jacek671
27.10.08, 10:56
jadąc wczoraj około 21 wieczorem do domu dojechałem do 2 osobowych i
dostawczaka który przewodził ,,peletonowi" troche było zakrętów więc nikt z
nas pewnie nawet nie pomyślał żeby próbować dostawczaka wyprzedzić .
po chwili droga zrobił się prościutka , pod górkę około 1 km ,z przeciwka nic
nie jedzie , linia przerywana [ głowy nie dam czy teren zabudowany czy nie!]
pierwszy za dostawczakiem poruszającym się około 40/h upewniwszy sie że droga
pusta włącza migacz i podejmuje manewr potocznie zwanym ,,wyprzedzaniem" gdy
już niemal wyprzedził 2 pojazd włacza migacz i..... wtedy dosłownie z krzaków
wybiega na srodek jezdni ze świecacą pałką pan policjant machajac jak oszalały.
kierowca dostawczaka hamuje , hamuje tez 1 pojazd który już niemal wyprzedził
bo droge zastawił w/w policjant , hamuje też 2 auto , hamuje i ja , robi sie
spore zamieszanie , wszystkie auta chaotycznie stoja przez moment na całej
drodze........
a gdyby 1 auto nie wychamowało , a gdyby było mokro , a gdyby 2 auto nie
wychamowało i walnęło w 1 a gdyby ......
narzekacie panowie na kierowców że to i tamto a czasami sami prowokujecie
takie sytuacje że nic tylko was .........