Podejrzliwość w sprawie liczników

16.01.09, 22:52
wielokrotnie podejmowana była na forum sprawa kręcenia liczników.
Nieuzasadniona jest oczywiście zbytnia naiwność. Jednak z drugiej strony
niektórzy wpadają w jakąś paranoiczną podejrzliwość nie wierząc np. że 15
letnie auto może mieć przebieg ok. 150 tys. Tymczasem całkiem sporo aut jest
użytkowanych właśnie w ten sposób - ich właściciele robią rocznie poniżej 10
tys. km.

Weźmy przykład
- dojazd do pracy ok. 10 km w jedną stronę x 2 = 20 km dziennie. Rocznie ok. 5
tys. km
- zakupy, raz w tygodniu wyjazd do najbliższego marketu, razem ok. 10 km -
niech będzie rocznie 500 km.
- wypady weekendowe, odwiedziny u rodziny - liczę jeden wyjazd w miesiącu,
załóżmy w obie strony 300 km. Daje to rocznie ok. 3500 km.
- raz w roku wyjazd dłuższy, liczmy 1000 km w dwie strony

Daje to łącznie ok. 1000 km.
Oczywiście większość jeździ więcej. Ale są tez tacy, co jeszcze mniej nabijają
kilometrów.
Dlatego taki przebieg jest całkiem realny.
    • tocqueville poprawka 16.01.09, 22:53
      Daje to łącznie ok. 10 tys. km
    • dewulot1 Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 16.01.09, 23:26
      Moze tez byc tak ze 30 tysiecy rocznie jest w rodzinie podzielone na
      dwa samochody, 20 tys stary "codzienny" i 10 tys nowszy "od swieta".
      Zawsze powtarzam ze przy kupnie samochodu nalezy najwiecej czasu
      spedzic na ogladaniu i studiowaniu nie samochodu tylko sprzedajacego.
      • tocqueville Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 16.01.09, 23:35
        no tak, przy kupnie uzywki kwestia jakie auto kupowac jest drugorzedna -
        wazniejsza jest kwestia: od kogo
      • v-6 Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 17.01.09, 00:11
        dewulot1 napisał:

        > Zawsze powtarzam ze przy kupnie samochodu nalezy najwiecej czasu
        > spedzic na ogladaniu i studiowaniu nie samochodu tylko sprzedajacego.

        Witam!
        Święte słowa! Toteż pozwalam się oglądać, studiować i podziwiać rodzinie, przyjaciołom i znajomym :)) Rezultat: od 98 roku (tzn. od kiedy mieszkam głównie w Polsce) mieliśmy 6 samochodów, 5 z nich (z wyjątkiem nieszczęsnego citroena c5) sprzedałem w swoim kręgu. Jedną z przyczyn były właśnie autentycznie małe przebiegi, żona robi ok. 8 tys. rocznie, ja 10-12. Tzn. jeździmy trochę więcej, ale nie tutaj.
        Pozdrawiam
        v-6
    • pavulon78 Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 17.01.09, 11:11
      OStatnio dowiedziałem się pewnej ciekawostki o cyfrowych licznikach golfów III. Po 300000 zerują się i licznik leci od nowa ;).
      Także więc jak w ogłoszeniu widzimy takiego golfa z 93 roku z przebiegiem np 120000 możemy śmiało dodać do tego 300000.
      Dla potwierdzenia:
      www.youtube.com/watch?v=ZLpMQVmrGAA
      www.youtube.com/watch?v=7Mxl3BCg3Y4
      • maczores Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 17.01.09, 11:53
        pavulon78 napisał:

        > OStatnio dowiedziałem się pewnej ciekawostki o cyfrowych licznikach golfów III.
        > Po 300000 zerują się i licznik leci od nowa ;).
        > Także więc jak w ogłoszeniu widzimy takiego golfa z 93 roku z przebiegiem np 12
        > 0000 możemy śmiało dodać do tego 300000.
        Zerują się, ale jednoczocześnie znika napis ,,total'' i po tym mozna rozpozanac
        ile ma auto przejechane, po 600 tys liczenie kilometrów zanika zupelnie.Chyba
        producent nie przewidział ze auto może tyle przejechać. Generalnie niefachowo
        skręcone liczniki w Golfie III łatwo poznac po błędach w wyświetlaniu cyfr.Pozdro
        • pavulon78 Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 17.01.09, 13:01
          To prawda. Poniżej link do wyzerowania licznika golfa III TDI przy przebiegu 600000.
          www.youtube.com/watch?v=ueLQs2j3uto&eurl=http://forum.vwgolf.pl/viewtopic.php?p=2500008
    • mobilnydoradca Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 17.01.09, 11:52
      są jeszcze lepsze przykłady, od mojego dziadka dostałem 2 letnie
      autko z przebiegiem 8 tys, teraz autko ma niecałe 5 lat i 42tys i aż
      się boje podejrzliwych spojrzeń jak będe je sprzedawał ;)
    • sowizdrza Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 17.01.09, 13:45
      u mnie są dwa samochody jeden z 2001 - 96 tys drugi z 99 r.138 tys.
      km, wiem że w przypadku pierwszego przy sprzedaży
      kupiec będzie podejrzliwie patrzył
      ale co mam w kółko osiedla jeździc żebu miec duzy przebieg!@!@#!!

      nie ma się co przejmowac , samochód z 01 jest sprawny technicznie
      serwisowany ale dla niektrócyh pewnie będzie kiepski bo to francuski
      samochód
      p306 kombi
      ale cóż jeden woli francuski sprawny samochód
      drugi podnieca się samochodem z przymiotnikiem niemiecki
    • samspade Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 17.01.09, 14:17
      A jest ktoś kto zwraca uwagę na stan licznika? Lepiej jest zwrócić uwagę na stan
      techniczny samochodu. Pomijam oczywiście kwestię że przeglądając oferty każdy
      samochód jest nie jeżdżony z małym przebiegiem. Lepiej więc od razu przyjąć
      założenie że każdy licznik jest oszukany.
      Swoją drogą czemu jest takie dziwne przeświadczenie w naszym społeczeństwie że
      im mniejszy przebieg tym lepiej. Nie ma znaczenie kto gdzie i jak tym samochodem
      jeździł żeby tylko miał mały przebieg
      • des4 Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 17.01.09, 21:49
        10 tyś rocznie jest jak najbardziej możliwe...w rodzinie mamy dwa
        samochody, do pracy ja i żona po kilka km, nowszym i większym
        jeździmy też 300 km, parę razy do roku do teściów plus inne
        okazjonalnie inne wycieczki i wyjazdy za miasto...wiekszym wychodzi
        nam 10-12 tys, mniejszym ok. 7-8 tys...
      • v-6 Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 17.01.09, 22:13
        samspade napisał:

        > Swoją drogą czemu jest takie dziwne przeświadczenie w naszym społeczeństwie że
        > im mniejszy przebieg tym lepiej. Nie ma znaczenie kto gdzie i jak tym samochode
        > m
        > jeździł żeby tylko miał mały przebieg

        Słuszna uwaga. 10 kkm w mieście to pewnie jak 20 kkm po autostradzie.
        Pozdrawiam
        v-6
        • kontik_71 Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 17.01.09, 22:16
          Chyba, ze jest to wiecznie zapchany i zakorkowany kawalek
          autostrady...
      • k_r_m Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 18.01.09, 02:56
        dokładnie tak, przebieg nie jest w obecnych czasach ważny, kiedy silniki bez
        remontu moga przejechać kilkaset tysięcy kilometrów, to nie Polonezy 100tys. i
        remont silnika

        sam kopiłem samochód 10letni z przebiegiem 160tys., później w papierach się
        dogrzebałem, że w wieku 2 lat miał już przebieg 100tys., więc dodaje do tych
        160tys minimum kolejne 100tys.

        i dobra rada, nie kupujcie samochodu od kogoś kto wasze pytania będzie zbywał
        stwierdzeniami, że nie wie, że nie zna się, jak się nie zna to znaczy, że nie
        dbał o samochód
        • luksusowy_yacht Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 18.01.09, 13:29
          k_r_m napisał:

          > i dobra rada, nie kupujcie samochodu od kogoś kto wasze pytania
          będzie zbywał
          > stwierdzeniami, że nie wie, że nie zna się, jak się nie zna to
          znaczy, że nie
          > dbał o samochód

          to akurat zla rada. mam kumpla, ktory rzeczywiscie nie "zna sie"
          poprustu oddaje auto 2 razy do roku do serwisu i mowi zeby wszystko
          bylo zrobione, lub jak cos go nie pokoi podczas jazdy, ale ma
          generalnie w d... co to bylo, bo jak sam mowi on ma auto do
          jezdzenia, a od "znania sie" sa mechanicy. jego auta sa zawsze w
          idealnym stanie, a on sobie nie zawraca glowy "bzdurami"
          • k_r_m Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 18.01.09, 13:51
            > to akurat zla rada. mam kumpla, ktory rzeczywiscie nie "zna sie"
            > poprustu oddaje auto 2 razy do roku do serwisu i mowi zeby wszystko
            > bylo zrobione, lub jak cos go nie pokoi podczas jazdy, ale ma
            > generalnie w d...

            chwała mu za to :)

            niestety takich jak on jest niewielu, za to dużo więcej jest takich, którzy
            kupują sprawny samochód, 2-3 lata nim jeżdżą nic przy nim nie robiąc a gdy
            zajdzie już konieczność wkładają jak najtańsze części, ja po takim nie znającym
            się w ciągu roku musiałem wymienić prawie wszystko, na szczęście poza silnikiem :)
            • romando1 Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 19.01.09, 07:49
              A w serwisach to się znają ha..ha..ha.Jak wyczują że gość nie ma
              pojęcia to wymieniają co się da,niektórych części nawet nie
              montują ,tylko pobierają z magazynu.Przepraszam,że tak piszę ale mam
              złe doświadczenia z niektórymi warsztatami.Nie chcę obrażać
              wszystkich.
              • pavulon78 Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 19.01.09, 08:54
                Dokładnie. Wymieniacze w ASO to straszne patałachy i nierzadko
                złodzieje. Kilka dni temu całkiem przypadkiem odkryłem ze w moim VW
                przy przedostatnim przeglądzie (na którym był jeszcze poprzedni
                własciciel) powinien być wymieniany rozrząd (przy 180kkm). Faktura
                za wymianę rozrzadu była, wpis do książki był a pasek zębaty
                rozrzadu nawet palcem nie tknięty. Jak zobaczyłem w jakim stanie
                jest ten pasek to bałem się odpalić silnik zeby się nie zerwał. Od
                poprzedniej wymiany zrobił 110kkm.
                • cx5000 Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 23.01.09, 20:21
                  mam toyote corolle z1998r. przebieg 62000. kupil ja w salonie moj
                  ojciec. tak ze takie przebiegi sie zdazaja. nadal malo nia jezdzimy,
                  bo ja nie lubie, a zona dojezdza do pracy pare kilometrow.sprzedac
                  szkoda, wiec za 5-6 lat moze dobijemy do 100tys.... po 11 latach
                  nawet opony sa orginalne. serwisowana w ASO. 10 lat stała w garażu
                  na dywanie:)
                  • drab59 Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 23.01.09, 21:27
                    Corollka skarb, ale takie samochody nie trafiają na wolny rynek. Sprzedaje się
                    je wśród rodziny i przyjaciół, a jak miałbym sprzedać komuś za bezcen przez
                    gratkę lub Allegro, to wolę dać w prezencie chrześniakowi-studentowi.
              • luksusowy_yacht Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 23.01.09, 21:36
                romando1 napisał:

                > A w serwisach to się znają ha..ha..ha.Jak wyczują że gość nie ma
                > pojęcia to wymieniają co się da,niektórych części nawet nie
                > montują ,tylko pobierają z magazynu.Przepraszam,że tak piszę ale
                mam
                > złe doświadczenia z niektórymi warsztatami.Nie chcę obrażać
                > wszystkich.

                trzeba wiedziec do kogo sie jezdzi, a nie szukac najtanszego pana
                Mietka, nie obrazajac Mieczyslawow ;). ja od paru ladnych lat jezdze
                do tego samego mechanika, nie jest najtanszy, ale nigdy nie mialem
                problemow z autem po wizycie u niego. jak prosze o pelny przeglad to
                wiem, ze auto jest tak sprawdzone, ze moge na drugi koniec swiata
                jechac :]
          • kontik_71 Re: Podejrzliwość w sprawie liczników 23.01.09, 20:33
            luksusowy_yacht napisał:

            > to akurat zla rada. mam kumpla, ktory rzeczywiscie nie "zna sie"
            > poprustu oddaje auto 2 razy do roku do serwisu i mowi zeby wszystko
            > bylo zrobione, lub jak cos go nie pokoi podczas jazdy, ale ma
            > generalnie w d... co to bylo, bo jak sam mowi on ma auto do
            > jezdzenia, a od "znania sie" sa mechanicy. jego auta sa zawsze w
            > idealnym stanie, a on sobie nie zawraca glowy "bzdurami"

            Zdrowe podejscie do temau :) Mam dokladnie taka samo.. nie znam sie
            na mechanice, nie chce sie znac i od tego sa specjalisci. Auta sa
            terminowo serwisowane i zawsze sprawne. A zeby miec spokoj i nie
            obawiac sie, ze mechanik mnie orznie to od grubo ponad 10 lat mam ten
            sam serwis i wlasciciel dobrze wie, ze nowe auto kupie u niego a on
            dostanie w wyminie stare, ktore bedzie musial sprzedac i to dajac
            swoja gwarancje.. :)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja