Gość: STYRO
IP: 5.5.* / 80.58.19.*
22.10.03, 00:31
Witam, kiedys chyba pisalem o tym, ale nie moge znalezc watku...
Oto cala historia: Jakies 2 tygodnie temu podczas wielkiej ulewy padl mi
silnik, auto nagle nie nabieralo obrotow przy gazowaniu, potem zaczelo
szarpac, w koncu zgaslo - nie szlo zapalic.... Typowe objawy zmoczenia kabli
lub kopulki - identyczne jak mialem kiedys kiedy umylem silnik.... Roznica w
tym, ze wtedy to trwalo kilka godzin... No nic, zablokowalem wjazd na rondo w
puerto de la cruz, ludzie `pomogli zepchnac mi auto na pas zieleni i
czekalem pol godziny na lawete... Po ok 20 minutach silnik zaskoczyl, po czym
gasl, w koncu udalo mi sie go uruchomic, kontrolka ladowania zapalala sie i
gasla, silnik pracowal bardzo nierownomiernie, mam wrazenie ze nie na
wszystkie cylindry, tam w srodku musialy dziac sie straszne rzeczy, bo
niemilosiernie szarpalo - takze galka zmiany biegow, mimo, wcisnietego
sprzegla i luzu... Przy dodawaniu gazu, szarpanie i silnik gasl, kiedy
przyjechala laweta, sprobowalem jeszcze raz - silnik zapalil i pojechalem
wlasnym autem do domu.... Tydzien temu podobna sytuacja, jechalem na
uczelnie, bylo slonecznie i sucho - zero deszczu - odpalilem bez problemow,
dojezdzam do skrzyzowania i wysprzeglam i szarpnelo (myslalem, ze poszla
linka sprzegla) auto zgaslo i nie odpalalo - podobnie jak w poprzedniej
sytuacji.... Po 10 minutach juz bylo po awarii.... Podobnie bylo dzis - w
ulewie przejechalem 20 km dojezdzam do pracy i wyjezdzajac z kaluzy czuje, ze
z autem cos nie tak - wskazowka zatrzymala sie na 2000 obrotow mimo dodawania
gazu, potem zgaslo, szarpanie, awaryjne i pobocze.... Z poczatku nie zapalal,
potem z problemami i gasl, po kilku minutach zpalal z szarpaniem i bardzo
nierownomierna praca, nauczony doswiadczeniem odczekalem 20 minut po czym
odpalilem i dojechalem do pracy - przy parkowaniu zgasl podobnie na pare
minut....
Pytanie: Co do cholery jest grane ???? Gdyby byla to kopulka to pewnie
problemy trwaly by dluzej, moze to kable wysokiego napiecia, moze problemem
jest para wodna, ktora powstaje przy wjezdzie w kaluze i kontakcie wody z
goracym silnikiem???? Przy suchej pogodzie zero problemow, to zdarza sie
tylko kiedy deszcz pada, a raczej tylko kiedy wjezdzam w kaluze. W Madrycie
mialem zufanego mechanika, tutaj nie znam dobrych warsztatow i boje sie, ze
jak pojade to mi kaza wymienic pol silnika, kable, swiece itp... Pogoda na
teneryfie zmienia sie chyba na dluzej, przyszla pora deszczowa, a ja
potrzebuje samochod do codziennych dojazdow do pracy - co radzicie -
szczegolnie prosze o pomoc doswiadczonych forumowiczow - Michal pomoz!
Pozdrawiam z Tenerife