Używany bez książki serwisowej

03.03.09, 09:21
Dzień dobry Państwu. Być może powtarzam wątek, ale sprawa jest
istotna, chyba nie tylko dla mnie. Sprzedawany jest samochód kupiony
w 2001 roku za granicą w komisie, i stamtąd przywieziony przez
właściciela który używa go do dzisiaj. Z dokumentów świadczących o
pochodzeniu jest tylko Brief germański. Właściciel w rozmowie tel.
sprawia b. korzystne i wiarygodne wrażenie - takim językiem nie
posługuje się na pewno handlarz:-)
Jakie macie doświadczenia z autami bez książki serwisowej, z jednym
kluczykiem (drugi jest dorobiony) i bez instrukcji? Co w takim
kontekście mogło być przyczyną ich braku? Teoretycznie auto mogło
być sypnięte "tam" i Brief dodrukowany w PL. Warto?
    • robert888 [...] 03.03.09, 09:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ant777 Re: Używany bez książki serwisowej 03.03.09, 11:58
      Pomijając wypowiedzi forumowych głupków, jeden klucz świadczy o tym,
      że wóz jest po crash-teście. Brak książki serwisowej tylko to
      potwierdza, w dodatku podejrzewam że to wóz flotowy z cofniętym
      licznikiem. A że sprzedający sprawia miłe wrażenie? Moja żona też,
      dlatego zostawiłem jej sprzedaż wozu. Ludzie lubią jak napisze się w
      ogłoszeniu że "kobieta jeżdziła".
    • swasix Re: Używany bez książki serwisowej 03.03.09, 12:05
      Jeden klucz może świadczyć o tym, że auto było kupione od ubezpieczalni w
      Germanii i mogło wcześniej zostać skradzione,odzyskane i wystawione na sprzedaż.
      Jak pojechałem po auto miałem podobna sytuację, auto bez drugiego klucza i
      książki. Wóz nie był bity ale skradziony. Niemiec chichotał, że pewnie auto było
      już w Polsce, więc poddenerwowany auta nie kupiłem odwróciłem się na pięcie i
      wyszedłem.
    • derduch.milutki.facio Re: Używany bez książki serwisowej 03.03.09, 12:19
      Pomijając wypowiedź forumowego głupka z manią prześladowczą twierdzącego że brak
      kluczyka świadczy o wypadkowej przeszłości auta, powiem że nie należy na tej
      podstawie wyciągać żadnych wniosków.
      Historie i przebieg auta przeważnie można spokojnie ustalić u dealera, książki
      serwisowe czy kluczyki często giną gdy auto przechodzi przez handlarzy czy
      pośredników. Poza tym wiara w książkę serwisową świadczy o wyjątkowej naiwności
      kupującego, nie stanowi to bowiem żadnej trudności w podrobieniu.
      Warto też sobie odpowiedzieć na proste pytanie: Czy lepiej kupić 3 letnie auto
      np. ze Szwajcarii z przebiegiem 300.000, gdy logicznym jest że taki przebieg
      zrobić mogło śmigając po autostradach, czy 5-letnie z oryginalnym przebiegiem
      90.000 które było męczone w polskim skansenie po czymś przypominającym drogi,
      karmione czymś nieprzypominającym paliwa?
    • macgregor-72 Re: Używany bez książki serwisowej 03.03.09, 14:25
      A jak samochód będzie miał każdy element innego koloru a będzie miał książkę serwisową beż wpisu o remoncie a z wpisami o przeglądach to też kupisz taki samochód? Najważniejszy jest stan samochodu a nie cała jego otoczka (książka serwisowa, stan licznika czy rocznik). W innych sytuacjach tak samo inni cenią sobie bardziej to, czy ktoś do nich się uśmiecha i włazi im w ... niż wiedzę i fachowość.
      • cx5000 Re: Używany bez książki serwisowej 04.03.09, 13:50
        ja mam samochod kupiony w salonie, jestem pierwszym wlascicielem.
        mam jeden klucz bo drugi zgubilem. nie mam ksiazki serwisowej bo mi
        takiej nie dali, mam faktury za pierwsze dwa przeglady. na tych
        przegladach oprócz tego ze wymienili olej nie zrobili nic wiecej
        wiec zrezygnowalem z przegladow za 600 zl z ktorych nic nie wynika.
        (na drugim przegladzie mieli mi naprawic wentylator chlodnicy bo nie
        dzialal. poinformowalem o tym pania ktora przyjmowala dokumenty. po
        przegladzie stwierdzilem ze wentylator nadal nie dziala. poszedlem
        zapytac dlaczego nic nie zrobili, to mi powiedzieli ze wentylator
        trzeba wymienic a oni na razie takiego nie maja i zabym przyjechal
        pozniej. na moja uwage ze moge w jakims korku zatrzec silnik pan
        kierownik sie usmiechnal i powiedzial zebym uwazal. wymienili mi tem
        wentylator po 2tygodniach ale mnie juz wiecej nie zobaczyli na
        przegladzie). samochod ford mondeo. serwis w ktorym to sie działo
        juz nie istnieje.
        co do postu: zgadzam sie z przedmowca, trzeba samochod dobrze
        obejrzec i nie dawac sie nabierac na ksiazki, dziadkow kobiety,
        wymiake plynow i klockow i paskow i akumulatorow, jak rowniez stan
        licznika
        • ant777 Re: Używany bez książki serwisowej 04.03.09, 18:10
          Mówienie o książkach serwisowych jest oczywiście pewną przenośnią. W
          tym wszystkim chodzi o potwierdzenie tego co było wymieniane i przez
          kogo. Jeśli jest faktura o to ok. A o oglądaniu wozu chyba nie ma
          sensu się rozpisywać.
    • drab59 Re: Używany bez książki serwisowej 04.03.09, 15:17
      Pytanie jest, sorry, trochę durne, a wysuwane hipotezy naiwne. Jeśli samochód
      przeszedł proces opłaty akcyzy i rejestrację, to znaczy, że jego papiery są ok,
      a kupujący kupuje go w dobrej wierze. Przebieg można najczęściej ustalić u
      dealera, choćby ten podczas ostatniej wizyty w serwisie. Wydrukowanie książki
      serwisowej jest prostsze, niż wydrukowanie Briefu, dorobienie pieczątki i kilku
      stempelków to kwestia 30,-PLN, a brak drugiego i ew. trzeciego kluczyka nie
      świadczy dokładnie o niczym! Może o roztargnieniu właściciela.
      A jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, to podjedź do zaprzyjaźnionego
      mechanika po radę, a do lokalnego Wydziału Komunikacji celem weryfikacji
      dokumentów.
      I nie czytaj głupich postów. Istnieje podejrzenie graniczące z pewnością, że
      ich autorzy kpią sobie z ciebie.
    • drab59 Re: Używany bez książki serwisowej 04.03.09, 15:19
      Skoro samochód przywieziono do Polski w 2001 roku, to on ma przynajmniej 10
      lat!!! Kto z was ma samochód w tym wieku z książką przeglądów?
      • walek_z_lasu Re: Używany bez książki serwisowej 04.03.09, 21:03
        Dziękuję, Panie Drab. Głupie posty też czytam, ale upływający czas
        i "kariera" kierowcy utwierdzają mnie w przekonaniu, że i do (braku)
        książek serwisowych także trzeba mieć pewien dystans. Wszystkim
        dziękuję za wypowiedzi. Miłej nocy!
        Walek
      • ant777 Re: Używany bez książki serwisowej 04.03.09, 22:36
        drab59 napisał:

        > Skoro samochód przywieziono do Polski w 2001 roku, to on ma
        przynajmniej 10
        > lat!!! Kto z was ma samochód w tym wieku z książką przeglądów?

        Nie wiem. Nigdy w życiu nie miałem wozu starszego niż 6 lat i/lub z
        przebiegiem większym niż 80 tys.km.
    • wielki_czarownik Brak kluczyka świadczy o... uczciwości 04.03.09, 22:59
      Dorobienie kluczyka w salonie to kwestia 100 czy 150 PLN. Nie zorientujesz się, że to dorobiony. Ja sam mam auto z dorobionym kluczykiem. Mam jeden oryginalny i drugi dorobiony, ale auto poza niewielką stłuczką nie miało żadnych przygód.
      • derduch.milutki.facio Re: Brak kluczyka świadczy o... uczciwości 04.03.09, 23:14
        wielki_czarownik napisał:

        > Dorobienie kluczyka w salonie to kwestia 100 czy 150 PLN.

        Tu się nie zgodzę. Do nowego Forda mojej żony oryginalny kluczyk w salonie z
        zaprogramowaniem kosztował ok. 500 pln, plus musiałem podjechać do wskazanego
        punktu na samo nacinanie kluczyka. Jeżeli interesuje Cie dokładna cena to jutro
        mogę sprawdzić fakturę.
        • wielki_czarownik Re: Brak kluczyka świadczy o... uczciwości 04.03.09, 23:31
          Mi zaśpiewali 140 PLN, ale zrobiłem w punkcie na osiedlu za 100 - z zakodowaniem.
Pełna wersja