Jak się znać na samochodach ???

08.02.09, 12:31
Zadałam to pytanie na forum kobieta i tu mnie odesłano, bo podobno "tam się
nie znają" ...

Jak kobieta, kompletnie zielona w kwestii motoryzacji może w miarę szybko i
bezboleśnie zdobyć podstawową wiedzę z zakresu motoryzacji: rozróżnianie
marek, parametry techniczne itp.

Może nie tylko ja się z tym zmagam?

    • tiges_wiz Re: Jak się znać na samochodach ??? 08.02.09, 12:36
      Siuta- mechanika techniczna
      Orzełowski - budowa nadwozi i podwozi samochodowych
      Kijewski - Silniki spalinowe

      o tak na dobry poiczątek
      • tocqueville Re: Jak się znać na samochodach ??? 08.02.09, 12:39
        ale ona nie chce się znać na mechanice, tylko na odróżnianiu marek
        to już lepiej poczytać:
        www.autocentrum.pl/go/534__Auta_-_Lista_marek.html


      • kontik_71 Re: Jak się znać na samochodach ??? 08.02.09, 12:41
        Autorka chyba pragnie wiedzy w pigulce, taka techniczna aspiryne a
        nie od razu kuracje antybiotykowa :P
        • crannmer To nie byly antybiotyki, ale chemoterapia :-) 08.02.09, 12:48
          • zgryzliwy1 a co to ta .... chemoterapia ? 09.02.09, 07:02
            nawet tacy eksperci jak tu nie wiedza :-((
            tiny.pl/v8gg
            • crannmer Chciales zaistniec, a wyszlo jak zwykle 09.02.09, 08:59
              zgryzliwy1 napisał:

              > nawet tacy eksperci jak tu nie wiedza :-((

              Nie wiedza? Czy tez moze nie czytasz linkow, ktore sam zapodajesz.
              Na pierwszej stronie zapodanego stoi bowiem min. jak byk

              chemoterapia
              1. «leczenie za pomocą preparatów chemicznych niszczących wybiórczo
              drobnoustroje chorobotwórcze lub hamujących rozwój komórek nowotworowych»

              sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2447980
              Tamze jest tez wpis

              chemioterapia zob. chemoterapia

              sjp.pwn.pl/lista.php?co=chemioterapia
              Dalszy przeglad hitow w podanym przez zgryzliwego linku daje kupe innych trafien
              do polskich tekstow przeczacych jasno wypowiedzi zgryzliwego, jakoby eksperci
              nie wiedzieli, co to jest chemoterapia.

              zebys choc potrafil sie czepiac...
        • shaken_not_stirred Re: Jak się znać na samochodach ??? 08.02.09, 12:52
          :D

          Na początek może jeden skoncentrowany zastrzyk ...

          >Siuta- mechanika techniczna
          >Orzełowski - budowa nadwozi i podwozi samochodowych
          >Kijewski - Silniki spalinowe

          Obawiam się, że tak zapewne świetna i fachowa wiedza może nie znaleźć ścieżki
          dostępu do mojego "dysku twardego" :)

          >ale ona nie chce się znać na mechanice, tylko na odróżnianiu marek
          to już lepiej poczytać:
          www.autocentrum.pl/go/534__Auta_-_Lista_marek.html

          Fajne, nie wiedziałam, że jest aż tyle marek ... I takie ładne kolorowe znaczki
          jak się stronę otwiera ... Drukuję i przyczepiam w pracy koło kompa :)

          • tocqueville Re: Jak się znać na samochodach ??? 08.02.09, 12:57
            tylko nie ograniczaj się do oglądania znaczków - trzeba w nie kliknąć i szybko
            wchłonąć zawartą za nimi wiedzę :)
            raz dwa i będziesz odróżniać logana od passata :)
            • shaken_not_stirred Re: Jak się znać na samochodach ??? 08.02.09, 14:20
              Ma się rozumieć :P

              Jeszcze tylko opanować te wszystkie moce silników, diesle nie diesle i może
              błysnę talentem i wszystkich zaskoczę.

              Nazwy marek to może jeszcze jakoś przyswoję, ale jak ktoś mnie pyta o moc
              silnika (niedawno zrobiłam prawo jazdy i planuję kupno samochodu) i zadaje to
              magiczne pytanie "a nie wolisz w dieslu?" to jedyne co mogę wtedy zrobić to duże
              oczy i pięknie się uśmiechnąć :D
              • tocqueville Re: Jak się znać na samochodach ??? 08.02.09, 14:37
                jak ci ktoś zada pytanie: "a nie wolisz w dieslu" to możesz odpowiedzieć np.: -
                "mam małe przebiegi roczne i diesel nie jest mi potrzebny" :)

                a jak pyta o moc to możesz powiedzieć: wystarczy mi 100 koni (albo 60 czy 150
                zależy jak mocny chcesz mieć samochód) :)
                :)

              • tocqueville krótki kurs 08.02.09, 15:14
                zrobię ci mikrokurs odbioru społecznego marek

                Ogólnie w Polsce dzieli się popularne auta na: niemieckie (Audi, BMW, VW, Skoda,
                Seat), japońskie (Toyota, Mazda, Honda, Nissan, Mitsubishi, Suzuki), włoskie
                (Fiaty, lancie, AR), francuskie (Renault, Citroen, Peugeot), koreańskie (Daewoo,
                Kia, Hyundai), amerykańskie i inne.
                Każda ma jakieś stereotypowy obraz. Ogólnie toczy sie rywalizacja między fanami
                aut japońskich i niemieckich
                Obie grupy są przekonane o doskonałości produktów, którymi się przemieszczają.
                Obie grupy nie lubią francuzów (uchodzą za auta awaryjne), włochów ("co ty fiata
                kupujesz"?) i koreańców (z zasady).
                Oczywiście w każdej grupie są marki mniej lub bardziej prestiżowe (w niemieckich
                prestiżem cieszy się Mercedes i Audi, najmniejsze poważanie ma Skoda-nazywana
                autem dla kapeluszników, a najbardziej kontrowersyjne jest BMW-ma fanatycznych
                miłośników i zdeklarowanych wrogów, którzy nazywają je autem dla "karków")
                • jadar62 Re: krótki kurs 08.02.09, 21:14
                  W tym bardzo dobrym wykladzie kolega pominal Forda, ale niewielka to
                  strata, bo najgorsze to auta na F, Fiaty, Fordy i fszystkie
                  francuskie :), co niestyty nie jest prawda. ... i tu dla kolezanki
                  zaczynaja sie schody i jak to mowia im dale w las to wiecej drzew,
                  chyba, ze akurat wycinka ..
                  • kontik_71 Re: krótki kurs 08.02.09, 21:17
                    I kolezanka musi wziac pod uwage, ze wielu podchodzi do spraw
                    motoryzacyjnych w sposob religijny i za cholere nie da sie ich
                    przekonac, ze np diesel nie oplaca sie przy malych przebiegach i duzy
                    moment obrotowy nie jest najwazniejszym kryterium gdy sie jezdzi w
                    miejskich korkach.. :)
                    • tocqueville Re: krótki kurs 08.02.09, 22:05
                      z drugiej strony - wyznawcy kultu benzyny za cholerę nie dają się przekonać, że
                      auta na ropę różnią się czymkolwiek od traktora rolniczego
                      • kontik_71 Re: krótki kurs 09.02.09, 10:15
                        I teraz jak tu pomoc autorce? :/
                        • uebermensch Re: krótki kurs 09.02.09, 15:35
                          racja, bo tu wojna motoryzacyjno-religijna a wystarczy czytać
                          instrukcję obsługi auta czasem jakiś "motor" , czy "Aś" i git. Prasa
                          motoryzacyjna to najlepsze źródło wiedzy o autach.
                  • tocqueville Re: krótki kurs 08.02.09, 21:54
                    Tak oczywiście pominąłem Forda i Opla. Obie marki właściwie nie budzą większych
                    emocji, uchodząc za solidne, dobrze jeżdżące choć mało prestiżowe "tyłkowozy".
                    Ponieważ jednak panuje wspomniana opinia o unikaniu literki "F" i coś na Forda
                    znaleźć trzeba przypięto mu łatkę "rudzielca"
                • cloclo80 Re: krótki kurs 08.02.09, 21:44
                  Przeczytanie błyskotliwego zestawienia w wykonaniu p. kolegi poleca się tym
                  którzy nie orientują się o co na forum wybuchają zażarte awantury.
                  • shaken_not_stirred Re: krótki kurs 08.02.09, 23:31
                    No no , bez żadnych mi tu tylko awantur na moim kulturalnym damskim wątku ... Bo
                    palcem pogrożę :P

                    Chociaż przyznam, że takie podejście jest chyba najbardziej przydatne, no bo w
                    końcu najciekawsze to są te takie gosipy motoryzacyjne ... Czyli muszę mieć
                    własne zdanie i go święcie bronić - tylko którą frakcję wybrać jak tu u mnie
                    pusto w głowie??? Na razie wybieram opcję niezrzeszoną :) Z czasem może sobie
                    sama wyrobię zdanie na jaką literkę samochodów unikać ...

                    >i tu dla kolezanki
                    zaczynaja sie schody i jak to mowia im dale w las to wiecej drzew,
                    chyba, ze akurat wycinka ..

                    narazie to ja co najwyżej na polanie jestem :)
                    • cloclo80 Re: krótki kurs 09.02.09, 00:37
                      Na początek przyjdzie wybrać frakcję niemiecką, japońską albo reszta świata. Po
                      stronie technicznej wskazałbym przede wszystkim frakcje diesel vs. benzyna,
                      automat vs. manual (chodzi o skrzynie biegów) oraz nowe vs. używane.
                    • tocqueville Re: krótki kurs 09.02.09, 08:40
                      najtrudniejszy może być wybór frakcji francuskiej, która w Polsce jest odbierana
                      przez pozostałe frakcje z lekceważeniem.
                      Kiedy poinformujesz kierowcę zrzeszonego we frakcji niemieckiej lub japońskiej o
                      wyborze auta "produit de France" spotkasz się z niedowierzaniem, zaskoczeniem
                      ew. z pobłażliwością.
                      Jednak z uwagi na to, że jesteś kobietą wybór może zostać uznany za uzasadniony
                      ponieważ polscy macho postrzegają francuzów (głównie z PSA) jako auta kobiece
                      (czytaj: gorsze) :)
              • jacek671 Re: Jak się znać na samochodach ??? 08.02.09, 16:32
                w zeszłym roku kupiłem diesla i mimo że troche się znam na samochodach , jezdże
                od kilkunastu lat miałem juz kilka aut , używanych jedno nawet nowe , to tak
                zmoczyłem 4 litery że aż do tej pory nie moge się otrząsnąć .
                tzw. osprzęt do diesla nawet z udokumentowanym przebiegiem to ,,puszka pandory"
                ceny astronomiczne --przykład podam na sobie.

                1
              • pocieszne Re: Jak się znać na samochodach ??? 09.02.09, 07:24
                shaken_not_stirred napisała:


                > ale jak ktoś mnie pyta o moc silnika (niedawno zrobiłam prawo
                > jazdy i planuję kupno samochodu) i zadaje to magiczne pytanie
                > "a nie wolisz w dieslu?" to jedyne co mogę wtedy zrobić to
                > duże oczy i pięknie się uśmiechnąć

                i dodac .... jednak wole w łóżku

                ps
                a mialo byc tylko wstrzasniete a jest zdrowo zamieszane :-))
          • cloclo80 Re: Jak się znać na samochodach ??? 08.02.09, 21:46
            Lista marek bez wizualizacji jest gucio warta dlatego następnym etapem będzie
            wizyta np. na Allegro gdzie znajdują się zdjęcia prawie wszystkich samochodów
            jaki jeżdżą lub jeździły po naszych drogach.
      • nazimno Zacznij od tego!!! 09.02.09, 10:13

        wysylkowa.pl/ks924695.html#wiecej
        Nie obraz sie, takie ksiazki sa dla kogos "zielonego" najlepsze!
    • crannmer W matematyce nie ma królewskiej drogi 08.02.09, 12:47
      shaken_not_stirred napisała:

      > Jak kobieta, kompletnie zielona w
      > kwestii motoryzacji może w miarę szybko i
      > bezboleśnie zdobyć podstawową wiedzę z zakresu motoryzacji:

      W matematyce nie ma królewskiej drogi
      A w motoryzacji niestety tez nie.

      Rzuc okiem na propozycje podane w tej dyskusji:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=57999869&a=58012530
      Ale to sa rzeczywiscie tylko absolutne podstawy.
      Budujace na wiadomosciach z fizyki i chemii wyniesionych ze szkoly sredniej.
      • phelix Re: W matematyce nie ma królewskiej drogi 09.02.09, 11:38
        istnieje jeszcze plemię GAZERÓW, które obejmuje wszystkie nacje od
        A/audi/ po Ż/żiguli/, ale to sknyrusy, którzy zaszambiają swoje
        toczydła.
    • nazimno Pare punktow: 09.02.09, 09:53
      1. Nie ogladaj TVN-Turbo (z definicji)

      2. Nie sluchachaj radia TOK FM, gdzie dwoch rozkapryszonych
      redaktorow narzeka na jakosc plastikow we wszystkich prawie
      markach samochodow(to narzekanie jest stalym punktem rytualu
      gledzenia na temat roznych modeli). Drugim najwazniejszym punktem
      ich opinii na temat samochodow jest ksztalt i umiejscowienie
      schowka na puszke coli (lub piwa) oraz to, czy wspomniane wyzej
      plastiki nie chrzeszcza przypadkiem.


      3. Idz do ksiegarni, poszukaj polki z tematyka "motoryzacja"
      i sama znajdz sobie pare ksiazek.

      4. Zakupione ksiazki CZYTAJ, poniewaz to jest podstawa przyswajania
      sobie czegokolwiek.

      Oprocz wiedzy technicznej warto rozszerzyc wiedze na temat
      calej masy problemow zwiazanych z tym, ze kazdy samochod wymaga
      jednak kierowcy. Tu polecam Ci wszystko, co napisal np.
      pan Sobieslaw Zasada. Mozesz kupic kazda jego ksiazke w ciemno.

      pzdr


      • nazimno To "sluchachaj" bylo zamierzone... 09.02.09, 09:56
        Przy sluchaniu gledzenia tych "snafcuf" mozna sie tylko
        uryczec ze smiechuchuchuchuuuuuuuuuuuuuuuu....

      • crannmer Re: Pare punktow: 09.02.09, 10:52
        nazimno napisał:

        > Oprocz wiedzy technicznej warto rozszerzyc wiedze na temat
        > calej masy problemow zwiazanych z tym, ze kazdy samochod wymaga
        > jednak kierowcy.

        Witold Rychter: Doswiadczony kierowca radzi.

        > Tu polecam Ci wszystko, co napisal np.
        > pan Sobieslaw Zasada. Mozesz kupic kazda jego ksiazke w ciemno.

        O ile zasada kupowania w ciemno jest w pelni sluszna przy pozycjach autorstwa
        Witolda Rychtera, o tyle z Zasada trzeba byc ostroznym. Im pozniejsze wydanie,
        tym bardziej.
        • nazimno Witold Rychter adresowal 09.02.09, 12:31
          swoje ksiazki do inzynierow (tak sadze).
          Nie ma "zlej" ksiazki tego autora! To 100 % prawda.

          Podobnie mozna powiedziec: nie ma juz dzis (z pelnym respektem)
          autorow tej klasy.

          Ja Pani, ktora pytala na poczatku polecam ksiazke dotyczaca
          umiejetnosci za kolkiem:

          ====================================================================
          Sobiesław Zasada "Szerokiej drogi - Doskonalenie techniki jazdy".
          ====================================================================

          Nie trzeba byc inzynierem, aby rozumiec. Wszystko.

          • crannmer Re: Witold Rychter adresowal 09.02.09, 12:43
            nazimno napisał:

            > swoje ksiazki do inzynierow (tak sadze).

            Zdecydownie nie.
            Ksiazki o bezpieczenstwie ruchu adresowane byly do wszystkich uczestnikow.
            Niezaleznie od posiadanego stopnia wyksztalcenia technicznego lub nie.

            Doswiadczony kierowca radzi
            Kierowcom pod rozwage

            Pozycje moim zdaniem __zdecydowanie__ lepsze od jakiejkolwiek skiazki Zasady. A
            od Szybkosci bezpiecznej w poznych wydaniach szczegolnie.

            W ktorej to ksiazce miszcz z ulubieniem rozdwodzi sie, jak chojrakowal, ale i
            tak mu sie udalo.

            • nazimno No, to niech sobie Pani wybierze, wg woli. 09.02.09, 13:26
              Obaj przy swoich doswiadczeniach wiedzieli, o czym pisza.
              W przeciwienstwie do szkolonych w dziennkarstwie "redaktorow".
              Rychter byl z zupenie innego pokolenia. Stad biora sie
              glowne roznice pomiedzy autorami. Takie odnosze wrazenie.

              Sobieslaw Zasada jest innym kierowca niz Witold Rychter.
              I ta innosc bierze sie z generacyjnych roznic w mentalnosci
              nie mowiac juz o roznicach, ktore nastapily w technologiach
              motoryzacyjnych za czasow jednego i drugiego.

              Pomiedzy nimi bylo ze trzydziesci lat roznicy wiekowej!

              Rajdowiec bez chojrakowania nie wygra.
              A, ze mu sie nie raz udalo, no coz, szczescie tez jest wazne.

            • simr1979 Re: Witold Rychter adresowal 09.02.09, 13:28
              crannmer napisał(a):


              > Doswiadczony kierowca radzi
              > Kierowcom pod rozwage
              >
              > Pozycje moim zdaniem __zdecydowanie__ lepsze od jakiejkolwiek skiazki Zasady. A
              > od Szybkosci bezpiecznej w poznych wydaniach szczegolnie.
              >
              > W ktorej to ksiazce miszcz z ulubieniem rozdwodzi sie, jak chojrakowal, ale i
              > tak mu sie udalo.

              Wcale nie lepsze, tylko różne, bo target różny - Zasada, mimo werbalnych zaprzeczeń, adresuje swoje ksiazki do wszelkiej masci wariatow drogowych, natomiast Rychter - do przecietnego automobilisty. Szkopul w tym, że w czasach Rychtera "przecietny" automobilista charakteryzowal się IQ zdecydowanie powyzej setki (samochod nie był naonczas dobrem ogolnie dostepnym), natomiast dzisiaj......no coz, jak widac z wpisow dzisiejszy czytelnik jest święcie przekonany że bez dyplomu uniwersyteckiego Rychter jest nie do pojęcia ;)
              • nazimno Przesaaaaaaadzasz... 09.02.09, 13:55
                Napisalem przeciez:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=91045897&a=91090111
                Tak czy tak, 30 lat roznicy robi swoje, temu nie zaprzeczysz.

                Zaawansowani wiekiem ZAWSZE maja tendencje do narzekania na
                mlodszych od siebie, a ci mlodsi po pewnym czasie staja sie tymi
                "zaawansowanymi" i .... "da capo al fine".

                I jakos jest tak, ze postep techniczny jednak nastepuje MIMO
                tego calego narzekania. A wypadki zdarzaja sie juz od czasow
                pierwszego francuskiego pojazdu "samochodowego" na pare,
                ktorym przywalono bodajze w mur przy wiejskiej drodze,
                a predkosc wynosila cos okolo 10 km/h.

                • nazimno Tu masz ten wypadek: 09.02.09, 13:58

                  www.cybersteering.com/trimain/history/ecars.html#2
    • naprawdetrzezwy A po co? 09.02.09, 10:26
      Ja nie znam się na ściegu prostym i oczkach lewych.
      I git.
      • nazimno I dlatego ani nie szyjesz ani nie dziergasz. 09.02.09, 12:33
        I tak trzymac.
        • shaken_not_stirred Re: I dlatego ani nie szyjesz ani nie dziergasz. 10.02.09, 19:43
          Widzę spore zainteresowanie tematem... DZIĘKI !!!!... ale rzeczywiście, trochę
          się namieszało :)

          Dzięki wielkie za tak żywiołowy odzew, poczyniłam pierwsze kroki - przejrzałam
          zaproponowane linki i nawet nieźle idzie mi rozróżnianie marek, znaczy nie to
          żebym oglądając się za samochodem od razu wiedziała co to, kto to, ale widzę
          poprawę, książki spisałam, zacznę może od kuracji bazowej - coby w sobie szoku i
          wstrętu motoryzacyjnego nie wywołać ;D W spory w doktrynie może zacznę się
          zagłębiać jak już chociaż będę miała cień pojęcia o tym kogo takowe dotyczą...

          pocieszne:

          > ale jak ktoś mnie pyta o moc silnika (niedawno zrobiłam prawo
          > jazdy i planuję kupno samochodu) i zadaje to magiczne pytanie
          > "a nie wolisz w dieslu?" to jedyne co mogę wtedy zrobić to
          > duże oczy i pięknie się uśmiechnąć

          >i dodac .... jednak wole w łóżku

          E tam w łóżku :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja