubie jak ktos mysli za mnie.
                        Rownie dobrze moglabym miec szofera albo automat -taka sama zadna
                        przyjemnosc z jazdy jak z gpsem.
                        • galtom Re: do galtoma 10.04.09, 22:13
                          iberia.pl napisała:

                          > to wtedy sobie kupie albo pozycze.

                          O ile to nie bedzie niedziela wieczorem :-) (a przeciez nigdy nie znamy dnia i
                          godziny...) a co do znajomych...hmmm... widzac jak masz oportunistyczna postawe
                          do wszystkiego (zreszta pewnie bezsens posiadania gps albo i lansowanie sie
                          powyzszym juz z nimi przegadalas) to sie zastanawiam czy masz znajomych a jesli
                          nawet masz to czy Ci pozycza??? Ja bym raczej nie pozyczyl... jeszcze bys umarla
                          w aucie ze smiechu z tego lansowania sie. Zreszta po cholere Ci jak masz mape?

                          > Nie widze sensu kupowania czego z
                          > czego na codzien nie korzystam albo bede tego uzywala raz na ruski
                          > rok.

                          Biorac powyzsze pod uwage (oraz to jak malo jezdzisz - jak sama twierdzisz) to
                          po cholere Ci auto - toz to same koszta.
                          Trzeba kupic, traci to na wartosci, ubezpieczyc, serwisowac, myc, itd... jak
                          malo jezdzisz to autobus albo taksowka (i potencjalny problem z mapa odpada). A
                          idac dalej Twoim tokiem rozumowania - po cholere komu auto??? Ci co nimi jezdza
                          po wlasnym miescie tez sie pewnie lansuja bo mogliby dolozyc 10min. i jechac
                          autobusem... ale chca byc widziani!

                          > Poza tym stary dobry zwyczja:koniec jezyka za przewodnika.

                          ??? Lizesz droge zeby trafic do celu??? Kup sobie psa przewodnika! On ma wech -
                          wiesz jakie drogi i chodniki brudne???

                          > po pierwsze po europie to latam a nie jezdze autem.

                          Nooo... to super, ciekawe czy Ci durni piloci tez uzywaja GPS - pewnie nie skoro
                          mapa lepsza a to profesjonalisci! Zapisz sie na forum dla pilotow i ich tez
                          przekonuj, ze to zbytek.

                          > Nawet jesli
                          > czasem gdzies sie poruszam autem poza RP to wtedy sie odpowiednio
                          > przygotowuje i nie robie problemu by kupic papierowa mape na
                          > tubylczej stacji benzynowej.

                          Wiem, wiem... moja Ciotka tez. Jak ma jechac 100km od domu to 2 tyg. wczesniej
                          juz jest chora. Nie martw sie nie kazdy urodzil sie kierowca (polecam PKS czy co
                          tam teraz dziala - bez stresu i nerwow).
                          Widzisz, roznica polega na tym, ze ja wsiadam do auta i jade gdzie chce nie
                          wazne czy to miasto obok czy drugi koniec Europy. Auto niektorym z nas daje
                          poczucie wolnosci a prowadzenie sprawia przyjemnosc, dlatego nasze auta (nawet
                          brudne) sa zawsze w takim stanie, ze wsiadamy i jedziemy gdzie badz (i w tym gps
                          niewatpliwie pomaga).

                          A co do map (tak mi sie wlasnie przypomnialo) - Twoje przygotowania do wyjazdu
                          moga byc nie warte funta klakow - jak kuisz nowa mape w sklepie to jak ja z
                          aktualizujesz po miesiacu (nowej wersji do kupienia nie bedzie jeszcze) a do GPS
                          uzupelnienia i update'y map sa (a u nas sie teraz sporo buduje)

                          > Co do tych szpitali, bankomatow itd.-w Polsce wystarcza mi plus pilot

                          Plus Pilot - brzmi jak gadzet (cokolwiek to jest) - lansujesz sie???

                          > radio mam, plyty tez, wiecej mi do szczescia nie potrzeba.

                          Fajna jestes - kobieta i takie male wymagania. A plyty w czasie jazdy zmieniasz?


                          > > 4. Bo wiekszosc navigacji ma wbudowany zestaw glosnomowiacy
                          > (chyba, ze nie masz
                          > > telefonu albo juz wydalas krocie kilka lat temu na kabelkowy
                          > zestaw sluchawkowy i teraz sie musi zwrocic).
                          >
                          > nie widze zastosowania w moim przypadku.

                          Nie masz znajomych i nikt do Ciebie nie dzwoni?
                          Nie masz telefonu?
                          Masz telefon ale nie wiesz jak wlaczyc?
                          > ??? nie wiem, na razie mi znaki -nawet te w nadmiarze-wystarczaja.

                          A co jak sie zagadasz albo zasuchasz i tego jednego nie zauwazysz - a tam z
                          70km/h ktore bylo przez ostatnie 25km nagle zmiana limitu na 50km/h? Jesli
                          powiesz, ze niegdy w zyciu nie przeoczylas znaku to ta cala dyskusja mija sie z
                          celem!

                          > idac tym tokiem rozumowania wszyscy powinni ze soba wozic na wszelki
                          > wypadek:aspiryne, durexy itd.

                          I przewidujacy woza! :-) to chyba przez Twoje podejscie mowi sie "Polak madry PO
                          szkodzie".

                          > Poza tym mam wyczucie predkosci.

                          Mysle, ze fotoradary maja lepsze :-)


                          > szkoda to jest jak ptak narobi do studni-ni to woda ni gnojowka.

                          A lyzka na to niemozliwe!

                          > Nie przekonales mnie, dalej uwazam, ze nie mam potrzeby by kupowac
                          > nawi,

                          Straszne... nie bede chyba spal w nocy (buuuuu... tyle mnie to obchodzi co
                          zeszloroczny itd.) Chcesz kupuj, nie chcesz nie kupuj - Twoja brocha.

                          > pomijam fakt, ze takie gderanie za uchem wyjatkowo mnie drazni
                          > i nie lubie jak ktos mysli za mnie.

                          ??? A niby jak nawigacja ma myslec za Ciebie???
                          Oj,, juz wiem... ty sie boisz, ze to sie okaze madrzejsze od Ciebie! LOL!!!
                          Biorac pod uwaga jakich argumentow do tej pory uzylas twierdzac, ze to
                          urzadzenie nieprzydatne (chyba, ze ktos chce sie wylansowac) to tak sie istotnie
                          moze zdarzyc - bylby wstyd, Twoi znajomi nagle zaczeliby gadac z Twoim GPS'em
                          zamiast z Toba... to jest argument - NIE KUPUJ BRON BOZE!!!!

                          > Rownie dobrze moglabym miec szofera albo automat -taka sama zadna
                          > przyjemnosc z jazdy jak z gpsem.

                          A ile razy probowalas pojedzdzic z szoferem albo automatem?
            • niki27 Re: bez GPS jest trudniej... 11.04.09, 09:12
              Ciekawe, czy jesteś taka/i mądra/y na ciasno zapakowanych
              przedmieściach typu Noisy-le-Grand albo Aulnay-sous-Bois (pod
              Paryżewem). Już widzę, jak wysiadasz z samochodu i pytasz tambylców
              o drogę... Litości.
          • audi.1 Re: bez GPS jest trudniej... 28.10.08, 03:06
            nie mam i nie chcę mieć tego cuda!!! nigdy.
            • skyddad Re: bez GPS jest trudniej... 28.10.08, 06:58
              GPS jedno co zauwazylem cholernie spadlo zuycie paliwa.Po prostu dojezdza sie na
              miejsce nowe bez krazenia odrazu z doskoku i to w 10-ke.Poza tym, faktycznie
              jest bardzo przydatne majac tyle ekstra funkcji,jak bluetooth,komunikacja z
              radiem.Ekran GPS-sa sluzy rowniez do odczytywania SMS-ow itp.Karty pamieciowe z
              muzyka i inne.
              Uwazam ze warto z tego urzadzenia korzystac,przy pewnej praktyce nie zagraza
              wogole ruchowi drogowemu.Czasem spogladajac a tak sluchac i sluchac tonow ktore
              w razie pomylki urzadzenie wysyla do Ciebie.
              Pzdr.Sky.
        • jaki71 Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 11:33
          iberia.pl napisała:

          > tak to jest jak sie slepo wierzy gpsowi :-D

          Przecież napisał:

          macgregor-72
          "Cudowne" urządzenie zwłaszcza gdy każe Ci jechać w ulicę jednokierunkową pod prąd.

          Jest drobna różnica między każe a pojechałem ;)

          A wracając do tematu. Mama papierowa ma jedna zaletę nad GPS. Jak znajdę drogę
          na mapie i dotrę do celu (nie ma znaczenia czy drugi koniec polski czy miasta)
          to jestem w stanie trafić tam drugi raz nawet bez mapy, z GPS się to nie udaje.

          Swoja drogą zaczynam się zastanawiać czy korki w miastach to nie przez GPS są.
          Jak dla zabawy po nabyciu tego testowałem sobie go w Krakowie to przy
          najszybszej trasie zawsze wysyłał mnie w największe korki :P Do niedawna trasy
          "alternatywne" w Krakowie były tak samo zakorkowane jak główne. Obecnie jakby
          opustoszały - czyżby dzięki GPS'om? Dla tubylców to plus :)
          • macgregor-72 Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 12:04

            > "Cudowne" urządzenie zwłaszcza gdy każe Ci jechać w ulicę jednokierunkową pod p
            > rąd.
            >
            > Jest drobna różnica między każe a pojechałem ;)

            Właśnie.
            Byliśmy za granicą na 2 samochody i mieliśmy przejechać przez kilkusettysięczne miasto. Ja trasę miałem szczegółowo rozpisaną wcześniej przez viamichelin ale przeważyły głosy aby kierować sie przez GPS, który był w drugim samochodzie. Po przejechaniu miasta, gdy kręciliśmy się w kółko po jakichś mikrych uliczkach (ale jakoś wyjechaliśmy) zapytałem dlaczego tak się kręciliśmy? Odpowiedź już znacie. :)
    • apodemus Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 11:33
      To ja jestem zacofany.
      Chociaż może nie do końca, bo zdarza mi się przed wyjazdem viamichelin przejrzeć...
      Ale w trasie wolę zdecydowanie mapy papierowe.
      Na cztery sytuacje, w których byłem pasażerem pojazdu z GPSem, dwa razy
      "przemiły głos" wywiódł nas na manowce.
      Jeden raz - była to trasa, na której nie sposób się zgubić (z Dworca Głównego na
      Lotnisko Ławica w Poznaniu, po jakiego grzyba taksówkarz przed wyruszeniem
      "pytał" GPSa o drogę, nie mam pojęcia, tam się jedzie w zasadzie jedną ulicą bez
      zakrętów).
      I tylko jeden raz, kiedy urządzenie było przydatne, ale moim zdaniem w stopniu
      nie przewyższającym map papierowych.
      Ale może miałem pecha...
      • jaki71 Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 11:42
        apodemus napisał:

        > I tylko jeden raz, kiedy urządzenie było przydatne, ale moim zdaniem w stopniu
        > nie przewyższającym map papierowych.
        > Ale może miałem pecha..

        No nie wiem. Jak jedziesz przez pół Europy i o 23:00 miły głos mówi Ci:
        "Następnie jesteś u celu". Następnie zatrzymujesz się, otwierasz drzwi i widzisz
        wejście do hotelu to jest chyba powód do radości :) Na 100% dojazd do takiego
        hotelu w nadmorskim miasteczku w Holandii nie byłby taki łatwy...
        • gringo68 Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 12:05
          dwa lata temu dojechałem bez problemu do Czarnogóry i z powrotem
          przez Budapeszt i Belgrad tylko z atlasem Europy...miasta dobrze
          oznakowane, wystarcztło tylko znać numer drogi...

          parę dni temu miałem z kolei spore problemy z GPS-em w Koszycach na
          Słowacji...dwa razy wyrzucał mnie z powrotem na autostradę, bo wg
          niego adres, pod który mmialem zajechać nie istniał (wczytana mapa
          legalna i aktualna...

          GPS, owszem, przydaje się, ale nie jestem zwolennikiem nadmiernego
          fetyszyzowania tego urządzonka, w dodatku staniało to ostatnio
          mocno, więc szpany też tym nie zrobi...smiać mi się chce na widok
          ludzi jadacych z GPS np. na doskonale oznakowanej trasie Rzeszów-
          Lublin-Warszawa...
          • pizza987 Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 12:32
            GPS, mapa i własny rozsądek to klucz do sukcesu we współpracy gwarantującej szybki i bezproblemowy dojazd do celu.

            A co tych co jadą dobrze oznakowaną trasą jak pisałeś to ta trasa nie ma oznakowania że do firmy X mieszczącej się przy ul. Y w mieście Z.... I że delikwent ustawia sobie nawigację w momencie ruszenia z domu a nie w momencie zagęszczenia ruchu przed dojazdem do docelowego miasta można uznać za godną polecenia przezorność a nie tępotę.
            • speedone Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 13:28
              Osobiście sam włączam navi nawet tam gdzie wiem jak dojechać , ale wyłącznie w
              nocy , bo ładnie mi pokazuje jak droga przebiega w którą stronę jest zakręt itp.
            • mariuszn_74 Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 13:29
              dokładnie - w przypadku samej trasy (szczególnie dobrze
              oznakowanej) gps będzie tylko uzupełnieniem, natomiast znacznie
              ułatwi nam życie przy samej końcówce dojazdu - np szukiwanie
              konkretnego apartamentu na wczasach. Jadąc w tym roku do chorwacji,
              mapa z atlasu europy była całkowicie wystarczająca (łącznie ze
              wspomnianym budapesztem), natomiast szukanie konkretnego domu za
              pomocą nawigacji pewnie pozwoliło by zaoszczędzić te stracoen pół
              godziny (a jak się ma dwójkę małych łobuzów z tyłu, złych po
              całonocnej jeździe, to wtedy każda minuta jest na wagę złota:)
              • programistajava Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 13:44
                PS Mariusz ta autostrade do Dubrovmika to juz dokąd dociągneli?
                • mariuszn_74 Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 14:56
                  Osobiście nie sprawdzałem (mając dwójkę maluchów wybrałem trasę "na
                  raz", na wybrzeże kvarneru - zostawiajac sobie dalmację na
                  przyszłość), ale znajomi mówili, że kończy się kilkadziesiąt (ok 30-
                  40) km za splitem - zjazd sestanovac.
          • niknejm Re: bez GPS jest trudniej... 01.12.08, 13:53
            gringo68 napisał:

            > smiać mi się chce na widok
            > ludzi jadacych z GPS np. na doskonale oznakowanej trasie Rzeszów-
            > Lublin-Warszawa...

            Urządzonko to mocno się przydaje informując "uwaga, niebezpieczne
            miejsce" - gdzie należy wzmóc czujność. Co nie znaczy, że jadę
            półdrzemiąc, jeśli tego komunikatu nie usłyszę.
            Pomaga też info typu "za 600 m możliwa kontrola radarowa". Nie znam
            na pamięć ulubionych miejsc postoju suszarkowców (i przenośnych
            fotoradarów) w całej Polsce. A zdarza mi się nieznacznie przekroczyć
            prędkość. Straż Miejska potrafi ustawić 'strzał' fotoradaru na
            przekroczenie o 1km/h. A potem ciągają Cię po policjach i sądach
            grodzkich 500km od Twojego domu.
            Poza tym nie znam wszystkich adresów nawet w swoim mieście. Dlaczego
            mam nie korzystać z pomocnika w postaci GPSu? Dlatego, że Iberii w
            aucie obok coś sie wydaje? Jak nie ma poważniejszych problemów niż
            zaglądanie komuś do auta w celu sprawdzenia, czy ten ktoś używa
            GPSu, to gratuluję. Osobiście mam ważniejsze tematy do rozmyślań.

            Pzdr
            Niknejm
    • josner co jakiś czas słyszę historię o matołku.. 17.10.08, 13:48
      ..co kierował się nieaktualizowanym GPS-em. I prują goście przez
      centrum miasta, zamiast jechać obwodnicą.
      • niknejm Re: co jakiś czas słyszę historię o matołku.. 01.12.08, 13:59
        josner napisał:

        > ..co kierował się nieaktualizowanym GPS-em. I prują goście przez
        > centrum miasta, zamiast jechać obwodnicą.

        Rozumiem, że mapa papierowa, którą wozisz ma funkcję
        autoaktualizacji? ;-) Względnie kupujesz nową mapę papierową co
        tydzień? ;-)

        A jeśli powiesz, że można wydrukować z internetu - to oczywiście
        można. A nie szkoda papieru? Poza tym nie zawsze ruszam z miejsca,
        gdzie jest dostępna drukarka.

        Pzdr
        Niknejm
    • gweeny Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 13:56
      GPS jest dobry dopóki nie zdajesz sobie sprawy z tego ile kilometrów
      nadrabiasz przez niego

      miałam do czynienia z kilkoma urządzeniami tego typu i wszystkie
      mnie zawiodły, kiedyś wzięłam takiego na próbę jadąc z Katowic do
      Szczecina, głównymi drogami prowadził mnie świetnie (tylko po co na
      głównych GPS skoro są znaki?), lecz wystarczyło że postanowiłam
      skrócić sobie drogę (patrząc na papierkową mapę) a on się gubił,
      ciągle kazał mi zawracać
      ale najgorzej było u celu czyli w Szczecinie, nie miałam planu
      miasta więc zdałam się na niego, fakt - do celu mnie doprowadził ale
      za głowę się złapałam gdy zdałam sobie sprawę z tego ile kilometrów
      nadrobiłam

      także ja mimo że kobieta - mapą posługiwać się potrafię, mam dobry
      atlas Polski i z pełną świadomością mówię że nie zamieniłabym go na
      GPS'a :D
    • hulahoop Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 14:42
      jak widać ilu entuzjastów tylu przeciwników. Można stwierdzić tym samym - trochę
      techniki i człowiek się gubi, czy też...trochę człowieka i technika się gubi ;)
      Pozdrawiam
    • mottur GPS ma pomagać a nie MYŚLEĆ za NAS !!! 17.10.08, 14:56
      Choć mam dopiero od niedawna a wcześniej nie byłem zwolennikiem to
      teraz uważam, że jest pomocna – ale… tylko dla mądrych bo głupich
      może wysłać na drugi koniec Europy lub prosto do nieba. Po prostu
      jest wspaniałą nowinka techniczną dla osób, które umieją czytać
      zwykłe papierowe mapy natomiast prostaków co wpisują tylko adres to
      jeszcze bardziej uwstecznia. Coś jak pisanie przez całe życie SMSów
      a niepisanie wypracowań w szkole czy też prawdziwych listów do
      znajomych. Osobiście na własnej skórze poznałem jadąc na święta z
      Anglii do kraju jak nawigacja w rękach osób niedouczonych i nie
      lubiących słuchac rad starszych stała się dużym problemem a nie
      pomocą. Młody kierowca wpisał Cottbus (miał mapę Europy bez państw
      wschodnich m.in. Polski) i nie sprawdził bo nie potrafił czy to to
      Cottbus co trzeba. No i pojechaliśmy z Dunkierki prawie do …Calais!
      Prawie bo po 50-tym zwróceniu uwagi, ze jedziemy do Hiszpanii bądź
      Paryża (tu nie trafiłem w ogóle bo gość odpowiedział, ze widocznie
      przez Paryż będzie lepsza droga) gość mnie posłuchał i na
      najbliższej stacji benzynowej spytaliśmy 2 Francuzów z obsługi
      (dokładnie ja spytałem przy kierowcy i jego dziewczynie , w którą
      stronę na Belgię?) Oczywiście od tej pory już miałem posłuch a
      nadmienię że jechałem jako pasażer po wcześniejszym znalezieniu
      miejsca w aucie przez Internet, po prostu na swięta bilety lotnicze
      drogie a kiedy będę miał już wolne w pracy dowiedziałem się zaledwie
      3 dni wcześniej. Miałem co prawda atlas Europy przy sobie (zawsze
      biore w długa trasę)ale młodzi bali się go jak ognia i ni jak nie
      chcieli w niego spojrzeć. Liczyła się tylko nawigacja, zresztą
      pożyczona od kolegi kierowcy. Wpisaliśmy już razem ponownie Cottbus
      i znów mapa wyświetliła przeciwny kierunek. Po pomniejszeniu okazało
      się że kieruje nas na eurotunel i powrotem do Anglii. Dopiero po
      wpisaniu Hanoveru można było jechać a potem wpisac kolejny odcinek.
      Niestety przy granicy z Holandią pojawiła się ogromna mgła a wraz z
      nią mój strach. Młody jechał jak samolotem w nocy. Czyli nic nie
      widział a ciągnął stówką bo.. nawigacja pokazywała prosta drogę.
      Nawet to ciekawe było i przyznam zacząłem mieć podziw dla
      skuteczności nawigacji. Tylko tak sobie pomyślałem – jeśli nawigacja
      pożyczona to nie wiadomo z kiedy mapy,czy aktualne itp. I tak do
      ranka gdzieś do Hanoweru byłem w strachu. Dobrze że młody się
      zmęczył i oddał mi kierownicę (mówił ze I-szy raz w życiu dał komus
      swoje auto). Zwolniłem trochę ale na szczęście zaczęło się
      rozjaśniać i można było przyśpieszyć. Zresztą było to rano w wigilię
      a kto wtedy jechał przez Niemcy to pamięta, że nawet za dnia
      widoczność była bardzo ograniczona , zreszta odwołano również z tego
      powodu wiele lotów. Ogólnie mówiąc nawigacja swietna rzecz ale
      prośba do niektórych, zwłaszcza młodych by nie zapominali o
      prawdziwej mapie i trochę pouczyli się geografii Polski i Europy by
      nie cofac się w rozwoju oraz by kupowac nawigacje z możliwością
      wgrywania zaktualizowanych map. Po prostu NAWIGACJA MA NAM TYLKO
      POMAGAĆ A NIE MYŚLEĆ ZA NAS !!!
      • iberia.pl Re: GPS ma pomagać a nie MYŚLEĆ za NAs !!! 17.10.08, 15:45
        otoz to, jednak prawda jest taka, ze znaczna wiekszosc uzytkownikow
        wylacza myslenie jak ma gpsa.Poza tym jak juz wyzej ktos pisal:jadac
        z gpsem nie zapamietasz trasy, bo tylko sluchasz.
        • rraaddeekk Re: GPS ma pomagać a nie MYŚLEĆ za NAs !!! 17.10.08, 16:47
          GPS na trasie głównie do powiadamiania o fotoradarach.

          Najbardziej przydaje się w obcym mieście.

          W moim mieście tylko wtedy, gdy jadę w rejony, których nie znam.
          Nikt chyba nie zna każdej osiedlowej uliczki w swoim mieście.
          • mechanior Re: GPS ma pomagać a nie MYŚLEĆ za NAs !!! 17.10.08, 18:39
            rraaddeekk napisał:
            > Nikt chyba nie zna każdej osiedlowej uliczki w swoim mieście.

            Iberia.pl zna wszystkie uliczki w swoim mieście:)
            • iberia.pl Re: GPS ma pomagać a nie MYŚLEĆ za NAs !!! 17.10.08, 20:09
              mechanior napisał:

              > rraaddeekk napisał:
              > > Nikt chyba nie zna każdej osiedlowej uliczki w swoim mieście.
              >
              > Iberia.pl zna wszystkie uliczki w swoim mieście:)


              Pudlo:-P, akurat bardziej jestem rozeznana w sasiednim miescie gdzie
              pracuje.Ale zawsze mam ze soba mape:-P
              • mechanior Re: GPS ma pomagać a nie MYŚLEĆ za NAs !!! 18.10.08, 09:51
                iberia.pl napisała:
                >.Ale zawsze mam ze soba mape
                I jak sobie z nią radzisz np. w czasie jazdy?
                Czytanie mapy w ruchu to pewny mandacik:)
                • iberia.pl Re: GPS ma pomagać a nie MYŚLEĆ za NAs !!! 18.10.08, 18:27
                  mechanior napisał:

                  > iberia.pl napisała:
                  > >.Ale zawsze mam ze soba mape
                  > I jak sobie z nią radzisz np. w czasie jazdy?
                  > Czytanie mapy w ruchu to pewny mandacik:)

                  hmm powinnam odbic pileczke i napisac, ze tak sobie radze jak Ty
                  zanim wprowadzili gpsa :-P.
                  A na powaznie, po prostu uwaznie w mape patrze przed wyjazdem, mniej
                  wiecej wiem gdzie i jak pojechac zeby dotrzec do celu.Poza tym nie
                  widze nic zlego w tym, ze zjade na pobocze czy stacje i spojrze w
                  mape albo zrobie to stojac w korku czy na swiatlach:-).
                • seydlitz Re: GPS ma pomagać a nie MYŚLEĆ za NAs !!! 01.12.08, 14:33
                  iberia nie czyta "w ruchu" ona najwyżej się popyta, wcześniej naciskając na
                  awaryjne.
                  Co do GPS, - przydatny gadżet zwłaszcza jeśli mam dojechać pod adres którego
                  kompletnie nie znam. Moja recepta to: w domu rzut okiem na atlas jazda do miasta
                  docelowego a tam uruchomienie GPS.
                  • iberia.pl seydlitz 01.04.09, 09:27
                    seydlitz napisała:

                    > iberia nie czyta "w ruchu" ona najwyżej się popyta, wcześniej
                    naciskając na awaryjne.



                    proponuje czlowieczku zebys nie pisal farmazonow na moj temat, bo
                    cos mi sie wydaje, ze zawalidroga ciezko mnie nazwac, ale ty pewnie
                    wiesz lepiej :-D
                    • analny_wybawca Re: seydlitz 10.04.09, 14:46
                      > proponuje czlowieczku zebys nie pisal farmazonow na moj temat,

                      Jolka Jolka, pamiętasz...
            • rraaddeekk Re: GPS ma pomagać a nie MYŚLEĆ za NAs !!! 17.10.08, 20:15
              mechanior napisał:

              > Iberia.pl zna wszystkie uliczki w swoim mieście:)

              Nie śmiem zaprzeczać.
              Różne są hobby i dziwactwa ;-)

              • analny_wybawca Re: GPS ma pomagać a nie MYŚLEĆ za NAs !!! 10.04.09, 14:45
                > Różne są hobby i dziwactwa ;-)

                I zawody z pracą na ulicy
    • kontik_71 Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 20:16
      Tak sobie czytam tan watek i jako zywo przypominaja mi sie dyskusje
      na temat komorek, prowadzone lat temu wiele.Ilez to krytyki i opinii
      o glupocie i ciemniactwie musieli wysluchac wlasciciele. Bo przeciez
      zwykly telefon absolutnie wystarczy a jedynie durnie kupuja komorki..
      Oczywiscie prym w krytyce wiedli ci ktorzy nie mieli tej nowinki
      technicznej :P


      • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 20:26
        sugerujesz, ze zazdroszcze komus gpsa? :-D
        • kontik_71 Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 20:31
          Niczego nie sugeruje.. i mialem wszytkich krytykujacych na mysli a
          nie Ciebie osobiscie.. Choc musze przyznac, ze jestes w tym watku
          aktywna jak lwica broniaca malych..
          • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 20:42
            no tak juz mam, ze nie podazam slepo za moda...
            • kontik_71 Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 20:46
              Jak kazdy masz prawo do stwierdzenia, ze czegos tam nie potrzebujesz
              i masz oczywiscie prawo to powiedziec.. Irytujace jest jednak
              ocenianie innych i sprowadzanie uzytkownikow do roli durniow idacych
              za moda i niepotrafiacych myslec..
              Oceniajac tak, oceniasz mnie tez jako durnia bo ja GPS mam zawsze
              wlaczony, chocby po to aby zawsze moc sobie pomoc w ominieciu korka..
              • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej... 17.10.08, 21:03
                Kontik-nikomu chyba tlumaczyc nie musze jakim jestes kierowca.
                Ale dobrze: jestes jednym z niewielu, ktorzy jezdza z glowa i oby
                takich jak Ty na naszych drogach bylo jak najwiecej.

                Niestety moje obserwacje sa jakie sa: gps tanieje z dnia na dzien i
                teraz kazdy sobie moze kupic, do lansu glownie niestety.
                Niewielka czesc posiadaczy faktycznie go potrzebuje, bo to, ze ktos
                czegos uzywa nie musi oznaczac, ze tego naprawde potrzebuje, znasz
                nasza polska mentalnosc...
                • sakhal >> Do iberia.pl 18.10.08, 20:19
                  > Niestety moje obserwacje sa jakie sa: gps tanieje z dnia na dzien
                  i teraz kazdy sobie moze kupic, do lansu glownie niestety.
                  > Niewielka czesc posiadaczy faktycznie go potrzebuje, bo to, ze
                  ktos czegos uzywa nie musi oznaczac, ze tego naprawde potrzebuje,
                  znasz nasza polska mentalnosc...


                  Naprawde czasem moglabys sie powstrzymac od pisania, albo
                  przynajmniej zastanowic nad tym co piszesz.
                  Skoro kazdy moze kupic GPSa i jest taki tani to w jaki sposob moze
                  sluzyc do lansu??? To tak jakby szpanowac telefonem komorkowym.
                  Pozatym skad wiesz, ze ktos go nie potrzebuje? Zakladasz ze to przez
                  nasza mentalnosc? Moze nie sadz wszystkich swoja miara.
                  Ja kupilem swojego GPSa 2 lata temu podczas urlopu w Stanch, bez
                  tego sprytnego urzadzonka pewnie bym nie dojechal do polowy miejsc
                  ktore udalo mi sie zobaczyc, a pamietam sytuacje ktore ze zwykla
                  mapa nie tylko bylyby stresujace ale i grozne. Teraz z regoly
                  poruszam sie po miescie i znanych sobie okolicach i GPSa uzywam
                  okazjonalnie (czyli gdy naprawde potrzebuje), czy to znaczy ze mam
                  go sprzedac, wyrzucic itd?
                  To sa rzeczy dla ludzi, jesli ktos ma ochote, potrzebe, ma na niego
                  kaske, to dlaczego nie? Czemu robisz z tego taka filozofie?
                  • iberia.pl Re: >> Do iberia.pl 19.10.08, 14:27
                    sakhal napisał:

                    po pierwsze jak przeczytasz moje wypowiedzi w tym watku to bez trudu
                    zauwazysz, ze nie uwazam, gpsa ze zlo tego swiata.Ba czasem
                    faktycznie moze byc przydatny albo nawet niezastapiony.
                    >
                    >
                    > Naprawde czasem moglabys sie powstrzymac od pisania, albo
                    > przynajmniej zastanowic nad tym co piszesz.

                    no wlasnie, spojrz najpierw na siebie.

                    > Skoro kazdy moze kupic GPSa i jest taki tani to w jaki sposob moze
                    > sluzyc do lansu??? To tak jakby szpanowac telefonem komorkowym.


                    dobrze, od jakiej kwoty zaczyna sie lans? od 1000zl cz od 10000 zl?

                    > Pozatym skad wiesz, ze ktos go nie potrzebuje? Zakladasz ze to
                    przez nasza mentalnosc? Moze nie sadz wszystkich swoja miara.


                    sorry, pisalam o przypadkach , ktore spotykam na swojej drodze a nie
                    o wSZYSTKICH posiadaczach tegoz wynalazku.

                    > Ja kupilem swojego GPSa 2 lata temu podczas urlopu w Stanch, bez
                    > tego sprytnego urzadzonka pewnie bym nie dojechal do polowy miejsc
                    > ktore udalo mi sie zobaczyc, a pamietam sytuacje ktore ze zwykla
                    > mapa nie tylko bylyby stresujace ale i grozne. Teraz z regoly
                    > poruszam sie po miescie i znanych sobie okolicach i GPSa uzywam
                    > okazjonalnie (czyli gdy naprawde potrzebuje), czy to znaczy ze mam
                    > go sprzedac, wyrzucic itd?


                    nie, ale czy jesli z niego nie korzystasz na codzien to wozisz go w
                    aucie? A poza tym oprocz gpsa zaopatrz sie w slownik
                    ortograficzny....

                    > To sa rzeczy dla ludzi, jesli ktos ma ochote, potrzebe, ma na
                    niego kaske, to dlaczego nie? Czemu robisz z tego taka filozofie?


                    no to gratuluje czytania ze zrozumieniem...:-D
                • analny_wybawca Re: bez GPS jest trudniej... 10.04.09, 14:47
                  > Niestety moje obserwacje sa jakie sa: gps tanieje z dnia na dzien i
                  > teraz kazdy sobie moze kupic, do lansu glownie niestety.

                  Lans za 300zł. Super

                  > Niewielka czesc posiadaczy faktycznie go potrzebuje, bo to, ze ktos
                  > czegos uzywa nie musi oznaczac, ze tego naprawde potrzebuje, znasz
                  > nasza polska mentalnosc...

                  Robiłaś ankiety?
                  • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej... 10.04.09, 17:53
                    analny_wybawca napisał:

                    > > Niestety moje obserwacje sa jakie sa: gps tanieje z dnia na
                    dzien i
                    > > teraz kazdy sobie moze kupic, do lansu glownie niestety.
                    >
                    > Lans za 300zł. Super

                    taki sam jak w pelnoletnim Audi 80 za kilka patykow.

                    >
                    > > Niewielka czesc posiadaczy faktycznie go potrzebuje, bo to, ze
                    ktos
                    > > czegos uzywa nie musi oznaczac, ze tego naprawde potrzebuje,
                    znasz
                    > > nasza polska mentalnosc...
                    >
                    > Robiłaś ankiety?



                    znajac mentalnosc naszego narodu nie ma takiej potrzeby.
      • iberia.pl Re: bez GPS jest trudniej...-P.S. 17.10.08, 20:27
        i zeby nie bylo komorke mam od 10 lat....i masz racje, co sie
        nasluchalam to moje :-D
    • ps69 Re: bez GPS jest trudniej... 18.10.08, 13:13
      W ostatnim tygodniu po raz pierwszy zdecydowałem się na użycie GPSa
      (pożyczonego zresztą i trochę starego) na trasie Radomsko-Paryż-
      Warszawa.
      Moja opinia jest taka: jest to urządzenie niesamowicie przydatne, w
      centrach miast duuużo wygodniejsze niż mapa, szczególnie jak się
      jedzie samemu, ale mapy papierowej i myślenia nie wyeliminuje (a
      przynajmniej nie powinno, bo skutki będą opłakane). Ale prędzej czy
      później niestety ją zastąpi, tak jak komórki zastąpią kiedyś tel.
      stacjonarne...
      Kilka obrazków a trasy: na wjeżdzie do Paryża autostradą A4 GPS
      wykierował nas na jakieś nieoznaczone rondko obok autostrady po czym
      kazał zawrócić;) - posłuchałem, mimo że przeczuwałem ci się święci,
      ale nie zdążyłem zmienić skali mapy i zobaczyć dokąd to to cudowne
      urządzenie nas kieruje. Skutek: 10 minut i 3 km w plecy. Wniosek:
      jak coś myśli za Ciebie to Ty sam myśleć przestajesz i to jest dość
      niebezpieczne.
      Jazda po Paryżu: absolutnie genialna, żadna mapa w tak wielkiej
      aglomeracji by się nie sprawdziła. Zero problemów, prościutko pod
      adres, natychmiastowa lokalizacja nawet jak się człowiek gdzieś
      pogubi. Z doświadczenia wiem, że z mapami papierowymi i wydrukami z
      netu jest w takim wypadku problem, bo jeśli coś pójdzie nie tak (np.
      zamknięta uliczka), a mapa papierowa akurat obszaru tego nie
      obejmuje (przedmieścia), to trudno jest na wyznaczoną trasę wrócić.
      Poza tym tzw. stres nawigacyjny dużo mniejszy. I nie trzeba się
      zatrzymywać żeby skonsultować się z mapą;) Tudzież autochtonami.
      Powrót do Warszawy: GPS z uporem maniaka próbował zachęcić nas do
      jazdy przez Erfurt, Drezno i Wrocław, nawet pomimo wstawienia
      punktów pośrednich (trasa na Berlin z doświadczenia dużo szybsza w
      ciągu dnia). Przy objeżdzie na A2 (wypadek) na każdym zjeździe kazał
      zawracać;). Wniosek: GPS czasem głupieje i nie ma wprogramowanych
      wszystkich "niemierzalnych" parametrów, jak np. wygoda jazdy. I o
      tym należy pamiętać i za każdym razem poddawać to dokąd nas kieruje
      weryfikacji.
      Ale i tak wkrótce chyba kupię sobie to urządzonko...
      I żeby nie było, oczywiście oprócz GPS mieliśmy na pokładzie mapę
      papierową (oczywiście się przydała). I setki tysięcy kilometów
      wcześniejszych doświadczeń z różnych przejazdów po Europie (m.in. 5x
      Barcelona, 2x Edynburg, 5x Anglia, z 10x Francja, 10x Włochy, żeby
      wymienić tylko te dalsze) tylko li z samą mapą papierową, a czasem
      nawet i bez. A po Warszawie jeżdżę z mapą papierową, zawsze się
      przydaje;)
      • mottur Re: bez GPS jest trudniej... 18.10.08, 13:52
        Kolego chciałbym sie doradzić bo widzę, że troche jeździsz. Którędy
        lepiej jechac z Calais lub Dunkierki na Kraków? Górą na Holandię,
        Hanover, Berlin i Forst czy dołem A4, Belgia, Kolonia, Drezno,
        Zgozelec? Coś pisałeś też, że w dzień górą a w nocy?
        • ps69 Re: bez GPS jest trudniej... 18.10.08, 18:14
          Po powrocie z Paryża tydzień temu i przećwiczeniu obydwu wariantów skłaniałbym
          się do drogi na Berlin (Gent-Antwerpia-Eindhoven,A40 Duisburg->A3->A2-Berlin.
          Kilometrowo wychodzi podobnie (ok. 1500 km +/- 20km, na mapie wygląda gorzej;), ale:
          1. A2 jest na całej długości 3-pasmowa, TIRy na 3. zwyczajowo nie wjeżdżają.
          Oszczędza to co najmniej kilku hamowań z 200 na 90. Jeśli jedziesz wolniej to i
          tak jazda jest zdecydowania bardziej płynna, bo ten 3. zwykle jest wolny.
          2. A4 jest teraz mocno przebudowywana, na ok. 40km są zwężenia i ograniczenia do
          60-80. Z granicy NL do Kolonii też jest kilka zwężeń. Na A2 od Bielefeld
          (wcześniej nie wiem, bo omijałem korek) są tylko czasem ograniczenia do 100-120
          i kilka mniejszych robót drogowych.
          3. Odcinek Giessen-Kolonia jest mocno pagórkowaty, w większości 2-pasmowy, z
          ograniczeniem do 100-120 i trochę ostrzejszymi zakrętami. Jedzie się wolno/-niej
          (no, tak do 160-180 max), tym bardziej że mamy jesień i mogą być mgły. A2 ma
          miejscami trochę mniejszych pagórków, ale zakręty są równe i wyprofilowane.
          4. Jedynym ryzykiem w wariancie północnym jest przejazd przez Zagłębie Ruhry i
          okolice Berlina, w godzinach szczytu może być tłoczno. To samo odnosi się jednak
          do Kolonii i Brukseli w wariancie południowym.

          (Nie wiem jak wygląda A15/A13 do granicy z Polską i dalej do Krzyżowej, mogą być
          roboty. Ale gorzej niż przez Bolesławiec i inne miasteczka być nie powinno.

          Ogólnie od niedawna przekonałem się do wariantu północnego (wcześniej zawsze
          A4)- jakoś tak trochę przyjemniej się jedzie, szczególnie w dzień roboczy jak
          jest dużo TIRów (chociaż na południowym raz udało mi się zrobić Paryż-Radomsko w
          10,5h (1500 km). Ale było słonecznie i weekend.

          Oczywiście to wszystko moje subiektywne odczucia.

          Szerokiej drogi!
        • ps69 Re: bez GPS jest trudniej... 18.10.08, 18:40
          A, nie odpowiedziałem na pytanie do końca.
          W nocy też polecałbym A2. Łatwiejsza, mniej zjazdów, tylko ruch może trochę
          większy. I łatwiej usnąć.

          Generalnie jak są alternatywy zawsze wybieram tą, gdzie jest mniejsze ryzyko
          władować się w jakiś korek "aglomeracyjny".

          Sam pewnie nocą lub w weekend pojechałbym A4, ale to wynika z osobistych
          upodobań (droga jest trochę "ciekawsza", a ja w nocy jeździć bardzo lubię;)
    • charlie_x Re: bez GPS jest trudniej... 18.10.08, 19:26
      ..znacznie trudniej.Zwlaszcza w podrozy po krajach,gdzie
      tablice kierunkowe z nazwami miejscowosci sa w lokalnym
      jezyku,ktorego nie przewiduje nasza mapa.Gps-a uzywam od trzech lat
      i musze powiedziec,ze nie jest to urzadzenie ktoremu mozna
      bezgranicznie ufac.Jadac staram sie kontrolowac na biezaco to co
      podaje wyswietlacz nawigatora z tym co widze przez szybe auta.I
      jeszcze jedno; im lepsza klasa gps-a tym mniej wpadek.Przyklad; tom
      tom nigdy nie wpuscil mnie 'pod prad' co we wczesniej posiadanym
      nevmanie jednak sie zdarzalo..,ale pierwsze co wkladam do szuflady
      pod siedzeniem w aucie to ..papierowy atlas i kieszonkowa
      latarka.pozdr..8)
    • magdalaena1977 Re: bez GPS jest trudniej... 18.10.08, 21:02
      a jak się sprawdza GPS w Warszawie o okolicach ?
      Mam doskonałą orientację przestrzenną. Jeżdżę głównie po mieści i ciągnie mnie
      do bocznych dróg, skrótów itp. Wymyślam je na mapie, a potem sprowadzam w czyn.
      Jeżdżę cały czas z papierową mapą i tylko brakuje mi dokładnych planów
      miejscowości podwarszawskich.
      Ale przecież teraz jazda w Warszawie wymaga dokładnego śledzenia serwisów o
      komunikacji, żeby wiedzieć kiedy zamknięta będzie np. Żelazna na skrzyżowaniu z
      Solidarności, zwężony Prymas itp.
      Inaczej jazda po znanej i sprawdzonej trasie może się skończyć w megakorku.

      Czy jest sens kupować GPS ?
      • mechanior Re: bez GPS jest trudniej... 19.10.08, 08:10
        W Faszystowie mając w odbiorniku GPS funkcję TMC i antenkę UKF na bieżąco masz
        podawane korki,zwężenia dróg,roboty drogowe,wypadki.Możesz ustawić automatyczne
        objazdy tych miejsc,lub być tylko informowanym o nich.
    • k2i google maps:) 19.10.08, 14:07
      a ja tam korzystam z aGPS w moim telefonie i mi to wystarcza w zupełności:D, myślałem że to nie doruwnuje normalnym GPSom no ale jestem mile zaskoczony, pewnie że bywają miejsca że nie za dokładnie wskazuje ale przynajmniej mniej więcej wiem gdzie sie znajduję:), za taką śmieszną cenę to bardzo fajne rozwiązanie (przynajmniej lepsze od mapy):P
      • k2i Re: google maps:) 19.10.08, 14:15
        Pisze w ten sposób bo jak ktoś włąśnie na tym forum napisał GPS ma "pomagać" w dojechaniu do celu a nie myśleniu za kierwocę, aGPS jest fajna sprawą dlatego że pokazuje mi mniej więcej gdzie jestem a resztę juz sam wykonuję i dlatego w zasadzie droższy GPS mi nie jest potrzebny
    • hulahoop Re: bez GPS jest trudniej... 21.10.08, 21:24
      to jak już w temacie jest o tym GPS...przeglądałam ostatnio stronki producentów
      takowych nawigacji-całkiem zróżnicowane oferty a Mio ma np jako jedyny obecnie
      promocje na GPS'y...może komuś info okaże się przydatne!
      • szeelma Re: bez GPS jest trudniej... 22.11.08, 20:52
        Zajrzalam tu, bo planuje kupic nawigator. W zwiazu z tym chcialam
        sie zapytac, ile panstw macie zaprogramowanych?
        Chcialam kupic taki na zachodnia Europe, 22 panstwa, ale potem
        zastanowilam sie,
        ze chyba lepiej na 30 panstw, bo co bedzie jak bede jechala do
        Wiednia przez Czechy?
        Zabladze jak nic, nawet z najlepsza mapa ...
        • paralityk_murzynski Re: bez GPS jest trudniej... 22.11.08, 22:21
          Dobre dla zlotow,komiwojazerow i tym podobnych frajerow.
          • pia.ed Re: bez GPS jest trudniej... 23.11.08, 10:42
            No i dla tych, ktorzy nawet z najlepsza mapa potrafia sie zgubic,
            bo wola koncentrowac sie na ruchu drogowym niz na mietoszeniu mapy
            w reku?
            Czy uwazasz, ze tacy nie istnieja???




            paralityk_murzynski napisał:

            > Dobre dla zlotow,komiwojazerow i tym podobnych frajerow.
            • kontik_71 Re: bez GPS jest trudniej... 23.11.08, 11:11
              Szkoda dyskutowac i tracic czas.. poziom wypowiedzi paralityka jest
              jednoznaczny w okolicach dna
    • alek31 Re: bez GPS jest trudniej... 30.11.08, 21:34
      Można mieć wiele zastrzeżeń do tras wyznaczanych przez GPS-y. Fakt.
      Nikt, nikomu jednak nie zabrania przejrzeć wyznaczoną przez GPS trasę i ręcznie
      nanieść swoje poprawki (punkty pośrednie) przed wyruszeniem.
      Bez papierowego atlasu się nie ruszam, więc zazwyczaj wyznaczam sobie trasę w
      atlasie lub "google maps'ie", a potem JA KAŻĘ GPS-owi się po niej prowadzić.
      W dużych, nieznanych sobie miastach jest to jednak niezastąpione urządzenie.
      Sporo podróżuję po Polsce i Europie i z czasów przed-GPS-owych mam pokaźną i
      dość kosztowną kolekcję planów miast w które zwykle musiałem się zaopatrywać na
      pierwszej, napotkanej stacji benzynowej po dojechaniu do docelowego miasta.

      Dla mnie GPS jest po prostu dobrą mapą samochodową ze szczegółowymi planami
      wszystkich interesujących mnie miast dostępną w jednym pudełku i dodatkowo
      pokazującą moje położenie.

      Z innych funkcjonalności tego ustrojstwa ogromnie cenię sobie pokazywanie przez
      GPS przewidywanego czasu dotarcia na miejsce (ważne, gdy musisz dojechać gdzieś
      tam na ustaloną godzinę) i ostrzeganie o fotoradarach. Z tych względów często
      zdarza mi się włączać to urządzenie nawet na dobrze znanych mi trasach - tu
      mrugnięcie okiem do iberii ;-)
      • pia.ed ´Lato sie zbliza ... 31.03.09, 09:08
        a wraz z latem urlop, wiec powrocila sprawa GPS-u.

        Zreszta mialam czas to przemyslec i zobaczyc, ze GPS-y a prywatnych
        samochodach sa raczej rzadko spotykane.

        Chyba to wiec nie ma sensu kupowac GPS z powodu letnich wojazy,
        bo za rok mapa bedzie nieaktualna
        i trzeba bedzie dokupowac nowa, ewentualnie sciagac nowa wersje z
        internetu, co byc moze nie zawsze jest mozliwe ...

        Czy GPS w telefonie komorkowym dziala
        na kilka panstw czy tylko na jedno?
        Czy mozna przed wyjazdem sciagnac wersje na kilka krajow
        i z tym spokojnie udac sie w podroz?

        Prosze o odpowiedz. Pozdrawiam
        Pia
        • kontik_71 Re: ´Lato sie zbliza ... 31.03.09, 09:15
          TomTom zainstalowany na HTC ma tylko jedno ograniczenie ilosci map -
          wielkosc karty pamieci.
    • lawikas Re: bez GPS jest trudniej... 31.03.09, 12:28
      Nopewnie,ze z nawi lepiej. Dlatego kazdy ja teraz ma. JA posiadam
      ten model
      www.avde.pl/nawigacja-goclever-3570a-pl/produkt/38679.html
      bardzo fajnie sie sprawdza,jest bardzo spoko.
    • x-darekk-x Re: bez GPS jest trudniej... 01.04.09, 00:29
      nigdy nie mialem nawigacji
      dopiero od tego roku w zwiazku z wyjazdem do stanow korzystalem z
      tego urzadzenia
      zostawilem je zonie, ktora czasem po nie siega

      to na pewno wygodne, ale jakos nie czuje, zebym duzo gorzej radzil
      sobie z mapa
      • pia.ed Re: bez GPS jest trudniej... 10.04.09, 11:52
        Co do GPS na komorce, to niedawno dowiedzialam sie, ze najpierw
        trzeba kupic DROGA komorke,
        na mojej nie da sie nic zainstalowac ...

        Drogiej komorki nie zamierzam kupowac, bo nawet z ta prosta ledwo
        sobie daje rade.
        Chyba jednak bede trzymala sie zwyklej mapy.

        Pozdrawiam
        Pia
        • tpiat Re: bez GPS jest trudniej... 10.04.09, 22:49
          Zamiast drogiej komórki można też kupić tanią nawigację (za ok. 300 zł, choćby i
          w jakiej biedronce). Wiele urządzeń, nawet najtańszych, może obsługiwać
          najlepsze mapy.

          W trasie to jeszcze pół biedy, bo można ją sobie wytyczyć dość szczegółowo na
          papierowej mapie przed wyruszeniem z domu i trzymać się rozpiski/drogowskazów,
          ale już np. w (obcym) mieście nawigacja jest nieoceniona. I w każdej sytuacji
          eliminuje nerwówkę typu "przegapiliśmy przecznicę/zjazd z drogi krajowej/jest tu
          korek na 4 km" i automatycznie wylicza nową trasę, bez potrzeby przerwy w podróży.
        • alamut Re: bez GPS jest trudniej... 02.06.09, 10:56
          Zgadzam sie z tym. Bez GPS jest trudniej,szczególnie jesli jedziemy
          do obcego miasta i chcemy cos znalezc. Mnie kieruje ten model
          www.avde.pl/nawigacja-gps-mio-moov-200-pl-eu/produkt/38606.html
          jestem z niego bardzo zadowolony.
          • dejw900 Re: bez GPS jest trudniej... 26.06.09, 10:46
            Kiedys myslałem ze poradze sobie bez gps i ze to tylko zabawka. Ale
            odkad mam i uzywam,nie wyobrazam sobei jazdy bez głosu który mówi
            gdzi emam skrecic. Kupowałem w skelpie avde.pl ijestem zadowolony.
    • naprawdetrzezwy To zależy kiedy. 11.04.09, 11:59
      Jest trudniej, gdy się jedzie.
      Z mapą/planem jest łatwiej, gdy się planuje podróż.


      Plan/mapa≠GPS.
      (o czym tak łatwo się zapomina)
    • squirreli Re: bez GPS jest trudniej... 13.04.09, 21:59
      Musze przyznac, ze teraz nie wyobrazam sobie jazdy bez gps'u. Z reszta
      bez niego mialam problem zeby gdziekolwiek dojechac. Mam Mio moov 360
      dzieki ktorej nie zdarzylo mi sie zabladzic :)
    • tocqueville dotyczy forumowicza; iberia 13.04.09, 22:31
      Czy ktoś może mi wyjaśnić, dlaczego na temat gps wypowiada się forumowiczka
      iberia? nie ma o niej zielonego pojęcia - pisze jakieś dziwactwa, z których
      wnioskuję, że nigdy GPS nie miała w ręku?
      • analny_wybawca Re: dotyczy forumowicza; iberia 13.04.09, 22:51
        tocqueville napisał:

        > Czy ktoś może mi wyjaśnić, dlaczego na temat gps wypowiada się forumowiczka
        > iberia? nie ma o niej zielonego pojęcia - pisze jakieś dziwactwa, z których
        > wnioskuję, że nigdy GPS nie miała w ręku?

        Ona tak ma ze wszystkim. Wieczny pms
        • hrabia-monter-christo Re: dotyczy forumowicza; iberia 27.06.09, 23:40
          analny_wybawca napisał:

          > > Czy ktoś może mi wyjaśnić, dlaczego na temat gps wypowiada się
          > > forumowiczka iberia? nie ma o niej zielonego pojęcia - pisze
          > > jakieś dziwactwa, z których
          > > wnioskuję, że nigdy GPS nie miała w ręku?

          > Ona tak ma ze wszystkim. Wieczny pms

          przypuszczam, ze to sfrustrowana panna, ktora jednak miala GPS w rece, ale za
          chiny ludowe nie mogla sobie z nim dac rady
          • pia.ed Zaluje ... 03.07.09, 21:19
            Zaluje, ze przed wyjazdem do Niemiec nie kupilam GPS-u ...
            Nabladzilam sie, szczegolnie na obwodnicy berlinskiej i spalilam
            tyle benzyny, ze cena GPS-u by sie zwrocila!

            Z drugiej jednak strony, ankieta przeprowadzona wsrod tych ktorzy
            GPS kupili (Szwecja) wskazuje,
            ze to byl najbardziej niepotrzebny zakup w roku 2008!
      • iberia.pl Re: dotyczy forumowicza; iberia 04.07.09, 22:18

        tocqueville napisał:

        > Czy ktoś może mi wyjaśnić, dlaczego na temat gps wypowiada się
        forumowiczka
        > iberia? nie ma o niej zielonego pojęcia - pisze jakieś dziwactwa,
        z których
        > wnioskuję, że nigdy GPS nie miała w ręku?


        Analogicznie do powyzszego na temat kosciola powinni sie wypowiadac
        tylko ci, ktorzy co niedziele tam bywaja?

        Nie mam GPSa, bo nie jest mi potrzebny, korzystam z mapy -takiej
        papierowej i jakos nie bladze po obcych terenach.Poza tym jestem
        wzrokowcem a gadka Krzysia czy innej Ani po prostu mnie irytuje.

        Owszem GPS jest przydatny w wielkich aglomeracjach, np.Zaglebie
        Ruhry, ale nie jak ktos jedzie z Chorzowa do Bytomia.Mam wrazenie,
        ze wiekszosc kierofcow kupuje go bo to modne, na czasie i trendy
        zeby miec nawi w aucie.
        • galtom Re: dotyczy forumowicza; iberia 07.07.09, 14:25
          iberia.pl napisała:

          > Owszem GPS jest przydatny w wielkich aglomeracjach, np.Zaglebie
          > Ruhry, ale nie jak ktos jedzie z Chorzowa do Bytomia.Mam wrazenie,
          > ze wiekszosc kierofcow kupuje go bo to modne, na czasie i trendy
          > zeby miec nawi w aucie.

          LOL. Moze poprostu auto jest Ci niepotrzebne bo nie jestes
          wiekszoscia kierowcow???
          Wiekszosc kierowcow nie ma bowiem auta tylko po to aby jezdzic z
          Chorzowa do Bytomia (taniej wychodzi autobus, tramwaj, pociag a nawet
          sporadycznie taksowka).
          Widzisz, wiekszosc z nas (kierowcow) ma auto po to aby jezdzic
          wszedzie gdzie sie da!!! Z reguly im dalej tym lepiej a pozaty
          wlasnie w miejsca takie w ktorych nie bylismy!!! Po to jest auto.
          I wlasnie wtedy przydaje sie GPS.
          Powtorze sie ale: Mowienie, dzis, ze cos tak taniego i popularnego
          jak odbiornik GPS ma sie dla lansu, to tak samo jakby to twierdzenie
          odniesc do zegarka elektronicznego, telefony w domu, pralki, pary
          butow, itp... jest smieszne i idiotyczne.
          Nikt Ci GPS nie wmawia, nie potrzebujesz, nie chcesz, nie kupuj!
          Ale twierdzenie, ze ktos sie nim lansuje albo, ze papierowa mapa jest
          lepsza jest conajmniej idiotyczne. To tak jakby twierdzic, ze
          posiadanie pieca kaflowego w domu jest lepsze niz klimy bo TY masz i
          nie marzniesz - super! Ale nie wmawiaj nam , ze kaflak jest lepszy bo
          jednak kilku rzeczy nie robi :-p
Inne wątki na temat:
Pełna wersja