Ile moze kosztowac naprawa?

10.02.09, 19:41
W moim holenderskim warsztacie powiedzieli, ze samochod ma do wymiany 2 uklady
hamulcowe (tarcza + klocki) i ze sa skrzywione 2 osie i ma to kosztowac ponad
1000 Euro.
Zastanawiam sie, czy nie lepiej wrzucic samochod na lawete, wyslac do Polski i
tam naprawic i od razu sprzedac. Ile taka naprawa moze kosztowac w Polsce i
czy jest mozliwe, ze to sie stalo samo z dnia na dzien, bo 2 tyg temu mialam
przeglad i wszystko bylo niby super.
    • robert888 osie w samochodzie się nie krzywią. Oszukali cie. 10.02.09, 19:50
      chyba że osie symetrii he he.
      • mary_an Re: osie w samochodzie się nie krzywią. Oszukali 10.02.09, 19:56
        no nie wiem gadam z holendrem przez telefon lamanym angielskim, mowi, ze cos
        jest nie tak z "driving axle" w slowniku to sa osie zrozumialam, ze jakies
        krzywe sa, ale moze zle zrozumialam

        faktem jest, ze powiedzial, ze trzeba 2 nowe tarcze i zestawy klockow + 2
        "driving axle" cokolwiek by to nie mialo znaczyc, moze jutro tam pojde i mi
        pokaze palcem ta czesc, ale wiele mi to i tak nie bedzie mowilo.
        • mary_an Re: osie w samochodzie się nie krzywią. Oszukali 10.02.09, 20:05
          ze slownika:
          driving axle: oś pędna; oś napędzająca; oś napędowa (oś odpowiedzialna za
          przeniesienie napędu na koła jezdne) (kat.: motoryzacja)

          wcale nie jest powiedziane, ze ten mechanik zna angielski na tyle, ze umie
          dokladnie okreslic, o jaka czesc chodzi. I to jest caly problem - nawet nie wiem
          do konca co tam jest niby popsute i tylko zastanawiam sie, czy w ogole jest sens
          tutaj to naprawiac - bo jak sie okaze, ze potem jeszcze cos nie dziala i dolicza
          kolejne 500 Euro to naprawa przewyzszy juz praktycznie koszt samochodu. No ale
          jesli to jest cena zblizona do tej, jaka zaplacilabym w Polsce, to lepiej tutaj
          naprawic i pojechac samochodem, bo laweta tez ze 400 Euro kosztuje.
    • expertyzer Re: Ile moze kosztowac naprawa? 10.02.09, 20:09
      eutanazja
      • mary_an Re: Ile moze kosztowac naprawa? 10.02.09, 20:11
        Ale ja mowie serio, nie mam pojecia o samochodach, ten nie jest moj tylko
        dostalam go do uzytku jako biedna studentka, rownie dobrze moge go wyslac do
        Polski i sprzedac na czesci, tylko musze wiedziec, co sie w takiej sytuacji
        najbardziej oplaca. A nie bardzo wiem, skad sie tego dowiedziec.
        • expertyzer Re: Ile moze kosztowac naprawa? 10.02.09, 20:15
          To powiedz mechanikowi, żeby podał nr części katalogowych, które są do wymiany i
          sprawdź w necie ile kosztują one w Polsce. Albo napisz tutaj te nr i się
          sprawdzi i oceni polską robociznę. i w ogóle to jaki to jest samochód i rocznik?
          Sądzę, że chodzi o przeguby napędowe.
    • mary_an Re: Ile moze kosztowac naprawa? 10.02.09, 20:27
      No nie wiem, teraz rozmawialam z ludzmi, ktorzy robili przeglad samochodu i
      wymieniali lozysko 2 tygodnie temu i mowia, ze te hamulce byly nowe i super
      dobre i po przejechaniu niecalych 1000km nie moga byc do wymiany. Wiec chyba
      poszukam jednak lawety i w cholere z tej Holandii zabiore moj samochod, bo tutaj
      sa sami partacze co jeden to gorszy w ogole to wszystko zaczelo sie psuc, jak
      oddalam auto do zalatania opony w warsztacie u Turkow, moze jednak ukradli te
      hamulce juz nic nie wiem.

      Co za chory kraj, juz ktoras rzecz z rzedu tak tutaj idzie, dobrze, ze to tylko
      samochod, bo ostatnio mojej kolezanki w szpitalu miejscowym malo nie ukatrupili
      a potem chcieli ja wsadzic do wiezienia, wiec moje problemy i tak sa chyba mniejsze.
      • expertyzer Re: Ile moze kosztowac naprawa? 10.02.09, 20:47
        Jak ukatrupili?

        Swoją drogą to ten samochód aż taki złom, że lawetą trzeba jechać? Nie lepiej na
        kołach dojechać?
        • mary_an Re: Ile moze kosztowac naprawa? 10.02.09, 21:54
          Cos jest z hamulcami, moze bym dojechala, a moze nie. Wyzej sobie cenie moje zycie niz koszty lawety. Nie jest zlomem, 2 tygodnie temu przyjechalam nim z Polski, byl po dokladnym przegladzie i wszystko bylo super, problemy sie zaczely, jak trafil do warsztatu, bo mialam gwozdzia w oponie. Nie wiem, co oni mu tam zrobili, ale niemozliwe, zeby niezbedna byla az tak rozlegla naprawa, jaka mi teraz zaoferowano (tym razem w innym warsztacie). Chyba, ze przy tej wymianie kola samochod spadl ze skaly w przepasc. To jest Alfa Romeo, ma 9 lat, ale do tej pory byl w swietnym stanie, tylko raz wymianialam lozysko wlasnie 2 tygodnie temu i od razu dokladnie go sprawdzili.

          A w Holandii w ogole jest kiepsko jesli chodzi o jakiekolwiek uslugi, ludzie sa nieslowni i mam bardzo negatywna opinie o tym kraju (na szczescie wyjezdzam stad za 4 miesiace), jestem pewna, ze mozno przesadzili z tymi usterkami. No i boje sie, ze jak juz to naprawia, to okaze sie, ze jeszcze cos innego trzeba wymienic i tym sposobem wydam na naprawy wiecej, niz samochod jest warty. Odkad tutaj przyjechalam ciagle sa jakies przeboje (w stylu otwieranie konta w banku przez 2 miesiace - bo 3 razy gubili dokumenty, rachunek na 100 Euro, bo w pokoju, ktory wynajelam byla zepsuta zaluzja, kolezanke chca wsadzic do wiezienia, bo costam zapomniala podpisac, w wynajmowanym domu stoja 2 wiadra, bo kapie woda przez nieszczelny dach i od 2 miesiecy nie moga tego naprawic, Internet montowali 2 miesiace, hydraulik po 2 miesiacach reklamacji w firmie wynajmujacej mieszkanie w koncu przyszedl i nie umial odpowietrzyc kaloryfera, kolege wyrzucili ze studiow, bo "cos im sie pomylilo", inna kolezanke odeslali ze szpitala z ostrym zapaleniem nerek, czy czegostam innego, bo powiedzieli, ze pewnie ma wirusa grypy, nawet jej nie dotkneli palcem i moge tak wymieniac do jutra).

          Teraz dopiero, jak wyjechalam i szukalam warsztatu z ksiazki telefonicznej zobaczylam, jak trudno jest znalezc dobrego mechanika, jestem po prostu zalamana. Ten poprzedni mi cos zepsul, ten kolejny nie wie co, do tego 3 dni zajelo mu sprawdzenie, co wlasciwie jest nie tak. Ciekawe, ile sobie za ta diagnostyke policzy, juz sie boje, ale jutro pojde, zaplace, odbiore samochod i naprawde nie chce miec z nimi tutaj juz nic do czynienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja