ogi.wawa
05.03.09, 20:48
Zwracam się do was z takim oto problemem.
Znajomy na mały zakład, zakład ten znajduje się w sąsiedztwie bloków
mieszkalnych. Jak łatwo się domyślić występuje tam deficyt miejsc
parkingowych.
Ażeby wyjść naprzeciw klientom na działce należącej do niego
zorganizował parking dla klientów. Opatrzył go odpowiednimi znakami,
informującymi, iż jest to teren prywatny, a parking przeznaczony
jest tylko dla klientów. Pomimo tego mieszkańcy okolicznych bloków
parkują samochody na tym właśnie parkingu, a na zwróconą uwagę
obrzucają go stekiem wyzwisk. Żeby zapobiec blokowaniu miejsc dla
klientów wyposażył te miejsca w składane blokady. Jednak nie zawsze
udaje mu się w porę taką blokadę zamknąć, zdarza się ze przed
zamknięciem blokady, na miejscu parkuje samochód nienależący do
klienta zakładu. Ponieważ nie jest to osoba konfliktowa nie chce
blokować „niechcianych” pojazdów. Nie che też ich usuwać siłą z
miejsc parkingowych.
Proszę podpowiedzcie, co jeszcze można mu doradzić żeby nie miał
więcej takich problemów. Rozwiązania radykalne odpadają.