walek_z_lasu
03.03.09, 09:21
Dzień dobry Państwu. Być może powtarzam wątek, ale sprawa jest
istotna, chyba nie tylko dla mnie. Sprzedawany jest samochód kupiony
w 2001 roku za granicą w komisie, i stamtąd przywieziony przez
właściciela który używa go do dzisiaj. Z dokumentów świadczących o
pochodzeniu jest tylko Brief germański. Właściciel w rozmowie tel.
sprawia b. korzystne i wiarygodne wrażenie - takim językiem nie
posługuje się na pewno handlarz:-)
Jakie macie doświadczenia z autami bez książki serwisowej, z jednym
kluczykiem (drugi jest dorobiony) i bez instrukcji? Co w takim
kontekście mogło być przyczyną ich braku? Teoretycznie auto mogło
być sypnięte "tam" i Brief dodrukowany w PL. Warto?